Dodaj do ulubionych

Doznalam olsnienia - mezczyzni...

08.08.08, 02:22
Udalo mi sie pojac - co to szczera milosc potrzebna do udanego
zwiazku! :-)
Wystarczy wyeliminowac jeden, wielki blad - OCZEKIWANIE.
Osobiscie kieruje sie inna strategja - jestem przekonana co do
wybranka takiego, jakim jest,a nie takiego jakim bym chciala aby
byl. Nie mylic z - bym chciala aby go miec ;-) To blad nr 2. Bledow
grubszych moge doliczyc do 10ciu. Pojelam wszystkie. A wiem, ze jest
ich wiecej...
Jakie my kobiety potrafimy byc slepe... ;-)

---------------------------------------------------------------------
Komunikacja - to wielka sztuka
Obserwuj wątek
    • wubetka Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 02:41
      > Jakie my kobiety potrafimy byc slepe... ;-)
      >
      bez ogolnikow, prosze :)

      >-
      a, bo tak ;p
      __________
      ...Club 54...
    • sexiwoman Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 11:26
      Dobrze, że Cię olsniło, dobrze piszesz.
    • wesmar Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 11:51
      No kurcze, gratuluje!!!. Wczesnie dojrzalas. AKCEPTACJA - to klucz
      do sukcesu. Nie zmieniac faceta a bedzie dobrze :)
      • zosia510 Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 13:09
        Nie ma oczekiwań ...nie ma rozczarowań
        • wesmar Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 13:17
          Ale za to trafiaja sie spontaniczne korzysci, nawet czesto :).
          Przejrzec mezczyzne to sztuka. Poradniki tu na nic.
          • abracadabra-woman Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 09.08.08, 16:56
            Nieeeee, oczywiście ;) Kobieta nie powinna niczego oczekiwać. ;)
            Powinna być jak pies, który kocha bezwarunkowo i merda ogonem, gdy
            pan wróci do domu. ;) I wtedy wszyscy będą szczęśliwi ;)
            No to może od razu zróbmy radosną imprezę, by uczcić to wiekopomne
            odkrycie ;)
    • lacido Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 15:28
      czyli zrozumiem ze od tej pory będziesz szczęśliwą kobietą która nigdy nie dozna
      rozczarowania na skutek postępowania mężczyzn
      Gratuluję i zazdroszczę :)

      > Wystarczy wyeliminowac jeden, wielki blad - OCZEKIWANIE.
      nie jestem przekonana czy to błąd i czy można je wyeliminować nie jestem pewna
      czy czasem nie mylisz oczekiwań z wymaganiami.

      Ja jednak oczekuję że mężczyzna będzie wobec mnie uczciwy i nic na to nie
      poradzę, nie znaczy to wcale ze będę chciała go zmienić, nie pasuje mi to żegnaj
      gienia świat sie zmienia i tyle
      • kajpirinja27 Jeden wazny warunek mojego nastawienia 08.08.08, 15:55
        to przekonanie co do wybranka.

        W ksiazce Doroty Maslowskiej autorka pisze - kazdy jeden czlowiek na
        swiecie to film fabularny. Warto zdac sobie z tego sprawe:-)
        Jak to sobie niektorzy wyobrazaja ? To, co w nim fajne - kreci
        mnie,a to co niefajne to be i od razu z misia robi sie Hanibal
        Lector? To jest przekonanie? Kobieta wiedzaca czego chce, swiadomie
        pewna swoich wyborow - decyduje sie na cos i eksponuje resultat w
        najlepszym swietle, zamiast blocie :-) O wiele bardzie
        skomplikowanie sie o tym pisze, niz to w rzeczywistosci jest. To
        taki maly " klik " w glowie i raptem wiesz cos, o czym nie kazdy
        wie;-) Naprawde swietna zabawa :-)

        Ps. Czyli o tej pory bede szczesliwa kobieta ktora nigdy nie dozna
        rozczarowania na skutek postepowania mezczyzn?
        Z deszczu pod rynne? ;-) Nie wiem co bedzie, czy bede szczesliwa czy
        nie. Jestem aktualnie, bo poznlam kogos dla kogo warto bylo dojsc
        dotego mojego "olsnienia". To naprawde fajne uczucie okazwac komus
        milosc, ze tak ja nazwe "madra" :-)
        • lacido Re: Jeden wazny warunek mojego nastawienia 08.08.08, 15:59
          Uważam że w swym postępowaniu zatracasz siebie, dostosowujesz się do wymagań
          partnera godząc sie na wszystko a związek to kompromis.

          Te 3 tyg milczenia - przecież zamartwić sie można i w tym momencie wychodzi na
          to że facet nie pomyślał o tym że Ty nie wiesz czy mu sie coś nie stało, że sie
          nie przejął tym co Ty czujesz.
          sms w stylu: u mnie ok a co u ciebie to tak dużo?
          • kajpirinja27 Malostkowosc 08.08.08, 16:13
            Posiadam na tyle pewnosci siebie, aby nie zatracic sie swoim
            delikatnym poswieceniu. Teraz spojrz - ja tylko oznajmilam ze go
            czasami rozpieszczam. Oznajmilm, ze ma wady, ale z racji tego, ze
            jetem do niego przekonana - akceptuje je.
            A te 3 tygodnie milczenia - moze to zamartwianie, to myslenie byly
            potrzebne zeby nabrac dystansu do wlasnie zatracania sie w zwiazku i
            zrozumienia na czym polega prawdziwe partnerstwo.Mom zdaniem na
            wolnosci. Pozatym lacido - tym bardziej czuje, ze on dazy mnie
            uczuciem.
            • lacido Re: Malostkowosc 08.08.08, 16:17
              poświecenie?? chyba zatrujesz nawet delikatne nie wchodzi w grę kompromis owszem

              Oj ja nie twierdzę że w twoim związku jest coś nie tak po prostu nie zgadzam sie
              z Tobą w paru kwestiach i nic więcej, nie atakuję Cię tylko wyrażam swoje
              poglądy nie życzę Ci źle :)

              jeśli koleś mówi 3tyg milczenia jest ok a jeśli po fakcie mówi że musiał to
              przemyśleć tzn że się nie liczy ze mną tak to odbieram
              • kajpirinja27 Pomylka - przeczytaj 1wszy post. 08.08.08, 16:24
                Nie - to ja zerwalam i odezwalam sie po trzech tygodniach. To ja
                najwidoczniej potrzebowalamm tego czasu aby dojsc do pewnych,
                waznych wnioskow. Widze ze podoba mu sie to wszystko tym bardziej.A
                wytlumacz mi - dlaczego poswiecenie sie w zdrowym wymiarze
                oczywiscie to takie niefajne?
                • lacido Re: Pomylka - przeczytaj 1wszy post. 08.08.08, 16:28
                  poświecenie zakłada rezygnację z czegoś, wyrzeczenie się Ty coś tracisz a
                  partner nie poświęca sie ze swej strony - wydaje CI sie słuszne?
            • abracadabra-woman Re: Malostkowosc 09.08.08, 17:05
              Wolność to jedno, a "olewactwo" to jest to, o czym piszesz. Nie
              wyobrażam sobie, bym chciała rozmawiać jeszcze z facetem, który
              przez 3 tygodnie się nie odzywa. Chyba musisz być baaaaardzo
              zdesperowana, że akceptujesz każdy ochłap, który Ci łaskawie rzuci ;)
              • kajpirinja27 Wolnosc? "Olewactwo"? 10.08.08, 17:25
                Ja z nim skonczylam & ja sie nie odzywalam przez cale trzy tygodnie -
                widzisz jak to jest? Dlaczego on mial chec rozmawiac ze mna,
                chociaz takze byc moze nie wyobrazal sobie by chcial jeszcze
                rozmawiac z kobieta, ktora przez 3 tygodnie sie nie odzywa, a na
                dodatek z nim konczy...

      • menk.a Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 23:14
        lacido napisała:

        > nie pasuje mi to żegnaj
        > gienia świat sie zmienia i tyle
        >

        Albo: koniec balu panno Maniu :P

        A tak w ogóle chciałabym podziękować autorce za tę cudowną receptę na szczęście.
        Utylitaryzm wraca do łask. Wspaniała wiadomość.;)
    • kajpirinja27 Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 15:44
      Pare miesiecy temu poznalam faceta & od pierwszego momentu
      wiedzialam, ze to cos szczegolnego. Do tej pory jakos nigdy nie
      zastanawialam sie nad psychika kobieca, czy meska. Bylam zajeta
      soba, jak m cos w facecie nie pasowalo, odstawialam go na bok bez
      zadnych zalow. Tym razem zalezy mi na tej osobie.
      Poczatki - jak wszystkie - marzenie. Ale ten facet okazal klase.
      Zbizalismy sie do siebie powoli & delikatnie. Po paru miesiacach
      pierwsze problemy - on poswieca wiecej czasu pracy, sportowi &
      kolegom niz mi. Ja zaczynam powatpiewac - czy on mnie lubi... Po
      paru incydentach zdecydowalam sie " wiecej sie nie meczyc" i
      zakonczyc ta przyjazn. Przez 3 tygodnie - zero kontaktu. Jeszcze
      intensywniej zajelam sie soba, wyjechalam na urlop i przemyslalam
      wszystko dokladnie. Dlaczego mam rezygnowac z faceta, tylko dlatego
      ze poswieca uwage swojej wlasnej osobie? Ma przeciez prawo. Dlaczego
      trzymam sie rad i zasad, ktore mnienie dotycza? Czy prawdziwe
      uczucie polega na tym, zeby zostawic partnera, bo to & tamto?
      Postanowilam zaakceptowac go takim, jakim jest. Postanowilam pokazac
      mu, ze jestem za nim. Takze kiedy ma malo czasu, takze kiedy wydaje
      sie chlodny, takze kiedy poswieca mi mniej uwagi. Przeciez kazdy z
      nas to oddzielny swiat. Nazucanie komus wlasnych ideologi, pragnien,
      woli - to cos strasznego. To na pewno nie milosc & oddanie, tylko
      leczenie wlasnych mankamentow. A wiedz radze wszystkim Paniom
      zastanowic sie nad wlasnym zachowaniem i zaakceptowac partnera z
      plusami & wadami.
      Dodatkowo radze przedewszystkim dawac - branie przyjdzie samo z
      podwojna moca. Dodatkowo rozpieszczac swojego pana & zaskakiwac go -
      wysprzatac mieszkanie, ugotowac cos pysznego, kupic ladna koszule,
      wieczorem wlozyc koronkowa bielizne, rozkoszowac sie z nim w lekko
      wyrafinowany sposob i delektowac sie zachwyceniem w jego oczach.
      Dziewczyny - sprobujcie. To naprawde wielka frajda ;-)
      • wesmar Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 15:47
        wiedzialem, ze sa takie kobiety, brawo! tak trzymaj
      • lacido Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 08.08.08, 15:55
        Przez 3 tygodnie - zero kontaktu.

        Dlaczego mam rezygnowac z faceta, tylko dlatego ze poswieca uwage swojej wlasnej
        osobie?

        dla mnie to jasny sygnał ze facet nie jest zainteresowany

        zaakceptowac partnera z plusami & wadami.

        jeśli jego wadą jest to że się 3 tyg nie odzywa to ja bym tego nie
        zaakceptowała, uważam że jeśli kobiecie coś w facecie nie pasuje ale tak ze nie
        może tego znieść i pogodzić sie z tym tzn że powinna zmienić faceta

        Dodatkowo rozpieszczac swojego pana & zaskakiwac go -
        > wysprzatac mieszkanie, ugotowac cos pysznego, kupic ladna koszule,
        > wieczorem wlozyc koronkowa bielizne, rozkoszowac sie z nim w lekko
        > wyrafinowany sposob i delektowac sie zachwyceniem w jego oczach.

        Żartujesz chyba facet sie nie interesuje a Ty stawaj na głowie żeby mu dogodzić
        czyli Ty od siebie wszystko a on nic.Aż sie wierzyć nie chce
        • kajpirinja27 Oszalalas lacido? 08.08.08, 16:07
          Nie rozumiesz tego... Nie robie z siebie sluzacej.Chce go od czasu
          do czasu rozpiescic, pokazac wlasna kobiecosc. Jestem przekonana do
          mojego wybranka, bo jest fajnym facetem,ladnie mnie traktuje, ma
          fajnie nastawienie do zwiazku, okazuj uczuciaautentycznie, jest
          kumplem, pociaga mnie, jest zaradny, ma ciekawe zainteresowania. A
          ja zamiast to uszanowac, stroilam fochy - chcialam jeszcze wiecej, a
          konkretniej - wyeliminowac jego wady. Co ciekawe - on akceptowal
          mnie taka jaka jestem & akceptuje nadal. Kazy z nas jest zajety
          soba, ale rownoczesnie zawsze mamy swiadomosc tego co nas laczy. Czy
          wedlug Ciebie moja droga facet okazuje zainteresowanie tylko wtedy
          gdy wydzwania 10 x dziennie nazywjac Cie slodkim misiem? Cos jeszcze
          co "udowadnia" Ci ze Ciebie pozada...? Opowiem Co co ja mysle na ten
          temat.
          • lacido przeczytaj co napisałaś 08.08.08, 16:14
            to nie ja oszalałam :)))

            Czy wedlug Ciebie moja droga facet okazuje zainteresowanie tylko wtedy gdy
            wydzwania 10 x dziennie nazywjac Cie slodkim misiem?

            napisałam tak?

            Cos jeszcze co "udowadnia" Ci ze Ciebie pozada...?

            tak też napisałam?

            Chyba popadasz w skrajności
            • kozica111 Re: przeczytaj co napisałaś 08.08.08, 16:30
              Na dłuższą metę tak sie nie da.Nie chce sie martwić ale w pewnym
              momencie puszczą ci nerwy.Tylko wydaje Ci sie ze nie bedziesz
              oczekiwac, bedziesz, tlumiąc to w sobie i dorabiając do tego teorie
              o "dawaniu wolności", własnym życiu...Będziesz tez probowac zyc
              podobnie jak on czyli miec swoich znajomych, pasje i czas tylko dla
              siebie.Problem w tym ze mezczyzna z natury ma wiekszą wytrzymałośc
              na tzw "dystans"

              Teraz weszłaś w etap "czarowania " go, bo łudzisz sie ze taka dajaca
              wolnosc kobieta a dodatkowo podajaca mu "piwo w samych szpilkach"
              bedzie dla niego atrakcyjna...Tylko ze to niczego nie gwarantuje,
              jesli facet pozna osobe na ktorej bedzie mu naprawde zalezec to w
              odstawke pojda koledzy, czas "na odludziu" i cała reszta...
              • kajpirinja27 Nieporozumienie kobiecej psychiki 10.08.08, 17:19
                Juz pare razy , kiedy mowilam nieznajomym, czy nowo zapoznanym
                kobietom - jestem w zwiazku z wspanalym facetem - dostawalam jako
                odpowiedz - nie chce, cie martwic, ale to sie skonczy. Oni na
                poczatku wszyscy tacy sa. Nie ludz sie.
                Wydaje mi sie ze te slodkie poczatki skonczyly sie w ich przypadku
                dlatego, poniewaz nie umialy co raz na nowo rozpalic iskierki
                zaintresowania w swoim facecie. Zbyt szybko popadly w rutyne.

                Piszesz mi Kozica111 - bedziesz probowac zyc podobnie jak on, miec
                swoich znajomych, pasje i czas tylko dla siebie. Problem w tym ze
                mezczyzna ma wieksza wytrzymalosc na tzw "dystans".
                Ja nie musze probowac tak zyc. Ja tak zyje. Mam swoj swiat. On swoj.
                I mamy nasz wspolny. Spedzamy go roznie. Nie ma kontroli, ani pytan.
                Dla mnie oznacza to zaufanie. I powiem Ci ze ten moj wlasny swiat
                jest dla mnie bardzo wazny. Mezczyzna ktory bedzie zadal rezygnacj
                z niego - nie bedzie wlasciwym mezczyzna. I dodam cos waznego - to
                wlasnie ten nasz osobny swiat, nasze zajecie, hobby,
                zainteresowania - czynia nas interesujacymi w oczach partnera. Nie
                chc miec faceta ktory zyje tylko dla mnie, wysyla mi 10 smow
                dziennie i nazywa mnie sloneczkiem. Tak samo ja nie mam wewnetrznej
                potrzeby taka byc. To rozumiesz po okazywaniem "zalezy mi na kims"?
                Chce fajnego zwiazku w ktorym kazdy moze byc soba, nie tracac
                wlasnego ja & rownoczesnie byc akceptowanym & kochanym. To nie jest
                latwe do opisania.

                Nasza znajomosc jest swieza - 5 miesiecy a ja juz chcialam zyc jak
                bysmy juz byli malzenstwem... Jakie to nudne. Ten etap poznawania -
                podoba mi sie i chce aby trwal. Pozatym dostawalam od niego duzo, a
                chcialam jeszcze wiecej. Zaczelam stroic fochy.
                Piszesz - nie ma gwarancji. Oczywiscie ze nie ma. Ale z drogiej
                strony - czy on tak latwo znajdzie mu taka ktora mu bedzie
                podawac "piwo w samych szpilkach"?
            • kajpirinja27 Re: przeczytaj co napisałaś 08.08.08, 16:31
              Nie napisalas, ale uwazasz ze jezli on jest zaintersowany wlasna
              osoba - nie interesuje sie mna. Dlaczego? Sa dni kiedy okazuje
              zainteresowanie intensywniej a sa dni kiedy okazuje sie slabo.
              Pozegnalam sie z kwestjami a la - facet dzwoni pierwszy, facet musi
              sie starac, facet musi to albo tamto. On pokazuje mi swoja miloc w
              inny sposob. Nie jest pajacem. Jest autentyczny. To czyni go
              interesujacym dla mnie. Ja rowniez jak on - wole okazac mniej za to
              szczerze.
              • kozica111 Re: przeczytaj co napisałaś 08.08.08, 16:43
                Osoby wewnetrznie przekonane o swojej racji nie czuja potrzeby
                zaciekłej walki o swoje zdanie.

                Nie musisz mi wierzyc czy sie zgadzac, sama za jakis czas sie
                przekonasz.A uwazam tak dlatego ze twoja postawa nie jest emanacja
                twojej osobowosci /bowiem bywaja kobiety ktorym takie zachowanie
                przychodzi latwo, bo takie poprostu sa i nie koncentruja sie na
                facecie/, ty natomiast po dlugich 3 tygodniowych analizach przyjelas
                taka role ktora bedzie gra aktorska zarowno na jego jak i wlasny
                uzytek.Dlatego predzej czy pozniej sie spalisz.
                • pol_krzaka Re: przeczytaj co napisałaś 08.08.08, 18:26
                  Chyba jednak nie jest to gra aktorska. Akceptowanie kogoś takim jaki jest to
                  jedna z podstawowych dróg do szczęścia. Czasem 3 tygodnie bez kontaktu naprawdę
                  mogą pomóc zrozumieć i zastanowić się nad swoim zachowaniem i traktowaniem
                  drugiej osoby. I jeśli wynikną z tego wnioski to człowiek się zmienia. Owszem,
                  ciężko jest zmienić kogoś, ale siebie dużo łatwiej. A pewne zachowania, które
                  wcześniej nie były łatwe nagle przychodzą bez trudu właśnie dzięki zrozumieniu
                  ich słuszności i nie trzeba ich grać, wychodzą naturalnie. No i ta druga strona
                  też zauważa różnicę i także może sprawić miłą niespodziankę.
                  • lacido Re: przeczytaj co napisałaś 08.08.08, 23:06
                    Akceptowanie tak ale nie poświęcanie się na zasadzie nie pasuję mi to, cierpię
                    przez niego ale się z tym godzę wg mnie nie jest dobrym wyjściem.
                    • pol_krzaka Re: przeczytaj co napisałaś 09.08.08, 10:20
                      Autorka chyba nigdzie nie wspomina że cierpi, raczej wygląda na kogoś, kto coś
                      odkrył i jest z tego zadowolona.
                      • lacido Re: przeczytaj co napisałaś 09.08.08, 13:14
                        Posiadam na tyle pewnosci siebie, aby nie zatracic sie swoim
                        delikatnym poswieceniu.

                        tak napisała autorka czy poświęcanie się dla kogoś jest wg Ciebie dobre? Takie
                        zachowanie ma to do siebie ze jak coś nie wyjdzie zawsze są żale ja tyle dla
                        Ciebie poświeciłam
                        • pol_krzaka Re: przeczytaj co napisałaś 09.08.08, 13:53
                          To zdanie mówi właśnie o tym że tego poświęcania nie ma dużo. Jeśli sprawia jej
                          to przyjemność i dobrze się z tym czuje to jest to jak najbardziej dobre. I
                          wcale nie musi mieć potem żalu jak coś nie wyjdzie. Poza tym przy takim
                          zachowaniu szanse na to że coś nie wyjdzie bardzo maleją, nie można tak
                          pesymistycznie do tego podchodzić. Ja sam gdybym miał taką kobietę to bym dbał o
                          to by jej odpowiednio wynagrodzić.
                          • lacido Re: przeczytaj co napisałaś 09.08.08, 13:59
                            Szanse że coś nie wyjdzie maleją bo to ten co sie poświęca o to dba

                            wg mnie to nie tak powinno być, jezli obojgu zależy na związku to oboje powinni
                            sie starać.Z tego wynika że kobiecie zależy bardziej bo to ona go rozpieszcza,
                            godzi sie z jego wadami a co za tym idzie sama rezygnuje ze swych wymagań
                            względem partnera.To o to chodzi w związku?Dla mężczyzny wszystko a oczekiwać
                            już nie, wystarczy żeby był?
                            • kajpirinja27 Och Lacido.... 09.08.08, 14:17
                              Przeciez tlumaczylam, ze on od poczatku byl do mni bardzo mily,
                              okazywal klase. Okazywal mi swoje uczucie i przekonanie co do mojej
                              osoby w brdzo autentyczny spodob. A ja, jak to kobieta - chcialam
                              wiecej. Myslalam - ok, znalazlam super faceta, teaz jeszcze go
                              troche "podreguluje". Okazalo sie to bledem. Dam Ci przyklad mojego
                              glupiego ex-nastawienia - zapraszam do siebie kolezanki na kolacje &
                              proponuje jemu, aby przyszedl. On na to, ze niech ja sobie lepiej
                              pobede z kolezankami, a my spotkamy sie sami, bo on ma chec zobaczyc
                              sie ze mne, ale nie ma checi na babski wieczor. Ja - zaakceptowalam,
                              ale powiedzialam ze jestem smutna, ze nie chce. To sa babskie fochy.
                              Zrozumialam, ze jezeli mu sie nie chce, nie moge go do tego zmuszac.
                              Ale ja chcialam, zeby on dla mnie robil wszystko. Doszlam do
                              wniosku, ze to blad w nastawieniu. To byl jeden z malych przykladow,
                              jakie mialy miejsce w naszej znajomosci.
                              Nie chce byc mu krolewna, ale naprawde fajna dzieczyna & kumplem w
                              jednym. Nie chce wszystkiego robic razem - to nuda. Nie chce
                              wszystkiego robic od razu & za szybko - to rutyna. Sprawia mi
                              przyjemnosc poznawac mojego faceta & odczucia z nim zwiazane powoli.
                              I raz jeszcze - fochami, obrazaniem sie & rezygnowaniem, oraz
                              slowem "nie" - dojdziemy do nikad. Nie ma idealnych relacji, bo
                              kazdy z nas to osobny swiat, jak juz pisalam - film fabularny.
                              Jezeli - tak jak w moim przypadku - jestem co do mojego wyboru
                              przekonana, automatycznie decyduje sie na wszystkie plusy & minusy-
                              i to rozumiem pod pojeciem AKCEPTACJA. Poswiecenie, to oddzielny
                              temat. Ja raczej rozumiem pod tym pojeciem - okazywanie przekonania.
                              Ale Lacido - kazdy odczuwa na swoj sposob :-)
                              • lacido Re: Och Lacido.... 09.08.08, 14:22
                                :)))))))))
                                dobra tylko teraz nie przegnij w drugą stronę :)))
    • kolo.r Re: Doznalam olsnienia - mezczyzni... 10.08.08, 14:46
      wow.. twoj diler jest lepszy od mojego :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka