fioretta_799
09.06.09, 09:54
No wiec wlasnie jestem po rozmowie z facetem konczacej nasz 6-miesieczny
zwiazek.( to ten, co jest taki dobry w lozku )
Dowiedzialam sie, dlaczego ma mnie dosc. Otoz dlatego, ze " zawsze kiedy
chcial, to bylam , a jak nie chcial, to nie bylam ". Zawsze tez mialam ochote
na seks, co jak kiedys twierdzil, bylo moja ogromna zaleta a teraz jest wada.
Przeszkadzalo mu to, ze nigdy nie odwolalam spotkania, co on robil dosc czesto.
Lubie gotowac i zawsze czestowalam go u mnie tym, co ugotowalam
( jest cudzoziemcem, wiec chcialam tez, zeby sprobowal nieznanych za granica
polskich potraw ), a czesto przynosilam mu w pudeleczku salatke jarzynowa
itd. To mu przeszkadzalo. Twierdzil, ze nie musial sie dla mnie wysilac, ze
nie musial o mnie zabiegac. Wszystko bylo podane na talerzu gotowe.
( zarcie na stole , ja w lozku )Dla innych dziewczyn rezygnowal ze swoich
treningow, zeby z nimi isc do kina, a co do mnie nie czul motywacji.
Mowil tez, ze to zachowanie powoduje,ze go irytowalam, ze mial ochote mnie
wku...ac, za to, ze jestem taka ulegla.
Ja to widze zupelnie zupelnie inaczej : jak sie umawiam , to przychodze.
Odwoluje spotkanie ( z kolezanka, lekarzem, facetem,kazdym czlowiekiem tylko
jesli mam bardzo wazny powod i zawsze wtedy przepraszam )To przeciez oznaka
szacunku dla tej osoby, nieprawdaz ? Wiem , ze on nie gotuje, nie ma czasu
robic zakupow, wiec nie widzialam nic zlego w dzieleniu sie nadmiarem jedzemia
z nim. A on to odebral jako wchodzenie w d*
Czy to jest facet - masochista ? Chce kobiety , ktora odwoluje spotkania albo
na nie nie przychodzi i nie kiwnie dla niego palcem ? Czy to raczej normalne /
typowe a ze mna jest cos nie tak ?