Gość: lala111
IP: 195.245.213.*
03.01.04, 20:37
Zawsze wydawało mi się, że stąpam twardo po ziemi. A tu nic z tego.
Pojechałam na delegację, poznałam faceta. Do niczego nie doszło, ale wspólny
tydzień tak mi przewrócił w głowie, że o mało do niego nie pojechałam. On
wie, że mam męża i dziecko, a mimo to mnie bardzo adorował. Wróciliśmy, on do
siebie, ja do siebie. I to ja pierwsza zadzwoniłam, zaproponowałam, by
przyszedł na spotkanie uczestników szkolenia. Potem wysłałam dwa smsy. On
zawsze oddzwania, jest miły, jak zawsze. Ale dopiero teraz uświadomiłam
sobie, że nic z tego. Że gdyby chciał, to by sam zadzwonił. Dlaczego tak to
jest, że facet sprawia wrażenie zakochanego, a potem ma wszystko gdZieś. mam
30 lat i ciągle tego nie wiem... I najgorsze jest to, że czuję się jak
totalna idiotka:((