Dodaj do ulubionych

S.Kisielewski - beletrysta

24.06.05, 16:09
S. Kisielewski słynął ze swoich felietonów - był mistrzem tej krótkiej formy -
przeczytałem swego czasu kilka jego zbiorków - warto. Wiadomo też jednak, że
jest autorem kilku powieści m.in. "Widziane z góry", "Sprzysiężenie", "Cienie
w pieczarze", "Przygoda w warszawie", "Romans zimowy" - ale nie są to książki
należące do jakiegoś "polskiego kanonu lektur" (cokolwiek by on znaczył). Czy
Kisiel był po prostu słabszym beletrystą niż felietonistą? Kto z Was czytał
jego powieści i może podzielić się wrażeniami z lektury?
Obserwuj wątek
    • Gość: agni_me Re: S.Kisielewski - beletrysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 17:45
      Bogowie moi, jak ja tego nie lubię. Pada nazwisko, idę wśród tomów szukać
      książek, a przecie wiadomo, że będą w trzecim rzędzie przywalone stertami
      innych. Wyciągam dwie pierwsze, na które udało mi się trafić: Widziane z góry i
      Romans zimowy. Staram sobie przypomnieć treść. Nic - czarna pustka. Zaczynam
      przeglądać, czytać w różnych miejscach po kilka stron - może co błyśnie? Nic. A
      przecie czytałam, bo w różnych miejscach podkreślone ołówkiem i skomentowane na
      marginesie frazy, zdania, myśli. Nie pamiętam. Może być gorsza recenzja?

      No więc może są wielbiciele tej prozy. Mnie niestety pozostało jedynie
      wspomnienie szarości i smętku komunizmu, jakieś przedziwne opisy mechanizmów
      władzy "ludowej". Jakieś bezsensowne romanse, takie kompletnie "bez krwi i
      kości". Styl, który zachwyca felietonowo, w książce męczy.

      A przecie do jego muzyki czasem wracam.
    • sto100 Re: S.Kisielewski - beletrysta 24.06.05, 18:45
      No właśnie,felietony,wyrazistoś tego sposobu wypowiedzi,głoszenia poglądów,
      opinii,uszczypliwość częsta.Proza nie ,nie pamiętam tz. pamiętam,nie warto było
      już po pierwszej próbie.
    • braineater Re: S.Kisielewski - beletrysta 24.06.05, 18:54
      Jeśli dobrze pamniętam z seminarium mgr, na którym ktoś o Kisielu pisał opinia
      brzmiała, że 'przeczytać i zapomnieć' i ża coś tam miało byc kryminałem w stylu
      Tyrmanda, ale nie wyszło...

      Pozdrowienia:)
      • upierdliwy_dziad ale za to porywająca proza Kuronia 25.06.05, 16:43
        jest powalająca, on to chociaż był socjalistą, nie to co ten... liberał(fe!) Kisielewski!
        • griszah Re: ale za to porywająca proza Kuronia 27.06.05, 11:20
          upierdliwy_dziad napisał:

          > jest powalająca, on to chociaż był socjalistą, nie to co ten... liberał(fe!)
          Kisielewski!

          Upierdliwy_dziadzie - zapytam wprost - 1. Czy czytałeś jakąś powieść Stefana
          Kisielewskiego (jeśli tak to jaką)? 2. Czy czytałeś jakąś ksiażkę Jacka Kuronia
          (jeśli tak to jaką)? Po stylu twojej wypowiedzi odpowiedzi sądzę, że na oba
          pytania odpowiedź brzmi - nie. Jesteś chyba typowym przedstawicielem grupy, dla
          której każde nieprzychylne zdanie o "idolu" (moralnym, politycznym, religijnym)
          jest niedopuszczalne. Ciekawe co powiesz na opinię o Kisielewskim wyrażoną
          przez L. Tyrmanda w jego "Dzienniku 1954", w którym opisuje Kisiela jako
          flejtucha, kochającego się w zaplutych knajpach, brudnych dworcach, wagonach
          trzeciej klasy, chlającego nędzne piwo, noszącego fryzjerski wąsik i dłubiącego
          w nosie? Sam Kisiel umiał podejść z humorem do tej swojej charakterystyki
          (pisanej bynajmniej nie przez socjalistę!!!). Miał dystans zarówno do swojej
          osoby jak i twórczości a w swojej publicystyce zwalczał z całą siłą ignorantów,
          nieuków i piewców jedynej słusznej racji. Pamiętaj o tym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka