Dodaj do ulubionych

Ania, nie Andzia

21.07.07, 21:20
Czy ktos moglby mnie, osobie calkiem nieanglojezycznej wyłuszczyć na czym w
oryginale polegała róznica między Ania i Andzią ? Jakie to imiona po
angielskiemu ?

ps. Nick mam taki, nie inny, gdyż Nan, z jednym na koncu byl za krotki:)
Obserwuj wątek
      • nann Re: Ania, nie Andzia 21.07.07, 22:57
        feverish napisała:

        > Ania to była Anne z E na końcu, Andzia - Ann bez E. Po polsku nie ma takich
        > niuansów ortograficznych, więc dlatego jest Ania i Andzia.

        A to jakas roznica w wymowie jest ?
        • feverish Re: Ania, nie Andzia 21.07.07, 23:41
          > A to jakas roznica w wymowie jest ?

          nie, absolutnie żadna. Ale po angielsku jest mnóstwo imion, które brzmią tam
          samo, ale można zapisywać je na dwa lub więcej sposobów. A ostatnio zrobiła się
          z tego taka moda, coś jakby wyróżnianie dziecka alternatywnym zapisem imienia
          (żeby potem musiało literować całe życie...)
          • supervixen Re: Ania, nie Andzia 22.07.07, 22:04
            To ja jeszcze dopowiem, że kiedy ciotka Mary Maria nazywa Anię "Andzia", to
            mówi "Annie"... Więc tak naprawdę, choć Ania zapewne tego nie lubi, to Mary
            Maria nie używa znienawidzonej przez Anię w dzieciństwie formy "Ann".
          • lilimeye Re: Ania, nie Andzia 25.07.07, 17:12
            Myślę, że Ani chodziło o wygląd [:-)] imienia, a nie o jego brzmienie. Ta Anne z
            e na końcu wydawała się Ani bardziej "szlachetna" niż "prostacka", krótka i
            pospolita Ann bez e
            :-)
            • feverish Re: Ania, nie Andzia 31.07.07, 18:24
              mela54 napisała:

              > Skoro w wymowie nie ma żadnej różnicy to jak Ania ją słyszała?! Chyba nie
              > pisała za każdym razem jak mają na nią mówić? (he, he, he)

              nie, odwrotnie, Ania mówiła za każdym razem jak mają jej imię zapisywać ;)))
              różnicy nie słyszała, tylko "oczyma wyobraźni" widziała.

              To tak, jakby po polsku były imiona, dajmy na to, Marzena i Mażena, i
              właścicielka takiego imienia tłumczyłaby, że nazywa się Marzena przez RZ.

              (zauważcie, że to były takie urocze czasy bez aktów urodzenia i paszportów,
              więc można sobie było pisać własne imię jak się komu tylko podobało).
              • pontecorvo Re: Ania, nie Andzia 02.08.07, 22:56
                > nie, odwrotnie, Ania mówiła za każdym razem jak mają jej imię zapisywać ;)))
                > różnicy nie słyszała, tylko "oczyma wyobraźni" widziała.

                To znaczy, zaznaczała za każdym swym przedstawieniem, jak należy zapisać jej
                imię? A jak brzmią te jej wypowiedzi w oryginale, jestem ogromnie ciekawa?
                Szkoda, że tłumaczenie tak spaczyło sens jej uwag...
                • supervixen Re: Ania, nie Andzia 03.08.07, 01:04
                  W tym wypadku wypaczenie sensu było raczej nieuniknione, no chyba że tłumaczka
                  w ogóle by imienia bohaterki nie spolszczyła, tylko pozostawiła ją jako Anne.

                  A w oryginale Ania prosi Marylę, aby nazywała ją "Anne pisane przez e" i
                  tłumaczy, że przecież przy wymawiawianiu imienia widać, jak jest ono pisane;)
                  (tzn jaką wersję ma w głowie osoba, która je mówi;))
                    • matkazbud Re: Ania, nie Andzia 16.09.07, 17:28
                      przeczytalam polecany na forum wywiad z tłumaczką Ani p.Agnieszką
                      Kuc. Postanowiła zachować kanadyjski klimat powieści i nie tłumaczyć
                      ani imion ani nazw własnych. Wydaje mi sie to słuszne, choć z
                      trudem ,z przyzwyczajenia, ba,z miłości do przekładu
                      Bernstainowej,będę czytać o Rachel a nie o Małgorzacie Linde... Ale,
                      ale właśnie = ciekawość mnie zżera jak wybrnęła z Ani a nie Andzi tj
                      jak potraktowała imię głównej bohaterki. Skoro stwierdza,że w nowym
                      przekładzie będzie Jane Andrews, bo w Kanadzie nie ma Janki, to czy
                      wobec tego będzie Anne z Green Gables, bo w Kanadzie nie ma ani
                      Ani,hi,hi, ani Zielonych Wzgórz...
                            • annag1 Re: Julianna, nie Julia 15.10.07, 12:49
                              pontecorvo napisała:

                              > annag1 napisała:
                              > >
                              > > W oryginale to była Katherine Brooke.
                              > Czyli jak brzmmiała w oryginale wypowiedź Ani, że Julianna brzmi
                              > dużo ładniej niż Julia?

                              W oryginale Ania mówi, że cieszy się, że panna Brooke nie pisze
                              swojego imienia jako Catherine i używa formy Katherine.

                              "I'm glad you spell your name with a K. Katherine is so much more
                              alluring than Catherine, just as K is ever so much gypsier a letter
                              than smug C."
                                • annag1 Re: Julianna, nie Julia 16.10.07, 16:49
                                  pontecorvo napisała:

                                  > Dzieki annag,
                                  > czyli podobnie jak u Ann/Anne różnica dotyczy pisowni, a nie
                                  wymowy,
                                  > tak?
                                  > A tak przy okazji, nie wiem co znaczy gypsier?

                                  Tak, wymowa jest taka sama.

                                  Według Ani, imię Katherine pisane przez K jest dużo bardziej ponętne
                                  niż Catherine przez C. K jest dużo bardziej swobodne (?), (gypsier
                                  pochodzi od słowa "cygański", nie wiem dokładnie jak to
                                  przetłumaczyć) niż drobnomieszczańskie C.
                                  • lezbobimbo Re: Julianna, nie Julia 09.11.07, 19:22
                                    annag1 napisała:
                                    > Według Ani, imię Katherine pisane przez K jest dużo bardziej
                                    >ponętne > niż Catherine przez C. K jest dużo bardziej swobodne (?),
                                    (gypsier
                                    > pochodzi od słowa "cygański", nie wiem dokładnie jak to
                                    > przetłumaczyć) niż drobnomieszczańskie C.

                                    Za przeproszeniem! "Smug" znaczy zarozumialy, nie drobnomieszczanski!
                                    Gypsier moznaby na sile przetlumaczyc jako "cyganerski" w sensie
                                    bohemy artystycznej..

                                    Wydaje mi sie, ze Ania czyli LMM byla wzrokowcem, nie o wymowe jej
                                    chodzilo tylko o _wyglad_ liter zapisanych :)
                                    Ale to zdanie "K so much more gypsier than smug C" jest po prostu
                                    przepiekne i poetyczne. Nabralam strasznej ochoty przeczytac Anie w
                                    oryginale.

                                    Z kolei spolszczona Ania czy Janka brzmi dla mnie 1000 razy
                                    sympatyczniej i bardziej ludzko (so much more gypsier!) niz
                                    bezbarwne Anne albo Jane (skoro polski to mój jezyk macierzysty, to
                                    instynktownie odczytuje slowa z "e" na koncu jako plci nijakiej
                                    (pole, grabie, pierze) ;)
                                    Wolalabym naprawde, zeby ta nowa tlumaczka kilka imion zostawila
                                    takich wlasnie pieszczotliwych.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka