Dodaj do ulubionych

Jak bumerangi

21.07.09, 23:48
Jak to jest z wami panowie. Niby zarzekacie się, że dwa razy do tej samej wody
się nie wchodzi, o byłych sie zapomina, odcina i nie kontaktuje się z nimi. A
ja mam zupełnie inne doświadczenia. Z ok. 80% panów, z którymi sie widywałam
znajomość kończyła się nijak.. Po prostu się urywało. Ale zawsze przewidzieć
mozna było w 100%, że ZAWSZE to oni się odezwą.

Albo będą próbowali jeszcze raz odgrzać znajomość (nie jest tu mowa tylko o
kontekście seksualnym, bo czasen nawet do seksu nie doszło w trakcie właściwej
znajomości), albo od czasu do czasu "dadzą głos" jak się im będzie wieczorem
nudzić.

Panowie. Jesteście jak bumerangi. Albo jakimś cudem ja przyciągam bumerangi.
Osobiście mam już dosyć być maskotką na pocieszenie w trudne dni - jak mi jest
źle to spędzę miło czas podczas miłej, dowcipnej niezobowiązującej rozmowy. Bo
ja zawsze miło witam bumerang. Chętnie pogadam, pośmieję się. Spędzę miło czas
(podkreślam - nie łażę do łóżka z facetami przeszłymi). A oni? Wpadają a potem
znowu znikają. I tak w kółko. Mam dość. Bumerangom zdecydowanie mówię NIE i
furtkę będę zamykać. BO po co zostawiać ją otwartą? Ma ktoś pomysły?
Obserwuj wątek
    • poprioniony [...] 22.07.09, 08:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • cudmalyna A nie chodziło Ci przypadkiem o flamingi? 22.07.09, 09:10
        Bo to słodkie poniżej nie wygląda jakby mogło przylecieć, a co najwyżej
        przydreptać :)
        ecoportal.com.pl/images/stories/marta/leming.jpg
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak lemingi 22.07.09, 10:29
        poprioniony

        Bo dzwonią i piszą nie ci co trzeba, a ci co powinni nie piszą i niedzwonią. HAMY.
    • aardwolf Re: Jak bumerangi 22.07.09, 10:15
      Nigdy nie wiadomo kiedy rozmaite znajomości mogą być przydatne.

      Na przykład: podtrzymuję kontakt z pewną prawniczką, którą kompletnie nie jestem
      zainteresowany, tylko dlatego że być może pewnego dnia znajmość z prawniczką
      może się przydać.
    • bugmenot2008_2 Re: Jak bumerangi 22.07.09, 10:38
      gupias, znajomych nigdy za wiele, no chyba ze nie radzisz sobie z uczuciami
      jakie toba targaja kiedy ex sie odzywa
      • cudmalyna Re: Jak bumerangi 22.07.09, 11:29
        Bez przesady. Nie do każdego pałałam uczuciem wielkim i romantycznym coby
        targały mną jakieś kretyńskie uczucia. Przeważnie to ich lubiłam i nie miałam
        nigdy nic przeciwko utrzymywaniu sporadycznego kontaktu. Ale tak mnie naszło - w
        sumie to po co? Ani z tego kumpelstwa ani seksu ani niczego, bo nie nawykłam do
        wykorzystywania byłych.

        Naszło mnie tak, bo ostatnio, jako że mam już dosyć bab w swoim towarzystwie
        stwierdziłam że brakuje mi kumpla. I odezwałam się do jednego który tak się
        bumeranguje od jakiegoś czasu, z zaproszeniem na piwo. Zostało to odebrane, że
        zarzucam sieć na niego i marzę o tym żeby do mnie wrócił. To ja chrzanię takie
        znajomości.

        No więc ja się pytam, po na co komu ni to przyjaźń, ni to nawet znajomość, tylko
        takie "cześć, co słychać" byle z bezpiecznej odległości.


        • bugmenot2008_2 Re: Jak bumerangi 22.07.09, 13:10
          > stwierdziłam że brakuje mi kumpla. I odezwałam się do jednego który tak się

          i po tym JEDNYM wyciagnelas takie cud-malyna wnioski? mysle ze jesli facet
          reprezentuje jakis poziom i faktycznie co mialo byc to bylo ale minelo to nie
          bedzie tego odbieral jak zachety, moze ten na ktorego trafilas byl zdesperowany?
          a moze nie do konca sie odkochal? a moze przeszedl jakas zmiane wewn i
          stwierdzil ze pierdzieli zasady i teraz korzysta z kazdej okazji?
    • praktyk71 Re: Jak bumerangi 22.07.09, 13:15
      Masz, widać problem z komunikacją; myślisz o kumpelstwie, a odbierana jesteś
      zgoła inaczej (jeśli nie mamy do czynienia z jednym przypadkiem).
      Może popracuj nad tym, chociaż cudów się nie spodziewaj, bo to kumpelstwo z
      płcią przeciwną to jednak jakaś abstrakcja i rozsądni ludzie w to nie wierzą po
      prostu..
      • clepsydra Re: Jak bumerangi 23.07.09, 11:11
        Swedzi ich patyk.
      • bakejfii Re: Jak bumerangi 23.07.09, 16:43
        Moja droga skoro to Ty wszystkich ich w jakis sposob zostawiala a nie oni
        Ciebie to niestety nigdy im z glow nie wywietrzejesz .
    • stefanka35 Re: Jak bumerangi 23.07.09, 11:16
      A ja mam zupełnie "normalne" doświadczenia. Jak już się rozstawałam to koniec,
      kropka, żadnych powrotów. Tylko raz jednemu nie mogłam wytłumaczyć, że koniec
      znaczy koniec. Uparcie chciał się spotykać, a dodam, ze to on ze mną zerwał... W
      sumie to chyba trafiałam na facetów na poziomie ;)
    • maly.jasio sama badz jako bumerang :) 23.07.09, 11:47
      cudmalyna napisała:
      > Osobiście mam już dosyć być maskotką na pocieszenie w trudne dni

      - no wiele innych mialoby dosc, nie tylko Ty, jednak ktos musi
      te spolecznie wazna funkcje pelnic :)

      - jak mi jest źle to spędzę miło czas podczas miłej, dowcipnej niezobowiązującej rozmowy.

      - a jak innym jest zle? wykaz wiecej empatii.

      > (podkreślam - nie łażę do łóżka z facetami przeszłymi)

      - blad. Oni sa juz pewni, bo sprawdzeni.

      . A oni? Wpadają a potem znowu znikają.

      - no kazdy chce miec jakas pewna przystan :) normalne.

      Ma ktoś pomysły?

      - tak. sama wpadaj i wypadaj.
      nie bedziesz miala czasu na wpadanie innych :)
      • o-qrde.pl Re: sama badz jako bumerang :) 23.07.09, 12:12
        A niech sobie wlatuje i wylatuje, byle tylko latając krzywdy jakowej
        Tobie nie uczynił.
    • axyy Re: Jak bumerangi 23.07.09, 12:42
      Hmhm, właśnie. 80% facetów. Czyli nie wszyscy.
      tak szczerze mówiąc, to jak się dobrze zna faceta, od razu wiadomo, czy wróci,
      odezwie się itd.
      Nie ma sensu zostawiać furtki otwartej, chyba, że kogoś...pokochasz, szczerze. I
      temu komuś dasz drugą szanse, wszystko zależy od Ciebie.
      A reszta niech spływa, skoro sobie uświadamiają po fakcie, co stracili.
    • d.d.5 Re: Jak bumerangi 23.07.09, 12:57
      jak ich lubiłaś i lubisz to nie widzę problemu.
      Spędzenie czasu z kimś sympatycznym ,nawet gdy to jest ex,nie jest czasem
      zmarnowanym.
    • mariuszg2 Re: Jak bumerangi 23.07.09, 13:54
      Ja mam to samo z kobietami...Zawsze wracają... aż głupio i zabawnie
      czasami bo nie wiadomo co powiedzieć albo jaak się zachować.... całe
      szcżęście, że nie mają roszczeń finansowych - narazie:))))

      Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
    • eas_y zgadzam się! 23.07.09, 14:10
      Tez miałam takie doswiadczenie z moim eks. Kiedy sie rozstalismy -
      czytaj on zerwal ze mną to po kilku miesiącach ciszy znow zaczał sie
      odzywac, niby smski, gadugadu...a moze sie spotkamy?
      Zapytalam o co własciwie ci chodzi? przeciez masz dziewczyne?
      odp:- Ona jest niedojrzała, a my bysmy sie mogli spotykac przecież...
      Do dzis się zastanawiam, jak moglam się zadawac z takim palantem,
      panem mgr inż hehe
      • maly.jasio Re: zgadzam się! 23.07.09, 14:46
        eas_y napisał:
        Zapytalam o co własciwie ci chodzi? przeciez masz dziewczyne?
        > odp:- Ona jest niedojrzała, a my bysmy sie mogli spotykac przecież...

        No wlasnie. stesknil sie za dojrzaloscia.
        nie masz zadnego szacunku dla meskich tesknot.
      • theorema Re:ja też:) 23.07.09, 22:21
        nie wszyscy, ale niektórzy panowie tak mają, że potrafią wytrwale, latami "dawać
        znać", zwłaszcza Ci, z którymi do seksu jeszcze nie doszło. Tak jakby ciągle
        mieli nadzieję, że kiedyś, coś ...ale ta wytrwałość mnie poraża. Jednemu już
        powiedziałam, że je za dużo czosnku i śmierdzi, że nie jest dla mnie atrakcyjny,
        że mnie jego głos wkurza i parę innych oczywistych inwektyw....po kilku latach
        znów mnie odszukał, że by się pochwalić jak mu dobrze idzie, jaki to jest
        wylansowany, bogaty, itp.itd. W końcu sprowokowałam sprzeczkę o pieniądze, może
        już mam spokój.
        Ale był też jeden, który bez ogródek przez 5 lat wracał tylko po seks. Ja go
        kochałam, a on...cóż, w przeddzień pewnego sylwestra, lata temu, kiedy nie mógł
        zdecydować, czy go spędza ze mną, czy z kumplami, czy na w samolocie na Majorkę
        - powiedziałam mu do widzenia. nie zobaczyliśmy się nigdy więcej i to był
        ostatni niezobowiązujący układ w moim życiu.
        Podsumowując - albo wytrwale czekają na seks(swoją drogą ileż my jesteśmy warte
        w takim razie?:))), albo chcą przyszpanować, albo nie chce im się wciąż
        poszerzać grona znajomych, bo im się miejsce w komórce kończy i imiona mylą:)
    • szuszu1985 Re: Jak bumerangi 23.07.09, 15:15
      Wracaja ale tylko jak wiedza, ze zawsze im na to pozwolisz. Raz tak mialam, ze
      dzwonil potem raz na tydzien jak nie miał co robic i sie ze mna umawial. A ja
      lecialam jak glupia. W koncu przejrzałam na oczy i powiedzialam STOP i mialam
      spokoj.
    • s.romeczek Albo jak muchy? 23.07.09, 15:20
    • bogiemslawiena Re: Jak bumerangi 23.07.09, 18:33
      E tam, cudmalyno, przyznaj się lepiej, że nie wiadomo jacy by ci
      eksi byli, to gdzieś tam głęboko cieszy cię, że się to stadko
      adoratorów czasem uaktywnia ;) Nie ma nic lepszego na nudy, niż
      popastwić się nad byłymi, a i samoocena rośnie, jak się odzywają,
      choćby nie wiadomo jak beznadziejni byli - to jednak... :P
      • willen Re: Jak bumerangi 23.07.09, 21:44
        odzywaja sie bo chca cos puknac a nie ma chwilowo innej dziury. to
        przeciez oczywiste.
        • cudmalyna Re: Jak bumerangi 23.07.09, 22:44
          Byłoby oczywiste gdyby mogli sobie pobzykać. A nie mają takiej szansy.
    • cloclo80 Re: Jak bumerangi 23.07.09, 21:53
      W zawodzie który uprawiasz przyciąganie "bumerangów" to raczej zaleta niż wada.
      • bakejfii Re: Jak bumerangi 23.07.09, 22:02
        A co jesli zostali z kwitkiem ponownie.To juz tylko zemsta z ich strony zostala.
      • cudmalyna Re: Jak bumerangi 23.07.09, 22:49
        No nawet byłoby to śmieszne, gdyby nie było takie żałosne. Ale spoko. Trenuj w
        zjadliwości to może Ci sę uda :)
    • krzyszmal ja nie bumeranguje 24.07.09, 08:48
      Ha, ja koncze znajomosc to na amen, nie wracam, ani nie dzwonie, a
      poza tym dziewczynkomile masz lat? Piszesz ze nie mozna Cie pobzykac
      i takie tam, zobacz to tylko jedyny Twoj atut, za pare lat bedziesz
      stara pomarszczona sliwka a wtedy to bedziesz szukac amatora ktory
      zechce Cie pobzykac. Kobiety za jak kwiaty, sa piekne ale szybko
      wiedna. Wroze za za pare lat to sama bedziesz bumerangiem a raczej
      moze natretem ze swedzacym organem plciowym. Litosci! Kobieto dopoki
      walory eststyczne masz po swojej stronie , moze w ogole cos
      powiedziec, jak mina latka... heh Zawsze uwazalem ze to mezczyzni sa
      jak wino, kazdy facet im jest starszy to przystojnieje, z kobietami
      jest odwrotnie. Kto jeszcze wzdycha do Connerego, czy Gere? Jest Ich
      wiele, a kto wzdycha do Loren czy Taylor, buhahaha. Takze pozdrawiam
      Cie amatorko zycia, jak Ci spadna klapki z oczu, badz przezyjesz pare
      lat, ze ani chlopa, ani dzieci.... tylko ksiazka i poduszka do
      placzu. Uwierzcie mi drogie Panie, sa lepsze rzeczy niz sex!!! Bo co
      innego kobieta moze dac mezczyznie, poza wlasna..... :P
      • cudmalyna Re: ja nie bumeranguje 24.07.09, 17:30
        Zaraz zaraz, a gdzie ja napisałam, że nie bzykam? Bzykam, ale nigdy byłych.

        Nadmienię jeszcze, że no panowie w znacznej mierze też są do kosza jak się
        starzeją. Brzuchy, łysina itp.
    • kasiunias Re: Jak bumerangi 24.07.09, 11:28
      o Boze ale jestes wspaniala...

      Tobie juz nic nie pomoze:))))
      • bakejfii Re: Jak bumerangi 24.07.09, 12:06
        Facet zwwiekiem ma nadcisnienie . Klopoty a sercem z prostata.Lysieje,z pyska mu
        ciagnie jak z gorzelni smrod od papierosow.Cialo wiotczeje , ma checi szczere a
        juz nie moze.Tak ,ze nie wesolo niestety,wowczas nadrabiajaopowiadaniem o swych
        watpliwych podbojach.Czasami nawet zaczynaja w to wierzyc,bo tylko to im pozostaje.
        • krzyszmal Re: Jak bumerangi 24.07.09, 12:10
          doprawdy, za to babcie sa niezniszczalne, nie popadaj w skrajnosci, bo
          jesli jest tak jak opisujesz to co dopiero musi sie dziac tam na dole u
          mocno starszych pan!? piersi na szelkach, denka musztardowe na oczach,
          hustki na glowach i telefon wRodzinie, zal!!!
          • bakejfii Re: Jak bumerangi 24.07.09, 12:20
            Nie wszyscy mysla o pieprzeniu .Nie dla wszystkich jest to priorytetem.Sa nz
            szzczescie wazniejsze sprawy .Niestety ferotomani tego nigdy nie pojma gdyz ich
            myslenie zgola sie rozni od normalnych ludzi .
            • krzyszmal Re: Jak bumerangi 24.07.09, 12:41
              Tylko kobiety mysla o pieprzeniu, bo caly czas mysla ze my o tym
              myslimy, buhehehe. Co wg Ciebie jest norma? Odchylek tez jest norma,
              homoseksualisci nie sa normalni? Sa! Bo to normalne! Normalnie chyba
              sie pogubilas :P
            • kasiunias Re: Jak bumerangi 24.07.09, 12:42
              ale wszytsko sie sprowadza do pieprzenia. takie czasy
              • bakejfii Re: Jak bumerangi 24.07.09, 12:49
                JAK U KOGO. JA ODPOWIADAM WYLACZNIE ZA SIEBIE.ANI MNIE TO GRZEJE ANI ZIEBI.
                • krzyszmal Re: Jak bumerangi 24.07.09, 13:05
                  Tolerancja sie klania. A kim Ty jestes ze normy ustalasz, skoro jest Ci
                  to obojetne to po co sie wychylasz? Wracaj do garow :P i na szmate :P
                • kasiunias Re: Jak bumerangi 24.07.09, 13:05
                  Te! Pinokio, nos ci rosnie!
                  • bakejfii Re: Jak bumerangi 24.07.09, 13:29
                    A TY WRACAJ DO WARIATKOWA SZUJO.
                    • krzyszmal Re: Jak bumerangi 24.07.09, 13:43
                      Wrrrr lubie takie zdzirowate swinstewka, komus nerwy puszczaja? Nerwowo
                      i podniecajaco. Konstruktywa dyskusja z kobieta :). Brawo i paietaj o
                      kapciach i gazecie jak Pan domu przyjdzie :P
                      • bakejfii Re: Jak bumerangi 24.07.09, 14:03
                        KUTAS NIE UMYTY,PEDZ FLAKU BO NADEPNE.MORDA W KUBEL.
                        • kasiunias Re: Jak bumerangi 24.07.09, 14:05
                          no prosze panstwa, to juz chyba szczyt możliwości i umiejetnosci
                          bakejfii

                          zaparz sobie meliski
                          • krzyszmal Re: Jak bumerangi 24.07.09, 14:15
                            bakejfii wznosi sie na wyzyny swoich kobiecych normalnych mozliwosci :P
                        • krzyszmal Re: Jak bumerangi 24.07.09, 14:14
                          No prosze, coraz lepiej. Sa tekie telefony gdzie laseczki na telefon
                          ktorym mezczyzni placa wyzywaja i mowila wulgaryzmy, a tu mamy za free.
                          Czy to normalne u kobiet? Tak apropo normy :) Poza tym sa fajniejsze
                          obrazliwe slowa i epitety, malo oryginalne, ale tez moze podniecac
                        • krzyszmal Re: Jak bumerangi 24.07.09, 15:10
                          Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed
                          lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem
                          stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego
                          członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić.
                          Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając
                          członka sterczącego na zewnątrz.
                          Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce.
                          Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku.
                          Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
                          - Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
                          - Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
                          - Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to
                          lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już
                          za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam
                          70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną
                          na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!
    • moni306 ciesz sie ze milo cie wsominaja 24.07.09, 14:40
      jak sie ludzie w sposob cywilizowany rozstaja to po zakonczeniu
      zwiazku nadal utrzymuja kontakty-tak bynajmniej jest w moim
      przypadku.
    • adoptowany powiedz kogo? 24.07.09, 22:25
      to moze obchodzic kto cie nawiedza?Banalna i od dawna znana jest
      filozofia amatorow szybkiego bzykanka 'je.ne nie je.ne ale sie
      przebiegne'Facet liczy,ze akurat trafi na taki moment kiedy i ciebie
      tam swedzi.Pomysly? ..korzystaj,bo od pewnego dnia nikt sie nie
      pojawi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka