17.01.06, 09:41
brałam tabl przez 9 miessmile - to była trauma.. nie miałam zadnych negatywnych
objawów (bóle, mdłości czy coś takiego)- fizycznie wszystko bardzo ok!!! ale
zaobserwowałam jakis spadek nastroju. od razu. no i tak przez 9 mies miałam
hustawke. płacz z byle powodu.nie potrafiłam podjąć jakielkolwiek decyzji.
nie połaczyłam tego z tabsami.. ale z problemami ze sobą - tym byłam
najbardziej przerazona..zero ochoty na cokolwiek. byłam rozdrazniona,
nerwowa, niepotrafiłam sobie miejsca znaleźć, lęki,potrzebowałam b. silnych
bodźców żeby normalnie funkcjonować - jakies stadium deprechy to byłosmile
zycie - szare, praca-dom. ochota na sex się nie zmieniła(!)..ale nastrój
ogólnie przez większość czasu był tragiczny.co jakiś czas ogarniała
mnei "totalna beznadzieja"
potem zorientowałam się w końcu ze chyba cos nie tak - bo tak naprawde to
problemów jakiś takich strasznych braksmilepoczytałam o ewent skutkach(trochę
późnosmile)) odstawiłam. no . czuję sie super.naprawdę sam fakt ze odstawiam to
swiństwo spowodował ze poczułam się b. dobrze - i teraz - zupełnie inny
czlowieksmileu mnie tabletki wpłynęły na psyche dość mocno - spotęgowały
wszystkie negatywne strony życia, dały mi w d...
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: deprecha 17.01.06, 10:42
      mialam dokladnie tak samo - doly, zniechecenie i tez tak naprawde zdalam sobie
      sprawe z tego dopiero po rzuceniu tabletek.
      Teraz juz sama nie wiem co lepsze - dol czy panika ciazowa.
      W kazdym razie na pewno nie jest urojeniem ze taki objaw uboczny wystepuje.
    • sigrid.storrada Re: deprecha 12.01.07, 10:20
      podbijam stary wątek, bo to dla mnie ważne. Czy jeszcze któraś z was miała takie
      skutki uboczne? Czy minęły po innych tabletkach?
      Biorę pół roku Novynette, fizycznie super, ale coraz częściej płaczę z jakichś
      głupich powodów. Z jednej strony tabletki są pewnym środkiem anty., mam
      krwawienia regularnie jak w zegarku - a z drugiej - nastrój z miesiąca na
      miesiąc się pogarszasad
      • sundry Re: deprecha 12.01.07, 10:30
        Ja brałam pół roku Rigevidon i miałam straszną depresję,płakałam o
        wszystko,robiłam histeryczne sceny,czułam się,jak by coś we mnie
        wstąpiło,wydawało mi się,że wariuję:/Teraz mam zmienione na Novynette,biorę je 2
        tygodnie,wydaje mi się,że jest lepiej.
        • doral2 Re: deprecha 12.01.07, 12:03
          sądzę że albo miałyście źle dobrane tabletki albo się rozczulacie nad sobą...
          ja brałam rigevidon przez DWANAŚCIE LAT i nie miałam żadnych dołów, huśtawek,
          depresji i innych "modnych" dolegliwości...w lipcu odstawiłam tabletki na rzecz
          mireny i również nie zauważyłam ŻADNEJ zmiany...poza zmianą cery...nietety,
          pogorszyła się...no i libido wzrasta...
          • anula36 Re: deprecha 12.01.07, 13:45
            jak to dobrze ze ktos wie lepiej cos niecos na temat mojego samopoczucia po tabletkach.
            Moze jakas calosciowa diagnoza via net?
            • sundry Re: deprecha 12.01.07, 14:10
              Dokładnie.To że Ty lub ktokolwiek brał jakieś tabletki przez x lat i nie miał
              żadnych dolegliwości,nie oznacza,że możesz się wypowiadać o innychuncertain
              • sundry Re: deprecha 12.01.07, 14:12
                A,i nie sądzę,żeby codzienny płacz był niezmiernie modny i pożądany..
                • turzyca Re: deprecha 13.01.07, 23:13
                  Mysle, ze ktos dobrze postawil problem. Moze to jest kwetia zle dobranych
                  tabletek? Niektore kobiety potrzebuja bardzo malych dawek, niektore stosunkowo
                  duzych. Wypelniacz tabletki, tez jest wazny - tabletki o tej samej ilosci
                  hormonow, ale z roznych firm moga miec rozne dzialanie.


                  A w ogole to jest to kolejny watek z cyklu pars pro toto.
                  U kazdego lekarza jak proponowany lek nie dziala tak, jak powinien albo jego
                  skutki uboczne sa zbyt obciazajace, po prostu o tym mowie. Ginowi TEZ. Jestem na
                  tyle zdyscyplinowana, zeby przyjsc z wynikami obserwacji i powiedziec "to jest
                  dobre, to jest zle", a lekarz zazwyczaj majac dodatkowa wskazowke dobiera lepsze
                  leki.
                  Dlaczego wiec inne kobiety nie robia tego? Dlaczego kroluje postawa: "Biore
                  tabletki x od trzech miesiecy, jest zle, tabletki w ogole sa do d..., a lekarze
                  sie na niczym nie znaja" ?
                  A pojsc do lekarza i powiedziec "panie doktorze mam napady zlego nastroju/bole
                  lydek w nocy/woda mi sie w organizmie zatrzymuje/co tam komu jeszcze dolega" to
                  nie laska? Nie zawsze udaje sie dobrac pigulki od pierwszego razu, a na tym
                  forum widze, ze wiekszosc po pierwszej probie zamiast walczyc o swoje, zniecheca
                  sie i potem pisze krzywdzace opinie uogolniajace.
                  • doral2 Re: deprecha 14.01.07, 15:02
                    dzięki Turzyca...wyjęłaś mię z ustów...
                  • sigrid.storrada Re: deprecha 15.01.07, 01:12
                    to jasne,że tabletki są źle dobrane, jeśli ktoś się po nich źle czuje. Nie wiem,
                    czy jest to wynikiem mody, ale na ulotce moich tabletek jest napisane, że mogą
                    powodować nawet ostrą depresję.

                    Turzyca - zgadzam się, to mądre podejście, żeby ginowi i w ogóle każdemu
                    lekarzowi mówić o skutkach ubocznych leków. Ludziom w ogóle się zdarza, że wolą
                    sobie pomarudzić niż coś zrobić, żeby było lepiej.

                    Akurat to działanie uboczne jest na tyle podstępne, że można nie połączyć złego
                    nastroju z tabletkami - tak jak założycielka wątku. Jeśli miałabym np. ciągle
                    mdłosci albo bóle brzucha - to od razu pomyślałabym o tabletkach.

                    A tutaj.. no właśnie dziewczyny mogą myśleć " a tam, rozczulam się nad sobą" i
                    dalej brać tabletki, które im szkodzą. Więc myślę, że warto o tym na forum
                    rozmawiać.

                    • turzyca Re: deprecha 15.01.07, 22:27
                      Niektore ulotki opisuja spadek nastroju jako skutek uboczny.

                      I owszem porozmawiac, ale konstruktywnie, a nie urzadzac gorzkie zale. Cos jest
                      nie tak idzie sie do lekarza i sie mowi, a potem ewentualnie informuje na forum,
                      a nie placze tylko tu obwiniajac tabletki za wszelkie zlo swiata.


                      a po radykalnosci moich postow widac od razu, ze mam moja przerwe siedmiodniowa. big_grin
                      • sigrid.storrada Re: deprecha 15.01.07, 23:24
                        ale czy ktoś tu obwinia tabletki za wszelkie zło świata? nie zauważyłam.

                        ja spytałam, czy ktoś miał takie skutki uboczne i CZY MINĘŁY PO INNYCH TABSACH.
                        Między innymi po to, żeby przed wizytą u lekarza mieć już jakieś pojęcie o sprawie.
                        • turzyca Re: deprecha 16.01.07, 12:37
                          Ty nie. Ale juz odpowiedzi na Twoj post byly w tonie fatalistycznym. Tylko 1
                          osoba na 3 poszla do lekarza i zmienila hormony. Taki fatalizm to dosc czesta
                          postawa na forum. I dosc irytujaca.
    • vesper_lynd Re: deprecha 16.01.07, 00:10
      Źle dobrane hormony wiadome że tak mogą działać smile
      Ja wspominam swój etap z yasmin jako koszmar, wykreślone z życiorysu miesiące na płacze w poduszkę. Na harmonecie za to czuję się idealnie smile Po prostu testujemy hormony na sobie i z tą wiedzą się trzeba brać za tabletki, ostatnio przekonałam koleżankę po bardzo nieprzyjemnych przejściach (8 miesięcy bez krwawienia, tycie, podły nastrój) żeby spróbowała u innego lekarza i z lepiej dobranymi pigułkami. I każdemu to radzę, kto ma dziwne objawy po hormonach smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka