nienietoperz
26.05.05, 13:42
Czy pamietacie ksiazki obiektywnie slabe, moze kiepsko napisane, nie
najciekawsze, ale do ktorych macie sentyment w zwiazku z miejscem/czasem,
w ktorym je czytaliscie? Nie chodzi mi o sentyment typu: w 1996 wygralem
osiedlowy konkurs plastyczny i w tym samym czasie kiedy sie o tym
dowiedzialem mialem w reku `XXX' i dlatego wciaz to pamietam. Mysle raczej o
ksiazkach, ktore, chociaz nie najlepiej, to jednak opisywaly stan Waszego
ducha/ciala w rzeczonej chwili.
Uff, chyba troche metnie wyszlo...
Z prosba o wybaczenie (za metnosc),
nienietoperz