11.05.09, 22:43
a ja mam kobietę choleryczkę ,awanturnice z którą nie da się rozmawiać. Ona
mówi ze po każdym problemie ja drążę temat i jestem upierdliwy.Ona nie chce
rozmawiać w ogóle. Mówi ze samo przejdzie i żebym się nie odzywał.Często gdy
już nie mam siły to płaczę.Lepiej chyba to niż rozwalanie sprzętów w domu.Taki
mam charakter ale trudno i długo trzeba żebym płakał.Tak to wygląda jakbym ja
był kobieta a ona mężczyzną.
Obserwuj wątek
    • marylin.monroe77 Re: płacz 12.05.09, 01:01
      Jeśli to Ci pomaga, to płacz.
      • cus27 Re: płacz 12.05.09, 07:49
        marylin.monroe77 napisała:

        > Jeśli to Ci pomaga, to płacz.
        -I,nie wstydz sie!
        • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 08:23
          dziekuję Wam:)
      • real_kfiatuszek Re: płacz 12.05.09, 14:13
        > Jeśli to Ci pomaga, to płacz.


        Kochanienka rzucasz typa.
        Szukasz sobie hobby, a następnie kogoś bardziej wartościowego.
        W tej kolejnosci.

        • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 14:18
          I tak skfiatek na kfiatka, aż spuchną latka :D
          • real_kfiatuszek Re: płacz 12.05.09, 14:30
            stary.kawaler napisał:

            > I tak skfiatek na kfiatka, aż spuchną latka :D


            Trzeba było to wpisac pod innym nickiem, byłoby mniej autoironicznie.
            • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 14:39
              Ależ ja jestem głównym adresatem mojej autoironii...:)
              Dla innych bywa przyciężkawa :)
              • real_kfiatuszek Re: płacz 12.05.09, 15:06
                > Ależ ja jestem głównym adresatem mojej autoironii...:)

                Cenna cecha autoironia i jeszcze w dodatku adresowana do siebie
                samego. To rzadkie.
    • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 08:29
      Na takie damy, to dobrze robi danie do zrozumienia, ze mozna mieć
      alternatywę. I jak się nie wyspokoi, to się z niej skorzysta :).
      Rozumiem, że ona wymusza swoje zdanie i narzuca ci to, co masz robić.
      Spokojnie broń swojego prawa do spokoju w domu ! Rzeczowo i
      konkretnie odmawiaj uczestnictwa w dyskutowaniu o problemach, dopóki
      ona nie zacznie and sobą panować. Dom musi być miejscem spokoju,
      bezpieczeństwa i dobrej energii. Jeżeli tak nie będzie, to poszukasz
      tego gdzie indziej - jak wielu przed tobą.
      Nie wiem jakie trzeba mieć poczucie wartości, zeby zostać zmuszonym
      do płaczu, ale ewidentnie wyłącza ci się wtedy logiczne rozumowanie.
      Zagubiłes gdzieś po drodze w dażeniu do jedności z nią w związku
      siebie samego. Wyrzekasz sie siebie, a ją to tylko bardziej drażni.
      Uswiadom jej, że dla każdego układu isnieje jego alternatywa. Jeżeli
      suma beznadzieji przeważa, to nie ma żadnego powodu, żeby w takim
      czyms tkwić, bo nasze dni policzone i warto przezywac je w
      szczęściu :).
      • gujanam Re: płacz 12.05.09, 08:35
        proszę Cię, nie wolno tak stawiać sprawy...
        wiadomo, że alternatywa prawie zawsze istnieje, ale takie rady...? :(

        a Ty płacz do woli, ale może lepiej niech ona tego nie widzi ;)
        • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 08:44
          Czemu nie, co złego w tej radzie, u licha ? :)
          Czy to nie prawda? Słyszałaś o syndromie Ksantypy? O rośnącym, wraz
          ze stażem rozczarowaniu kobietą partnerem, wyrazaniu tego
          rozczarowania, niestety często w sposób histeryczny, w dodatku
          nierzadko nie ma obiektywnych podstaw do rozczarowania, tylko
          wynikają one z wygórowanych oczekiwań wobec partnera....
          Wtedy mężczyźni uciekają...w alkohol, kolegów, hobby, przypadkowy
          seks, emocjonalny związek z koleżanką z pracy.
          Nie twierdzę, żę wszystkie misie są biedne i muszą zmoczyć knota na
          boku, czasem po prostu mają na to ochotę - i już. Ale, - niestety ja
          znam sporo kobiet narzekających na swoich facetów. A jak się
          przyjrzeć temu obiektywnie, to często są udupieni
          (niesatysfakcjonująca praca, nikłe perspektywy finansowe, presja
          rodziny i otoczenia na sukces, starość rodziców, brak czasu na
          własne zycie psychiczne, brak czasu na pielęgnowanie przyjaźni poza
          związkiem).
          Właśnie clou sprawy, to uświadomienie złośnicy, że nie ma
          wyłączności na swojego faceta. Nie chodzi mi o zdradę, nie wiem
          dlaczego kobiety na tym się koncentrują....
          Chodzi mi o to, ze przy pewnych okolicznościach można faceta
          wyłączyć z normalnego funkcjonowania. Będzie udawał, ale mentalnie
          bedzie za siedmioma górami i rzekami.
          Wiec, ja powiadam do kolegi M., zeby uwierzył siebie i odnalazł
          swoją właściwą naturę i bronił jej, bo od tego zależy jego
          szczęście osobiste :)
        • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 12:06
          hej dzięki za troskę ale ja na szczęście jestem z tych facetów którzy nie
          zdradzają :)
    • durneip Re: płacz 12.05.09, 10:24
      znaczy się chłopu wolno rzec "oddal się kobito fpisdu, aż ochłonę", a babie nie
      wolno?

      jak ty płaczesz i drążysz, to kto tu jest awanturnica..?
      • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 11:02
        nie jestem awanturnikiem.nie robie awantur z byle powodu. tylko ze po dwóch
        latach znajomości widzę jak bezsensowne są moje próby naprawienia
        czegoś,wyjasnienia dlaczego tak si ezachowuje.dlaczego do byle bzdury uzywa
        krzyku i od razu się irytuje. jakbym walił w mur.po prostu nie jestem
        twardzielem .jestem za wrażliwy. zaczęło się od tego jak się do niej
        wprowadziłem. pierwszy prysznic i już słyszę:nachlapałeś po całej łazience i to
        tonem jakbym ją zdradził:)a tam dosłownie były trzy krople wody na kafelkach
        których tez nie było widać.ona ma hycla na punkcie sprzątania.ja jakimś tam
        bałaganiarzem nie jestem.jak mnie odwiedziała to jej sie podobało ze mam
        porzadek itp.Sprzatam u niej co tydzien i zmywam podłoge.Sam bez gadania.No więc
        próbowałem jeszcze wtedy z uśmiechem na ustach ją uspokoic ze to tylko trzy
        krople wody i że zaraz wytrę.a ona się jeszcze bardziej wku...ła i ze mam nie
        dyskutować.teraz po roku dodaje ze mam się zamknąć a nie drążyć temat.mam
        nauczyć się milczeć gdy ona ma o coś pretensje.zresztą powinienem iść za radą
        brata który miał tez tak a dziewczynę żeby właśnie milczeć bo to wtedy rozluźni
        sytuacje i być może ona zobaczy ze nie jest w stanie mnie wkurzyć.na początku
        miałem podejrzenia że tu nie chodziło o krople wody tylko jakieś problemy bo ona
        dużo pracuje i jest często zmęczona.myliłem się. takich wg niej problemów a'la
        krople na podłodze wymyśla raz na tydzień.i co ja mam nauczyć si eto olewać bo
        jakakolwiek dyskusja że jak sie można tak wku...ać bo się jedna żabk a od
        firanki urwała, tylko pogorszy sytuacje
        • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 11:06
          Ty, Misiek...normalnie kopa w zadek potrzebujesz, albo sobie
          czółkiem w słup przyłóż...może przejrzysz na oczy :D
          • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 11:33
            tak wiem właśnie jesteśmy w trakcie awantury o wczorajsze gdy poszliśmy na UP
            wysłać paczkę zagraniczną (ona stała przy okienku) i dowiedziała się od pani
            kasjerki ze trzeba wypełnić inny druczek. No a ta zamiast wziąć druczek na
            paczkę zagraniczna zaczęła się drzeć ze biurokracja jest i co to za firma jest.
            Więc ja zacząłem ją uspakajać no i może niepotrzebnie powiedziałem że "jak można
            się wkurzać głupim kwitkiem".usłyszałem tylko że mam się zamknąć.fajnie , prawda?
            *myślę ze mało brakuje żebym odszedł.Trudno jest być z człowiekiem który z byle
            powodu urządza burdy. A jak przyjdą prawdziwe problemy typu strata pracy, chore
            dziecko(nie mamy dzieci,nie jesteśmy po ślubie) to co będzie?
            niestety nadal nie umiem stać i milczeć czy głupio się uśmiechać w takiej
            sytuacji tak jak ona chce:)
            a stary.kawaler ma rację ze powinienem się mocno huknąć w łeb ale nie wiem
            dlaczego wciąż chcę z nią być.chyba za mocno się zaangażowałem w to wszystko:(
            • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 11:37
              :)))
              Mysle, ze jestes kobietą, która pisze o swoim facecie :)
              Ale, co do zasady Misia - szukaj już słupa...:D
              • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 11:57
                ha ha.niestety nie. Jestem sobą i pisze o swojej kobiecie.
                I napisze do czego mnie kiedyś to doprowadziło. Otóż byłem na piwie, takim
                małym. Wróciłem koło 10. Ledwo wchodzę a ta już się czepia ze jej spaliłem nowy
                zaparzacz do kawy który kupiłem jej na 14 lutego:)
                Nie był wcale spalony ani zniszczony.Po drugim użyciu kiedy ja robiłem jej kawę,
                dno się trochę opaliło a do tego z boku się zrobiła brązowa plama bo była tam
                naklejka którą zdarłem i zostało trochę niewidocznego kleju. No więc moja
                ukochana zaczęła krzyczeć ze zniszczyłem jej kawiarkę chociaż używa jej do
                dzisiaj(rozumiem liczy się wygląd urządzenia i takie zbrązowienie powstaje
                naturalnie w czasie użycia) i ze wszystko niszczę i co kupiłem do tego domu?bez
                sensu.powiedziałem tylko dobrze dobrze , odkupie Ci nową ( i odkupiłem) po czym
                schowałem się w łazience żeby uniknąć dalszej dyskusji.więc tam wparowała i coś
                krzyczała ni e pamietam.potem jak usłyszałem ze nienawidzi mojego brata który
                jest prawie niewidomy (a nic do niego nie ma, nic jej nie zrobił, to z nim byłem
                na piwie) coś we mnie pękło.NIESTETY UDERZYŁEM JĄ. bardzo tego żałuje do
                dzisiaj. nie zapanowałem nad sobą.wyprowadziłem się od niej i strasznie
                przepraszałem za to.nie mam nic na usprawiedliwienie. już wcześniej nieraz w
                podobnym tonie mówiła o mojej rodzinie. Najśmieszniejsze jest jednak to ze
                później w nocy kiedy włóczyłem się po mieście ,zadzwoniła i powiedziała żebym
                nie brał za to całej winy na siebie. także czasem sobie zdaje sprawę z tego co
                robi.od tego czasu zacząłem się bać swojej reakcji w awanturach i zacząłem
                niestety płakać w momencie silnego stresu:(
                • durneip Re: płacz 12.05.09, 12:08
                  od początku miałam zamiar spytać, na co ci taka awanturna baba.

                  ale teraz pytanie jest bez sensu, nie dość że z ciebie masochista i histeryk, to
                  jeszcze rękę na drugiego człowieka podnosisz. znaczy - dobrze ci tak!
                  • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 12:28
                    no podniosłem bo nie wytrzymałem.Ty byś tez nie wytrzymała.ale nie szukam
                    usprawiedliwienia bo zdaje sobie sprawę ze uderzyłem.nigdy juz nie dopuszczę do
                    takiej sytuacji.po prostu muszę mieć kogoś normalnego i spokojnego a nie
                    awanturnicę która niepotrzebnie gdy nie ma już nic do powiedzenia wali teksty w
                    stylu :"nienawidzę " kogoś kto jest dla mnie ważny.to ze w jej rodzinie nie ma
                    wogole szacunku nie jest moją winą
                    • durneip Re: płacz 12.05.09, 12:34
                      że co? zdarzyło się parę razy, że ktoś mnie whurwił do białości, ale jakoś
                      nikomu w pędzel nie dałam (poza sportem).

                      z osobami, które mnie nienawidzą i nie szanują tych, na których mi zależy,
                      zwyczajnie się nie zadaję.

                      toć mówię, żeś histeryk i masochista. normalny facet podziękowałby babsztylowi
                      ozięble i z błyskiem ironii w oku, a nie biadolił po forumach.
                      • durneip Re: płacz 12.05.09, 12:42
                        > nikomu w pędzel nie dałam (poza sportem).

                        errata, dałam. zaatakowana i uderzona, ale bynajmniej nie przez własnego partnera.
                      • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 12:44
                        masz racje.podziękuję jej
                • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 12:39
                  A, to sorry Michał, bo pier..dzielisz jak baba, to mnie zmyliło
                  nieco. Zwracam honor :D
                  • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 12:49
                    a pamiętam po pierwszej aferze o krople wody chyba sie rozstałem z nią na dwa
                    tygodnie.no ale zabrakło mi uporu.teraz żałuję bo bym swoja energię pakował w
                    kogo innego:)

                    no pierdziele jak baba, chce rozmawiać a ona nie chce.ona sie zachowuje jak
                    typowy facet.taki mruk co to nic nie gada tylko po sexie się odwraca i śpi:)

                    no ale po Twoich radach i jeszcze 2 osób chyba czas spadać z tej kołomyi:)
                    • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 12:52
                      Nie tak pochopnie, zostań z nią....będziesz częściej pisywał :)
                      Szkoda cię, tak się łądnie rozpisujesz. Może trochę sobie tylko
                      przypomnij o interpunkcji. I zaczynaj zdania od wielkiej litery.
                      Bo często jest tak, że jak się pisze...
                      tak się myśli :D.
                      • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 13:03
                        No tak.Interpunkcja:)jedna z wielu moich słabych stron:)
                        • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 13:15
                          Wyobraź sobie, że spacja podąża za kropką, jak ty za swoją wiedźmą :D
          • gujanam Re: płacz 12.05.09, 12:23
            i tu absolutnie się z Tobą zgadzam :)
            co to za jędza jakaś ??;)
            • maly_kamyk_polny Re: płacz 12.05.09, 13:27

              gujanam napisała:

              > i tu absolutnie się z Tobą zgadzam :)
              > co to za jędza jakaś ??;)
              Tak, nowy gatunek (nie)ludzki: okrutnica nieposkromiona:)
              • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 13:38
                To wirus jest ... tak stary, jak świat.:) Niestety - szybko mutuje,
                adoptuje się do warunków i jest wyjątkowo odporny na leczenie!
                Jedyny sposób to bariera ochronna z własnego poczucia pewności
                wzmocniona klarownym systemem wartości. Jak pisałem - wirus
                przejawia objawy osłabienia w obecności innej nosicielki. Klina -
                klinem ! :D
                • durneip Re: płacz 12.05.09, 14:35
                  inne zaś badania mówią o znakomitej skuteczności chirurgicznego cięcia ;)
                  • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 14:41
                    Tak, wiem....czytuję cie. Ty jesteś zwolenniczką chirurgicznego
                    cięcia po uprzednim znieczuleniu pacjenta obuchem w łeb, z opcją
                    poprawienia bejsbolem, gdyby narkoza mijała ;)
                    • durneip Re: płacz 12.05.09, 15:40
                      no co ty, jaki obuch, jaki bejsbol?

                      ja jestem zwolenniczką tego: "normalny facet podziękowałby babsztylowi
                      ozięble i z błyskiem ironii w oku, a nie biadolił po forumach". pokojowe
                      rozwiązania ponad wszystko :)
                      • stary.kawaler Re: płacz 12.05.09, 15:52
                        Fakt...normalny facet powiedziałby takiej na pożegnanie..."Jeszcze
                        zaszlochasz do przypalonego czajnika i zmoczonego kilkoma kroplami
                        wody..czegośtam" :D Jeszcze będziesz tulić moje przepocone brudne
                        skarpetki, które znajdziesz po roku za łóżkiem. Jeszcze wyskrobiesz
                        ze zlewu resztki z ostatniego golenia przeze mnie zarostu w twojej
                        łazience....:)))
                        O! tak by powiedział :D
                        • durneip Re: płacz 12.05.09, 15:56
                          iiieeee tam, nic by nie powiedział. takie groźby i czarne przepowiednie są
                          domeną babiszonów (nie mylić z kobietami)
                        • lofbergs.lila Re: płacz 15.05.09, 21:48
                          Jeszcze będziesz tulić moje przepocone brudne
                          > skarpetki, które znajdziesz po roku za łóżkiem. Jeszcze
                          wyskrobiesz
                          > ze zlewu resztki z ostatniego golenia przeze mnie zarostu w twojej
                          łazience....:)))

                          Ty to masz polot slash fantazje :))
                          zbierasz swoje skarpety zabrudzone i rozrzucasz pod lozkami
                          znajomych kobiet moze?
    • masher Re: płacz 12.05.09, 14:49
      mowia ze jak facet placze to ma powod. ale na takie powody to najlepszy zawsze
      jest lesniczy ;)
      nie rozumiem takich ludzi ktorzy mowia ze cos przejdzie, ze ma byc cisza itp. to
      ma byc zwiazek czy co? bo na zwiazek dwojga ludzi to mi raczej nie wyglada.
      rozumiem czasem sie pociac i godzic- bardzo przyjemne jest godzenie. ale zeby
      kazde do swojego pokoju i cisza... paaaaaaanie to jakas dziecinada jest. nie
      obraz sie, ale ja bym ja pochlastal i walizki wystawil za drzwi jakby miala z
      czyms problemy i tak je rozwiazywala.
      • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 15:11
        no i racja.dziecinada.a walizki sam se wystawiłem bo juz razem nie mieszkamy
        • durneip Re: płacz 12.05.09, 15:37
          no i do przodu, gratulacje. właśnie nabrałeś jaj.
    • lacido Re: płacz 12.05.09, 15:24
      znaczy ona doprowadza Cię do płaczu?
      • michalbrym Re: płacz 12.05.09, 15:46
        tak.ona.mnie doprowadza do płaczu czasem z tej bezsilności ze ja chcę coś
        naprawić i nic z tego nie wychodzi.mówi wtedy ze ją zamęczam itd.może mam złe
        podejście.nie wiem.chyba odejdę jak radzą inni
        • lacido Re: płacz 12.05.09, 15:47
          teraz to myślę ze sobie jaja robisz ;)
        • grassant Re: płacz 12.05.09, 19:36
          michalbrym napisał:

          > tak.ona.mnie doprowadza do płaczu czasem z tej bezsilności ze ja
          chcę coś
          > naprawić i nic z tego nie wychodzi.mówi wtedy ze ją zamęczam
          itd.może mam złe
          > podejście.nie wiem.chyba odejdę jak radzą inni

          spróbuj z piąchą.
    • malomowny_stas Re: płacz 12.05.09, 16:17
      michalbrym napisał:

      Często gdy
      > już nie mam siły to płaczę.

      przestań się mazać...widzisz sam, że z każdym dniem jest coraz gorzej, lepiej
      uciekaj jak najdalej...
      niektórzy ludzie żyją tylko po to by niszczyć innych, obawiam się, że ty miałeś
      to cholerne szczęście i udało ci się na kogoś takiego trafić...
      • michalbrym na zakonczenie 13.05.09, 08:13
        Podjęliśmy wczoraj rozmowę i ustaliliśmy ze to już nie ma sensu. Różnimy się
        charakterami, każde z nas oczekuje od życia czegoś innego. dziękuję Wam i
        pozdrawiam/Michał
        • showmessage Re: na zakonczenie 15.05.09, 15:31
          To koniec, ale powiem Ci jeszcze że z tego co piszesz to ona jest chora. Mówię
          poważnie bo byłem kiedyś z taką. Czasem do rany przyłóż, a czasem bez
          ostrzeżenia nagle na całość o jakąś bzdurę. Mnie to tak mocno niby nie ruszało,
          ale na dłuższą metę ta nieprzewidywalność była uciążliwa. Zwłaszcza te awantury
          w urzędach. Kiedy odszedłem trafiła do psychiatryka. Widać że puki było na kim
          się wyładować to jeszcze jakoś funkcjonowała. ;) Stąd wiem, że to jakieś
          schorzenie które się leczy. Co dokładniej to nie wiem bo już nie wnikałem.
          • durneip Re: na zakonczenie 15.05.09, 15:46
            borderline, na ten przykład.
        • masumi_555 Re: na zakonczenie 15.05.09, 22:04
          Michal, tu jest takie fajne forum nazywa sie "forum dla brzydkich
          ludzi". Tam pisze mnostwo fajnych ale strszliwie zakomleksionych
          dziewczat, kobiet. Takich, ktorych nie poznasz w nocnych klubach ani
          na dyskotekach, bo boja sie tam chodzic. Czesto sa to ladne i bardzo
          wartosciowe, inteligetne osoby z poczuciem humoru i zdystansowane do
          siebie i do swiata, takie na prawdziwe dlugie zwiazki. Co szkodzi
          sprobowac. Pzdr.
          • michalbrym Re: na zakonczenie 18.05.09, 18:34
            o dziękuję Ci za fajny pomysł.Zajrzę tam.
            pzdr/michal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka