Dodaj do ulubionych

związałam się ze starym kumplem, i...

01.04.09, 17:26
...i coś mi się wydaje, że niezbyt to rozsądne było z mojej strony. Znamy się
jak łyse konie i kilka razy wcześniej próbowaliśmy coś zacząć, ale on nie był
wtedy gotowy na związek.Ciągnęło nas do siebie, ale on zawsze sie wycofywał.
Problem polega na tym, że mam wrażenie, iż związek taki ( se starym kumplem,
przyjacielem) od samego początku jego trwania czegoś jest
pozbawony.Bynajmniej tak jest w moim przypadku. PO 2 miesiącach wydaje mi się,
że pod jednym dachem spędziłam z nim te całe 6 lat znajomości.Nic mnie nie
zaskakuje, bo partner niczym mnie już zaskoczyć nie potrafi. Choć z drugiej
strony są związki , w których po 25 latach ludzie potrafią być dla siebie
zagadkowi i pasjonujący.Więc, cholera, czemu mój taki nie jest?W sferze sexu
to już w ogóle dziwacznie sie dzieje. Pamiętam, jaK kilka lat temu on miał
taką " fazę" na niechęć totalną do sexu. Teraz jest lepiej,ale zmierza to do
równi pochyłej.Od czasu do czasu partner wykazuje tą tematyką
zainteresowanie, ale mówi mi, że sex może dla niego nie istnieć, bo on sobie
bez niego świetnie rade daje.W zupełności starcza mu masturbacja. Jak tak
jest po 2 miesiącach, to boje sie co będzie za czas jakiś.
Nie chce dramatyzować, ale mam wrażenie, że coś spiep**yliśmy. Że chyba to sie
wszystko za późno dzieje...Albo, że stawiałam faceta na piedestale tyle lat a
teraz szara rzeczywistość na ziemie mnie sprowadziła...
Obserwuj wątek
    • maniek_koniuszko Re: związałam się ze starym kumplem, i... 01.04.09, 17:48
      No patrz jaki samowystarczalny?
      Musi mieć sprawne rece
      i bardzo kochać siebie.
    • poprioniony Re: związałam się ze starym kumplem, i... 01.04.09, 18:47
      > Choć z drugiej strony są związki , w których po 25 latach ludzie
      > potrafią być dla siebie zagadkowi i pasjonujący.

      W Ulicy Sezamkowej takie pokazywali, nie?
      • jamesonwhiskey Re: związałam się ze starym kumplem, i... 01.04.09, 22:10
        > > Choć z drugiej strony są związki , w których po 25 latach ludzie
        > > potrafią być dla siebie zagadkowi i pasjonujący.
        >
        > W Ulicy Sezamkowej takie pokazywali, nie?

        niekoniecznie
        jak ten zwiazek to gluchoniemy z niewidomym dodatkowo z innych krajow
        to rzeczywiscie moga byc calkiem zagadkowi i pasjonujacy dla siebie
        • nawrotka1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 01.04.09, 22:36
          amesonwhiskey napisał:

          > > > Choć z drugiej strony są związki , w których po 25 latach ludzie
          > > > potrafią być dla siebie zagadkowi i pasjonujący.

          Niewykluczone. To zależy ile czasu spędzili razem w ciągu tych 25 lat :)))
    • skarpetka_szara Re: związałam się ze starym kumplem, i... 01.04.09, 19:01
      roztancie sie w przyjazni.
      • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 01.04.09, 22:52
        no dobra, przegięłam z tym o 25-cio letnich związkach pełnych pasji i
        fascynacji ;)

    • marek_gazeta Re: związałam się ze starym kumplem, i... 02.04.09, 08:56
      W sferze seksu, w miarę rozwoju związku, może być już tylko gorzej. Jeśli na początku nie ma chemii, "motylków", wariactwa, bzykania spontanicznego z wielką radochą, to znaczy, że związek nie ma przed sobą przyszłości. Niestety. Deklaracje faceta o seksie to kolejna zła wróżba - przecież seks to jeden z najważniejszych powodów, dla których facet chce być z kobietą. To o co mu chodzi? O wyżywienie?
      • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 02.04.09, 18:56
        W sferze seksu, w miarę rozwoju związku, może być już tylko gorzej. Jeśli na po
        > czątku nie ma chemii, "motylków", wariactwa, bzykania spontanicznego z wielką r
        > adochą, to znaczy, że związek nie ma przed sobą przyszłości.


        no były motylki i super sex. Przez pierwsze 2 tygodnie :/
    • i.see.you.baby Re: związałam się ze starym kumplem, i... 02.04.09, 11:57
      'Choć z drugiej
      > strony są związki , w których po 25 latach ludzie potrafią być dla siebie
      > zagadkowi i pasjonujący.'

      taaaaaa, romantyczne pierdoly. powiedz szczerze, znasz choc jeden taki zwiazek? nie twierdze ze ludzie po 25 latach sie nie kochaja, ale pasja i zagadkowosc, no chyba w to nie wierzysz?

      'Pamiętam, jaK kilka lat temu on miał
      > taką " fazę" na niechęć totalną do sexu. Teraz jest lepiej,ale zmierza to do
      > równi pochyłej.Od czasu do czasu partner wykazuje tą tematyką
      > zainteresowanie, ale mówi mi, że sex może dla niego nie istnieć, bo on sobie
      > bez niego świetnie rade daje.W zupełności starcza mu masturbacja.'

      po tym wlos mi sie na glowie zjezyl. jesli masz podobne podejscie do seksu to ok, jesli nie, wiej najdalej jak mozesz.

    • brak.polskich.liter Kanal 02.04.09, 13:25
      katyya1 napisała:

      > Znamy się
      > jak łyse konie i kilka razy wcześniej próbowaliśmy coś zacząć, ale on nie był
      > wtedy gotowy na związek.

      TY chcialas zaczac, a on nie byl gotowy. Gdyby chcial to by zaczal. Blad nr 1.

      > Ciągnęło nas do siebie, ale on zawsze sie wycofywał.

      CIEBIE ciagnelo, a on sie wycofywal. Gdyby go ciagnelo, to nie tylko by sie nie
      wycofywal, ale bylby aktywny. Blad nr 2.

      > Problem polega na tym, że mam wrażenie, iż związek taki ( se starym kumplem,
      > przyjacielem) od samego początku jego trwania czegoś jest
      > pozbawony.

      Zgadza sie. Co prawda ludzie sie zmieniaja, ewoluuja, dojrzewaja, ale...
      pozadanie to troche inna para kaloszy. Jesli juz na poczatku Waszej znajomosci
      tego pana nie krecilas, szansa, ze zakrecisz go po wielu latach znajomosci, jest
      minimalna. Co widac na zalaczonym obrazku.

      Kompletnie nie rozumiem - po co weszlas w zwiazek z facetem, o ktorym od
      poczatku wiedzialas, ze ma albo denne libido, albo po prostu nie jest Toba
      zainteresowany? Strzal w stope.

      Ogolem - kanal. Chcialas faceta, ktory nie odwzajemnial Twojego pozadania, wiec
      dopialas sobie scenariusze. Pobawilas sie w zdobywanie fortecy, w koncu udalo
      sie. Forteca zdobyta i widac, ze to nie zadna forteca, tylko wielka kupa g...a.
      • katyya1 Re: Kanal 02.04.09, 18:50
        ok, przyznaje się bez bicia, moją ambicją było usiedlenie tego konkretnego
        faceta. Jego "oświeciło" , że mu zależy jak wyemigrowałam tam, gdzie słonko
        grzeje rok cały. Jak mi napisał: wracaj, rzuciłam w cholere wszystko i oto
        jestem. Wyobrażałam sobie nie wiadomo co, a teraz sie okazuje, że nie jest to
        związek na miarę moich oczekiwań. Co do jego libido- on je chyba ma, czasem sie
        łasi do mnie, ale jakoś wybitnie konsekwentny w tym nie jest. Pominę fakt, że
        jak już dojdzie do sexu, to nie do końca nam to wychodzi. Ja, jako jego 1
        kobieta, jestem tak jakby królikiem doświadczalnym,a on po 25 latach
        masturbacji woli chyba własną rękę niż moje pieszczoty. Nie wiem, może
        czepialska jestem, przedtem byłam z facetem dziesięć lat od niego
        starszym...MOże powinnam sobie go "wychować" i będzie picuś glancuś...? Tylko
        mi sie jakoś nie bardzo chce kogoś tresować :/a juz tym bardziej, że ja to
        jestem na etapie ogladania na wystawach wózeczków dziecięcych,a wychodzi na to
        że jedynego berbecia jakiego będę miała, to mój wybranek...WTOOOPA!
        • katyya1 Re: Kanal 02.04.09, 18:59
          edit :,a on po 25 latach
          > masturbacji woli chyba własną rękę niż moje pieszczoty< wybaczcie
          przejęzyczenie, jako niemowle zapewne trzymał rączki przy sobie ;)
    • carla_moravia Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 13:27
      Może trochę na siłę ten związek. Może to prawda, że na początku musi zaiskrzyć i
      albo zaiskrzy albo potem sobie coś wmawiamy.
    • masher Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 15:36
      no jak nie widzi roznicy miedzy kobieta a swoja prawica to przepraszam bardzo
      ale ma nierowno pod sufitem :] mozna by sobie tlumaczyc ze nie chce sobie
      watroby zniszczyc usniezajac sie przed zabawa z jakas maszkara, albo worki do
      zakladania na leb sie skonczyly... lecz jesli choc troche jest tak jak piszesz
      to zostaje tylko pierwsza opcja :]
      • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 16:34
        POdpytałam wczoraj o tę kwestię. On twierdzi, że ja go pociagam, tylko on po
        prostu ma takie napady, że sexu w ogóle mu się nie chce. Twierdzi, że on nie
        uważa sexu za coś wybitnie ważnego i sex jest dla niego troche krępujący, gdyż
        ma mase kompleksów, co ma wpływ na jego niskie libido i problemy z erekcją.
        • masher Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 16:52
          nie rozumiem jak ktos moze pociagac a jednoczesnie nie pociagac.
          nie waznego, krepujacy, kompleksy. jak dopieszczenie ukochanej i dzielenie sie
          jedna z najpiekniejszych chwil nie jest czyms waznym, to pogratuluj mu w moim
          imieniu. tylko ze to sie przyslowiowej kupy nie trzyma. mozna miec problemy,
          okresowo gdy cos sie przystrafi w zyciu malo ciekawego i ma sie inne rzeczy na
          glowie. zdrowy facet po prostu moze i chce jesli ma z kim :] taka ma juz nature.
          jak juz sa problemy to tez trzeba chciec je rozwiazac, ot co
          • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 17:05
            No właśnie to samo powiedziałam mu wczoraj, że to cholernie nienaturalne, że mu
            sie po prostu nie chce tak ciągiem tydzień cały albo i dłużej. Tym bardziej, że
            wcześniej nikogo nie miał, więc nie wiem jakiś głód sexu powinnien chyba
            mieć...On twierdzi, że w ogóle sex dla niego od zawsze był mało interesujący.
            Jak kumple z klasy latali za pannami, to on totalnie chuci nei czuł, że tak to ujmę.
            Mów mi że mnie kocha. Ja mu wierzę, ale cholera no totalnie sobie inaczej
            wyobrażam związek. Dochodzi do tego, że po 2 tygodniach nic nie robienia to ja
            mam wrażenie, że z kumplem wyrko dziele...
          • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 17:12
            Pominę fakt, że wczoraj dobił mnie jeszcze jednym- w październiku wyskoczył do
            mnie z pierścionkiem zaręczynowym. Wczoraj, na moje pytanie co z tymi jego
            planami w sprawie ślubu, stwierdził, że do małżenstwa już PRAWIE dojrzał. Ja na
            niego presji nie wywieram, broń boże, ale skoro sie kobiecie kupuje pierścionek
            to chyba przy okazji trzeba być tego pewnym...Tym czasem nawet jego rodzice
            nie wiedzą o tym zdarzeniu.
            • masher Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 17:28
              hehehehe napisz jeszcze ile ma lat ta chodzaca farsa :D przepraszam, wiem ze ci
              nie do smiechu ale nic innego mi na mordzie nie moze wykwitnac jak czytam takie
              opisy :D nie chce ci nic radzic, mowic co masz zrobic. ale wez byka za rogi i
              albo woz albo przewoz. kup jakas bielizne, zgwalc go w progu na wszystkie
              mozliwe sposoby, wez sobie co chcesz a jak mu nie pasuje to niech idzie do
              zakonu. dla ciebie to wazna sfera, nie masz co tego ukrywac. chyba ze chcesz
              kumpla o ksywie kloda w lozku :] zawsze mozesz udac sie do zakonnic po ich
              ziolka na obnizenie libido, tylko ze sie nie porozmnazacie specjalnie bardzo ;)
              choc moze z drugiej strony to dobrze ze nie przekaze swojego kodu genetycznego
              dalej, tylko twojego szkoda ;)
            • brak.polskich.liter Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 17:31
              > Ja na
              > niego presji nie wywieram, broń boże, ale skoro sie kobiecie kupuje pierścionek
              > to chyba przy okazji trzeba być tego pewnym...

              Niekoniecznie. Moze to po prostu jego sposob na obsikiwanie terenu.
              Takie zaklepanie towaru, zeby nikt inny nie ruszyl.

              Ale mnie dziwi co innego. Ze takie - pozalsieboze - oswiadczyny przyjelas.
              Serio, bylabys gotowa wyjsc za kogos, kto Cie nawet porzadnie nie przelecial i
              dobry seks z nim Ci raczej nie grozi? Kto Ci rzuca jakies ochlapy i do tego
              traktuje, jak idiotke?
              Straszne.
              Rany, kobieto, wiej z tego ukladu. Ten koles to jakis koszmarny odpad atomowy.
              • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 18:12
                On mnie o tę rękę poprosił, bo jak twierdzi, chce bym jego żoną była. Ale
                jeszcze do myśli o ślubie dojrzewa :P Pierścionka już nie noszę, bo
                zdecydowanie moment na zaręczanie się nie był słuszny.O dzieciach to mogę
                zapomnieć, najpierw prawo jazdy(jego), potem lepsza praca, szkoła jakaś,a potem
                dzidzi. Na pytanie skąd kasa na to będzie- odpowiedział Znajdzie sie.Zapytałam
                ile sobie na to czasu daje.Brak odpowiedzi. Ja mam 28 lat, może stara nie
                jestem, ale życie to ja juz chciałabym sobie jakoś sensownie układać...
                Ja jestem z nim bardzo emocjonalnie związana. Świetnie sie rozumiemy, na
                poziomie flirtu było świetnie.Jak byłam poza Polską, to mi brakowało naszych
                pogaduch etc. Coś mi się ubzdurało, że to ten.Ach och, druga połówka jabłka.I
                zainwestowałam w ten związek energię i też wiele poświęciłam zwijając menele z
                innego kraju.Uwierzyłam, ze dojrzał, zrozumiał, pojął o co w życiu mu chodzi. Ja
                lubię facetów, którzy mają w głowie plan, przedsiębiorczych, twardo stąpających
                po ziemi.Ja jestem bardziej pragmatyczna, trzyman sie się za rączki i patrzenie
                sobie w oczka mnie nie kręci.Nie ja, a mój obecy facet kupuje na bazarku komedie
                romantyczne i ogląda brzydule.Głupia c*pa ze mnie chyba, bo nie wiem, może
                czekac kolejne lata na to, jak sobie dojrzeje do wszystkiego...
                • brak.polskich.liter Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 18:36
                  > nie wiem, może
                  > czekac kolejne lata na to, jak sobie dojrzeje do wszystkiego...

                  To czekaj. Czegos na pewno sie doczekasz: moze zmarszczek, moze menopauzy, a
                  moze Godota. Albo dobrej wrozki, ktora niedojrzalego, niedorobionego,
                  miekkopalego ciapciusia zamieni w faceta Twoich marzen.
                  • masher Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 20:45
                    zawsze zostaje pozniej lesniczy i grzybobranie lol
              • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 18:14
                On mnie o tę rękę poprosił, bo jak twierdzi, chce bym jego żoną była. Ale
                jeszcze do myśli o ślubie dojrzewa :P Pierścionka już nie noszę, bo
                zdecydowanie moment na zaręczanie się nie był słuszny.O dzieciach to mogę
                zapomnieć, najpierw prawo jazdy(jego), potem lepsza praca, szkoła jakaś,a potem
                dzidzi. Na pytanie skąd kasa na to będzie- odpowiedział Znajdzie sie.Zapytałam
                ile sobie, nam na to czasu daje.Brak odpowiedzi. Ja mam 28 lat, może stara nie
                jestem, ale życie to ja juz chciałabym sobie jakoś sensownie układać...
                Ja jestem z nim bardzo emocjonalnie związana. Świetnie sie rozumiemy, na
                poziomie flirtu było świetnie.Jak byłam poza Polską, to mi brakowało naszych
                pogaduch etc. Coś mi się ubzdurało, że to ten.Ach och, druga połówka jabłka.I
                zainwestowałam w ten związek energię i też wiele poświęciłam zwijając manele z
                innego kraju.Uwierzyłam, ze dojrzał, zrozumiał, pojął o co w życiu mu chodzi. Ja
                lubię facetów, którzy mają w głowie plan, przedsiębiorczych, twardo stąpających
                po ziemi.Ja jestem bardziej pragmatyczna, trzyman sie się za rączki i patrzenie
                sobie w oczka mnie nie kręci.Nie ja, a mój obecy facet kupuje na bazarku komedie
                romantyczne i ogląda brzydule.Głupia c*pa ze mnie chyba, bo nie wiem, może
                czekac kolejne lata na to, jak sobie dojrzeje do wszystkiego...
                • 0_maciek Re: związałam się ze starym kumplem, i... 03.04.09, 21:57
                  Spokojnie, głupia c*pa z Ciebie na pewno nie jest. A ty go w ogóle kochasz? Czy
                  uznałaś że chcesz z nim być? Jeśli go kochasz powinnaś się dowiedzieć czy on Cię
                  kocha. Być może w tym związku to ty będziesz nosiła spodnie. Tak już bywa że
                  faceci czasami są mało męscy i mało zdecydowani we wszystkim. Powinnaś wziąć
                  sprawy w swoje ręce, a ja jedyne co mogę ci polecić to coś co może ci pomóc.
                  Jest w internecie taka sesja dotycząca życia osobistego i tego jak możemy je
                  zmienić. Sesja ta jest tutaj: www.coachinginstitute.biz/
                  Na samym dole masz możliwość zapisania się na nią, myślę, że wiele odpowiedzi
                  tam znajdziesz.
                  • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 04.04.09, 13:12
                    Dzęki za link, skorzystam :)
                    Ja portek nosić nie bede :)
                    • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 16.04.09, 19:41
                      telenoweli ciag dalszy.
                      Spakowalam manatki jakies 2 tygodnie temu,powiedzialam, ze chce sobie to i owo
                      przemyslec i jemu dac takowa mozliwosc, bo widze, ze sytuacja go przerasta.
                      dostalam w niedziele wielkanocna maila, ktory, mysle na celu mial przekonanie
                      mnie do powrotu. Caly mail jest dlugi jak cholera, a traktuje o tym, jak zyl
                      kiedys ( beztrosko) i jak kocha swoja pasje ( perkusja + muzyka) i jak nie ma
                      ochoty tego zmieniac ( czego nie wymagam, niech sie realizuje, ale nie moim
                      kosztem). Rozjuszyl mnie tym mailem przeokrutnie."Jest to część mojego życia
                      bez której nie potrafię się obejść i nie chcę.
                      To jest jak choroba, która często uniemożliwia wykonywanie innych rzeczy,a ja
                      nigdy nie chciałem się z niej leczyć. Dlaczego? Bo bez tego mnie nie ma. Nie
                      pamiętam co było przed zakochaniem się w muzyce i w graniu.Widocznie tamten czas
                      był bez znaczenia i jakiejkolwiek większej wartości by to zapamiętać. Muzyka i
                      rzeczy z nią związane są dla mnie bardziej przejmujące niż sytuacja naokoło
                      nas(...)Taki sobie "wymyśliłem" sposób życia,
                      bycia i to się spełniło. Gdyby ktoś dałby mi wybór: grać, spełniać
                      się przy tym i mieszkać w niewielkim mieszkaniu nadającym się do
                      gruntownego remontu albo nie grać, nie skupiać się nad graniem każdego dnia po
                      kilkadziesiąc razy, a pracować na lepsze jutro i sięgnąć po nagrodę jaką byłby
                      wyższy standard zycia, to bez namysłu wybrałbym pierwszą opcję.
                      Pewne rzeczy kocham zbyt mocno by ot tak się zmienić. Zmiana w tym przypadku
                      oznaczałaby rezygnację z wszystkiego co mnie dotyczy i dotyczyło przez ostatnie
                      lata"
                      i dalej
                      "Błędem moim jest to,
                      że nie powiedziałem tego Tobie wcześniej, że nie jestem na dzień
                      dzisiejszy gotowy by to wszystko ogarnąć. Obiecałem Tobie wiele i tego nie
                      dotrzymywałem. Należą mi się za to baty jak nic! Powinienem naprostować w
                      rozmowie sytuację żebyś wiedziała jak ja to wszystko widzę...
                      Chcę w końcu zacząć działać i zrobię to, tak jak zrealizowałem swoje
                      marzenie o graniu. Do tej pory nie myślałem o tym i nie wiedziałem jak to
                      ugryźć. Teraz myślę o tym coraz więcej i zacznę działać, ale jak ma mi to wyjść
                      dobrze skoro nie mam na tym polu doświadczenia? Nie chcę wszystkiego ostro na
                      początku spieprzyć jak nowicjusz."

                      Nie wiem, moze nie kumam jezyka polskiego, ale dla mnie to zagadywanie problemu.
                      Moze, cholera , ja po meskiemu nie kumam...?
                      • polam5 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 16.04.09, 20:03
                        Meska intrpretacja?
                        Na podstawie ostatniego fragmentu poniewaz calosc jest taka sama - poworzona
                        kilkakrotnie

                        "Błędem moim jest to,
                        że nie powiedziałem tego Tobie wcześniej, że nie jestem na dzień
                        dzisiejszy gotowy by to wszystko ogarnąć.

                        - Nie jest gotowy na zaden zobowiazujacy zwiazek. Musialabys sie pogodzic ze
                        wszystko sie zmieni w przyszlosci w zaleznosci oj jego "widzimisie"


                        Obiecałem Tobie wiele i tego nie
                        dotrzymywałem.

                        - Obiecalem i jak cos obiecuje to obiecuje (tylko)

                        Należą mi się za to baty jak nic!

                        - To aby Ci sprawic przyjemnosc bo podobno kobity lubia jak sie mezczyzna
                        przyznaje do winy (wartosc ZERO)


                        Powinienem naprostować w rozmowie sytuację żebyś wiedziała jak ja to wszystko
                        widzę...

                        - Za pierszym raze jak widac do Ciebie nie dotarlo co jest i bedzie najwazniejsze


                        Chcę w końcu zacząć działać i zrobię to, tak jak zrealizowałem swoje
                        marzenie o graniu.

                        - Granie ciagle jest i bedzie najwazniejsze. Chce dzialc ale nie jestem pewien w
                        jakim kierunku chyba nie w Twoim jako ze granie moze przeszkodzic.


                        Do tej pory nie myślałem o tym i nie wiedziałem jak to
                        ugryźć.

                        - Do tej pory nie zdawalem sobie sprawy ze az tak bardzo Ci zalezy abym podjal
                        zobowiazania w stosunku do rzeczy innych niz granie. I na razie nie mam zamiary
                        to zmieniac - najwyzej bede myslal

                        Teraz myślę o tym coraz więcej i zacznę działać, ale jak ma mi to wyjść dobrze
                        skoro nie mam na tym polu doświadczenia?

                        - No wiec nie mowie ze nie bede myslal o tym i moze nawet porozmawiam ale nie
                        licz na sukces od razu .. w koncu nie dajesz zadnych gwarancji wiec to zbyt
                        ryzykowne


                        Nie chcę wszystkiego ostro na początku spieprzyć jak nowicjusz."


                        - Nic w tym kierunku nie bede tak naprawde robil - bo strach pomyslec ze TO
                        mogloby mi zaklociic moj normaly (muzyklany) tok zycia.


                        Podsumowanie:

                        Mowi Ci oglednie ale ciagle powtarza to samo - ze zwiazek moglby go skreporac i
                        pokrzyzowac muzyklane plany zyciowe a to nie jest do zaakceptowania. Albo sie
                        zgodzisz byc i zyc na marginesie albo podejmij decyzje - on juz podjal ale boi
                        Ci sie to powiedziec abys nie zaczela ryczec i panikowac. Kocha muzyke o wiele
                        bardziej niz Ciebie.
                        • katyya1 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 16.04.09, 20:13
                          tjaaa i jeszcze napisal, ze pierscionek i zareczyny kpina i zartem nie byly, bo
                          sie wykosztowal , wydal 260 zeta, a to swiadczy niezbicie o jego powaznym
                          podejsciu do sprawy. Jest cyt. odrobine jednak materialista i nie rujnowalby
                          budzetu na wyglupy. Mi chodzilo raczej o forme samych zareczyn, a nie o wartosc
                          piercionka. Teraz na usta cisnie mi sie jednak, ze ta jego milosc plastikowa
                          jest jak i ten caly cholerny pierscionek.
                          • brak.polskich.liter Re: związałam się ze starym kumplem, i... 16.04.09, 20:30
                            katyya1 napisała:

                            > napisal, ze pierscionek i zareczyny kpina i zartem nie byly, bo
                            > sie wykosztowal , wydal 260 zeta, a to swiadczy niezbicie o jego
                            > powaznym
                            > podejsciu do sprawy.

                            ROTFL

                            Krotko: koles jest palantem. Co bylo jasne i bez upubliczniania fragmentow
                            prywatnej korespondencji.
                          • cynta Re: związałam się ze starym kumplem, i... 16.04.09, 21:25
                            Zaznaczam ze calego nie czytalam ale... mi to wyglada ze Ty chcesz
                            jemu ograniczyc jego wolnosc a on sobie nie daje. Chcialby zebys
                            byla w jego zyciu takim jakie ono jest bo prawdopodobnie czynisz je
                            pelniejszym ale nie widzi powodu zeby je zmieniac. Ja tez nie widze.
                            Jak go nie lubisz/kochasz takim jak on jest to sobie znajdz innego,
                            takiego, ktory Ci pasuje. Dlaczego chcecie zmieniac partnerow lub
                            wymagacie tego od nich???? a z tym pierscionkiem to probowal ale jak
                            sam pisze wyszlo mu tak sobie... :)

                            > tjaaa i jeszcze napisal, ze pierscionek i zareczyny kpina i zartem
                            nie byly, bo
                            > sie wykosztowal , wydal 260 zeta, a to swiadczy niezbicie o jego
                            powaznym
                            > podejsciu do sprawy. Jest cyt. odrobine jednak materialista i nie
                            rujnowalby
                            > budzetu na wyglupy. Mi chodzilo raczej o forme samych zareczyn, a
                            nie o wartosc
                            > piercionka. Teraz na usta cisnie mi sie jednak, ze ta jego milosc
                            plastikowa
                            > jest jak i ten caly cholerny pierscionek.
                            • polam5 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 16.04.09, 22:22
                              No bo postawila go pod sciana i nie bylo rady albo koniec darmowego seksu albo
                              piercionek. 260 zeta to chyba wystarczyloby na jedna czy dwie sesje z agencji
                              wiec sie wykosztowal liczac ze teraz bedzie siedziala cicho i spokojnie czekala
                              na reszte a przy okazji bedzie mial co i kidy bedzie chcial. Wcale nie glupie...
                              A ta jak widac dostala palca a chce teraz cala reke...
                              • whenshewasgood Re: związałam się ze starym kumplem, i... 22.04.09, 13:41
                                polam5 napisał:

                                > No bo postawila go pod sciana i nie bylo rady albo koniec
                                darmowego seksu albo
                                > piercionek.

                                No ale z wczesniejszych opisow wynika, ze gosciu wcale a wcale za
                                seksem nie teskni, bo wlasna raczka go bardziej bawi. Wiec darmowy
                                seks na pewno nie byl argumentem "za".

                                Moim zdaniem gosciu sie troche "zagalopowal" - sciagnal kolezanke z
                                zagramanicy, a skoro ona juz zrobila taki duzy krok i nalegala
                                na "cos wiecej", to pewnie glupio mu sie bylo wycofac, bo on tak
                                naprawde mietki jest. A teraz do niego dotarlo, ze jak sie nie
                                wycofa, to skonczy jako poganiany do roboty (cyt. za
                                kolezanka: "prawo jazdy, lepsza praca, szkola, dzidzi") malz. Stad
                                ta panika. I stad list, i proba odkrecenia tego, co naobiecywal
                                (albo co kolezanka sobie dopowiedziala/nadinterpretowala).

                                Moja rada: zmienic obiekt zainteresowania. ASAP.
                                • polam5 Re: związałam się ze starym kumplem, i... 22.04.09, 19:23
                                  No a jak sie nie ma na co zmienic?
                                  Jak sie nie ma co sie lubi to trzeba lubiec co sie ma?

                                  Dlaczego ludzie nie sluchaja i nie wierza za pierwszym razem w to co im inni mowia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka