Dodaj do ulubionych

Królewna?

IP: *.prk.pl 09.09.03, 11:39



Moja mama mówi czekasz na królewicza z bajki, myślisz że on przyjedzie na
białym koniu, porwie Cie i bedzie jak w bajce.
Wcale nie chce królewicza, tylko zwykłego faceta któremu będzie zależało
właśnie na mnie. Kiedyś usłyszałam od faceta "zachowujesz się jak królewna"-
może tak jest, ale zawsze wydawało mi się że to mężczyzna powinien zabiegać o
dziewczyne- przynajmniej na początku, że kiedy on ucieka to ja nie powinnam
go gonić, kiedy jest niezdecydowany to powinnam usunąć się w cień i czekać,
nie naciskać, niczego nie sugerować. Że to on powinien wiedzieć i wybrać-
sam...
Ale może ja się strasznie myle?...
Poradźcie, napiszcie o swoich doświadczeniach
Ania.


Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Królewna? 09.09.03, 14:12
      "chce [...] zwykłego faceta któremu będzie zależało właśnie na mnie"

      Czyli jesteś w stanie pokochać tylko tego, który najpierw pokocha Ciebie. Będzie
      on jakby lustrem, w którym będziesz widziała siebie lepszą niż naprawdę.
      Prawdziwa miłość to coś innego. Zapomnij o sobie, żeby ją poznać.
      • Gość: Y Re: Królewna? IP: 62.233.175.* 09.09.03, 15:13
        O ile mnie pamiecn ie myli to jestes pedalem wiec jak mozesz sie wypowiadac na
        temat "normalnej" milosci heteykow?;-)))
    • Gość: Y Re: Królewna? IP: 62.233.175.* 09.09.03, 15:15
      Wydawalo Ci sie;-))) A tak juz calkiem powaznie: skoro masz jakies swoje
      wyobrazenie tego jedynego to nie poddawaj sie i nie rozmieniaj na drobne.
      Cierpliwie go szukaj i milosci, o ktorej marzysz. Zycze Ci powodzenia poniewaz
      jest to nie lada wyzwanie. Niewielu potrafi mu sprostac. PZDR
    • Gość: kami.kadze Re: Królewna? IP: *.acn.pl 09.09.03, 19:24
      Wydaje mi sie, ze nikt Ci nic konkretnego nie podpowie, bo ilu ludzi, tyle
      roznych zachowan... Ale moge powiedziec co ja mysle na ten temat :) A mysle, ze
      podejscie w stylu "niech mnie pozdobywa" jest czesto przyczyna tego, ze ludzie,
      ktorzy mogliby stworzyc fajny zwiazek, mijaja sie gdzies w polowie drogi. Z
      roznych przyczyn, bo facet nie umie "pozdobywac", bo sobie odpusci, bo kobieta
      uzna, ze sie nie stara, to mu nie zalezy.
      Jezeli spodoba mi sie jakas dziewczyna, to nie czekam, az ja jej sie
      spodobam "samoczynnie", tylko staram sie jakos zdobyc jej przychylnosc. Ale nic
      mnie tak nie odstrasza, jak brak jakiejkolwiek reakcji z jej strony. Chocby to
      miala byc jej przemyslana "taktyka". Po prostu lubie czuc, ze to co robie ma
      jakis sens, ze cos sie rozwija... Ze tej osobie tez zalezy na kontakcie ze
      mna...
      Wiec moze postaraj sie zrobic czasami jakis maly gest w kierunku faceta,
      zamiast usuwac sie w cien. To wiele nie kosztuje, a moze rezultat Cie
      zaskoczy...
      Pozdrawiam
      • Gość: kasik Re: Królewna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.03, 13:24
        popieram ;)
        Kiedyś też uważałam, że zdobywanie należy do facetów i właściwie zdania nie
        zmieniłam, ale jeśli mi na kimś zależy to też nie czekam bezczynnie na jego
        ruch. W końcu nic nie tracę, a zyskac mogę - no nie?
        Powodzenia, pa :o)
    • zalotnica Re: Królewna? ...ile masz lat...? 14.09.03, 23:37
      Gość portalu: ania napisał(a):

      > Moja mama mówi czekasz na królewicza z bajki, myślisz że on przyjedzie na
      > białym koniu, porwie Cie i bedzie jak w bajce.
      > Wcale nie chce królewicza, tylko zwykłego faceta któremu będzie zależało
      > właśnie na mnie. Kiedyś usłyszałam od faceta "zachowujesz się jak królewna"-
      > może tak jest, ale zawsze wydawało mi się że to mężczyzna powinien zabiegać o
      > dziewczyne- przynajmniej na początku, że kiedy on ucieka to ja nie powinnam
      > go gonić, kiedy jest niezdecydowany to powinnam usunąć się w cień i czekać,
      > nie naciskać, niczego nie sugerować. Że to on powinien wiedzieć i wybrać-
      > sam...

      Nie martw sie, znajdzie Cie, moze nie krolewicz ale z pewnoscia
      ten Prawdziwy...
    • Gość: Panterka Re: Królewna? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 10:50
      Wiesz, ja też kiedyś myślałam, że nie ma to jak być zdobywaną...

      Ale tak się dziwnie skladało, ze jak jakiemuś zbyt mocno zależało i stawał dla
      mnie na głowie to... ja się wycofywalam!!! Miałąm dosć, nie chciałam go...

      Aż pojawil się mój mąż, którego też postanowiłam kokietować... Napisałam mu
      kiedyś w SMSie, ze ma konkurenta, więc niechc się bardziej stara...

      Na co on mi odpisał: że skoro wolę konkurenta a nie jego to po co ma się starac
      a ja się nim bawić... Jak poczułam, ze mogę go stracić, to przestałam się
      zachowywać jak pragnąca wiecznego uwielbienia królewna, która łaskawie zechce
      skinąć ręką- tylko otworzyłam przed nim serce tak naprawdę... I nie załuję :-)
    • Gość: jarek Re: Królewna? IP: 2.4.STABLE* / 213.17.165.* 15.09.03, 16:52

      Jak jedna osoba powie Ci ze jestes oslem, wysmiej ja.
      Jesli powtorza Ci to trzy osoby... poszukaj sobie zloba.

      jarek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka