Dodaj do ulubionych

Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"...

12.11.08, 10:55
mężćzyźnie z którym spotykam się od 2 mcy.
Zaraz pewnie posypią się gromy z nieba o nieodpowiedzialności itd.
Ja przyjęłam to spokojnie. Wiem, że chce urodzić to dziecko bez
względu na wszystko.
Nie wiem tylko czy powiedzieć to przyszłemuy tatusiowi, czy też dać
sobie spokój z przekazaniem tej informacji.
Obserwuj wątek
    • nawrocona5 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 11:01
      Wydaje mi się, że o przyszłym "tacierzyństwie" facet powinien byc informowany 9
      miesięcy wcześniej.
      Więc zrób to jak najszybciej, bo już masz opóźnienie..
      • xmarysienkax Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 11:06
        Problem w tym, że tatusia firma wysyła na drugi koniec świata i za
        miesiąc już go w Polsce nie będzie.
        Jaki jest sens w wyjawnieniu prawdy?
        Chcialabym w przyszłości nie mieć problemów z formalnościami jeśli
        chodzi o maleństwo.
        • tapatik Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 22:23
          xmarysienkax napisała:

          > Problem w tym, że tatusia firma wysyła na drugi koniec świata i za
          > miesiąc już go w Polsce nie będzie.
          > Jaki jest sens w wyjawnieniu prawdy?
          > Chcialabym w przyszłości nie mieć problemów z formalnościami jeśli
          > chodzi o maleństwo.

          Nikt z nas nie wie, jak się zachowa. Może jak się dowie o tatusiowaniu to
          zrezygnuje z wyjazdu. Nie każdy facet jest skur^%$%$^%$# choć nie przeczę, że
          się czasem trafiają.
          • ludwigvanbeethoven xmarysienkax - Nie polecam ukrywania faktu... 15.11.08, 20:42
            ciazy.To wczesniej czy pozniej odbije sie na Pani.Kiedy 16 lat temu
            zaszlam w ciaze czekalam z powiadomieniem zainteresowanemu o
            tacierzynstwie 10 m-cy bo uwazalam,ze mam wlasna babska dume,on mial
            robic kariere i budowac sobie swietlana przyszlosc,uwazalam,ze nie
            bede chlopa prosic o doslownie nic.Kiedy syn sie urodzil,starszy
            lekarz w szpitalu polozniczym uzmyslowil mi,ze ojciec dziecka ma
            prawo i obowiazek wiedziec.A co on zrobi z ta wiedza to juz nie nam
            osadzac.Od 16 lat placi 180,- alimentow (nie ciagalam go po sadach)
            ale dowiedziawszy sie po czasie o dziecku nie chcial miec nic
            wspolnego ani ze mna ani CO GORSZA z synem.Syn natomiast jest juz w
            takim wieku,ze szuka swoich powiazan i ma mi za zle,ze zle
            rozegralam sprawe.Nie musielismy sie pobierac ale przynajmniej mial
            by ojca.Jaki jest sens w wyjawieniu prawdy? TAKI,ZE DZIECKO MA PRAWO
            ZNAC RODZICOW I NASZYM OBOWIAZKIEM JAKO RODZICA ORAZ OSOBY DOROSLEJ
            JEST ZAPEWNIENIE MU TEJ WIEDZY.Zatajajac tak wazna informacje dajemy
            jasno przyszlemu ojcu i dziecku do zrozumienia,ze nie mozna na nas
            polegac.Nie polecam - nie warto.Powiedz,wytlumacz swoj punkt
            widzenia,nie zmuszaj,nie stawiaj warunkow - zobacz jak rozwinie sie
            sytuacja.2 miesiace to troche malo czasu na poznanie czlowieka ale
            nikt nie wie jak drugi czlowiek sie zachowa.Zycze powodzenia i
            pozdrawiam.
            • kat_ja1 Re: xmarysienkax - Nie polecam ukrywania faktu... 16.11.08, 01:33
              "ale dowiedziawszy sie po czasie o dziecku nie chcial miec nic
              > wspolnego ani ze mna ani CO GORSZA z synem"

              Wydaje mi się, że w pani przypadku trafiła pani na wyjatkowy egzemplarz, który
              po prostu nie chciał być ani mężem, ani tym bardziej ojcem....a pretekst zawsze
              jest dobry byle sie wywinać...Facet dowiedział sie o ciaży 10 m-cy później i juz
              nigdy więcej nie chciał widzieć syna.?????To raczej nie dlatego, nawet jakby
              wiedział od razu, nie zamierzał być ojcem i już....przynajmniej ojcem tego
              dziecka.....

              Co do autorki wątku, myślę, że powinnaś powiedzieć, chociaż jeżeli niedoszły
              tatuś tak się dopytywał o zabezpieczenie, to raczej zadowolony nie będzie..Poza
              tym, nawet jeżeli zarabiasz dobrze, masz dobrą pracę itp, dziecku należą się
              alimenty.
            • davidek1 Re: xmarysienkax - Nie polecam ukrywania faktu... 16.11.08, 13:56
              Większośc "tatusiów" jakich znam to WIELKIE MENDY nie mozna ich
              inaczej nazwac. Sam jestem Tatusiem i mam cudowną Księzniczkę, to
              jest największe szczęście i miłosc mojego życia.Chociaz jestem po
              rozwodzie nie wyobrazam sobie nie widziec jej codziennie, długo i
              zacięcie o to walczyłem.Niestety większosc "tatusiów" nie ma czasu
              dla swoich dzieci bedąc w małzenstwie nie mówiac juz po rozwodzie,
              wtedy jakby zapominali ze te dzieci istnieją...
              Z drugiej strony, sa Prawdziwi Tatusiowie, którzy strasznie, bardzo
              chca spotykac swoje dzieci, lecz w wiekszosci wypadków kobiety
              (czytaj;PRAWDZIWE SUKI) robią kartę przetargową z dziecka...
              Niestety dowodzi to jednego, swiat jest popieprzony, aq jedni i
              drudzy sa siebie warci...
              Troszkę zszedłem z tematu, ale chciałem Ci uzmysłowic jak to wygląda
              w praktyce, niezaleznie od płci sa ludzie którzy którzy BARDZO,
              BARDZO kochają dzieci, nawet niezaleznie czy swoje czy nie, wiec nie
              ma innej mozliwosci jak tylko powiedziec temu człowiekowi o tym. wW
              innym wypadku to tak jakby ktos zaraz po porodzie zabrał Ci na
              zawsze dziecko, pomysl co wtedy bys czuła???Nie mówiąc juz o tym,
              jak to malenstwo bedzie miało lat np.20 wiesz jak bedzie czuło sie
              przez Ciebie oszukane???Jaki zal bedzie miało do Ciebie???
            • davidek1 Re: xmarysienkax - Nie polecam ukrywania faktu... 16.11.08, 13:58
              Większośc "tatusiów" jakich znam to WIELKIE MENDY nie mozna ich
              inaczej nazwac. Sam jestem Tatusiem i mam cudowną Księzniczkę, to
              jest największe szczęście i miłosc mojego życia.Chociaz jestem po
              rozwodzie nie wyobrazam sobie nie widziec jej codziennie, długo i
              zacięcie o to walczyłem.Niestety większosc "tatusiów" nie ma czasu
              dla swoich dzieci bedąc w małzenstwie nie mówiac juz po rozwodzie,
              wtedy jakby zapominali ze te dzieci istnieją...
              Z drugiej strony, sa Prawdziwi Tatusiowie, którzy strasznie, bardzo
              chca spotykac swoje dzieci, lecz w wiekszosci wypadków kobiety
              (czytaj;PRAWDZIWE SUKI) robią kartę przetargową z dziecka...
              Niestety dowodzi to jednego, swiat jest popieprzony, aq jedni i
              drudzy sa siebie warci...
              Troszkę zszedłem z tematu, ale chciałem Ci uzmysłowic jak to wygląda
              w praktyce, niezaleznie od płci sa ludzie którzy którzy BARDZO,
              BARDZO kochają dzieci, nawet niezaleznie czy swoje czy nie, wiec nie
              ma innej mozliwosci jak tylko powiedziec temu człowiekowi o tym. wW
              innym wypadku to tak jakby ktos zaraz po porodzie zabrał Ci na
              zawsze dziecko, pomysl co wtedy bys czuła???Nie mówiąc juz o tym,
              jak to malenstwo bedzie miało lat np.20 wiesz jak bedzie czuło sie
              przez Ciebie oszukane???Jaki zal bedzie miało do Ciebie????
            • adams112 Re: xmarysienkax - Nie polecam ukrywania faktu... 16.11.08, 15:27
              Obydwoma rękami podpisuję się pod tym co napisała xmarysienka. Ojciec ma prawo
              wiedzieć, może okaże się gnojem, a może wręcz przeciwnie.
              Myślę, że nie mówiąc nic nie zyskasz - mówiąc - nic nie stracisz.
              Pozdrawiam, głowa i na przód.
          • adamo64 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 16.11.08, 09:38
            A nie kazda kobieta jest dzi..wka ktora lapie faceta na ciaze. Mamy
            XXI wiek i sa na tyle skuteczne zabezpieczenia antykoncepcyjne, ze
            jak ktos dziecka nie chce, ze jak ktos dziecka nie uzgodnil z druga
            strona to go miec nie bedzie.
            W tej kwestii nie ma mezczyzn skur...... bo mezczyzna sam nie
            decyduje bedzie czy nie bedzie dziecka.
            • amus00 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 16.11.08, 10:56
              ha, ha skuteczne zabezpieczenia :) jedynym skutecznym jest wstrzemięźliwość, ale
              osobiście go nie polecam :). kazde zabezpieczenie może się okazać nieskuteczne,
              zawsze jest ten ułamekprocenta ze sie takim okaże :) żeby je zminimalizować
              zaleca isę stosowanie 2 ale i tak nigdy nie ma 100% pewności
              • adamo64 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 16.11.08, 21:17
                Hahaha oj ludzka ciemnoto, mi to wciskasz? Za stary dziecinko jestem
                na takie brednie. Bedziesz cisnac ten kit facetowi ktorego wrobisz w
                alimenty.
            • dziewczynka_pawelka Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 16.11.08, 22:48
              >W tej kwestii nie ma mezczyzn skur...... bo mezczyzna sam nie
              > decyduje bedzie czy nie bedzie dziecka.

              Kupi gumki, to będzie decydował o posiadaniu lub nie potomstwa!!!

              --
              Ja jestem zachłanna wspólnego snu, splotu bez tchu, dotyku stóp i czułych gestów...
        • wmraf Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 17:46
          Zwykle trudno uniknąć podawania informacji o ojcu dziecka w urzędzie. A jeżeli
          on będzie w papierach, to jest szansa na alimenty.
        • norman_bates powiedzieć jak najszybciej 15.11.08, 18:32
          ...choćby ze względu na stronę finansową. Facet powinien przynajmniej częściowo
          utrzymywać swoje dziecko/dzieci nawet jak nie jest w związku z jego/ich matką.
        • moni_v Troll? 16.11.08, 09:25
          Ten facet to strasznie długo coś wyjeżdża. Raz go już za 2 tygodnie miało nie
          być, teraz znbów za miesiąc.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=86364513&a=86364513
        • agawop Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 16.11.08, 14:15
          xmarysienkax popełniła:

          > Problem w tym, że tatusia firma wysyła na drugi koniec świata i za
          > miesiąc już go w Polsce nie będzie.
          > Jaki jest sens w wyjawnieniu prawdy?
          > Chcialabym w przyszłości nie mieć problemów z formalnościami jeśli
          > chodzi o maleństwo.

          Chyba Cię pogięło. Co ma piernik do wiatraka. Przyszły tatuś, o ile ma w ogóle na to papiery, powinien pokazać, że ma jaja nie tylko do zrobienia dziecka ale i wzięcia za nie i za Ciebie odpowiedzialności.
    • nom73 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 11:24
      xmarysienkax napisała:

      > mężćzyźnie z którym spotykam się od 2 mcy.
      > Zaraz pewnie posypią się gromy z nieba o nieodpowiedzialności itd.

      Odpowiedzialność jest po obu stronach, niech nie zapomina. :-)
      A poza tym bez ryzyka nie ma zabawy. :D
      • adamo64 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 16.11.08, 09:44
        nom73 napisał:

        > xmarysienkax napisała:
        >
        > > mężćzyźnie z którym spotykam się od 2 mcy.
        > > Zaraz pewnie posypią się gromy z nieba o nieodpowiedzialności
        itd.
        >
        > Odpowiedzialność jest po obu stronach, niech nie zapomina. :-)
        > A poza tym bez ryzyka nie ma zabawy. :D
        >
        Brz ryzyka nie ma zabawy? O jakim ryzyku Ty mowisz? Ciemna maso, nic
        tylko rece zalamac. XXI wiek a kobiety mowia o ryzyku zajscia w
        ciaze. Tu juz nie mozna nic dodac jak tylko zapytac - a elektryke do
        waszej wsi juz podciagneli?
    • pyzz Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 11:31
      Przyszły ojciec ma prawo wiedzieć, że będzie ojcem. Naprawdę. Czy Ci się on
      podoba, jako ojciec, czy nie. Oczywiście może zareagować, że nie chce i
      awanturą. Może namawiać do aborcji, czy co. Wtedy, to będzie jego wina. Ale jak
      mu nie powiesz, to brak ojca, to będzie tylko Twoja i niczyja inna wina.
      • menk.a Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 12:33
        Popieram, popieram. Powiedz mu, że jesteś w ciaży i zamierzasz
        urodzić dziecko.
        A to czy zdecyduje się na bycie ojcem... to już jego decyzja.
        • xmarysienkax Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 12:41

          Czuję się strasznie winna. Zapewniałam go, że się zabezpieczam że
          wszystko mam pod kontrolą. Uważaliśmy. A teraz?
          Trudno mi sobie wyobrazić tą rozmowę. Dlatego nie chciałabym nic
          mówić. Najlepiej byłoby gdyby się wyprowadził nieświadom niczego z
          czystym sumieniem. Wiem, ile lat pracował na to, aby dostac
          wymarzone stanowisko.
          • gazetowy.mail Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 13:05
            Zapewniałam go, że się zabezpieczam że
            > wszystko mam pod kontrolą. Uważaliśmy.

            Mogę zapytać jak się zabezpieczałaś?
            • xmarysienkax Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 13:14

              Tabletki biorę od 6 m-cy regularnie. Prawie za każdym razem
              używaliśmy prezerwatywy. Akcja bez zdarzyłam nam się dwa razy.
              Postinor łyknęłam, ale widocznie za poźno.
              • zloty.strzal Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 22:13
                To jakim cudem jesteś w ciąży?
                • 0ffka Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 15:07
                  zloty.strzal napisała:

                  > To jakim cudem jesteś w ciąży?

                  Może to nie ten facet wcale tylko inny kolega?
                  :P
                  • xmarysienkax Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 15:59


                    Rzeczywiście zabawne...
                    • zloty.strzal Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 18:54
                      Zabawne, nie zabawne, ale albo ten facet ma jakieś plemniki mutanty, które
                      pokonają wszystko albo coś ściemniasz.
                    • 0ffka Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 19:17
                      xmarysienkax napisała:

                      > Rzeczywiście zabawne...

                      heh.. podpucha :)
                    • 4g63 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 22:49
                      powiedz mu, napewno się ucieszy
                    • protoplex Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 16.11.08, 01:20
                      Dużo troli się ostatnio na GW pojawiło, a GW jeszcze daje ich na główną, ku uciesze gawiedzi. :D
              • palya Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 14.11.08, 19:48
                xmarysienkax napisała:

                >
                > Tabletki biorę od 6 m-cy regularnie. Prawie za każdym razem
                > używaliśmy prezerwatywy. Akcja bez zdarzyłam nam się dwa razy.
                > Postinor łyknęłam, ale widocznie za poźno.

                te tabletki co łykasz od 6 miechów to przypadkiem nie witaminaC?
                nie? to po kiego ch.. łykałaś jeszcze postinor? cos mi tu nie
                gra..przyznaj sie- ściemniasz
              • hella_79 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 16.11.08, 12:13
                nieee, to jest jakaś ściema, nie wierzę. po prostu nie wierzę.
          • menk.a Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 13:09
            Zapewniałaś, a się nie zabezpieczałaś????????
            A może to był stosunek przerywany?

            Pięknie.
            • nawrocona5 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 13:15
              Ale nie możesz podejmować takich decyzji tylko dlatego, że ci wstyd albo głupio
              przed nim.
              Powiedz, że niczego od niego nie oczekujesz - a on albo się z tym zgodzi albo
              nie. Czyżbyś bała się jego reakcji? Chyba nie może być aż takim palantem, bo nie
              poszłabyś z nim do łóżka.:)))
              • xmarysienkax Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 13:26

                Palantów omijam szerokim łukiem ;)
                Na początku znajomości uzgodniliśmy, że dobrze nam ze sobą i warto
                pielegnować tą znajomość.
                Wszystko jest bardzo świeże, kruche.
                Tego nie można nazwać jeszcze żadnym związkiem.
                Obydwoje mamy dobrą pracę, mieszkanie, uporządkowane życie...
                Wiedziałam też od samego początku, że się przeniesie w inne miejsce
                i poki co zostanie tam na dłużej.
                Szanuje jego i jego wybory. Dlatego cały czas się zastanawiam czy
                warto komuś takiemu burzyć jego całe życie.
                Ze mną jest inaczej- będę mamą, musze i chce być przy swoim
                maluszku.
                • nawrocona5 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 13:37
                  No to daj mu szansę, żeby zachował się po ludzku ;)
                  Jak nie spróbujesz, to się nigdy nie dowiesz.
                  Ale jeśli wyjedzie i nie będzie się więcej kontaktował, to wtedy będzie to, na
                  co jesteś przecież przygotowana.
                  Nie skreślaj faceta z góry jako ojca dziecka (choćby na odległość), bo nie wiesz
                  jak on się zachowa.
                  • jj1978 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 17:55
                    sorry ze sie wtrace ale jak ja bym 'kogos zapewniala ze sie
                    zabezpieczam' to tez by mi potem bylo trudno sie przyznac ze bylo
                    inaczej:) piguly albo sie lyka regularnie albo nie.
                    mozesz mu powiedziec ze chcialas miec dziecko i go wykorzystalas do
                    tego celu bo byl doskonalym dawca genow - na poczatku pewnie sie nie
                    ucieszy ale pozniej moze sie czuc podbudowany takim komplementem:)))
                • jawol.pl Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 17:05
                  Rozumiem, że to raczej ankieta a nie realny problem...ale nie rozumiem dlaczego narodziny dziecka wiążesz z "burzeniem życia" - moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie ponieważ - mężczyzna zarabia pieniądze, robi karierę itp. po to żeby zapewnić rodzinie wysoki standard życia, a nie po to żeby sobie kupić nowy samochód. Jeżeli postępuje inaczej nie jest mężczyzną tylko istotą rodzaju nijakiego posiadającą fiuta.
                  A z drugiej strony - to kobieta wybiera sobie mężczyznę, reszta to pozory. Więc to może ty masz problem z zadeklarowaniem się?
                  • gosc_nie_dzielny Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 20:13
                    jawol.pl napisał:

                    > mężczyzna zarabia pieniądze, robi karierę itp. po to żeby za
                    > pewnić rodzinie wysoki standard życia, a nie po to żeby sobie
                    > kupić nowy samochód.

                    Jawol, przerazasz mnie.

                    To juz nawet nie jest konserwatyzm, to jest konserwatywne skretynienie.

                    Z duma mowie, ze zarabiam pieniadze po to, zeby podwyzszyc swoj, wlasny,
                    standard zycia. Przezyc je ciekawie, inspirujaco i tworczo. I dostaje dreszczy
                    na mysl, ze mialbym marnowac wlasna kase, czas i - ogolnie - zycie na bachory.

                    I, wierz mi, nie jestem sam.

                    A wyimaginowanego faceta autorki watki mi z calego serca szkoda.
                  • tacx Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 16.11.08, 14:18
                    > Rozumiem, że to raczej ankieta a nie realny problem...ale nie rozumiem dlaczego
                    > narodziny dziecka wiążesz z "burzeniem życia" - moim zdaniem jest dokładnie od
                    > wrotnie ponieważ - mężczyzna zarabia pieniądze, robi karierę itp. po to żeby za
                    > pewnić rodzinie wysoki standard życia, a nie po to żeby sobie kupić nowy samoch
                    > ód. Jeżeli postępuje inaczej nie jest mężczyzną tylko istotą rodzaju nijakiego
                    > posiadającą fiuta.

                    To dosc ciekawa teoria. na tyle ciekawa ze nieomal udławiłem się rogalem.
                    Rozumiem ze te wszystkie świętojebl..we dzisiejsze mamusie co to podczas studiów
                    obskakują co lepszych osobników posiadajacych fiuta to inna lepsza kategoria
                    istoty ludzkiej posiadającej cipkę? Zawsze mnie to fascynowało ... Widzę panny
                    które na studiach niczego sobie nie żałowały a dziś... żony, matki, przykładne
                    synowe, co niedziela na mszy a dawnymi czasy :-))))))))
                    przestań moralizować. Świat nie jest tylko z czerni i bieli. Patrzysz na swiat
                    oczami seksistki zakladając ze każdy ludzki stwór jest stworzony do posiadania
                    dzieci i rodziny. otóz musisz sobie uświadomic ze pewne jednostki nie powinny a
                    na nieszczęście maja dzieci i zakładają chore rodziny. Ale jak ktoś myśli dup.ą
                    i Fiutem zamiast głową to i później wypisuje farmazony jak w tytule tego
                    idiotycznego wątku lub w stylu "każdy facet ma zapewnić utrzymanie rodzinie".
                    Jak ma krztynę poczucia odpowiedzialności to ma ale jak nie ma to sie patrzy z
                    kim do łóżka się lizie.
                    Wszystko fajnie tyle tylko ze jak słyszę że zapłodniona wybranka ma spocząć na
                    laurach i ograniczyć swą działalnosć do wyczytywania w gazetach i gadaniu z
                    koleżankami o szkodliwości działania nieekologicznie uprawianej marchewki na
                    intelekt przyszłego geniusza tudzież gwiazdy Tevu to nie dziw sie ze większosć
                    facetów od takiego bajzlu ucieka czym prędzej.
                    Ty lepiej porozmawiaj z kobietami które wiedzą co to jest real life, gdy muszą
                    same zarabiać na zycie bo mąż umarł, zachorował, dzieci do wykarmienia a mimo
                    wszystko nie pier..lą bzdur wyczytanych w gazetach o tym jedynym księciu z bajki
                    co to zarobi, zaopiekuje się, nie zdradzi a z kolegami to co najwyżej pogada o
                    literaturze bo rzecz jasna jedyne o czym marzy to zrzędząca i rozkapryszona żona
                    z którą nie ma o czym porozmawiac oprócz pieluch i wiecznie niskich zarobków
                    męża, której nie przyjdzie nigdy ochota aby użerać się z szefem, fakturami,
                    złodzejami, policją i co tam jeszcze sie w zyciu wydarzy.
          • 0ffka Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 14:37
            xmarysienkax napisała:

            >
            > Czuję się strasznie winna. Zapewniałam go, że się zabezpieczam że
            > wszystko mam pod kontrolą. Uważaliśmy.

            Nie mów mu w takim razie. Ty chciałaś zrobić sobie dzieciaka a nie on. Gdyby
            wiedział o tym być może zabezpieczyłby się przed "Tobą".
            • tapatik Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 22:26
              0ffka napisała:

              > Nie mów mu w takim razie. Ty chciałaś zrobić sobie dzieciaka a nie
              > on. Gdyby wiedział o tym być może zabezpieczyłby się przed "Tobą".

              Z dalszej części postu wynika, że Marysieńka zabezpieczała się, a ciąża jest
              efektem błędu w sztuce. Jak na razie nikt nie wymyślił 100% metody anty.
              • wilma.flintstone Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 14.11.08, 18:59

                Sorry, ale z jej postu wynika, ze regularnie od 6 m-cy bierze
                pigulki i jeszcze do tego stosowali prezerwatywy. I ze dwa razy
                uprawiali seks bez gumki, ale wtedy lyknela postinor. Czyli pigulka,
                do tego jeszcze postinor i...ciaza? Skad? Jakim sposobem? Chyba in
                vitro...
                • turzyca Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 16:43
                  wilma.flintstone napisała:

                  >Czyli pigulka,
                  > do tego jeszcze postinor i...ciaza? Skad? Jakim sposobem?

                  Wlasnie dlatego. Przekombinowala. Postinor to bomba, ktora rzuca sie w skrajnych
                  wypadkach, gdy zawiodla prezerwatywa czy doszlo do stosunku bez zabezpieczenia,
                  np. gwaltu, powoduje mala rewolucje hormonalna, przestawia wszystko i w ten
                  sposob uniemozliwia ciaze. Pigulki dzialaja w zupelnie inny sposob, trzeba je
                  brac zgodnie z instrukcja, nie pomijac zadnej, nie przedluzac przerwy nawet o
                  jeden dzien - trzeba zapewnic organizmowi scisle okreslona dawke hormonow w
                  scisle okreslonym czasie. Jesli ten mechanizm zostanie w jakis sposob naruszony,
                  to organizm moze poczuc spuszczony sie ze smyczy i wyprodukowac jajeczko.
                  Postinor narusza sposob dzialania pigulek i stad ciaza.


                  Jesli autorka watku chce sie zgrabnie wytlumaczyc, to moze powiedziec, ze nie
                  zostala doinformowana, ze leki, ktore wziela, wchodza w interakcje z pigulkami i
                  obnizaja ich skutecznosc.
                  • wilma.flintstone Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 18:20

                    O interakcji postinoru z pigulka nie wiedzialam. A swoja droga -
                    trzeba byc pomyslowym Dobromirem, zeby brac postinor tylko dlatego,
                    ze sie nie zalozylo gumki biorac hormony! Hormony i jeszcze do tego
                    guma? To juz chyba jakas mania przesladowcza... No i ironia losu, bo
                    tyle kobiet latami nie moze zajsc w ciaze, a tu siedemnascie
                    zabezpieczen ...i klops!
                    • turzyca Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 19:44
                      Ja bym to nazwala inaczej niz byciem pomyslowym Dobromirem, bo postinor to
                      naprawde nie jest dobre rozwiazanie antykoncepcyjne i powinno sie go brac tylko
                      jesli zostalismy postawieni pod murem i trafil sie nam niezabezpieczony
                      stosunek. W idealnej sytuacji nie powinnismy nigdy miec potrzeby siegniecia po
                      postinor, bo gumki nie zajmuja az tyle miejsca, zeby nie miec ich na podoredziu
                      na wypadek one-night stand.
                      Wziecie Postinoru dwa razy w trakcie dwoch miesiecy, to juz jest za duzo i
                      swiadczy o tym, ze cos jest nie tak i ktos nie do konca przemyslal swoje zycie
                      seksualne.
                      • wilma.flintstone Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 22:18
                        turzyca napisała:

                        > Ja bym to nazwala inaczej niz byciem pomyslowym Dobromirem, bo
                        postinor to
                        > naprawde nie jest dobre rozwiazanie antykoncepcyjne i powinno sie
                        go brac tylko
                        > jesli zostalismy postawieni pod murem i trafil sie nam
                        niezabezpieczony
                        > stosunek.

                        I dlatego ja te dziewczyne nazywam Dobromirem, bo skoro brala
                        pigulki to nie mozna jej stosunku nazwac nie zabezpieczpnym. Po co
                        wiec brac postinor? Bo sie, biorac hormony, nie zastosowalo gumki?
                        To jest jakas graniczaca z paranoja ostroznosc, no sorry - jakie
                        jest prawdopodobienstwo, ze lykajac hormony zajdzie sie w ciaze? Na
                        pewno nie takie, zeby az leciec i brac postinor. Dla mnie ta panna
                        albo cos sciemnia, albo jest kompletnie stuknieta.
                • oldbay Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 19:47
                  Brała pigułki od 6 miesięcy regularnie i jeszcze do tego
                  prezerwatywy stosowali, a po 2 razach bez gumki łykała postinor? A
                  po co łykała skoro wiedziała, że regularnie bierze pigułki? Ściema.

                  No ale poza tą ściemą, ojciec ma prawo wiedzieć więc w takim
                  przypadku uważam, że należy go jaknajszybciej zawiadomić. Im dłużej
                  zwlekasz tym wieksze będzie miał pretensje. A jak się zachowa trudno
                  przewidzieć, ale wiedzieć ma prawo.
                  -
                  oldbay
          • rumunska_ksiezniczka Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 15:11
            miałaś wszystko pod kontrolą (tzn. zabezpieczyłaś się), czy uważaliście (on
            uważał)? bo nie rozumiem...
    • cieplajaknoc Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 13:11
      Mężczyzna tak samo jest odpowiedzialny za to dziecko jak kobieta i powinien
      wiedzieć, ze jeżeli nie chce mieć dziecka to powinien się zabezpieczać sam,
      jeżeli się nie zabezpieczył to nawet jak wyjedzie na drugi koniec świata MUSI
      wiedzieć, ze jest ojcem, a co nie daj bosze jakby potrzebna była jego nerka dla
      dziecka, albo kawałek wątroby? czy nie pomyślałaś o tym? dziecko to nie
      zabaweczka w wózeczku, to jest Człowiek na całe życie z problemami, z chorobami
      z prawem do ojca
    • triss_merigold6 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 14:49
      Moim skromnym zdaniem o ciąży się nie da wspomnieć delikatnie.
      • xmarysienkax Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 17:17
        Macie racje. Ja na jego miejscu też chciałabym wiedzieć.
        Dziękuje za rady. Pozdrawiam cieplutko.
    • grzech_o_1 W dzisiejszych czasach, w nieplanowanej ciąży. 12.11.08, 18:00
      Zgroza, opamiętajcie się.
      • 0ffka Re: W dzisiejszych czasach, w nieplanowanej ciąży 12.11.08, 21:32
        grzech_o_1 napisał:

        > Zgroza, opamiętajcie się.

        to się nazywa łapanie faceta na ciąże.. heh
        • grzech_o_1 Re: W dzisiejszych czasach, w nieplanowanej ciąży 13.11.08, 14:12
          Dwa miesiące się spotyka i już wie że jest w ciąży. To ile tych
          stosunków bez żadnych zabezpieczeń dziennie? Dziesięć?
          • xmarysienkax Re: W dzisiejszych czasach, w nieplanowanej ciąży 13.11.08, 14:39

            Znamy się od końca lipca, ale sypiać zaczeliśmy nieco poźniej.
            Nie znam dokładnie daty naszego "pierwszego razu". Dlatego napisałam
            o tych dwóch miesiącach.
            • 0ffka Re: W dzisiejszych czasach, w nieplanowanej ciąży 13.11.08, 15:04
              xmarysienkax napisała:

              >
              > Znamy się od końca lipca, ale sypiać zaczeliśmy nieco poźniej.
              > Nie znam dokładnie daty naszego "pierwszego razu". Dlatego napisałam
              > o tych dwóch miesiącach.

              strach się bać :D
    • galee Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 19:11
      Powiedz mu, ktoś tam wyżej dobrze Ci poradził, jeśli on nie będzie chciał tej
      odpowiedzialności na siebie wziąć - jesteś przygotowana na taką ewentualność.
      Jeśli będzie chciał choćby "na dochodne" to tylko lepiej dla dziecka, a być może
      życie jeszcze inny scenariusz napisze. Zabezpieczaliście się, nie planowałaś
      tego przecież - zdarza się i tak że natura jednak wygrywa. Wina niczyja, ani
      jego ani Twoja. Ale daj mu chociaż szansę. Powiedz że niczego od niego nie
      oczekujesz, że może sam zdecydować jaka będzie jego rola w życiu dziecka, być
      może żadna jeśli nie będzie tego chciał. Ale spróbować warto ze względu na
      dziecko jednak, zawsze lepszy jakikolwiek ojciec (pomijając tych
      patologicznych), choćby tylko w opowiadaniach czy spotkaniu raz na rok niż
      czarna dziura w tym temacie. Powodzenia :) napisz nam może jak się sytuacja
      rozwinęła, ja tymczasem przesyłam telepatycznie dużo wsparcia na trudną rozmowę :)
    • lucerka Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 19:50
      Hm...powiedzialabym w ten sposob...krotko i zwiezle i POD KONIEC
      SPOTKANIA: Niestety mimo zapewnien zaszlam w ciaze z toba. Nic od
      ciebie nie oczekuje poza to co sam zechcesz zrobic. Do widzenia.

      Uwazam, ze jesli naprawde nic od niego nie oczekujesz i dasz mu
      wolna reke, to mozesz duzo zyskac. O wiele wiecej niz zameczajac
      niekonczacym sie tematem ciazy.
      • tapatik Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 12.11.08, 22:28
        lucerka napisała:

        > Hm...powiedzialabym w ten sposob...krotko i zwiezle i POD KONIEC
        > SPOTKANIA: Niestety mimo zapewnien zaszlam w ciaze z toba. Nic od
        > ciebie nie oczekuje poza to co sam zechcesz zrobic. Do widzenia.

        A dlaczego pod koniec spotkania? W ten sposób sugerujesz, że facetowi nie wolno
        dac szansy, ba wręcz zagrać na nosie. I jeszcze to "Do widzenia".
    • naprawdetrzezwy Np. tak: jestem w ciąży, 12.11.08, 22:22
      Jeśli ma cię zostawić, to cię zostawi.
      Jeśli chce z tobą być, to będzie.


      Bzykasz się z nim, ale nie potrafisz z nim rozmawiać?
      ;>
      • jj1978 Re: Np. tak: jestem w ciąży, 13.11.08, 10:35
        > Bzykasz się z nim, ale nie potrafisz z nim rozmawiać?
        > ;>
        to akurat dosc czesta przypadlosc chyba:) zwlaszcza jak sie trzeba
        przyznac ze sie jest z antykoncepcja na bakier.
        • naprawdetrzezwy Masz rację, powinienem na to (nomen omen) 15.11.08, 19:00
          wpaść.

          Skoro brak koncepcji w sprawie antykoncepcji, to potem naturalny brak koncepcji
          jak porozmawiać o skutkach braku nantykoncepcji.

          :-)
    • showmessage Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 01:26
      hmm... Myślę że bezwzględnie powinien się dowiedzieć. Ja bym chciał wiedzieć bez
      względu na dalszy rozwój wypadków. Przecież to straszne nic nie wiedzieć o
      własnym dziecku, nie widzieć go, nie spotykać i może po latach się dowiedzieć że
      się tyle straciło. Gdyby ktoś mnie okradł, bo inaczej nie można tego nazwać, z
      tej wiedzy to nigdy bym tego nie wybaczył.
      • najlepszy_robercik Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 17:43
        brawo:-) dokładnie tak samo myślę!
    • izubatman powiedz mu,ale jeszcze nie teraz n/t 13.11.08, 01:31
    • bombalska Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 15:16
      Pytalas go moze wczesniej czy w ogole, a jesli tak to kiedy planuje miec dzieci?

      Na jego miejscu bym sie wsciekla na Ciebie.
    • bombalska Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 15:17
      A ile macie lat jesli mozna wiedziec?
      • nawrocona5 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 15:24
        bombalska napisała:

        > A ile macie lat jesli mozna wiedziec?

        A nie łaska przeczytać cały watek i dopiero się mądrzyć?
        • bombalska Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 14.11.08, 08:24
          Wynika, ze oboje sa juz duzi. Ale nadal bede sie upierac, ze wieku nie podali.
          No to ile? A zreszta... Branie na d**e jest nieladne w kazdym wieku.
    • grogreg Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 15:21
      "Misiu....misiuuuuu...., a ty wypłacalny jesteś? Bo wiesz alimenty się szykują".
    • masher Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 15:41
      myslisz ze nie zauwazy? ;) chyba lepiej porozmawiac na spokojnie. gorzej jak
      pomysli ze ciaza jest twoim pomyslem na ... alimenty, na zlapanie meza itd.
      jednak jesli spokojnie porozmawiacie to moze sie jakos ulozy. aaaaa moze
      poczekaj z miesiac dwa i moze podskoczy z radosci ;)
      • xmarysienkax Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 16:17

        Mam troche bardziej ambitniejsze pomysły na życie. Nikogo nigdy nie
        zamierzałam złapać na dziecko dla alimnetów.
        Wiem, że jak sama na coś nie zapracuje to mi nikt nic nie da.
        Nie szukam sponsora. W Św.Mikołaja nie wierze. Nie gram w totka.
        Załozyłam ten wątek ponieważ mam wątpliwości czy powiedzieć mu o
        maleństwu. Tylko tyle. Nie wiem gdzie będzie za rok, za pięć.
        Dzisiaj może udawać, że się cieszy. Zapewniać, że będzie ok. a
        poźniej moge zostać sama.
        Nie chce żeby pewnego dnia zapukał do drzwi i mącił nam życie.
        • frisky2 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 16:48
          Kilka kwestii:
          Przede wszystkim dobrze, ze chcesz tego dziecka i w sumie dobrze, ze bedziesz
          miala dziecko. To zawesze jest szczescie.


          Poza tym (zakladajac, ze on nie jest psychopata i nie bedzie podejmowal szantazu
          wobec ciebie):
          1. Oboje macie dziecko, wiec oboje musicie wziac za nie odpowiedzialnosc. Plany
          zawodowe, chocby mial zostac chinskim cesarzem, nie moga tego przeslaniac
          2. Dziecko potrzebuje tez ojca.
          3. Za jakis czas dziecko bedzie Cie pytalo o niego i co odpowiesz? Ze nie nawet
          nie powiedzialas ojcu o nim? Delikatnie mowiac bedzie mialo do ciebie zal.
          4. On ma prawo o tym wiedziec, i obowiazek. Nie byloby uczciwie go nie poinformowac.
          5.
          • menk.a Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 13.11.08, 19:07
            frisky2 napisała:

            > Poza tym (zakladajac, ze on nie jest psychopata i nie bedzie podejmowal szantazu
            > wobec ciebie):
            > 1. Oboje macie dziecko, wiec oboje musicie wziac za nie odpowiedzialnosc.
            Plany zawodowe, chocby mial zostac chinskim cesarzem, nie moga tego przeslaniac

            Znam paru dużo mniej ambitnych, a jednak na swoje dzieci patrzeć nie chcą. ;)
        • bombalska Jestes stuknieta 14.11.08, 18:26
          Robisz facetowi dziecko, a potem piszesz:

          > Nie chce żeby pewnego dnia zapukał do drzwi i mącił nam życie.

          Jak Ci tak dzieci brakuje, to zaprzyjaznij sie z samotnymi z domu dziecka.
          Podjelas zyciowa decyzje za doroslego czlowieka. Postaw sie na jego miejscu.
          • tapatik Bombalska... 14.11.08, 21:41
            bombalska napisała:

            > Robisz facetowi dziecko, a potem piszesz:
            >
            > > Nie chce żeby pewnego dnia zapukał do drzwi i mącił nam życie.
            >
            > Jak Ci tak dzieci brakuje, to zaprzyjaznij sie z samotnymi z domu
            > dziecka. Podjelas zyciowa decyzje za doroslego czlowieka. Postaw
            > sie na jego miejscu.

            Nie masz racji. Z opisu sytuacji wynika, że Marysieńka nie łapała faceta na
            ciążę, lecz zaszła na wskutek niedoskonałości antykoncepcji. Czyli celem seksu
            była dla Niej przyjemność, a nie dziecko. Zarzucanie, że "zrobiła facetowi
            dziecko" jest bez sensu, bo to nie miało miejsca. Poza tym gdyby rzeczywiście
            Marysieńka chciała faceta złapać na dziecko, to nie zadawała by pytania czy
            powiedzieć Mu o tym, czy nie.
            • seth.destructor Re: Bombalska... 15.11.08, 03:28
              Tak, ale teraz przyjmuje taktykę: ja będę mieć SWOJEGO maluszka, a
              on będzie NAM mącił w życiu. Co z tego, że nie planowała go wrobić w
              ciążę, jeśli teraz się tak zachowuje?
            • bombalska Tapatik 15.11.08, 19:47
              Nie badz naiwny. Chyba kobiet nie znasz i nie wiesz na ile je stac.
              Gdyby to byl NAPRAWDE przypadek, to juz by mu o tym 10 razy powiedziala. Ta
              kobieta chciala dziecka z facetem, ktory chce robic kariere. A ze jest juz duza,
              to wiedziala, ze nie moze tak wprost sie dac zaplodnic. Jemu kit wcisnela, ze
              sie zabezpiecza a i tak zrobila swoje. Z facetem bedzie juz do konca zycia miala
              cos wspolnego. Cel osiagniety? Proste?
              • allia80 bombalska 16.11.08, 12:07
                ręce opadają jak się Ciebie słucha.. pytasz autorkę o wiek a to właśnie Twoje
                wypowiedzi świadczą o niedojrzałości lub masz specyficzny sposób rozumowania...
                (bo ciężko to nazwać myśleniem)

                ja z moim TŻ też wpadliśmy przez niedoskonałość antykoncepcji.. i mimo, że nie
                była to niczyja wina to też się wahałam.. zastanawiałam jak obwieścić nowinę :))

                inteligentni ludzie zawsze mają wątpliwości, czy przemyślenia.. może Tobie tego
                typu reakcje są obce...
              • tapatik Re: Tapatik 17.11.08, 14:06
                bombalska napisała:

                > Nie badz naiwny. Chyba kobiet nie znasz i nie wiesz na ile je stac.

                W mojej rodzinie był dokładnie taki przypadek, że dziewczyna złapała chłopaka na
                dziecko. Nawet wręcz kiedyś przy mnie sama powiedziała, że Ona NIE WPADŁA, tylko
                On. Tak więc zrobiła to celowo. Temat jest więc mi znany.

                > Gdyby to byl NAPRAWDE przypadek, to juz by mu o tym 10 razy
                > powiedziala. Ta kobieta chciala dziecka z facetem, ktory chce robic
                > kariere. A ze jest juz duza, to wiedziala, ze nie moze tak wprost
                > sie dac zaplodnic. Jemu kit wcisnela, ze sie zabezpiecza a i tak
                > zrobila swoje. Z facetem bedzie juz do konca zycia miala
                > cos wspolnego. Cel osiagniety? Proste?

                Nie proste.
                Po pierwsze - tutaj na forum jest anonimowa. Mogła by wprost napisać, że chce
                złapać dzieciaka na dziecko, że swój cel osiągnęła i teraz się zastanawia jak to
                powiedzieć. Tymczasem pisze inaczej.
                Po drugie - gdyby rzeczywiście była tak perfidna to by wcześniej wiedziała, że w
                którymś momencie trzeba będzie przyszłemu tatusiowi obwieścić "szczęśliwą
                nowinę" i wcześniej by się zastanowiła, co Jemu powiedzieć.
        • seth.destructor Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 03:30
          Tja, teraz będziesz miała laleczkę do zabawy i jego już nie
          potrzebujesz. Najlepiej, żeby sobie poszedł w diabły, nie wracał i
          nie mącił ci w życiu.

          A kiedy przyjdzie do ciebie dziecko i zapyta się, czemu nie mam
          taty, to będzie twój koniec.
          • xiv Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 15:52

            a potem pozwolenie Ojca, ktorego nie ma, na paszport i jakikolwiek wyjazd z
            kraju... hmmm... sam miód...
        • jacek226315 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 18:08
          a mnie sie wydaje,ze juz zdecydowalas co zrobic,czy powiedziec mu
          czy milczec.Nie zawracaj nam glowy
    • czarownica_8 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 01:04
      Nie da się delikatnie wspomnieć. To jest poważny temat do
      przegadania i nie wolno przed tym uciekać. Trochę odwagi! Porobiło
      się nie najlepiej, ale teraz musisz być odważna.
      Spójrz na sprawę z pozycji DZIECKA. Czy wolno Ci pozbawiać go ojca
      dlatego, że boisz się przyznać, że nie udało się właściwie
      zabezpieczyć? Wybacz, ale problem dziecka bez ojca to jest
      rzeczywiście problem, a nie to, że boisz się do czegoś tam przyznać.
      Nie gub proporcji tematów. Brak ojca często jest wielkim problemem
      emocjonalnym dla dziecka. Co zrobi niedoszły ojciec to już inna
      sprawa. Ale trzeba mu (i dziecku) dać szansę.
    • witold71 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 08:41
      A jesteś pewna kto jest ojcem ? Piguły bierzesz od 6 miesięcy a z
      faciem jesteś od 2. Wcześniej chyba też ktoś był.. Ponadto - skoro
      jesteś z nim od 2 mies. to byłby straszny pech, gdyby 'stło się' na
      samym początku.. no i skąd wogóle wpadłaś na ten pomysł ? ( biorąc
      pigułki cały czas to raczej trudno się tak szybko zorientować...
      generalnie coś tu śmierdzi.. chyba coś tu pieprzysz bez sensu
    • kinkygirl Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 15:44
      moja droga, cos sie ta cala historia o antykoncepcji kupy nie
      trzyma. ktory to lekarz przepisal ci postinor, wiedzac, ze bierzesz
      pigulki antykoncepcyjne? bom bardzo ciekawa...


    • waldi_more Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 15:59
      A ile Ty masz lat, że wpadłaś?? 15??? Chciałaś po prostu złapać facet na dziecko!
      Polecam świetny tekst o takich jak Ty: tnij.org/cc5c
      • jan_dreptak Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 16:23
        ja tam jestem prosty chłopak ze wsi i się za bardzo nie znam ale
        moim zdaniem dziewczyna jak nic ma coś z deklem, piguły, gumki, dwa
        miesiące i już w ciąży ??

        raczej obstawiam potężnego świra i ciążę urojoną

        pl.wikipedia.org/wiki/Ci%C4%85%C5%BCa_urojona
      • tofffi Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 16:37
        Jakby mi mamusia któregoś dnia oświadczyła, że mój tatuś nie wie o
        moim istnieniu bo "nie chciała mu burzyć życia" niewątpliwie
        miałabym niezły problem egzystencjalny. Sorry, ale to podśmierduje
        skrajnym egoizmem - naprawdę nie przyszło Ci do głowy, że dziecko
        potrzebuje ojca? I że to właśnie dobro dziecka powinnaś stawiać na
        pierwszym miejscu? A ów ojciec, niezaleznie od tego, jak się
        zachowa, ma prawo wiedzieć o potomku?
        Odbierasz mu prawo do decyzji, zakładasz z góry, że nie będzie
        zachwycony, skąd ta pewność? Znam przypadki, gdzie tatuś ta takie
        dictum reagował paniką, po czym wracał po dłuższej refleksji i nie
        dość, że w pełni zaakceptował sytuację, to jeszcze na widok
        pierwotnie niechcianego potomstwa szalał z dumy i radości.
        Jeżeli nie było to niepokalane poczęcie to odpowiedzialność ponoszą
        obie strony. Okaże się, że do tej odpowiedzialności nie dorósł -
        czort z nim, ale ma prawo wiedzieć. Nie decyduj za niego.
    • estta1 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 16:25
      mam na to inne spojrzenie, bardziej praktyczne: oczywiście facet
      powinien wiedzieć, spokojnie dasz sobie radę, po prostu mu to
      powiesz: jestem w ciąży, nie planowałam tego (uwierzy albo nie), itp
      itd. A potem, potem masz przechlapane; bo jesli się zdecyduje
      uczystniczyć w wychowaniu, ale nie bedziecie małżeństwem- to
      paszport, leczenie w szpitalu itp itd wymaga jego zgody !!!, mój
      pierwszy facet nie chciał być ojcem - momo że to nie była klasyczna
      wpadaka tylko taka po 8 latach znajomości. mieszka za granica, zero
      kontatku z córką, tak jakby wymazał sobie ten fakt z głowy, ale żeby
      zacząc normalnie życ musiałam go pozbawic praw rodzicielskich. nie
      pytaj ile trwa takie coś - i to w sytuacji ewidentnej. twój facet
      moze zupełnie inaczej do tego podejsc i dziecko bedzie elementem
      szantazu, jak nie cos tam to nie podpisze,jak nie inne cos to sie
      nie zgodze itp itd. Z tego co piszesz bardzo chcesz miec dziecko ale
      jezu tak to idealizujesz ze mi słabo. Dziewczyno weź zimny prysznic
      i spróbuj się z tym gosciem dogadac, kto wie moze to jest mezczyzna
      twojego zycia, nie pal mostów za sobą. Zawsze mozesz powiedziec ze
      nie znasz ojca i wtedy wszystkie formalne sprawy ominiesz ale moim
      zdaniem bedziesz miec wyrzuty sumienia. W takich sprawach nie idzie
      się na łątwizne, zrób wszystko żeby ułożyć sobie poprawne relacje z
      ojcem dziecka, jak się nie uda trudno, ale tylko w ten sposób
      spokojnie wychowasz dziecko - wiedzac ze probowałas. Nie mówienie mu
      to tylko z pozoru łatwe wyjscie, wiec nie brnij w to.
    • awe26 Kubuś czy Agatka,które imię bardziej Ci się podoba 15.11.08, 17:39
      to chyba delikatnie???

      A tak w ogóle to naciągana ta historia z ciążą.
      Zabezpieczenia: tabsy, gumka, mimo tego autorka pobiegła po postinor
      i co???
      Dzidzia :-)
      Do sądu powinna podać wszystkich producentów ;-)

      Niewątpliwie autorka się miota, a pomysł o niemówieniu o fakcie ojcu
      dziecka uważam za karygodny...

      Tak, czy inaczej trzymam kciuki...

      A propos, gdzie się podziała przyszła Mama???
    • noname815 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 17:39
      Skoro podjelas decyzje, ze urodzisz to dziecko bez wzgledu na
      wszystko, to pozwol tacie podjac decyzje czy chce byc tata czy nie -
      oboje jestescie dorosli, odpowiedzialni za te mala istote i oboje
      decydujecie jakimi chcecie byc rodzicami. Nie mozesz decydowac za
      niego nie mowiac mu nic o tym ze jestes w ciazy. powodzenia
      • przemyslaw47 Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 19:07

        Pierwszy raz odpowiem nie czytając żadnej powyższej wypowiedzi.

        Kobitko [to b.ładne określenie Pań] nawet 5 minut nie zwlekaj i powiedz, zadzwoń.

        KONIEC.Jak to zrobisz to będziesz WIELKA.
        ..życzę Ci aby się ucieszył ten dzieciorób z poczętego dziecka.
    • ardzuna Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 19:21
      1. Zgłoś się do producentów ww. srodków antykoncepcyjnych. Na pewno
      będą chcieli przebadać ten cud natury. O ile oczywiście tabletki
      brałaś regularnie.
      2. Nie odbierałabym jemu tej wiedzy - moze akurat chce być ojcem.
      Nie możesz go tego pozbawiać. Wpadliście razem (zakładam, ze nie
      wprowadzałaś go w błąd co do zabezpieczeń).
      3. Na drugi koniec swiata można do ojca dziecka dojechac. I tak
      zaraz będziesz miała nici ze swojego poukładanego życia i musisz je
      sobie ułożyć na nowo.
    • rahmanov Re: Jak delikatnie "wspmnieć o ciąży"... 15.11.08, 20:17
      nie wpadiście tylko złapałaś go na dziecko


      wyśij chociaż smsa czeka do 25 czy 26 lat alimentów




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka