fifka5
26.11.03, 21:30
Mój mężczyzna zawsze lubił pieszczoty francuskie, ja oczywiście również.
Jednakze ostatnio naokrągło lizałby i całował moją muszelkę. Mówi, że
bardziej go to kręci niż gdy ja mu to robię. Też jestem w tym równie dobra,
ale gdy już godzinę mnie poliże, to najbardziej wyrafinowane pieszczoty z
mojej strony nie są w stanie go bardziej rozbudzić(oczywiście nie licząc
późniejszego stosunku). Czy są tutaj mężczyźni, których takze podnieca
rozbudzanie kobiety i swą przyjemność czerpią w dużej mierze z doprowadzania
jej do orgazmu?