forgetmenot30
12.11.08, 15:56
Dwa miesiące temu poznałam faceta, z którym od czasu do czasu się
umawiam. Dla mnie to są prawdziwe randki: kino, spotkanie u niego
(kolacja), spotkanie u mnie (kolacja - siedzenie do 2 nad ranem i
gadanie). Ja straciłam głowę. Ale on - niby się spotykamy, niby
widujemy, ale nie dzwoni, nie pisze sms-ów (tzn. dzwoni tylko, żeby
się umówić). A ja czekam i przechodzę katusze: zadzwoni czy nie,
pocałuje czy nie. Chcę mu w końcu napisać co czuję (bo powiedzieć
nie mam odwagi). Czy jesli koleżanka napisałaby Wam coś takiego (że
się zakochała od pierwszego wejrzenia, i takie tam babskie bzdety),
to czy by Was to zniesmaczyło?