Dodaj do ulubionych

Boże!Widzisz i nie grzmisz!!!

29.03.08, 11:21
Nagle i niespodziewanie, z niezrozumiałych dla mnie powodów, facet,
z którym się spotykam, przestał się do mnie odzywać. Zastanawiam
się, jak to możliwe - spędzamy razem wieczór,noc, rano wszystko jest
ok, a potem on milczy... Zadzwoniłam i zapytałam,czy wszystko
ok,odpowiedział,że tak, że ma jakies problemy,ale porozmawiamy o tym
następnego dnia. Następnego dnia się nie odezwał...
Nie rozumiem, dlaczego niektórzy nie potrafią po prostu powiedzieć -
"nie chcę się juz z tobą spotykać",tylko robią takie dziwne
rzeczy...Mam tu na myśli i kobiety i mężczyzn. Gdyby ludzie jasno
się wyrażali i mówili wprost, co myślą, życie byłoby prostsze...
Obserwuj wątek
    • gapuchna Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 29.03.08, 12:20
      Witaj w klubie!!! Pocieszę cię: nie dostaniesz żadnej podpowiedzi, dlaczego to
      cię spotkało. Byłaś z dzieckiem, jedyny wniosek.
      • poprioniony Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 29.03.08, 16:12
        Tu az sie prosi odeslac lale do watku obok gdzie inna dupa chce
        zostawic typa bo ma za malego. Potruchtajce tam i wesprzyjcie
        swoja kolezanke takimi mundrymi tekstami.
        • wszystkojesttajemnica Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 30.03.08, 15:56
          Nie przypominam sobie, abysmy przeszli na "per dupa". Proponuje
          zajac sie nauka jezyka polskiego (mam na mysli ortografie -
          "mundrymi"?!" i kultury.
    • blackhetera Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 29.03.08, 18:37
      .Wydaje mi się,że jest na tyle delikatny ,że nie chce sprawiać Ci
      bólu.Po prostu domyśl się.
    • ironick Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 29.03.08, 18:52
      wiesz, może ma okres. niektórzy mężczyźni upodobnili się do kobiet: jaja
      zamienili na PMS. a tak na serio to może rzeczywiście ma problemy? poczekaj
      jeszcze z paleniem zdjęć
    • corgan1 jakby facet powiedział "nie chce się już spotykać" 30.03.08, 03:00
      miałby Ciebie na głowie, nieustające telefony, próby tzw.
      wyjaśnienia, przegadania, przekonania, pytania "dlaczego?", "co się
      stało?", "o co Ci właściwie chodzi?"
      • irracjonalna77 a może po prostu ma inną 30.03.08, 10:37
        bywa w narodzie brak rozmowy
    • rumnieburak Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 30.03.08, 11:52
      mesz napisała:

      > Mam tu na myśli...

      masz za dużo na myśli :/ Ja jeśli mam jakiś b. poważny problem to też się nim nie dzielę (przynajmniej odrazu) z najbliższymi.
      • mesz Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 30.03.08, 12:55
        Po pierwsze uważam,że takie niespodziewane milczenie i nieodzywanie
        się do mnie to całkowity brak szacunku dla mnie - czyżbym nie
        zasługiwała na jakiekolwiek wyjaśnienie? Z pewnością nie nękałabym
        go telefonami i pytaniami "dlaczego" i "nie odchodź" - nie jestem
        chyba nawet do tego zdolna,po prostu uszanowałabym jego decyzję. I
        nie sądzę,aby mial jakikolwiek powod,by mysleć,ze byloby inaczej.
        Po drugie,to obojetnie jak powazne ma problemy,sądze,ze i tak
        powinien znaleźc choc chwilę nawet na krotki telefon i choc kilka
        slow dla mnie.
        Dziwi mnie to wszystko,bo nie posprzeczalismy sie o nic - ani
        ostatnio ani wczesniej i wlasciwie sądzilam,ze miedzy nami wszystko
        jest naprawde ok i nie przyszloby mi do glowy,ze dojdzie do takiej
        sytuacji - bo niby dlaczego?
        Namieszal mi tylko w glowie,bo nic nie rozumiem,czy moze zrobilam
        cos nie tak,czy po prostu mu sie znudzilo. Tak czy inaczej mysle,ze
        powinien cokolwiek powiedziec,a nie tak po prostu znikac bez slowa.
        Przez takich ludzi i takie zachowanie odechciewa się nawiązywac
        znajomosc z kimkolwiek...
        • gapuchna Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 30.03.08, 13:14
          Zgadzam się z tobą w zupełności. Skoro miał odwagę jakoś w twoim życiu
          zaistnieć, to powinien mieć również odwagę wyjść z niego w sposób jasny i czytelny.
    • telia777 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 30.03.08, 19:08
      > Nagle i niespodziewanie, z niezrozumiałych dla mnie powodów, facet,
      > z którym się spotykam, przestał się do mnie odzywać. Zastanawiam
      > się, jak to możliwe - spędzamy razem wieczór,noc, rano wszystko jest
      > ok, a potem on milczy...

      Dokładnie tak samo i to całkiem niedawno było u mnie. Aż pomyślałam, że to ten
      sam facet. Po mniej więcej 2, może 3 tygodniach milczenia - przypomniał sobie o
      mnie, zaczął przysyłać miłe, niezobowiązujące smsy, zupełnie jakby nic się nie
      stało.. taki burak. Nie odpisywałam i w końcu dał sobie spokój. Myślę, że ten
      Twój też sobie o Tobie przypomni..
      • mesz Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 30.03.08, 20:47
        Już sobie przypomniał...ale nie bardzo miałam ochotę z nim
        rozmawiać... Myślę,że jeśli facetowi zależy,to nigdy się tak nie
        zachowa - po prostu będzie tęsknił i pragnął kontaktu. Po co mi
        facet, którego do mnie nie ciągnie...? Temu panu podziękujemy;-)
        • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 01:21
          Ale wy głupie jesteście.
          Wydaje się wam, że mężczyźni będą się zachowywać tak jak wy sobie myślicie. Mam
          dla was być może szokującą wiadomość - TAK SIĘ NIE DZIEJE. Otóż zachowujemy się
          tak, jak mamy ochotę. To , że się ktoś do ciebie nie odzywa to znacz tylko tyle,
          że właśnie się do ciebie nie odzywa. NIC WIĘCEJ.
          Jesteś spragniona kontaktu ? Chcesz pogadać ? TO SIĘ SAMA ODEZWIJ. Ni e ma
          żadnego powodu, żeby to tylko on miał ciągnąć tę znajomość na której to podobno
          wam zależy.

          >ale nie bardzo miałam ochotę z nim rozmawiać

          Widać tu wyraźnie jak zależało ci na tej znajomości. Zanim zaczniesz robić
          wyrzuty innym sama popatrz na swoje zachowanie.
          • telia777 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 20:10

            > Wydaje się wam, że mężczyźni będą się zachowywać tak jak wy sobie myślicie. Mam
            > dla was być może szokującą wiadomość - TAK SIĘ NIE DZIEJE.

            To naprawdę szokujące!

            To , że się ktoś do ciebie nie odzywa to znacz tylko tyle
            > ,
            > że właśnie się do ciebie nie odzywa. NIC WIĘCEJ.

            "Masło jest maślane", też nic więcej nie znaczy, niż to, że jest maślane.. ale
            co z tego? Nic.

            > Ale wy głupie jesteście.

            Głębia Twoich pseudo-filozoficzne myśli skłania mnie do osądzenia, że sam jesteś
            głupkiem..

            Cóż, dla mnie osobiście, w relacji, w której był STAŁY kontakt, a facet NAGLE
            przestaje się odzywać, to jednak jest jakiś powód (nie zależy mu, nie chce, nie
            może, itp..)

            > Jesteś spragniona kontaktu ? Chcesz pogadać ? TO SIĘ SAMA ODEZWIJ.

            Tak było. Pisałam - 2 smsy, nie odpisał, w końcu zadzwoniłam, a facet mi mówi,
            że akurat nie może rozmawiać i ZA CHWILĘ oddzwoni, tyle że ta chwila trwa, jak
            już pisałam, 2 - 3 tygodnie..
            • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.04.08, 11:42
              > To , że się ktoś do ciebie nie odzywa to znacz tylko tyle
              > > ,
              > > że właśnie się do ciebie nie odzywa. NIC WIĘCEJ.
              > "Masło jest maślane", też nic więcej nie znaczy, niż to, że jest maślane.. ale
              > co z tego? Nic.

              Nawet tego nie rozumiesz. Więc jeszcze raz. To , że ktoś się nie odzywa przez
              parę dni nie znaczy, że znalazł 4 kochanki, że leży zakopany w lesie, że sika na
              twoje zdjęcia itd. To znaczy tylko tyle, że się nie odzywa. Niepotrzebnie
              dopisujesz do tego jakieś dodatkowe znaczenia, tworzysz teorie i na tej
              podstawie wymyślasz co też on sobie myśli. Zapewniam , że jemu nic takiego przez
              głowę nie przechodzi. Parę dni bez kontaktu jest czymś zupełnie normalnym.

              > Głębia Twoich pseudo-filozoficzne myśli skłania mnie do osądzenia, że sam
              jesteś głupkiem..

              Ja przynajmniej mam świadomość tego kim jestem i nie miotam się w sieci własnych
              fantazji.

              > Cóż, dla mnie osobiście, w relacji, w której był STAŁY kontakt, a facet NAGLE
              > przestaje się odzywać, to jednak jest jakiś powód

              DLA CIEBIE to być może. DLA NIEGO NIE!!!. Im szybciej to zrozumiesz tym łatwiej
              będzie ci żyć. Proponuję przeczytać "Kobiety są z Wenus a Mężczyźni z Marsa" ze
              szczególnym uwzględnieniem aspektu jaskini.
      • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 01:23
        >Po mniej więcej 2, może 3 tygodniach milczenia - przypomniał sobie
        > o mnie, zaczął przysyłać miłe, niezobowiązujące smsy, zupełnie jakby nic się
        nie stało..

        A coś się stało ? Nie. Co najwyżej odbiła ci duma własna.

        >Nie odpisywałam i w końcu dał sobie spokój.

        A jak nazwać ciebie ? Buraczanką ?
        • telia777 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 20:17
          > A coś się stało ? Nie. Co najwyżej odbiła ci duma własna.

          Otóż to. Stało się, to, co wyżej napisałam. Po prostu mnie olał, i masz 100%
          racji (tu Ci ją przyznam), że duma nie pozwala mi na takie traktowanie mnie samej.

          > >Nie odpisywałam i w końcu dał sobie spokój.
          >
          > A jak nazwać ciebie ? Buraczanką ?

          Pewnie... według Ciebie powinnam skakać z radości, że jaśnie wielmożny pan
          raczył się odezwać. Jeżeli tak, to możesz mnie nazwać, jak Ci się tylko podoba.
          • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.04.08, 11:35
            > Pewnie... według Ciebie powinnam skakać z radości, że jaśnie wielmożny pan
            > raczył się odezwać. Jeżeli tak, to możesz mnie nazwać, jak Ci się tylko podoba

            Ponownie unosisz się dumą własną. Nie masz skakać tylko zachowywać się
            normalnie, bez fochów i robienia z siebie nadętej księżniczki. Gość odezwał się
            po 2 tygodniach ? No i co ? To nie 2 lata, to raptem parę dni. Ty wyzywasz go od
            buraków, masz humory. Wystarczyło zachowywać się zwyczajnie, poprowadzić
            normalną rozmowę.
            Jak możesz napisać , że cię olał skoro chciał dalej utrzymywać kontakt ??? Sama
            go olałaś, nakręciłaś się swoimi myślami.
    • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 01:26
      > Nie rozumiem, dlaczego niektórzy nie potrafią po prostu powiedzieć -
      > "nie chcę się juz z tobą spotykać",tylko robią takie dziwne
      > rzeczy...

      A czy nie potrafisz zrozumieć , że on się TYLKO CHWILOWO nie kontaktuje z tobą ?
      NIC WIĘCEJ.
      Wymyślasz jakieś zerwania, powody, teorie. Nakręcasz się sama. Skoro on się nie
      odzywa to może sama się odezwij.
      • gapuchna Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 02:09
        Silic! Ale ty bojowy mężczyzna jesteś. Fiu fiu fiu.......
        • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 02:22
          Dziękuję za uznanie.
      • avital84 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 10:06
        A jak kobieta sama się odzywa, a facet nie odpisuje, nie odbiera telefonu to co?
        Też chwilowe nieodzywanie się czy już może zielone ufoludki? :)
        Silic przyjmij do świadomości, że nie wszyscy faceci są w porządku. Niektórzy
        rzucają słowami z grubej rury, tworzą jakąś iluzję, pogłębiają to coraz bardziej
        i nagle znikają bez słowa. Nie odzywają się, nie odpowiadają na wiadomości,
        udają, że zniknęli. Ja nie widzę swojej winy w tym wszystkim przykro mi. Dla
        mnie po prostu taki facet zachowuje się jak szczeniak i tyle. Jak powiesz
        kobiecie spadaj to chociaż wie, że ma spadać, a jak pozostawisz ją samą z
        własnymi myślami to ona nie jest pewna czy ma czekać, czy facet ma może okres
        albo czy naprawdę coś mu się stało. Moim zdaniem to nie fair. Jeżeli chociaż
        przez chwilę się kogoś szanowało to nie powinno się postępować w tak
        beznadziejny sposób.
        • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 11:40
          > A jak kobieta sama się odzywa, a facet nie odpisuje, nie odbiera telefonu to co
          > ?

          Taki przypadek w tym wątku nie występuje, więc nie ma co go roztrząsać.
          Zapewne nie wszyscy są w porządku, ale w powyższych wypowiedziach widoczne jest
          jedynie egocentryczne podejście panien - skoro on nie skacze dookoła niej to ona
          już palcem nie kiwnie.
          Tu nikt nie znikał, nie milczał w odpowiedzi na wiadomości a jedynie przez jakiś
          czas nie wykazywał inicjatywy w kontaktach. To chyba nie jest wielki grzech,
          prawda ? Z drugiej strony te księżniczki milczenie i czekanie na jego odezwanie
          traktują jak swoje prawo i nie widzą, że złoszczą się na coś, co same robią.
          A co do szacunku - jak nazwać ich fochy w stylu "nie odezwę się, nie odpowiadam"
          ?... Dziecinada. Chcą być traktowane poważnie a zachowują się jak dzieci z
          piaskownicy.
          • avital84 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 12:02
            Z dziećmi czasem trzeba się bawić jak w piaskownicy. Ja nie mam tak, że się nie
            odezwę. No i cóż mi po tym? Jeszcze większa gorycz chyba, bo mam poczucie, że
            się przed kimś płaszczyłam. Wyciągam do kogoś rękę, daję szansę na kulturalne
            zakończenie znajomości chociaż, a ktoś woli się zachowywać jak przedszkolak.
            Bycie księżniczką i zołzą pozwala uniknąć jeszcze większych rozczarowań. Chociaż
            z drugiej strony ja będąc może nieco upierdliwą utwierdziłam się w tym, że nie
            mam na co czekać, bo on nie chce i już. Widocznie nie potrafił tego wytłumaczyć
            i wolał takie rozwiązanie. Ale mimo to uważam, że tacy faceci są niewarci
            rozmyślania o nich. Szkoda, że to wiadomo po fakcie.
          • telia777 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 20:43
            > > A jak kobieta sama się odzywa, a facet nie odpisuje, nie odbiera telefonu
            > to co
            > > ?

            > Taki przypadek w tym wątku nie występuje, więc nie ma co go roztrząsać.

            No widzisz, właśnie ten przypadek był dla mnie tak oczywisty - w życiu, że w
            wątku nawet mi nie przyszło mi do głowy, żeby o tym pisać... Czytając Twoje
            wcześniejsze wypowiedzi, odniosłam wrażenie, że dla Ciebie takie zachowanie
            faceta jest całkiem normalne i w porządku, skoro jedziesz chamsko po mnie i
            mesz, jakie to my głupie jesteśmy.. i brniesz w tym, nawet na w/w sugestię.

            • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.04.08, 11:50
              > No widzisz, właśnie ten przypadek był dla mnie tak oczywisty - w życiu, że w
              > wątku nawet mi nie przyszło mi do głowy, żeby o tym pisać...

              No i masz jeden z powodów twoich problemów. Znowu zakładasz , że inni
              (mężczyźni) myślą tak jak ty. Już ci napisałem , że tak się nie dzieje. Nie
              czytamy w myślach, nie zakładamy istnienia tego czego nie powiesz, nie napiszesz.
              Czytając Twoje
              > wcześniejsze wypowiedzi, odniosłam wrażenie, że dla Ciebie takie zachowanie
              > faceta jest całkiem normalne i w porządku,

              Bo tak jest. Cały czas to tłumaczę.

              skoro jedziesz chamsko po mnie i
              > mesz, jakie to my głupie jesteśmy..

              nie jadę chamsko tylko stwierdzam, że głupie jesteście. Taka jest prawda.
              Wymyślacie sobie co może myśleć druga osoba robiąc to co robi. Nie macie ŻADNEGO
              poparcia na swoje myśli ale na ich podstawie oceniacie tę drugą osobę i
              przeprowadzacie kontrakcję. Żeby było jasne napiszę to w jednym zdaniu: same
              wymyślacie powód dla którego obrażacie się na inną osobę. Jak dla mnie to głupota.

              >i brniesz w tym, nawet na w/w sugestię.

              Dalej ciągniesz błędny sposób myślenia. Twoje sugestie są widzialne tylko dla
              ciebie. Jednak zakładasz (błędnie) , że ja muszę je chwytać i na tej podstawie
              oceniasz (dalej błędnie) moje zachowanie ("brniesz").
              Dokładnie tak, jak w przypadku tego gościa o którym pisałaś.
              • ironick Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.04.08, 13:31
                > Bo tak jest. Cały czas to tłumaczę.

                związek to forma umowy. jeśli uważasz że nieodzywanie się przez 2 tygodnie jest
                w porządku to znajdź sobie kobietę której to nie przeszkadza i żyjcie sobie
                szczęśliwie. nie rozumiem tylko czemu przekonujesz te kobiety że powinny się nie
                złościć na to że ktoś nie odbiera ich telefonów. wolno im przecież, Twoje
                inwektywy są nie na miejscu
                • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.04.08, 15:27
                  nie rozumiem tylko czemu przekonujesz te kobiety że powinny się ni
                  > e
                  > złościć na to że ktoś nie odbiera ich telefonów. wolno im przecież,

                  A pewnie , że wolno. O tym co wynikło z tego ,że im wolno możesz poczytać w ich
                  postach. Tak jakby nic nie wyszło pozytywnego...
                  One się złoszczą bo ktoś do nich nie dzwoni. Cóż, widocznie ich ego nie może
                  tego ścierpieć. Tylko czemu męczy je fakt , że się rozpadło ?...
                  >Twoje inwektywy są nie na miejscu
                  Moim celem nie jest obrażenie osób tylko nazwanie ich zachowania. Głupi ten co
                  głupio robi. Tylko tyle.
    • naprawdetrzezwy To było 28 rano? 31.03.08, 12:26
      Czy wcześniej?
    • cloclo80 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 13:57
      Facetowi podpada się tylko raz.
    • mesz Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 31.03.08, 16:34
      Czytam,co napisaliście,zwłaszcza jeden z mężczyzn...Moze faktycznie
      troche przesadzilam,bo nie odezwal sie kilka dni,a kiedy potem
      zadzwonil,przepraszal,ale ja nie chcialam sluchac tlumaczen...Co
      wiecej - rozżalona bylam i zakonczylam znajomosc,powiedzialam chyba
      troche za duzo,tak pod wplywem chwili. Teraz sobie mysle,ze moze
      niepotrzebnie,bo facet mi sie podoba. No ale trudno - teraz juz
      mosty zostaly spalone...wyslalam mu smsa,na ktorego nie odpisal.
      Moze warto byc bardziej cierpliwym...z drugiej strony - chyba jednak
      nie zalezy mu za bardzo,skoro tak łatwo przyjął moją decyzje o
      rozstaniu i teraz nie odpisuje na wiadomosc...
      • mar.was Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.04.08, 00:46
        Czyli reasumując najlepiej odwrócić kota ogonem i zwalić winę na faceta. Na
        przyszłość mniej ekspresji własnej, a więcej cierpliwości.

        -----
        "...Najwyraźniej moja twarz nie przypadła do gustu mieszkańcom tej dzielnicy.
        Mimo to nadal zamierzałem się z nią obnosić. Przynajmniej do czasu, aż znajdę tę
        małą..."
      • silic Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.04.08, 11:55
        Jedne co można napisać to "pij piwo , którego naważyłaś" .
        Sama piszesz, że chyba przesadziłaś, nie chciałaś słuchać, powiedziałaś za dużo
        i zakończyłaś znajomość. Teraz jeszcze masz pretensje do chłopaka, że mimo
        twoich wyraźnych, jasno wypowiedzianych myśli i zamiarów, mimo decyzji o
        zerwaniu tak łatwo to przyjął.
        Otóż moja droga - zapewne nie przyjął tego łatwo, ale skoro taką podjęłaś
        decyzję to walka z jego strony będzie przejawem braku szacunku dla ciebie. W
        końcu nie chcesz go znać, to się chłop nie będzie narzucał.
        Pij to piwo a następnym razem trochę refleksji i myślenia.
        • taki_s_obie Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 01.04.08, 12:06
          bo to jest jedna z kobiecych powykrecanych logik - ja ci powiem "spadaj" a jak ty mnie bardzo kochasz to bedziesz o mnie walczyl, ja sie zgodze "dla ciebie" i tym sposobem zarobilam dla siebie pare punktow dodatkowych na przyszlosc np. "ja sie poswiecilam tylko dla ciebie to teraz cierp ...". kobity to naprawde wpie.......
          • gapuchna Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 02.04.08, 09:08
            Chciałeś napisać - "walczył" czy "walczyła"? Bo to zmieniłoby jak dla mnie sens
            wypowiedzi.
    • telia777 Do silick 02.04.08, 00:45
      Silick, jeszcze raz... bo która z nas (i gdzie) napisała, że "się złości, że
      ktoś do nich nie dzwoni"? Tak odwróciłeś cały aspekt, że wyjaśnię Ci sedno
      sprawy, które całkowicie ignorujesz..

      ... Mesz wyraźnie napisała, że zadzwoniła PIERWSZA (!) do faceta, gość obiecał,
      że zadzwoni na drugi dzień, ona czekała, nie dotrzymał słowa.
      .... Ja napisałam wyraźnie, że PIERWSZA(!) napisałam smsy, na które nie dostałam
      ŻADNEJ odpowiedzi, w końcu zadzwoniłam i usłyszałam, że on "zaraz" oddzwoni. Tak
      się NIE stało, czekałam dzień, drugi, piąty i chyba dziwne nie jest, że zaczęłam
      też się zastanawiać o co mu chodzi.... (że nie odpisuje, nie oddzwania)

      I to jest właśnie sedno,

      przecież jeżeli jesteś z kimś w normalnych kontaktach, nie jesteś obrażony,
      chcesz kontynuować znajomość, to chyba ODpiszesz na smsa, czy ODdzwonisz, kiedy
      druga strona PIERWSZA się odezwie, czyż nie?!
      To jest chyba NORMALNE, i to niezależnie od tego, jakiej relacji by to miało
      dotyczyć.
      No chyba, że masz drugą osobę gdzieś, albo o coś Ci chodzi, ale nie chcesz
      powiedzieć, nie chcesz już tej znajomości kontynuować i nie wiesz jak, czy nie
      umiesz tego zakończyć, to wtedy "wymownie" milczysz: nie odpisujesz, nie
      oddzwaniasz, po prostu ignorujesz..

      Tak to widzę, i naprawdę nie mów mi, że to ja go "olałam"... Bo jeszcze raz Ci
      powtórzę, że to on mi nie odpisywał, to on nie oddzwonił, chociaż obiecał i to
      on zniknął bez słowa... I naprawdę nie wmawiaj mi, że nic się nie stało. Ale Ty
      pewnie nadal będziesz uważał, że po tych 3 tygodniach, powinnam z nim normalnie
      gadać, bo on przecież chciał kontynuować tą znajomość, tylko ja jestem
      obrażalska, itp, itd..
    • pol_krzaka Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 02.04.08, 10:07
      > Nie rozumiem, dlaczego niektórzy nie potrafią po prostu powiedzieć
      > "nie chcę się juz z tobą spotykać",tylko robią takie dziwne
      > rzeczy...Mam tu na myśli i kobiety i mężczyzn. Gdyby ludzie jasno
      > się wyrażali i mówili wprost, co myślą, życie byłoby prostsze...

      Gdyby życie było dzięki temu prostsze wszyscy dawno by tak robili, cywilizacja
      ludzka rozwinęła się między innymi właśnie dzięki wyjątkowej zdolności ludzi do
      upraszczania sobie życia. Schematy zachowań mężczyzn w podobnych sytuacjach
      poszły w tym kierunku, by było to dla nich opłacalne. Jeśli statystycznie rzecz
      biorąc facet nie odzywając się ma większe szanse uniknąć nieprzyjemności i
      zachować szanse na powrót to właśnie tak będzie robił.

      A wszystko to przy założeniu, że chce zakończyć znajomość, co wcale nie wynika z
      faktu że się nie odzywa, zwłaszcza jeśli wspomina o problemach, z którymi musi
      sobie sam poradzić.

      A jeśli kobieta robi z tego problem na tyle duży, by mu nawrzucać i teatralnie
      zerwać, to wtedy facet nawet jeśli wcześniej nie chciał zakończyć, to może się
      zorientować, że rozstanie będzie mu się opłacać.
      • mesz Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 02.04.08, 15:52
        Myślę, że ważna jest tu empatia,a raczej jej brak... Wydaje mi
        się,że jeśli na kimś mi zależy i obchodzą mnie jego uczucia i myśli,
        to wezmę pod uwagę, jak moze odebrać moje zachowanie - tu: nagłe
        milczenie przez kilka dni, kiedy do tej pory odzywałam się
        codziennie. Osoba, do której przestaję się odzywać, może się zacząć
        zastanawiać,co sie dzieje i nawet obwiniac, ze moze cos zrobila nie
        tak...Tymczasem - w moim przypadku - jestem pewna,że nie zrobilam
        nic,co mozna by okreslic jako "nie tak", ale tez na poczatku
        przyszlo mi to do glowy...
        Warto się zastanowić,jakie uczucia wywołujemy naszym zachowaniem w
        drugiej osobie,a jesli nas one nie obchodzą,to po co w ogole
        zawracalismy jej głowę...?
    • eleni80 Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 02.04.08, 23:33
      a to ile tych dni milczał? ;P
    • laska.waniliowa Re: Boże!Widzisz i nie grzmisz!!! 03.04.08, 18:35
      > Nie rozumiem, dlaczego niektórzy nie potrafią po prostu powiedzieć -
      > "nie chcę się juz z tobą spotykać",tylko robią takie dziwne
      > rzeczy...Mam tu na myśli i kobiety i mężczyzn. Gdyby ludzie jasno
      > się wyrażali i mówili wprost, co myślą, życie byłoby prostsze...

      założyłaś już że nie chce się z Tobą spotykać? Pewnie że milczenie to
      niepokojący sygnał, ale tylko sygnał. Zwłaszcza że to tylko 2 dni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka