mi-ty 19.06.13, 12:27 Witam. Moj maz jest na leczeniu 12 tydzien 1b. Leczy sie na Ukrainie pegasys 180+ copegus. Ma propozycje pracy w Polsce i nie wiemy jak to wszystko zalatwic. Czy bedzie mozna w jakis sposob kontynuowac leczenie w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kiepski476 Re: wazne pytanie 19.06.13, 12:49 > Leczy sie na Ukrainie pegasys 180+ copegus. To musisz jeszcze doliczyć 2 006,60 zł miesięcznie za 168 tabletek a 200 mg Copegusu. Razem wychodzi co najmniej 5500 zł miesięcznie. > Czy bedzie mozna w jakis sposob kontynuowac leczenie w Polsce? Nie słyszałem dotąd, by komuś udała się taka sztuka. Nawet przeniesienie leczenia w trakcie terapii z jednego ośrodka w Polsce do drugiego w Polsce graniczy z cudem. Jeśli jestem w błędzie, bardzo się ucieszę. Odpowiedz Link Zgłoś
mi-ty Re: wazne pytanie 19.06.13, 14:27 ale firma bedzie oplacala zdrowotne, wiec ma prawo na leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kiepski476 Re: wazne pytanie 19.06.13, 16:14 > ale firma bedzie oplacala zdrowotne, wiec ma prawo na leczenie Ma prawo. W szczególności ma prawo odczekać w kolejce, w skrajnym wypadku we Wrocławiu średnio 1250 dni (=3,5 roku). W jakim mieście będzie pracował? Czy ma dokumentację medyczną wymaganą do kwalifikacji do programu lekowego (biopsja, badania RNA HCV)? Według mojej wiedzy to zadanie przerasta możliwości machiny biurokratycznej NFZ. Może ktoś coś wymyśli. Ja nie potrafię. Jedyne rozwiązanie, jakie potrafię sobie wyobrazić, to wyjazdy na Ukrainę co 4 tygodnie do kontroli i po interferon. Odpowiedz Link Zgłoś
nigella356 Re: wazne pytanie 19.06.13, 17:38 Albo leczenie albo praca. Kuracja hcv to nie czas na wolty związane z pracą. Trzeba się na coś zdecydować- ja zawsze wybierałam leczenie, zdrowie -bo to najważniejsze.Trzeba sobie odpuścić i przewartościować na rzeczy ważne i mniej ważne. Kuracja i tak jest bardzo obciążająca, nie można sobie "dokładać". Takie moje zdanie w tym temacie. Inaczej to od razu do psychiatry.Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mi-ty Re: wazne pytanie 19.06.13, 18:35 Moj maz jest jedyny kto zarabia w rodzinie, poza tym czuje sie dobrze. Dlaczego od razu do psychiatry?! Przeciez wszystcy pracuja pod czas terapii, nikt przez caly rok nie siedzi w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiki Re: wazne pytanie IP: *.ptim.net.pl 19.06.13, 18:57 A z ciekawości ile płaci za terapię na Ukrainie? Chyba nie jest refundowana (przynajmniej kilka lat temu znajoma w Rosji płaciła; sama jest z Ukrainy, ale darowała sobie leczenie na UA). A do psychiatry... , bo niektórzy potrzebują. Sama wybierałam się, ale jakoś dałam radę. ps. W piątek prawdopodobnie ostatni zastrzyk :-D A od 3 dni jeżdżę rowerem 10km dziennie. Jakoś idzie Odpowiedz Link Zgłoś
kiepski476 Re: wazne pytanie 19.06.13, 19:00 > A do psychiatry... , bo niektórzy potrzebują Mi-ty może nie wiedzieć. Tak często działa interferon. Odpowiedz Link Zgłoś
kiepski476 Re: wazne pytanie 19.06.13, 19:42 Lektura obowiązkowa dla Mi-ty (zapoznanie się może uchronić przed rozwodem): www.rp.pl/artykul/447645.html Odpowiedz Link Zgłoś
nigella356 Re: wazne pytanie 23.06.13, 16:39 Z tym "do psychiatry" chodziło mi bardziej o rozterki jakie spotykają osoby leczące się w codziennym życiu. Umysł chce a ciało nie daje rady- tak było u mnie. Ja energiczna osoba z dnia na dzień zaczęłam przesypiać pół doby, rano spałam do 11- 12, makabra. Zrobienie herbaty albo prostego dania na obiad to byl wysiłek po którym zalegałam jak flak na sofie. Spacer to był maraton, ledwo wchodziłam po schodach, robiło mi się ciemno w oczach i nogi jak z waty( raz w markecie mnie dopadlo to potem już nawet nie jechałam bo wiedziałam, że wrócę wykończona) To co kiedyś dawało radość albo było niczym skok przez płot stawało się niebezpieczne- raz zemdlałam na klatce schodowej pod drzwiami a co by było gdyby stało się to na schodach??( windę wymieniali i wejście na 3 piętro tym okupiłam) Ja akurat czółam się strasznie, a zapoznawszy się ze swoimi ograniczeniami, odpuściałam sobie i starałam się doczekać do końca terapii. Oczywiście była też niechęć do ludzi do rozmów z nimi. Ogólnie nic mi się nie chciało. Zawsze szłam z kimś do lekarza lub na zakupy, inaczej bym się wtedy nie odważyła. To akurat ja tak miałam. Odpowiedz Link Zgłoś