Dodaj do ulubionych

a po odstawieniu...

17.11.06, 11:38
Drogie dziewczyny, chcę podzielić się z wami paroma spostrzezeniami
związanymi z antykoncepcja hormonalną. Sama stosowałam Novynette przez 3,5
roku. Przez pierwsze 3 lata czułam się wyśmienicie, żadnych najmniejszych
nawet problemów. Ostatnie pół roku to takie ogólne rozstrojenie, osłabienie,
mdłości i psychiczna niechęć do tabletek. Odstawiłam bez żalu i zaczęłam
starać się o dziecko. Niestety wcale nie było tak, że po odstawieniu płodność
est ekstremalna i zachodzi się w ciążę. Tabletki odstawione w czercu a więc
juz prawie pół roku regularnego seksu bez zabezpieczeń. Po tabletkach
pojawiły się cykle bezowlacyjne, nieregularne... choć psychicznie bardzo mi
ulżyło po odstawieniu to nie mogę sobie darować, że w ogóle kiedykolwiek
zaczęłam... Wiecie, teraz obserwuję swój cykl - tu prawie wszystko widać jak
na dłoni, śluz i liczenie dni + test owulacyjny i wiem, że ostatnio owulacja
już się pojawiła ale czy udało się zajść w ciążę? Tego dowiem się niedługo.
Jeżeli macie watpliwości przed rozpoczęcem stosowania tabletek zajrzyjcie
sobie na forum Dziecko/W oczekiwaniu forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
f=586 i zobaczcie jak wiele kobiet ma kłopoty po tabletkach. Nie chcę wam
prawic morałów - sama byłam zagorzałą zwolenniczką tej metody antykoncepcji.
Tak naprawdę nikt nie udowodnił, że tabletki wpływają na dalszą płodność ale
i na 100% nikt nie zaprzeczył, że tak jest. Jestem piekelnie wściekła na
siebie, że doprowadziłam do sytuacji, w której przez 3,5 roku wstrzymana była
owulacja... a teraz tak bardzo chcę żeby się pojawiała - nawet 3 razy w ciągu
jednego cyklu wink A może inne czytelniczki Forum podzielą się swoimi
odczuciami po odstawieniu?
Obserwuj wątek
    • lee_a link 17.11.06, 11:39
      przepraszam, nie wkleil sie poprawny link
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=586
      • turzyca Re: link 17.11.06, 12:26
        lee_a!
        1. Powody do niepokoju podobno zaczynaja sie dopiero po roku regularnych staran.
        Taka wskazowka przynajmniej jest we wszystkich materialach dotyczacych leczenia
        nieplodnosci. Ty piszesz o polowie tego czasu.
        2. Rozumiem, ze zanim zaczelas brac tabletki nie bylas w ciazy. Skad wiec
        pewnosc, ze zanim zaczelas brac tabletki mialas poprawne cykle? I skad pewnosc
        ze to akurat tabletki sa przyczyna Twoich problemow, a nie wiek chociazby czy
        zmiana stylu zycia (niektorzy lekarze twierdza, ze przy zbyt stresujacym trybie
        zycia organizm uznaje, ze nie podolalby ciazy i nie owuluje)?
        3. A co do twierdzenia, ze po odstawieniu tabletek plodnosc nie wraca ze
        zdwojona sila: jak zawsze zalezy od organizmu. Ale hormony sa stosowane od lat z
        bardzo dobrymi wynikami do leczenia nieplodnosci. To zastosowanie bylo
        wczesniejsze niz stosowanie hormonow do czasowego wstrzymywania nieplodnosci.


        A poza tym wydaje mi sie, ze kazda rozsadna kobieta, ktora swiadomie decyduje
        sie na podjecie wspolzycia seksualnego, zanim wybierze metode antykoncepcyjna
        rozwaza WSZYSTKIE za i przeciw.
        • anula36 Re: link 17.11.06, 13:03
          na szczescie takei nieregularne, bezowulacyjne cykle mozna leczyc - nei trzeb
          czakac az organizm sam wroci do normy albo i nie.
        • lee_a do turzycy 17.11.06, 15:27
          wiem, ze to dopiero pol roku, i ze nie mam powodow do niepokojow, poza tym nie
          mam pewności iż to przez tabletki, napisałam, że zdaję sobie sprawę, że nikt
          nie potwerdził wpływu tabletek na płodność. Miałam raczej na celu pokazanie, że
          przez 3,5 roku, zamiast poznawac swój organizm i kontrolować swoją płodność po
          prostu zdecydowałam się na wstrzymanie owulacji.
          Jeszcze... napisałaś
          > A poza tym wydaje mi sie, ze kazda rozsadna kobieta, ktora swiadomie decyduje
          > sie na podjecie wspolzycia seksualnego, zanim wybierze metode antykoncepcyjna
          > rozwaza WSZYSTKIE za i przeciw
          A nie masz czasem wrażenia, że pytania które dziewczyny zadają na tym forum
          (kiedy pierwsza tabletka, czy trzeba brac po kolei, czy jak sie zgubi to mozna
          wziasc z innego dnia) swiadcza wlasnie o nie rozwazeniu wszystkich za i
          przeciw? Moze jak przeczytają kilka opinii to zastanaowią się czy warto. Ja
          wiem ze przez pewien czas bralam tabletki zupelnie niepotrzebnie i tylko
          dlatego, że tak było mi wygodniej.
          • turzyca Re: do turzycy 18.11.06, 01:34
            Napisalam "kazda ROZSADNA kobieta". smile Zastanowilam sie co pisze. big_grin


            Przepraszam za ostra forme odpowiedzi, ale dosc czesto pojawiaja sie hasla "nie
            bierzcie, ja bralam i teraz..." po czym okazuje sie, ze osoba nie zrobila badan
            przed rozpoczeciem brania, pigulki w ogole kupila na bazarze, okresowe badania
            ginekologiczne leza odlogiem.
            Miedzy innymi dlatego weszlam na to forum i mam zamiar tu pozostac: zeby tysiac
            razy przypomniec, ze do seksu nalezy podchodzic z rozsadkiem, wybrac wlasciwa
            metode antykoncepcji w porozumieniu z lekarzem, wykonujac odpowiednie badania,
            zeby przypominac o czytaniu ulotek i stawianiu pytan lekarzom. Ale takze zeby
            rozprawiac sie z demagogami i prawdami objawionymi (ulubiony przyklad: czytalam
            w niemieckim czasopismie spiegel, ze [tu wstaw bzdure]. jakos ja czytujac
            spiegla regularnie od lat na taki artykul nie trafilam)
            Jestem pragmatyczna, wiem, ze tabletki to nie srodek idealny, ale stosowany, jak
            kazdy lek, po rozwazeniu wszystkich za i przeciw przynosi pozytek.


            PS a co do wygodniej. Ze dwa lata temu byla sprawa dziewczyny, ktora oblala
            egzaminy na studia prawnicze kilkoma punktami. Napisala odwolanie, zeby ze
            wzgledu na zle samopoczucie wywolane miesiaczka ten egzamin jej uznano (tak jak
            uznaje sie w niektorych wypadkach alergikom), dolaczyla zaswiadczenie od gin, ze
            miala danego dnia okres i ze faktycznie jej PMS mogl zanizyc wynik mimo jej
            wiedzy. Zostala rowno wysmiana. Moze gdyby zdecydowala sie na "wygodniej", brala
            tabletki i przesunela okres, mielibysmy rok wczesniej swietna prokurator?
            Zreszta egzaminy na studia to sprawa powtarzalna, co zrobic z jedynymi szansami
            w zyciu? Zaprzepaszczac z powodu miesiaczki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka