Dodaj do ulubionych

sentymenty

14.09.05, 22:43
Przepraszam, tak sie jakos rozrzewniłam. Czytam tu wypowiedzi forumek i
forumków w różnym wieku i - współczuje młodym poszukującym ;-) Kiedys było
łatwo - jak książkę zdobywało się spod lady - znaczy, ze była dobra! Podobnie
czasem z drugim obiegiem było (choc tu wkurzał mnie poziom, zwłaszcza
ortografii). Ech. A teraz - na bazie popularności autora wydaje sie także
chłam, który popełnił. Recenzje czasem trudno odróżnić od kryptoreklamy
wydawcy. Księgarnie pełne, kolory daja po oczach. Tylko kasę mieć:) I czas...

Ale wolę oczywiście tę dzisiejszą rzeczywistość :)))
Obserwuj wątek
    • sto100 Re: sentymenty 14.09.05, 22:55
      to dobrze,że wolisz,chociaż z drugiej strony...
      latami kupowałam spod lady, różne książki,zbiór zebrał się całkiem spory,
      niektóre zżókły lub rozpadły się na niezliczone kartki,niektóre przetrwały w swojej wartości inne nie,bo przecież kupowało się też o których było głośno np Bratnegp.Kto jego teraz czyta?Czy była to dobra literatura? Oczywiście, że nie.
      Ale niektóre były właśnie spod lady? Sentyment do lady? Też nie.Do książek wyczekiwanych,do książek o których się rozmawiało,w szkole, w pracy, w tramwaju.
      A teraz jeździmy nie tramwajem tylko samochodem.Książki kupujemy i z kim o nich rozmawiamy? Masz rację z reklamą nie można,bo jak?
      Z podziemia też mam, na gazetowym papierze,jakie to były rarytasy.
      A pierwsze zdanie to oczywiście cytat, częściowy, zabawny,chociaż z drugiej strony...Czy to też sentyment? Zatem pora spać.
      • bdx65 Ulica Szewska - księgarnia taniej książki 15.09.05, 21:54
        W latach 70. - 80. na Szewskiej w K-wie była taka księgarnia. Ceny na studencką
        kieszeń. Ale było co wybrać.
        "EGZEMPLARZ USZKODZONY" - pieczątka na obwolucie lub okładce z tyłu... i co?
        Wcale nie był uszkodzony, tylko trzeba się było pozbyć z magazynu - tak myślę.
        Z tamtego okresu mam pokaźny zbiór z serii "Proza Współczesna", a
        potem "Współczesna Proza Światowa".
        Były też WAWELSKIE GŁOWY i NIKE.
        Na tle tej okropnej komuszej rzeczywistości - to jedno miłe wspomnienie.
      • ben-oni Re: sentymenty 16.09.05, 12:50
        Odwal się od Bratnego .
        Fetyszyzujecie wydawnictwa podziemne . 4/5 z tego co wydawały nadaje się na
        rozpałkę w piecu lub na wiosnę pod ogórki .
        Za "komuny" ( czy ktoś widział w Polsce komunizm ? ), obok cenzury politycznej
        była i artystyczna ( braki papieru ?!?! ) i o chłam było trudniej . Ale...
        okładki rysował Świerzy , Młodożeniec , Starowiejski itd.
        Jeszcze jedna różnica . Licealiści napędzani zdrowym snobizmem czytali
        Cortazara , Marqueza i Grassa a nie Fielding , Jong czy Kinga . Różnica
        jakościowa ogromna , jak i między ówczesnymi a dzisiejszymi licealistami .
        • sto100 Re: sentymenty 16.09.05, 17:20
          książki mogą uczą dobrych manier i sprawnego języka.
          widać nie każdego, o paleniu książek już w historii było,
          żałosne.
        • kawa_malinowa Re: sentymenty 16.09.05, 22:03
          Licealiści napędzani zdrowym snobizmem czytali
          > Cortazara , Marqueza i Grassa a nie Fielding , Jong czy Kinga . Różnica
          > jakościowa ogromna , jak i między ówczesnymi a dzisiejszymi licealistami .

          Będę bronić dobrego imienia rówieśników!
          Moim zdaniem cyztanie Eriki Jong nie wyklucza czytania książek Marqueza, Grassa
          i Cortazara. Czytania i czerpania z tych lektur rozmaitych doznań i
          przyjemności naprawdę różnego typu. W kulturze niesamowite jest to, że ma się
          wybór...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka