michalbrym
11.05.09, 22:43
a ja mam kobietę choleryczkę ,awanturnice z którą nie da się rozmawiać. Ona
mówi ze po każdym problemie ja drążę temat i jestem upierdliwy.Ona nie chce
rozmawiać w ogóle. Mówi ze samo przejdzie i żebym się nie odzywał.Często gdy
już nie mam siły to płaczę.Lepiej chyba to niż rozwalanie sprzętów w domu.Taki
mam charakter ale trudno i długo trzeba żebym płakał.Tak to wygląda jakbym ja
był kobieta a ona mężczyzną.