brazilion
17.08.07, 04:49
"Browar znów na językach
Niespełna trzy godziny trwała pierwsza tura negocjacji pomiędzy
przedstawicielami spadkobierców Saskich, a negocjatorami ze strony
Gminy Ostrowiec Św. Według nieoficjalnych informacji obie strony
zaprezentowały swe żądania i możliwości finansowe, które są dość
rozbieżne. W Galerii Fotografii MCK zjawili się m.in. Marzena
Dębniak, Elżbieta Baran, Edward Kunat, Wojciech Kotasiak. Dołączyli
do nich przedstawiciele spadkobierców browaru Saskich: Jacek
Wyciszkiewicz i mec. Piotr Jurczak.
Nie chcieli odpowiedzieć, z jaką propozycją przyjechali do Ostrowca
i byli zdziwieni, że powszechnie znana jest data rozpoczęcia
negocjacji. Wcześniej, na konferencji prasowej w Urzędzie Miasta,
mówił na ten temat prezydent Jarosław Wilczyński. Wywołany do
tablicy prezydent miasta, Jarosław Wilczyński powiedział podczas
konferencji prasowej, że nie zamierza być miękki w rozmowach ze
spadkobiercami Saskich. Sprawa przyszłości browaru powinna być
rozstrzygnięta szybko, w tę lub w drugą stronę, bez niepotrzebnej
zwłoki.
-Rozmowy z właścicielami browaru rozpoczęły się dziś, tj. w czwartek
2 sierpnia –powiedział prezydent miasta, Jarosław Wilczyński.
Myślę, że w ciągu kilku najbliższych tygodni temat zostanie
rozstrzygnięty. Tego oczekuję od Komisji Negocjacyjnej, abyśmy
rozstrzygnęli temat w jedną lub w drugą stronę. Nie może bowiem być
tak dalej, że niejasna sytuacja własnościowa powoduje, iż w centrum
miasta budynek niszczeje, a władze miasta nie mogą podjąć
ostatecznych decyzji co do siedziby instytucji kultury.
Prezydent stwierdził , że wymaga od Komisji Negocjacyjnej szybkiego
działania, choć na pierwszym planie ma pozostać interes gminy.
Na czele Komisji Negocjacyjnej, reprezentującej gminę stoi sekretarz
Urzędu Miasta, Marzena Dębniak. W skład komisji wchodzą m.in.
dyrektor Miejskiego Centrum Kultury, Elżbieta Baran, a także
przedstawiciele klubów radnych oraz radcowie prawni. Drugą stronę
reprezentował mec. Jacek Wyciszkiewicz, mający pełnomocnictwo
zdecydowanej większości współwłaścicieli, a także przedstawiciel
firmy Falcon Management (czytaj Kaufland). W rozmowach ma też wziąć
udział Juliusz Saski, który nie udzielił pełnomocnictwa nikomu, a we
czwartek był nieobecny.
-Nie mogę powiedzieć o jakiej kwocie będzie mowa w trakcie tych
negocjacji -mówi prezydent J. Wilczyński. Na pewno nie będzie to
kwota, obejmująca także odszkodowanie, o jakim mówiono w czasie
kampanii wyborczej do samorządów. Wówczas mówiono o 15 mln złotych.
Ja państwa zapewniam, że tak wysokie kwoty nie wchodzą tutaj w grę.
Gdyby rozmowy nie powiodły się, prezydent ma plan awaryjny. Jaki -
tego nam nie zdradził, bo wykładanie wszystkich kart na stół przed
rozpoczęciem rozmów, tak aby druga strona mogła o tym przeczytać w
gazecie, byłoby głupotą.
-Powiem tylko, że plan awaryjny wynika z wyceny nakładów, bo
pozwoliłem sobie wycenić poniesione przez gminę nakłady na tej
nieruchomości -mówi prezydent J. Wilczyński. Jeśliby negocjacje
zakończyły się niepowodzeniem, to jako gmina nie odpuścimy
kwoty 4 -5 mln złotych, które według naszych obliczeń wydaliśmy na
tę nieruchomość. Byłaby to bowiem niegospodarność z mojej strony.
Trudno przesądzać – na samym starcie - jak potoczą się losy tych
rozmów. Póki co jedno wydaje się pewne, że pozycja miasta jest
obecnie o niebo lepsza niż pod koniec kadencji poprzedniego
prezydenta. Dziś - jak się wydaje - to nie spadkobiercy, a gmina
Ostrowiec rozdaje karty. Około godz. 14 salę Galerii Fotografii MCK
przemianowaną na salę negocjacyjną, jako pierwsi opuścili
przedstawiciele gminy, jednak stanowczo odmówi l i komentarza do
tego, co wydarzyło się przez ostatnie kilka godzin za zamkniętymi
drzwiami.
Niewiele więcej dowiedzieliśmy się od przedstawicieli spadkobierców.
-Ze swej strony przedstawiliśmy drugiej stronie propozycję rozsądną -
uciął mec. Jacek Wyciszkiewicz. -Nie możemy nic o negocjacjach
powiedzieć więcej, ale to chyba naturalne, gdyż mają one charakter
czysto handlowy - dorzucił mec. Piotr Jurczak.
-Nigdy nie byłem przeciwnikiem prezydenta Jarosława Wilczyńskiego,
lecz byłem zwolennikiem dotrzymania umów, które wydawały się po
części zapisanymi, a po części dżentelmeńskimi –powiedział,
przypominając sytuację sprzed kilku miesięcy, mec.
Jacek Wyciszkiewicz.
-Na dzień dzisiejszy nie możemy nic zarzucić, jeśli chodzi o tryb
prowadzenia negocjacji ze strony Gminy Ostrowiec Św. -ocenia mec.
Piotr Jurczak. To taka generalna ocena, bo na nic bardziej
szczegółowego nie możemy sobie pozwolić. Nie podamy żadnych
szczegółowych negocjacji. Musimy się lojalnie zachowywać w stosunku
do naszych współpartnerów w tych negocjacjach.
Wszystko wskazuje więc na to, że póki nie dojdzie do zbliżenia
stanowisk przez obie strony lub do wprost przeciwnie negocjacyjnego
pata, nie mamy, jako opinia publiczna, co liczyć na jakiekolwiek
bliższe informacje.
Można sytuację usprawiedliwiać, że negocjacje żądzą się własnymi
prawami i często toczą się za zamkniętą kurtyną, ale oby nie doszło
do sytuacji, jaką zaskoczyła nas poprzednia ekipa, która również po
okresie milczenia zafundowała nam propozycję
z hipermarketem w roli karty przetargowej.
Strona spadkobierców twardo stoi przy swoim stanowisku, a nie
zmiękczyła go nawet rządowa ustawa, która ogranicza budowę nie tylko
hipermarketów, ale także sklepów o powierzchni od 400 do 2 tysięcy
metrów kwadratowych. Obecnie taka decyzja będzie wymagała
specjalnego zezwolenia, które będzie wydawał nie tylko prezydent, a
także Rada Miasta.
-Ta ustawa absolutnie nie zmieniła naszego stanowiska, nie mówiąc
już o jej wątpliwej zgodności z konstytucją -ucina mec. Piotr
Jurczak. Te wypowiedzi wskazują, że jeszcze długo będziemy
emocjonowali się kwestią browaru, a temat będzie jednym z
najgorętszych przez najbliższe miesiące".
zrodlo: Gazeta Ostrowiecka