Dodaj do ulubionych

Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekoleżanki

12.11.08, 15:56
Dwa miesiące temu poznałam faceta, z którym od czasu do czasu się
umawiam. Dla mnie to są prawdziwe randki: kino, spotkanie u niego
(kolacja), spotkanie u mnie (kolacja - siedzenie do 2 nad ranem i
gadanie). Ja straciłam głowę. Ale on - niby się spotykamy, niby
widujemy, ale nie dzwoni, nie pisze sms-ów (tzn. dzwoni tylko, żeby
się umówić). A ja czekam i przechodzę katusze: zadzwoni czy nie,
pocałuje czy nie. Chcę mu w końcu napisać co czuję (bo powiedzieć
nie mam odwagi). Czy jesli koleżanka napisałaby Wam coś takiego (że
się zakochała od pierwszego wejrzenia, i takie tam babskie bzdety),
to czy by Was to zniesmaczyło?
Obserwuj wątek
    • wanilinowa Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 12.11.08, 18:40
      mnie by zniesmaczyło
    • jakuborlowski Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 12.11.08, 21:45
      Nie pisz. Jesli nie masz odwagi, to tez nie mow. Dotknij go, niby przypadkiem, przytul sie, ale nie wskakuj na kolana. Cmoknij w policzek, jesli chcesz podziekowac za mily wieczor. Napisz mu smsa po spotkaniu, ze bylo milo i sie dobrze bawilas. Jak sie nie domysli, i sam Cie nie pocaluje, to lepiej, zebys zaczela szukac nowego. Nie odkrywaj kart, ale mu pomoz. Uwodz.

      Jak to nie pomoze, mozesz go zignorowac przez tydzien albo dwa. Jak ma cos z tego byc, powinien sie porzadnie zirytowac i zrobic co trzeba.

      Powodzenia, Kuba

      • showmessage Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 01:45
        Będę trochę przekorny do kolegi. ;) A czemu ma nie wskakiwać na kolana? Kiedyś
        pewna kobieta się na mnie wręcz rzuciła i... było fantastycznie. :) Wszystkie
        chwyty dozwolone myślę w granicach rozsądku, a przede wszystkim wzajemnej
        znajomości. Wątpię żebyś uzyskała tutaj miarodajne rady. Nikt nie wie co się
        temu gościowi w głowie roi i na tym polega cała zabawa. :)
        • titta Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 14:47
          Bylo fantastycznie, bo tego chciales. Nie ma nic gorszego - dla
          kobiety, wiec mysle, ze dla empatycznego faceta* tez jak
          przyjaciel/znajomy obcesowo dzieli sie swoimi uczuciami, ktorych ty
          nie odwazjemniasz. Najlepiej uwodzic. Wtedy jest szansa, ze nawet
          jak dotychczas nie zaiskrzylo to zaiskrzy. No i nie stawia sie
          wszytkiego na jedna karte. (ale ja jestem kobieta ;).

          *) Nieempatyczny facet poczuje sie doceniony, pewnie skorzysta, a
          potem z wdzienkiem oznajmi, ze przeciez to nic nie znaczylo i dalej
          jestescie tylko znajomymi. Ewentualnie okaze sie tchurzem, trochhe
          to portwa - bo nie bedzie wiedzial jak sie wykrecic i wtedy oznajmi.
          • showmessage Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 15:59
            titta: jesteśmy inaczej skonstruowani. Kiedy nic nie czuję do kobiety to po
            prostu mówię, że nic z tego nie będzie kiedy sytuacja zaczyna się wymykać spod
            kontroli. Czy jestem empatyczny? Jak nic nie czuję do danej kobiety to nie czuję
            żeby to było dla mnie "coś gorszego" bo zwyczajnie to po mnie spływa, a jak
            jednak coś czuję to jest fajnie. ;) Jak nic nie czuję to nie poczuję się też
            doceniony, bo niby czemu? Też nie skorzystam bo jaki sens iść do łózka z kimś
            kto mi nie odpowiada?? W każdej z tych sytuacji mam określoną polaryzację, którą
            ujawnię kiedy będę przyparty do muru. ;) Trochę jak sprawdzanie w pokerze. Skoro
            nie może wytrzymać w sytuacji w jakiej jest teraz to zwyczajnie niech sprawdzi
            na czym stoi. Może to wyjść lepiej niż walnięcie tekstu w mailu "kocham Cię". :)
            • titta Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 17:34
              Alez ja bire pod uwage, ze jestesmy roznie skonstruowani (tzn. jako
              ludzie - bo przeciez kazdy mezczyzna zareaguje inaczej).

              >Też nie skorzystam bo jaki sens iść do łózka z kimś
              > kto mi nie odpowiada??

              Widzisz, moze ci nie odpowiadac (np. intelektualnie) jako partnerka
              na dluzej, ale jak ja bedziez uwazal, za atrakcyjna fizycznie, to na
              jeden raz moze sie skusisz? Przynajmniej wielu facaetow tak ma. Albo
              najpierw dzialaja (emocje) a potem mysla, co z tym fantem zrobic.

              • brat.alberta Jeden raz? Raz i już?? Świat pełen jest frajerstwa 13.11.08, 21:14

      • pancwynar czego to się człek nie dowie... 13.11.08, 11:17
        irytowanie kogoś sposobem uwodzenia? to porada z 'kosmogerl'?
      • elle444 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 12:35
        Uważam, że to najlepsza odpowiedź. W sumie nie wiem ile to Wasze
        spotykanie sie trwa, ale miłość potrzebuje czasu, zeby na prawdę
        rozkwitnać. Nie próbuj go od razu posiąść na własność. Czy nie boisz
        sie, ze takie wyznanie popsuje to co miedzy Wami sie rodzi i zamista
        rozmów do rana zapadnie krępująca cisza? Bo niby o czym rozmawiać
        jak już wszystko wyjaśnione? W sumie do seksu też nie ma sie co za
        bardzo spieszyc, taki wyczekany lepiej smakuje.
        Moze on nie jest jeszcze dojrzały do zwiazku i nie chece Cie ranić.
        Nie wiem, ile wy macie lat?
        Więc jak mozesz, to czekaj na rozwoj sytuacji i wprować troche
        flirtu do Waszych rozmów.
        Jak nie mozesz czekac, bo Cię to za duzo emocjonalnie kosztuje to
        wyjasnij sytuacje, ale to w sumie dobra droga ,zeby sie z tej
        sytuacji raczej wyplątać niż popchnąć sprawy do przodu.
        Dobrze jeszcze zasięgnąć o nim wiecej informacji, bo moze
        rzeczywiście gra na dwa fronty, albo po prostu bawi go rozkochiwanie
        w sobie dziewczyn. Wówczas najlepiej położyć karty na stół i albo w
        prawo albo w lewo, żeby sie niepotrzebnie nie wikłać w toksyczną
        sytuacje.
        Sytuację jednak musisz ocenić sama, albo poradź się kogoś, komu
        ufasz i jest w stanie popatrzeć na to z boku.

        Aha i jeszcze jedno. Zalezy Ci na nim, czy na związku? Bo kobiety
        mają tendencje do instrumentalnego traktowania facetów w tym
        względzię ("jak ja bym już chciała kogoś mieć, wszystkie koleżanki
        mają ..."). Jezeli jest tak, to popracuj nad soba, znajdź sobie
        jakies hobby, przyjaźnie, nie czekaj na telefon..., nie wieszaj się
        na chłopaku ... Zycie trzeba sobie urządzic samemu, a potem można
        kogoś do niego zaprośić...
    • stykrotka Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 10:48
      Ciekawa sprawa.
      Ja widzę kilka możliwości:
      1/ nie pisze, bo wstydzi się. Być może miał jakieś złe wspomnienia z przeszłości
      z ujawnieniem uczuc
      2/ nie pisze, nie dzwoni, bo może ma żonę? warto sie zainteresować nawet jesli
      obrączki nie nosi
      3/ generalnie kobieta nie powinna pokazywać, że jej bardzo zależy, ale subtelne
      wyjście z inicjatywą spotkania nic nie zaszkodzi. A jeśli zaszkodzi to znaczy ze
      nie bylo warto. Nie masz w sumie nic do stracenia a jedynie możesz zyskać :)
      Jeśli coś do ciebie czuje to napewno ci to nie zaszkodzi.

      poza tym ciężko się wypowiadać jak się nie wie jak wyglądają wasze spotkania.
      Jak patrzy na Ciebie itd. tzw. znaki niewerbalne
      • yamabushi "kto zebra o milosc... 13.11.08, 10:53
        ...nie jest jej goidzien"

        "zycie da ci wszystko po cokolwiek bedziesz mial odwage siegnac"
      • bogiemslawiena Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 10:53
        Dlaczego kobieta nie powinna pokazywać, że jej zależy? Bo tak się
        przyjęło? Bzdura.
        A może kolega założycielki wątku ma ten sam problem co ona i czeka
        na jej ruch? Czy mężczyzna zawsze musi być zdobywcą?
        • tk_s Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 11:18
          powinna pokazywać, że jej zależy, ale z umiarem. niestety większość
          facetów nie odmówi kobiecie seksu gdy ta sie na niego rzuci... a nie
          koniecznie to oznacza zakochanie z jego strony - a rozumiem, że na
          związku zależy autorce a nie na bzykaniu:)
          --------------------------------------------------------
          Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
          (Jack Carter)
          --------------------------------------------------------
      • rumunska_ksiezniczka Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 15:48
        stykrotka napisała:

        <<generalnie kobieta nie powinna pokazywać, że jej bardzo zależy>>

        a czemuż to????
    • kemych Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 10:52
      A kto za to placi ? :)
      • nieswietymikolaj Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 11:27
        Hm weź inicjatywe w swoje ręce.Mnie jako facetowi imponują
        dziewczyny które wiedzą czego chca Nie musisz się od razu rzucać na
        niego Ale pocałować ze słowami fajnie ze jesteś i zobaczyć co będzie
        dalej owszem A moze te Wasze rozmowy do rana są bardzo poważne i na
        wysokim poziomie takim ze ciężko o luzik? JAk tak to wyluzuj
        podrażnij się z nim
    • polska_potega_swiatowa milosci nie nalezy sie wstydzic... 13.11.08, 11:25
      umawiacie sie, wiec chyba twoje wyznanie nie jest "nie na miejscu".

      Poza tym nic na swiecie nie jest tak cudowne i dostarcza tyle wrazen
      niz milosc, niepewnosc z nia zwiazana, czy kocha, ilez egzaltacji i
      radosci jak okaze sie ze tak!!! A jesli okaze sie ze nie kocha, albo
      sie wacha, to coz, zlamane serce uszlachetnia! Zmusza nas do
      myslenia, zastanowienia sie nad nami, zwykle jestesmy bogatsi po
      takich doswiadczeniach, i zwykle sa droga do czegos jeszcze
      lepszego. Wiec nie martw sie, powiedz mu lub napisz co czujesz.
      Bedziesz czyla sie o tysiac razy lzej :) Milosc jest piekna, twoje
      uczucia sa piekne, nie ma czego sie wstydzic. I do dziela! :)
      • belli_sima Re: milosci nie nalezy sie wstydzic... 13.11.08, 11:37
        głupoty gadacie!
        jesli chłopak nie wykazuje inicjatywy tak jak pisze autorka, to dla
        mnie wynika z tego, że nie chce jej wykazac, nie jest pewien, woli
        sie wstrzymać i tyle. Gdyby chciał czegoś więcej, to jego sygnały
        niewerbalne dałyby jej to odczuć. A tu nic. Czyli, gdyby wskoczyła
        mu na kolana, to by go najprawdopodobniej tylko przestraszyła,
        wystraszyła itp.
        Do autorki: kobieto, jedyne, co możesz zrobić, to zobaczyć, czy
        sytuacja będzie się rozwijać. Jesli nie - to pogódź się z tym.
        Facet, któremu zależy, zawsze w pewnej chwili wykaże inicjatywę bo
        sam, tak jak Ty, nie będzie mógł juz wytrzymać.
    • naprawdetrzezwy Czy zniesmaczyłoby mnie? 13.11.08, 11:31
      To zależy od tego KTÓRA koleżanka wyznałaby mi miłość.



      (ale zakochać się w zwykłym bzykaczu na godziny?
      fiu, fiu...)
    • turysta86 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 11:42
      Wali się prosto z mostu i tyle. Prosta sprawa.
    • estta1 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 11:49
      kurcze ja się jednak dziwię że kobieta może się zakochac w gościu
      którego trzeba namawiac do wyznań miłosnych, a co on jakiś
      niepełnosprawny emocjonalnie ??? Jak mu zależy to się przełamie,
      moim zdaniem warto poczekać, masz całą gamę innych środków zeby
      okazać mu zainteresowanie bardziej subtelnie niż jakies takie prosto
      z mostu kocham cię i dotego przez sms. A wogóle jesli już tak nie
      możesz wytrzymac to wyznaj mu to w cztery oczy bo tylko w nich
      zobaczysz czy miłośc jest odwzajemniona, trudno kręcić na zywo.
      Wysyłąjąc sms ryzykujesz że facet nie bedzie cię chciał urazic i
      zacznie krecic cos o przyjażni a ty weżmiesz te słowa jako zapowiedz
      małżeństwa ;)
    • perlistowlosa facet zaskoczony może się przestraszyć i uciec 13.11.08, 11:53
      Moja rada jest taka, abyś wybadała go np. poprzez delikatne
      uwodzenie, tematy międzypłciowe itp. - najłatwiej mówić o tym przy
      winku:)
      Wszystkie wiemy, że jak wypalisz do niego nagle gdy on się tego
      zupełnie nie spodziewa) że go "KOCHASZ" to może po prostu zerwać z
      Tobą kontakty (to słowo ma olbrzymią moc i znaczenie, często
      przeraża mężczyzn).
      Pewnie są tacy faceci, którzy potrafią utrzymywać bliskie kontakty z
      kobietą jako koleżanką - ja osobiście nie spotkałam i nie słyszałam
      o takim o ile był hetero... - dlatego najbardziej dla mnie
      prawdopodobne, że Wasze takie niby koleżeńskie spotkania są podszyte
      równiez z jego strony uczuciem lub pożądaniem. A to, że nic nie mówi
      i nie daje znaków może wynikać z tego, że sam się boi wyjść z
      inicjatywą albo sam Cię jeszcze "bada".
      Po nitce do kłębka:)
    • jedna_brew Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 12:04
      zniesmaczyło??? chyba nie ma takiej opcji :) odwagi dziewczyno, dasz
      sobie rade :) na próbe możesz wysłac mi maila z wyznaniem, ja sie
      napewno zniesmaczony nie poczuje :)))))))
      • m.bea Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 12:20
        Jestem za przejmowaniem inicjatywy przez kobiety. Jednak kiedys
        przeczytalam że ,, kto pierwszy mowi kocham - przegrywa,, i chyba
        bym poczekala .
        • jedna_brew Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 12:34
          m.bea napisała:

          > Jestem za przejmowaniem inicjatywy przez kobiety. Jednak kiedys
          > przeczytalam że ,, kto pierwszy mowi kocham - przegrywa,, i chyba
          > bym poczekala .

          wiesz, byle nie przesadzić z tym czekaniem... jesli on przesiaduje u
          niej do 2 nad ranem to coś jest na talerzu. za cholere nie chciałoby
          mi się siedzieć do 2 w nocy, gdybym nie zywił jakiejś tam nadziei.
          trzeba to wyartykułować, a kobietom jest prościej to zrobić. poza
          tym sygnały wysałane przez kobiety nie zawsze są na tyle silne, żeby
          chłop je odczuł i zrozumiał. ktoś tu napisał: po nitce do kłębka. o
          to chodzi :P proponuję przejac trochę inicjatywę, czyli nie tylko
          czekamy aż zadzwoni żeby się umówic, ale samemu do niego zadzwonić,
          umówić sie na jakąś kawę, czasem "przypadkiem" być niedaleko i tak
          własnie po nitce do kłębka :)
          • makaj86 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 14:43
            Wiadomo, że o coś chodzi... ale dlaczego kobiety to takie egoistki? Wcale mu się nie dziwię, facet też człowiek i równie dobrze mógł napisać: spotykam się z jedną dziewczyną, przesiadujemy do 2 w nocy, ale to zawsze ja umawiam te spotkania, ona nigdy nie zadzwoni, nie wyśle nawet smsa. Chyba jej nie zależy ;p
            Kobiety to jednak skomplikowane istoty ;p Nie wysyłasz żadnych konkretnych sygnałów a nagle chcesz przywalić z KOCHAM. Widać role się odwróciły, w czasach pierwotnych to facet walił kobietę w głową maczugą i zaciągał do jaskini, teraz mężczyźni dostają po głowie :D

            Jest jeszcze druga opcja, że koleś jest bardzo pewny siebie i chce Cię złamać, czyli spokojnie czeka, aż nie wytrzymasz :)

            Takie pytania nie mają sensu, bo każdy jest inny, każdy inaczej by zaragował... To sprawa indywidualna i sama musisz wyczuć sytuację a na pewno sama podjąć decyzję.
            Forum nie zastąpi przyjaciela/przyjaciółki.
            Forum nie odpowie na pytanie jak żyć.
            • wild.wind Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 23:46
              >>>>
              makaj86 napisał: facet też człowiek i równie dobrze mógł napisać: spotykam się z jedną dziewczyną, przesiadujemy do 2 w nocy, ale to zawsze ja umawiam te spotkania, ona nigdy nie zadzwoni, nie wyśle nawet smsa. Chyba jej nie zależy ;p
              >>>>

              Z pod klawiszy mi to wyciągnąłeś. Ja tak właśnie mam. Szaleje za nią, ale cały czas się zastanawiam czy te słabiutkie sygnały jakie do mnie wysyła to już coś, czy jednak nic. Zawsze to ja muszę wszystko inicjować, a ja przeca nieśmiały jezdemn... ;)

              Pozdrowienia i powodzenia!

      • forgetmenot30 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 14:51
        no pięknie, dzięki za ofertę ;-) jak będę bardzo zdesperowana, to
        przestestuję wyznanie na Tobie ;-)
    • anduano To jest trochę inaczej 13.11.08, 14:02
      Sytuacja wygląda tak:
      Jak idę na pierwszą randkę z dziewczyną i widzę ją pierwszy bądź
      drugi raz to gładko idzie bajera bo od początku wiadomo, że
      spotykamy się w celu matrymonialno-łóżkowym :)
      2. Jak idę na spotkanie z koleżanką, jest fajnie, później kolejne
      spotkania to wtedy JEST NAPRAWDĘ TRUDNO przejść z pozycji
      przyjaciela, kolegi, znajomego do roli podrywającego i zdobywcy.

      Wiem, że wielu tak ma i dlatego powinnaś wykazać się inicjatywą.
      Może się poprostu spijcie jakimś winkiem, i sprowokuj jakiś dotyk
      między wami - wtedy pójdzie juz z górki na pazurki.
    • zdr1 Brak postepu 13.11.08, 14:16
      Łeee, takie zacofane zwiazki w Wyborczej?! A co to za temat, myslałem, ze to
      kolega koledze ma wyznac ta milosc.
    • titta Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 14:39
      z facetami jest roznie. Czasem widac, ze cos do kobiety maja,
      czasem "i chcieli by i sie boja". Jeli on tez cos do ciebie czuje
      nie "zniesmaczy" sie. Jesli to tylko kumpelstwo, to pewnie tak. Albo
      raczej bedzie mu przykro, ze odwzajemnic nie moze. W takim przypadku
      stracisz przyjaciela. Co poradzic? Najlepiej bylo by jego sklonic do
      deklaracji. Albo zapytac wprost, czy on cos czuje, kim dla niego
      jestes.
      (Tylko nie - -"czy ty myslisz, ze ja mysle, ze ty myslisz... -
      kiedys tak kumpel, ze mnie wyciagal, przez pol godziny, a potem sie
      obrazil. On zainteresowany nie byl, bal sie ze ja jestem, a obrazil
      sie, bo wyszlo, ze mnie malo interesuje, co on mysli ;).
    • forgetmenot30 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 14:44
      kochani jesteście, naprawdę Wasze rady i opinie wlewają dużo nadziei
      do serca :) choć skłaniam się ku wyznaniom i mówieniu prawdy, to
      jednak zgadzam się ze zdaniem mniejszości, że jak komuś naprawdę
      zależy, to potrafi to okazać... cóż, tak już jest, że ciężko jest
      znaleźć odwzajemnioną miłość, ale jak się ją już znajdzie, to
      bardziej się docenia...
      • michaelrym Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 15:59
        Ja bym radzil dac sobie spokoj z wyznaniami i manewrami. Oczywiscie
        opieram sie na wlasnym doswiadczeniu, a jest ono jak nastepuje: od
        jakiegos czasu nie mam ochoty na zwiazek, lecz nadal potrzebuje
        towarzystwa kobiet - tak jak twoj znajomy, po prostu zeby sie
        spotkac, cos razem zrobic, pogadac. Predzej czy pozniej atmosfera
        gestnieje, zaczynaja sie dwuznaczne teksty, czasem wskakiwanie na
        kolana, i... po znajomosci. W moim doswiadczeniu, nic tak nie
        rozwsciecza kobiety jak to, ze jej awanse zostaly odrzucone, i w
        sumie nie potrafia tego przebaczyc czy o tym zapomniec. Tak wiec
        zastanow sie czy wolisz miec tego faceta jako przyjaciela, czy tez
        wolisz zaryzykowac i byc moze, a nawet prawdopodobnie, stracic fajna
        znajomosc.

        Pamietaj tez, ze czesto ludzie ktorzy sa swietni jako przyjaciele
        nie sprawdzaja sie jako partnerzy w zwiazku.
    • kir32 a czy pokazujesz mu wyraźnie co czujesz? 13.11.08, 16:08
      Bo faceci nie zawsze potrafią odczytać gesty kobiet. też tak miałem, też
      siedziałem godzinami z jedną koleżanką, od odprowadzania jej do domu zdarłem
      buty a ciągle wydawało mi się że ona woli bardziej rozrywkowych facetów i nic z
      tego nie wyszło. A gdy spotkaliśmy się później po kilku latach to w rozmowie
      wyszło że jej bardzo zależało i czekała na mój ruch. Sama nigdy nie dała mi
      żadnego znaku, byłem dla niej kumplem i nikim innym.

      Dzień po spotkaniu napisz mu że było fajnie, ze dobrze się wam rozmawiało. Potem
      mu napisz że lubisz spędzać z nim czas. Nie śpiesz się. Sama zaproponuj jakieś
      wyjście.

      Jak nic się nie stanie dalej to zawsze możesz udać na spotkaniu że jesteś
      strapiona czymś, ze dostałaś złą wiadomość (tylko nie przesadź, żeby nie mógł
      tego potem zweryfikować) poproś żeby cię przytulił. Daj mu się dotknąć, to łamie
      dystans. Jak poczujesz że reaguje pozytywnie zawsze możesz wykonać pierwszy
      ruch, np delikatnie go pocałować coś szeptnąć

      Jak przez kilka miesięcy to nic nie da to pozostanie ci tylko pogadać wprost, bo
      nawet takie czytelne znaki nie zawsze do faceta docierają albo gość jest po
      prostu zbyt nieśmiały. A najwyżej gdy popełnisz błąd to powiedz sobie że
      popełniłaś go w szczytnym celu zachowania gatunku. Trudno, kto nie ryzykuje ten
      błędów nie popełnia.

    • kukunapniu Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 18:36
      A czy on nie jest przypadkiem homo ... i traktuje cie jak przyjaciółkę?
      Normalny facet to by do 2 nad ranem po próżnicy nie siedział.
      • jamajczyk24 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 21:28
        Wiesz droga forget według mnie nie powinnaś się zamartwiać tym że do ciebie nie
        wydzwania i nie pisze bo może ma taki styl i nielubi wypisywać smsów albo nie
        chce się narzucać wiec może ty napisz do niego czasem żeby się odezwał na
        komunikatorze po 20 jak ma chęć porozmawiania z tobą a jak dojdzie do następnej
        randki i na niej nic ci nie wyzna i nie pocałuje ty to zrób ten pierwszy krok
        żegnając się z nim pocałuj go ale tak niby w policzek a tak naprawdę usta cała
        taka sytuacja powinna ci wyjaśnić czy on coś czuje do ciebie czy nie, powodzenia
        • forgetmenot30 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 23:02
          wspaniali jesteście z tymi radami, dzięki! najbardziej mi się
          podoba "pocałuj go tak niby w policzek, a tak naprawdę w usta"...
          zważając uwagę na fakt, że on mnie kompletnie onieśmiela i będę się
          musiała nieźle znieczulić winem, żeby coś takiego zrobić, to będzie
          to strasznie ciężkie zadanie ;-) poszłam już za jedną z rad i
          napisałam esa pierwsza - od razu zadzwonił i umówił się na kolejne
          spotkanie. hmm, może jednak coś jest na rzeczy...
    • hagi_no zrób mu dobrze i jest twój 13.11.08, 19:24
      zrób mu dobrze i jest twój
    • kor-aaa Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 21:31
      Nie rób tego. W pewnym wieku takie wyznania wydają się słodkie, potem raczej
      tylko pretensjonalne.

      Jeśli nie zauważa Twoich sygnałów, to już ich nie zauważy. Daj sobie spokój. Dwa
      miesiące to w dzisiejszych czasach wieczność.

      • kemych Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 22:24
        Nie czekaj, zrob pierwszy krok. Gosc moze byc nie smialy tak jak ja.
        Tez jestem w podobnej sytuacji. SPotykam sie z pewna dziewczyna na
        stopie kolezenskiej ale mysle o czyms wiecej jak kazdy chlopak nie
        bedacy homo. Boje sie jednak cos zrobic i czekam na jakis znak, a
        jak pisze smsy to tez staram sie nie robic tego czesto zeby sie nie
        narzucac.
    • protoplex Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 22:40
      Jakbym dostał takiego SMS-a to bym go potraktował jak żart, takie rzeczy mówi sie tylko w 4 oczy nawet jak sie człowiek bardzo wstydzi. I nie pisz że od pierwszego wejrzenia, bo ci każe spojrzeć dwa razy :) Napisz, że uczucie rodziło się powoli, to bardziej dojrzałe, powinno zrobić wrażenie ;) Trzymaj się.
      • protoplex Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 22:41
        PS. To znaczy powiedz mu, a nie napisz.
    • rebelia99 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 13.11.08, 22:45
      NIC TAK NIE PLAMI KOBIETY JAK ATRAMENT.Tak było jest i będzie.Amen. Jak
      facetowi zależy to uwierz mi- znajdzie sposób. A najgorsza możliwa rzecz- to
      powiedziec mu kocham. Tak zrobiłam -chociaz nie powiedziałam ze kocham tylko
      dałam wyraźny znak .Zakochana byłam i juz nie mogłam wytrzymac.Facet teraz ma
      juz zonę a od tamtego czasu przestał byc moim przyjacielem.I nawet kumplami nie
      jesteśmy. Gdybym mogła cofnąc czas to bym raczej odryzła sobie język.NIE RÓB
      NIC. Co ma byc to bedzie.
      • dr_andrzej_lepper Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 14.11.08, 00:05
        kopnij go w krocze- zrozumie
      • damntruth Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 14.11.08, 01:31
        Miałam przyjaciela. Przez duże P. Niestety przyjaźń nie przetrwała z podobnych
        powodów, do tych o których napisałaś... to ja ją zakończyłam po czterech
        dłuuuugich latach. Zgadzam się z przedmówczynią, że jak facetowi zależy to
        znajdzie sposób. Jednak nie zgadzam się co do tego, że okazanie swoich uczuć to
        najgorsza możliwa rzecz. Najważniejsze jest to, żeby nie dać się wciągnąć w
        układ, który Ci nie będzie odpowiadał na dłuższą metę. Nie mam do niego żalu -
        do tanga potrzebne jest dwojga. Żal mam do siebie - człowiek jest niestety tak
        skonstruowany, że długofalowo nie potrafi oszukiwać sam siebie (przynajmniej ja
        nie potrafiłam). A teraz? Teraz pozostała ogromna dziura, którą nie bardzo
        ktokolwiek potrafi zapełnić. Wnioesek: chroń siebie i swoje uczucia, co
        oczywiście nie znaczy, żeby nie mówić co czujesz. Zdrowy egoizm to pozytywna
        cecha, wbrew temu co mówi wiele osób. Ale nie daj się wciągnąć w długą grę,
        która do niczego nie będzie prowadzić; nie oszukuj sama siebie.
    • minasz Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 14.11.08, 00:18
      zalezy jakby to ujeła
      oczywiscie załozenie ze jestem singlem hehe
      do mnie powinna napisac tak - podobasz mi sie lubie spedzac z toba czas
      ale wiem ze gusta sa rozne i wiem ze ty mozesz mnie inaczej odbierac
      własnie jak mnie odbierasz - czy to przyjazn a moze powinismy sprobowac cos wiecej
      • dwoch_mezczyzn Nie rób tego 14.11.08, 11:07
        Przede wszystkim NIE PISZ!! Jeśli musisz wprost (rozumiemy, że
        czasami człowiek musi, inaczej się udusi), to POWIEDZ. Ale TYLKO
        osobiscie, TYLKO w cztery oczy.

        Ale lepiej nie wprost, tylko zwyczajnie go powoli uwodź. Ktoś
        powyżej zaproponował "przypadkowy" dotyk - to niezła metoda.
        Dziewczynie też wolno pierwszej pocałować, itede, itepe.

        Jesli nie zareaguje, może to oznaczac niesmiałość - wtedy rób to
        nadal, tylko wolniej.

        Jesli zaś w którymś momencie odtrąci Twój gest (ale zdecydowanie, bo
        lekki opór to też może być nieśmiałość!), to masz sytuację jasną i
        trzeba szybko kończyć ten toksyczny układ, w którym on chce gadac, a
        Ty przytulać ;)

        I pamiętaj: jeśli on Cię nie chce, to znaczy, że na Ciebie nie
        zasługuje! :D

        Powodzenia,
        D_M
        • forgetmenot30 Re: Nie rób tego 14.11.08, 11:30
          dziękuję za radę i tak miłe słowa :) hmm, przypadkowe dotknięcie,
          ciekawe jak to się robi, chyba prędzej zapadnę się pod ziemię ;-)
    • p.s.j pogoniłbym batem! n/txt 14.11.08, 15:13

    • bombalska Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 14.11.08, 15:27
      Moze ma zone?
      • forgetmenot30 Re: Jak zareagowalibyście na wyznanie miłosnekole 14.11.08, 17:12
        cóż, żyję już na tym świecie na tyle długo, żeby nie zaprzeczać
        pytaniom typu "a może ma żonę". Żony nie ma, ale czy nie ma jakiejś
        innej laski na boku, tego nie wiem. Myślę, jednak że warto mieć do
        ludzi zaufanie (a jednocześnie bacznie obserwować), bo w przeciwnym
        razie jak tu cieszyć się z życia, jeśli wszystkich będziemy
        podejrzewać?! Ja oceniam innych wg siebie ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka