Dodaj do ulubionych

szukam ksiazki do poczytania na plaze..

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.04.02, 13:13
ale nie jakies tam puste opowiadania dla nastolatek
Obserwuj wątek
    • quba Re: szukam ksiazki do poczytania na plaze.. 26.04.02, 13:35
      Polecam np.:
      Knut Hamsun : Blogosławieństwo ziemi
      William Golding : Władca much
      Willa Cather : Drzewo białej morwy
      Pozdrowienia
    • reptar Polecam ksiazke do poczytania na plaze.. 26.04.02, 15:30
      Hi, hi, to zalezy od plazy.
      Na przyklad na plaze w Ustce czy w Sopocie polecilbym "Swiat zwierzecy Baltyku" L. Zmudzinskiego. Bardzo dobre, zwlaszcza jesli cos ci lezie po wyjętej z morza nodze i chcesz sprawdzic, co to jest ;)

      A tak na powaznie to na plaze najczesciej chadzam z jakims Vonnegutem - z tego, co pamietam, to w piaskowej scenerii przeczytalem co najmniej kilka jego ksiazek, ale gdybym mial Ci cos polecic... Hm...
      Moze "Kocia kolyske"? Uniwersalne, tzn. dla wszystkich, niezaleznie od plci, wieku i takich tam (i od plazy tez, choc najlepsza bylaby oczywiscie plaza na San Lorenzo).
    • czarodziejka Re: do poczytania na plaze.. 28.04.02, 20:42
      a moze cos smiesznego?
      sprawdz watek: "Najśmieszniejsze, które polecam"
    • orka Kupa starych jaj-czyli mężczyżni w dziejach świata 29.04.02, 09:33
      Super książka Jo Brand. Trochę historyczna, troche ironiczna, ale przede
      wszytkim zabawna. Zobacz tu:
      www.allegro.pl/showitem.php?item=5595027
    • reptar Skutki zainspirowania... 29.04.02, 10:47
      Kiedy prosba o rade brzmi "szukam ksiazki do poczytania na plaze", ktos poleca cos smiesznego (ja sam polecalem cos smiesznego), bo plaza kojarzy sie wesolo.
      Gdyby pytanie brzmialo "szukam ksiazki do poczytania ukradkiem na pogrzebie", nikt nie polecilby czegos smiesznego, bo jak sie czyta smieszne, to czasem po czytajacym widac. W takim wypadku nawet wskazane byloby cos lzawego.
      Nie polecamy tez na plaze nic glebokiego, bo jak tu sie zaglebiac, przegryzac i wczuwac, gdy w kazdej chwili mozna oberwac po glowie pilka plazowa. Ale gdyby ta plaza w pytaniu byla "pod posepnym urwiskiem i olowianymi chmurami, a do tego bezludna, zasmiecona i w grudniu"...? Zaraz by sie polecilo cos odpowiednio glebokiego. A jaka to jest ta plaza w kwietniu - ja nie wiem.
      I tak dalej.

      Okolicznosci sa punktem wyjscia, ksiazke próbujemy dopasowac.

      A gdyby tak spróbowac inaczej: za punkt wyjscia przyjac ksiazke, a doradzac okolicznosci? Np.: "Kupilem sobie Dzienniki gwiazdowe Lema. Gdzie to czytac?".
      I sypia sie odpowiedzi - jeden czytal w hamaku i bylo byczo, drugi w kuszetce i nic z tego nie zrozumial.
      Jeden napisze "idz z tym koniecznie wysoko w góry" (ze niby blizej gwiazd), a inny "nie czytaj na karuzeli, bo ci sie zrobi niedobrze".
      I tak dalej.

      No dobra, spadam...
      • Gość: usmiszka reptar ;) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 16:20
        super post !!! wart zastanowienia ;)
        a moze oddzielny watek? np. "gdzie czytac jakie ksiazki?"
        pozdrawiam serdeczniasto i nieplazowo chociaz milo ;)))))
      • Gość: Kaja Re: Skutki zainspirowania... IP: *.man.polbox.pl 30.04.02, 00:35
        uwielbiam Cię reptar :-)

        reptar napisał(a):

        > Kiedy prosba o rade brzmi "szukam ksiazki do poczytania na plaze", ktos poleca
        > cos smiesznego (ja sam polecalem cos smiesznego), bo plaza kojarzy sie wesolo.
        > Gdyby pytanie brzmialo "szukam ksiazki do poczytania ukradkiem na pogrzebie", n
        > ikt nie polecilby czegos smiesznego, bo jak sie czyta smieszne, to czasem po cz
        > ytajacym widac. W takim wypadku nawet wskazane byloby cos lzawego.
        > Nie polecamy tez na plaze nic glebokiego, bo jak tu sie zaglebiac, przegryzac i
        > wczuwac, gdy w kazdej chwili mozna oberwac po glowie pilka plazowa. Ale gdyby
        > ta plaza w pytaniu byla "pod posepnym urwiskiem i olowianymi chmurami, a do teg
        > o bezludna, zasmiecona i w grudniu"...? Zaraz by sie polecilo cos odpowiednio g
        > lebokiego. A jaka to jest ta plaza w kwietniu - ja nie wiem.
        > I tak dalej.
        >
        > Okolicznosci sa punktem wyjscia, ksiazke próbujemy dopasowac.
        >
        > A gdyby tak spróbowac inaczej: za punkt wyjscia przyjac ksiazke, a doradzac oko
        > licznosci? Np.: "Kupilem sobie Dzienniki gwiazdowe Lema. Gdzie to czytac?".
        > I sypia sie odpowiedzi - jeden czytal w hamaku i bylo byczo, drugi w kuszetce i
        > nic z tego nie zrozumial.
        > Jeden napisze "idz z tym koniecznie wysoko w góry" (ze niby blizej gwiazd), a i
        > nny "nie czytaj na karuzeli, bo ci sie zrobi niedobrze".
        > I tak dalej.
        >
        > No dobra, spadam...

    • Gość: martynka Re: szukam ksiazki do poczytania na plaze.. IP: *.lukowa7.waw.pl 29.04.02, 11:12
      2 lata temu na plażę wzięłam książkę , która nazywała się "kompleks portnoya"
      autor:Philip Roth. Znajomi natychmiast porzucili swoje książki i do "portnoya "
      ustawiała się kolejka - jedni się kąpali , drudzy czytali...
      • Gość: Mati Re: szukam ksiazki do poczytania na plaze.. IP: 157.25.84.* 29.04.02, 15:27
        Ja ją czytałam w domu i to pewnie dlatego nie bardzo mi się podobała. Za
        tydzień wyjeżdżam na plażę, może warto zrobić drugie podejście?
      • Gość: fiona Re: szukam ksiazki do poczytania na plaze.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 20:43
        Roth napisał wiele książek o tej tematyce (Kompleks Portnoya}, można więc wziąć
        kilka i urozmaicić kolejkę.
    • retro Re: szukam ksiazki do poczytania na plaze.. 02.05.02, 14:15
      hello

      "Jesień w Pekinie" - Boris Vian
      Surrealistyczny dowcip, bynajmniej nie jesienny, w sam raz na plażę . A przy
      okazji, w jakie plażowe rejony wybierasz się - może poczytamy razem? :)))

      pzdr
    • Gość: konef Re: szukam ksiazki do poczytania na plaze.. IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 04.05.02, 00:02
      'Pachnidlo' P.suskinda- niesamowita to malo powiedzziane...:) goraco polecam
      • reptar Re: Süskind a plaza.. 05.05.02, 20:05
        Gość portalu: konef napisał(a):
        > 'Pachnidlo' P.suskinda- niesamowita to malo powiedzziane...:) goraco polecam

        Przepraszam, ale moim zdaniem nie. Moim zdaniem "Pachnidlo" mozna ewentualnie polecic, ale czemu, czemu na plaze???
        Rozni autorzy próbuja czytelnika rozbawic, wzruszyc, zszokowac, urobic itp., a Süskind postawil sobie za zadanie wzbudzic w nas odraze. I sztuka ta mu sie udala, i chwala mu za to, bo swój cel osiagnal bardzo dobrym pisarstwem.
        Tyle ze odraza to nie jest dobre uczucie na plaze.
        Nie zrozumcie mnie zle. "Pachnidlo" to dobra literatura, ale brrr nieprzyjemna. I choc nieprzyjemna jest wlasnie dlatego, ze o to w niej chodzi, ze taka miala byc, nie zmienia to faktu, ze szkoda byloby mi psuc sobie arcydzielem Süskinda czas spedzony na plazy. "Pachnidlo" nalezy przeczytac w warunkach, od których i tak nie oczekujemy (poza moze dobra lektura) niczego dobrego.
        • effa Re: Süskind a plaza.. 08.05.02, 08:07
          ...zwłaszcza, że cielesność obrzydza on bardzo skutecznie a na plaży o to
          chodzi (o cielesność nie o obrzydzania;)).


          na wyjątkowo słoneczne dni polecam "Czarodziejską górę", 3? 4? lata wstecz
          sanatoryjny chłód pomógł mi przetrwać upiornie upalne lato. Dziś już nikt tak
          nie pisze....:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka