mesgo
18.01.09, 13:44
Czasem czuję się jak zabawka w rękach człowieka, którego pokochałam
wbrew logice. Tyle wszem wiadomo, że serce nie sługa, a miłość
rządzi się swoimi prawami .
Poznałam go i na początku było po koleżeńsku. Mówił, że jest wolny
tylko że ta wolnośc okazała się częściowa. To wyszło po czasie,
powinnam była go zostawic, ale ....miłość, ta głupia naiwna miłość!
Moja...!
Jemu jest sądzę, na rękę tak jak jest, odkłada decyzje i zmiany.
Albo jest w zachowaniu zastraszoynm facetem albo bossem, zależnie od
nastroju... Męczy mnie to , że czuję brak pewności w nim i brak
decyzji o tym, co dalej. Twierdzi , że mnie bardzo lubi, że coraz
bardziej lubi,że jego milośc rodzi się powoli. Tak, oczywiście -
tylko ze mało w to wierzę, prędzej z wygodnictwo i strach przed
zrobieniem czegos jednoznacznego. Fajnie przeciez jest miec kogoś do
kogo zawsze mozna zadzownić, przyjechać , przytulić, uprawiać seks,
kto jest zakochany i wierny. Taki pewnik. Podnoszący samopoczucie.
Tylko co zrobić aby sprawdzić czy tak jest w istocie, czy tylko ja
zaczynam wyszukiwać problemów?