monikate
19.10.12, 16:51
Kupiłam jak tylko się ukazała. Przeczytałam ponad połowę i powoli zwalniam, gdyż ciężko będzie mi się wyprowadzić z tej książki. To zupełnie coś innego, niż "Piaskowa Góra" i "Chmurdalia". Nawiązuje do konwencji powieści gotyckiej. Tamte książki zawierały Polaków portret własny, odwoływały się do bardzo powszechnych zjawisk i doświadczeń. Najnowsza jest zapisem jednostkowego losu, choć nie jestem tego całkiem pewna. Akcja rozgrywa się w ponurym i biednym Wałbrzychu, wydarzenia przeplatają się z wyobrażeniami... Natychmiast odnalazłam Joannę Bator z jej niezrównanym darem narracji. Obojętnie o czym opowiada, porywa tym czytelnika. W dzisiejszej Wyborczej jest krótka recenzja na ten temat. Podzielę się wrażeniami, ale już mówię: warto przeczytać. Bardzo.