Dodaj do ulubionych

Serbowie...

26.02.08, 18:37
Proszę Was o wybaczenie, ja na tych kretynów nie głosowałem.
Obserwuj wątek
    • dizzy81 Re: Serbowie... 26.02.08, 18:42
      Hmm, dlaczego kretynów?

      Hmm, no temat poważny, sam nie wiem co o tym myśleć, tam zawsze był cholerny kocioł, boje się że coś się z tego może urodzić...
      • aisablri Re: Serbowie... 26.02.08, 20:12
        sprawa jest wielokrotnie złożona.
        patrząc z jednej strony, nie można odmawiać kosowskim Albańczykom prawa do
        zapędów niepodległościowych, jest ich tam większość, to chociażby koronny
        argument, poza tym wczujmy się, jako naród gorliwie walczący o własną
        państwowość i rozdzielony pomiędzy zaborców w tę postawę. Jednocześnie gdyby
        Kosowo niepodległe zechciało przyłączenia do Albanii jako jej prowincja, pojewił
        by sie kolejny problem, wchodzi tu kwestia Macedonii, która jest przez swych
        sąsiadów uznawana za państwo niepełnoprawne. Wchodzi kwestia tureckiej części
        Cypru, uzanwanej jedynie przez Ankarę, bo Kosowo byłoby w tej sytuacji
        precedensem. Wchodzi problem Serbskich Bośniaków dążących do odseparowania się.
        To co się w tym momencie dzieje, to rezultat historycznych zawiłości. Tworzenia
        sztucznych tworów typu dawniejsza monarchia austro- węgierska, czy
        jugosławiańska republika Tity. Narody się pomieszały, teraz walczą o siebie,
        własną tożsamość. Ale terytorium takiego Kosowa to z kolei kolebka serbskiej
        kultury, jednocześnie kosowska, z dominacją muzułman. Nie oceniałabym prosto i
        jednostronnie. Bałkany są na tyle złożone, przemieszane i jednocześnie podsycane
        radykalizmami i nienawiścią do sąsiadów, że długo będą stanowić ten kocioł.
        • Gość: ornot Re: Serbowie... IP: *.filter.imagine.ie 27.02.08, 00:02
          Wojna. To złowrogo brzmiące słowo kojarzy nam się z Bliskim Wschodem albo
          Afryką. Europa i wojna? Nie! – tych dwóch wyrazów świadomie nie łączymy ze sobą.
          Odrzucamy od siebie to słowne zestawienie. Generalizując, wolimy powiedzieć: Od
          1945 roku wojny nie zna Europa! Niestety nie jest to prawda!

          Budapeszt i najazd sowiecki na budzących się ku wolności Węgrów w 1956 roku.
          Czechosłowacja roku 1968 pogrążona pod gąsienicami armii Układu Warszawskiego.
          Tam na szczęście obyło się bez walk. Wreszcie ostatnia, nie zabliźniona jeszcze
          rana na tkance naszego kontynentu – wojny „wszystkich przeciwko wszystkim” na
          Bałkanach – w dawnej Jugosławii – w latach 90–tych ubiegłego wieku.

          Ostatnia wojna współczesnej Europy rozpoczęła się 24 marca 1999 roku, kiedy
          pierwsze bomby NATO spadły na Serbię i jej integralną część Kosowo. Warto
          powrócić myslami do tamtych dni, zwłaszcza w świetle ostatnich wydarzeń w tej
          części Europy. Oby tym razem nie doszło do kolejnej wojny, która – śmiem
          twierdzić – byłaby zarzewiem III Wojny Światowej...

          W sercu Europy spadały bomby a cały „cywilizowany” świat dopingował w tym
          „dzielnych chłopców z NATO”. Moje słowa podszyte są cynizmem, ponieważ pytałem
          od zawsze: Gdzie był Zachód i NATO, kiedy rozpoczęły się krwawe rzezie w dawnej
          Jugosławii na początku lat 90 – tych? Co zrobiła „oświecona” dyplomacja
          amerykańska i europejska, aby temu zapobiec? Dlaczego siły KFOR nie wkroczyły
          wtedy, aby rozdzielić zwartym kordonem strzelających do siebie Serbów,
          Chorwatów, Kosowarów i Bośniaków?

          Drażniła mnie jeszcze jedna rzecz i drażni ciągle. Otóż w tamtych tragicznych
          latach prawie wszyscy, jak jeden mąż, za wszelkie zło na Bałkanach obwiniali
          Serbów. Niestety – dla piewców tej tezy – przedstawię smutną prawdę. Do tej pory
          ONZ – towski Trybunał do spraw wojny w byłej Jugosławii osądził i skazał w Hadze
          więcej Chorwatów niż Serbów.

          Dlaczego bomby spadły na Serbię i Kosowo? Zdaniem Amerykanów Serbowie na
          terytorium Kosowa dokonywali czystek etnicznych na Kosowarach (muzułmańscy
          mieszkańcy tej dzielnicy o korzeniach albańskich). Kroplę, na szali decyzji o
          interwencji zbrojnej, przelało makabryczne odkrycie zbiorowej mogiły 49
          Kosowarów w miejscowości Racak (ogółem na całym terenie Kosowa odnaleziono
          prawie 200 takich miejsc, gdzie złożono 2 108 ciał). Za zbrodnię oczywiście
          mieli odpowiadać Serbowie i były na to niepodważalne dowody! – dowodziła
          ówczesna sekretarz stanu USA M. Albright.

          Były, ale ... nie do końca

          Na niespełna miesiąc przed nalotami fińscy specjaliści, którzy badali mogiłę w
          Racaku, stwierdzili, że nie można ustalić kto był sprawcą mordu. Mało tego, nie
          określono też, kim są ofiary (mogli być to także Serbowie zamordowani przez
          Wyzwoleńczą Armię Kosowa!), ani ile rzeczywiście było ofiar. Podobne
          spostrzeżenia specjaliści mieli po badaniu innych wieloosobowych mogił.

          Ale wyrok zapadł – zrobili to Serbowie! Nikt jednak nie mówił w mediach
          cyfrowych, że Albańczycy z Wyzwoleńczej Armii Kosowa mordują serbskie rodziny i
          sieją terror z krajobrazem gwałtów, podpaleń i wysiedleń w tle. Nikt nie
          reagował na przepływ Albańczyków do Kosowa z poza granic. Nic nie zrobiono z
          doniesieniami ministerstw spraw wewnętrznych i obrony Serbii, że na terenach
          kontrolowanych przez Albańczyków znajdują się bazy dla terrorystów, kwitnie
          handel żywym towarem i że krzyżują się tak szlaki przemytu narkotyków.


          Dopiero potem okazało się, że to rzeczywiście prawda...

          Zdecydowana większość polskiego społeczeństwa - sterowana przez media - także
          uwierzyła w „te rewelacje". Dawni przyjaciele z bajecznej Jugosławii lat 70 -
          tych i 80 - tych, z muzyką Bregovica, filmami Kusturicy i prozą Ivo Andrica
          momentalnie stali się wrogami... Smutne...

          Oczywiście Miloszevic też nie był bez winy. Pośród Serbów w mundurach też nie
          brakowało bezlitosnych i cynicznych zbrodniarzy, ale... nie tylko wśród nich.
          Nie jest wykluczone, że gdyby nie śmierć, także pierwszy chorwacki prezydent
          Franjo Tudjman trafiłby przed oblicze Trybunału w Hadze.

          Kłamstwo – niestety – zbyt często bierze górę we współczesnym, cynicznym i
          pośpiesznym świecie.
    • good_man Re: Serbowie... 27.02.08, 07:31
      wszystko to prawda co opisujecie, ale pytanie jest banalne : tak czy nie ?, mocne argumenty są dla dwóch stron, w takim razie ktoś powinien wyjasnić Polakom dlaczego decyzja na "tak" jest lepsza?

      Argument , że Kosowo "od zawsze" należało do Serbii jest tyle samo warty w tej sytuacji co powiedzenie, że Wrocław zawsze był niemiecki....
      Argument, ze w Kosowie 90% to Albańczycy tyle wart co stwierdzenie, że na Śląsku 90% to Slązacy...

      ciężka sprawa...
      • Gość: sumbuddy Re: Serbowie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 00:26
        nie porównywałbym Kosowian (a nie "Kosowarów") do mieszkańców
        Śląska. Ślązacy nie stanowią grupy etnicznej, czy mniejszości (w
        przypadku Kosowa - większości) narodowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka