dodwig2 09.08.04, 11:46 Czy macie książki, przez które mimo najszerszych chęci nie możecie przebrnąć. Dla mnie takimi książkami są: "Paragraf 22" (wiem, że książka jest świetnia - wg opinii innych, ale ja nie mogę się na niej skupić) i "Mały Książe" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
shrew Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 11:56 Paragraf 22? No wiesz, jak tak mozna! ;-) Pozdrawiam, shrew apeironmag.tk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalony czytelnik Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 19:00 ulisses, gra w klasy, czarodziejska góra, hanemann, proust... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hasmi Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.rx.pl 12.08.04, 11:32 dokladnie te same :)))))))))) po prostu nie moge :) ciekawe jakies sa pozycje pod "..." Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 11:57 O tak, tez mi sie to czasem zdarza. Np. juz kilka razy zaczynalam "Wiem to na pewno" W.Lamba i zawsze utykam jakos tak niedaleko od poczatku. Odpowiedz Link Zgłoś
griszah Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 12:12 "Twierdza" (albo w innym tłumaczeniu - "Cytadela") A.de S. Exupery'ego - nie udało mi się przebrnąć mimo kilkakrotnych prób . A z kolei "Ziemię, planetę ludzi" tegoż autora czytałem chyba z 15 razy. Odpowiedz Link Zgłoś
moniqacz Re: Kilka podejść do jednej książki 15.08.04, 15:30 Bracia Karamazow Dostojewskiego. Uwielbiam tego pisarza, przeczytałam wszystkie jego książki, oprócz tej jednej powieści. Odpowiedz Link Zgłoś
agi75 Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 12:45 maslowska"wojna......" chyba nigdy przez to nie przebrnę............cóż............. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greta Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:57 ja tak mam z"Czerwone i czarne" Stendhala ciągle czytam poczatek i nic -ale może w końcu mi sie uda.. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 14:50 dodwig2 napisała: > Czy macie książki, przez które mimo najszerszych chęci nie możecie przebrnąć. > Dla mnie takimi książkami są: "Paragraf 22" (wiem, że książka jest świetnia - > wg opinii innych, ale ja nie mogę się na niej skupić) i "Mały Książe" jednym tchem czytałam opowieść o życiu i twórczości Astrid Lindgren, I. Dunkan, A. Rubinsztaina, A Christie. Gdy miałam problem z zaśnięciem brałam do ręki autobiografię Andrzeja Wajdy .Najdalej udaje mi się dobrnąć do 37 strony i zasy.....Przepraszam Panie Andrzeju, ale nadal stosuję tę terapię usypiającą. Jeszcze raz przepraszam Pana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxima Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 16:39 Nie przejmuj się, ja już też pare razy zabierałam się za Paragraf 22, z marnym skutkiem, podobnie było z Lolitą, po prostu nie mogę!!!! Włącza mi sie jakaś blokada i tyle! Kilka podejść tez robiłam do Szatańskich wersetów- też z marnym skutkiem. Może jeszcze kiedyś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.acn.waw.pl 09.08.04, 19:16 A moj dziadek dawno, dawno temu dostal w prezencie urodzinowym Dziela zebrane Stalina. Nigdy nie cierpial na bezsennosc... Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 20:20 Dobre!gratuluje dziadkowi, Stalinowi i Tobie-poczucia humoru!oby częściej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.acn.waw.pl 09.08.04, 22:07 senkju :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 22:13 Ej! a może by tak spasiba, w związku z Józkiem S.A co Tobie najlepiej pomaga zasnąć-myślę oczywiście o książce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.acn.waw.pl 10.08.04, 13:36 Ja nie mam zadnych klopotow ze snem, wiec i specjalnej lektury nie potrzebuje. Zdarzylo mi sie jednakowoz kilka razy zasnac nad ksiazka. Czarodziejska Gora na przyklad, ktora zreszta nie jest zla, tylko po prostu w wiekszych ilosciach nieprzyswajalna :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @net@ Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.crowley.pl 13.08.04, 16:16 A ja 'lolitę' pochłonęłam prawie jednym tchem ; troche gorzej było z 'paragrafem 22' Natomiast nie mogę strawić 'blaszanego bębenka'... Odpowiedz Link Zgłoś
ulania Re: Kilka podejść do jednej książki 13.08.04, 16:51 A ja "Paragraf 22" czytalam 2 razy i zawsze jednym tchem...Hmm? Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 00:31 z "Paragrafem 22" mam podobnie..ponadto z "Wilkiem stepowym"(w koncu podarowalam te ksiazke komus komu sie podobala), z paroma innymi rowniez.. kiedys dosyc mnie to stresowalo obecnie juz nie - przeczytalam za to inne ksiazki, ktore dla innych sa "nie do przejscia":-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 10:25 Ja nie moge przebrnac przez Mlode Lwy Irwina Shawa, chociaz to moj ulubiony pisarz. Robilam juz 3 czy 4 podejscia. Ostatnio przeczytalam 1 tom i czesc drugiego i nie wiem czemu, ale nie moge jakos. Obawiam sie, ze nigdy tego nie przeczytam, bo ostatnio mailam wielkie samozaparcie i nie wyszlo. Od innych jego ksiazek, nie moge sie oderwac. Odpowiedz Link Zgłoś
kaprysia Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 14:08 JA podchodziłam jak pies do jeża do "NAd Niemnem", sama nie wiem czemu. Udało mi się to przeczytać dopiero po filmie. A przecież to świetna powieść i wcale nietrudna w odbiorze. To samo było z "Wilkiem stepowym", męczyłam, męczyłam i sama nie wiem, czemu mi tak lektura opornie szła:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hazel Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:11 Nareszcie czytam, że nie tylko ja nie mogłam przejść przez paragraf 22! :-) Nie jestem w stanie przeczytać więcej niż kilka początkowych stron. I już chyba nie wrócę do tej książki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Woda Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:48 Aż wstyd się przyznać... Pan Wołodyjowski to dla mnie taka książka. Potop i Ogniem i Mieczem czytałam kilka razy, a tego Wołodyjowskiego nie mogę. Myślę że po prostu film był za dobry ? Ale film Potop mi nie przeszkadzał... Nie wiem, zaczynam, 20 -30 stron, porzucam i czytam coś innego... Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: Kilka podejść do jednej książki 11.08.04, 00:58 Gość portalu: Woda napisał(a): > Aż wstyd się przyznać... > > Pan Wołodyjowski to dla mnie taka książka. > Potop i Ogniem i Mieczem czytałam kilka razy, a tego Wołodyjowskiego nie mogę. > Myślę że po prostu film był za dobry ? Ale film Potop mi nie przeszkadzał... > ha!! to dla mnie "Ogniem i mieczem" nie do przejscia!!!! a prob bylo wiele.. inne ksiazki Sienkiewicza bez problemow :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salsa Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 13:45 A dla mnie cała Trylogia i w ogóle Sienkiewicz. Z Proustem nie miałam problemów..."Twierdzy" też nie przebrnęłam, równiez Biblii nie mogłam czytać od deski do deski. Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: Kilka podejść do jednej książki 12.08.04, 13:46 dla mnie to zawsze byli "Krzyzacy".... wstyd sie przyznac, do dzisiaj nie dalam rady.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laska Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.lublin.msk.pl 12.08.04, 20:13 ja mam tak z potopem, doszedlem do 90 mchyba i dalej nie moglem... a te 90 mto tez nie bylo lekko;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: remedios Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.crowley.pl 07.10.04, 21:50 No to mamy odwrotnie, ja z kolei przeczytałam "Pana Wołodyjowskiego", a nie przebrnęłam przez "Potop" i "Ogniem i mieczem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.data.bg / 212.122.188.* 12.08.04, 14:09 Masz na mysli "Nad szambem"? Jest to jedyna ksiazka, ktora przeczytalem wmuszajac w siebie 10 stron dziennie. Coz, podziwiam sie za mlodziencze zaparcie, teraz bym ja odstawil spokojnie na polke. Po co sie zmuszac? Nie ma obowiazku czytania "lektur obowiazkowych". :-) Odpowiedz Link Zgłoś
matania Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 17:10 Sto lat samotności,niestety,doczytałam do połowy i opłaciłam załamaniem nerwowym jak się urodził kolejny Jose Arcadio:) kiedy inne ksiązki Marqueza np Zła godzina czy Miłość w czasach zarazy jednym tchem były czytane. Odpowiedz Link Zgłoś
matania Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 17:12 jeszcze mi się przypomniało ale to już naprawdę wstyd się przyznawać.."Czarodziejską górę" zaczęłam czytać przez pomyłkę od drugiego tomu i jak się zorientowałam w połowie,to już mi się nie chciało zaczynać od początku:)) Odpowiedz Link Zgłoś
nobullshit Re: Kilka podejść do - Sto lat samotności 12.08.04, 14:19 matania napisała: > Sto lat samotności,niestety,doczytałam do połowy i opłaciłam załamaniem > nerwowym jak się urodził kolejny Jose Arcadio:) Ja przeczytałam z lubością, ale jest faktem, że musiałam sobie namalować drzewo genealogiczne, bo gubiłam się w tym, kto jest kto. Odpowiedz Link Zgłoś
myshen82 Re: Kilka podejść do - Sto lat samotności 12.08.04, 15:23 miałam tak samo!!! na początku szło gładko, ale potem gałęzie się poplątały i wszystko znikło w natłoku Josów Arcadiów;))) Odpowiedz Link Zgłoś
amused.to.death Re: Kilka podejść do - Sto lat samotności 08.10.04, 21:36 > Ja przeczytałam z lubością, ale jest faktem, że musiałam sobie namalować > drzewo genealogiczne, bo gubiłam się w tym, kto jest kto. A ja w połowie się lekko przestałam orientować kto jest kto, ale i tak mi się dobrze dalej czytało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.chello.pl 13.08.04, 10:43 Nie zalamuj mnie, slyszalam, ze to 'najlepsza ksiazka' i sobie ja kupilam po angielsku. Zabieram sie za jej czytanie juz ponad tydzien:( Ciezko przebrnac mi przez pierwsze 25 stron "Imie rozy" U. Eco, choc film byl przecudowny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anieczka Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 17:55 Początek "Imienia róży" faktycznie ciężko się czyta, ale myślę, że warto przez to przebrnąć, żeby delektować się resztą, (szczególnie końcówką). Ja niedawno skończyłam czytać "Imię róży" po raz drugi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adiz Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.net-conekt.pl 10.08.04, 18:40 chyba ze 3 razy brałem sie do " wojny i pokoju" rekordem było dotarcie do 2 tomu. kiedys dobrne do konca Odpowiedz Link Zgłoś
madziurex Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 20:07 Mi właściwie wszystko "podchodzi", jedynym wyjątkiem były niektóre lektury szkolne. W III kl.LO zdaje się, oświadczyłam polonistce, że ja Sienkiewicza czytać nie będę, to jest po prostu ponad moje możliwosci! No, może na emeryturze ;) (w co też wątpię). Proust: czyta mi się w porządku - ale jednak utknęłam na II tomie (ok.połowy) i jakoś nie ciągnie mnie dalej. Przeczytałam do połowy "Syna cyrku" Irvinga (z wielkim trudem...), i dalej nie dałam rady - nie rozumiem, co jest w tej powieści nie tak, bo wszystkie pozostałe Irvinga bardzo mi się podobały. No i jeszcze jedną, pamiętam, zarzuciłam - "Wieża Babel" Goldinga. A tak poza tym to jak coś zacznę, to i skończę. Zdziwiło mnie, że parę osób nie może się uporać z "Paragrafem 22" - to chyba niemożliwe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika_kot Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 81.219.184.* 11.08.04, 07:43 Może i ja włożę kij w mrowisko moją wypowiedzią, bo wymienię ksiązkę którą większość czytelników się zachwyca a na dodatek w pewnych kręgach jest kultowa. Chodzi o Władcę Pierścieni. Naprawdę nie mogę przez to przebrnąć, próby wprawdzie były dwie ale wykonane w sporej rozpiętości czasowej. Utykam gdzieś nieodwracalnie po połowie pierwszego tomu i po prostu nie mam żadnej motywacji aby brnąc w to dalej. Jak dla mnie to po prostu wielka nuda! Pozdrawiam!:) Odpowiedz Link Zgłoś
isa.dora Re: Kilka podejść do jednej książki 11.08.04, 08:51 ”Maja” J. Gaardera. Mimo najszczerszych chęci nie mogę dotrzeć dalej niż na 50 stronę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolo Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.04, 10:01 Dokladnie ten sam kij w to samo mrowisko wkładam Trzy podejścia do Władcy Pirścieni. Kiedy wyprawa się zaczyna, jakoś za dużo śpiewają jak na mój gust. Dwa podejścia do "Pierwszy człowiek" Camus, na pewno wrócę po raz trzeci. Dwa podejścia do "Blaszanego bębenka". Za drugim razem się udało, było warto, oj warto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irla Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.waw.pl 15.08.04, 09:22 witam w klubie :)) ja utknełam w drugim tomie Władcy...a wszystkiemu jest winny Sapkowski którego też zaczełąm czytać w tym samym momencie...Sapka połknełam a Tolkien się kurzy...ale jeszcze kiedyś go zmęczę!!! kolejnymi pozycjami które mnie zawsze zmęczą ok. 50 strony to wspominane tutaj "Imię Róży" i "Ulisses"..... no coż będziemy dalej walczyć!!! pozdrowienia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
amused.to.death Re: Kilka podejść do jednej książki 08.10.04, 21:38 Ja do "Władcy Pierścieni" miałam trzy nieudane podejścia. W końcu się zmusiłam bo chciałam przeczytać przed obejrzeniem filmu. Więc kolejny czwarty raz przerbnęłam (z trudem)przez pierwsze 100 stron i....później nie mogłam się oderwać:) Odpowiedz Link Zgłoś
loginka1 Re: Kilka podejść do jednej książki 11.08.04, 09:17 Mam to samo z "Paragrafem"! Poza tym robiłam kilka podejść do "Gry w klasy" i juz po samym wstępie z sugestiami, jak to nalezy czytać, odpadam, bo nie wiem qrna o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 09:35 Przypomnialo mi sie, ze nie przebrnelam przez wszytskie ksiazki Johna Irvinga, poza Garpem, bo te uwielbiam i jest moja kultowa. Regulamin tloczni win przeczytalam w 3/4 i zarzucilam, a te o rece po kilkudziesieciu kartkach.Podobnie inne, po kilkunastu kartkach. Nie mam pojecia dlaczego nie moge zdzierzyc Irvinga. A kiedsy mi sie to nie zdarzalo. Jak cos zaczynalam, to zawsze konczylam czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
isa.dora Irving 11.08.04, 10:04 ”Regulamin tłoczni win” podobał mi sie i nie miałam z nim żadnych problemów; podobnie ”Metoda wodna”, choć ta już nie była tak ciekawa. Strasznie się za to namęczyłam przy ”Jednorocznej wdowie” i ”Hotelu New Hampshire” - ciężkie, posępne, brudne, ciemne, męczące, a jakoś nie można przestać czytać. To samo - tylko bardziej spotęgowane - miałam czytając ”Zycie miłosne” izraelskiej autorki, nie pamietam nazwiska (chyba Shalev) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imena Re: Irving IP: *.malopolska.mw.gov.pl 12.08.04, 12:09 "Władca Pierścieni" i "Zbrodnia i kara". Kilka podejść zakończonych fiaskiem Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nico Re: Irving IP: 62.233.151.* 13.08.04, 10:52 a czytałeś Syn Cyrku? Podchodziłam 3 razy i myślałam,że juz nic z tego (chociaż akurat lubie te klimaty)Ale jak za czwartym razem zaskoczyłam, to pzeczytałam w 2 dni, a to gruby egzemplarz.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: nie czytalam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 12:16 ... i moze sie skusze, bo zlosci mnie, ze nie moge dac rady Irvingowi, skoro napisal Garpa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anion Re: Irving IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.04, 23:00 "Maję" skończyłam parę dni temu, czytałam faktycznie z prezrwami, ale w sumie jestem pro, a propos Irvinga, czemu jakos nikt nie wspomina o "Modlitwie za Owena"? Dla mnie obłęd w ciapki, przeczytałam z rekomendacji koleżanki i potem zapragnęłam gorąco, aby przeczytał ją cały world, ci, których udało mi się przekonać, wybrzydzali niestety na nadmiar danych statystycznych z okresu wojny w Wietnamie - mnie one jakos nie wadziły. Jesli chodzi o moje osobiste porazki, na 1 miejscu są "Nędznicy", półtora tomu i więcej nie mogłam, może byłam za młoda? Poza tym "Nicolas Nickleby" i "Klub Pickwicka" Dickensa ("Wielkie nadzieje" jakos strawiłam, filmu nie widziałam), eeee, chyba "Olivera Twista" też nie skończyłam, nie wiem, po co się w ogóle porywałam, kto dzis czyta takie starocie? Z Sienkiewiczem jakos nigdy nie miałam problemów, ale zgadzam się, że "Pan Wołodyjowski" jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem Trylogii, a jeśli chodzi o inne lektury obowiązkowe, przyznaje ze wstydem, że nie dokończyłam Dziadów III, jeśli cos straciłam, może kiedyś nadrobię (chyba jak moje hipotetyczne przyszłe dziecko pójdzie do LO i zapyta, co właściwie w tym dramacie jest takie super).Swoja drogą, przypomina mi sie mój polonista i jego brutalne taktyki pytania z lista nazwisk w ręku, czy przeczytaliśmy lekture. Jak myslicie, do jakiego stopnia opłacało się byc uczciwym, jeśli np. zostało Ci jeszcze 50 stron "fascynującego <<Lorda Jima>>"? Z tego tez powodu skończyłam czytac "Proces" o 2 w nocy (aby nie miec dylematów moralnych) i jakos nie mogłam zrozumiec zachwytów nad ta książką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moni402 Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 12:14 Książki czytanm raczej do końca z małymi wyjątkami: 5 tom "Nocy i dni" rzuciłam w połowie i nigdy nie docztyałam; 3 razy zabierałam sie do słynnej rodziny Forsythów - Galsworthy'ego i po 50 stronach mam dość, a film pamiętam i był dobry; podobnie rzecz ma sie ze słynnym Szwjkiem po 1 tomie mam dość hey... Odpowiedz Link Zgłoś
ew.ka Re: Kilka podejść do jednej książki 12.08.04, 13:48 Ja też porzuciłam czytanie "Nocy i dni" przy V tomie :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.acn.waw.pl 13.08.04, 13:12 Nic dziwnego- piaty tom robi sie ponury i za duzo o socjalizmie... Przeczytalam, ale przyznam, ze czesc spolecznikowska czytalam piate przez dziesiate. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ew.ka Re: Kilka podejść do jednej książki 12.08.04, 13:12 Witam He he, nr 1 to Paragraf 22 - za każdym razem czytam coraż więcej ale do połowy nigdy nie doszłam... (ale w końcu przeczytam, obiecuję!) Pamiętam, dobre kilka lat temu próbował wiele razy bezskutecznie przeczytać "Milczenie owiec" - do tej pory nie przeczytałam. Pochwalę się jeszcze, że za którymś tam podejściem przeczytała niedawno "Lot nad kukułczym gniazdem" - polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eoo Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.238.96.141.adsl.inetia.pl 12.08.04, 13:12 dzięki o dzięęęki :0))) za ulissesa i sto lat samotności - no nie, no nie mogę jakoś władca pierścieni - nawet deszcz za szpitalnym zdawał się być bardziej porywający do maga brałam się tej wiosny - i chyba innej spróbuję znowu a masłowską łyknęłam za trzecim podejściem, warto (za naleciałości słowne po przeczytaniu nie biorę odpowiedzialności :0) ) Odpowiedz Link Zgłoś
nobullshit Re: Kilka podejść do - Ulissesa... 12.08.04, 14:23 ...o którym wreszcie ktoś napomknął, a wydawało by się, że to dzieło "nieczytalne" nr1. Zastosowałam kiedyś wobec siebie wymyślną torturę. Wyjechałam na tydzień w góry, poza sezonem, sama, tylko z Ulissesem z lektur. Nie pomogło. Wolałam ogryzać paznokcie, gapić się w sufit, chodziłam spać o ósmej wieczorem. Odpowiedz Link Zgłoś
amused.to.death Re: Kilka podejść do - Ulissesa... 08.10.04, 21:40 Jeśli chodzi o Ulissesa od jakiś pięciu lat jestem gdzieś na 40 stronie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
jula56 Re: Kilka podejść do jednej książki 12.08.04, 15:15 No nie wiem doprawdy jak nie można przebrnąć przez wymieniany najczęściej Paragraf 22. To się super czyta. "Czarodziejska góra" - fakt jest trudniejsza, ale też dobrze się czyta i zostaje w głowie. Uwielbiam ją. Bardzo lubię też "Czerwone i czarne". To książki do których wracam. Ale ja nie mogę przebrnąć przez "Wojnę i pokój", "Ulissesa" zresztą też, ale tylko raz próbowałam, więc się nie liczy. PS. Szukam fanów T. Pratchetta - nie wiem gdzie i słabo poruszam się po internecie. To nowoodkryty autor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pacia Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.08.04, 15:53 ja również nie przebrnęłam przez Paragraf, trudności miałam również z Lolitą i O jeden most za daleko, kilka razy zaczynałam czytać Świat Zofii........i niestety nie skończyłam pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 129.109.84.* 12.08.04, 16:26 Ja tez mimo, ze jestem zapalonym czytelnikiem, nie mogla przebrnac przez "Paragraf 22". Podobnie bylo ze Szwejkiem... Ale "Czarodziejska gore" doczytalam do konca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nalia Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 194.150.96.* 12.08.04, 16:35 Zazwyczaj nie biore sie za ksiazki ktore wydaja sie nie do przejscia...a jesli juz sprobuje i porzuce to do nich nie wracam.Na sama mysl wyobrazam sobie ze chcac przeczytac taka ksiazke bede wymyslala miliony pretekstow do odejscia od niej:] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moi Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 204.52.187.* 12.08.04, 17:03 Nigdy nie udało mi się przeczytać "Ulissesa" - i myślę, że już nie przeczytam. Z Irvingiem mam poważne problemy: przeczytalam "Garpa" - super! zobaczyłam film "Hotel New Hampshire", bardzo mi się spodobał, ale nie przebrnęłam przez lekturę, "Syn cyrku" poszedł na półkę po kilkunastu stronach ... Książki modne typu Masłowska zazwyczaj omijam szerokim łukiem, tę przejrzałam i uważam, że jest to prostu bardzo zła literatura. Swoją drogą zwróćcie uwagę, że na ten temat wypowiadają się głównie kobiety. Gdzie ci mężczyźni ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.chello.pl 12.08.04, 17:26 coż... może nie jest to najlepszy przykład, gdyż po prostu jak mi coś nie podchodzi, to nie da rady i książka ląduje wysooko na regale:) ale najlepszym usypiaczem są opowiadania Andricia, chociaż wiem, że może przy odrobinie dobrej woli może bym je nawet polubiła:) Gra w klasy też nie przeszła, to prostu nie na moje nerwy i siłę woli. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kitka Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.08.04, 18:42 Hmmm.... Popioły Żeromskiego - na bezsennośc polecam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdziorek Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.04, 21:33 "Popioły" czytaja chyba juz tylko polonisci, do których się szczęśliwie zaliczam:) Mam problem z "Kosmosem" Gombrowicza; za pierwszym razem przecdzytałam 50 stron, z drugim 100.Książka liczy sobie 150 stron, więc z trzecim podejściem na pewno się uda:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marocaine Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 10:12 ja nie wyszłam poza 4 stronę ferdydurke, ale jak teraz o tym myślę, to chyba nie miałam szczerych chęci :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darek Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 80.48.184.* 12.08.04, 22:10 Tomasz Mann .Własnie męcze się strasznie z" Opowieściami Józefowymi ichyba nie dam rady . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa_żona_marcina Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 150.254.210.* 13.08.04, 07:31 Ech... "Rękopis znaleziony w Sarragossie" Potockiego... dobrnęłam do 150 strony i dalej nie idzie...i tak leży na półce od dłuższego czasu... Odpowiedz Link Zgłoś