tygrysio_misio Re: Facet maminsynek. 28.05.08, 23:59 trzeba zmienic cycke mlekodajna...i tyle;] Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Facet maminsynek. 29.05.08, 00:06 znaczy ze troche podrosl i lapie sie juz na kaszki;] Odpowiedz Link Zgłoś
ryganta Facet maminsynek. 09.06.08, 18:40 Ja bedac na miejscu kobiety nie wiazalbym sie z takim facetem. Dla mnie to zwykla marionetka mamusi. Szkoda czasu1 Nic i nikt takiego nie zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
nixie Re: Facet maminsynek. 09.06.08, 20:35 Chyba nic sie nie da zrobić niestety. Byc może odpowiadałoby Tobie, żeby stac się mamusią dla niego, ale to chyba dziala tylko w momencie kiedy prawdziwa mamusia mieszka kilkaset km od Was. Jesli bliżej - nie warto :) Odpowiedz Link Zgłoś
tigershrimp Re: Facet maminsynek. 12.06.08, 22:57 Jego mama kupowała mi prezenty w postaci ubrań, ale w swoim rozmiarze (nosi XS a ja S/M), aby przypomnieć synkowi, kto ma lepsza figurę. I zawsze dziwiła się, że za małe.. Doprowadzało mnie to do furii. Najgorsze jest to, że mój drugi chłopak miał bardzo podobną matkę, ja mma chyba pecha do takich:( Odpowiedz Link Zgłoś
mamba8 Re: Facet maminsynek. 10.06.08, 23:58 mam do nich słabość ;) nie nie da się ich zmienić.......możesz sobie jedynie wypracować pewne rzeczy z nim i już Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 kochaj go takiego jakim jest 11.06.08, 02:44 aaaa..... w przypadku facetów to nie działa? a to dlaczego niby nie działa? Dlaczego w przypadku kobiet to działa a w przypadkach facetów ma nie działać? W przypadku kobiet dość często słychać tekst "kochaj mnie taką jaka jestem" ew. "zaakceptuj moje wady takie jakie są". Rozumiem, że mamisynkowość (facetów) które mogą być wadą nie można zaakceptować ale przykładowo tatusiocórkowość (nie ma chyba polskiego słowa) trzeba i należy zaakceptować bo jak nie to...? :) Druga sprawa - skąd niczym niezmącone przekonanie kobiet że faceci są niezmienialni i nienaprawialni? btw - do odpowiedź na poprzednie posty :) Odpowiedz Link Zgłoś
fotofirma niestety nie 12.06.08, 16:33 nieodcięta pępowina to nie cecha charakteru, to 3cia osoba w związku .. U kobiet to samo popatrzcie sobie na "gwizdę" Agacia Pasent - nikt tatusiowi nie dorówna - jeden rozwód - zakład że będzie i drugi .. tylko tatuś jest oki no body else Odpowiedz Link Zgłoś
kruk51 Re: Facet maminsynek. 13.06.08, 14:37 Normalnie to jest tak ! Że kobietę odpycha od faceta, który jest mamin synkiem. Przyczyny poszukaj w sobie. To one są powodem ,że dałaś się nabrać na lep. Dziewczyna, która ma ojca tzw " z jajami " po maminsynka nie sięgnie. Jeżeli facet nie imponuje dziewczynie charakterem, stano wczością, dojrzałością, odpowiedzialnością i wiedzą, tylko walorami powierzchowności, to biedna jest taka dziewczyna. A po za tym wiedz, że to Wy kobiety wychowujecie maminsynków. Sobie na złość i utrapienie ! Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Facet maminsynek. 16.06.08, 15:35 A po za tym wiedz, że > to Wy kobiety wychowujecie maminsynków. Sobie na złość i utrapienie ! Bo tatusiowie, biedne żuczki, ciężko przestraszeni chowają główki w piasek, zamiast wychowywać synów? Odpowiedz Link Zgłoś
pluskwaparszywka Re: Facet maminsynek. 11.06.08, 06:07 zmienić się nie da. żyć z nimi też się nie da. przynajmniej w moim przypadku. teraz mi przyszło do głowy, że może gdyby tak doczekać zejścia szanownej geniuszki wychowania. ale tu jest również problem. doświadczenie mówi, że te wyjątkowo zawzięcie trzymają się życia, tj. wewnętrznego nakazu sterowania synalkiem. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bilety-f1.com Re: Facet maminsynek. 12.06.08, 16:28 Po co zmieniać, jak się Wam już teraz na początku coś nie podoba to po co męczyć faceta żeby sie zmieniał i męczyć same siebie przez resztę życia? Facet sobie poradzi bez was a wy znajdziecie takiego idealnego - Jak wy!, niemaminsynka (ale może za to sadystę). Co sie dzieje z tymi Polskimi kobietami że są tak waleczne??? Po co chcecie przechodzić przez życie walcząc?? Odpowiedz Link Zgłoś
hypate wręcz przeciwnie 12.06.08, 21:38 walczyć trzeba przy takim własnie maminsynku. z teściową albo ogólnie pojętym życiem, bo facet jest nauczony sobie z nim nie radzić. facet dorosły w sensie emocjonalnym - podobnie zresztą, jak kobieta - potrafi stawić czoła życiu i sam o nim decydować. Odpowiedz Link Zgłoś
bilety-f1.com Re: wręcz przeciwnie 13.06.08, 09:21 ale o to pytam, po co walczyć? lepiej zostawić i poszukać kogoś kto lepiej odpowiada oczekiwaniom a nie na silę zmieniać by dostosować do swoich oczekiwań. Wtedy i kobieta się męczy i facet. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: wręcz przeciwnie 14.06.08, 09:11 kocha mamę najbardziej na świecie i ona jest wyrocznią - to jest najgorsze... "nowa" kobieta na początku może być ważniejsza ale... to przemija. Mama ciągle karmi, ubiera na ile tylko może!! Są to prezenty, obiadki, wałówa do domu i... krytyka ponad wszystko. On ma brudne buty albo nie dobrał krawata do koszuli - winna jest "ta nowa". To może być kamuflowane zjawisko, więc początkowo można się nabrać że to "facet z jajami". W tym tkwi pułapka... Odpowiedz Link Zgłoś
miki-24 Re: wręcz przeciwnie 20.08.08, 23:24 Ok. zgadzam się poszukać sobie kogoś innego owszem, a co zrobic gdy ma się małe dziecko 3 l. dotyczy to oczywiscie mnie- a dziecko szaleje za tatusiem, który co prawda mieszka ze swoją mamuśką i odwiedza małą (jesteśmy w trakcie remontu naszego mieszkania, które o zgrozo kupilismy opodal tesciowej?)co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
lew_konia Oczywiście, że jest szansa na zmianę... 12.06.08, 14:53 ... możesz go zmienić na innego. Odpowiedz Link Zgłoś
arturaspl Re: Facet maminsynek. 12.06.08, 14:55 brak szans na zmiane, no moze jedna: przeprowadzic sie 500km od tesciow., jak nie pomoze to drugie 500km. jak nie pomoze rzucic w diably.(nie pomaga w 90%) wiec lepiej rzucic od razu. znalezc sobie "faceta z jajami". Mnie nie chcialo sie przeprowadzac 500km od naszczescie_przyszlych_tesciow, wiec rzucilem dziewczyne. do tej pory nie zaluje. Odpowiedz Link Zgłoś
operatorkoparki nie żyć 12.06.08, 14:56 jeśli nie akceptujesz że będziesz tą 3cią to daj sobie spokój kiedy jeszcze masz czas Odpowiedz Link Zgłoś
calusek70 Re: odpuść 12.06.08, 15:57 porzuć póki możesz :))) To nierofrmowalne przypadki... PS. Rzeczywiście mamuśki są bardzo żywotne i obawiam się że przeżyją wszystkie partnerki ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
fotofirma mam obiekt do testów 12.06.08, 16:28 jeśli jakaś pani uważa że mozna taki przypadek naprostować to mam takiego kumpla 36lat, doktor nauk medycznych, mama kupiła mieszkanie, mama kupiła i wybrała samochód, mama codziennie robi obiatki, mama ubiera. Oczywiście nie mieszka z mamą !! ale żadna partnerka (słuzo tylko do wyładowania napiecia seksualnego) nie była w stanie sprostać konkurencji z Mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
fotofirma Re: mam obiekt do testów 12.06.08, 17:01 nie ma smiechu to mój kumpel i widzę ze jest jak kaleka - mama mu to z miłości zrobiła, pomijając żw życiowo jest niezaradny bo wszystko studia, kariere, majątek mama zaplanowała i wykonała ... bedzie miał przerypane - a gość jest b. przystojny ale kobiety jakoś wyczuwają po chwili że coś nie gra... jako takie szanse maj tylko u studentek (za młode? niedoświadczone?) Kiedyś podwoził moja dziewczynę (nie wiedział) i podrywał ją usilnie ... opowieściami o swojej mamie ..załamka. Odpowiedz Link Zgłoś
homard Re: mam obiekt do testów 12.06.08, 17:30 jak dobry to kumpel i do tego nie źle wygląda to szkoda materiału genetycznego...może mu powiedz mu coś na ten temat:_)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
fotofirma Re: mam obiekt do testów 12.06.08, 18:21 ale ja mu tołkowałem latami ....ale mama ma wiekszą siłe przebicia - on nie widzi problemu.... Odpowiedz Link Zgłoś
homard Re: mam obiekt do testów 12.06.08, 21:33 Zwracam honor- przypadek beznadziejny... Odpowiedz Link Zgłoś
homard Re: mam obiekt do testów 12.06.08, 17:28 Może jakaś psychoterapia...może syn boi zrobić sie czegoś wbrew matce bo ta ciągle mu wymawia ile to dla niego zrobiła...moja matka była(jest) strasznie nadopiekuńcza ale pozwalam jej na wiele mniej niż mógłbym to wiem ze im dalej postawi sie granice tym jej niewielkie przekroczenie będzie mniej uciążliwe...fakt ze czasem wygodniej ze mamusia zrobi to czy tamto ale dla własnego dobra śniadanka kolacyjki gdy nie są rodzinne robić sobie samemu, sprzątać bądź nie na własnej przestrzeni samemu byle nie pozwalać mamusi wciskać nosa w nie swoje sprawy. Trzeba omieć postawić granice miedzy szczęściem swoim a szczęściem matki a najlepiej zrobić tak aby obie strony były zadowolone... Jesli zalezy ci na nim to ne kaz mu wybierac miedzy toba a matka ale powiedz mu swoich obawach...porozmawiajcie z nią. Powiedz ze szanujesz fakt ze jest jego matka i ze chcesz być z nią w dobrych stosunkach ale nie możesz pozwolić na to aby ona żyła waszym życiem( jak najbardziej dyplomatycznie, jeśli sie nie da to dosadniej ale nie podchodź to tej rozmowy w nerwach, spokojnie rzeczowo, przeczytaj jakiś poradnik przed tym aby użyć odpowiednich slow skutecznych-nieobraźliwych) jeśli jest już po twojej stronie a matka nadal jest nieustępliwa , rzeczywiście odetnij pępowinę i wyprowadź sie jak najdalej...fakt może zadręczać was telefonami 3 razy dziennie ale telefon ma funkcje ściszania sygnału.... jeśli coś skuma i sie obrazi to powiedzcie ponownie wprost ze chcecie mieć swoje życie fakt ona jest jego częścią w pewnym stopniu ale ty nie jesteś na tyle perwersyjna zęby znosić trójkąty... tesli sie nie przekona w miarę szybko...nie trać życia na walkę z wiedźma...i zostaw kolesia..nie jedna kobieta straciła życie na walce ze swoja teściowa. Najgorzej jeśli problem tkwi w w nim samym bo jeśli mu tego nie uda sie uświadomić ze ta wież jest toksyczna,.....uciekaj gdzie pieprz rośnie... Mi do ślubu dużo lat jeszcze brakuje ale wiem ze z rodzicami nigdy nie zamieszkam po takowym, bo choć matka mówi ze nie będzie sie wtrącać to wiem ze moja przyszła miałaby ciężkie życie... Odpowiedz Link Zgłoś
fotofirma Re: mama wybrala samochod? przegiecie paly 12.06.08, 18:24 kurcze serio jak dzis pamiętam, przyszła mama do mojej pracy - do gościa obok i pyta czy z nią nie pojedzie bo synowi musi kupić samochód , gośc pyta jaki syn chce - ona na to że ona mu dobry wybierze, syn jest teraz na siłowni i nie ma czasu... kopara mi opadła, laptopa to ja mu wybierałem a mama płaciła on zobaczył go na stole w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
calusek70 Re: mam obiekt do testów 13.06.08, 17:13 mam znajomego: 40 lat,architekt, mama kupiła mieszkanie, mama dała na samochód, mama codziennie robi obiadki i przywozi autobusem synowi, mama ubiera. Mama ma 78 lat i nie zamierza odpuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
annataylor Re: Facet maminsynek. 12.06.08, 20:50 nie można żyć, trzeba go rzucić - to smutna prawda. byłam kiedys w związku, gdzie role mamuśki odgrywała starsza siostra mojego eks. ona zawsze była najważniejsza i potrafił wszystko rzucić i lecieć do niej na każde jej skinienie. dla mnie nigdy nie miał czasu :( Odpowiedz Link Zgłoś
tommy_man Re: Facet maminsynek. 13.06.08, 00:23 I prawidlowo! Bo Ty teraz jestes jego eks, a siostra jest ciagle siostra. Rodziny nie mozna zmienic, a kobiete zawsze. Poza tym drogie Panie, chyba nie jestescie w stanie zrozumiec, ze im lepiej on traktuje rodzine, tym lepiej bedzie Was w przyszlosci traktowal. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
reseda w jakiej znowu przyszłości?? 13.06.08, 10:14 to znaczy ile lat ma czekać żona na to "dobre traktowanie"? Do emerytury, czy może jak rodzina męża łaskawie zejdzie z tego świata? Poza tym to jest kolejny mit pt. "tak jak facet traktuje matkę będzie traktował żonę". Mam masę przykładów na to, że matka jest nieustająco na tronie a żona ma czekać cierpliwie na ochłap rzucony pod stół. Ochłap zainteresowania, pomocy, chwili intymności. Tylko jak długo wytrzyma? Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: Facet maminsynek. 14.06.08, 13:24 dla maminsynka tylko mama jest rodziną w pełnym tego słowa znaczeniu. No i krewni: ojciec, rodzeństwo i dzieci. Ale nie żona... Odpowiedz Link Zgłoś
agataaa324 Re: Facet maminsynek. 25.04.21, 20:30 No to niech się z siostrą gzi jeszcze. Dla mnie takie relacje zalatują patologią. Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Ne źyć. 12.06.08, 21:25 Nie zmienisz go. Nie ma takiej możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Maminsynka nie da się zmienić 13.06.08, 04:43 Dzieci są znacznie bardziej plastyczne niż dorośli. Charakteru dorosłego człowieka nie da się zmienić. Chyba, że chcesz żyć nadzieją przez resztę swego zycia. W końcu jesteś Polką. Więc powinnaś wiedzieć, że wiara, nadzieja i miłość to trzy cnoty, kóre powinnaś pielęgnować u siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodeusz Należy.... 13.06.08, 06:46 Jak najprędzej uczynić go sierotą...Wtedy wszystko pójdzie gładko. Odpowiedz Link Zgłoś
magnuna Re: Należy.... 13.06.08, 09:27 moze zanim osierocisz to sprobuj delikatniejszej metody. Wyprowadzka jak najdalej od mamuski. A jak nie uda sie to zostaw goscia. Ja zmarnowalam 5 lat na malzenstwo z maminsynkiem i tego czasu, straconych nerwow nikt mi nie odda. Szkoda zycia na marnowanie z nibyfacetem. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: Należy.... 14.06.08, 13:27 magnuna napisała: Wyprowadzka > jak najdalej od mamuski. Ale zaplanuj to z głową, zanim ona powie, że nigdy by nie wyjechała, bo "polski chleb jest najlepszy" itd. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
annandale Re: Należy.... 13.06.08, 10:22 wlodeusz napisał: > Jak najprędzej uczynić go sierotą...Wtedy wszystko pójdzie gładko. Poczekaj,czas płynie tak szybko,ani się obejrzysz,a i ty zostaniesz teściową i o ironio komuś też będziesz przeszkadzała.Zapamiętaj sobie-mężczyzna,który szanuje matkę,liczy się z jej słowem,będzie zawsze szanował swoją kobietę.Więcej korzyści jest z przyjaznego traktowania teściowej niż z ciągłej walki. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek226315 Re: Należy.... 13.06.08, 12:39 ciekawe,ze przewaznie te same kobiety ktore maja za zle tesciowej,iz w pore nie przeciela pepowiny laczacej ja z synem,same jak rodza syna bronia tej pepowiny jak lwice Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Należy.... 13.06.08, 14:08 Calkiem popularne zjawisko...jak kobieta nie dostaje uczuc od partnera, to przelewa je (partnerem czyni) syna. Sfrustrowane kobiety i nie podejmujacy odpowiedzialnosci za swoje zwiazki (nie zdolni do bycia mezami i ojcami) mezczyzni... Tak prawie caly swiat latynowski funkcjonuje... Odpowiedz Link Zgłoś
karrr-rola Re: Facet maminsynek. 13.06.08, 16:12 Nie zmienisz. Bedziesz szarpac sie przez kilka lat a na koncu uslyszysz, ze on szuka kobiety ktora bedzie tak samo wyrozumiala i cierpliwa jak jego mama. A w domysle - bedize go tak samo bezwarunkowo i bezgranicznie kochala jak mama. I nie bedzie od niego niczego oczekiwala (a Ty oczekujesz). Niczego a raczej wszystkiego, bo maminsynek mamie daje wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: Facet maminsynek. 13.06.08, 16:40 Ewakuuj sie jak najszybciej. Ja sie zreflektowalam ze maminsynnek jest kiepskim wyborem jak juz suknia slubna w szafie wisiala ;) Ale wizja podrozy podlubnej z tesciowa i jej kolezanka (tak tak! - szanowna tesciowa juz wszystko zarezerwowala, ba, nawet nas 'poprzydzielala' do samochodow kto z kim jedzie) wystarczyla zeby zakonczyc zwiazek i znajomosc. I to chyba moja najlepsza zyciowa decyzja. Ktorej tobie rowniez radze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Facet maminsynek. 13.06.08, 18:50 biała damo, powiedz, ze żartujesz?! PROSZE, POWIEDZ, ŻE TO ŻART! chciała z wami jechać? Jezu, nie. A ja myślałam, ze mam najgorzej na całym świecie ze swoim bluszczem. Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: Facet maminsynek. 13.06.08, 22:06 Nie, nie zartuje ;) Ona twierdzila ze 'tydzien po slubie to juz nie podroz poslubna' ;) wiec spokojnie moglismy jechac z nia i jej kolezanka do JEDNEGO domku ;) Brr, jeszcze mnie trzesie jak o tym pomysle :D Mialam tez zakaz pojscia do pracy, zakaz zakupu samochodu (bo ona synka bedzie wozila 'a ja moge autobusami' jej slowa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Facet maminsynek. 13.06.08, 23:20 Nie, nie zartuje ;) > Ona twierdzila ze 'tydzien po slubie to juz nie podroz poslubna' ;) wiec > spokojnie moglismy jechac z nia i jej kolezanka do JEDNEGO domku ;) Jezusie piszemy książke o pomysłach tesciowych? koszmar Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: Facet maminsynek. 14.06.08, 11:42 Tylko ze ludzie lubia happy end ;) A do tych historii trudno go wymyslic :D Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Facet maminsynek. 14.06.08, 11:54 a tam happy end sama sobie ustaliłaś, wiejąc gdzie pieprz rośnie. Czasami trzeba osłodzić sobie życie śmiechem i ironią, żeby sobie w łeb nie palnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: Facet maminsynek. 14.06.08, 20:47 Masz racje. Dzien rozstania uczcilam bardziej niz dzien zareczyn (nie musze dodawac ze to dlatego ze spieszyl sie do mamy). Najbardziej zaskakuje mnie to, ze ja wczesniej potrafilam sobie dokladnie wytlumaczyc jego zachowanie (troche jak zona alkoholika)...WSZYSCY mi mowili ze jestem w tym 'zwiazku' ta trzecia...a ja sobie tlumaczylam ze to odobrze ze taki porzadny facet i tak kocha i szanuje mamusie...koszmar koszmar koszmar... Odpowiedz Link Zgłoś
marek_brzeg Re: Facet maminsynek. 13.06.08, 17:11 Niestety, z tego co widzę, maminsyństwo jest dosyć powszechnym problemem.. Znam osobiście wiele osób, zwłaszcza mężczyzn, którzy przyssali się do własnych matek jak pijawki. Co prawda z pozoru jest to nieco inny przypadek, bo to niepełnosprawni, ale znam też kilku facetów na wózkach, którzy świetnie radzą sobie samodzielnie, więc jednak wybór jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkaantka Nie da się z nim żyć !!! 13.06.08, 18:04 Uciekaj od mamisynka, gdzie pieprz rośnie. Wiem co mówię, bo mam rozwód za sobą, nie wygrałam z "cudowną" mamuśką :( Odpowiedz Link Zgłoś
skorpionica11 Re: Facet maminsynek. 13.06.08, 19:07 uciekac jak najdalej od takich facetów bo na zycie codzienne sie nie nadaja i zycie z taka rodzinna to meka jako kolega lub kochanek to moze jakos ujdzie Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 oddać jego mamusi jak najszybciej 13.06.08, 21:18 taki półmężczyzna nigdy mężczyzną nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy_z_tensorami Re: oddać jego mamusi jak najszybciej 13.06.08, 23:32 Nie doceniacie skarbu, jakim jest mamusia! Przecież ona synusiowi ugotuje, a i upierze kiedy trzeba... Jesteście po prostu rozwydrzonymi niewdzięcznicami! Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: oddać jego mamusi jak najszybciej 14.06.08, 13:32 No właśnie. Ona się tak bardzo stara, żeby w waszym związku i życiu się dobrze układało. A wy? Niewdzięcznice!!! Dobrze, że chociaż syn to rozumie, że matka to wszystko z dobroci serca i z czystej miłości robi!!! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_brzeg Re: oddać jego mamusi jak najszybciej 14.06.08, 22:37 Wydaje mi się, że sporo osób jako winne maminsyństwa swoich dzieci wskazuje matki. Pewnie słusznie, ale nie są one jedynymi winnymi. Synalkowie często sami nie starają się usamodzielnić, bo tak jest wygodniej. A jak się trafią nadopiekuńcza matka i wygodnicki synek, to nieszczęście gotowe. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 dlaczego matki robią to swoim synom? 14.06.08, 15:51 Może dlatego że faceci nauczyli kobiety (matki/zony/kochanki/córki) że mogą nam wejść na łeb i za przeproszeniem - n...sr..? Ja nie widzę problemu że matka gotuje synowi obiad albo daje kasę na samochód/mieszkanie. No bo komu ma gotować i komu na dawać pieniądze? Na bezdomne psy w schronisku? Gorzej jeśli - jak czytam - matki chcą się wybrać z synem i synową w podróż poślubną :)) Gorzej jeśli same wybierają mieszkania, meble, samochody, kupują krawaty itp. Podejrzewam albo jestem prawie pewien że w ten sposób załatwiają swoje dziwne chore i toksyczne schizy które wwierciły się w ich mózgi i nie chcą wyjść. To np. kobiety- bluszcze dla których bezwarunkowa miłość i poświęcenie dla dzieci to jedyny sens istnienia. Faceci czasem nie wiedzą że takie zachowanie jest mocno toksyczne. Przyznaję że moja matka miała takie jazdy np. naciskała abym został lekarzem bo "na starość będę ją leczył" albo "jestem jedynym mężczyzną jej życia" (to po śmierci ojca) albo że "mam jej przyprowadzić piękną synową" i "nie życzy sobie żadnych rozwódek". :) Natomiast bardzo szybko została sprowadzona do parteru że nie zamierzam spełniać żadnych jej zachcianek. Bo od tego by się zaczęło i na tym na pewno by się nie skończyło. Bo matka jest biedna, nieszczęśliwa, trochę teraz niepełnosprawna, samotna (choć na to ciężko pracowała 30 lat) a "ja jestem jej jedyną ostoją w życiu" itp. pierdu pierdu. Odkąd mieszkała sama od kilkunastu lat sama musi dbać o siebie, o to żeby wzięła leki, o to żeby poszła do lekarza w odpowiednim czasie na stałe regularne wizyty, żeby sama dzwoniła do znajomych i rodziny, żeby gdzieś pojechała w odwiedziny itp. odkąd przestała mieć spore zadatki na bluszcz - odżyła i rośnie sama. Inną trochę sprawą jest fakt że potencjalna żona która napotyka na kobietę bluszcz czasem sama chciałaby zająć miejsce tego bluszczu. Sama chciałaby wejśc partnerowi na łeb albo n...sr.. albo usidlić albo popodcinać jaja pod hasłem "po ślubie cośtamcośtam idzie w odstawkę" moze to być samochód, wędkowanie, hobby, sport, spotkania z kolegami, mecze, całe Twoje życie itp. Oczywiście powiedzenie "kochanie po ślubie babskie wieczory i 2 godz. bleblanie przez telefon o niczym idą w odstawkę" nie działa, bo to by było szowinistyczne tłumienie osobowości i pozycji partnerki i wstępny krok do zniewolenia kobiet... No ale widocznie równouprawnienie nie dotyczy facetów. :)) Problem polega na tym, że kobiety-matki tworzące mamisynków nie widzą nic złego w tym co robią. Nie wiem czy inne matki są w stanie wytłumaczyć swoim koleżankom że coś jest nie tak. Ale widocznie czas na to, aby faceci sami wzięli sprawy w swoje ręce. Jeśli za dużo pola oddaje sie kobietom (matkom/żonom/kochankom) to jak widać - skutki są opłakane. Ciekawe czy tak samo dużo jest toksycznych relacji typu partner kobiety kontra jej ojciec? ps: matka mieszka 400km ode mnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love Re: znalezc normalnego. 14.06.08, 18:39 podpisuje się; moja teściowa własnie powlekła sie na nami w poslubna podróż. Szkoda gadać, koszmar zakończony rozwodem. Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: znalezc normalnego. 14.06.08, 20:56 No to ty ten koszmar przezylas... Wedlug mnie facet oplatany mamina pajeczynka nie jest w stanie z mamisynkostwa sie 'uwolnic'. 'Moj' byl wychowywany przez rozwiedziona mame i jej rozwiedzione kolezanki - sztuk 3 (i byl jedynym 'facetem' w tym gronie - synowie pozostalych baaardzo wczesnie powyjezdzali na studia lub do pracy za granice). I mimo lat prawie 30 nawet wakacje spedzal z mama ( i jej kolezankami) i jak sam mowil woli to niz wyjazdy z kolegami gdzie wszyscy pija... I to niestety taki typ faceta ze jak mamusia umrze to on do trumny z nia sie polozy.... Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka przepiękna rzecz :D 14.06.08, 20:58 biała dama nie chce ze mną dzieła wiekopomnego stworzyć, to ja cos napiszę na pocieszkę w tym smutnym watku. Jedna z forumek, zupełnie nieświadomie, stała sie moim antidotum na niewesołe stany. Opisała swój smętny los synowej i zachowawczą postawę męża w konflikcie. Napisała też, ze on raz spytał, niejako w obronie żony, mamcię, "dlaczego wszytsko to, co robi ona sama, jest ok, a to, co robi jego żona, już jest be?" Padła wtedy właśnie odpowiedź- antidotum: "serce matki krwawi, kiedy słyszy takie pytania" :DDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: przepiękna rzecz :D 15.06.08, 07:13 No, nad malym 'dzielkiem' mozna by pomyslec ;)Mialam na studiach zajecia z psychologii z rewelacyjna kobieta. I na kazdych zajeciach powtarzala nam ze jesli poznamy jedynaka zyjacego tylko z mamusia, a mamusia bez zadnego mezczyzny(emocjonalnie, bo formalnie moze miec nawet meza) - to wiac jak najdalej :D Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love Re: przepiękna rzecz :D 15.06.08, 16:04 znakomity tekst mojego cyconia: "matka jest jedna" (nie da się zaprzeczyć, co gorsza!) Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka a właściwie 15.06.08, 17:14 to po czym poznać maminsynka? jakie cechy posiada taki osobnik? moze pociągniemy watek, podpierając sie przykładami z zycia wzietymi? Odpowiedz Link Zgłoś
shily heh.. 15.06.08, 21:21 a ja właściwie mam takiego synusia mamusi, ale.. uwazam że i tak bardzo bardzo dużo się zmieniło.. bynajmiej bycie ze mną może troszkę mu rzeczy uświadomiło.. uważam że powiedzenie, 'facet zmienia sie przy kobiecie' jest najbardziej trafnym.. choć do końca nie dam rady tego zmienić. Trzeba również odróżnić szacunek i wdzięczność do mamy od przysłowiowej pępowiny, bardzo dużo kobiet myli te dwa odrębne definicje. A tak reasumując to mój, kupując mi pierścionek złoto dostał od swojej mamci, wydaje się mi że mam jej być wdzięczna za to do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love jak poznac? 15.06.08, 21:58 nagłówek listu mamuni do synunia: "Synku mój, Kochany, Jedyny" (z duzych liter) Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: jak poznac? 15.06.08, 22:17 fakt ktoś kiedys napisał, ze taka baba to gorsza cholera niż kochanka Jezu, jaką prawdę ktoś powiedział ps. cieżka praca, twarde warunki, żelazna rozmowa z partnerem i może, MOZE uda się stworzyc związek z jedynakiem wychowywanym tylko przez matkę. ale to ciągła walka :( Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: a właściwie 16.06.08, 16:02 Heh, a moj mowil ze jego mama zawsze ma racje. Zawsze. Z definicji. Wiec kazdy kto mial inne zdanie - na dowolny temat - byl automatycznie w bledzie. Ale mowil mi zebym sie nie martwila, hehe, ze nie jestem tak doskonala, bo on widzi ze ja sie staram i to docenia. Dzizas :D Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: a właściwie 16.06.08, 16:03 A i jeszcze jedno, jego mama juz planowala jak ma ustawiac nam meble w naszym mieszkaniu zeby mogla siedzac przy oknie pic z kolezankami kawe, bo byl ladny widok (tak tak, ona w naszym mieszkaniu ze swoimi kolezankami) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Hmmm, nie jestem jedna... 15.06.08, 22:30 Nie poprawia to mojej sytuacji, ale zawszeć to jakoś lżej na duchu. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Hmmm, nie jestem jedna... 15.06.08, 23:16 wiesz, co, nie wiem, moze lżej ale naprawde trudno myśleć o lżejszości podczas codziennych (sic!) wizyt. Podczas prób urządzania życia, chociaż swojego nie umiało sie urzadzić za grosz. Podczas miliona rzeczy, z aktóre chce się być jak Tusk- po prostu zabić ech, łączmy się, laski, w bólu :/ Odpowiedz Link Zgłoś
olo3000 Re: Facet maminsynek. 16.06.08, 10:26 A ja jestem babcisynkiem :) mam dla niej wielki szacunej, miszkałem z nią 7 lat dorosłego życia i licze się z jej zdaniem. Ale to jest zupełnie coś innego. Na pewno babcia nie pojedzie mi mebli wybierać. Co najwyżej prosto z mostu wywali krytykę (na każdy temat). Odpowiedz Link Zgłoś
nika_75 Re: Facet maminsynek. 16.06.08, 13:31 Ja żyję z maminsynkiem (?), który nie jest jedynakiem i wychował się w pełnej rodzinie. Z tym, że tu też psychoterapeuta miałby pole do popisu. W rodzinie mojego męża dominującą rolę odgrywa ONA - TESCIOWA. Natomiast teść jest niezauważalny, lekceważony, przezroczysty. Nikt nie liczy sie z nim, nikt go nie szanuje, mógłby w ogóle nie istnieć. Wyciszony, wycofany, wiecznie bujający w swoim świecie, w oparach dymu papierosowego, książek, gazet, wiadomości. Pierwsze skrzypce gra zrzędliwa, rozkazująca, despotyczna żona z wiecznie skrzywioną twarzą na której chyba nigdy nie widziałam cienia uśmiechu. A z jej ust nigdy nie wymsknęło się słowo "proszę", ani "dziękuję". O "przepraszam" nie wspomnę. To ona dzierży ster w domu, to ona wychowała dzieci, to ona uważa że nadal ma prawo kontrolować ich życie. W związku z tym mój mąż nie tyle jest silnie związany z moją teściową uczuciowo, o ile po prostu się jej boi! Ten trzydziestoletni mężczyzna słucha się jej i nie śmie się przeciwstawić. Jeśli go o to proszę, robi to cichutko, jak mały chłopiec. Nie mieszkamy z teściami, ale musimy ich regularnie co weekend odwiedzać ( tzn. ja nic nie muszę, ale zmuszam się, dla męża ). Czuję się wtedy jak półgłówek, który ma dwie lewe ręce, rusza się jak mucha w smole i jest o lata świetlne od ideału synowej, jestem musztrowana i pouczana, a mój mąż to z powrotem synek, którego trzeba pilnować, trochę skarcić, trochę pogonić, a Boże broń okazać ciepła i uczucia. Mimo to mój mąż utrzymuje stały nieprzerwany kontakt ( telefoniczno- smsowo-gg także ) z mamusią i karnie stawia się co weekend w domu rodzinnym, nie rozumiejąc zupełnie moich sugestii, że może by tak ograniczyć te wizyty.. Jeśli chodzi o wtrącanie się mojej teściowej w nasze życie osobiste, to wprawdzie w podróż poślubną z nami się nie wybierała ( absolutny przebój! ) ale na zakupy, czy gdy chcemy jechać gdzies z dzieckiem wprasza się często.. Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: Facet maminsynek. 16.06.08, 16:09 Wiesz, jesli tylko sie jej 'boi' to choc to trudne mozna cos z tym zrobic. Ale gorzej jak facet tak jak 'moj' uwaza ze ona jest najmadrzejsza, najlepiej wychowana i zawsze ma racje. Ja mialam nawet zakaz czytania ksiazek, bo ona uznala ze za duzo czytam i synus mi to przekazal ( argumentacja byla taka - za duzo czasu poswiecam na ksiazki za malo czasu jej i jej synkowi). Najlepsze bylo to ze sama byla molem ksiazkowym i sama mi ksiazki pozyczala. I za kazdym razem jak pytalam z jakiego powodu mam nie robic tego czy tamtego to mowil ze on nie wie, ale mama mu tak powiedziala. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek226315 Re: Facet maminsynek. 16.06.08, 16:17 nika_75 i Ty sie jeszcze chwalisz,swoja naiwnoscia?.Uwazasz,ze sie zmieni.? Predzej swinia bedzie fruwala,anizeli chlop sie zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka biała damo 16.06.08, 18:28 tym razem mnie nie zawiodłas piekne! rozumiem, zarzuciłas czytelnictwo? jak cudnie napisała chicarica dzis na emamie, czym doprowadziła mnie do turlejki po dywanie, Polki mają silną tendencję do poddawania się presji sfiksowanych bab, gdyż taka ejdna z drugą to (i tu cytat:) " tadadaaaaam! matka syna!" genialne ujęcie tematu i wspomniana wyżej turlejka nie łagodzi koszmaru tych potworów zwanych teściowymi, ale sporo rozjasnia pozwala przetrwać do kolejnej bitwy Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: biała damo 16.06.08, 19:56 Jakos poradzilam sobie z emocjonalna presja ;) Okazalo sie, ze to dlatego ze jestem egoistka ;), a to z tego powodu ze w moim dziecinstwie tata czesto wyjezdzal w delegacja w zwiazku z praca, wiec ja nie potrafie budowac relacji z mezczyznami, czego dowodem sa owe ksiazki ;) swiadcza one o moim egoizmie, egotyzmie i zamknieciu sie na bliskie osoby ;) az dziwne ze pozwolila synowi oswiadczyc sie tak zlej kobiecie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ferro2 Re: biała damo 16.06.08, 20:24 Biala damo, a moze zapomnial zapytac czy moze sie oswiadczyc???:))) albo byl po drinku???:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
biala_dama1 Re: biała damo 16.06.08, 21:19 Nie, wszystko bylo ustalone z mama i jej kolezankami ;) A jako ze jednostka ze mnie spolecznie uzyteczna to chyba mama miala nadzieje ze mnie po protu stosownie wychowa. Szczegolnie ze jako pani psychoterapeutka dysponowala szerokim arsenalem znanych w teorii i praktyce psychologicznych technik prania mozgu ;) Odpowiedz Link Zgłoś