Dodaj do ulubionych

Snowboard w granicach Ostrowca

25.02.05, 13:19
Tekst z Echa dnia-jest zima na czasie:
"Parapety" z Ostrowca




W granicach miasta powstał dziki snow park dla narciarzy i snowboardzistów


W Ostrowcu powstała grupa kilkudziesięciu snowboardzistów, czyli
korzystających z jednej, szerokiej deski narciarzy. Nazywani na
stokach "parapetami", spotykają się za siedzibą Miejskich Wodociągów i
Kanalizacji, gdzie mogą szusować ku dolinie Kamiennej. Dla zabawy i treningu
zbudowali nawet własny snow park, czyli tor przeszkód z urządzeniami, które
uatrakcyjniają zjazd i wzmacniają doznania. W sąsiedztwie znalazło się
miejsce dla narciarzy i saneczkarzy. - W Ostrowcu brakuje stoku z prawdziwego
zdarzenia, gdzie można by pozjeżdżać, choć teren ku temu mamy odpowiedni -
mówią zgodnie.


"Parapety" na stoku
Snowboardzistów jest około trzydziestu. Odkąd spadł śnieg spotykają się
codziennie. W dni wolne od nauki nawet dwa razy, przed i po obiedzie. -
Chodzimy do gimnazjum, szkoły średniej, a kilku już studiuje - mówią. W
większości dopiero zaczynają. - Nikt nas nie uczy, podpatrujemy, gdzie się
da, co robią ludzie na deskach i staramy się naśladować. Czasami ktoś wróci z
obozu, gdzie uczył go instruktor i coś nowego pokaże na żywo - dodają, choć
pamiętają głośny w środowisku KS Proces z Kunowa, którego członkowie
uprawiali ostre narciarstwo na stromych zboczach wąwozu Dobruchny w
Czajęcicach. Przed laty podobno funkcjonowała także skocznia narciarska w
Podgrodziu za Ćmielowem.
Ostrowieccy "parapeciarze" na razie jeżdżą na miejscu, co najwyżej robiąc
wypady do Krajna. Na stoku za siedzibą Miejskich Wodociagów i Kanalizacji
zbudowali więc własny snow park. - W parku za ZDK władze miasta zbudowały dla
tych, co jeżdżą na deskorolkach skate park, mogłyby także pomyśleć o nas -
marzą z konieczności slidując, czyli zsuwając się bokiem po zamocowanej w
śniegu... ławce, stalowej rurce lub wyskakując w powietrze na własnoręcznie
wybudowanych skoczniach. Pod drzewami, na starych skrzynkach i przytarganych
z domu krzesłach mają przebieralnię. - Brakuje tylko wyciągu i za każdym
razem trzeba odpinać deskę i wracać na górę na nogach - mówią i powtarzają do
znudzenia akrobatyczne figury.
Popierają ich narciarze, którzy także zaglądają "za wodociągi" i ubolewają,
że nikt nie wpadł na miejscu na pomysł, by w Ostrowcu uruchomić sztucznie
naśnieżany stok narciarski. - Chętnych by nie zabrakło - zapewniają.
Stojące na poboczu drogi wyjazdowej z miasta, na przeciwko siedziby Miejskiej
Energetyki Cieplnej, skąd przez las najbliżej na dziki stok, samochody z
mocowaniami na narty są tego najlepszym dowodem.

Stok potrzebny od zaraz
W Ostrowcu grupa osób uprawiających narciarstwo jest liczna i, jak zapewniają
właściciele sklepów ze sprzętem sportowym, stale rośnie. Z konieczności, nie
mówiąc o wysokich górach, na miejscu muszą jeździć na sztucznie naśnieżany
stok do Krajna. - Za karnet trzeba zapłacić 30 złotych, a zjazd ma charakter
bardzo rekreacyjny -mówią. -Dla nauki jest odpowiedni, na miejscu można nawet
wypożyczyć sprzęt, ale kogoś, kto chce "zeskrobać" trochę stoku, nie
zadowoli.
Kolejne stoki znajdują się kilkanaście kilometrów dalej w Ameliówce. Następne
dopiero w Kielcach i Tumlinie. Nadzieją dla ostrowieckich narciarzy stał się
powstający stok narciarski na Miejskiej Górze w Bodzentynie. - Będzie miał co
najmniej czterysta metrów i równo na całej długości rozłożony spadek -
zacierają ręce, dodając jednak, że to wciąż trzydzieści kilometrów od
Ostrowca.

Jak dotąd tylko pomysły
W mieście, a przede wszystkim w najbliższej okolicy znajduje się wiele
miejsc, gdzie mógłby powstać stok narciarski. Pomysł wykorzystania Góry
Bukowskiej w Kunowie znajdował się już w fazie projektu technicznego.
Inicjatorzy nie znaleźli jednak pieniędzy i sprawa upadła. Wróciła, gdyż
ożywiło się lokalne środowisko skupione w Towarzystwie Przyjaciół Ziemi
Kunowskiej, a idea została włączona do planów rozwoju regionu w ramach Grupy
Partnerskiej. - Na sześciohektarowej działce, należącej do wspólnoty
gruntowej, wycięto pas zieleni pod wyciąg narciarski i trasę zjazdową
narciarską, snowbordową oraz trasy dla saneczkarzy i "ośle łączki" dla
początkujących - potwierdza Elżbieta Baran, członek zarządu Grupy
Partnerskiej. - Przewidziano również remont uszkodzonej tamy i odtworzenie
znajdującego się u stóp góry zbiornika wodnego. Celem projektu jest powstanie
jedynego w rejonie ośrodka sportów zimowych.
Bardziej świeżym pomysłem jest budowa wyciągu na Górze Bałt, powyżej Zarzecza
i Bałtowskiego Parku Jurajskiego - Znajduje się tam stok o odpowiednim
nachyleniu, a u jego stóp miejsce na zorganizowanie zaplecza - mówi Jarosław
Kuba, dyrektor Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Gminy Bałtów "Bałt". -
Atrakcje parku jurajskiego czy spływ tratwami mają charakter oferty typowo
letniej. Sztucznie naśnieżany stok dla narciarzy pozwoliłby na turystyczne
wykorzystanie walorów Bałtowa także zimą, która obecnie jest dla nas sezonem
martwym.
Teraz grupa zapaleńców pokazuje, że stok narciarski mógłby powstać także w
samym mieście lub najbliższej okolicy.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka