Tsunami skandynawskiego ciąg dalszy

. Wydany obecnie Zmierzch to debiut
szwedzkiego pisarza i od razu porównania do Mankella i Larssona.
Akcja obejmuje długi okres czasu, bo zaczyna się w latach 30 i kończy gdzieś
tak w połowie lat dziewięćdziesiątych. Motywem przewodnim jest poszukiwanie
sprawcy uprowadzenia i morderstwa małego chłopczyka Jensa.
Szuka chłopca zrozpaczona matka, szuka też dziadek, stary zreumatyzowany
Gerlof. Prowadzonych jest jednocześnie kilka wątków, które pod koniec tak
ładnie się splatają w logiczną całość.
Różne zdania padły na temat tej książki na naszym Forum. Ja jestem za. Plus za
sposób prowadzenia akcji, postacie, no i końcowe rozwiązania.
I bardzo duży plus za opis wyspy Olandii, alvaretu i małej wioski Stenvik,
gdzie zostało już tylko 3 stałych mieszkańców, opuszczone domostwa jesienią i
zimą i tłumy turystów latem.
I już czekam na kolejne książki Theorina z Olandii. A podobno ma być ich parę...