Dodaj do ulubionych

OSM - awantura o wodę

12.08.06, 10:50
Awantura o wodę
Mieszkańcy nie chcą płacić za to, czego nie zużyli
OSTROWIEC. Mieszkańcy osiedli należących do Ostrowieckiej Spółdzielni
Mieszkaniowej są oburzeni, że zarząd dopisał do rachunków koszty za wodę,
której nie zużyli

W czwartek - w siedzibie Stowarzyszenia Samorządność i Przedsiębiorczość -
lokatorzy spotkali się w tej sprawie z posłem Zbigniewem Paceltem. Padło
wiele gorzkich słów pod adresem spółdzielni. Naliczanie wyższych o 20-30
procent niż wskazują wodomierze rachunków ludzie nazwali skandalem.
- Nie myślimy płacić za tych, którzy kradną wodę, mają niesprawne urządzenia
pomiarowe lub za tych, którzy nie płacą w ogóle - denerwowali się. - Jeżeli
tak spółdzielnia z nami postępuje, to my także przestaniemy płacić.
Mieszkańcy zwrócili się do Stowarzyszenia Samorządność i Przedsiębiorczość,
ponieważ - jak mówią - nikt w spółdzielni nie chciał im wyjaśnić całej
sprawy. Twierdzą, że pracownicy spółdzielni zasłaniali się nowymi przepisami
lub nieobecnością prezesa. - Chcemy dokładnie wyjaśnić wszystkie okoliczności
naliczenia dodatkowych opłat za wodę - mówił w imieniu mieszkańców Ryszard
Nowicki. - Nie może być tak, że czyjeś zaniedbanie obciąża nas kosztami.
Jedna z mieszkanek żaliła się, że chociaż przez dłuższy przebywała za granicą
i mieszkanie stało puste, to i tak musi płacić wysoki rachunek. Ryszard
Kasperczyk z osiedla Słoneczne dziwił się, jak to możliwe, by o nowym
regulaminie mieszkańcy dowiedzieli się dopiero w lipcu, chociaż obowiązuje
już od marca. - Przecież prawo nie może działać wstecz - powiedział. - To
nieuczciwe wobec nas.
Wypowiedziom mieszkańców towarzyszyły okrzyki z sali, by sprawę przekazać do
prokuratury. Niektórzy wręcz nawoływali, by nie płacić rachunków. Padła nawet
propozycja o odwołaniu zarządu.
Obecny podczas spotkania mecenas Andrzej Kotwa przestrzegał jednak przed
niepłaceniem rachunków. - Spółdzielnia może naliczyć odsetki i będą jeszcze
większe koszty - mówił. - Przygotujmy wspólnie pismo do spółdzielni i
zażądajmy zwrotu nadpłaconych pieniędzy.
Poseł na Sejm Zbigniew Pacelt obiecał wystąpić jako rozjemca w sporze
mieszkańców ze spółdzielnią. Stwierdził, że dopuszczalne są straty w
dostarczaniu wody do 15 proc., ale nie mogą one - tak jak w przypadku
Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej - sięgać 20 proc. i więcej.
- To grzech zaniedbania zarządu - uważał poseł. - Jeśli występują
nieprawidłowości, to trzeba szukać ich źródeł, starać się je niwelować, a nie
obciążać kosztami ludzi. Zarząd rozstrzygnął tę sprawę w najprostszy dla
siebie sposób.
O zaniedbaniach spółdzielni wypowiadał się także obecny podczas spotkania
przewodniczący powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej Wojciech
Siporski. Pomoc mieszkańcom obiecał szef Stowarzyszenia Samorządność i
Przedsiębiorczość Robert Minkina.
Na spotkaniu nie było nikogo z zarządu Ostrowieckiej Spółdzielni
Mieszkaniowej. W rozmowie z reporterem „Echa” wiceprezes spółdzielni ds.
technicznych Dariusz Wojtas przyznał, że są straty w przesyłaniu. Dotyczą one
30 węzłów na 78 i straty wynoszą od pięciu do kilkunastu i więcej procent. W
pierwszym kwartale tego roku spółdzielnia przyjęła regulamin, w którym
określone jest, kto i za co płaci. - Jeśli chodzi o osoby nieposiadające
wodomierzy, do ryczałtu doliczamy im 15 metrów sześciennych na osobę -
powiedział wiceprezes. - Dopiero pozostałe straty rozdzielamy proporcjonalnie
według zużytej wody między pozostałych mieszkańców.

Andrzej NOWAK nowak@echodnia.eu

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka