Dodaj do ulubionych

"Piaskowa Góra" Joanna Bator

17.03.11, 17:42
Gorąco polecam! Cudowna powieść mówiona wieloma głosami, rozgałęziona historia rodzinna i portret codzienności PRL-u, widzianej oczami wszystkich bohaterów. Rangą podobna do "Bożej podszewki". Porywająca narracja, świetnie oddany klimat czasów. Ot, choćby historia, jak oglądano serial "Niewolnica Isaura" to sam smak, aż czuje się tamte czasy tuż pod skórą. Chociaż autorka zapomniała, że "Isaurę" nadawano w niedzielne wieczory, nie popołudnia :)
Napisane z ironią, ale nie złośliwie. Bardzo się cieszę, że Joanna Bator pracuje nad kontynuacją "Piaskowej Góry".
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.internet.szczecin.pl 17.03.11, 17:59
      Jestem w szoku, że czytam tak pozytywną opinię :) Mnie sie ta książka kompletnie nie podobała. Ledwo zmęczyłam.
      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 17.03.11, 18:03
        Może dlatego, że jest to powieść "mówiona", czyli nie ma klasycznych dialogów, klasycznej akcji, a narrator utożsamia się kolejno z każdą postacią? Na początku, jak to zobaczyłam, to westchnęłam, ale ten sposób opowiadania, te historie, te osoby okazały się tak ciekawe, że wsiąkłam i aż żal mi kończyć. No i bardzo wiernie oddane codzienne życie w "komunie", ta mentalność... dla mnie cudo.
    • Gość: nula8 Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.11, 11:00
      Książka rzeczywiście świetna. Kompletnie mnie porwała.
      A kontynuacja jest już w księgarniach od dłuższego czasu, to Chmurdalia.
      Również polecam, choć trochę mniej urocza.
      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 18.03.11, 19:26
        Nie wiedziałam. Dziękuję za informację. A dlaczego mniej urocza?
        • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 13.04.11, 17:27
          "Chmurdalia", którą teraz czytam i którą b. mi żal skończyć - jest równie wspaniała. Polecam.
    • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 03.05.11, 11:17
      Kupiłam obie, bo jakoś od wielu lat podoba mi się to samo, co Monikate. Przeczytałam na razie "Piaskową Górę" - dawkując sobie po trochę, żeby na dłużej starczyło.i W całej rozciągłości popieram zdanie Moniki i podpisuję się pod każdym jej słowem. To JEST rewelacja. Pod względem narracyjnym, konstrukcyjnym, językowym - każdym. Ja bym pani Bator dała Nike, w pełni na to zasłużyła. Ta książka jest spełnieniem marzeń krytyków o wielkiej powieści, obejmującej całe dzieje PRL-u. Rzeczywiście prawie nie ma dialogów, strony są "nabite", ale mimo to nie sposób się oderwać, a więc tym większa zasługa autorki. Przede mną jeszcze "Chmurdalia" - masochistycznie odwlekam chwilę, kiedy się do niej zabiorę.
      Jeśli autorka to czyta, pozwolę sobie na jedną uwagę: słowo "komuch" pojawiło się w polszczyźnie najwcześniej w latach osiemdziesiątych. Nie mógł go używać Maniek Gorgól w czasie wojny. Ale to jedyny zgrzyt, jaki napotkałam, reszta to czyste złoto.
      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 03.05.11, 16:17
        Pacz pani, nie wiedziałam :))
        I "Piaskowa Góra", i "Chmurdalia" były jakoś mało reklamowane. Przykro mi pomyśleć, że mogłam tego nie przeczytać; na "PG" natknęłam się przypadkiem.
        • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 03.05.11, 18:22
          No, ale mało nas, mało! Oprócz nas dwóch tylko jednej się podobało, aż trudno uwierzyć. Czytajcie, ludzie, PG, bo warto!
          • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 03.05.11, 19:01
            Ludzie chyba nie wiedzą, tak, jak i my niedawno. Ale jak wątek przeczytają, to już są na progu tematu :)
            Mam straszną ochotę na dyskusję i podział wrażeń. Bywały na tym forum ogniste i długie rozmowy, jeszcze nie tak dawno, aż łza się w oku kręci.
            • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 03.05.11, 20:02
              To chodź, same sobie podyskutujmy, może się zachęcą?
    • Gość: cb Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.11, 20:21
      Hmm, zaciekawiona, jako że ostatnio rzuciłam się na prozę polską, przeczytałam fragment w internecie. Owszem, ciekawy (że porywający, nie powiem), ale już i w tym fragmencie znalazłam dwa błędy, które należałoby poprawić.

      Kolejna uwaga: nie rozumiem, czemu wielu polskich autorów upiera się przy tej narracji w stylu "strumień świadomości".

      Pewnie postaram się "Piaskową Górę" przeczytać (i to całość, żeby sprawdzić czemu yanga czy też monikate uważa, że książce należy się Nike), ale czy mi się uda, niestety nie wiem. Nie lubię, kiedy autor wpycha mnie w kąt, przyciska do twarzy książkę i syczy: "czytaj! czytaj!", a tak taką narrację odbieram...
      • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 03.05.11, 20:44
        Przyznam, że ja też najpierw przeczytałam fragment i też mnie nie zachwycił, dopiero później. Właściwie tak na dobre wszystko się rozkręca dopiero po przeprowadzce na Piaskową Górę. Ten rodzaj prozy wymaga pewnego wysiłku, zwłaszcza na początku. Ale tu właśnie daje znać o sobie mistrzowskie opanowanie warsztatu. W tej książce każda postać ma swój własny język i czytelnik po pewnym czasie ma wrażenie, że siedzi w jej głowie, myśli tak jak ona/on. Scena się zmienia - i zaczynasz patrzeć oczami kogoś innego, chociaż nie od razu się w tym orientujesz. No a potem jesteś już zwyczajnie ciekawa, jak potoczą się losy poszczególnych postaci. Koniec jest taki, że chcesz zaraz, natychmiast wiedzieć, co dalej. Mam to szczęście, że kupiłam obie książki na raz, teraz zabieram się do "Chmurdalii", ale już wiem na pewno, że PG przeczytam jeszcze raz, bo okazuje się, że nie wszystko zapamiętałam, a tam każde zdarzenie ma swój sens i swoje konsekwencje - jak z tą strzelbą, która wisi na ścianie w pierwszym akcie i wiadomo, że w trzecim musi wypalić. Postaci poznane w dzieciństwie dojrzewają, zmieniają się, jedne wrednieją, inne mądrzeją, wybieraja swój los - jak w życiu.
        • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 03.05.11, 21:15
          Ja też na początku byłam sceptyczna, gdyż "nabite" strony i strumień świadomości trochę mnie przestraszyły. Potem, czekając w kolejce do ortopedy zaczęłam czytać, będąc zresztą przekonana, że nic z tego i tak nie wyjdzie, bo poczekalnia w ludnej przychodni jest z definicji tym miejscem, gdzie nie potrafię się koncentrować, a co dopiero nad taką ambitną książką. Tymczasem właśnie zaczęła się przeprowadzka na Piaskową Górę i wsiąkłam, co mi tam poczekalnia, nie poczekalnia :) A potem to już poooszło! A jak już zaczęłam spotykać znajome klimaty, upodobania, poglądy, wystroje mieszkań (te puste opakowania po zagramanicznych kosmetykach i alkoholach, te niemieckie fototapety, miodzio) i sąsiadów to chłonęłam wszystko z uciechą i jak gąbka.
          • Gość: cb Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.11, 00:37
            Właśnie przeczytałam sobie fragment "Chmurdalii", skoro tak przekonujecie. To już bardziej mi się podobało - widzę ten zmysł obserwacyjny, widzę tę pewną wrażliwość na emocje, psychologiczną wiarygodność, itd... - a jednak mam wrażenie, że może Autorka wybrała taki a nie inny sposób opowiadania, żeby jakoś uwznioślić tę opowiadaną historię... Tak jakby bała się, że nie ma ona dość głębi, i w związku z tym chciała dodać jej wartości tym balladowym rytmem, ululać nim trochę czytelnika, przytrzymać. To, owszem, działa, jednak ta maniera naprawdę mnie drażni... A przecież widać, że Bator językiem potrafi posługiwać się w sposób oryginalny. Po cóż, ach po cóż ten "balladyzm"...
            • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.05.11, 14:22
              No cóż, pisarka ma prawo do własnego stylu, a czytelnikom albo się on spodoba, albo nie. Ja bym tego nie nazwała balladowością, chociaż... nasunęła mi się własnie na myśl "Ballada o Januszku". Wprawdzie nie tak wielowątkowa, ale sposób narracji podobny. U Bator podoba mi się kompozycja: kolejne przybliżanie poszczególnych sylwetek. Jakaś postać pojawia się niby mimochodem, w toku opowieści, a potem mamy cały rozgałęziony życiorys, łącznie z wnikliwą charakterystyką. Tak zapoznajemy się z księdzem Adamem i jego rodzicami, z Grażynką, której dzieciństwo i młodość zostanie ujawniona dopiero w "Chmurdalii", z Małgosią... A nauczycielka Helena Demon? Ewa Jedwabińska przy niej odpada w przedbiegach! Obrończyni życia poczętego, nienawidząca tych już urodzonych! Gościu cb, daj się skusić i przeczytaj! Bo na podstawie fragmentów trudno dyskutować, a naprawdę jest o czym. W tych powieściach są cudowne "smaczki", powiedzonka - Jadzia np. z tym swoim wiecznym "fiksum-dyrdum", tego już się raczej nie słyszy, a ja, rocznik 40, doskonale to pamiętam. No i te zapętlone losy rodziny, trupy w szafie, zdawałoby się nieprawdopodobne, a jednak długo żyjąc, sama poznałam wiele takich niesamowitych wprost zbiegów okoliczności.
              --

              "Ship me somewheres east of Suez..."
              (Rudyard Kipling)
              • Gość: Lena Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: 195.114.161.* 04.05.11, 14:32
                Yango, ponawiam pytanie zadane w którymś z wcześniejszych wątków: czy korzystasz z biblionetki albo innego podobnego miejsca, w którym można by przeglądać Twoją listę lektur? Jeśli nie, uprasza się o częstsze odzywanie na forum, a nie jedynie gościnne występy! Polecane przez Ciebie książki zawsze trafiają w mój gust, aż strach, ile dobrego towaru mogłam przeoczyć :-)
                • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.05.11, 14:53
                  W tej "balladowości" stylu leży niemal cały urok obu powieści. Joanna Bator opowiada, niczym Szecherezada; czytając "PG"i "Ch" zrozumiałam, na czym polegał fenomen tej postaci. Można by się dopatrzeć inspiracji w pisarstwie Isabel Allende i Marqueza. Z tym, że Bator jest lepsiejsza :) No i przedstawia, opisuje i analizuje w cudownie przenikliwy i dowcipny sposób polskie realia.
                  Yango, widzę, że czytasz już "Chmurdalię". Fiksum-dyrdum, a co powiesz o homoniewiadomo?
                  • f.l.y Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.05.11, 17:13
                    co do zawartości nie mam zastrzeżeń, ale czytało mi się tę książkę 'niewygodnie'...
                    książka średnio mi się podobała, choć wciągała i byłam ciekawa co dalej...

                    brakowało mi akapitów, momentów na złapanie oddechu... - jak dla mnie wymóg konieczny...

                    Chmurdalia czeka w kolejce..
                  • Gość: cb Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.11, 20:24
                    monikate napisała:

                    > W tej "balladowości" stylu leży niemal cały urok obu powieści.

                    I to jest właśnie mój zarzut :) Ja raczej nie czytam książek dla ich uroku, ale dla pewnych przemyśleń. Jeśli powieść stoi o własnych siłach, na poważniejszych konfliktach, to ja sama zainteresuję się dalszym losem bohaterów i będę chciała się dowiedzieć, jak się sytuacja rozwinie, jak zostanie rozwiązana (albo i nie rozwiązana). W wątku o polskiej prozie, który ostatnio zaczęłam, piszę np. o powieści Kowalewskiego "Excentrycy", którą smakowałam jak deser - ale to raczej wyjątek, że sam smak tak mnie przytrzymał. Bardzo plastycznie opisane tło mnie wciągnęło. Po przeczytaniu całości miałam jednak niedosyt - brakowało mi sensu, jakiegoś khatarsis, czegoś wstrząsającego. Na pewno mnie ta powieść w najmniejszym stopniu nie odmieniła, i wkrótce, myślę, zapomnę o niej. Pozostaną jakieś ulotne wrażenia może, na jakiś czas. "PG" (po przeczytaniu fragmentu) wydaje mi się nie dość plastyczna. "Chmurdalia" (po przeczytaniu fragmentu) robi na mnie już lepsze wrażenie. Czy lektura tylko tej drugiej ma sens?

                    Nawiasem mówiąc, daaaawno temu "Sto lat samotności" było jedną z moich ulubionych książek. Może powinnam znów kiedyś przeczytać. Ale nawet te wspomnienia lektury (niejednokrotnej) wystarczą, bym uznała, że porównanie "PG" do Marqueza to jednak komplement co najmniej trochę na wyrost...
                • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.05.11, 22:16
                  Nie, z biblionetki nie korzystam, wręcz ją bojkotuję, ponieważ nie zamieszczają nazwisk tłumaczy (chyba że w negatywnych recenzjach). Na tym forum bywam stale, czytam je codziennie od kilku lat i jeśli zachwyci mnie jakaś książka to głośno o tym krzyczę. Dla niektórych zapewne aż nazbyt często, a jeśli Tobie wydaje się, że za rzadko, to dlatego, że niecodziennie trafia się na wybitne dzieła. No i chodzi też o czas na te lektury, bo ja albo czytam, albo piszę. Czytam dla przyjemności, a piszę wprawdzie też z przyjemnością, ale także dlatego, żeby mieć za co czytać.
                  Nie ukrywam, że Twoje słowa bardzo mnie ucieszyły, bo to znaczy, że jednak moje polecanki mają jakiś sens. Jeśli chcesz pogadać o lekturach, to zapraszam także na priva.
                  • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.05.11, 22:57
                    To było do Leny.
              • Gość: cb Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.11, 20:33
                yanga napisała:

                No cóż, pisarka ma prawo do własnego stylu

                Ależ oczywiście.

                , a czytelnikom albo się on spodoba, albo nie.

                No właśnie. Mnie niestety trudno się to czyta, tak jak f.l.y. A to ma prawie 500 stron! KTO, pytam, w dzisiejszych czasach, ma czas na czytanie pięciuset stron bez żadnego "światła"?

                "W tych powieściach są cudowne "smaczki", powiedzonka - Jadzia np. z tym
                > swoim wiecznym "fiksum-dyrdum"

                To akurat najprostszy zabieg charakteryzujący, nie robi na mnie specjalnego wrażenia.

                "Jakaś postać pojawia się niby mimochodem, w toku opowieści, a
                > potem mamy cały rozgałęziony życiorys, łącznie z wnikliwą charakterystyką."

                A w którym miejscu? Tzn., czy ten życiorys poznajemy z historii innych, z ust innych postaci, z pamiętnika; jak? Pytam poważnie, z zaciekawieniem.

                "No i te zapętlone losy rodziny, trupy w szafie, zdawa
                > łoby się nieprawdopodobne"

                Tym też mnie zachęcasz :)
                • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.05.11, 22:04
                  W sprawie tych rozgałęzionych życiorysów to jest wielokrotnie powtórzony zabieg. Tak jak pisałam: na scenę wchodzi nowa postać i w tym momencie akcja się przerywa i następuje dygresja - poznajemy rodziców tej postaci, sposób ich myślenia, koleje losu itd. No wiem - to nie brzmi zachęcająco, myślę, że mnie też by nie zachęciło, ale cała tajemnica leży w warsztacie autorki. Być może rzeczywiście utrafiła w mój gust? Mnie też normalnie męczyłby ten strumień świadomości, "Stu lat samotności" nie polubiłam, nawet nie dokończyłam, a tu nie mogłam się oderwać. Nie chcę Cię już namawiać, bo może faktycznie to nie jest lektura dla Ciebie? Ale kiedy natrafię na coś takiego, co zachwyci mnie do zachłyśnięcia, to tak bardzo chciałabym, żeby inni też dostali taką szansę, że czasem się zagalopowuję.
                  • Gość: cb Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.11, 22:27
                    yanga napisała:

                    > W sprawie tych rozgałęzionych życiorysów to jest wielokrotnie powtórzony zabieg
                    > . Tak jak pisałam: na scenę wchodzi nowa postać i w tym momencie akcja się prze
                    > rywa i następuje dygresja - poznajemy rodziców tej postaci, sposób ich myślenia
                    > , koleje losu itd. No wiem - to nie brzmi zachęcająco

                    Ależ ja właśnie mówię, że TO dla mnie brzmi ZACHĘCAJĄCO :)
                    • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 05.05.11, 20:20
                      No więc najlepiej przeczytać i wyrobić sobie zdanie.
    • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 09.05.11, 22:11
      Kończę właśnie "Chmurdalię" i powiem tak: rzeczywiście te kilometry stron bez jednego akapitu są bardzo męczące w czytaniu. Ale kto zdobędzie się na ten wysiłek, naprawdę nie pożałuje. Niektóre sceny, opisy, typy ludzkie po prostu porażają celnością. Nigdy nie byłam w Stanach, a dzięki pani Bator miałam możność dowiedzieć się jak wygląda życie Polaków w nowojorskiej East Village - ten język, te rozmowy, te typy - po prostu wspaniałe. Bo w tej książce SĄ dialogi, tylko wplecione w narrację - no cóż, autorka postawiła nam twarde warunki. Z drugiej strony, czy inaczej byłaby to ta sama książka? Pewnie nie. A rewelacyjna scena, kiedy przed przyjazdem Dominiki do Wałbrzycha Jadzia spotyka Leokadię Wawrzyniak? Pewnie można by to napisać tradycyjnym dialogiem, ale jednak sobie tego nie wyobrażam.
      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 10.05.11, 19:16
        Mogę się podpisać, tym bardziej, że w obu powieściach właściwie każda scena jest rewelacyjna. A nawet epizodyczni (?) bohaterowie to ludzie z krwi i kości. Choćby Greczynka Apostolea Ellinas, która nie lubiła Turków :) "Turcy nie mają pojęcia o ubieraniu się, albo namiot, albo od razu leggginsY"
      • amused.to.death Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 10.10.11, 10:10
        > Kończę właśnie "Chmurdalię" i powiem tak: rzeczywiście te kilometry stron bez j
        > ednego akapitu są bardzo męczące w czytaniu. Ale kto zdobędzie się na ten wysił
        > ek, naprawdę nie pożałuje.

        A gdzieś można przeczytać fragmenty PG?
        Bo z jednej strony długa tu dyskusja, więc może warto, ale z drugiej strony to co powyżej napisałaś nie jest dla mnie bardzo zachęcające.
        Bo ja sobie myślę tak: po co mam się męczyć przy czytaniu skoro mogę się nie męczyć a też przeczytać coś dobrego?
      • eva.68 Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 10.10.11, 10:59
        A ja zupełnie nie zauważyłam, że nie ma akapitów i innychtakich. Zaczęłam czytać i... już tylko chciałam wiedzieć, co dalej. :)
    • yanga Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.11, 18:40
      YES! YES! YES! Właśnie skończyłam i wiem już komu będę kibicować :-)
      • monikate Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.11, 19:25
        Ja też :) Bardzo się cieszę.
      • Gość: cb Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 21:39
        A czy czytałaś, yango, "Pióropusz"? Z opisu na GW książka wydaje mi się ciekawa, ale nigdzie nie mogę znaleźć nawet krótkiego fragmentu.
        • yanga Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.11, 22:50
          Nie. Myślę, że po nominacji GW będzie prezentować poszczególne książki.
          • Gość: cb Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 23:00
            Jest link do info o tej powieści, i opis mnie zaintrygował... Ale nie ma fragmentu, a ja to lubię fragmenty czytać.
          • yanga Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.11, 23:12
            Jeszcze do cb: Pytałaś, czy jest sens czytać sama "Chmurdalię". Otóż nie, to jest wyraźna kontynuacja PG, występują te same osoby.
            • Gość: cb Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 23:35
              Owszem, wcześniej pytałam, jednak mimo wszystko zamierzam przeczytać "Chmurdalię" nie czytając wpierw "Piaskowej Góry". Myślę, że książka jednak jest skończoną całością, która obroni się sama...
              • yanga Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.05.11, 19:02
                Ale Ty jesteś uparta! Naprawdę odradzam, odetniesz się w ten sposób od połowy życiorysów, a poza tym w Chmurdalii niektóre ważne osoby już nie żyją. No i nie dowiesz się, dlaczego Dominika wylądowała za granicą, nie będziesz miała do niej klucza, a nie wszystko w Chmurdalii jest wyjaśnione. To gorzej niż przeczytać "Pana Wołodyjowskiego" przed "Ogniem i mieczem" i "Potopem".
                • monikate Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.05.11, 20:44
                  Dokładnie! Podpisuję się pod każdym słowem Yangi. A Ty zrób, co tam chcesz :)
                  • monikate Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.05.11, 19:18
                    A czy ktoś może coś powiedzieć o "Japońskim wachlarzu"? Chciałam dzisiaj kupić, ale nie mieli w księgarni
                    • staua Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.05.11, 20:55
                      Czytalam i bardzo mi sie podobal. Na fali zainteresowania Japonia przeczytalam rownolegle do "Bezsennosci w Tokio" Bruczkowskiego i "Wachlarz" podobal mi sie bardziej.
                      Teraz widze, ze jest nowa czesc - "Powroty". Moze byc ciekawa...
                      (Weszlam tu po watku o Nike, bo zainteresowaly mnie powiesci Joanny Bator. Chyba sie skusze.)
                      • monikate Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.06.11, 17:19
                        Stauo, przeczytałaś już?
                        • staua Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.06.11, 03:13
                          Jeszcze nie i jeszcze co najmniej przez dwa miesiace nie - pod koniec sierpnia przyjedzie mama i mi przywiezie polskie ksiazki. Wtedy poczytam :-)
                          • monikate Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.07.11, 17:16
                            Up :)
                            • monikate Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.08.11, 19:52
                              Moja córka przeczytała obie powieści, a jej faworytką jest Jadzia Chmura :)
                              • monikate Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.08.11, 19:13
                                Życia nie można zaplanować. "Ułożyć to sobie możesz majtki w szufladzie" ("Chmurdalia")
                              • staua Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.11, 20:24
                                Donosze, ze mam juz i zaczelam "Piaskowa Gore" - Jadzia wydaje sie niezla :-)
                                • yanga Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.11, 21:11
                                  Zazdroszczę Ci, że masz to dopiero przed sobą. A Jadzia... ona Ci jeszcze sprawi niejedną niespodziankę :-)
                                  • staua Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.08.11, 15:55
                                    Wyglada na taka, co moze sprawic niespodzianke.... Nie moge sie doczekac. Na razie sie przeprowadzam i czytanie idzie powoli, bo po pakowaniu padam wieczorem.
                                  • staua Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.09.11, 16:38
                                    Przeczytalam (polknelam) obie ksiazki. Wspaniale sie czytalo, zaluje, ze juz koniec. Saga, realizm magiczny, polskie realia, swietne, barwne, zywe postacie, super. A przy tym bajka taka (zazebianie kompletnie nieprawdopodobne, jednoczesnie pozadane). Jadzia mnie zaskoczyla, fakt.
                                    Ciezko mi pisac bez podawania szczegolow, ale fajnie byloby o nich pogadac.
                                    Aha, rzeczywiscie "Piaskowa Gora" jest lepsza, ale "Chmurdalia" tez nie najgorsza i tak samo wciaga. Tylko niektore nawiazania do Odysei (Calypso i Kirke) wydaly mi sie naciagane, ale potem ksiazka trzymala poziom.
                                    To jedne z lepszych polskich powiesci, jakie ostatnio czytalam, ale nie czytam duzo (z watku o mlodych atorach nie kojarze niczego i na nic nie przyszla mi ochota).
                                    Dziekuje Wam za polecenie!
                                    • lilian_ka Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.09.11, 08:17
                                      Och, ja absolutnie UWIELBIAM obie te książki. Pierwszy raz przeczytałam w zeszłe wakacje, wypożyczone z biblioteki, teraz kupiłam sobie sama i delektuję się na nowo :).
                                      Uwielbiam ten język i historie i ani trochę nie przeszkadzają przeplatające się wątki.
                                    • yanga Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.09.11, 11:01
                                      Cieszę się!!! Wiedziałam, że Ci się spodoba.
                                      • staua Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.09.11, 15:27
                                        Naprawde, chcialabym wiecej pogadac, bo nadal obie ksiazki sa w moich myslach, ale bez spoilerow nie dam rady. Kiedys musimy sie spotkac ;-)
                                        • monikate Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.09.11, 17:15
                                          No, bez ujawnienia istotnych informacji nie da się solidnie pogadać i spotkanie nam pisane. Póki co może założymy Towarzystwo Miłośników?
                                          Bardzo, bardzo się cieszę, że spodobały Ci się obie powieści Joanny Bator, Stauo. Osobiście uważam, że każda jest równie doskonała i że razem tworzą całość.
                                        • yanga Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.09.11, 17:34
                                          Po niektórych książkach ma się potrzebę pogadania, bo dosłownie wrażenia się z człowieka wylewają. Jak tylko znów się pojawisz...
                                          • staua Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.09.11, 18:18
                                            W przyszlym roku moze sie pojawie...
                                            A na razie bede sledzic nastepne rekomendacje od Was, bo warto!
                                            • monikate Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.09.11, 16:26
                                              W dzisiejszej "GW" jest artykuł Justyny Sobolewskiej o "Chmurdalii". To dobrze, choć z drugiej strony albo jego autorka poszła na skróty albo wycięli jej materiał, przez co sprawia wrażenie trochę jakby bryku. Przynajmniej ja mam niedosyt po lekturze. Nic, tylko zalać domestosem, jak pewnie by zrobiła Jadzia Chmura :)
                                              • yanga Re: "Chmurdalia" do NIKE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.09.11, 22:55
                                                No przecież miała określoną ilość słów, nie ma co wybrzydzać. Mnie się całkiem podobało, tylko może niepotrzebnie zdradza rozwój akcji. Ale z drugiej strony - to nie kryminał.
    • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 17.09.11, 14:21
      Przeszła!!! "Chmurdalia" w siódemce finalistów do Nike! Trzymajmy kciuki, może się uda!
      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 18.09.11, 20:50
        Trzymam i dopinguję! Bardzo bym chciała.
        • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 02.10.11, 20:36
          Nie ma sprawiedliwości na tym świecie :(
          • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 02.10.11, 20:41
            Ano :-(
            • iwu Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 03.10.11, 21:38
              Nieraz jak was się czyta, to ma się ochotę od razu pobiec do księgarni i zostawić ostatni grosz, już mniejsza o Nike. No i załatwiłyście mnie, tym bardziej, że w empiku jest jakaś promocja, 3 w cenie 2 czy coś takiego. Yanga, na ciebie to ja muszę wyjątkowo uważać. ;)
              • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 03.10.11, 22:20
                Ale "Piaskową Górę" pierwsza namierzyła Monika, ja kupiłam dopiero po jej zachwytach, bo na ogół (nie we wszystkim) się zgadzamy. Kupiłam też córce, z "Chmurdalią" do kompletu, bo takiego skarbu z domu nie wypuszczę. I ona też wpadła po uszy :-)
                • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.10.11, 11:01
                  Moja rodzina też z zachwytem wpadła po uszy :))
                  • iwu Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.10.11, 11:42
                    Dobra, dobra, Yanga, już ja wiem swoje. Najpierw różne kocie opowieści, placki z obierków od ziemniaków, a teraz korci mnie Kindle. Masz w tym spory udział, kobieto. :)
                    • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.10.11, 21:43
                      Och, Ty jako anglojęzyczna, zakochasz się w Kindlu natychmiast! Niedługo wyjeżdżam i jak pomyślę o tej biblioteczce wielkości notatnika zamiast walizki wypchanej papierem... Ale wchodzimy w o/t :-)
    • eva.68 Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.10.11, 19:16
      Pięknie się czyta. I nie chce się żeby się skończyło. :)
      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.10.11, 20:32
        Prawda? Ja specjalnie zwalniałam tempo (z trudem), żeby starczyło na dłużej
      • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.10.11, 21:46
        Ale jak się skończy, to zostaje jeszcze "Chmurdalia"...
        • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.10.11, 22:07
          "Chmurdalia" też się szybko kończy. Jak wszystko na świecie, co dobre. Hej, dziewczyny, podzielcie się wrażeniami z lektury!
        • eva.68 Chmurdalii... 05.10.11, 10:59
          zostało kawałek jeszcze. Tylko. Gdzieś wyżej przeczytałam, że gorsza troszkę, ale, będąc w afekcie, nie dostrzegłam tej różnicy.
          Pani autorka wyobraźnię ma rozległą. I przytomną. I sposób, w jaki mówi do mnie mówi. :)
          I te nazwiska! I... w ogóle. :)
          A Grażynka Rozpuch jest cudna.
          • yanga Re: Chmurdalii... 05.10.11, 15:05
            E tam, zaraz gorsza. PG jest mi może ciut bliższa, bo dzieje się całkowicie w Polsce, w dobrze mi znanych realiach, ale "Chmurdalia" to także kawał znakomitej prozy.
            • monikate Re: Chmurdalii... 05.10.11, 18:43
              Absolutnie "Chmurdalia" nie jest gorsza! "Perspektyw" się poszerza, na scenę wchodzą sprawy czasem nieco egzotyczne, nieczęsto spotykane i może dlatego powieść wydaje się na pierwszy rzut oka mniej "swoja". "Piaskowa Góra" i "Chmurdalia" doskonale się uzupełniają. "CH" musi być taka, nie inna, ponieważ stanowi naturalną konsekwencję wyjścia Dominiki w świat.
              Grażynka Rozpuch cudna, a Sara Jackson to nie? :)
              • monikate Re: Chmurdalii... 05.10.11, 18:45
                Tak... dawno się nie zdarzyło, żeby jakaś książka przywiodła mnie do afektu właśnie, do "romantycznej gorączki".
                • eva.68 Re: Chmurdalii... 08.10.11, 09:38
                  Doszłam do wigilijnej sceny z torebką w roli poskramiacza a smoka. I umarłam. Ze śmiechu i z zachwytu. (Trochę przesadzam, ale to była piękna scena.) :)
                  • yanga Re: Chmurdalii... 08.10.11, 13:38
                    Aaa, to moja ulubiona! I Autorki także, wiem to od niej samej.
                    • eva.68 Re: Chmurdalii... 09.10.11, 10:17
                      Skończyło się. :(

                      "Jeszcze będzie przepięknie,
                      jeszcze będzie normalnie..."?
                      • yanga Re: Chmurdalii... 09.10.11, 10:55
                        Życie się kończy, a co dopiero książka... Ale książkę można przeczytać jeszcze raz :-)
                        • monikate Re: Chmurdalii... 09.10.11, 16:19
                          ... i przeżyć, uśmiechając się do siebie wiele innych scen... jak na tejże wigilii Jadzia wypuszcza na wolność karpie, z takim trudem i namysłem wybranego w Realu :)
                          Pewnie, że się przeczyta. To są książki, do których się wraca.
                          • eva.68 Re: Chmurdalii... 10.10.11, 09:43
                            Tak. Ale ja, nierozsądnie zupełnie, chciałabym wiedzieć co było dalej. :)
                            Może przeczytam jeszcze raz. Ale to już będzie inne czytanie. :)
                            • yanga Re: Chmurdalii... 10.10.11, 17:32
                              Dla takich jak Ty właśnie powstają sekwele. Ale chociaż ja też chciałabym wiedzieć, co dalej, pokornie pogodziłam się z nieuchronnym końcem. W końcu to nie serial... Pani Joanna wkrótce ma wydać następną książkę, ale tamta jest definitywnie skończona.
                              • eva.68 Re: Chmurdalii... 11.10.11, 09:49
                                To nie do końca tak. Rozumiem, że koniec. Neverending zwykle szkodzi opowieści i najlepszą zabić potrafi historię. Ale doszedłszy do końca poczułam coś na kształt tęsknoty za kimś lubianym bardzo, kto wyjechał właśnie. :)
                                • yanga Re: Chmurdalii... 11.10.11, 10:32
                                  Ja czułam to samo i dlatego natychmiast zaczęłam czytać drugi raz. Już na spokojnie (bo wiedziałam, co dalej) mogłam rozsmakowywać się w szczegółach.
                                  • eva.68 Re: Chmurdalii... 11.10.11, 13:09
                                    A ja się zastanawiałam, czy natychmiast to nie za prędko. Ale nie podoba mi się nic, co zaczynam czytać po, więc chyba też tak zrobię. :)
    • agisek Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 09.10.11, 18:49
      Podpisuję się, "Piaskowa Góra" i "Chmurdalia" to moje odkrycia roku, doskonała literatura, pożyczam komu się da.
      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 10.10.11, 16:58
        Książki były tak ciekawe, że co im po akapitach :) Aby dalej. Cudowna fabuła, wartka akcja, codzienne i niespotykane sprawy - wciągały strasznie. A jednocześnie było o czym myśleć. To powieści doskonałe, bo uczą bawiąc, czy jakoś podobnie :)
        Czytanie ich absolutnie nie męczy, przeciwnie. Relaksuje.
        • Gość: Meganka Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.11, 11:52
          Hm... przeczytałam 90 stron i zupełnie nie rozumiem zachwytu nad tą książką :(
          Wartka akcja???? Gdzie???? Dla mnie dość pospolity bełkot i nuda.

          • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 12.10.11, 17:00
            Nie złapałaś klimatu. Gdzie bełkot, gdzie nuda? Akcja jest wartka jak najbardziej, ale nie tak jak w kryminale. Może spróbuj jeszcze raz?
          • eva.68 Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 12.10.11, 17:07
            Cóż... Może to nie jest książka dla Ciebie? :)
            • Gość: Meganka Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.11, 08:25
              Chyba to po prostu książka nie dla mnie :-)
              Ale nie wszystko musi się podobać każdemu, bo świat byłby nie do zniesienia :-)
              Gdzie bełkot? Od pierwszej strony. Przeszkadza mi to, że książka nie jest podzielona na akapity, bardzo brakuje mi dialogów. W dobrze napisanej książce dialogi są cholernie ważne, różny sposób wysławiania się postaci nadaje im indywidualny charakter, buduje osobowości. A tutaj? Mam wrażenie, że usiadłam przy flaszce z nieco sfrustrowaną i podpitą osobą i słucham jej monogu... który miejscami mnie interesuje, przypomina coś znajomego, bo dorastałam w PRL-u, ale generalnie sprowadza się do przydługawego i monotonnego bełkotu. Takie są moje wrażenia po przeczytaniu tej książki...
              • eva.68 Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 13.10.11, 12:12
                Gość portalu: Meganka napisał(a):
                >W dobrze napisanej książce dialogi są cholernie ważne

                W moim odczuciu niekoniecznie. To bardzo ułatwia odbiór, bo do takiego sposobu narracji jesteśmy przyzwyczajeni, ale jeżeli książka jest dobrze napisana, to się dobrze czyta pomimo.
                Ale słusznie zauważasz, że "dobrze napisana" dla mnie może znaczyć coś zupełnie innego niż dla kogoś innego. :)
                • monikate Meganko 14.10.11, 17:08
                  Zaczynając "Piaskową Górę" miałam podobne odczucia. Ale błyskawicznie do mnie dotarło, że ten "bełkot" jest mi znajomy, że odnajduję w nim swoje sprawy, przeżycia i przemyślenia. Usiadłam wygodnie i dałam się porwać :)
                  Prawdą jest również to, że nie wszystko wszystkim się podoba.
                  • Gość: Meganka Re: Meganko IP: *.aster.pl 15.10.11, 20:11
                    Może kiedyś sięgnę po nią jeszcze raz? I wtedy docenię? Może do niektórych książek trzeba po prostu dorosnąć, dojrzeć... Może kiedyś, w innym czasie, w innej sytuacji życiowej inaczej na nią spojrzę...
                    Tymczasem czekam na premierę ostatniej części o Zawrociu - "Przelot Bocianów" Kowalewskiej... :-)

                    Tak czy siak pozdrawiam wszystkich miłośników książek.
    • gosiownik Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 26.10.11, 12:26
      Wlasnie skonczylam i dziekuje za polecenie tej ksiazki. Chwilke potrwalo zanim mnie wciagnela, ale jak juz wciagnela to na dobre i absolutnie nie przeszkadzal mi "brak akapitow" i forma opowiesci. Najbardziej podobala mi sie historia Zofii, ale nie bede sie tu nad nia rozwodzic, bo bez spojlerow sie nie da.
      Troche zdziwil mnie cytat z jednej z recenzji zamieszczonej na skrzydelku ksiazki, nie przytocze go dokladnie, bo nie mam jej przy sobie, ale bylo to cos w desen "ksiazka o narodzinach i upadku spoleczenstwa socjalistycznego i jego niecheci do indywidualizmu". Zastanawiam sie czy autor recenzji i ja na pewno czytalismy te sama ksiazke, bo dla mnie "Piaskowa Gora" zupelnie nie jest o tym. To ksiazka o kobietach, o rodzinie, o tym, ze nie wszystko jest czarno-biale, dobre lub zle, ze jest tyle odcieni pomiedzy.
      Moja ulubiona bohaterka jest Grazynka Rozpuch i mam nadzieje, ze bedzie o niej wiecej w "Chmurdalii". Zaluje teraz, ze nie kupilam obu ksiazek razem, ale troche balam sie rozczarowania. A teraz musze znalezc kogos, kto mi podesle "Chmurdalie", chyba usmiechne sie do rodzicow o wczesniejszy swiateczny prezent.
      • agisek Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 26.10.11, 17:51
        W "Chmurdalii" jak najbardziej spotkasz Grażynkę :-). Ja często zastanawiam się czy ja i recenzenci czytaliśmy tę samą książkę, a zwłaszcza jak czytam teksty o opowiadaniach Alice Munro.
        • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 26.10.11, 19:11
          O tak, w "Chmurdalii" jest mnóstwo Grażynki o o Grażynce, ale nic więcej nie powiem, coby nie spojlerować.
    • kurdkowa Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 01.11.11, 12:02
      Wspaniała książka, momentami śmiech przez łzy...bardzo dobrze napisana, wciągająca...przeczytałam jednym tchem i zabieram się za "Chmuradlie";)
      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 01.11.11, 17:50
        Cieszę się, że jest nas więcej!
        Bardzo lubię ten cytat z "Chmurdalii":
        "Po raz pierwszy zdała sobie sprawę tak wyraźnie, że też ma ojczyznę, za którą tęskni tym szczególnym rodzajem tęsknoty, który skłania do tego, by pamiętać, a nie wracać".
        • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 12.12.11, 18:02
          Odświeżam, może ktoś jeszcze coś dopisze?
          • hovawartka Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 16.12.11, 21:51
            Dopisuję się bo jestem pod wielkim wrażeniem "Chmurdalii":) Jest po prostu klimatyczna, przemawia do mnie obrazami, konstrukcją zdań, magicznością. To książka, która zostaje w głowie (jak "Bóg rzeczy małych" Roy, "Dzieci północy"Rushdiego czy wymienione tu już "Sto lat samotności" - przynajmniej w mojej głowie).

            I zapewniam, że da się ją czytać nie znając "Piaskowej Góry" (choć już kupiłam i czekam niecierpliwie na przesyłkę).
            • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 23.12.11, 17:52
              Przybij piątkę :)
              Wszystkim wielbicielom powieści Joanny Bator życzę miłych świąt (można w międzyczasie podarować karpiowi wolność, tak jak zrobiła Jadzia Chmura) i udanego roku 2012.
              • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 29.12.11, 17:19
                W 2012 roku ukaże się nowa powieść Joanny Bator z akcją rozgrywającą się w Wałbrzychu :)
                • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 07.02.12, 23:05
                  Czyli "Ciemno, prawie noc". W maju
                  • wronka32 Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 13.03.12, 21:41
                    Przeczytałam obie ..są super !...zwłaszcza Piaskowa Góra ,,,,choc Chmurdalię równie szybko pochłonęłam ... Świetny klimat obu ksiązek ...Nie rozumiem tylko jak świadomie mozna pozbawiac sie przyjemnosci przeczytania Piaskowej Gory i ograniczyć sie wyłącznie do przeczytania Chmurdalii ...owszem można - ale po co ? tak wiele sie wówczas traci ....Dawno nie czytałąm tak wciągającej ksiązki jak PG...i brak akapitow zupełnie mi nie przeszkadzał ....Cud miód - fajnie było powspominać czas serialu Niewolnica Isaura :-) Jestem pod wielkim wrazeniem ,,,ksiazkę kupiłam siostrze...ale jeszcze do niej nie dotarła...Jestem pewna , ze rowniez jej sie spodoba
                    • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 06.04.12, 20:49
                      No i jakie siostra ma wrażenia?
                      Wesołych Świąt :)
                      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 21.06.12, 19:11
                        Czy ktoś wie, czy ukazała się kolejna powieść Joanny Bator "Ciemno, prawie noc?" W moim Empiku nie było, w necie nie widzę.
                        • yanga Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 24.06.12, 13:06
                          Nie, jest przesunięta na jesień.
                        • gosiownik Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 29.06.12, 16:08
                          A ja nareszcie dopadlam Chmurdalie. Tak sie ciesze, ze jest w niej duzo Grazynki. Do tego Ciocie Herbatki, nocnik Napolena i bitwa Jadzi i Leokadii - wspaniale. Sacze strony do konca i zaluje, ze juz niewiele mi zostalo.
                          • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 29.06.12, 18:04
                            Ja przeczytam obie jeszcze raz na wakacjach.
                            • wronka32 Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 04.07.12, 00:05
                              a mi generalnie brakuje czasu na książki - ale do PG z pewnoscia jeszcze wróce...
                              Moja koleżanka równiez zachwycona PG - wlasnie czyta Chmurdalię ..Siostra zas - hmm przeczytała ale jakos obyło się bez emocji - i tu bardzo mnie zaskoczyła ...coz
                              • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 07.07.12, 21:24
                                Bywa, a może to nie ten moment?
                                BTW, b. mi się podobał "Japoński wachlarz" Joanny Bator, choć to insza inszość.
                                • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 13.08.12, 20:47
                                  up!
                                  • monikate "Piaskowa Góra" Joanna Bator 19.10.12, 16:41
                                    Joanna Bator w niedzielę 28 października będzie podpisywać swoje książki. Bardzo dobrze, kupiłam i czytam jej najnowszą powieść "Ciemno, prawie noc", ale o tym w innym wątku.
                                    • Gość: tyda Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.9.175.181.ng.pl 21.10.12, 11:43
                                      Wczoraj skończyłam czytać "Piaskową górę" i dziś zabieram się za "Chmurdalię". W PG nie przeszkadzał mi brak dialogów, Joanna Bator świetnie oddała klimat tamtych czasów. Przeszkadzało mi jedynie zbyt wiele wątków, niepotrzebne - moim zdaniem - koncentrowanie się na zbyt wielu osobach. Wolałabym pogłębione opisy kilku , a nie - czasem pobieżne - kilkunastu postaci. Największe wrażenie wywarła na mnie historia Zofii. Ciekawy był również wątek z księdzem. No i oczywiście rewelacyjnej Jadzi Chmury, z domu Maślak, nie dało się nie polubić. Podziwiam autorkę książki za to, że sama się nie pogubiła w tak wielu wątkach, no i oczywiście sam język zasługuje na największą pochwałę. Piaskowa góra nie jest moją ulubioną książką, nie będę jej czytała po raz kolejny,ale po Chmurdalię z przyjemnością sięgnę...
                                      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 29.10.12, 18:05
                                        Potem może sięgniesz po "Ciemno, prawie noc". Ta powieść stanowi moim zdaniem doskonały aneks do poprzednich.
    • Gość: tyda Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator IP: *.9.175.181.ng.pl 01.11.12, 11:17
      Wczoraj skończyłam Chmurdalię, która wywarła na mnie większe wrażenie niż Piaskowa Góra. Obie powieści są dobre, ale druga część jest zdecydowanie bardziej bajkowa i magiczna. Bardzo podobał mi się wątek Cioć Herbatek, demonicznego fryzjera Tadeusza Kruka, fotografa Ludka, który na podstawie zdjęć potrafił przewidzieć śmierć itp. Cudna jest przemiana Jadzi - uśmiałam się do łez w scenie kłótni Jadzi z matką księdza Adasia. Ogólnie książka bardzo mi się podobała, widać, że autorka ma niezwykły talent gawędziarski. Sam styl pisania książki momentami trochę mnie męczył, co nie zmienia faktu, że po powieść naprawdę warto sięgnąć. Za jakiś czas na pewno przeczytam najnowszą Bator. Co masz monikate na myśli pisząc, że "Ciemno prawie noc" stanowi aneks do PG i Chmurdalii? czy pojawiają się tam postaci z Chmurdalii? czy jest to kryminał? czy klimat jest podobny do poprzednich książek Bator?
      • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 01.11.12, 17:38
        Wątek kryminalny stanowi oś akcji "Ciemno, prawie noc". To powieść bardziej kameralna, niż poprzednie. Owszem, bohaterowie korzystają z usług krawcowej Haliny Chmury, znanej wcześniej. Dlaczego aneks i uzupełnienie? Tutaj widzimy Wałbrzych jeszcze z innej strony i niekoniecznie trzeba z niego wiać, bo to jedynie zło i beznadzieja.
        • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 01.11.12, 17:39
          A zresztą, tutaj jest wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/w,151,139751390,,_Ciemno_prawie_noc_Joanna_Bator.html?v=2
          • monikate Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 24.12.12, 18:13
            Wielbicielom powieści Joanny Bator życzę pogodnych Świąt i wszystkiego najlepszego w 2013 roku.
    • pani.truskawka Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 27.12.12, 14:45
      Marzy mi się ta książka. Wszyscy wypowiadają się o niej w takich superlatywach, że naprawdę ciężko się oprzeć :)
    • chiara76 Re: "Piaskowa Góra" Joanna Bator 19.01.13, 11:15
      Dołączam się do za chwytów. Fantastyczna książka. Wciąga tak, że nie sposób się oderwać. Przede mną "Chmurlandia". :-)
      • monikate Chiaro 19.01.13, 23:04
        Cieszę się bardzo! "Chmurdalia" jest kontynuacją "Piaskowej Góry", zatem kolejne zachwyty przed Tobą.
        Z innej beczki: czytałaś może powieść "Coraz mniej olśnień" Ałbeny Grabowskiej-Grzyb? Polecam, ale chyba założę osobny wątek.
        • chiara76 Monikate, telepatia;))) 20.01.13, 10:26
          właśnie Ci się wpisałam w wątku o książce Pani Grabowskiej-Grzyb.
          Zaczęłam jednak wczoraj "Chmurlandię" i oczywiście czuję, że mnie wciągnie ogromnie;)
          Pozdrawiam!
          • Gość: tyda Re: Monikate, telepatia;))) IP: *.9.175.181.ng.pl 20.01.13, 10:48
            Chmurdalia podobała mi się nawet bardziej niż Piaskowa Góra (rewelacyjne wątki fotografa, fryzjera , no i oczywiście Cioć Herbatek);)
            • monikate Re: Monikate, telepatia;))) 27.01.13, 17:53
              Chiaro, wciągnęła Cię "Chmurdalia"?
              • chiara76 Re: Monikate, telepatia;))) 27.01.13, 20:39
                wciągnęła, ale chwilowo porzuciłam ją na rzecz zupełnie innej książki;) Jednak na pewno do niej wrócę.
                • monikate Re: Monikate, telepatia;))) 13.06.14, 17:25
                  Podciągam wątek, może ktoś się jeszcze dopisze? :)
                  • mruwa9 Re: Monikate, telepatia;))) 13.06.14, 20:38
                    a co tu dopisac? Bator jest przereklamowana, a Piaskowa Gora i Chmurdalia irytujace w swojej pretensjonalnosci.
                    Nie podzielam zachwytu.
                  • ghrtth Re: Monikate, telepatia;))) 27.06.14, 12:08
                    Ja się dopiszę.

                    Po tym, co czytałam o Piaskowej Górze spodziewałam się, że będę zachwycona. Jestem rozczarowana.

                    Język mi się podobał (na początku byłam wręcz zachwycona), ale już sama historia i przede wszystkim bohaterowie - nie. Większość z nich wydawała mi się sztampowa, przewidywalna, nieprawdziwa, pisana pod tezę. Każdy z nich był ilustracją zjawiska bez żadnej swojej własnej cechy. W ciągu powieści o nikim właściwie niczego nowego się nie dowiedziałam - wiadomo było od początku (uwaga, lekkie spoilery), że chuda Cyganicha okaże się wybitna, inna niż wszyscy. Wiadomo było, że będzie miała pod górkę, bo nikt się na niej nie pozna, a kiedy na jej drodze stanął jedyny sprawiedliwy nauczyciel i dojrzał blask nieoszlifowanego diamentu czujnik banału w mojej głowie zawył donośną syreną. Podobnie z było z innymi postaciami. Ale bardzo chętnie podyskutuję o książce.
                    • sebalda Re: Monikate, telepatia;))) 27.06.14, 14:13
                      Przeczytałam dopiero w tym roku, wątek teraz dopiero zauważyłam.
                      Dopisuję się do grona zagorzałych wielbicielek książek pani Bator. Za wszystko, zarówno formę, jak i treść. Głównie za genialny język, ale też niebanalność (kompletnie nie rozumiem zarzutów Ghrtth), wciągające bez reszty historie, klimat. Te książki mają właściwie wszystko, co powinna mieć książka doskonała.
                      Ciemno, prawie noc też mi się podobało, ale już nieco mniej. Co nie znaczy, że nie przeczytałam jednym tchem. Nie mogę się doczekać jej kolejnych książek, dobrze że to jeszcze dość młoda (jak na pisarkę) osoba:)
        • kalllka Re: Chiaro 19.07.14, 13:07
          Bator z piaskowej jest moim ziomalem;
          jako taka rozpoznany i zarekomendowany przez siostrę lecz zganiony przez mamę, ostatecznie przekonała mnie do siebie odważnym patriotyzmem lokalnym i idea recyklingu we wszystkich jego ziemskich objawieniach.
          Dodatkowo pociągające było to, ze siegnawszy po książkę tylko by sprawdzić "realia" z biegiem akcji świadomie podjęłam odautorska grę związku przyczynowo- skutkowego.
          Za co Asce serdeczne dzięki Aska!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka