dizzy81
17.07.07, 12:23
Władze Ostrowca Św. nie zgadzają się na dalszą współpracę z obecnym właścicielem KSZO Ostrowiec Św. Udzielenie zgody na korzystanie z obiektów MOSiR-u (stadion, boiska treningowe) uzależniają od całkowitej sprzedarzy spółki KSZO S.S.A. przez Mirosława Stasiaka. W ubiegłym tygodniu Świętokrzyski Związek Piłki Nożnej nie wydał ostrowieckiemu klubowi licencji na grę w III i VI lidze. Powodem tej decyzji był przede wszystkim brak umowy klubu z miastem na korzystanie z obiektów sportowych w Ostrowcu Św. Poprzednia wygasła 15 lipca.
- Na pewno nie wydamy zgody na użytkowanie obiektów MOSiR-u klubowi pana Stasiaka. Już w czerwcu poinformowaliśmy o tym władze klubu. Zresztą nawet nie otrzymaliśmy żadnego pisma z prośbą o przedłużenie umowy. Nie było też z naszej strony żadnej słownej deklaracji o tym, że nasza decyzja może być inna. Przesłaliśmy również odpowiednie pismo do Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej, informując piłkarskie władze województwa o naszym stanowisku – poinformował nas wiceprezydent Ostrowca Św. Paweł Walesic. – Mówimy stanowczo nie dla pana Stasiaka. Nie wchodzi w grę częściowe wyzbycie się przez niego akcji spółki. Tylko w przypadku sprzedania 100% akcji możemy rozpocząć rozmowy z nowym właścicielem – dodał.
Od czwartku zespół przebywa na zgrupowaniu w Dębicy. Powrót zaplanowany jest na środę. Czy wobec braku umowy prowadzona przez Janusza Jojko drużyna będzie miała gdzie trenować?
- Mamy słowne przyrzeczenie prezydenta, że do momentu postawienia tego problemu na sesji Rady Miasta możemy korzystać z obiektów MOSiR-u - uspokaja dyrektor sportowy KSZO Sławomir Krawiec.
Po 20 lipca prezydent Ostrowca Św. Jarosław Wilczyński wraca z urlopu i wtedy ma dojść do kolejnych rozmów na linii miasto - klub. Ich celem jest doprowadzenie do przejęcia klubu przez osoby lub firmy z terenu Ostrowca Św.
www.kszo.info