Dodaj do ulubionych

"Czytanie wzbronione" Dubravki Ugresić

IP: 156.17.253.* 27.01.04, 15:13
Wszystko fajnie, ale czy do tego trzeba naprawdę az Pani Dubravki? Przy
okazji jestem ciekawy jakie czasopisma Pan Jarniewicz czyta, bo jezeli
literackie, to chyba jakies inne niz ja, bo póki co
w "Studium", "Odrze", "Twórczości", "Undergruncie", "Ha.arcie" mimo wszystko
rządzi krytyka nakierowana na literaturę art a nie pop.
Pozdrawiam Pana Jarniewicza
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysztof K. Re: "Czytanie wzbronione" Dubravki Ugresić IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 27.01.04, 18:30
      Popieram Pana Radosa Wisniewskiego. "Gazeto" popraw się, czasem trzeba się za
      Ciebie wstydzić!
      • Gość: weronika Re: "Czytanie wzbronione" Dubravki Ugresić IP: 217.153.142.* 28.01.04, 08:49
        Panie Radosławie! Przecież autor piszac do Wybiorczej nie będzie pisał ot
        haarcie albo Studium. On ma przedstawić wizję ogólnoposkich czasopism, które
        czyta przeciętny obywatel i potencjalny czytelnik kiążek. A ogólna wizja jest
        taka jak ją opisał. Notki krytyczne dotyczące książek, czy to w GW, czy W
        Rzepie, czy w Polityce, Wprost są nie dość, że takie same ale są tak samo bez
        wyrazu, bez najmniejszego choćby piętna wskazującego na indywidualność
        krytyka; recenzje są pisane praktycznie pod dyktando pracodawcy.

        weronika wilk
        • Gość: Radosław czyli Re: "Czytanie wzbronione" Dubravki Ugresić IP: 156.17.253.* 28.01.04, 12:18
          Pani Weroniku - ja sie trzymam tego com przeczytał w tekście - autor
          pisze "pisma", to czy "Rzepa", "GW" jest pismo czy gazeta? Bo dla mnie pismo
          to jest jakis miesięcznik, nawet nie tygodnik.

          A co do "Wprost" to ja nie pamietam kiedy ja ostatni raz tam czytałem
          cokolwiek co by przypominało jakikolwiek dobry tekst o kulturze w ogóle, nie
          mówie o ksiązkach. "Polityka" czasem puszcza tekst w miare poważny, omówienie.

          Tylko że rozwiązanie - wracając do nieszufladnych i literatoriackich dyskusji -
          lezy moim zdaniem w rozsądnej polityce raczej wobec wydawców i organizatorów
          życia literackiego a nie w jakims wymuszaniu na tej czy innej Gazecie żeby
          poswieciła sie jakiejś misji, np. promowania "dobrej literatury".

          Czasopisma literackie mogłyby odgrywac znacznie wieksza rolę niz odgrywają,
          generalnie cały ten sektor, który sam siebie nazywa niszą, a tak do końca
          niszą nie jest. W każdym razie nie musi być, a nawet jeżeli musi, to może być
          niszą dumną.

          Co do tego trzeba? No to juz temat na dłuuga dyskusje bo trzeba tak legislacji
          odpowiedniej, jak i zarządzania funduszami MK, samorządowymi, pozarządowymi a
          nade wszystko dobrej woli środowicha, zdolności do przekroczenia
          partykularyzmu.

          Ale to ostatnie to marzenie ścietej głowy. Dlatego w bidnym Biąłymstoku o byt
          walczą dwa, jak nie trzy czasopisma literackie, w Kujawsko-Pomorskim chyba z
          5, w okolicach Trójmiasta bedzie takich inicjatyw niebawem też kilka. W
          wszystko się drze o pieniądze publiczne, a wszystko najlepsze, największe.
          • Gość: weronika wilk Re: "Czytanie wzbronione" Dubravki Ugresić IP: 217.153.142.* 28.01.04, 12:58
            Oczywiście - zgadzam się - żadna misja. I ja też o niej nie mowię. raczej o
            uczciwości krytykow wobec samych siebie i wobec literatury, bo jak mi się
            wydaje, wniskując z tego co czytam w (tu ma pan rację: w gazetach - nie w
            pismach :-)), krytycy są raczej bardziej nastawieni na lojalność wobec
            pracodawcy niż na uczciwość wobec samej literatury i swoich sądow na jej temat.
            A co do zycia literackiego to nie wiem; obserwuję je co prawda biernie, ale od
            jakichś trzech, czterech lat i nie myslę, żeby kiedykolwiek przybrało ono inny
            niż - jak sam Pan to stwierdził - partykularny kształt. Po prostu słynna
            koncepcja Dunina - Wasowicza, mówiąca o kolesiostfie literatury sprawdza się w
            stu procentach. Ale myslę, że tak było zawsze. No, może Homer miał trochę
            lepiej :-).
            • Gość: Radek Wiśniewski Słowem jak przyjdzie zagłada to samismy sobie ... IP: 156.17.253.* 28.01.04, 13:04

              Ja z kolei potrze na pewne procesy bardziej od srodka i nie zawsze, ale czesto
              widze to samo. I piane mam w pysku. A co do dylematów krytyków - bo nie mówie
              o dziennikarzach - tutaj znowu ukłon w strone gazet - to pewnie maja czesto
              dylemat czy wrzucic na ruszt medium 200 słów z których pomocą na przykład
              sprzed sie wiecej Sośnickiemu czy Foksowi, a zatem garstka ludzi więcej dwoie
              sie w ogóle o istnieniu takiego twórcy, czy "pogardliwie wydac usta".
              Wallenrodyzm czasów popkultury.

              Ja tam uważam, że trzeba sie bic przede wszystkim o czasopisma. Zanm historie
              kiedy jakies tam pismo mogłoby sie sporzedawac w nakładzie 3-4 razy wiekszym
              ale nikt nie ma sposobu by ten nakład wykreować.

              Mimo wszystko wierze, że się cos zmieni, ruszy i przepoczwarzy ruchami
              roabczkowymi. Oby.
              • Gość: Zdanka Hmmmmmmm....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 14:33
                No to popatrzmy na klimaty rodzime .Akurat w mieście Tuwima na nadmiar
                środowiska zainteresowanego młodym pisarstwem trudno narzekać.Jakby
                nie "Abordaże"Macierzowskiego to byłoby jeszcze gorzej,ale co to pociąga
                czasopiśmienniczo?Nic.Bo właściwie ,co jest dobrym czasopismem literackim
                tutaj?Nie zauważyłam nic takowego.I o wspomnianych powyżej dwóch czasopismach,z
                których jedno dorobiło się zinu,też mi się nie chce mówić...Kolesi tam sporo...
                • Gość: Radek z Brzegu n.O Re: Hmmmmmmm....... IP: 156.17.253.* 28.01.04, 15:25
                  Dobra ja jestem z miasta Scherfera, Fryderyka von LOgau i Daniela Czepkiusa.
                  Ale z tego co wiem to w Łodzi jest na ten przykład grupa "Centauro", czy tak,
                  czy nie? Jest? Jest Stow. im. KKBaczyńskiego? Jest takie pismo jak "Tygiel
                  Kultury"? A o ile mi wiadomo, "Abordaże" robi nie jakis Macierzowski, tylko
                  Piotr Macierzyński. Nie wiem o jakich Pani mówi czasopismach z których jedno
                  dorobiło sie zinu? Które to?

                  Nigdzie nie mówiłem o dwóch jakos tak pechowo.

                  Poza tym rzecz jest w tym, żeby ta nisza zaczeła sie w końcu jakos
                  konsolidować.

                  I jestem ciekawy jak obie panie zdefiniują kolesiostwo, bo bez tej definicji
                  to możemy się przerzucac oskarzeniami i nagle sie okażę że wszystko jest jeden
                  wielki spisek za którym stoją Kozacy Dońscy wskrzeszeni przez Bohdana Stupkę.
                  • Gość: Zdanka Re: Hmmmmmmm....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 17:29
                    Z Macierzyńskim ,Piotrem zreszta ,była jedynie literówka,bo
                    wychodziłam ,zatem ,co nagle to po diable.Ale przynajminiej robi dobrą
                    robotę,co nie zmienia faktu,że jego ostatni tomik jest średni.Nie będę się
                    wypowiadać o happeningach w stylu "Slam Poetry".A nawiązując do Jarniewicza to
                    czsami jednak przydarzją mu się w owej Łodzi sensowne pomysły.

                    Ale z tego co wiem to w Łodzi jest na ten przykład grupa "Centauro", czy tak,
                    > czy nie? Jest? Jest Stow. im. KKBaczyńskiego? Jest takie pismo jak "Tygiel
                    > Kultury"?

                    Tak "Centauro " jest nieustannie od wielu lat z Jaskułą na przedzie , tylko,że
                    z ich działalności nic nie wynika i nikt,kto czegoś naprawdę chce
                    prozatorsko,nie wybiera się na słodkie spotaknia "Centauro" 4 razy w
                    miesiącu,bo szanowna grupa się przeżyła ,niestety i dobija do brzegu popijając
                    alkoholem.Jeśli kolega jest mi w stanie wymienić ,4 rzeczy zrobione przez
                    stowarzyszenie K.K.Baczyńskiego w ciągu ostatniego roku,to będę
                    zaszczycona.Pożarli się tu tak ogólnie,iż konkurs Bieriezina co rok przypada
                    komu innemu,a ten kolejny inny nie ma ochoty wspólpracować z poprzednim."Tygiel
                    Kultury"- ja rozumiem,że pan czytuje i zachwyca go aktualność problematyki w
                    w/w?
                    Nie wiem o jakich Pani mówi czasopismach z których jedno
                    > dorobiło sie zinu? Które to?
                    Zinu dorobił się Ha!ART i nikt nie twierdzi,że pan o nim wspominał.

                    Kolesiostwo?To ja poczekam na definicje innych,bo pewnie mamy niespójne.
                    • Gość: Radecki Ha art i zin, wolne żarty IP: 156.17.253.* 29.01.04, 08:29
                      Pani Zdanko
                      Troche lecimy w bok watku. Nie mam zamiaru bronic srodowiska literackie Łodzi,
                      aniżadnego innego. Raczej smuci mnie to co Pani mówi, bo tylko potwierdza to
                      teze o partykulranym rozbiciu i niezdolności do stworzenia czegos wspólnie co
                      mogłoby sie liczyć.

                      Stow. KKB to ja znam głownie z konkursu i z tego, że trzeba tych laureatów
                      obserwowac jak się chce wiedziec kto w liryce polskiej byc moze bedzie
                      rozdawał karty za lat 10. No czy nie jest tak, że na konkursie KKB wypłynął
                      taki np. Roman Honet, poetycka gwiazda pierwszej wody jak dla mnie.

                      A co do zina jakie wydaje Ha.Art, prosze wybaczyc, ale nazywanie tego czegos
                      zinem to chyba jakis postmodernistyczny żart. Własnie sie ukazała w empikach
                      nowa "Kultura" (biąłostocka, białostocka, nie paryska) a w niej tekst Jacka
                      Uglika o zinach. Radze sie zapoznać.

                      Zaraz możemy sie pospierac o definicje zina, a pewnie. Tak samo jak definicje
                      kolesiostwa.

                      BTW - zina i jak pani poszuka to i definicję kolesiostwa znajdzie pani np.
                      tutaj: free.art.pl/szp

                      ale to tak żartem
    • Gość: broch Re: "Czytanie wzbronione" Dubravki Ugresić IP: *.mcg.edu 28.01.04, 15:10
      Nie znam tworczosci Ugresic, ale pan Jarniewicz straszne komunaly sadzi. Nawet
      jesli jest to recenzja przeznaczona dla "ogolu". Po czyms takim nie sadze abym
      zechcial kiedykolwiek siegnac po "Czytanie wzbronione". Recenzja Jarniewicza
      przynosi ksiazce wiecej szkody niz pozytku. Wyglada to tak jakby Ugresic
      wlasnie odkrywala Ameryke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka