Dodaj do ulubionych

Kilka podejść do jednej książki

09.08.04, 11:46
Czy macie książki, przez które mimo najszerszych chęci nie możecie przebrnąć.
Dla mnie takimi książkami są: "Paragraf 22" (wiem, że książka jest świetnia -
wg opinii innych, ale ja nie mogę się na niej skupić) i "Mały Książe"
Obserwuj wątek
    • shrew Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 11:56
      Paragraf 22? No wiesz, jak tak mozna! ;-)

      Pozdrawiam,
      shrew
      apeironmag.tk
      • Gość: szalony czytelnik Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 19:00
        ulisses, gra w klasy, czarodziejska góra, hanemann, proust...
        • Gość: hasmi Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.rx.pl 12.08.04, 11:32
          dokladnie te same :))))))))))
          po prostu nie moge :)
          ciekawe jakies sa pozycje pod "..."
    • maniaczytania Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 11:57
      O tak, tez mi sie to czasem zdarza. Np. juz kilka razy zaczynalam "Wiem to na
      pewno" W.Lamba i zawsze utykam jakos tak niedaleko od poczatku.
    • griszah Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 12:12
      "Twierdza" (albo w innym tłumaczeniu - "Cytadela") A.de S. Exupery'ego - nie
      udało mi się przebrnąć mimo kilkakrotnych prób . A z kolei "Ziemię, planetę
      ludzi" tegoż autora czytałem chyba z 15 razy.
      • moniqacz Re: Kilka podejść do jednej książki 15.08.04, 15:30
        Bracia Karamazow Dostojewskiego. Uwielbiam tego pisarza, przeczytałam wszystkie
        jego książki, oprócz tej jednej powieści.
    • agi75 Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 12:45
      maslowska"wojna......"
      chyba nigdy przez to nie przebrnę............cóż.............
      • Gość: greta Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:57
        ja tak mam z"Czerwone i czarne" Stendhala ciągle czytam poczatek i nic -ale
        może w końcu mi sie uda..
    • hrabalek Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 14:50
      dodwig2 napisała:

      > Czy macie książki, przez które mimo najszerszych chęci nie możecie przebrnąć.
      > Dla mnie takimi książkami są: "Paragraf 22" (wiem, że książka jest świetnia -
      > wg opinii innych, ale ja nie mogę się na niej skupić) i "Mały Książe"

      jednym tchem czytałam opowieść o życiu i twórczości Astrid Lindgren, I. Dunkan,
      A. Rubinsztaina, A Christie. Gdy miałam problem z zaśnięciem brałam do ręki
      autobiografię Andrzeja Wajdy .Najdalej udaje mi się dobrnąć do 37 strony i
      zasy.....Przepraszam Panie Andrzeju, ale nadal stosuję tę terapię usypiającą.
      Jeszcze raz przepraszam Pana.
    • Gość: maxima Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 16:39
      Nie przejmuj się, ja już też pare razy zabierałam się za Paragraf 22, z marnym
      skutkiem, podobnie było z Lolitą, po prostu nie mogę!!!! Włącza mi sie jakaś
      blokada i tyle! Kilka podejść tez robiłam do Szatańskich wersetów- też z marnym
      skutkiem. Może jeszcze kiedyś...
      • Gość: baba Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.acn.waw.pl 09.08.04, 19:16

        A moj dziadek dawno, dawno temu dostal w prezencie urodzinowym
        Dziela zebrane Stalina. Nigdy nie cierpial na bezsennosc...
        • hrabalek Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 20:20
          Dobre!gratuluje dziadkowi, Stalinowi i Tobie-poczucia humoru!oby częściej!
          • Gość: baba Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.acn.waw.pl 09.08.04, 22:07

            senkju :-))
            • hrabalek Re: Kilka podejść do jednej książki 09.08.04, 22:13
              Ej! a może by tak spasiba, w związku z Józkiem S.A co Tobie najlepiej pomaga
              zasnąć-myślę oczywiście o książce?
              • Gość: baba Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.acn.waw.pl 10.08.04, 13:36

                Ja nie mam zadnych klopotow ze snem, wiec i specjalnej lektury nie potrzebuje.
                Zdarzylo mi sie jednakowoz kilka razy zasnac nad ksiazka.
                Czarodziejska Gora na przyklad, ktora zreszta nie jest zla, tylko po prostu
                w wiekszych ilosciach nieprzyswajalna :-)
      • Gość: @net@ Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.crowley.pl 13.08.04, 16:16
        A ja 'lolitę' pochłonęłam prawie jednym tchem ; troche gorzej było
        z 'paragrafem 22' Natomiast nie mogę strawić 'blaszanego bębenka'...
        • ulania Re: Kilka podejść do jednej książki 13.08.04, 16:51
          A ja "Paragraf 22" czytalam 2 razy i zawsze jednym tchem...Hmm?
    • mallina Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 00:31
      z "Paragrafem 22" mam podobnie..ponadto z "Wilkiem stepowym"(w koncu podarowalam
      te ksiazke komus komu sie podobala), z paroma innymi rowniez..
      kiedys dosyc mnie to stresowalo obecnie juz nie - przeczytalam za to inne
      ksiazki, ktore dla innych sa "nie do przejscia":-))
      • Gość: Cynamoon Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 10:25
        Ja nie moge przebrnac przez Mlode Lwy Irwina Shawa, chociaz to moj ulubiony
        pisarz. Robilam juz 3 czy 4 podejscia. Ostatnio przeczytalam 1 tom i czesc
        drugiego i nie wiem czemu, ale nie moge jakos.
        Obawiam sie, ze nigdy tego nie przeczytam, bo ostatnio mailam wielkie
        samozaparcie i nie wyszlo.
        Od innych jego ksiazek, nie moge sie oderwac.
        • kaprysia Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 14:08
          JA podchodziłam jak pies do jeża do "NAd Niemnem", sama nie wiem czemu. Udało
          mi się to przeczytać dopiero po filmie. A przecież to świetna powieść i wcale
          nietrudna w odbiorze. To samo było z "Wilkiem stepowym", męczyłam, męczyłam i
          sama nie wiem, czemu mi tak lektura opornie szła:)
          • Gość: hazel Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:11
            Nareszcie czytam, że nie tylko ja nie mogłam przejść przez paragraf 22! :-)
            Nie jestem w stanie przeczytać więcej niż kilka początkowych stron. I już chyba
            nie wrócę do tej książki.
            • Gość: Woda Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:48
              Aż wstyd się przyznać...

              Pan Wołodyjowski to dla mnie taka książka.
              Potop i Ogniem i Mieczem czytałam kilka razy, a tego Wołodyjowskiego nie mogę.
              Myślę że po prostu film był za dobry ? Ale film Potop mi nie przeszkadzał...

              Nie wiem, zaczynam, 20 -30 stron, porzucam i czytam coś innego...
              • mallina Re: Kilka podejść do jednej książki 11.08.04, 00:58
                Gość portalu: Woda napisał(a):

                > Aż wstyd się przyznać...
                >
                > Pan Wołodyjowski to dla mnie taka książka.
                > Potop i Ogniem i Mieczem czytałam kilka razy, a tego Wołodyjowskiego nie mogę.
                > Myślę że po prostu film był za dobry ? Ale film Potop mi nie przeszkadzał...
                >
                ha!!
                to dla mnie "Ogniem i mieczem" nie do przejscia!!!!
                a prob bylo wiele..
                inne ksiazki Sienkiewicza bez problemow :-)))
              • Gość: salsa Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 13:45
                A dla mnie cała Trylogia i w ogóle Sienkiewicz. Z Proustem nie miałam
                problemów..."Twierdzy" też nie przebrnęłam, równiez Biblii nie mogłam czytać od
                deski do deski.
                • scoutek Re: Kilka podejść do jednej książki 12.08.04, 13:46
                  dla mnie to zawsze byli "Krzyzacy".... wstyd sie przyznac, do dzisiaj nie dalam
                  rady....
              • Gość: laska Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.lublin.msk.pl 12.08.04, 20:13
                ja mam tak z potopem, doszedlem do 90 mchyba i dalej nie moglem... a te 90 mto tez nie bylo lekko;)
              • Gość: remedios Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.crowley.pl 07.10.04, 21:50
                No to mamy odwrotnie, ja z kolei przeczytałam "Pana Wołodyjowskiego", a nie
                przebrnęłam przez "Potop" i "Ogniem i mieczem".
          • Gość: . Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.data.bg / 212.122.188.* 12.08.04, 14:09
            Masz na mysli "Nad szambem"? Jest to jedyna ksiazka, ktora przeczytalem
            wmuszajac w siebie 10 stron dziennie. Coz, podziwiam sie za mlodziencze
            zaparcie, teraz bym ja odstawil spokojnie na polke. Po co sie zmuszac? Nie ma
            obowiazku czytania "lektur obowiazkowych". :-)
    • matania Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 17:10
      Sto lat samotności,niestety,doczytałam do połowy i opłaciłam załamaniem
      nerwowym jak się urodził kolejny Jose Arcadio:) kiedy inne ksiązki Marqueza np
      Zła godzina czy Miłość w czasach zarazy jednym tchem były czytane.
      • matania Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 17:12
        jeszcze mi się przypomniało ale to już naprawdę wstyd się
        przyznawać.."Czarodziejską górę" zaczęłam czytać przez pomyłkę od drugiego tomu
        i jak się zorientowałam w połowie,to już mi się nie chciało zaczynać od
        początku:))
      • nobullshit Re: Kilka podejść do - Sto lat samotności 12.08.04, 14:19
        matania napisała:

        > Sto lat samotności,niestety,doczytałam do połowy i opłaciłam załamaniem
        > nerwowym jak się urodził kolejny Jose Arcadio:)

        Ja przeczytałam z lubością, ale jest faktem, że musiałam sobie namalować
        drzewo genealogiczne, bo gubiłam się w tym, kto jest kto.
        • myshen82 Re: Kilka podejść do - Sto lat samotności 12.08.04, 15:23
          miałam tak samo!!! na początku szło gładko, ale potem gałęzie się poplątały i
          wszystko znikło w natłoku Josów Arcadiów;)))
        • amused.to.death Re: Kilka podejść do - Sto lat samotności 08.10.04, 21:36

          > Ja przeczytałam z lubością, ale jest faktem, że musiałam sobie namalować
          > drzewo genealogiczne, bo gubiłam się w tym, kto jest kto.

          A ja w połowie się lekko przestałam orientować kto jest kto, ale i tak mi się dobrze dalej czytało.
      • Gość: Aga Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.chello.pl 13.08.04, 10:43
        Nie zalamuj mnie, slyszalam, ze to 'najlepsza ksiazka' i sobie ja kupilam po
        angielsku. Zabieram sie za jej czytanie juz ponad tydzien:( Ciezko przebrnac mi
        przez pierwsze 25 stron "Imie rozy" U. Eco, choc film byl przecudowny.
        • Gość: anieczka Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 17:55
          Początek "Imienia róży" faktycznie ciężko się czyta, ale myślę, że warto przez
          to przebrnąć, żeby delektować się resztą, (szczególnie końcówką). Ja niedawno
          skończyłam czytać "Imię róży" po raz drugi.
    • Gość: adiz Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.net-conekt.pl 10.08.04, 18:40
      chyba ze 3 razy brałem sie do " wojny i pokoju" rekordem było dotarcie do 2
      tomu. kiedys dobrne do konca
    • madziurex Re: Kilka podejść do jednej książki 10.08.04, 20:07
      Mi właściwie wszystko "podchodzi", jedynym wyjątkiem były niektóre lektury
      szkolne. W III kl.LO zdaje się, oświadczyłam polonistce, że ja Sienkiewicza
      czytać nie będę, to jest po prostu ponad moje możliwosci! No, może na
      emeryturze ;) (w co też wątpię).
      Proust: czyta mi się w porządku - ale jednak utknęłam na II tomie (ok.połowy) i
      jakoś nie ciągnie mnie dalej.
      Przeczytałam do połowy "Syna cyrku" Irvinga (z wielkim trudem...), i dalej nie
      dałam rady - nie rozumiem, co jest w tej powieści nie tak, bo wszystkie
      pozostałe Irvinga bardzo mi się podobały.
      No i jeszcze jedną, pamiętam, zarzuciłam - "Wieża Babel" Goldinga.
      A tak poza tym to jak coś zacznę, to i skończę.
      Zdziwiło mnie, że parę osób nie może się uporać z "Paragrafem 22" - to chyba
      niemożliwe!
    • Gość: monika_kot Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 81.219.184.* 11.08.04, 07:43
      Może i ja włożę kij w mrowisko moją wypowiedzią, bo wymienię ksiązkę którą
      większość czytelników się zachwyca a na dodatek w pewnych kręgach jest kultowa.
      Chodzi o Władcę Pierścieni. Naprawdę nie mogę przez to przebrnąć, próby
      wprawdzie były dwie ale wykonane w sporej rozpiętości czasowej. Utykam gdzieś
      nieodwracalnie po połowie pierwszego tomu i po prostu nie mam żadnej motywacji
      aby brnąc w to dalej. Jak dla mnie to po prostu wielka nuda! Pozdrawiam!:)
      • isa.dora Re: Kilka podejść do jednej książki 11.08.04, 08:51

        ”Maja” J. Gaardera. Mimo najszczerszych chęci nie mogę dotrzeć dalej niż na 50
        stronę
      • Gość: kolo Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.04, 10:01
        Dokladnie ten sam kij w to samo mrowisko wkładam
        Trzy podejścia do Władcy Pirścieni.
        Kiedy wyprawa się zaczyna, jakoś za dużo śpiewają jak na mój gust.

        Dwa podejścia do "Pierwszy człowiek" Camus, na pewno wrócę po raz trzeci.
        Dwa podejścia do "Blaszanego bębenka". Za drugim razem się udało, było warto,
        oj warto.
      • Gość: Irla Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.waw.pl 15.08.04, 09:22
        witam w klubie :)) ja utknełam w drugim tomie Władcy...a wszystkiemu jest winny
        Sapkowski którego też zaczełąm czytać w tym samym momencie...Sapka połknełam a
        Tolkien się kurzy...ale jeszcze kiedyś go zmęczę!!! kolejnymi pozycjami które
        mnie zawsze zmęczą ok. 50 strony to wspominane tutaj "Imię Róży"
        i "Ulisses"..... no coż będziemy dalej walczyć!!!
        pozdrowienia :))
      • amused.to.death Re: Kilka podejść do jednej książki 08.10.04, 21:38
        Ja do "Władcy Pierścieni" miałam trzy nieudane podejścia.
        W końcu się zmusiłam bo chciałam przeczytać przed obejrzeniem filmu.
        Więc kolejny czwarty raz przerbnęłam (z trudem)przez pierwsze 100 stron i....później nie mogłam się oderwać:)
    • loginka1 Re: Kilka podejść do jednej książki 11.08.04, 09:17
      Mam to samo z "Paragrafem"! Poza tym robiłam kilka podejść do "Gry w klasy" i
      juz po samym wstępie z sugestiami, jak to nalezy czytać, odpadam, bo nie wiem
      qrna o co chodzi.
      • Gość: Cynamoon Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 09:35
        Przypomnialo mi sie, ze nie przebrnelam przez wszytskie ksiazki Johna Irvinga,
        poza Garpem, bo te uwielbiam i jest moja kultowa.
        Regulamin tloczni win przeczytalam w 3/4 i zarzucilam, a te o rece po
        kilkudziesieciu kartkach.Podobnie inne, po kilkunastu kartkach.
        Nie mam pojecia dlaczego nie moge zdzierzyc Irvinga.

        A kiedsy mi sie to nie zdarzalo. Jak cos zaczynalam, to zawsze konczylam czytac.
        • isa.dora Irving 11.08.04, 10:04
          ”Regulamin tłoczni win” podobał mi sie i nie miałam z nim żadnych problemów;
          podobnie ”Metoda wodna”, choć ta już nie była tak ciekawa. Strasznie się za to
          namęczyłam przy ”Jednorocznej wdowie” i ”Hotelu New Hampshire” - ciężkie,
          posępne, brudne, ciemne, męczące, a jakoś nie można przestać czytać. To samo -
          tylko bardziej spotęgowane - miałam czytając ”Zycie miłosne” izraelskiej
          autorki, nie pamietam nazwiska (chyba Shalev)
          • Gość: imena Re: Irving IP: *.malopolska.mw.gov.pl 12.08.04, 12:09
            "Władca Pierścieni" i "Zbrodnia i kara". Kilka podejść zakończonych fiaskiem

            Pozdrawiam
          • Gość: nico Re: Irving IP: 62.233.151.* 13.08.04, 10:52
            a czytałeś Syn Cyrku? Podchodziłam 3 razy i myślałam,że juz nic z tego (chociaż
            akurat lubie te klimaty)Ale jak za czwartym razem zaskoczyłam, to pzeczytałam w
            2 dni, a to gruby egzemplarz..
            • Gość: Cynamoon Re: nie czytalam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 12:16
              ... i moze sie skusze, bo zlosci mnie, ze nie moge dac rady Irvingowi, skoro
              napisal Garpa...
          • Gość: anion Re: Irving IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.04, 23:00
            "Maję" skończyłam parę dni temu, czytałam faktycznie z prezrwami, ale w sumie
            jestem pro, a propos Irvinga, czemu jakos nikt nie wspomina o "Modlitwie za
            Owena"? Dla mnie obłęd w ciapki, przeczytałam z rekomendacji koleżanki i potem
            zapragnęłam gorąco, aby przeczytał ją cały world, ci, których udało mi się
            przekonać, wybrzydzali niestety na nadmiar danych statystycznych z okresu wojny
            w Wietnamie - mnie one jakos nie wadziły. Jesli chodzi o moje osobiste porazki,
            na 1 miejscu są "Nędznicy", półtora tomu i więcej nie mogłam, może byłam za
            młoda? Poza tym "Nicolas Nickleby" i "Klub Pickwicka" Dickensa ("Wielkie
            nadzieje" jakos strawiłam, filmu nie widziałam), eeee, chyba "Olivera Twista"
            też nie skończyłam, nie wiem, po co się w ogóle porywałam, kto dzis czyta takie
            starocie? Z Sienkiewiczem jakos nigdy nie miałam problemów, ale zgadzam się,
            że "Pan Wołodyjowski" jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem Trylogii, a jeśli
            chodzi o inne lektury obowiązkowe, przyznaje ze wstydem, że nie dokończyłam
            Dziadów III, jeśli cos straciłam, może kiedyś nadrobię (chyba jak moje
            hipotetyczne przyszłe dziecko pójdzie do LO i zapyta, co właściwie w tym
            dramacie jest takie super).Swoja drogą, przypomina mi sie mój polonista i jego
            brutalne taktyki pytania z lista nazwisk w ręku, czy przeczytaliśmy lekture.
            Jak myslicie, do jakiego stopnia opłacało się byc uczciwym, jeśli np. zostało
            Ci jeszcze 50 stron "fascynującego <<Lorda Jima>>"? Z tego tez powodu
            skończyłam czytac "Proces" o 2 w nocy (aby nie miec dylematów moralnych) i
            jakos nie mogłam zrozumiec zachwytów nad ta książką.
    • Gość: moni402 Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 12:14
      Książki czytanm raczej do końca z małymi wyjątkami: 5 tom "Nocy i dni" rzuciłam
      w połowie i nigdy nie docztyałam; 3 razy zabierałam sie do słynnej rodziny
      Forsythów - Galsworthy'ego i po 50 stronach mam dość, a film pamiętam i był
      dobry; podobnie rzecz ma sie ze słynnym Szwjkiem po 1 tomie mam dość
      hey...
      • ew.ka Re: Kilka podejść do jednej książki 12.08.04, 13:48
        Ja też porzuciłam czytanie "Nocy i dni" przy V tomie :-))
        • Gość: baba Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.acn.waw.pl 13.08.04, 13:12

          Nic dziwnego- piaty tom robi sie ponury i za duzo o socjalizmie...
          Przeczytalam, ale przyznam, ze czesc spolecznikowska czytalam piate przez
          dziesiate.
          Pozdrawiam
    • ew.ka Re: Kilka podejść do jednej książki 12.08.04, 13:12
      Witam
      He he, nr 1 to Paragraf 22 - za każdym razem czytam coraż więcej ale do połowy
      nigdy nie doszłam... (ale w końcu przeczytam, obiecuję!)
      Pamiętam, dobre kilka lat temu próbował wiele razy bezskutecznie
      przeczytać "Milczenie owiec" - do tej pory nie przeczytałam.
      Pochwalę się jeszcze, że za którymś tam podejściem przeczytała niedawno "Lot
      nad kukułczym gniazdem" - polecam.
    • Gość: eoo Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.238.96.141.adsl.inetia.pl 12.08.04, 13:12
      dzięki o dzięęęki :0)))
      za ulissesa i sto lat samotności - no nie, no nie mogę jakoś
      władca pierścieni - nawet deszcz za szpitalnym zdawał się być bardziej
      porywający
      do maga brałam się tej wiosny - i chyba innej spróbuję znowu
      a masłowską łyknęłam za trzecim podejściem, warto (za naleciałości słowne po
      przeczytaniu nie biorę odpowiedzialności :0) )


    • nobullshit Re: Kilka podejść do - Ulissesa... 12.08.04, 14:23
      ...o którym wreszcie ktoś napomknął, a wydawało by się,
      że to dzieło "nieczytalne" nr1.

      Zastosowałam kiedyś wobec siebie wymyślną torturę. Wyjechałam na tydzień
      w góry, poza sezonem, sama, tylko z Ulissesem z lektur.

      Nie pomogło. Wolałam ogryzać paznokcie, gapić się w sufit, chodziłam spać
      o ósmej wieczorem.
      • amused.to.death Re: Kilka podejść do - Ulissesa... 08.10.04, 21:40
        Jeśli chodzi o Ulissesa od jakiś pięciu lat jestem gdzieś na 40 stronie:)))
    • jula56 Re: Kilka podejść do jednej książki 12.08.04, 15:15
      No nie wiem doprawdy jak nie można przebrnąć przez wymieniany najczęściej
      Paragraf 22. To się super czyta. "Czarodziejska góra" - fakt jest trudniejsza,
      ale też dobrze się czyta i zostaje w głowie. Uwielbiam ją. Bardzo lubię
      też "Czerwone i czarne". To książki do których wracam. Ale ja nie mogę
      przebrnąć przez "Wojnę i pokój", "Ulissesa" zresztą też, ale tylko raz
      próbowałam, więc się nie liczy.
      PS. Szukam fanów T. Pratchetta - nie wiem gdzie i słabo poruszam się po
      internecie. To nowoodkryty autor.
    • Gość: Pacia Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.08.04, 15:53
      ja również nie przebrnęłam przez Paragraf, trudności miałam również z Lolitą i
      O jeden most za daleko, kilka razy zaczynałam czytać Świat Zofii........i
      niestety nie skończyłam pozdrawiam :)
    • Gość: czytelnik Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 129.109.84.* 12.08.04, 16:26
      Ja tez mimo, ze jestem zapalonym czytelnikiem, nie mogla przebrnac
      przez "Paragraf 22". Podobnie bylo ze Szwejkiem... Ale "Czarodziejska gore"
      doczytalam do konca.
    • Gość: nalia Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 194.150.96.* 12.08.04, 16:35
      Zazwyczaj nie biore sie za ksiazki ktore wydaja sie nie do przejscia...a jesli
      juz sprobuje i porzuce to do nich nie wracam.Na sama mysl wyobrazam sobie ze
      chcac przeczytac taka ksiazke bede wymyslala miliony pretekstow do odejscia od
      niej:]
    • Gość: moi Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 204.52.187.* 12.08.04, 17:03
      Nigdy nie udało mi się przeczytać "Ulissesa" - i myślę, że już nie przeczytam.
      Z Irvingiem mam poważne problemy: przeczytalam "Garpa" - super! zobaczyłam
      film "Hotel New Hampshire", bardzo mi się spodobał, ale nie przebrnęłam przez
      lekturę, "Syn cyrku" poszedł na półkę po kilkunastu stronach ...
      Książki modne typu Masłowska zazwyczaj omijam szerokim łukiem, tę przejrzałam i
      uważam, że jest to prostu bardzo zła literatura.
      Swoją drogą zwróćcie uwagę, że na ten temat wypowiadają się głównie kobiety.
      Gdzie ci mężczyźni ...
    • Gość: ka Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.chello.pl 12.08.04, 17:26
      coż... może nie jest to najlepszy przykład, gdyż po prostu jak mi coś nie
      podchodzi, to nie da rady i książka ląduje wysooko na regale:) ale najlepszym
      usypiaczem są opowiadania Andricia, chociaż wiem, że może przy odrobinie dobrej
      woli może bym je nawet polubiła:) Gra w klasy też nie przeszła, to prostu nie
      na moje nerwy i siłę woli.
      :)
      • Gość: Kitka Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 12.08.04, 18:42
        Hmmm.... Popioły Żeromskiego - na bezsennośc polecam :)
        • Gość: magdziorek Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.04, 21:33
          "Popioły" czytaja chyba juz tylko polonisci, do których się szczęśliwie
          zaliczam:) Mam problem z "Kosmosem" Gombrowicza; za pierwszym razem
          przecdzytałam 50 stron, z drugim 100.Książka liczy sobie 150 stron, więc z
          trzecim podejściem na pewno się uda:)))
          • Gość: marocaine Re: Kilka podejść do jednej książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 10:12
            ja nie wyszłam poza 4 stronę ferdydurke, ale jak teraz o tym myślę, to chyba
            nie miałam szczerych chęci :)
    • Gość: Darek Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 80.48.184.* 12.08.04, 22:10
      Tomasz Mann .Własnie męcze się strasznie z" Opowieściami Józefowymi ichyba nie
      dam rady .
    • Gość: ewa_żona_marcina Re: Kilka podejść do jednej książki IP: 150.254.210.* 13.08.04, 07:31
      Ech... "Rękopis znaleziony w Sarragossie" Potockiego... dobrnęłam do 150 strony
      i dalej nie idzie...i tak leży na półce od dłuższego czasu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka