Gość: elutek IP: *.man.poznan.pl 05.07.02, 15:51 Super sie czyta, dzisiaj nie moge, ale jutro pojde kupic te ksiazke. Moze nareszczie nie bedzie to ckliwy melodramat, ale cos fajnego na letnie wieczory Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: good son Re: Tłumacz chorób IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 16:26 Ciszę się bardzo, że ktoś tę książkę zauważył. Jako recenzent wewnętrzny byłem jednym z ludzi, którzy skłonili "Znak", żeby to przetłumaczyli i wydali. Mam teraz wyjątkowo osobisty do niej stosunek. Zaręczm Ci, że nie będzie to ckliwy melodramat. Jedna z najdojrzalszych książek, jakie ukazały się w ostatnich latach. Czechow byłby szczęśliwy, że ma takich następców; trudno uwierzyć, że to ciągle tak młoda kobieta (nieziemsko piękna, swoją drogą - przynajmniej tak wygląda na okładce). "Znak" chciał ją zaprosić do Polski, ale akurat urodziła dziecko. Myślę jednak, że jej kariera pisarska będzie sie rozwijać nie gorzej niż macierzyńska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brainteaser Re: Tłumacz chorób IP: 217.153.118.* 10.07.02, 11:11 Mnie też bardzo się podoba! Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: Tłumacz chorób 10.07.02, 11:34 czy mółby ktoś napisać jak autorka się nazywa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: good son Re: Tłumacz chorób IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.02, 14:25 martolka napisała: > czy mółby ktoś napisać jak autorka się nazywa? > > Tak jak napisano na okładce - Jhumpa Lahiri. Odpowiedz Link Zgłoś
013y Re: Tłumacz chorób 11.07.02, 11:22 Autorka zapowiada się interesująco.Porównanie do Czechowa-czy ja wiem? Trochę to ryzykowne i nie przekona czytelników, którzy nie znają innych autorów hinduskiego pochodzenia-chodzi o pewne "obycie" z rzeczywistością, realiami a nawet fobiami i antagonizmami hindusów, które to wynosi się z książek np. Rushdiego czy A.Roy (ostatnio Kunzru).Ale dla znających ( i ceniących) pisarzy z tej części świata - owszem można wysnuć analogie , ale po co? Nie musimy na wszystko patrzeć w kontekście Europy. Indie, ich problemy i problemy hindusów- emigrantów to "inna bajka" - ciekawa, ale by ją zrozumieć należy porzucić europejską optykę. Następnym utworem mam nadzieję będzie powieść - wydaje się że pisarka już do niej dojrzała. Drogi "good son" ! Arundhati Roy też jest przepiękną kobietą na dodatek mądrą i utalentowaną. Książka ma zasadniczy mankament-jest droga, a nawet b.droga-jak na autora nieznanego u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: good son Re: Tłumacz chorób IP: *.phils.uj.edu.pl 11.07.02, 16:46 Ależ nie mam zamiaru robić z niej na siłę Czechowa! Lahiri to po prostu Lahiri. Nie zmienia to faktu, że właśnie porównanie z Czechowem przychodziło mi najczęściej do głowy. Może tylko dlatego, że Czechow to dla mnie wzorzec nowelisty. Inteligencja, niezwykła wrażliwość nieskażona czułostkowością, znakomita i klarowna konstrukcja, bezbłędny talent obserwacyjny i umiejętność opowiadania... Wystarczy jako podstawa do porównań, naciąganych lub nie. Nie mam pojęcia, po co domagać się od Lahiri powieści. W krótkich opowiadaniach sprawdza się znakomicie. Rozumiem, że Pana zdaniem pewne formy wypowiedzi artystycznej są z natury lepsze i wyższe od inneh (powieść od noweli, symfonia od koncertu, olej na płótnie od grafiki...). Mickiewicz nieraz przychodził do Chopina i domagał się, aby ten zabrał się wreszcie za pisanie opery narodowej, zamiast tracić czas na pierdoły, koncerty i miniaturki. Niewątpliwie jednak zaszczytem dla Lahiri jest, że był Pan łaskaw ją ocenić jako już dojrzałą do napisania powieści. Nie całkiem też rozumiem, dlaczego znajomość hinduskich realiów i innych hinduskich autorów ma być niezbędnym wymogiem, by czytać opowiadania Lahiri, które zresztą w większości dzieją się w Ameryce. Proponuję ustalic listę prerekwizytów, począwszy od Upaniszad. Należy też dodać listę niezbędnych lektur nt. realiów amerykańskich: otwierać ją będzie Deklaracja Niepodległości i Walt Whitman. Proszę pamiętać, że aby zrozumieć Amerykę, też należy porzucić europejską optykę. Cieszy mnie bardzo, że są na świecie inne dojrzałe, piękne i mądre kobiety, w dodatku Hinduski parające się literaturą. Jeżeli jednak przeczyta Pan moje poprzednie posty, może Pan dojść do wniosku, że nigdy tego nie kwestionowałem. Szczerze oddany, Good Son Odpowiedz Link Zgłoś
013y Re: Tłumacz chorób 12.07.02, 10:07 Drogi good son! Nie rozumiem skąd ta z lekka ironiczna agresja pobrzmiewająca w Twojej odpowiedzi. Twój entuzjastyczny post dotyczący autorki, pozwalał żywić nadzieje na rzeczowe wypowiedzi ( choć jest pewna niespójność-piszesz, że nie będzie to ckliwy melodramat, posługując się jednocześnie egzaltowanym i ckliwym określeniem "nieziemsko piękna", no i to zdziwienie - młoda i piękna a dobrze pisze). Nie domagam się od Lahiri powieści i źle zrozumiałeś (czy raczej wyssałeś z palca powodowany zdenerwowaniem)moją wypowiedź - nie istnieją w literaturze formy"wyższe" i "niższe" .Powieść wydała mi się naturalną drogą rozwoju.Ale wyjaśnijmy sobie jedną rzecz : nie jestem krytykiem, tylko entuzjastą literatury, jak wszyscy bywalcy tego forum, więc nie przypisuj mi poglądów które istnieją tylko w Twojej wyobraźni. Aby czytać opowiadania czy to Lahiri czy kogokolwiek czy cokolwiek przeczytać nie jest potrzebna znajomość żadnych realiów-bierze się książkę , czyta i tyle. Ale w kontekście zachwytów nad tymi opowiadaniami jak"talent obserwacyjny", "wrażliwość" nie można pominąć pytania :wrażliwość na co? włąśnie w problematyce opowiadań leży istota rzeczy.Owszem dzieją się w Ameryce (ale nie tylko-tytułowy "Tłumacz snów" w Indiach )i obserwacje dotyczą procesu adaptacji, trudności mentalnych, rozdarcia między "hinduskością" (którą często chce się jednak przekazać dzieciom-jak ojciec w tytułowym opowiadaniu pokazujący Indie synom podczas kolejnych wakacji)a procesem dostosowania się do innej kultury.Aby ocenić w pełni talent autorki potrzebna jest choć minimalna znajomość realiów o których pisze. I w tym sensie znajomość innych lektur jest pomocna.Oczywiście , aby zrozumieć Caldwella,Faulknera też musimy coś wiedziec o Ameryce i jest to najczęściej wiedza wyniesiona z lektur. Twój pierwszy post pozwalał żywić nadzieję, że znalazł się miłośnik autorów hinduskich(nie piszę literatury, bo większość z nich mieszka w Anglii lub Stanach a pisze po angielsku)z którym można wymienić parę uwag. No cóż-opanuj trochę agresję, bo akurat literatura to niedobra dziedzina do boksu, może wtedy spokojnie porozmawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pixis Re: Tłumacz chorób IP: *.devs.futuro.pl 11.07.02, 12:30 kupiłam tę książkę i musiałam sobie ja przez trzy dni "wydzielać" [jeśli wiecie o co chodzi:)] bardzo mnie ujęła, te opowiadania są takie przejrzyste... w ogóle Znak wydaje fajne rzeczy, polecam też "Hańbę" z tej serii, nie pamiętam w tej chwili tytułu ale taka zielona okładka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: good son Re: Tłumacz chorób IP: *.phils.uj.edu.pl 11.07.02, 16:48 "Hańba" istotnie ma tytuł "Hańba" i zieloną okładkę. Autorem jest Coetzee i jest to faktycznie obok Lahiri jedna z najlepszych książek wydanych w tej serii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pixis Re: Tłumacz chorób IP: *.devs.futuro.pl 11.07.02, 18:32 GoodSon dzięki za precyzję w odpowiedzi :) oczywiście nie pamiętałam autora, ale widać było to w miarę czytelne, [za dużo pracy, dlatego ten chaos] a co jeszcze z tej serii jest BardzoWartePolecenia, bo np. 'Amerykańskie apetyty' już mnie tak nie porwały.. pozdrawiam, pixis Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Tłumacz chorób IP: *.wadowice.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 20:03 bardzo spodobał mi sie fragment tego opowiadania, zaczarował mnie przedstawiony w nim klimat naprawdę super Odpowiedz Link Zgłoś
fnop Re: Tłumacz chorób 11.09.02, 16:05 Przeczytalem opowiadanie w Wysokich Obcasach, po czym pobieglem do ksiegarni i nabylem "Tłumacza". Czytanie tej ksiązki to delektowanie się dojrzałością autorki i jej znajomością ludzkiej psychiki. To książka o tym jak w gruncie rzeczy odlegli od siebie są ludzie pozornie sobie bliscy; nie tylko w aspekcie odrębności kulturowej - zjawiska te są jak najbardziej uniwersalne. Indyjskie wątki dodają jedynie smaku. Zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałem w tym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ann Re: Tłumacz chorób - złe wrażenia IP: *.cst.tpsa.pl 16.01.03, 12:48 Niestety nie należe do wielbicieli tej ksiązki. niestety - bo kupiłam ją sobie i niestety nie sięgne po nia kolejny raz.Fragment przytoczony w Wysokich Obcasach faktycznie jest świetny, ale reszta troszke żałosna, pisana 'na siłę'. Jest to czegoś czego bardzo nie lubie - jeden tzw HIt, a reszta niewiele warta. Nie polecam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: good son Re: Tłumacz chorób - złe wrażenia IP: *.jaist.ac.jp 18.01.03, 20:39 Gość portalu: Ann napisał(a): > Niestety nie należe do wielbicieli tej ksiązki. niestety - bo > kupiłam ją sobie i niestety nie sięgne po nia kolejny > raz.Fragment przytoczony w Wysokich Obcasach faktycznie jest > świetny, ale reszta troszke żałosna, pisana 'na siłę'. Jest to > czegoś czego bardzo nie lubie - jeden tzw HIt, a reszta niewiele > warta. Nie polecam Dawno nie czytałem równie przemyślanej i rzeczowej recenzji. Liczyłem, że pojawi się jakaś ciekawsza krytyka. Odpowiedz Link Zgłoś