wdeszczurosne
10.08.05, 23:24
Z waszego polecenia przeczytalam Miasto slepcow.
Bardzo dobra ksiazka! Niemal zostala polknieta przeze mnie!
Polecam kazdemu. Oprocz opisow ludzi umazanych we wlasnych fekaliach,
znajdziemy wiele pieknych mysli i rozwazan o ludzkiej naturze. Nie wiem wciaz
czy ta ksiazka nastawia optymistycznie czy pesymistycznie. Z jednej strony
ludzki egoizm i okrucienstwo, z drugiej zdolnosc do poswiecenia, oddanie,
milosc, uczciwosc. Matka, ktora opuszcza dziecko i zona, ktora udaje slepa
aby byc przy mezu. No i w koncu: dlaczego ta jedna jedyna kobieta nie
oslepla? Czy autor chcial tym cos wyrazic? Probuje doszukac sie jakiegos
glebszego sensu, porownania ale nic sensownego nie przychodzi mi do glowy.
Moze jest tu zakamuflowana sytuacja polityczna i potrzeba wyzwolenia narodu?
Czekam na Wasze opinie. ;)