Dodaj do ulubionych

Prapolskie zagadki

17.11.05, 18:28
Świetny artykuł. Ale wg. mnie książki o których mowa mało osób przeczyta,
chyba że zadeklarowani fanatycy średniowiecza. Zwykłego człowieka zazwyczaj
odrzuca grubość księgi. A takie tomiszcza jak 400 czy 600 stron posiadające
nie wpadną z ochotą w ręce laika. A do takich też powinny trafiac takie
książki w celu promowania nauki, a nie jakichś dziwnych tez i wziętych nie
wiadomo skąd dziwnych powiazań (mówię tu o pisaniu tzw. znawcy Ericha von
Danikena).
Ale mając okazję poznać osobiście prof. Buko i znając pośrednio rangę jaką
mają o nim ludzi którzy są powiązani z archeologią wczesnego średniowiecza to
sądzę że może to być bardzo ciekawa lektura. I dużo nauczająca.

Pozdrawiam wszystkich fanatyków archeologii i historii.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kresowiak A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? IP: 65.121.44.* 17.11.05, 18:31
      Co mnie zastanawia - otóż w jaki sposób Serbowie, Chorwaci, "Jugosławianie",
      mówią prawie że naszym językiem. Ich język jest bliższy polskiemu niż język
      naszych sąsiadów Rosjan. Znam hipotezy o wędrówce z obecnych ziem Polski w
      czasach bodaj pierwszego tysiąclecia, a więc przed Mieszkiem.
      Jeśli rzeczywiscie tak wielka grupa wyemigrowała z "terenów Polski", to chyba
      również oznacza, że nasi bezpośredni przodkowie byli bardzo liczni i jeszcze
      więcej musiało ich pozostać na ojcowiźnie. Dedukował bym przez to, że jednak
      nasi przodkowie stanowili sporą grupę, która zajmowała duży obszar. Od Odry
      na wschód? Spekuluję, ale może ktoś ma konkretną wiedzę i może się z nią
      podzielić?

      Proszę jedynie o komentarz tych którzy rzeczywiście mają rzetelną wiedzą na
      ten temat.
      • Gość: ja Serbowie to sa Sorbowie. IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 17.11.05, 20:26
        wywendrowali z okolicy Bautzen-Budziszyn chyba v-vII w ne.pozostali do dzisiaj
        tu mieszkaja jako jedyni slowianie przetrwali do dzisiejszych czasow w
        Niemczech.Zachowali odrebna kulture i wlasny jezyk.Nazwa ich brzmi Sorben-
        Sorbowie.Jezeli wracacie do kraju samochodem w kierunku Görlitz-Zgorzelec wiele
        nazw miejscowosci napisane jest w ich jezyku oraz po Niemiecku.
        • kamilar Re: Serbowie to sa Sorbowie. 18.11.05, 09:47
          Serbo-Łużyczanie.
          • Gość: Trzeźwy Każdy wuj, na swój strój ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:58
            Czy pan A.Buko, chce zasugerować, że to Słowianie z nad Łaby (Elbe)
            osadzili Germanów w centralnej Polsce?
            Mnie się wydaje, że pan Buko brał po prostu gratyfikacje w DM lub Euro
            za odpowiednie wymodelowanie swoich bajdurzeń.
            • 1410_tenrok Re: Każdy wuj, na swój strój ! 18.11.05, 19:08
              Panie trzżźfy, pragnę zauważyć, że prof. A. Buko, jeden z najwybitniejszych
              archeologów europejskich, nie bajdurzy. Nikogo nigdzie nie osadza. Pisze
              rzetelnie o tym co wie, na trudny politycznie do niedawna temat.
              • Gość: piotr Re: Każdy wuj, na swój strój ! IP: *.blich.krakow.pl 18.11.05, 19:42
                To jakieś nieszczęście.W dyskusjach na forach pierwsze dwie, no może trzy
                wypowiedzi odnoszą się do tematu, a potem wzajemna naparzanka i właściwie nie
                wiadomo o co chodzi.
                • 1410_tenrok Re: Każdy wuj, na swój strój ! 18.11.05, 20:33
                  To nie jest naparzanka. Tylko nie powinno pisac o bajdurzeniu, po prostu.
                  • elefantino1 przodkowie nasi prosto z drzewa zeszli do kosciola 18.11.05, 22:21
                    • lub_czasopismo Ciesz się, że nie do innej świątyni... 19.11.05, 10:28

                      • Gość: Gomez Adams Gdyby zeszli do innej śwątyni to może kultura.... IP: 137.122.90.* 21.11.05, 16:34
                        .... bylaby znacznie lepiej rozwinięta?
                        KrK bezwzglednie indoktrynował swoje owieczki hamując
                        rozwój miejscowej kultury.
                        Trochę szkoda że w Średiowieczu (jaki i obecnej RP) katolicyzm
                        był (jest) bezwzględnie dominujący.
                        R.
                    • Gość: pobre diablitos Re: przodkowie nasi prosto z drzewa zeszli do kos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 11:58
                      Re: przodkowie nasi prosto z drzewa zeszli do kościoła

                      Brawo za cenną i trafną uwagę. Ha ha
              • Gość: Trzeźwy Re: Każdy wuj, na swój strój ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 10:10
                ".. A. Buko, jeden z najwybitniejszych archeologów europejskich, nie bajdurzy.
                Pisze ... na trudny politycznie do niedawna temat."

                "Mnie się wydaje, że pan Buko brał po prostu gratyfikacje w DM lub Euro
                za odpowiednie wymodelowanie swoich bajdurzeń..."
                >
                Nie jest pierwszym "uczonym", który nagina swoje interpretacje do
                aktualnej sytuacji politycznej. To właśnie zapewniło mu opinię
                "jednego z najwybitniejszych" i bogatych sponsorów.
                GDyby nie miał poprawności politycznej, nie byłby zaliczany do
                "najwybitniejszych". Szczególnie w Gazecie Wyborczej.

                Polacy powinni się mieć na baczności, przed ałtorytetami ogłoaszanymi
                w Gazecie Wyborczej.
                • Gość: :P) Re: Każdy wuj, na swój strój ! IP: 82.139.30.* 19.11.05, 20:23
                  > Polacy powinni się mieć na baczności, przed ałtorytetami ogłoaszanymi
                  > w Gazecie Wyborczej.

                  I przed Pseudopolakami, ktorzy nie umiaja pisac w ojczystym jezyku. Chyba, ze
                  chodzilo o Altaj...
                  • Gość: LZ Re: Każdy wuj, na swój strój ! IP: *.interkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 15:13
                    Oj, ponury człowieku, gdzie żyjesz :-)))) Toż od dawna autorytety namaszczane
                    przez Salon zwane są ałtorytetami...
          • Gość: a_von_f Re: Serbowie to sa Sorbowie. IP: *.ecofis.de 18.11.05, 15:05
            Zwani takze Wenedami... albo po niem. Sorben.
          • ethebor Re: Serbowie to sa Sorbowie. 18.11.05, 21:09
            No nie wiem. Te jezyki sie sie sporo roznia, Serbo-Luzyczanie to zdecydowanie
            zachodnioslowanski jezyk. Serbochorwacki to poludniowoslowanski i przypomina
            bardziej jezyki wschodnioslowianskie. Serbowie to mogla byc jakas nawza potoczna
            (cos jak Slawia) ktora zotala nadana roznym ludom.
            Ogolnie najbardziej odpowiada mi hipoteza ze to ludy o pochodzeniu mieszane.
            Skladaly sie z pasterzty-wojownikow (indoeuropeiczyko - ludow iranskich Alanow i
            Sarmatow)i rolnikow - Slowian. Polaczenie moze bylo nieco brutalne, ale w koncu
            jezyk nizszej klasy podobil wyzsza. Cos podobnego nastapila niedaleko w Bulgarii
            tyle ze Slowan podbili nieidoeuropejczycy i jezyk zmienil sie znacznie bardziej
            (Bulgarski nie ma deklinacji).
            • rozowykot Re: Serbowie to sa Sorbowie. 19.11.05, 11:53
              Na wykładzie z gramatyki porównawczej języków slowiańskich nieżyjący prof.
              Mieczysław Szymczak autor Słownika języka polskiego, mówił ,że Slowianie
              zamieszkiwali początkowo tereny od Laby do Dniestru a około 5 w ne
              umijscowili się na terenach południowych. Tak więc najpierw były gwary
              słowiańskie, ktore podzieliły się na języki zachodnio i wschodnioslowianski a
              potem z zachodnioslowiańskich wyodrębnily się południowoslowiańskie stąd ich
              podobieństwo do polskiego. A na to ,że Słowianie zamieszkiwali nad Łabą, jest
              dowód w toponomastyce sama nazwa BERLIN ma żródlosłow slowiański.O przeszłośi
              najlepiej infornują wykopaliska i badania językowe. Jaki język jest na danym
              terenie taki naród na nim mieszka, szczególnie w czasach , gdy język był
              zasadniczo "mówiony" tu najlepiej badać nazwiska i nazwy miejscowe, one
              zazwyczaj są narodowe i dlugo się utrzymują . Dziś nikt nie wie dlaczego taka,
              ale nazwa jest.dopiero zestawienie RZETELNE wiedzy z tych dwóch dziedzin i to
              odpolitycznione może dać wiedzę o tych odległych czasach.Oczywiście archeologii
              i językoznawstwa.
              • Gość: :) Re: Serbowie to sa Sorbowie. IP: 82.139.30.* 19.11.05, 20:25
                Szymczak mogl sobie zmyslac co chcial, dzis nikt w to juz nie uwierzy.
                Przyszlismy tu wszyscy ze Wschodu, czy to sie komus podoba, czy nie.
              • Gość: :) Re: Serbowie to sa Sorbowie. IP: 82.139.30.* 19.11.05, 20:27
                Jezyk najlepiej zachowuje sie tam, gdzie nie ma wplywow innej kultury. W Polsce
                takowej nie bylo. Slowianie zajeli tereny do Laby bardzo pozno. Przed VI wiekiem
                nawet nie bylo Ich w Polsce (ani na poludniu Europy).
                • Gość: kaprys Re: Serbowie to sa Sorbowie. IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 21.11.05, 03:48
                  Ostatnie badania archeologiczne Branderburgii udowodnily, ze najstarsze slady
                  osady pochodza z konca V wieku. Czyli Slowianie juz tam byli. Prawdopodobnie ci
                  ktorzy dzisiaj zwa sie nami wyparli ich na zachod. Jesli tereny polski byly
                  puste to dlaczego Luzyczanie, Obodryci, Milczanie i inni nie zostali w Polsce.
                  Bagien, lasow, jezior bylo sporo. Jakas nastepne fala slowianska popchnela ich
                  dalej.
        • Gość: Bolek Re: Serbowie to sa Sorbowie. IP: *.sympatico.ca 18.11.05, 19:01
          czyli nalezaloby przeprowadzic rewizje granic i z nad Odry przesunac granice
          nad Labe - moze kiedys to nastapi?
        • Gość: marek Re: Serbowie to sa Sorbowie. IP: *.aster.pl 19.11.05, 00:18
          do Gościa; Słowianie nad Adriatykiem (i nie tylko, bo Saloniki były miastem
          słowiańskim,właśnie stamtąd pochodzili Grecy Cyryl i Metody i to od tamtejszych
          Słowian nauczyli się jezyka określanego przez nas jako
          starocerkiewnosłowiański),a także w całej Europie (na Zachód sięgaliśmy po Men
          a Frankfurt nad Menem zwany był przez dawnych Słowian Frankenbród - bród
          Franków, miejsce przez które Frankowie przechodzili na słowiańska stronę Menu,
          wzięli się z bagien wschodniej Prypeci. Pierdzieliśmy tam w błoto od
          niepamiętnych czasów, aż ze wschodu przyszli Awarowie (koczowniczy lud Azji
          Centralnej wygnany stamtąd przez zmiany klimatyczne, suszę), wypchnęli nas z
          tych bagien, ujarzmili i rozrzucili po terenie Europy od Załabia, poprzez
          tereny mniej wiecej dzisiejszej Polski (bez Pomorza), dalej po całej nizinie
          węgierskiej i Bałkanach, a także stepach południowej Ukrainy i Rosji. Wegrzy,
          też Azjaci przyszli jakieś 150 lat później. Na terenach dzisiejszych Węgier
          mieli swoje centralne koczowiska. Awarowie byli bitnym pasterskim ludem, który
          w swej ojczyżnie, Azji Centralnej zajmował się hodowlą bydła, koni, owiec i kóz.
          Gdy przywędrowali na tereny Centralnej Europy, rosły tu ogormne lasy i hodowla
          w stylu stepowym mogła być przez nich kontynuowaana jedynie na terenach
          dzisiejszych Węgier, stąd się tamże osiedlili. Podbili bardziej prymitywnych i
          o niebo gorzej zorganizowanych Słowian i potraktowali ich jako ludzką
          trzodę. "Paśli" naszych przodków, rozmieszcając ich na dogodnych do życia
          terenach, zapewniajac im ochronę przed napadami innych koczowniczych plemion,
          Bułgarów, Scytów i Rzymian z południowej części Cesartwa, a także plemion
          germańskich od zachodu. W zamian żądali danin z upraw rolnych i z ludzi. Ludzką
          daninę bądź wykorzystywali sami jako część własnych wojsk (na kszałt
          janczarów), bądź też sprzedawali ludom ościennym jako niewolników. Bunty były
          tłumione bezwzględnie i krwawo. Słowianie ścierpieli ten ucisk przez 150 lat,
          następnie się zbuntowali i zrzucili jarzmo Awarów, wykorzystując ich osłabienie
          związane z ich ciężkimi walkami z Madziarami, którzy ich śladem nadciągnęli z
          Azji. Madziarowie pokonali Awarów, na terenach dzisiejszj Panonii (awarskie
          słowo)założyli własne państwo i stali się koszmarem dla Słowian,
          Bizantyńczyków, Zachodnich Rzymian i plemion germańskich. Z tego czasu pochodzą
          pierwsze zaczątki państwowości słowiańskiej (państwo kupca Samona, państwo
          wiślickie itp)tereny dzisjszej Wielkopolski posiadały silne związki gospodarcze
          z południoem Europy i stamtąd przyszły pierwsze pomysły chrześcijaństwa.
          A dlaczego brak zapisków z naszych pierwszych czasów? Po prostu nikt pisać nie
          umiał! I to przez wiele wieków! A dlaczego tak się stało? Ano był to efekt
          bezpośredni przyjęcia chrześcijaństwa. Słowianie - lud SŁOWA, mieli wśród
          siebie ludzi, którzy pełnili rolę żywych książek. I właśnie ci ludzie zostali
          poddani eksterminacji całkowitej jako nosiciele przeszłości i przeciwnicy
          nowoczesności. A ich eksterminacja stanowiłacywilizacyjną i kulturową zapaść, z
          której nie możemy się podnieść do dzisiaj.żeby była pełna jasność, gdyby nie
          przyjęcie chrześcijaństwa Państwa Polskiego by nigdy nie było i nas także by
          nie było. Ale ceną za nasze istnienie jest utrata związków z przeszłością i
          własnej tożsamości, co w efekcie owocuje takimi właśnie następtwami
          historycznymi jak ciągły bałagan, nieustanny chaos i brak jasnych odnośników i
          wzorców z przeszłości. temat to arcyważny, niestety kompletnie zabagniony przez
          naszych historyków, dużo by na ten temat pisać,ale miejsca tu za mało.
          • Gość: maam Re: Serbowie to sa Sorbowie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 02:04
            "Ale ceną za nasze istnienie jest utrata związków z przeszłością i
            własnej tożsamości, co w efekcie owocuje takimi właśnie następtwami
            historycznymi jak ciągły bałagan, nieustanny chaos i brak jasnych odnośników i
            wzorców z przeszłości. temat to arcyważny, niestety kompletnie zabagniony przez
            naszych historyków"

            coś w tym jest, takie same wnioski mi się nasuwają! wreszcie ktoś, kto "czuje
            historię", a nie tylko bajdurzy, dziękuję Marek
          • Gość: Oświecony Re: Czy Awarowie nosili pejsy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 10:28
            " Pierdzieliśmy tam w błoto od niepamiętnych czasów, aż ze wschodu
            przyszli Awarowie (koczowniczy lud Azji), wypchnęli nas z tych bagien,
            ujarzmili i rozrzucili po terenie Europy od Załabia, ....
            Wegrzy, też Azjaci przyszli jakieś 150 lat później. Na terenach
            dzisiejszych Węgier mieli swoje centralne koczowiska.

            Awarowie byli bitnym pasterskim ludem, .. owiec i kóz.
            Gdy przywędrowali na tereny Centralnej Europy, rosły tu ogormne lasy.
            Podbili bardziej prymitywnych i o niebo gorzej zorganizowanych Słowian
            i potraktowali ich jako ludzką trzodę.
            "Paśli" naszych przodków, rozmieszcając ich na dogodnych do życia
            terenach, zapewniajac im ochronę przed napadami innych koczowniczych plemion,
            ... germańskich od zachodu.
            W zamian żądali danin z upraw rolnych i z ludzi. Ludzką daninę bądź
            wykorzystywali sami jako część własnych wojsk (na kszałt janczarów),
            bądź też sprzedawali ludom ościennym jako niewolników..."
            >
            Nie wiedziałem, że pasanie kóz i owiec tak rozwija intelektualnie,
            kształci dobrych organizatorów i ekonomistów.
            Przed Masajami z Afryki stoi wielka przyszłość.
            Coś w tym musi być, bo pejsaci potomkowie Awarów, zorganizowali
            handel murzyńskimi niewolnikami i ich eksport do Ameryki.


          • master_in_lunacy Re:Chorwaci to sa Awarowie a ich królem był Lech;) 19.11.05, 18:49
            Gość portalu: marek napisał(a):
            > A dlaczego brak zapisków z naszych pierwszych czasów? Po prostu nikt pisać nie
            > umiał! I to przez wiele wieków! A dlaczego tak się stało? Ano był to efekt
            > bezpośredni przyjęcia chrześcijaństwa. Słowianie - lud SŁOWA, mieli wśród
            > siebie ludzi, którzy pełnili rolę żywych książek. I właśnie ci ludzie zostali
            > poddani eksterminacji całkowitej jako nosiciele przeszłości i przeciwnicy
            > nowoczesności. A ich eksterminacja stanowiłacywilizacyjną i kulturową zapaść, z
            >
            > której nie możemy się podnieść do dzisiaj.żeby była pełna jasność, gdyby nie
            > przyjęcie chrześcijaństwa Państwa Polskiego by nigdy nie było i nas także by
            > nie było.

            ...były królestwa polskie (białochorwackie) poganskie, znaczne poteżniejsze od pożniejszych schrystianizowanych, stad cała słowiańszczyna.
            i Są polskie kroniki;)

            svasti.org/cd/Izwor/prokosz/oii_plik/str32.jpg
      • Gość: dr_hab.1 Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? IP: *.ukc.ac.uk / *.ukc.ac.uk 18.11.05, 11:39
        Etnogeneza Slowian z Balkanow jest ciekawa, bo tam przybylo zdecydowanie wiecej
        ludow niz tylko Chorwaci i Serbowie, czy tez plemiona, ktore daly im poczatek.
        To, ze ich jezyk jest az tak podobny jest skutkiem podobienstwa jezyka
        wyjsciowego (np. jeszcze do XII w, zdaniem niektorych badaczy mozna mowic o
        jednym jezyku slowianskim w srodkowej Europie, z odmianami dialektycznymi -
        oznacza to tyle, ze Czesi, Rusini, Serbowie, czy Polacy mogli sobie porozmawiac
        w miare swobodnie bez tlumacza - pozniej zaczely sie szybko rozwijac jezyki).
        Chorwaci przybyli na Balkany z terenow nad M. Czarnym, Serbowie z terenow
        dorzecza Odry-Laby, wszystko, jesli pamietam, na przestrzeni VI-VIII w.
        Ale mamy tam jeszcze grupy, ktore np. zyja w granicach dzisiejszej Grecji,
        Bosniakow, Slowencow, Macedonczykow i wiele innych...
        • Gość: Zak Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.11.05, 16:05
          Chorwaci zamieszkiwali obszary na północ od morza czarnego z kąd byli ypierani
          przez plemiona z Azji - późniejszych mongołów. Przesuwali sie coraz bardziej na
          zachód, długie lata mieszkali na obszarze od dzisiejszego Lwowa do Krakowa -
          dlatego też chorwacki jest jeszcze bardziej podobny do ukraińskiego niż
          polskiego. Zwłaszcz wspólna melodia języka - miękie wymawianie głosek. Gdyby
          porównac język Łemków z chorwackim to jeszcze więcej będzie podobieństw bo
          dzisiejszy ukraiński jest jednak przesiąkniety wpływami rosyjskimi. Z
          dzisiejszej małopolski Chorwaci przesuwali sie na południe z kąd ok 7-8w
          zostali wyparci przez ludy ugrofińskie z dzisiejszej Estoni - którzy to
          pochodzą od plemion azjatyckich. Z tych plemion wywodzą się węgrzy i wołosi
          (mieszkali i unas w beskidach) Chorwaci zamieszkali na południe od Dunaju do
          gór dynarskich i dopiero w X-XIw dotarli nad Adriatyk gdzie zasymilowali
          miejscowe małe plemiona pochodzenia niesłowiańskiego.

          Serbowie pochodzą z południowej części Śląska i znaleźli sie na południu Europy
          z tych samych powodów co Chorwaci i w tym samym procesie - zapełniania miejsca
          po imperium rzymskim. Z Serbami dziś tak naprawdę łączy nas dzwięczny sposób
          wymawiania spółgłosek. Tak twardego i dzwięcznego wymawiania nie ma chyba w
          żadnym słowiańskim języku, co się wiąże z tym że języki nasze rozwijały się na
          styku z obszarem germańskim. Dziś tak naprawdę Serbowie i Chorwaci mówią po
          Serbsko-Chorwacku bo przez kilka pokoleń ten język był w szkołach z tym że
          Serbowie mówią twardo a Chorwaci miękko. Pomiędzy serbskim a chorwackim jest
          różnica kilku set słów zaledwie ale są to słowa stare. Np serbski chleb i
          chorwacki kruh. Inne słowa są w zapisie identyczne ale brzmią inaczej. Jednak
          jeden drugiego rozumie.
          Bośniacy jako naród praktycznie nie istnieją bo wszystkiego czego można się
          doszukać jako protoplastów tego "narodu" to Bogomiłowie - była to duża grupa
          religijna wywodząca się z północnych krańców Bizancjum (dzisiejsza Bułgaria)
          pod wodzą biskupa Sofi w Xw która odrzuciła część dogmatów kościoła
          prawosławnego. Wierzyli że Szatan jest batem Jezusa i że oni stale walczą
          pomiędzy sobą i że Szatan też jest godny oddawania czci boskiej. Przy okazji
          wracali do pierwotnej formy 10 przykazań i uznawali 2 przykazanie czyli zakaz
          tworzenia wizerunku boga i świętych a figury kościelne czy ikony uznawali za
          bałwochwalstwo. W późniejszych czasach przestali używac symboliki krzyża a
          zaczeli używać wymboliki dzisiejszego półksiężyca - choć tak naprawdę to był
          symbol słońca i księżyca. Jako schizmatycy byli przez prawosławie tempieni,
          musieli uciekać ze swoich terenów i uciekli - w góry Dynarskie. Tam z resztą
          też ich ścigano, urządzano mini-krucjaty ze strony "katolickiej" ale
          bogomiłowie obronili się w górach aż do XVw gdy tereny te podbili Turcy. Z
          islamem który przyniśli Bogomiłów łączył zakaz kultu przedstawień postaci i
          znak półksięzyca, cały więc lud przeszed na islam. Nie ma języka bosniackiego.
          Etnicznie to jest typowa mieszanka bałkańska z rdzeniem z terenów Bułgari.
          Z resztą w Bośni żyją inne narody. Zanikneła osobna nacja Hercegowiny - to
          Dalmatyńczycy pochodzenia iliryjskiego, dziś "zchorwaceni"

          Słoweńcy pochodzą z terenów dzisiejszej Grecji kontynentalnej. Pod naporem
          ludów z Azji i wysp greckich przenieśli się w okresie zamętu po upadku Rzymu na
          północny zachód czyli do dzisiejszej Chorwacji właściwej skąd przegnali ich
          Chorwaci. Dlatego też słoweński nie jest podobny ani do serbsko-chorwacjiego
          ani do włoskiego ani do żadnego innego, jedynie co mają wspólnego to wpływ
          głagolicy (alfabetu słowiańskiego) w okresie XI-XIIIw i wspólne piśmiennictwo.

          Macedończycy to południowi Słowianie z silnymi wpływami Turcji i Grecji.

          Czarnogórcy to Słowianie zmieszni z ilirami, a także Serbami. Tam na Bałkanach
          nic nie jest do końca jasne.
          • 1410_tenrok Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? 18.11.05, 19:01
            Sam jestem archeologiem i historykiem. Cała brutalnosc wiedzy archeologicznej
            polega na tym, że już od dawna wiadomo, jak na prawde wygladała przeszłosc
            naszego kraju. To, co piszą A. Buko, J. Kokowski, czy wczesniej K.Godłowski to
            sa rzeczy, o ktory wszyscy otwarcie pisali poza granicami Polski od dawna (nie
            byli to jedynie Niemcy). Siłą naszych przejść historycznych - niewoli - żylismy
            całe dziesieciolecia w aureoli teorii antropocentrycznej: tu jest nasz
            matecznik. Gdyby jednak tak mialo być, to musiałaby istniec jakiekolwiek źródło
            na ten temat. To nie prawda, że o terenach pomiedzy Viaduą (Odra) a Vistulą
            nigdy nie pisano. Pisano. Wymieniano różne plemiona - niestety żadnych
            słowiańskich. Ktos tu cytuje prof. Łowmiańskiego - winien przeczytac te 5
            tomów to godna lektura i łatwo sie czyta. Słowianie zostali wpedzeni do Europy
            srodkowej przez ruchy ludnosciowe z glębi Azji. Pozniej - V. w. - biali
            Chrowaci rzeczywiscie siedzieli w Małopolsce, lecz Serbowie nie siedzieli na
            południowym Slasku, a Wielkopolsce. Serbołużyczania to mieszanka ludów
            południowsłowiaęskich, jak Czesi. Tyle tylko, że ich zajęcie Panoni odcięło od
            korzeni. Polacy (Lechici) należąa do Słowian Zachodnich, podobnie zresztą jak
            Kaszubi (o tym warto by pamiętać), którzy kiedy opanowali obszary aż do
            czerwonego Menu (to już Frankonia)oraz Hamburga.
            Germanie, ktorych tu pełno w Waszych postach, też zostali wpędzeni do Europy
            środkowej, ale sprawcą były zmiany klimatyczne około przełomu er. Gdyby nie
            klimat nadal by sobie siedzieli w Skandynawi o niczym nie mądrym nie myśląc.
            Jeżeli chodzi o skróty, to wiedzieć należy że p.n.e., n.e. i p.Chr. i po Chr.
            to, tak na prawdę są, synonimy. Odejście od p.Chr. wynika z prostego faktu, rok
            narodzin Chrystusa nie jest jednoznaczny z rokiem I., a do tego ma pewne
            konotacje, które nie każdemu są w smak. Problem ten nie istnieje jedynie w
            Polsce. Anglosasi sie takimi rzeczami nie przejmuja i piszą B.C. i A.C. Jeżeli
            chodzi o archeologię. Jest to przepiekne zajęcie z jedną wadą. Brak dla niej
            źródeł pisanych. Jej źródła powstają w czasie wykopalisk i, co jest śmieszne,
            natychmiast przestają być źródłami - ponieważ został zniszczony zostaje ich
            kontekst. Od tego zaczyna się niezła zabawa - ponieważ nikt niczego nie jest
            już w stanie sprawdzić, tak więc róźni szaralatani zaczynają mieć pole do
            popisu. Tych niestety w świecie archeologicznym nie brakuje. Archeologia to też
            takie zajęcie, w którym trzeba wiedzieć ze swojego kierunku właściwie wszystko!
            To rzadka właściwość, ponieważ kosztuje czas i pieniądze.
            Pozdrawiam namiętnych dyskuterów, też przerażonych patriotów. takie życie.
            Czasami prawda też wychodzi na jaw, cóż!
            • Gość: werciula Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 19:46
              Serbołużyczania to mieszanka ludów
              > południowsłowiaęskich, jak Czesi. Tyle tylko, że ich zajęcie Panoni odcięło
              od
              > korzeni. Polacy (Lechici) należąa do Słowian Zachodnich

              A mnie uczono na polonistyce, że Czesi są w tej samej grupie co my, czyli
              zachodniosłowiańskiej.
              O takich kierunkach wędrówek plemion słowiańskich (od strony Azji Mniejszej)
              również była mowa. A studia rozpoczęłam w pierwszej połowie lat
              dziewięćdziesiątych. Nie wiem zatem, o jaką tajemnicę chodzi.
              • 1410_tenrok Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? 18.11.05, 20:31
                no właśnie, problem jest skomplikowany. Wystarczy jedynie poszukac.
                Czesi/morawianie pod wzgledem jezykowym nie należeli z początku do słowian
                Zachodnich. Jeżeli uczono Cie inaczej - to albo nie słuchales (w to bardzo
                wierze), albo mialejs słabych nauczycieli (w to raczej nie wierze).
              • 1410_tenrok Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? 18.11.05, 20:40
                To jeszcze raz ja. generalnie rzecz biorac, chyba jednak nie czesto bywałes na
                wykładach, albo zla uczelnia. Po pierwzse jest roznica ppomiedzy Azja mniejsza,
                (to naprosciej Anatolia) a okresleniem "z głębi Azji". Skoro Słowianie
                siedzieli pierwotnie na pograniczu Wołynia i Polesia (tu pasują wzmianki
                Herodota o sklavenach i Antach), to ruch ludnociowy wychodzący z głębi Azji -
                Hunowie, Chazarzy etc, prąc na Zachód musiał ich również porwac ze soba! To sie
                zapewne stało.
                Przepraszam za ten ton, ale cóż.... czasem trzeba!
                • doktorhabilitowany.1 Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? 18.11.05, 21:36
                  A propos Czechow. To nie sa Slowianie poludniowi:)) Podzial ma nie tylko
                  podloze geograficzne - a tu Slowianie poludniowi sa odcieci od Zachodnich przez
                  Germanow i Wegrow, ale tez jezykowy - Lechici, Czesi, Slowacy, ba nawet Rusini,
                  do ok XII w mowili, co juz pisalem, bardzo podobnymi dialektami - por.
                  starocerkiewnoslowianski - przepasc zaczela rosnac po najazdach tatarskich,
                  kiedy grupy rusinskie zostaly oslabione (czesc dostala sie pod wladze Litwinow)
                  i 'centrum kulturowe' tych grup przenioslo sie razem z patriarchatem do Moskwy.
                  Powertuj jeszcze raz ksiazki:)) Podzial na obecna 'geografie' Slowian utrwalil
                  sie mniej wiecej ok XII w. po opisanych wydarzeniach - przedtem od v/vi w dosyc
                  sporo sie jeszcze przemieszczali, a pewne grupy przestaly istniec, jak np.
                  Wieleci (ich organizacja polityczna zostala wykonczona w XI w po najezdzie
                  dunskim Absaloma i pod presja Marchii Branderburskiej, ktora rozrastala sie na
                  ich terenach - stad tez ekspansja na Pomorze), ktorych najblizszymi krewnymi sa
                  Kaszubi i Slowincy, ktorych odrebnosc jezykowa wywodzi sie jeszcze z tamtych
                  czasow:))
                  • 1410_tenrok Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? 18.11.05, 22:21
                    Panie doktorze habilitowany, na Boga jedynego! Prosze sobie dokładnie poczytac.
                    Czeski był pierwotnie jezykiem południowosłowianskim, tyle ze został odciety od
                    macierzy. Mowienie przez Słowian podobnymi dialektami (ale z tym SCS to trochu
                    za daleko Pan pojechał, zważywszy na pochodzenie pisanych dokumentów w tym
                    języku), nie jest niczym zaskakującym. Jeszcze obecnie różnica np. pomiedzy j.
                    polskim a np. j. macedonskim jest mniejsza niz np. pomiedzy dialektem
                    południowobawarskim, a np fryzyjskim (a to w granicach jednago państwa i
                    odległość ok. 900 km). A ekspansja wielecka? Przeciez całe Pomorze od Prusów po
                    granice Schleswigu nigdy nie było zaludnione przez ludność lechicka, a tylko
                    własnie przez pomorską. Z tego powodu własnie Kaszubi i wyrzuceni w latach
                    szczescdziesiątych ze swojej macierzy Słowińcy to, jakkolwiek Słowianie
                    zachodni, to jednak językowo nie są to Polacy.
                    • doktorhabilitowany.1 Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? 18.11.05, 22:58
                      1410_tenrok napisał:

                      > Panie doktorze habilitowany, na Boga jedynego! Prosze sobie dokładnie
                      poczytac.
                      >
                      > Czeski był pierwotnie jezykiem południowosłowianskim, tyle ze został odciety
                      od macierzy.
                      >
                      >
                      Po kolei:)) gdzie byla macierz? Przeciez nie na poludniu. Nie wnikajac, kto z
                      kim, gdzie, kiedy - jesli mowimy teraz o podziale geograficznym
                      Slowianszczyzny, zaliczamy Czechow do naszej grupy. Prosze mi podac zrodlo,
                      albo lepiej zacytowac, zaliczajace Czechow do Slowian Pd. (prosze o to, bo nie
                      mam tu dostepu do literatury na ten temat, dzieki ktorej molbym zilustrowac
                      moja teze).

                      Mowienie przez Słowian podobnymi dialektami (ale z tym SCS to trochu
                      > za daleko Pan pojechał, zważywszy na pochodzenie pisanych dokumentów w tym
                      > języku),
                      SCS sluzyl za analogie - ten jezyk wykazuje cechy podobienstwa z prawie
                      wszystkimi reliktami jezykowymi slowianszczyzny...

                      nie jest niczym zaskakującym. Jeszcze obecnie różnica np. pomiedzy j.
                      > polskim a np. j. macedonskim jest mniejsza niz np. pomiedzy dialektem
                      > południowobawarskim, a np fryzyjskim (a to w granicach jednago państwa i
                      > odległość ok. 900 km).
                      No, uwaga, takie porownania sa bardzo zdradliwe. Np. w tym - jezykowy lancuch
                      fryzyjski jest traktowany jako grupa dialektow odrebnego jezyka (choc wiadomo,
                      ze te klasyfikacje sa umowne) ale takic porownan linwisci staraja sie unikac,
                      bo ic udowodnienie wymga operacji porownawczych na olbrzymia skale.

                      A ekspansja wielecka? Przeciez całe Pomorze od Prusów po
                      >
                      > granice Schleswigu nigdy nie było zaludnione przez ludność lechicka, a tylko
                      > własnie przez pomorską. Z tego powodu własnie Kaszubi i wyrzuceni w latach
                      > szczescdziesiątych ze swojej macierzy Słowińcy to, jakkolwiek Słowianie
                      > zachodni, to jednak językowo nie są to Polacy.
                      To wlasnie pisalem poprzednio, ale wylada na to, ze niezbyt wyraznie:)

                      Serdecznie pozdrawiam.
                      • richardek 1000-letnie roznice 19.11.05, 08:54
                        doktorhabilitowany.1 napisał:

                        > albo lepiej zacytowac, zaliczajace Czechow do Slowian Pd. (prosze o to, bo nie
                        > mam tu dostepu do literatury na ten temat, dzieki ktorej molbym zilustrowac
                        > moja teze).

                        Wspolczesnie nikt nie zalicza czeskiego do jezykow poludniowoslowianskich. Tym
                        nie mniej podobienstwa miedzy chorwackim a czeskim, morawskim i slowackim sa
                        zadziwiajace. Szczegolnie dotyczy to slow nie wystepujacych w polskim.

                        Podobienstwo serbsko-luzyckiego do czeskiego jest tez zadziwiajace.

                        W czasach Chrobrego dynastje czeskie nie poradzily sobie jeszcze ze Slawnikami -
                        dynastia bialochorwacka. Dopiereo w tym czasie w wyniku wymarcia tej dynastii
                        Polsce przypadla Malopolska a Czechom polnocno-wschodnie Czechy. Co do Moraw i
                        Slowacji to nie jestem pewien ale jest calkiem mozliwe, ze w ogole Wielka Morawa
                        byla chorwacka. Istniala ciaglosc osadnicza poprzez Ksiestwo Blatnenskie od
                        Sandomierza do Adriatyku. Dla mnie stosunki pomiedzy koczowniczymi pasterzami
                        iranskimi Chorwatami a rolniczymi rdzennymi Slowianami sa w ogole niejsne.
                        Domniemam, ze Chorwaci mogli pomagac eksploatowac Awarom innych Slowian. A
                        awarscy synowie na zasadzie jakichs "odwiecznych" tradycji mogli pochodzic od
                        chorwackich matek. Mozna to nazwac kultura Slowian w butach ze skory i w butach
                        z lyka. Skorzane buty nosili i Chorwaci i Serbowie. A Piastowie mogli z
                        powodzeniem nosic skorzane buty ze swych serbskich stron spod Magdeburga.
                  • 1410_tenrok Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? 18.11.05, 22:25
                    Czyli co, Rusini to Słowiania zachodni, tu zaczyna być dziwacznie, chyba, że
                    czego nie rozumiem.
                    • doktorhabilitowany.1 Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? 18.11.05, 23:02
                      Nie:)) Pisze, ze podzial, o ktorym mowimy dzisiaj zostal ukonczony stosunkowo
                      pozno, i ze przedtem roznice np. jezykowe nie byly az tak wyrazne. Zwracam tez
                      uwae, ze przed Tatarami, pkt ciezkosci Rusi, byl znacznie blizej panstwa
                      Piastow - w Kijowie i raczej na zachod od niego. Please, tylko nie mieszajmy
                      juz do zabawy Waregow:))
                      • 1410_tenrok Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? 19.11.05, 00:20
                        Panie doktorze, moze i hab, who knows, :))), nie przeginajmy. Widze, ze
                        odwiedzamy tez inne fora. Dobrze wiemy, ze jeden z nas ma racje. Ale biegamy
                        wokol wlasnej osi i gryziemy ogonek. Wystarczy przestac sciemniac. Wierze w
                        panska krynice wiedzy, ale cos mi ona czasen stechla. Z badan rzeczonego prof.,
                        na kanwie którego owa dyspute wiedziemy, wynika, ze wpływy ruskie siegały
                        daleko na zachod (Lubelszczyzna). Choc temat ten mnie osobiscie nie neci, jako
                        ze wole cos mocno starszego, to wykładowi przysłuchiwałem sie z uwaga w
                        Krakowie. Wygladałoby zen, ze tak bardzo to owa Rus nie nie ciazyła, miała
                        albowiem swoje własne cechy, wyraźnie wschodnie, bizantyjskie - tam jej po
                        drodze było. Rzeczywistych Russów, do zabawy mieszac nie nienależy, bo po co!
                        Może zacznie sie Pan spierac ze mna o pochodzenie biednego knezia Dagome Iudex.
                        Wracajac do owych biednych Czechów - czy sprawdził Pan to, łaskawca? Jeżeli
                        nie, to polecam serdecznej pamieci wydawnictwo Wikipedia. Nie jest to periodyk
                        moze najwyższej klasy, ale beztrudniedostepny. No to tyle, i do nastepnego
                        razu, please.
          • Gość: kaprys Re: A skąd "wzięliśmy się" nad Adriatykiem? IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 27.11.05, 02:14
            To dlaczego ja Slowencow lepiej rozumiem niz Horwatow?
      • Gość: stalecki@gazeta.pl przeinaczono wywód Steele'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 09:48
        Przeinaczono wywod Steele'a. Ta komparatystyka, to tylko podpora. Glowna jego
        argumentacja idzie droga eliminacji. Ze to nie, ze Mieszko bal sie Niemcow; ze
        Mieszko nie mogl sadzic, ze latwiej mu bedzie zjednoczyc sasiednie (poganskie!)
        plemiona jako chrzescijan, itp., itd. Co potem pozostaje? Polecam uwazna
        lekture "Nawrocenie i chrzest Miezka I"!
        Poza tym, nie nalezy lekcewazyc komparatystyke! Ani w sprawie Mieszka - ani w
        ogole w historiografii. W Stanach to jest wrecz nakazane, aby historycy
        stosowali komparatystyke - tu powolam sie na panujacych obecnie mistrzow J.
        Mahoney'ego i D. Rueschemeyera.
        Czyli - moze niechec do komparatystyki, to kolejna wada naszego kochanego
        polskiego grajdolka? Mam takie wlasnie podejrzenia dosc czesto.
    • Gość: beernut co to jest p.n.e. albo n.e.? IP: *.mbfinancial.com 17.11.05, 18:31
      co to za cudo p.n.e. albo n.e.? Pozostalosci po komunizmie. Caly swiat
      naukowy uzywa slow BC (before Christ) i AD( Anno Domini) a GW w dalszym ciagu
      zyje w okresie PRL-U.
      • Gość: Zbyszko Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? IP: 65.121.44.* 17.11.05, 18:33
        Polacy nie gęsi i swój język mają. To już nasi pradziadowie wiedzieli, a
        Waszmość nie?
        • bres Drogi beernut,jedno i drugie jest umowne,nie 17.11.05, 18:50
          ma pewności,że Jezus w ogóle istniał...
          • Gość: Beernut Re: Drogi beernut,jedno i drugie jest umowne,nie IP: *.mbfinancial.com 17.11.05, 18:53
            Drogi Bres, Poczytaj rzymskich historykow a przekonasz sie ze Jesus byl
            postacia historyczna.
            • jankbh Re: Drogi beernut,jedno i drugie jest umowne,nie 17.11.05, 19:20
              Skoro nawet nie wiadomo czy Jezus urodzil sie BC czy AD, to juz chyba lepiej
              pozostac z pne ne. Chyba, ze o.Rydzyk zarzadzi inaczej.
              • Gość: beernut Re: Drogi beernut,jedno i drugie jest umowne,nie IP: *.mbfinancial.com 17.11.05, 19:51
                Jankb:
                Mnie nie chodzi przede wszystkim o religijny aspekt BC i AD ale o to ze te
                skroty sa uzywane przed caly swiat naukowy; wiec dlaczego GW i Ty nie lubisz
                ich?

                Apropos: Dleczego u Ciebie taka niechec do Chrzescijanstwa?
                • jankbh Re: Drogi beernut,jedno i drugie jest umowne,nie 17.11.05, 20:59
                  Poniewaz sam jestem chrzescijaninem z wrazenia az przeczytalem swój post
                  jeszcze raz. Jedyne, co mi przychodzi do glowy to to, ze jezeli dla Ciebie
                  o.Rydzyk=Chrzescijanstwo, to faktycznie jestem zdecydowanie niechetny takiemu
                  faryzeuszostwu.
                  Wracajac do tematu: mnie tez nie chodzi o religijny aspekt ustalania dat.
                  Jednak tradycyjne formy BC i AD sa tak nieprecyzyjne i mylace, ze uwazam za
                  sluszne zastapienie ich, zwlaszcza w literaturze naukowej. Inaczej musialbym
                  mówic o bitwie pod Grunwaldem, która miala miejsce w roku 1410 plus minus 5
                  lat. Mozna by tez wrócic do datowania poczynajac np od stworzenia swiata, ale
                  po co. Dla mnie i chyba dla wielu Polaków wychowanych juz w PRL-u
                  okreslenie "przed Chrystusem" brzmi nie tylko archaicznie, ale i zbyt
                  dewocyjnie w swieckiej literaturze, okreslenie zas "Roku Panskiego" zostalo juz
                  tak wyswiechtane w pretensjonalnych archaizacjach, ze normalnie przez usta by
                  mi nie przeszlo.
              • Gość: pobre diablitos Re: Drogi beernut,jedno i drugie jest umowne,nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 12:25
                jankbh napisał:

                > Skoro nawet nie wiadomo czy Jezus urodzil sie BC czy AD, to juz chyba lepiej
                > pozostac z pne ne. Chyba, ze o.Rydzyk zarzadzi inaczej.

                Madrego to i dobrze posłuchać
            • Gość: DSD Re: Drogi beernut,jedno i drugie jest umowne,nie IP: 212.33.72.* 18.11.05, 12:32
              No, w książkach tych historyków występują i inni bogowie (bodajże u Swetoniusza
              jest wzmianka o tym jak posąg Zeusa wybuchnął śmiechem). Jest w czym wybierać.
            • Gość: eurofanatik Re: Drogi beernut,jedno i drugie jest umowne,nie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.11.05, 15:01
              Ktory rzymski historyk napisal, ze Chrystus byl postacia historyczna?
            • Gość: zkis Zrodla IP: 82.177.169.* 18.11.05, 15:17
              Niestety owe tzw. zrodla sa watpliwe zwazywszy na fakt ich przepisywania (i
              podrasowywania-dopiski) przez koscielnych kopistów. Nawet jesli przyjac, że to
              prawda, to wspomnienie o nim jako bracie Jakuba czyni zeń postać pośledniejszą
              od Jakuba...
              • Gość: titta Re: Zrodla IP: *.botany.gu.se 18.11.05, 17:25
                Tylko ze to raczej Jakuba przedstawiaja jako brata Jezusa
                nazywanego "Chrystusem" (np. Flawiusz (historyk rzydowski).
                A ze znanych historyjow to:
                Tacyt wspomina ukrzyzowanie niejakiego Jezusa za panowania namiestnika Pilata.
                Pliniusz Mlodszy pisze o chrzescijanach.
                Z wczesniejszych i nie rzymskich niejaki Thallus szuka racjonalnego wyjasnienia
                ciemnosci jakie zapadly po ukrzyzowaniu Jezusa (rok 52 AD -czyli przed
                napisaniem ewangeli).
                Zreszta same ewangelie spisane sa z ralacji swiadkow, lub - jak ewangelia Jana,
                przez swiadka.
                • Gość: DSD Re: Zrodla IP: 212.33.72.* 19.11.05, 12:05
                  Sprawa Thallusa jest b. niejasna: znamy go tylko z 2 i 3 ręki, a o tej
                  'ciemności' dowiadujemy sie dopiero z dzieła pochodzącego z 9 wieku (i zresztą
                  znowu jest to cytat z drugiej ręki). Jak na kogoś, kto wskrzeszał umarłych na
                  oczach wielu świadków, Jezus jest podejrzanie ignorowany przez historyków...

                  BTW, można jeszcze dodać Swetoniusza, który pisze o zamieszkach wśród Żydów w
                  Rzymie za cesarza Klaudiusza, wywołanych przez 'Chrestosa'. To prawdopodobnie
                  najstarsza wiarygodna wzmianka o Chrystusie/chrześcijanach (najstarsza w sensie
                  czasów do jakich się odnosi, sam Swetoniusz pisał to już po Pliniuszu Młodszym,
                  zresztą swoim przyjacielu). Oczywiście, nie jest to żadnym dowodem na boskość
                  Chrystusa.
                • Gość: religioznawca Re: Zrodla IP: 80.50.22.* 19.11.05, 15:25
                  Titto, więcej dystansu do własnych przekonań i po pierwsze i ostatnie: myśl samodzielnie, nie przyjmuj za całą i jedyną prawdę komentarzy, mimo, że pasują do twoich chęci. Nie ma żadnych 100% pewnych dokumentów z epoki dających wiarygodne świadectwo istnienia TEGO Jezusa (Jezus to było dość popularne imię). Przydomek Chrystus dodano stanowczo później, a napewno nie mógł go używać Jezus z Nazaretu. Ewangelie były napisane wiele lat po życiu Jezusa na ziemi, a ponadto to czym obecnie dysponujemy to wybór i kompilacja wielu innych podobnych, choć indywidualnie dość drastcznie różniących się od siebie. Nie są ścisłe i wiarygodne także pisma pierwszych wyznawców, gdyż zazwyczaj to apologetyka, a po za tym dość się istotnie różnią w relacjach.
                  Przepraszam za wtręt niezbyt na temat, ale myślę, że Titcie należy się wyjaśnienie.
          • menzies GW glosi teorie nazistowskie 17.11.05, 19:14
            A cop to znaczy 'obecnosc Slowian na ziemiach nalezacych do Niemiec' To wedlug
            GW Niemcy istnialy juz w pierwszej polowie pierwszego tysiaclecia po
            Chrystusie. Moze juz nawet z Bismarkiem? Czyzby GW glosila teorie hitlerowskie?
            • jankbh Re: GW glosi teorie nazistowskie 17.11.05, 19:30
              Menzies - na niektórych myszach sa prawe kliki, mozesz uzyc je np do
              kopiowania. Wtedy cytujac cos przytaczalbys to doslownie. Takiego zdania, jakie
              ty podajesz w tekscie GW nie ma. Najbardziej podobne brzmi:
              "jak i w PRL finansowano je wyraźnie chętniej wtedy, kiedy istniała potrzeba
              podkreślenia obecności Słowian na ziemiach wcześniej należących do Niemiec."
              Ja wiem, ze wtedy nie mozna sie przyczepic do niczego i nie jest tak smieszne,
              ale za to blizsze prawdy.
              • Gość: beza Re: GW glosi teorie nazistowskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 18:49
                Co za cudaczne zdanie:
                jak i w PRL finansowano je wyraźnie chętniej wtedy, kiedy istniała potrzeba
                podkreślenia obecności Słowian na ziemiach wcześniej należących do Niemiec

                :))))
          • dem0kryt Re: Drogi beernut,jedno i drugie jest umowne,nie 18.11.05, 11:46
            Istniał. Wspomina o nim już Tacyt.
          • Gość: Woland Nich Pan przynajmniej w diabła uwierzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 14:49
            bo każdemu będzie dane to w co wierzy, jest i taka teoria, wię uwięrz Pan
            przynajmniej w Wolanda z Bechemotem, że p. Korowiowie nie wspomnę / też Słowianin/
      • dungeon.master To jest artykuł po polsku 17.11.05, 20:01
        W języku polskim używamy skrótów "p.n.e." i "n.e." Tak podają słowniki.
        • Gość: Karol Re: To jest artykuł po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:07
          Podręczniki zostały napisane przez komuchów albo ludzi z tej szkoły. Sprawdź
          sobie w starszej encyklopedii przedwojennej. Należy pisać aC (ante Christi) i AD
          (Anno Domini).
          • meduza7 Re: To jest artykuł po polsku 17.11.05, 20:33
            I tak to z nami jest - przyczepimy sie do pierdółki, a główny problem niech
            sobie idzie w zapomnienie.
            • Gość: ciekawy Re: do meduzy7 IP: *.sympatico.ca 18.11.05, 19:17
              dobrze,ze to napisales: ja juz to dawno zauwazylem; ciekawe ile im placa tym
              stalym "forumowiczom" - za te ignorancje i odwracanie kota ogonem?
              te wszystkie fora na pewno maja jakis cel,jak misterna intryga
          • dungeon.master Skąd ta niechęć do polszczyzny? 17.11.05, 21:16
            Jeden promuje skrót anglosaski, drugi łaciński.
            "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, Iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają!"
          • Gość: kiar Re: To jest artykuł po polsku IP: *.vicom.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 18:56
            Jeśli już to ante Christum. Ucz się człowieku łaciny, zanim zaczniesz cytować w
            tym języku.

            PS. Cały spór o nazewnictwo datowania wydaje mi się o tyle jałowy, że w
            polskich pracach naukowych przyjęte są obie konwencje, i n.e./p.n.e., i przed
            Chr./ po Chr., obie są zresztą umowne, i to ze względów nie mających nic
            wspólnego z wyznawaną religią - po prostu data narodzin Chrystusa (czyli
            początku "naszej ery")została w średniowieczu mylnie obliczona. Zresztą
            podobnie jest w pracach anglojęzycznych, gdzie obok BC funkcjonuje BCE (Before
            Common Era) i CE (Common Era).
            Co do świadectwa Józefa Flawiusza - tzw. Testimonium Flavianum, dotyczące
            postaci Jezusa, jest uznawane dziś przez historyków za częściowo prawdziwe, a
            częsciowo będące chrześcijańską późnoantyczną interpolacją.

            Pozdrawiam wszystkich!
      • Gość: mikaello Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:57
        Nie ma to jak se do czegos przyczepic. p.n.e. i jest skrotem od przed nasza era;
        n.e. pewnie juz sie domyslasz. Sa to skroty uzywny wsrod polskich naukowcow i
        bardzo dobrze ze nie ulegaja modzie przenoszenia angielskich okreslen. Jesli juz
        do tego okresu bardzie slusznym wydaje sie uzywanie A.C. i P.C.
      • Gość: kasia Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:03
        No ciekawe, obracam się w świecie naukowym i jakoś wszyscy używają n.e., p. n.
        e. Generalnie ten "świat naukowy" nie lubi zaśmiecania języka, chyba, że nie
        można znaleź odpowiedników jakiegoś teminu po polsku np. gender studies.
        • Gość: Głupek Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:12
          Ja też nie przepadam za p.n.e. i n.e., chociaż jestem ateistą: uważam,
          że "nasza era" nic nie znaczy. Jednak używanie BC/aC i AD, wziętych żywcem z
          tradycji anglosaskiej (a nie z łaciny, pozory mylą) również nie jest chyba
          najlepszym pomysłem. Proponuję i sam używam "przed Chr." i "po Chr.". Ciekawa
          dyskusja, zasługuje na osobny wątek!
          • Gość: dr_hab.1 N.E. oznacza A.D.. IP: *.ukc.ac.uk / *.ukc.ac.uk 18.11.05, 11:31
            O co Wam chodzi? Przeciez okreslenie 'nasza era' oznacza 'po urodzeniu
            Chrystusa', komuchy w Polsce nawet nie zmienily kalendarza liczonego od
            przyjetego roku urodzin Chrystusa. Czepianie sie akurat tego to dziwactwo.
            Czepiajcie sie komunistycznych manipulacji, albo ambicjonalnych sporow miedzy
            profesorami i ich osrodkami a profesorami i osrodkami z innych miast, czyja
            teoria jest lepsza. Czepioajcie sie 'upolityczniania historii', ale nie skrotu,
            ktory mowi tyle samo o czasie, co Anno Domini...
        • tetee Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? 18.11.05, 15:22
          To bardzo ciekawe w ktorym swiecie naukowym? W kazdym razie historycy
          starozytności uzywaja przed Chr. i po Chr., podobnie jak ich koledzy z Niemiec
          czy tez z Anglii. Od czasow zmiany systemy w Polsce historycy masowo odchodzili
          od p.n.e i n.e., aczkolwiek nie ma wielkiej roznicy i bardziej zalezy to od
          indywidualnych upodoban.
      • Gość: Jolka Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? IP: *.range81-151.btcentralplus.com 18.11.05, 11:41
        Uwazasz, ze uzywanie polskich skrotow w polskim artykule to relikt komunzmu???
        nie badz taki do przodu! radze czytac wiecej polskiej literatury, rowniez
        naukowej, zamiast klaniac sie w pas "calemu swiatu naukowemu".
      • Gość: eurofanatik Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.11.05, 14:58
        Gość portalu: beernut napisał(a):

        > co to za cudo p.n.e. albo n.e.? Pozostalosci po komunizmie. Caly swiat
        > naukowy uzywa slow BC (before Christ) i AD( Anno Domini) a GW w dalszym ciagu
        > zyje w okresie PRL-U.

        Swiat naukowy uzywa BCE albo CE (Before Common Era i Common Era). BC i AD sa anachronizmami. W Polsce p.n.e. i n.e. sa juz od dawna uniwersalne.
      • Gość: Speedy Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 18:29
        > co to za cudo p.n.e. albo n.e.? Pozostalosci po komunizmie. Caly swiat

        Ale nie musimy koniecznie powtarzać wszystkich głupot które robi cały świat.
        Narodziny Jezusa Chrystusa były konkretnym wydarzeniem, miały miejsce
        konkretnego dnia w konkretnym roku no i raz że data ta nie jest wszak dokładnie
        znana, dwa obecnie uważa się że najpewniej nastąpiło to kilka lat (6 - 8) przed
        rokiem przyjętym za początek rachuby czasu. Żeby być w zgodzie z
        rzeczywistością, należałoby więc albo skorygować cały kalendarz o tych kilka
        lat, albo używać myślowych łamańców w rodzaju "333. rok przed rokiem błędnie
        uważanym za rok narodzin Chrystusa" albo "przed rokiem w którym Chrystus miał 6
        czy 8 lat". A nasza era to nasza era, jest nasza i możemy sobie wyznaczyć jej
        umowny początek na taki rok jak nam się spodoba :) .
      • 1410_tenrok Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? 18.11.05, 19:10
        Gość portalu: beernut napisał(a):

        > co to za cudo p.n.e. albo n.e.? Pozostalosci po komunizmie. Caly swiat
        > naukowy uzywa slow BC (before Christ) i AD( Anno Domini) a GW w dalszym ciagu
        > zyje w okresie PRL-U.
        to wysokiej klasysciemniactwo! Jaki świat? Anglosasi nawet nie wszyscy! Takie
        skróty funkcjonują w Europie! Jednak, trzeba więcej wiedzieć.
      • ethebor Ale dlaczego pol z laciny pol a angielskiego? 18.11.05, 21:38
        Ale dlaczego pol brac z Laciny a pol z angielskiego?
        jesli Anno Domini to tez powinno byc konsekwentnie Ante Christum (AC).
        Jezeli juz Before Christ (BC) to powinno byc cos jak After Christ?
        Poza tym AD ma przyjete polskie tlumacznie "Roku Panskiego ....".


        Gość portalu: beernut napisał(a):

        > co to za cudo p.n.e. albo n.e.? Pozostalosci po komunizmie. Caly swiat
        > naukowy uzywa slow BC (before Christ) i AD( Anno Domini) a GW w dalszym ciagu
        > zyje w okresie PRL-U.
      • Gość: Leszek Re: co to jest p.n.e. albo n.e.? IP: 5.6.2R* / *.st.vc.shawcable.net 19.11.05, 03:51
        Blad, obecnie bardziej popularne jest w krajach angielsko jezycznych c.e.
        (common era), b.c.e.(before common era). Ja jednak wole A.D. and B.C.
        A jesli chodzi o skroty n.e. oraz p.n.e., to byly one uzywane jeszcze przed
        komuna. Pamietam.
    • Gość: Homopolacus My ciągle uwalniamy się od polityki a na zachodzie IP: *.grs-3.g1.pl 17.11.05, 21:54
      W Polsce ciągle uwalniamy sie od polityki w historii a na Zachodzie nikt się
      nie przejmuje i piszą bzdury przy których najgorsze komunistyczne gnioty to
      obiektywne dzieła . Polecam w szczególności angielska książkę wydaną pod egidą
      gazety "The Times" pod tytułem " History of war " . Sprawdzcie hasło odsiecz
      wiedeńska gdzie o Polakach ani wzmianki a huzarzy to węgierscy jeżdźcy . I oni
      się niczym nie przejmują a głupi polaczek próbuje być obiektywny.
      • dem0kryt Re: My ciągle uwalniamy się od polityki a na zach 18.11.05, 11:56
        Bo też huzarzy to była lekka jazda, pierwotnie węgierska. Dopiero potem
        rozpowszechniła się w Europie, ale nadal ich mundur miał krój węgierski.
        Natomiast husaria była jazdą wyłącznie polską, więc niektórym pseudohistorykom
        trudno jest rozróżnić jednych i drugich (choć wystarczyłoby popatrzeć na jakiś
        obrazek)... Dla nich po prostu na wschód od Łaby zaczynają się stepy. Ale to się
        zmienia.
        • framberg Re: My ciągle uwalniamy się od polityki a na zach 18.11.05, 18:58
          Husaria nie była jazdą wyłącznie polską. Zaczęło się od zaciężnych raców,
          którzy byli nota bene serbami. Od nich husaria.
          Oczywiście w postaci dojrzałej to zdecydowanie polski patent. -Z hełmem
          papenhaimer ;-)
      • Gość: loghos Re: My ciągle uwalniamy się od polityki a na zach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 15:52
        Nie znam książki, ale huzarzy to akurat naprawdę węgierscy jeźdźcy, a
        konkretniej, lekka kawaleria. Polska ciężka jazda, która brała udział w Odsieczy
        Wiedeńskiej to była husaria, a żołnierze w niej służący to husarze, a nie
        huzarzy :) Nazwa jest pochodna, ale pojęcia są różne.
      • 1410_tenrok Re: My ciągle uwalniamy się od polityki a na zach 18.11.05, 19:21
        Ja wszystko rozumiem, ale po co pisacv bzdury. Proponuja koledze
        wklikac "batlle vienna". Ukazują się tysiące stron, a na każdej można pochlipac
        ze szcześcia, a może zazgrzytać zęborkami (?), ponieważ wszędzie pisze się kto
        był wodzem koalicji i kto pobił zasadniczo Kara Mustafę. Ja wiem, to okrutne,
        ale jednak piszą o nas, Ci brzydale!
    • Gość: Jurgi Re: Prapolskie zagadki IP: 217.97.232.* 17.11.05, 22:33
      To bardzo ciekawy temat, duży świetnych artykułów na ten temat jest w magazynie "Taraka" (taraka.pl). polecam tym, którzy chcą być Polakami/Słowianami nie tylko z nazwy.
    • Gość: pae przeciez pan bog stworzyl chyba nie? no. IP: *.saatchi.pl 18.11.05, 10:27
      wiec co to za masonskie dywagacje?
      • Gość: jacek Brawo. Witaj wśród wszechpolaków IP: *.j.pppool.de 23.11.05, 20:36
    • Gość: Cinkowski wszędobylskie gdybanie IP: 83.238.130.* 18.11.05, 11:39
      Jestem historykiem z zawodu i myślę sobie, że problem 'gdybania' jest
      nieodzownym elementem pracy historyków. W kontekście polskiego średniowiecza
      nie jest to tak przerażające, jak niewiedza na temat wieku choćby XVII, gdzie
      trudno do dziś uzgodnić różne wersje na temat choćby zmian gospodarczych,
      klimatycznych itp. choć źródeł do tych zagadnień jest o wiele więcej, niż
      średniowiecza.
      Dla mnie najważniejszą kwestią pozostają dwie kwestie: po pierwsze należy
      jednoznacznie oddzielić warsztat pracy historyka od podłoża polityki,
      lansowania tez na modłę układów politycznych i po drugie usunąć istniejącą
      barierę śmiałego stawiania tez, które częśto mogłyby być wyśmiane publicznie,a
      już na pewno przez krąg 'kolegów' historyków (ale należy pamiętać o
      niebezpiecznym aspekcie wypuszczania też, które podchwytuje ogół, a które nie
      mają gruntownego uzasadnienia naukowego).

    • abhaod nawet komuchy hucznie obchodzily 1000-lecie 18.11.05, 11:54
      chrztu w 1966 jako date powstania Polski, ale to byly przeciez pierwotne
      komuny...Slowianie do ataku!
      • Gość: Antoni Re: nawet komuchy hucznie obchodzily 1000-lecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 12:05
        Ale teraz rządzi Bruksela i w oparciu o bzdety pisane przez jakiegoś Burka,
        bedzie się obchodzić 1000-lecie wypędzenia Germanów z nad Wisły.
        • Gość: abhaod Re: nawet komuchy hucznie obchodzily 1000-lecie IP: *.pools.arcor-ip.net 18.11.05, 12:51
          z tego co wiem, to faktycznie plemiona slowianskie zamieszkiwaly tereny az po
          Elbe, a nawiasem wole EU niz gus
          • Gość: :) Re: nawet komuchy hucznie obchodzily 1000-lecie IP: 82.139.30.* 19.11.05, 20:51
            Trudno tego nie wiedziec, ze przez krotki okres zajelismy wieksza czesc Europy -
            od Laby po Peloponez. Bylo to w VI wieku i nie trwalo dlugo.
      • framberg Re: nawet komuchy hucznie obchodzily 1000-lecie 18.11.05, 19:16
        Jaki chrzest?! To propaganda Długosza.
        Przecież Praga uzyskała arcybiskupstwo dopiero w XIV w. W X nie miała nawet
        Biskupstwa. To kto miał chrzcić ? wioskowy pleban?
        Zanim Praga dostała biskupstwo w Polsce istniały biskupstwa w Poznaniu,
        Kołobrzegu, Wrocławiu, Krakowie i Gnieźnie (to ostatnie arcybiskupstwo).
        Najprawdopodobniej i w Krakowie było arcybiskupstwo. Mieszko pewnie przeszedł z
        rytu słowiańskiego (cyrylo-metodiańskiego) na łaciński i tyle. Był
        chrześcijaninem wcześniej a kraj był już chrześcijański (świadczy o tym
        pośrednio fakt istnienia drugiego arcybiskupstwa).
        Cyrylo metodianizm też miał ryt rzymski, potwierdzili to różni papieże (od
        Hadriana IV począwszy) zatwierdzając jako czwarty język liturgiczny (po
        łacinie, grece i hebrajskim) - słowiański z pismem głagolicą. Ten mszał,
        głagoliczny, jako księgę świętą potwierdziło wielu papieży (począwszy od
        Hadriana IV). Jest używany w nietórych klasztorach ma wyspach dalmackich a
        kościół w osobie Jana Paweła II uznał Cyrykla i Metodego za współpatronów
        Europy.
        Zwróćcie uwagę na powtarzające się daty lokacji klasztorów benedyktyńskich -
        kilka, czasami kilkanaście (Tyniec, Święty Krzyż) to echo przejmowania
        klasztorów przez benedyktynów łacińskich od benedyktynów słowiańskich
        (pochodzących np. z Zozea, których sprowadziła Dąbrówka / Dobrawka, żona
        Mieszka). Przejęcia bywała i w drugą stronę vide tzw. reakcja pogańska.
        Zwróćcie uwagę na ilość biskupów w Krakowie w rocznikach i wymienianych podczas
        uczestnictwa w różnych uroczystościach - w rocznikach są tylko łacińscy.
        Pomieszane jest również datowanie sprawowania biskupstwa.
        Zwróćcie uwagę na fakt istnienia na Wawelu dwu katedr w tym samym czasie (bez
        dwu rytów chrześcijańskich w tym samym czasie to właściwie niemożliwe).
        CZy Bogurodzica w warstwie słownej i frazeologicznej nie przypomina Wam staro
        cerkiewno słowiańskiego? (nie mylkić tego wszystkiego z prawosławiem).
        • jankbh Re: nawet komuchy hucznie obchodzily 1000-lecie 19.11.05, 09:09
          Nie pamietam, który to z polskich historyków czy archeologów nazywal
          komunistyczne obchody tysiaclecia Panstwa Polskiego jako "Pomyllenium",
          slusznie podkreslajac, ze panstwo to istnialo na dlugo przed data 966.
          Faktycznie, Poznan stal sie siedziba biskupia na kilka lat przed Praga, ale
          trudno chyba powiedziec, czym to bylo powodowane i czy istnial w ogóle jakis
          inny powód poza administracyjnym. Do chrztu ksiecia nie potrzeba biskupa, kazdy
          misjonarz jest dobry (a o wioskowego plebana tez bylo trudno, bo i wioski nie
          byly takie jak dzis). Prawde powiedziawszy w X wieku wiele biskupstw bylo
          zaledwie nominalnych, albo to z checi tworzenia administracji nieistniejacego
          jeszcze tam kosciola, albo z braku samych kandydatów na biskupów lub braku
          motywacji biskupów do wyjazdu do swych diecezji.
          Nie wiem, czy Mieszko przed 966 byl chrzescijaninem (nie znalazlem na to
          zadnych przekonywujacych argumentów), ale mówic o Polsce tego czasu jako o
          kraju chrzescijanskim to gruba przesada. To,ze liturgia byla slowianska, to nie
          znaczy, ze Slowianie ja powszechnie uzywali - jeszcze dzis wiele ludów, na
          których jezyki przelozono Biblie, trudno nazwac chrzescijanskimi. Czesto mijalo
          kilkaset lat od pierwszych misji do przyjecia chrztu przez wladce, a kolejnych
          kilkaset lat, zanim wiara zostala przyjeta powszechnie przez "lud". Natomiast o
          istnieniu slowianskiego kosciola w Polsce "przedchrzescijanskiej" przekonywalby
          mnie nie jego dorobek, a wlasnie brak takowego w historii Polski -
          lacinnicy "wycieli" ze swej propagandowej literatury nie tylko informacje o
          konkurencyjnej instytucji, ale przede wszystkim informacje o prehistorycznej
          Polsce, której wladze mogly byc zwiazane wlasnie z rytem slowianskim
          chrzescijanstwa.
        • richardek cieplo, cieplej, .... 19.11.05, 10:16
          framberg napisał:

          > Jaki chrzest?! To propaganda Długosza.
          > Przecież Praga uzyskała arcybiskupstwo dopiero w XIV w. W X nie miała nawet
          > Biskupstwa. To kto miał chrzcić ? wioskowy pleban?

          Mowimy o czasach gdy papiestwo dopiero tworzylo instytucje arcybiskupstwa. Byla
          to partyzantka przeciwko teutonskiemu monopolowi krzewienia "jedynie prawdziwej"
          wiary. Praha podlegala misyjnie pod biskupstwo w Pasau (Posawa). Przed wielka
          schizma religijnymi (cyrylometodejskimi) stolicami na tamtych terenach byl
          Velhrad (poziom arcybiskupstwa, na granicy morawsko-slowackiej) oraz Krakow. Oba
          te miasta bylu prawdopodobnie bialochorwackie. Bo Wielka Morawa tez chyba na
          poziomie wladz najwyzszych byla po prostu chorwacka.

          > Mieszko pewnie przeszedł z
          > rytu słowiańskiego (cyrylo-metodiańskiego) na łaciński i tyle.

          W to watpie. Mieszko byl prawdopodobnie Serbem spod Magdeburga. A tak daleko
          wplywy cyrylometodejskie nie siegaly. Cala zabawa rozgrywala sie prawdopodobnie
          pomiedzy "arystokracja" serbska i chorwacka. Serbowie z Luzyc mieli blizej od
          Chorwatow znad Adriatyku i ze Slawonii. Totez w efekcie zwyciezyly serbskie (z
          zachodu, znad Laby) dynastie Piastow i Przemyslidow.
          • framberg Re: Do jankbh i do richardek 28.11.05, 00:14
            jankbh napisał(a) <Poznan stal sie siedziba biskupia na kilka lat przed Praga,
            ale trudno chyba powiedziec, czym to bylo powodowane i czy istnial w ogóle
            jakis inny powód poza administracyjnym>

            Nie bardzo rozumiem to twierdzenie. Biskupstwo (czy arcybiskupstwo) to siedziba
            biskupa, który zarządza poległą diecezją - twór administracji kościelnej. Inne
            powody dotyczą powołania biskupstwa misyjnego (powody związane z misją ale
            pojęcie jest nadal z zakresu administracji) i w cyrylo-metodianiźmie
            chorbiskupstwa czyli tzw biskupstwa wiejskiego. Tu chodziło o czasowy pobyt
            biskupa i zdanie części uprawnień biskupich rezydującemu księdzu – stąd wiejscy
            biskupi – patent bizantyjski z II w, by zarządzać rozległym biskupstwem. Czyli
            taki terenowy ośrodek (znów:) administracyjny zwierzchnictwa kościelnego.

            jankbh napisał(a) <Do chrztu ksiecia nie potrzeba biskupa>

            Chrzest władcy nawet małego państwa do duże wydarzenie w tamtych czasach.
            Szeroko komentowane w różnych krajach, w chrześcijańskim świecie. Właśnie
            dlatego zlecano wielkie misje biskupom. Chodziło o odpowiednią wiedzę, rangę i
            możliwość nauczania i konsekrowania księży podczas misji. W przypadku Metodego -
            miał on rangę arcybiskupa podległego bezpośrednio papieżowi ! (Hadrianowi II) z
            pominięciem kurii rzymskiej. Więc do chrztu władcy -owszem - potrzeba było
            minimum biskupa (przecież w tym czasie uważano władcę chrześcijańskiego za
            suwerena z woli Boga). Poza tym wymagał tego ceremoniał wzorowany na
            koronacyjnym ustalonym podczas koronacji na cesarza Karola. Biskup dawał tiarę
            królowi który stawał się tak jak biskup pomazańcem, jakby również biskupem (ale
            władcą świeckim). A w chrześcijaństwie wtedy (obecnie w katolicyźmie,
            prawosławiu i w Dalmacji w cyrylo-metodianiźmie; w chrześcijaństwie
            protestanckim nie) obowiązywała sukcesja apostolska, tzn. Jezus wybrał
            apostołów, ci biskupów, biskupi następnych biskupów itd. To jak? Władca,
            suweren, przyszły równy rangom biskupom a czasami ich zwierzchnik (jak Bolesław
            Chrobry czy Śmiały) ma być chrzczony przez wikarego;-)))
            Dlaczego wikary? Bo Praga w tym czasie (966) nie tylko nie była siedzibą
            biskupstwa. Nie była siedzibą parafii !!! Podlegała Moguncji.

            jankbh napisał(a) <Nie wiem, czy Mieszko przed 966 byl chrzescijaninem (nie
            znalazlem na to zadnych przekonywujacych argumentów), ale mówic o Polsce tego
            czasu jako o kraju chrzescijanskim to gruba przesada. To,ze liturgia byla
            slowianska, to nie znaczy, ze Slowianie ja powszechnie uzywali>


            1. Nestor podaje: Volkhom bo nasedshem na sloveni na dunaiskija, i sedshem e
            nikh i nasilyadshchem, a ot tekh lyakov prozvashasya polyane, lakhove druzii
            lutichi, ini mazovshane, ini pomoryane” - co z kontekstem sprowadza się do
            stwierdzenia, że Lędzianie zwani na zachód od Wisły Lachami (pewnie lechici),
            przyjęli chrześcijaństwo obrządku wschodniego i przenieśli je na Polan,
            Mazowszan, Lutyków i Pomorzan i z tego powodu te plemiona zwały się Lechitami.
            Można rzec partykularne, plemienne bóstwa zostały zastąpione jednym, nastąpiła
            unifikacja wiary (język był jeden) i opartej na niej kultury więc powstała
            Polska.
            Ten kronikarz Ruski wyznacza granicę obrządku C-M na Odrze, i na północny
            wschód obejmując Kołobrzeg.

            2. Klasyka: w „Żywocie św. Metodego” spisanym przez jego ucznia tuż po roku 885
            jest wzmianka: „Pogans knjazm silen vel’ma, sedja v Visle, rugajeśesja
            krstjanom i pakosti dejaśe. Poslav że k nemu reće: dobro ti sja kristi, synu,
            voleju svojeju na svojej zemli, da ne plenen, nudmi krśćem budesi na ćużej
            zemli i pomjaneśi mja, jeźe i byst” – Siedział na Wiśle książę silny wielce...
            itd.

            3. W legendzie macedońskiej (główny ośrodek piśmienniczy Słowian w klasztorach
            Ochridu) „Uspenje Sv. Kyrill” spisanej w XV lub XVI w (ale znacznie starszej),
            wymieniony jest Sawa, uczeń św. Cyryla, jako biskup Lachów (czyli ok. 890 –
            920). To postać historyczna - jeden z siedmiu uczniów Cyryla, czczony do dziś w
            kościele bułgarskim.
            O słowiańskim biskupie misyjnym w Polsce mówi również krakowski brewiarz z 1443
            r.

            4. List arcybiskupa Theomara z Salzburga z 900 r. do papieża ze skargą, że cały
            wschód (Małopolska) jest już nawrócony przez uczniów Metodego, wskutek czego
            bawarscy misjonarze nie mają co robić (już po najeździe Świętosława I
            [morawskiego] w 874 r. na kraj Wiślan, zakończony jego przyłączeniem do państwa
            morawskiego i po akcji misyjnej.
            Z tamtych czasów pochodzą dane dotyczące misjonarzy działających w Polsce:
            Wisnog i Oslaw. Stradowski zapisał je w „Sacra Moraviae Historia” napisanej w
            1710 a wziął z dzieł zakonnika cystersów Christiana (1638 – 1703). Wymienia ich
            również Lelewel w „Historii Polskiej do czasów Stefana Batorego”.

            5. J. Stanislav w „O prehodnotenie vel’komorawskych prvkov w cyrilo-
            metodejskiej literature” Sofia 1955 pisze, że Gorazd Książe (kniaź)
            wielkomorawski został uczniem Metodego, który wyrażał się o nim z wielkim
            uznaniem (Gorazd znał np. łacinę). Po najeździe madziarsko bawarskim na
            WielkieMorawy Gorazd schronił się w Polsce, prawdopodobnie w Wiślicy. W
            piśmiennictwie wiślickim figuruje tam jako święty, jeszcze w piętnastym wieku
            były dni i msze mu poświecone. Na zachodzie nie figuruje jako święty. Zdaje się
            na wschodzie również.

            6 Ciekawostka: podczas chrztu bizantyjskiego istniał obrzęd postrzyżyn –
            wycinania rodzaju tonsury dla wszystkich (księża mieli głowę goloną na czubku,
            wszyscy podczas chrztu przycinane włosy wokół głowy). Odbywał się ten chrzest
            nie po urodzeniu ale w wieku około siedmiu lat. A jak było z Mieszkiem? Urodził
            się niewidomy i w wieku 7 lat po postrzyżynach przy udziale dwóch aniołów
            przejrzał. Podobne co? I to było około 907 r..
            W kościele greckim chrzest nazywa się fotismos – przejrzenie, oświecenie.
            Identycznie było z chrztem Włodzimierza Wielkiego. Tyle, że tam żaden Długosz
            nie fałszował danych by uprawomocnić odmienny, obowiązujący ryt chrześcijański.
            Owo przejrzenie było niby cudem Bożym. Pogan Bóg cudami nie nawiedza, raczej
            doświadcza klęskami. Cuda są zarezerwowane dla wierzących.

            7. W „Roczniku Krasińskich” jest wzmianka „Myescho per Cirkulum et Methudium
            baptizatur et per Adalbertum confirmatur” Mieszko ochrzczony prze Cyryla i
            Metodego przez Wojciecha confirmowany (przeszedł na obrządek łaciński). Raczej
            chodzi o ryt wyznania bo Cyryl i Metody nie żyli (Metody od 885) a Wojciech
            miał 10 lat.
            W „Roczniku Świętokrzyskim” z XIV w. „Iste Mieszko, filius semislai, pagani,
            fuit coecus septem annis ante batismum, et post baptismi receptionem pluribus
            annis vidit” No cóż, przyjmując stary chrzest w wieku siedmiu lat to rok 907.
            Podobnie „Kronika Piotra” – „Hic igitur Myeszko... fuit... cecus septem annis
            ante batismum, sed post baptismum miraculose a Deo illuminatus erat...”
            Krzysztof Waszewicki w XVI w. „Miecislus, Monarcha Poloniae primus Zhristianus
            factus 965, caetus natus, septimo die post baptismum visum recepit, et Poloniam
            luce evagelica illustrandam praenunciavit”

            8. Katalogi biskupów krakowskich (odpisy z XIII, XIV i XV w.) podkreślają, że
            dygnitarze kościelni byli arcybiskupami - typowy "Rocznik kapituły
            krakowskiej" "1027 Ypolitus archiepiscopus obiit, Bossuta successit, 1028
            Stefanus archiepiscopus obiit" a oficjalna (Długoszowska) wersja głosi, że
            arcybiskup w Krakowie był tylko jeden - za czasów Kazimierza Odnowiciela.
            Jednocześnie Długosz w "Historii" podaje, że arcybiskup Prohor zmarł w 986 roku
            po 31 latach sprawowania urzędu (przelicz sobie). Dopiero później, w "Żywotach
            biskupów krakowskich" koryguje czas sprawowania urzędu na 20 lat. No jasne -
            przecież wychodziło, że Prohor był arcybiskupe
            • master_in_lunacy Nestor podaje Volkhom itd. 01.12.05, 11:38
              ad>>> 1. ''Nestor podaje: Volkhom bo nasedshem na sloveni na dunaiskija, i sedshem e nikh i nasilyadshchem, a ot tekh lyakov prozvashasya polyane, lakhove druzii lutichi, ini mazovshane, ini pomoryane” - co z kontekstem sprowadza się do stwierdzenia, że Lędzianie zwani na zachód od Wisły Lachami (pewnie lechici),
              przyjęli chrześcijaństwo obrządku wschodniego i przenieśli je na Polan,
              Mazowszan, Lutyków i Pomorzan i z tego powodu te plemiona zwały się Lechitami.''>>>

              A w kontekscie tego nie było, że Słowianie pochodzą z Panonii i byli tam ciemiężeni przez Włochów i dlatego ją opuścili, choć z tej nazwy''Volkhom''albo przez lud ''Wilków-Wieletów?'' (vołk), albo przez jakichś Niemców Volk(lud), ciekawe, że nie przez Awarów;)
              Nie widzę tu żadnego związku z prechrytianizacją Polski. Ale dzięki fajna ta transliteracja Nestora.

              ad>>> 2. Klasyka: w „Żywocie św. Metodego” spisanym przez jego ucznia tuż po roku 885 jest wzmianka: „Pogans knjazm silen vel’ma, sedja v Visle, rugajeśesja
              krstjanom i pakosti dejaśe. Poslav że k nemu reće: dobro ti sja kristi, synu,
              voleju svojeju na svojej zemli, da ne plenen, nudmi krśćem budesi na ćużej
              zemli i pomjaneśi mja, jeźe i byst” >>>

              No dobra ochrzcili go pod przymusem w cudzej ziemi bbrrr;) nic przyjemnego...
              Ale gdzie tu informacja, że cały lud jego zaraz powtórzył za nim tę nieprzyjemną i przymusową ceremonię;))))

              ad>>> 3. ''W legendzie macedońskiej (główny ośrodek piśmienniczy Słowian w klasztorach Ochridu) „Uspenje Sv. Kyrill” spisanej w XV lub XVI w (ale znacznie starszej), wymieniony jest Sawa, uczeń św. Cyryla, jako biskup Lachów (czyli ok. 890 – 920). ''>>>

              Pewnie byli jacyś uchodzcy morawscy vide Gorazd u Lachów ale nazwanie ich Lachami to nadużycie;)

              ad>>>4. List arcybiskupa Theomara z Salzburga z 900 r. do papieża ze skargą, że cały wschód (Małopolska) jest już nawrócony przez uczniów Metodego, wskutek czego bawarscy misjonarze nie mają co robić (już po najeździe Świętosława I [morawskiego] w 874 r. na kraj Wiślan, zakończony jego przyłączeniem do państwa
              morawskiego i po akcji misyjnej.>>>

              ''wschód'' to dlaczego niby miałaby być małopolska to naditerpretacja, podobno Metody nawrócił Chazarów i wiele innych wschodnich narodów co zwykłe hagiograficzne bajki.
              Za to jest informacja Konstatego Porfirogety, że ok. 950 roku jest północna Biała Chrobacja ''do dziś dnia pogańska'' czyli do 950 roku.

              ad>>> 5 . ''Gorazd Książe (kniaź)
              wielkomorawski został uczniem Metodego, który wyrażał się o nim z wielkim
              uznaniem (Gorazd znał np. łacinę). Po najeździe madziarsko bawarskim na
              WielkieMorawy Gorazd schronił się w Polsce, prawdopodobnie w Wiślicy. W
              piśmiennictwie wiślickim figuruje tam jako święty, jeszcze w piętnastym wieku
              były dni i msze mu poświecone. ''>>>

              Dowodzi to tylko tego, że byli chrześcijańscy uchodzćy z WMoraw w Chrobacji a nie jej chrystianizacji inna kwiestia jak dużo ich było i czy mieli pozwolenie na publiczne odprawianie swych obrzędów i budowę swych bożnic.

              ad>>>ad 6 ''Ciekawostka: podczas chrztu bizantyjskiego istniał obrzęd postrzyżyn [...]''>>>

              To tylko dowodzi, że chrześcijanie pochrzcili zdecydowaną większość pogańskich obrzędów;)

              ad>>>7. W „Roczniku Krasińskich” jest wzmianka „Myescho per Cirkulum et Methudium baptizatur et per Adalbertum confirmatur” Mieszko ochrzczony prze Cyryla i Metodego >>>

              No nie był bym taki pewnien czy słowo ''Cirkulum'' ma coś wspólnego z imieniem Cyryl, raczej z cyrklem-cyrkiem-cerkwią od koła swą nazwę wywodzącą.
              Choć może i teza, że najpierw w kościele wschodnim przyjał jakiś chrzest jest prawdziwa, ale dalczego tak wcześnie skoro nazywano go poganinem z 7 żonami a nie jakimś przebrzydłym grekiem;)

              ad>>>8. Katalogi biskupów krakowskich (odpisy z XIII, XIV i XV w.) podkreślają, że dygnitarze kościelni byli arcybiskupami [...] "1027 Ypolitus archiepiscopus obiit, Bossuta successit, 1028 Stefanus archiepiscopus obiit">>>

              A co wiadomo o pogańskiej słowiańskiej hierarchii i czy poganie nie mieli jakiegoś arcybiskupa, no właśnie tyle samo co o naszej pogańskiej religii, lub czy nie nazwano go tak w tłumaczeniach, obrządek słowiański, nie konieczne oznacza chrześcijański, zwłaszcza, że obrzadek wschodni tzw. grecki(prawosławny) używał chyba starocerkiewnosłowianskiego (czyli języka cyrylmetodianskiego?), a nie greckiego.

              Może zacznij od wywodzenia chrześcijaństwa w Polsce od Gotów wszak wszyscy oni byli co prawda heretykami arianami ale to podobno chrześcijanie;))))
              A pewniem papież współczesny Metodemu twierdził, że to pismo głagolicę właśnie wymyślili heretycy arianie ;))
              • richardek nieznajomosc prawa nie zwalnia z jego przestrzegan 01.12.05, 13:56
                master_in_lunacy napisał:

                > cały wschód (Małopolska) jest już nawrócony przez uczniów Metodego
                > , wskutek czego bawarscy misjonarze nie mają co robić

                Lud niekonicznie musial uswiadamiac sobie, ze juz jest ochrzczony.

                Akcje misjonarskie mialy wtedy taki charakter jak wspolczesnie patentowanie
                wynalazkow. Kto pierwszy temu przyslugiwalo prawo pierwszenstwa. Totez wdawanie
                sie w szczegoly (rozdrabnianie na poszczegolnych poddanych) bylo bez sensu.
                Ludki swiadomosc wiekopomnego aktu to mialy chyba dopiero za Lokietka.
          • framberg Re: Do jankbh i rikardek 28.11.05, 00:22
            8. Katalogi biskupów krakowskich (odpisy z XIII, XIV i XV w.) podkreślają, że
            dygnitarze kościelni byli arcybiskupami - typowy "Rocznik kapituły
            krakowskiej" "1027 Ypolitus archiepiscopus obiit, Bossuta successit, 1028
            Stefanus archiepiscopus obiit" a oficjalna (Długoszowska) wersja głosi, że
            arcybiskup w Krakowie był tylko jeden - za czasów Kazimierza Odnowiciela.
            Jednocześnie Długosz w "Historii" podaje, że arcybiskup Prohor zmarł w 986 roku
            po 31 latach sprawowania urzędu (przelicz sobie). Dopiero później, w "Żywotach
            biskupów krakowskich" koryguje czas sprawowania urzędu na 20 lat. No jasne -
            przecież wychodziło, że Prohor był arcybiskupem 11 lat przed oficjalnym,
            łacińskim chrztem Polski (później został kanonizowany w 1204 r, reprezentował
            przecież kościół słowiański ale rzymski).
            Jeszcze jedno: Thietmar podaje, że biskupem krakowskim został Poppo. W jednym z
            katalogów po Prokulfie figuruje Poppo w drugim Lambert. Skoro były dwie katedry
            na Wawelu, dwaj arcybiskupowie to musiały być dwa archibiskupstwa. Jak to
            wytłumaczyć jeśli nie istnieniem dwóch obrządków. Łaciński „zaczął” się w 966 a
            ten drugi (może ten pierwszy) kiedy?

            9. Mateusz Michowita (zmarł w 1523) w "Chronica Polonorum", Basilae 1582,
            pisze, że pierwotnie w Polsce używano w liturgii, obok łaciny i greki za
            pozwoleniem papieży, języka słowiańskiego.
            No to chyba nie w obrządku łacińskim (skąd nazwa łaciński) i nie po łacińskim
            bo niby czemu niby tak ni z gruchy ni z pietruchy łacina aż tu nagle coś
            innego. Musiał być używane wcześniej.
            To ważne, bo wtedy religia była zrozumiała dla ogółu, również dlatego, że msza
            łacińska została zniesiona w Polsce pod koniec lat sześćdziesiątych. -Nieźle
            pamiętam czasy mszy po łacinie ;-)))
            Nie lekceważyłbym starych historyków, mieli dostęp do źródeł, których większość
            utraciliśmy w czasie potopu szwedzkiego, zaborów, i światowych wojen. Zwłaszcza
            historycy doby oświecenia są wiarygodni – mieli niezły warsztat naukowy.

            10. Samuel diak z Dubkowa pisze w :chronografie” rękopisie z XV w. opartym na
            tekście z XIV w, że Cyryl, filozof wynalazłszy pismo słowiańskie zapisał je u
            Morawian, u Lechów, i u innych narodów, a potem na Rusi”. Ciekawa kolejność.
            Trzeba skonfrontować z datą chrztu Rusi pamiętając, że rozpowszechnienie pisma
            wiązało się z rozpowszechnieniem liturgii.
            Samuel diak z Dubkowa podaje dalej, że obrządek słowiański był zwalczany przez
            zwolenników trójjęzycznej herezji (chodzi o wystąpienie Cyryla i Metodego w 867
            w Wenecji na synodzie. Przybyli na wezwanie papieża Mikołaja I [zmarł ale
            przyjął ich papież Hadrian II] w sprawie konieczności wprowadzenia języka
            słowiańskiego [staro-cerkiewno-słowiańskiego] do liturgii. CiM stwierdzili, że
            liturgia tylko w języku hebrajskim, greckim i łacińskim to „trójjęzyczna
            herezja Piłata” bo umieścił on napis na krzyżu w tych językach; a Boga można
            chwalić w każdym języku. Przedstawili Hadrianowi II głagoliczny mszał a on go
            pobłogosławił i ucałował. Ten mszał jest do tej pory używany na niektórych
            wyspach Dalmacji zdaje się na siedmiu wyspach – to siedem parafii. I oczywiście
            jest to odmiana „kanciasta” głagolicy, nie bułgarska, która została zastąpiona
            wcześniejszą cyrlicą).

            11. Kościółek Św. Salvatora na Zwierzyńcu w Krakowie przed spaleniem w 1036 –
            1038 nosił dedykację Św. Spasa. Nie wygląda to na akcję chrystianizacyjną
            łacińską.


            12. Spisana później dynastia Piastów miała wyglądać tak: po obaleniu Popiela
            zapanowali Piastowie Ziemowit, Lestek (Leszek), Ziemomysł i Mieszko. Co pisze o
            pradziadku Mieszka Gall? Ano nie odżegnuje się od tego, że był chrześcijaninem
            twierdząc tylko, że owe wypadki „zeszpecił błąd bałwochwalstwa”. Pogaństwo było
            znane od wszechczasów, nie można było go „zeszpecić” – już było szpetne.
            Zeszpecić można było chrześcijaństwo modyfikując jego doktrynę lub postępując
            według innej niż ta którą uznawał za słuszną komentator. Przejście na
            pogaństwo nie byłoby „zeszpeceniem” lecz odrzuceniem. Wg biskupów niemieckich
            cyrylo-metodianizm to „chrześcijaństwo skażone bałwochwalstwem” – ot polityka
            taka.
            Gall wyraźniej potwierdza chrzest Ziemowita twierdząc: „Król Królów, czyli Bóg
            chrześcijański chętnie go ustanowił księciem Polan”. Przecież Bóg nie pomagał
            poganom, przeciwnie, nękał karami tych co trwali w pogaństwie. Skąd więc taki
            tekst? I kiedy to było? Mieszko wstąpił na tron około 960 r. Licząc po
            piętnaście lat na władcę wychodzi rok 915. Kto mógł wtedy mieć misję na
            terenach Polski – raczej nie Cyryl i Metody ale ich uczeń Gorazd.

            13. S.Starowolski w "Vitae Antistitum Cracoviensum" Cracoviae 1655, podaje, że
            chrześcijaństwo w Polsce nie zostało wprowadzone za Mieszka I, ale wcześniej i
            to w obrządku słowiańskim (lecz rzymskim, nie mylić z prawosławiem)

            14. Adam Naruszewicz, w "Historii Narodu Polskeigo" 1836 twierdzi, że natrafił
            na rodzime i obce źródła podające, że Ziemowit, pradziad Mieszka I był
            chrześcijaninem nawróconym bądź przez Apostołów Słowian, bądź przez ich uczniów.

            15. Super ciekawy zapisek kronikarza Thietmara: "Owa bowiem wierna wyznawczyni
            Chrystusa (chodzi o Dubrawkę) widząc swego męża pogrążonego w różnorakich
            błędach pogaństwa, zastanawia się usilnie nad tym w jaki sposób mogłaby go
            pozyskać dla swej wiary. Umyślnie postępowała jakiś czas zdrożnie, aby później
            działać dobrze. Kiedy mianowicie po zawarciu wspomnianego małżeństwa (też
            dobre!!! – chrześcijańska księżniczka przyjeżdża do Poznania i bierze w 965 r.
            ślub z poganinem i żyje z nim cały rok rodząc syna Bolesława, jak wziąć ślub z
            poganinem, wg jakiego obrządku, dlaczego ten ślub był uznany, ważny, dla
            hierarchów kościelnych [Jagiełło przed ślubem musiał się ochrzcić]) nadszedł
            okres wielkiego postu i Dubrawka starała się złożyć Bogu dobrowolnie ofiarę
            przez wstrzymywanie się od mięsa i umartwianie swego ciała, jej małżonek
            namawiał ją słodkimi obietnicami do złamania postanowienia. Ona zaś zgodziła
            się na to w tym celu, by z kolei móc łatwiej zyskać u niego posłuch w innych
            sprawach”.
            Teraz komentarz:
            - wyszła za mąż bez chrztu małżonka i zostało to uznane w chrześcijańskim
            świecie – czyli za chrześcijanina (a żona w tym czasie była częścią męża,
            dotyczyło to i wiary)
            - Thietmar nie pisze, że Mieszko I jest poganinem – pisze, że „jest pogrążony
            w ... błędach...” To nie to samo. Wiara ogólnie dobra ale są jakieś błędy,
            wypaczenia, herezje ?
            - Nie pisze, że Dubrawka chce go uczynić chrześcijaninem, że go nawraca do
            Chrystusa. Pisze, że chce go pozyskać dla swej wiary, połączyć się z nim w
            wierze.
            - dyscyplina postów – w kościele zachodnim to przykazanie kościelne –
            obowiązek. We wschodnim (i w słowiańsko rzymskim) wyraz indywidualnej
            pobożności. Jeśli ktoś nie pości to trudno, nic się nie dzieje. Dlatego Mieszko
            I mógł nie pościć; i co ważniejsze Dubrawka – jego żona również bez ekskomuniki
            lub tylko bez wytknięcia grzechu a Thietmar, zauważ, ją wyraźnie tłumaczy.
            - najciekawsze: Thietmar (również Gall) podają nawet drobne szczegóły odnoszące
            się do małżeństwa Mieszka I a nic nie wiedzą o okolicznościach samego chrztu.
            Chrzest władcy, czyli wg ówczesnych pojęć chrzest państwa a oni nie uważają za
            godne nawet o tym wspomnieć. No chyba, że był chrześcijaninem i co najwyżej w
            966 się konsekrował na obrządek łaciński.

            16. Brak jakichkolwiek przekazów na temat obalania posągów, wrzucania do rzek,
            palenia. Są takie opisy dotyczące Arkony. W Kijowie obito posągi kijami by
            później je zatopić. Właśnie taka była ówczesna norma. U C-M nie było takich
            działań, na Bałkanach nawet na początku odprawiali msze w lipowych gajach. A
            podczas zmiany rytu w chrześcijańskim kraju po prostu nic się nie działo.
            ciekaw
            • Gość: karmin Re: Do jankbh i rikardek IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 28.11.05, 02:38
              Opisy posagow pochodza z pozniejszych czasow. To byly reakcje po
              chrzescijanstwie. Slowianie znali juz instytucje swiatyni. To wcale nie musialy
              byc formy kultu poganskiego w oryginalnej formie.
              Ciekawostka sa slowa dotyczace czynnosci typu pisanie i czytanie. Ksiazka i
              czasowniki z nia zwiazane maja podobne formy we wszystkich jezykach
              slowianskich. Oznacza to, ze Slowianie zanim sie rozpelzli w roznych kierunkach
              umieli juz czytac i pisac. Skads im przeciez te slowa przyszly do glowy. brzmi
              to nieprawdopodobnie. Albo przyjmujemy ze ktos z ksiazka od jednego do drugiego
              slowianskiego narodu chodzil...np. misjonarze. Ta druga wersja jest bardziej
              prawdopodobna poniewaz z utworzeniem alfabetu mogly te okreslenia powstac i
              rozprzestrzenily sie dzieki misjonarstwu. W tym przypadku glosuje na Cyryla i
              Metodego.
              • richardek Kanciasta bosnanka wymaga ogromnych badan 28.11.05, 11:12
                Gość portalu: karmin napisał(a):

                > To wcale nie musialy
                > byc formy kultu poganskiego w oryginalnej formie.

                Zapewne nie byly. Optuje za koczownicza swiatynia kasty kaplanow. Czesc bogom
                oddawalismy obzarstwem, opilstwem i orgia. Sredniowieczne skryby mialy
                obrzydzenie aby cos takiego opisac.

                > W tym przypadku glosuje na Cyryla i Metodego.

                To zdaje sie nie takie proste. CM musieliby byc geniuszami aby bez wzorow
                opracowac taki alfabet korelujacy nieomal z tysiacleciami tradycji
                pismiennictwa. Kanciasta bosnanka wymaga ogromnych badan.
                • richardek glagolica z Medii pisana na glinie 28.11.05, 11:32
                  Dlaczego glagolica musiala byc kanciasta. Moze koczownicy pelniacy funkcje
                  religijne mieli wspomnienie "jak powinno wygladac pismo". Moze znali pismo. Ze
                  wzgledow praktycznych nie przytraczali wypalanych tabliczek glinianych do
                  konskiego siodla. Wozili wiedze w glowie. Nie znaczy to, ze przykladowo nie
                  potrafili napisac czegos na glinie. Nie utrwalali tego pozniej aby nie obciazac
                  konia. Czy kiedykolwiek nad Donem odkryjemy zaschnieta kaluze z notatkami
                  poprzednikow Braminow Saraswati?
                • framberg Re: Kanciasta bosnanka wymaga ogromnych badan 28.11.05, 23:38
                  Prawdę powiedziawszy, jak się widzi oba alfabety to nie bardzo wiem czemu dwie
                  odmiany głagolicy określano "okrągła" i "kanciasta". Nie różnią się za bardzo
                  swoją "kanciastością". Zresztą inni mówią tylko o odmianie chorwackiej
                  (kanciasta) i bułgarskiej (okrągła). Ja piszę czasami chorwacką głagolicą bo mi
                  się Chorwacja podoba. Lubię ja, po prostu. A piszę po polsku oczywiście, nie
                  znam staro cerkiewno słowiańskiego, ale zapisem głagolicznym.
                  Fajne jest porównywanie obu głagolic, minuskuł greckich, cyrlicy bułgarskiej,
                  serbskiej, rosyjskiej i alfabetu staro rumuńskiego. Najlepiej mieć wypisane w
                  pionie i dopasowane do wartości fonetycznej ;-)
                  • richardek tajemnica rechrystianizacji 29.11.05, 16:09
                    framberg napisał:

                    > Ja piszę czasami chorwacką głagolicą bo mi
                    > się Chorwacja podoba.

                    Mialem refleksje po przeczytaniu Twego tekstu o powtornym "chrzcie" Polski. W
                    tamtych czasach papieze zdaje sie juz dopuscili liturgie po slowiansku. Jak mi
                    sie zdaje jest ona nieprzerwalnie dopuszczalna az do wspolczesnosci. Wiem, ze
                    mszaly pisane glagolica byly uzywane przez KATOLIKOW i w Chorwacji i w
                    Burgenlandzie i w Slowacji i na Morawach przez diaspore chorwacka. Przez pare
                    wiekow jak sadze tez w Krakowie. Dlaczego Mieszko musial "koniecznie" zmienic
                    liturgie na lacinska? Chorwacja byla bardziej zagrozona przez Frankow i
                    nastepcow niz Wielkopolska i Malopolska. U swego zarania byla pod frankijska
                    "okupacja".

                    Byles kiedys na katolickiej mszy po staro-cerkiewno-slowiansku? Podobno sa na
                    wyspach Dalmacji takie parafie.

                    > Najlepiej mieć wypisane w
                    > pionie i dopasowane do wartości fonetycznej ;-)

                    Mam stale nierozwiazany problem pisania w "starym stylu" komputerowo (z jatami i
                    jeszami). Masz jakies rozwiazanie? Jakies kroje czcionek komputerowych w Unicode?
                    • richardek walka o wplywy Serbow i Chorwatow 30.11.05, 08:03
                      richardek napisał:

                      > Mialem refleksje po przeczytaniu Twego tekstu o powtornym "chrzcie" Polski.

                      Chrystianizacja cyrylometodejska przyszla do Wielkopolski (Bialej Serbii) od
                      poludnia czyli z Bialej Chorwacji (wiecej niz Malopolska). Odbywala sie ona za
                      posrednictwem i zapewne w interesie Wielkiej Morawy (do czasow jej rozbicia
                      przez Madziarow i Bajuwarow.

                      Religia byla wyrazem dominacji i wielkim zrodlem dochodow. Wlasciwie jest dosc
                      oczywistym, ze najbardziej wplywowe warstwy arystokracji Bialych Serbow
                      zapragnely odzyskac dochody i wladze.

                      Legendy ujawniaja konflikt interesow pomiedzy Piastami i Popielidami. Mozliwe,
                      ze Popielidzi to jakas arystokracja Wielkomorawska. Ciekawe na ile spokrewniona
                      ze Slawnikowcami. Ta koncepcja rozjasnia mi nazwe slowackiego rodu
                      arystokratycznego z Czasow Wielkiej Morawy - Poznanskich (z wariantami
                      jezykowymi przez 1200 lat). Byc moze Poznanscy rzadzili w Poznaniu przed Piastami.
            • master_in_lunacy ad 9. Mateusz Michowita i wybrane;) 01.12.05, 11:42
              ad>>>9. Mateusz Michowita (zmarł w 1523) w "Chronica Polonorum", Basilae 1582,
              pisze, że pierwotnie w Polsce używano w liturgii, obok łaciny i greki
              10. Samuel diak z Dubkowa pisze w :chronografie” rękopisie z XV w. opartym na tekście z XIV w, że Cyryl, filozof wynalazłszy pismo słowiańskie>>>

              jw. ciekawe że nie Metody;) no to kiedy i gdzie używano starocerkienosłowianskiego;)))

              ad>>>16. Brak jakichkolwiek przekazów na temat obalania posągów, wrzucania do rzek, palenia. Są takie opisy dotyczące Arkony. W Kijowie obito posągi kijami by
              później je zatopić.>>>

              Jest za to wspomnienie o poganskich świątyniach i ich opis u Lelewela ''Bałwochwalstwo Słowian'' za pisarzami arabskimi, co się stało z tymi światyniami?

              ad>>>17. Kronikarze notują, że i przed 966 i po Mieszko nosi to samo imię. Rzecz nie do pomyślenia gdyby było to imię pogańskie – gdzie indziej zmieniano imiona.>>>

              No Bolesław to też bardzo chrześcijańskie imię, Salomon je nosił;)))) podobnie Wojtek czy Wacek w Czechach;)

              ad>>>20. Mateusz, herbu Cholewa, biskup krakowski wysłał w roku 1143 lub 1145 list do Św. Bernarda z Clirvaux we Francji zapraszając do Polski. Pisał:
              tłum. „obrządek słowiański jest nie tylko popularny w Rusi ale i w Polsce i w Czechach. zlatynizowac może go jedynie przyjazd tak znakomitego kaznodziei jak
              Bernard”.>>>

              No szło to tak i nie chodziło o latynizację kościoła greckiego czyli przybywaj przeciwko;))))" ...bezbożnemu Rusinów obrządkowi i dyscyplinie...Lud ruski bowiem ani z kościołem łacińskim, ani greckim nie chciał być zgodny, lecz zupełnie od obu oddzielony z żadnym z nich nie współuczestniczy w przyjmowaniu sakramentów...''

              Jakby to samo ale nie to samo;) ach te tłumaczenia;) zwróciłbym uwagę na ''lecz zupełnie od obu oddzielony'' i ''bezbożnemu Rusinów obrządkowi'' ateistycznemu;))))) czy może Trójcy i Maryji nie uznawali;) czyżby Ruś była aż tak całkowice odzielona od Bizancjum, nie wydaje mi się:) to była całkiem inna religia.
              Kościół pogan w XI-XII wieku w Polsce, no napewno w Chrobacji, może dla tego nie ma tych opisów niszczenia może by się znalazło opisy przerabiania świątyń Pogan i ich świętych miejsc.
              Za to są wspomnienia okropieństw, wyczynianych ludowi, związanych z chrystanizacją Chrobacji, o czym wspomina np. Naruszewicz.

              A co wydania Dąbrówki za poganina... to bywało i tak:
              ''Wilgefortis to męczennica przez Kościół oficjalnie uznana w XVI wieku, patronka nieudanych małżeństw i kobiet, które chcą uniknąć męskiego pożądania. Była córką króla Portugalii, który chciał ją wydać za mąż za pogańskiego króla Sycylii. Wilgefortis modliła się gorąco do Boga, by pozwolił jej zachować czystość. Ten oddał jej swoją twarz. Rozwścieczony ojciec kazał córkę ukrzyżować.''
              • master_in_lunacy Re: ad 9. Mateusz Michowita i wybrane;) 01.12.05, 11:49
                master_in_lunacy napisał:

                > ad>>>9. Mateusz Michowita (zmarł w 1523) w "Chronica Polonorum", Ba
                > silae 1582,
                > pisze, że pierwotnie w Polsce używano w liturgii, obok łaciny i greki
                > 10. Samuel diak z Dubkowa pisze w :chronografie” rękopisie z XV w. oparty
                > m na tekście z XIV w, że Cyryl, filozof wynalazłszy pismo słowiańskie>>
                > >
                >
                > jw. ciekawe że nie Metody;) no to kiedy i gdzie używano starocerkienosłowianski
                > ego;)))
                to jw ad>>>9 jest niżej ;)
                A co wiadomo o pogańskiej słowiańskiej hierarchii i czy poganie nie mieli jakiegoś arcybiskupa, no właśnie tyle samo co o naszej
                pogańskiej religii, lub czy nie nazwano go tak w tłumaczeniach, obrządek słowiański, nie konieczne oznacza chrześcijański,
                zwłaszcza, że obrzadek wschodni tzw. grecki(prawosławny) używał chyba starocerkiewnosłowianskiego (czyli języka
                cyrylmetodianskiego?), a nie greckiego.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=32125558&a=32832549
                • Gość: karmin Re: ad 9. Mateusz Michowita i wybrane;) IP: *.dynamic.qsc.de 02.12.05, 08:31
                  Byc moze obrzadkowi slowianskiemu brakowalo sprawnej organizacji. Stad
                  ochrzczony MIeszko nie przestrzegal zasad chrzescijanstwa i zafundowal sobie
                  siedem zon.
                  Grody na Wielkopolsce byly wznoszone ok. 930 wiec przed Mieszkiem. W jego
                  czasach moglo dojsc do pomieszania poganstwa z chrzescijanstwem i brakowalo
                  kontroli. Nie mowie o reakcji i powstaniu tylko o wplywach chrzescijanskich
                  idacych spontanicznie.
                  W Sredniowieczu uzywano przezwisk a nie nazwisk. Powinien byc jakis Mieszko
                  Wielki, Maly albo Krzywousty. Moze nazywal sie Dagome ewentualnie Dagomar Mieszko.
                  Kto zacz Poznanscy?
                  • richardek nie studiowalem 03.12.05, 16:39
                    Gość portalu: karmin napisał(a):

                    > Kto zacz Poznanscy?

                    Napisalem wczesniej: "Ta koncepcja rozjasnia mi nazwe slowackiego rodu
                    arystokratycznego z Czasow Wielkiej Morawy - Poznanskich (z wariantami
                    jezykowymi przez 1200 lat). "

                    Tematu nie poglebialem wczesniej, bo spodziewalem sie jedynie przypadkowej
                    zbieznosci nazw. Widze jednak, ze moze nie byc przypadkopwa.
          • framberg Re: Do jankbh i rikardek 28.11.05, 00:24
            16. Brak jakichkolwiek przekazów na temat obalania posągów, wrzucania do rzek,
            palenia. Są takie opisy dotyczące Arkony. W Kijowie obito posągi kijami by
            później je zatopić. Właśnie taka była ówczesna norma. U C-M nie było takich
            działań, na Bałkanach nawet na początku odprawiali msze w lipowych gajach. A
            podczas zmiany rytu w chrześcijańskim kraju po prostu nic się nie działo.
            ciekawie wygląda „reakcja pogańska” – jakichś księży zabito, jakichś panów
            zabito i nic. Chrześcijaństwo nadal kwitnie. Może zwyciężyli jedni
            chrześcijanie nad drugimi? Albo tylko się zbuntowali? – taki Belfast.

            17. Kronikarze notują, że i przed 966 i po Mieszko nosi to samo imię. Rzecz nie
            do pomyślenia gdyby było to imię pogańskie – gdzie indziej zmieniano imiona.

            18. Gall Anonim pisze: Numquid non ipse Moravium at Bohemiam subiugavit et
            Praga ducalem sedm obtinuit, suisque eam suffraganeis deputavit – czyli nie
            mogąc napisać, że Bolesław na wyprawie obsadza w podbitych miastach łacińskich
            biskupów bo tacy już tam byli i nie chcąc napisać, że słowiańskimi, Gall pisze
            że obsadza biskupstwa „swoimi” biskupami. Bez trudu, skoro brat przyrodni
            Bolesława, Lambert, był arcybiskupem słowiańskim w Krakowie i mógł mianować
            biskupów (podlegał bezpośrednio papieżowi a nie rzymskiej kurii) (wg W.
            Meysztowicza „Koronacje pierwszych Piastów”, sacrum Poloniae Millenium, Romae
            1956, podaje, że Lambert był synem Mieszka I i Ody). Było to na rękę
            Bolesławowi bo z pominięciem Rzymu, mając władzę nad słowiańskim arcybiskupem,
            mógł na wyprawie mianować „swoich”. Dodatkowo - znane są bite w Krakowie denary
            z cyrlicznym napisem Bolesław skąd wniosek, że używano tego zapisu (a nie
            głagolicy) u polskich cyrylo-metodian (nazwa cyrlica od Cyryla).

            19. Gall pisząc o buncie Masława (i o tzw. reakcji pogańskiej) używa
            słów: „Superatis tot falsis chriticolis” - pobici zostali fałszywi
            chrześcijanie. Nie poganie lecz inni, ci obcy Gallowi chrześcijanie.

            20. Mateusz, herbu Cholewa, biskup krakowski wysłał w roku 1143 lub 1145 list
            do Św. Bernarda z Clirvaux we Francji zapraszając do Polski. Pisał:
            tłum. „obrządek słowiański jest nie tylko popularny w Rusi ale i w Polsce i w
            Czechach. zlatynizowac może go jedynie przyjazd tak znakomitego kaznodziei jak
            Bernard”.

            21. w gnieźnieńskiej bulli (dekret papieża Innocentego II z datą 7 lipca 1136)
            jest ponad 400 nazw miejscowych polskich. W tym wielkopolskie Cerkwice.
            Prawosławia tam nie było, mógł być tylko obrządek słowiański. I spora
            miejscowość, na ówczesne czasy, skoro płacono od niej świętopietrze.

            22. F. Dvornik prof. slavist. Anglia w książce “Byzantine Missions Among the
            Slavs” New Jersey 1970, -“nie ulega wątpliwości, że podczas najazdu Madzirów na
            Wielki Morawy w 907r. arcybiskup cyrylo-metodiański schronił się w Małopolsce i
            stąd kierował swą rozległą metropolią, która obejmowała wszystkie ziemie
            słowiańskie”. (to był najazd Madziarski Bawarski). A Gall, czy Kadłubek, czy
            Długosz nic o tym nie wie?


            richardek napisał:
            <Praha podlegala misyjnie pod biskupstwo w Pasau (Posawa)>

            No nie. Praga w ogóle w tym czasie nie miała uprawnień misyjnych. A na Pragę
            uprawnień misyjnych nie było bo była chrześcijańska. Więcej, nie miała nawet
            parafii!!! W 966 r. podlegała parafii w Moguncji. To było kompletne
            chrześcijańskie zad*pie. Oczywiście na skutek rozbicia państwa
            Wielkomorawskiego. Wcześniej było inaczej.

            richardek napisał:
            <Przed wielka schizma religijnymi (cyrylometodejskimi) stolicami na tamtych
            terenach byl
            Velhrad (poziom arcybiskupstwa, na granicy morawsko-slowackiej) oraz Krakow. Oba
            te miasta bylu prawdopodobnie bialochorwackie. Bo Wielka Morawa tez chyba na
            poziomie wladz najwyzszych byla po prostu chorwacka>

            Co do miast – siedzib C-M to jeszcze Ołomuniec, Nitr a na południu Ochrid.
            Dodatkowo prawdopodobnie Wiślica a później Sandomierz

            Co do chorwackiego pochodzenia to toczą się dyskusje. Nie wykluczam takiego bo
            Kraków bliski jest odosobowemu, i bardzo chorwackiemu Krk ale są i teorie
            celtyckie. Są uznani badacze twierdzący, że w dużym ośrodku – Krakowie była
            misja mnichów iryjskich w V – VI w (osadnictwo celtyckie jest udokumentowane) i
            jakieś jej resztki przetrwały do następnej fali chrześcijaństwa. Wskazuje na to
            ciągłość osadnicza (dużo materiału archeologicznego pozyskanego dzięki budowie
            Nowej Huty) i właśnie warstwa nazewnicza. Krk istnieje i u Celtów. Krk, Kirk,
            Kirch, Circl, Circle – święte miejsce, święty krąg.. Patrząc z kopca Kraka w
            strona kopca Wandy można zaobserwować wschód słońca podczas przesilenia, czy
            podczas równonocy na samym środku. Pewnie stał tam jakiś kamień. Badano nawet
            podkrakowskie zwyczaje ludowe porównując je z celtyckimi i doszukano się wielu
            podobieństw.
            Tak że tu są różne teorie.

            richardek napisał:
            <W to watpie. Mieszko byl prawdopodobnie Serbem spod Magdeburga.>

            Odrzucasz dokumentowaną przez kronikarzy genealogię. Czy masz jakieś podstawy,
            jakiekolwiek źródła? wybacz, ale wygląda mi to na takie sobie ble ble.

            richardek napisał:
            <Totez w efekcie zwyciezyly serbskie (z zachodu, znad Laby) dynastie Piastow i
            Przemyslidow>

            E tam. Św. Wojciech współpracujący, było nie było, z Piastami pochodził z
            książęcego rodu Sławnikowiczów wyrżniętych niemal do nogi przez Przemyślidów
            (tak doszli do władzy).
            I w ogóle w tym nie ma konotacji serbskich. To się kupy nie trzyma.

            Za to są konotacje wschodnie np. najstarszy zabytek pisma na ziemiach polskich
            a jednocześnie najstarszy związek z chrześcijaństwem to „tabliczki z
            Podebłocia”:
            Otóż w 1984 odkryto trzy tabliczki z pismem zinterpretowanym jak symbole
            Chrystusa. Odczytano pismo jako grekę, bizntyjska ICHN - Iesu Christos Nika -
            Jezu Chryste Zwyciężaj - skrót używany w VI-VII wieku n.e. Zbliżoną datę
            uzyskano analizując szczątki organiczne z jam w których były tabliczki metodą
            C14. Najpóźniejsza możliwa data to połowa IX w (850 rok). Analiza mikroszlifów
            i pierwiastków śladowych pozwoliła stwierdzić, że jedna jest wykonana z glin z
            basenu Morza Śródziemnego, dwie pozostałe z glin miejscowych - podebłockich.
            Analiza wykonana przez Komendę Główną Policji wykazała, że napis wykonano na
            pewno intencjonalnie przedmiotem, który wyglądał jak rysik do tabliczek
            woskowych...
            Niezła data nie? I to jest konkret. Do obejrzenia, choćby w sześciotomowej
            Encykopedii (tylko opis jest skromniejszy).

            Na koniec:
            papież Leon XIII w 1880 wyniósł Cyryla i Metodego na ołtarze (w kościele
            słowiańskim i wschodnim dawno już byli świętymi) a Jan Paweł II uczynił ich
            współ patronami Europy.

            I jeszcze jedno: benedyktyn Stanisław Streczak w 1490 opisał nieistniejący dziś
            nagrobek w katedrze poznańskiej należący do Bolesława – kanonizowanego króla.
            Na ten temat pisali K. Potkański, Pisma pośmiertne II 1922 „Napis grobowy
            Bolesława Chrobrego” i R. Gansiniec, Przegląd Zachodni, Kraków 1951 „Nagrobek
            Bolesława Chrobrego”. Zdaje się, że był kanonizowany przez C-M ale na skutek
            wypadków 1035 – 1038 nie zadbano o potwierdzenie w Rzymie.
            • richardek brak porowniania poziomow 28.11.05, 10:37
              framberg napisał:

              > richardek napisał:
              > <W to watpie. Mieszko byl prawdopodobnie Serbem spod Magdeburga.>
              >
              > Odrzucasz dokumentowaną przez kronikarzy genealogię. Czy masz jakieś podstawy,
              > jakiekolwiek źródła? wybacz, ale wygląda mi to na takie sobie ble ble.

              Przyznaje sie bez bicia, ze jestem historykiem amatorem. Nie przygotowywuje tak
              rzetelnie swych forumowych wypowiedzi jak Ty. Pisze z pamieci, zawodnej. Mam
              jednak swoje przemyslenia i interpretacje. Do skorygowania pod wplywem
              argumentow oponentow.

              Mieszko niewatpliwie rozpoczal swe panowanie w Bialej Serbii (Wielkopolska).
              Piastowie gdy tylko palil im sie grunt pod nogami uciekali do Magdeburga. A to
              tez zdaje sie serbskie tereny. Jego przodkowie nie do konca wiadomo gdzie
              rzeczywiscie mieszkali. Nastepni Piastowie mieszkali pozniej glownie tam gdzie
              wojowali. Jak to koczownicy. W slowianskim dualizmie pochodzenie wojow od
              stepowych koczownikow-pasterzy i chlopow z polnocy (Ukrainy) uwazam za
              oczywistosc. Serbowie i Chorwaci to nieliczna warstwa potomkow koczownikow w
              slowianskim morzu chlopow. Latwo zauwazyc, ze Serbowie opanowali Polabie.
              Chorwaci od wiekow obejmuja terytorium od Sandomierza do Dalmacji. Obejmuja to
              nie znaczy, ze wszedzie udalo im sie zachowac wladze. Wegrzy im bardzo
              przeszkodzili. Pomijam w ogole zagadnienia zabuzanskie. Pomijam tu takze
              poludnie. Przykladowo konglomerat Chorwatow, Serbow, Obodrytow i Siewiercow w
              Vojvodinie.

              Zarowno Piastowie jak i Przemyslidzi pochodzili bardziej z zachodu niz
              Slawnikowcy. Jak na zachodzie byli Serbowie a na wschodzie Chorwaci to jak to
              interpretowac?

              > E tam. Św. Wojciech współpracujący, było nie było, z Piastami pochodził z
              > książęcego rodu Sławnikowiczów wyrżniętych niemal do nogi przez Przemyślidów
              > (tak doszli do władzy).
              > I w ogóle w tym nie ma konotacji serbskich. To się kupy nie trzyma.

              Slusznie, "wyrżniętych niemal do nogi". Sobieslaw (jedyny bez swiecen
              kaplanskich) zachowal sie jako gosc (zakladnik ?) na dworze Chrobrego. No i
              bohatersko "zginal" na moscie w Pradze broniac odwrotu Chrobrego. Jego
              chrobackie dziedzictwo (Malopolska) jakos tak "samo" przypadlo Piastom. Takie
              byly czasy. Na Chrobacje w okolicach Jiczina juz Piastom sil nie starczylo.
              Adalbert i jego brat biskup tez musieli uciekac do Polski. Wolalbym tez
              wspolpracowac z Piastami niz czekac na dokonczenie rzezi przez Przemyslidow.

              PS. Jak porownac Chrobry zdobywca Chrobacji? Raczej cwany Bolciu chrobacki.
              • Gość: karmin Re: brak porowniania poziomow IP: *.dynamic.qsc.de 28.11.05, 12:08
                Z tym serbskim Mieszkiem to jeszcze jedna teoria. Nie wiem kim byl Lambert i po
                jakiej osobistosci lub przodku Mieszko nazwal jednego z synow Lambertem.
                Boleslaw po dziadku a Swietopelk po przywodcy panstwa Wielkomorawskiego.
                Najblizej mu chyba bylo do Czech.
                W tamtych czasach sciagano trybuty z podbitych narodow i to byl glowny interes.
                Luzyce byly podporzadkowane Niemcom i tyle. Co do Chorwackich lub Serbskich
                koczownikow, nawet jak byli sila przywodcza to od VI wieku do X raczej sie
                roztopili jak maslo w ciescie podczas pieczenia.
                • richardek Mafia sciaga riket 28.11.05, 18:58
                  Gość portalu: karmin napisał(a):

                  > Co do Chorwackich lub Serbskich
                  > koczownikow, nawet jak byli sila przywodcza to od VI wieku do X raczej sie
                  > roztopili jak maslo w ciescie podczas pieczenia.

                  Definicja roztopienia sie jest bardzo watpliwa. Jezykowo mogli byc "roztopieni"
                  jeszcze na czarnomorskim stepie.

                  Zachowali swe role w "spolecznym podziale pracy". Chyba byli jacys konni woje?
                  Od malego ktos uczyl sie wojaczki zamiast orac. Do czego oraczom potrzebne
                  "przywodztwo"? Co innego styl zycia z lupow wojennych. Przy napadaniu na
                  "oraczy" jedynym lupem moglo byc wziecie ich w jasyr i sprzedanie w niewole.
                  Trzeba bylo dorosnac do feudalizmu aby zobaczyc bezsens takiego procederu. Co
                  innego napadanie na bogatszych. Tu byl problem konkurencji Frankow i Wikingow.

                  Mafia sciaga riket. Panstwo pobiera podatek. Roznica w slowach.
              • framberg Re: brak porowniania poziomow 28.11.05, 23:10
                Podoba mi się Twój Bolciu Chrobacki ;-)))
                Świetne, na to nie wpadłem. Naprawdę mi się podoba ;-)))
                Pozdrawiam
                • richardek Wilhelm Zdobywca 29.11.05, 16:27
                  framberg napisał:

                  > Podoba mi się Twój Bolciu Chrobacki

                  Wyszlo mi w trakcie pisania. Sasiedztwo slow.

                  Mial szczescie. Taki kawal ziemi prawie za darmo. Chyba jedynie o grody
                  czerwienskie musial sie chandryczyc z kijowskimi Czerwonymi (wschod?) Chorwatami.
        • Gość: kaprys Re: nawet komuchy hucznie obchodzily 1000-lecie IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 21.11.05, 03:58
          Byl chrzescijaninem z siedmioma zonami? Wiadomo, ze dla Dabrowki musial siedem
          bab wyrzucic z domu. To co to za chrzescijanin?
          • Gość: kaprys Re: nawet komuchy hucznie obchodzily 1000-lecie IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 21.11.05, 04:02
            Serbem z Luzyc tez nie byl. Przeciez nie udalo mu sie Luzyc wlaczyc do jego
            civititas shinezghe. Zagadka u Mieszka jest jego stosunek do Wikingow. Brak
            wiadomosci na temat walk z nimi. Jakos mu sie te polnocne regiony dostaly bez
            wiedzy Wikingow?
            • framberg skąd Mieszko 28.11.05, 00:52
              Gość portalu: kaprys napisał(a):

              > Serbem z Luzyc tez nie byl. Przeciez nie udalo mu sie Luzyc wlaczyc do jego
              > civititas shinezghe. Zagadka u Mieszka jest jego stosunek do Wikingow. Brak
              > wiadomosci na temat walk z nimi. Jakos mu sie te polnocne regiony dostaly bez
              > wiedzy Wikingow?

              Północne regiony były wg Nestora schrystianizowane przed tzw oficjalna datą
              chrztu. Sięgały tam akcje misyjne z Małopolski przez Mazowsze, Welkopolskę i
              Śląsk. To tłumaczy czemu już w 1000 roku potrzebne było biskupstwo w Kołobrzegu
              a Chrobry apelował nawet do Niemców o księży bo mu kadr brakowało. Przecież nie
              namnozyli mu się tak chrześcijanie bez kleru, bo w jaki sposób? Już tam byli.
              Wspomniana akcja misyjny ujednoliciła na ziemiach lechckich wiarę a zatem i
              kulturę, przy prawie takim samym języku doprowadziło to do powstania poczucia
              wspólnoty (to jeszcze nie naród). Mimo śladów odrębności plemiennej Słowińców
              zachowanej do XVIII wieku są oni lechitami, częścią składową narodu Polskiego.
              Podobnie, lecz bardziej Kaszubi. A najbardziej bredzą ślazacy, ich język, w
              pierwotnej warstwie, bez niemieckich naleciałości to obok wielkopolskiego i
              małopolskiego (niemal po równo) główny składnik językotwórczy polskiego.
              Dialekt mazowiecki dopiero we współczesnej polszczyźnie się zaznacza. Mogą się
              czuć bardziej Polakami niż mazowszanie.
              Co to za moda ostatnio na separatyzmy?
              Źle to się skończy. Oj źle.
              • richardek Przedmurek germanstwa 28.11.05, 11:04
                framberg napisał:

                > Gość portalu: kaprys napisał(a):
                >
                > > Serbem z Luzyc tez nie byl. Przeciez nie udalo mu sie Luzyc wlaczyc do je
                > go
                > > civititas shinezghe.

                Nie podolal germanskiej konkurencji. Ale Polabianie do dzis maja pretensje do
                Polski, ze nie walczyla o ich interesy. Jak to wytlumaczyc? Ano Piastowie
                porzucili swych wspolplemiencow. Przedmurek germanstwa.

                > Północne regiony były wg Nestora schrystianizowane przed tzw oficjalna datą
                > chrztu.

                Odbiegasz od tematu. Pomorze na wschod od Odry bylo doskonale zabezpieczone
                przed Germanami przez bitnych Obodrytow i Wieletow. Polska jedynie doraznie tam
                panowala. Inna bajka. Serbscy wojowie nie specjalnie konkurowali o polnoc z
                Obodrytami i innymi koczownikami. Chlopskie plemiona laskie nie mieszaly sie do
                bijatyk konnych koczownikow. Kaszubi pozniej chyba nie uwielbiali
                zgermanizowanej szlachty pomorskiej. A koczownicy mieli genialny nawyk
                asymilowania sie do wladzy. Na zachod od Donu nie kojarzy sie ich jezykowo i
                kulturowo z Alanami. A kim byli genetycznie? Krewnymi Krola Artura - Jazyga.

                > a Chrobry apelował nawet do Niemców o księży bo mu kadr brakowało.

                Szukal pomocy u kumotrow spod Magdeburga. W swym zapleczu.

                > na ziemiach lechckich

                Wole prawie to samo okreslenie "laskich". Terytorium Slowian-chlopow
                (Scytow-oraczy) do przedmiesc Moskwy. O nich wiemy najmniej. A ponoc byli
                jezykowo i kulturowo jednoscia. Chlopi, 90 procent populacji. Lechicki to mocno
                nacjonalistyczne pojecie. Ponoc to madziaryzacja slowa "laski".

                > Mimo śladów odrębności plemiennej Słowińców
                > zachowanej do XVIII wieku są oni lechitami, częścią składową narodu Polskiego.

                Jak Polanie spod samego Kijowa. XIX wieczny belkot. Narod to suweren zastepujacy
                zdetronizowanych krolow. Narod radziecki i USAnski.

                > Co to za moda ostatnio na separatyzmy?
                > Źle to się skończy. Oj źle.

                Nie martw sie. Terror panstwowy dziala. Siewiercy to obecnie Wegrzy, Bulgarzy,
                Chorwaci, Serbowie, Ukraincy. Nawet Siewierz jest polski. Nawet pol Anatolii to
                potomkowie niewolnikow Siewiercow branych w jasyr od tysiacleci. Czy slyszales o
                separatyzmach demograficznie przewazajacych potomkow Siewiercow? Awanturujesz
                sie w imieniu bandy terrorystow przy panstwowym korycie. Boisz sie, ze Cie
                dziedzice zislamizuja?
                • richardek Przepraszam 28.11.05, 21:07
                  richardek napisał:

                  > framberg napisał:
                  >
                  > > Północne regiony były wg Nestora schrystianizowane przed tzw oficjalna da
                  > tą
                  > > chrztu.

                  > Odbiegasz od tematu.

                  To jednak na temat. Przeczytalem poprzednie posty i dotarlo. Przepraszam.

                  Po prostu ograniczylem sie do ewentualnosci cyrylometodejskiej chrystianizacji
                  okolic Magdeburga. To chyba nie mialo miejsca. Partyzantka misyjna na terenie
                  tamtejszej Marchii chyba by nie przeszla.

                  Zamiana obrzadku pomiedzy chrzescianskimi nie byla jednak dostatecznym powodem
                  do archeologicznie potwierdzonego niszczenia starych grodzisk i budowania
                  nowych. Bylo jednak jakies przejecie wladzy. Piastowie pod wplywem naporu
                  Niemcow przesuneli swa wladze na zachod. Podobnie jak poprzednio na zachod
                  popchneli ich "Hunowie". W wielkopolskiej czesci Bialej (zachodniej) Serbii
                  podupadla jakas wczesniejsza wladza (Popielidzi ?) byc moze zwiazana wczesniej z
                  Wielka Morawa - Biala Chorwacja.

                  Sadze, ze ludzie owczesnie nie zanadto przykladali wage do swego etnosu. Cyryl i
                  Metody pochodzili z owczesnie serbskiego Solunia (Thessaloniki). Glowna mase
                  ludnosci stanowili tam jednak rolnicy Siewiercy. Panstwowo byl to
                  Konstantynopol. Chrystianizowali nie w interesie "chorwackiej" Wielkiej Morawy.
                  Polabie bylo chyba po prostu poza rejonem wplywow Konstantynopola.
    • kruczydlo Re: Prapolskie zagadki 18.11.05, 12:27
      Nieszczęściej polskiej archeologii jest to, ze funkcjonuje całkiem obok
      świadomości publicznej i nie ma wstępu do wiedzy potocznej. Do dzisiaj dzieci w
      szkołach uczą się o "prasłowiańskim" Biskupinie, podczas gdy wśród archeologów
      jest informacją przyswajaną na pierwszym roku studiów, że Biskupin wybudował
      lud znacznie od Słowian wcześniejszy (pra-Germanie?) Tak, jak powszechnie jest
      wiadome, że do Okresu Wędrówek Ludów na terenie Polski mieszkali Germanie
      (Goci, Wandalowie) i prof. Buko tudzież prof Kokowski w pewien sposób wywarzają
      otwarte drzwi. O tym, że Słowianie przybyli na nasze ziemie dopiero w V w. ne.
      wie każdy student pierwszego roku archeologii. O tym, że na Bałkanach byli
      jeszcze później, także wie spora rzesza. O tym, że to nie Słowianie wypędzili
      Germanów, tylko weszli na tereny opuszczone przez tych drugich w efekcie parcia
      na Rzym, także wie każdy archeolog. jest to wiedza wśród nas powszechna od lat
      70'. I nareszcie może powolutku stanie się także wiedzą powszechną wśród reszty
      narodu polskiego.
      pozdrawiam
      • master_in_lunacy Re: Prapolskie zagadki 18.11.05, 12:47
        kruczydlo napisała:

        > O tym, że Słowianie przybyli na nasze ziemie dopiero w V w. ne.
        > wie każdy student pierwszego roku archeologii.

        To niemieccka bzdura, a starożytna stolica Białej Chorwacji znjduje się tu;)
        www.mimuw.edu.pl/polszczyzna/SGKPi/tomy.html

        tom 13 strona 714 715/962

        ''W lasach ciągnących się na wschód od Włodowic znajdują się wielkie mogiły i czworokątne okopy, a oprócz tego długie groble biegnące równolegle od siebie o kilka staj w kierunku od wschodu ku zachodowi.''

        www.forum.zawiercie.pl/viewtopic.php?t=307
        ... i to wszytko na temat, nie ma żadnej polskiej archeologii,
        są tylko badania ratunkowe przed inwestycjami np. autostrady
        i tyle reszta to wielkie g... potarzane po Nimcach.
      • Gość: ... Biskupin to celtycka osada IP: 64.124.166.* 18.11.05, 20:32
        a nie germańska. Germanie przyleźli ze Skandynawii ok w II wieku p.n.e.
        Co do tego kto kogo wygonił, wyparł czy wyrżnął to można sobie tylko pogdybać
        • Gość: sss Re: Biskupin to celtycka osada IP: 82.139.30.* 19.11.05, 20:37
          Tak samo co do tego "CZYJA" osada byla osada w Biskupinie Misiu. Jedno jest
          pewne - byla osada "Luzycka" - kim byli Luzyczanie - nie wiemy. Mogli byc
          Celtami, mogli byc Germanami, mogli byc Venetami (starozytny lud, z grupy
          italskiej). Na pewno nie byli Slowianami (ich w ogole pewnie wtedy jeszcze nie
          bylo).
    • ben-oni Re: Prapolskie zagadki 18.11.05, 13:41
      Muszę Cię podłamać. Wszystkie te dywagacje są psu na budę jeśli nie
      skonfrontuje się tych "rewelacji" z fundamentalnym dziełem
      H.Łowmiańskiego "Początki Polski" (rzecz o historii Słowian w Europie). Dużo
      grubych tomów.
      Obawiam się,że wywazanie otwartych dzrwi przez "wytrychowców nowego chowu" jest
      nową świecką tradycją polskich historyków.
      • Gość: eurofanatik Re: Prapolskie zagadki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.11.05, 15:10
        Najpierw przeczytaj wyzej wymienione pozycje a dopiero potem krytykuj ich brak osadzenia we wspolczesnej mysli historycznej.
    • Gość: aga Re: Prapolskie zagadki IP: *.etobres.com.pl 18.11.05, 14:21
      Skąd się wzięliśmy nad Adriatykiem? Ano stąd, że 5 lat temu pojechaliśmy na
      wakacje i od tej pory jeżdzimy tam co roku do tego samego gospodarza. Od tamtej
      pory wysłaliśmy tam conajmniej 30 osób i z jednym wyjątkiem wszyscy pozostali
      byli zachwyceni. Proszę nie myśleć że to jakaś aneksja tamtych terenów - tam
      jest po prostu pięknie i co najważniejsze ludzie są życzliwi, mili i bardzo
      gościnni (nawet biznesmeni).
    • ezpa7z9 Przodkami Polaków są Sarmaci.... 18.11.05, 20:58
      Oczywiście Polacy to szlachta.Chamstwo ,mieszczństwo i inna ,,swołocz''(która
      dzisiaj rządzi Polską) to potomkowie:Słowian(zniekształcone łac.,,slavus'' czyli
      niewolników),Khazarów(uciekinierów z Kaganatu Khazarskiego po 968 roku gdy
      Wikingowie- Rusowie napadli na to państwo)-dziś zwanych Żydami i innej
      zbieraniny z całego świata.Slavowie(lub jak kto woli Słowianie)- niewolnicy to
      niewolni Polaków(czyli Sarmatów)Mieszka lub Rusów OLgi i Swiatosława(stan na ok.
      966 rok).
      • ethebor Re: Przodkami Polaków są Sarmaci.... 18.11.05, 21:13
        niewolnik to lacinie to "servus"

        ezpa7z9 napisał:

        > Oczywiście Polacy to szlachta.Chamstwo ,mieszczństwo i inna ,,swołocz''(która
        > dzisiaj rządzi Polską) to potomkowie:Słowian(zniekształcone łac.,,slavus'' czyl
        > i
        > niewolników),Khazarów(uciekinierów z Kaganatu Khazarskiego po 968 roku gdy
        > Wikingowie- Rusowie napadli na to państwo)-dziś zwanych Żydami i innej
        > zbieraniny z całego świata.Slavowie(lub jak kto woli Słowianie)- niewolnicy to
        > niewolni Polaków(czyli Sarmatów)Mieszka lub Rusów OLgi i Swiatosława(stan na ok
        > .
        > 966 rok).
      • Gość: Elzbieta Re: Przodkami Polaków są Sarmaci.... IP: *.16.203.62.cust.bluewin.ch 18.11.05, 21:15
        Skoro tak dokladnie Pan opisuje dzieje naszej historii, dlaczego Pan tego nie
        opisze. Można skorygować, kto mordował naszych przodków, choć w każdej rodzine
        znajdują sie zdrajcy. To oprawcy pisali naszą historie. Krew niewinnych ludzi
        lała się jak rzeka, mamy udawać że było inaczej w imie czego?
      • Gość: :) Re: Przodkami Polaków są Sarmaci.... IP: 82.139.30.* 19.11.05, 20:48
        Sam jestes Sarmat :) Najpierw troche wiedzy Pan nabadz, potem sie popisuj Pan
        bzdurami :) Tak samo bylismy Sarmatami, jak Pan jestes douczony.
        Byc moze z jedna grupa Sarmatow - Antami - wchodzilismy do Europy. Jezyk mamy
        zdecydowanie niesarmacki.
        A dla Pana wiedzy - potomkowie Sarmatow (konkretnie ich czesci, zwanej Alanami)
        zyja do dzis i nazywaja sie Osetyncami (pamietasz Pan szkole w Bieslanie?)
    • Gość: bożena Re: Prapolskie zagadki IP: *.16.203.62.cust.bluewin.ch 18.11.05, 21:06
      To my jesteśmy częścią historii. Mimo wielu tendencyjnych książek, wierzę że w
      końcu wyjdzie na światło dzienne prawda historyczna.
      Bożena
      • ethebor Re: Prapolskie zagadki 18.11.05, 21:43
        Nikt jej nie ukrywa. Po prostu przedkowie, sami nie pisali swojej historii i
        zyli z daleka od tych co historie pisali.

        Gość portalu: bożena napisał(a):

        > To my jesteśmy częścią historii. Mimo wielu tendencyjnych książek, wierzę że w
        > końcu wyjdzie na światło dzienne prawda historyczna.
        > Bożena
        • Gość: Bożena Re: Prapolskie zagadki IP: *.16.203.62.cust.bluewin.ch 18.11.05, 22:30
          Widzi Pan, akurat historia jest zakłamana. I zgodzę się tu z wypowiedzią Pani
          Elżbiety, że oprawcy pisali nasze dzieje.
          • Gość: lucusia Re: Prapolskie zagadki IP: 80.50.22.* 19.11.05, 16:35
            Ale to my byliśmy często oprawcami. Bogoojczyźniane XIX -wieczne stereotypy są nie do wycięcia: my, biedni, porządni, Bogu (jakiemu tam) ducha winni, ciągle napadani znienacka przez podstępnych wrogów.
      • Gość: J_P_ Re: Prapolskie zagadki. Prawda historyczna ... IP: *.ibch.poznan.pl 20.11.05, 12:01
        ... a co to ? jak sie ma do prawdy ? wole prawde poetycka albo fikcje
        literacka. Zamiast grzebac w ziemi lepiej by sie historycy - archeologowie
        wzieli do badan gentycznych - glownie pytanie czy historia jezyka zgadza sie z
        drzewem filogentycznym plemion, rodow,ludow. jesli nie - to zanczy ze czesto
        podbici stawali sie - porzez "malzenstwa" zwyciezcami , ze jezyk (i kultura) ma
        inna historie niz bilogia ( pokrewienstaw biologiczne) i ze sa dwie historie -
        nturalana = gentyczno-bilogiczna i jezykow. I wowczas stwierdzenie ze jakies
        tam plemie czy grupa slow.zach z balkanow (dla przykaldu) wyparla i zajela
        ziemie na - dajmy a to Slasku w II w - jest obarczone pytaniem czy chodzi o
        zjawisko bilogiczne czy jezykowe.
        • richardek nie zgadza sie 20.11.05, 14:18
          Gość portalu: J_P_ napisał(a):

          > czy historia jezyka zgadza sie z
          > drzewem filogentycznym plemion

          W Rzymie mieszkalo wiecej niewolnikow niz obywateli rzymskich. Genetycznie Rzym
          powinien wiec byc slowianski. Chociaz nigdy Slowianie nie podbili Rzymu.

          We wczesnym sredniowieczu jednego rycerza moglo utrzymac wiecej niz 10 chlopow.
          Saksonskie rycerstwo nie wynarodowilo Sorbow Polabskich. Aczkolwiek wspolczesnie
          sa oni Niemcami.
    • Gość: ******* Re: Prapolskie zagadki-podsumowanie IP: *.sympatico.ca 18.11.05, 21:52
      historia kolem sie toczy; gdy sie idzie przez gesty las,to latwo mozna zbladzic;
      zataczajac historyczne kolo,wracamy do punktu wyjscia; ponoc pochodzimy od
      Sarmatow,czyli iranskich plemion,ktorych potomkami sa tzw.Cyganie - ci z kolei
      sa zaginionym 13 plemieniem?
    • kargul1965 Re: Prapolskie zagadki 19.11.05, 00:07
      Początki Naszego narodu do dziś pozostają białą kartą historii. Podobnie jak
      to ma miejsce z regestrem Dagome iudex, którego uważa się za streszczenie
      dokumentu z czasów Mieszka I. Trudno jakoś mi uwierzyć, że państwo polskie
      miało być rzekomo poddane stolicy apostolskiej. Zdanie " legunto beato
      Petro" - wcale o tym nie świadczy. Beato oznacza bowiem - bogaty ,
      błogosławiony, beatyfikowany - a nie święty. Bo jeżeli miałoby tak być raczej
      kopiści użyli by słowa "Sancti" Od Betyfikacji do kanonizacji, czyli uznania
      przez religię za świętego jeszcze daleka droga!!!. To w końcu jak jest z
      tym?. Podobnie rzecz ma się z imieniem Dagone, czy Dagome - rzekomo drugim
      imieniem Mieszka - nie potwierdzonego poza regestrem w innym dokumencie -
      także funkcja określona mianem: iudex /sędzia/ odnosi się do tego! Tak
      tytułowano Sardyńczyków. Niezrozumiały fakt braku Bolesława, syna Mieszka -
      także daje dużo do myślenia.
      Rzecz odnosi się również do granic opisanych w regestrze. Nazwy można odnieść
      do wielu punktów i miejsc. Brak rzeki Wisły, nad którą leży Kraków już jest
      zastanawiające. Trzykrotnie natomiast wymienia się Odrę, choć bardziej
      ówcześnie używano nazwy Viadra. Ten ostatni odcinek opisano bardzo
      szczegółowo, czego nie dokonano z poprzednim wymieniając jedynie obszary,
      bliżej nieokreślonej wielkości. Nasi historycy chyba za bardzo podejmują za
      bardzo przedwczesne sądy i opinie, podobnie jak to ma miejsce z
      w/wymienionymi rewelacjami o początkach państwa polskiego. Brakuje nam
      dokumentów, namacalnych śladów i prac wykopaliskowych. Te, które realizowano
      w przeszłości są niewystarczające by z gabineowego fotela dokonywać
      wszelakich opisów i sądów. Gall Anonim zresztą robił to samo!. Gdybym ja miał
      się tak zachować to granice opisanych ziem zawęziłbym DO MNIEJSZEGO OBSZARU -
      np: jakiejś diecezji. Ja jednak naukowo nie zajmuje się tym problemem. Jestem
      jedynie skromnym nauczycielem historii.
      Oceny początków naszej państwowości podejmowano już wielokrotnie. Do dziś
      rewelacyjną jest pozycja "Dzieje Polski Średniowiecznej" polskich trojaczków/
      tu m.in: Roman Grodecki/, jak i wiele innych pozycji np: G. Labudy. Ostatnio
      wpadła mi do rąk "Polska Popielidów" Jerzego Mościckiego, który przedstawia
      wiele trafnych spostrzeżeń co do budowy państwa polskiego!. Zanim jednak
      wydalibyśmy porządną literaturę o Naszym kraju - należałoby go przekopać
      wzdłuż i wszerz. Wówczas po analizie znalezionych przedmiotów i grodzisk -
      moglibyśmy zacząć coś pisać z prawdopodobieństwem trafnych spostrzeżeń.
      Proszę zauważyć, że jeszcze dziś odkrywamy coś nowego w archeologii Egiptu a
      co dopiero mówić o Polsce.
    • x-y-z Nie odbierzecie Narodowi Polskiemu jego historii 19.11.05, 01:44
      Wypisujcie te bzdury, wypisujcie i tak nie odbierzecie NARODOWI POLSKIEMU jego
      historii
      • richardek Narodowi Polskiemu jego historie odebrali katolicy 19.11.05, 10:29
        x-y-z napisała:

        > Wypisujcie te bzdury, wypisujcie i tak nie odbierzecie NARODOWI POLSKIEMU jego
        > historii

        Powstanie katolickiej Polski wiaze sie bardzo dokladnie z odebraniem ludowi
        wszystkiego co bylo przedtem. Polacy to ciemna masa (moherowa) bez korzeni
        wspolnego rodowodu Slowian, Sarmatow (Chorwatow, Serbow, Antow), Scytow.
        Wyrobnicy na watykanskim poletku Przywisla.
    • czlonek_sojuszu To nie Wanda nie chciała Niemca ! 19.11.05, 08:04
      To Niemiec nie chciał Wandy !
      • richardek Bzdura z Wanda 19.11.05, 10:36
        czlonek_sojuszu napisał:

        > To Niemiec nie chciał Wandy !

        Wanda w rzeczywistosci nazywala sie Nothilda, byla corka krola Dagoberta,
        skakala do rzeki Neckar i nie chciala Samo - Franka, czyli jakiegos protoplasty
        Niemco-Bawarczykow. Zapewne miala jakis zwiazek grodziskiem budowanym na Wawelu
        przez chorwackiego ksiecia imieniem Krk (jak wyspa w Dalmacji). Nothilda nie
        chciala byc 12-ta zona Samo. Moze byla chrzescianka i przeszkadzaly jej takie
        rozrywki seksualne.
        • Gość: Antoni Pracowite podkopywanie narodoej dumy Polaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 10:59
          Podkopać, zmniejszyść, podeptać dumę Polaków. Jest to nieustające
          zadanie Gazety Wyborczej - w tym forum przeniesione do prehistorii.
          Papier jest cierpliwy. W odniesieniu do zamierzchłych czasów można napisać
          każdą bzdurę. Dlatego tyle różnych historii.
          Inna jest prahistoria pisana przez Burków i Bujków, inna pisana przez
          historyków hitlerowskich, a jeszcze inna pisana przez Kościół.
          A prawdziwa prehistoria jest jeszcze inna.
          Jedno jest pewne, ta wersja popierana i propagowana przez
          Gazetę Wyborczą i pracowitą sforę michnika na forum, będzie
          fałszywa jak sama Gazeta.
          • richardek Re: Pracowite podkopywanie narodoej dumy Polaków 19.11.05, 12:28
            Gość portalu: Antoni napisał(a):

            > Podkopać, zmniejszyść, podeptać dumę Polaków.

            Plemiona laskie do ktorych nalezeli Polanie mieszkaly az do przedmiesc Moskwy.
            Jak Polanom potrzebna jest duma to mogli przez wieki zjednoczyc plemiona laskie
            i wspoczesnie rzadzic az do Wladywostoku. Lecz im sie nie chcialo. Wazniejsza
            byla polityka "wsi spokojna, wsi wesola".
          • Gość: lucusia Re: Pracowite podkopywanie narodoej dumy Polaków IP: 80.50.22.* 19.11.05, 16:43
            Jak ci się tu nie podoba, to się wyloguj.Nie ma podobnego portalu Radio Maryja? Poszukaj, moze tam znajdziesz fachowców akurat dla ciebie.
        • Gość: J_P Re: Bzdura Bzdura o Wandzie - to b. ciekwa hist... IP: *.ibch.poznan.pl 19.11.05, 12:03
          ..oria. slyszysz dzwon ale nie wiesz gdzie on -
          zgodnie z dawnymi obyczajami "gosciu" mial prawo "poprosic o reke" corki
          rodzica gdy zdala sie jemu juz ku temu zdatna, a jesli mu odmowiono mogl wyzwac
          na walke ojca owej - ewentualnie za ojca mogl stanac najstarszy brat. jesli nie
          staneli do walki to bylo akceptowane ze ich (ich posiadlosc cala) - najechal i
          zajal co sie dalo = "zona z wianem + koszta operacyjne" (jak "zajazd" nie udal
          sie i kandydatowi przegral to konczyl w ziemi lub w lochu a spolecznosc
          okoliczna uznawala ze sam sobie winien i tez po sprawie, a jak sie udawalo to
          bylo OK bo zgodne z kodeksem niepisanym ktory regulowal zycie i obywal sie bez
          policji). stad i wczesne swatanie corek i wielkie ceregiele z kim - zeby taki
          zwiazek wzmocnil oba rody a nie stanowi ryzyka dla owego przyszego ziecia - jak
          panna byla ladna i sciagala za wiele kandydatow co mieli wprawe w robieniu
          bronia i jakas tam gromade zbrojnych a majatku nic - to byl z nia klopt i dla
          rodzicow i dla ew. "umowinego lata na przod" meza (300 lat potem , jak sie
          rozwinaly obyczaje dworskie i zylo sie lepiej , np. w takiej Weronie - to ow
          zwyczaj byl przezytkiem i mlodzi sie mu buntowali z pozytkiem dla literatury).
          I daltego sie wczesnie wydawalo za maz corki i inne obyczaje typu - inne
          odzienie i zakrycie twarzy , wlosow - dla mezatek sie wyksztalcily - to
          pozostalosci owych zwyczajow.

          Krak byl pewnie takim rodzicem co mial duze znaczenie i wladal w Krakowie i
          okolicy a o jego corke "poprosil" jakis ordynus z zachodu zapewne - bo w kazdej
          legendzie jest cos z prawdy. Legenda tez wyraznie mowi ze to dziewczyna go nie
          chciala (moze byl szpetny na gebie ?) a ze znala obyczaje to i wiedziala ze NIE
          oznacza : albo pojedynek ojaca z aplikantem - ze skutkiem wiadomymy (moze
          ojciec byl stary albo biegly w rachunkach, budowie a nie w broni, nie bylo
          meskiego potomka lub byl ale mlodszy od Wandy ?) ; albo najazd - widac
          ze "narzeczony" mial na tyle silna druzyne ze stanowil realne zagrozenie dla
          Krk'a i wynik byl - w ocenie dziewczyny - albo niekorzystny albo silnie
          nieoznaczony, wiec - ze nie bylo jeszcze instytucji klasztorow - wyszlo jej ze
          nie ma innego wyboru i ... . Hej, hej - szkoda ze akurat na rzece jakis
          flisakow nie bylo z mlodym a smyrtkim chlopakiem na tratwie ... No i szkoda ze
          taka historia znana wszystkim jak pacierz sie marnuje bo jakos nie widzialem by
          ktos ja ladnie opisal tylko sie w ksiazeczkach dla dzieci coraz placzliwiej
          pisze ze nie chciala i sie utopila nie dajac podstaw psychologiczno -
          obyczjowych tego czynu i calosc wyglada jaby bylo owa Wanda nieco egzaltowana.
          A moze by zrobic gre (ja wole planszowa, ale wiekszosc woli pograc w kompie) z
          tym watkiem ?? (mozna by dociagnac az do tego smoka i szewczyka truciciela -
          cos w typie "czy przetrwasz u wladzy w grodzie Krk'a przez 3 pokolenia"

          Pozdr
          • sugarless Słowianie wybudowali osade na której dzisiaj jest 19.11.05, 12:17
            miasto Berlin.Do xv w okolicach Hamburga mieszkała ludność słowiańska ,wtopiła
            się w żywioł niemiecki.
            • richardek dzielnica Koepenick 19.11.05, 12:33
              sugarless napisał:

              > miasto Berlin.

              Slowianski ksiaze Kopienik jest dosc znana postacia dla Berlinczykow. Dla
              Polakow raczej nieznana.

              >Do xv w okolicach Hamburga mieszkała ludność słowiańska ,wtopiła
              > się w żywioł niemiecki.

              Nazwy wsi na ZACHODNICH brzegach jeziora Alster lezacego na ZACHODZIE Hamburga
              sa wyraznie slowianskie. Obecnie w polskiej telewizji przewaza kultura Holywood.
              Gore, slowanskich Drewlan z Hamburga amerykanizuja.
              • mathias_sammer Re: dzielnica Koepenick 19.11.05, 13:06
                richardek napisał:

                > sugarless napisał:
                >
                > > miasto Berlin.
                >
                > Slowianski ksiaze Kopienik jest dosc znana postacia dla Berlinczykow. Dla
                > Polakow raczej nieznana.
                >
                > >Do xv w okolicach Hamburga mieszkała ludność słowiańska ,wtopiła
                > > się w żywioł niemiecki.
                >
                > Nazwy wsi na ZACHODNICH brzegach jeziora Alster lezacego na ZACHODZIE Hamburga
                > sa wyraznie slowianskie. Obecnie w polskiej telewizji przewaza kultura
                Holywood
                > .
                > Gore, slowanskich Drewlan z Hamburga amerykanizuja.



                Na szczescie nie wszedzie przewaza- i to jest najlepsza wiadomosc tego stulecia!

                M.S.
          • richardek Nothilda nie chciala Niemca=Franka Samo 19.11.05, 12:25
            Gość portalu: J_P napisał(a):

            > ..oria. slyszysz dzwon ale nie wiesz gdzie on -
            > zgodnie z dawnymi obyczajami "gosciu" mial prawo "poprosic o reke" corki
            > rodzica gdy zdala sie jemu juz ku temu zdatna, a jesli mu odmowiono mogl

            Dyplomacja owczesnie miala wyrazny charakter lozkowy. A wnuka czesto wysylano
            "na nauki" jako zakladnika na dwor dziadka.

            > Krak byl pewnie takim rodzicem co mial duze znaczenie i wladal w Krakowie i
            > okolicy a o jego corke "poprosil" jakis ordynus z zachodu zapewne

            Tyle, ze zrodla dosc jasno pisza o Samo. Politycznie Dagobert i Samo byli rowni.
            Na co jasno wskazuje efekt bitew zarejestrowanych w annalach.

            > Legenda tez wyraznie mowi ze to dziewczyna go nie
            > chciala (moze byl szpetny na gebie ?) a ze znala obyczaje to i wiedziala ze NIE
            > oznacza : albo pojedynek ojaca z aplikantem - ze skutkiem wiadomymy (moze
            > ojciec byl stary albo biegly w rachunkach, budowie a nie w broni, nie bylo
            > meskiego potomka lub byl ale mlodszy od Wandy ?)

            Nothilda wbrew woli ojca rzucila sie z zamkniecia w wiezy do Neckaru. A Dagobert
            jak latwo sprawdzic w annalach naparzal sie pozniej z Samo. Ze zmiennym
            skutkiem. Dla obu Frankow niewatpliwie rozsadniej byloby aby slub sie odbyl.
            Moze Rzesza niezmiennie od 1500 lat mialaby granice na Donie lub Uralu. Dagobert
            nie byl strachliwym gryzipiorkiem, machal pogrzebaczem chetnie i skutecznie.
            Nothilda krnabrnie robila jemu i panstwu wbrew. A nie chciala niewatpliwie
            swojego krajana NIEMCA (owczesnie nazywanego Frankiem).

            Krk nalezal do chorwackiej arystokracji i mogl rownie dobrze byc awarskim synem.
            Latwo zauwazyc w literaturze jak latwo przychodzi autorom mylenie Awarow z
            Chorwatami i Serbami.
            • Gość: J_P_ Re: Nothilda nie chciala Niemca=Franka Samo IP: *.ibch.poznan.pl 19.11.05, 14:15
              rozumiem wszystko oprocz tego skad wiesz ze Wanda = Nothilda. Zapewne historia
              znajdowala chetnie miejsce w sercach sluchaczy i ich pamieci - bo prztrwala
              wiele wiekow, zapewne zdarzalo sie cos takiego w "wiecej niz jednym miejscu"
              etc. Stad pytanie czy Krak lub Krk i Wanda sa tozsami z tymi o ktorych ty
              piszesz: "ze zrodla dosc jasno pisza o Samo. Politycznie Dagobert i Samo byli
              rowni".
              Dotad unikalem historii bo zdala mi sie dosc nudna (fakty, fakty i daty a 0
              ludzi, charakterow i emocji) ale teraz chyba siegne po owe zrodla - jesli mozna
              dzieki nim dotrzec do ludzi ktorzy dali poczatek legendom i opowiesciom co
              przetrwaly stulecia ....
              Czy mozesz podac gdzie jest cos do czytania o Samo , Dagobert i ich zwiazkach
              ze story o Krk'u ?

              PS. jakby tak Krak-a zapisac po ludzku czyli po lacinie to wyjdzie Crac lub
              Crc - co tez daje wiele pola do archeologiczno - jezykowych spekulacji nt.

              • richardek nie wiem, sadze i podoba mi sie ta wersja 19.11.05, 17:55
                Gość portalu: J_P_ napisał(a):

                > rozumiem wszystko oprocz tego skad wiesz ze Wanda = Nothilda.

                Nie wiem. Poniewaz Wanda jest wyraznie postacia legendarna. Dowody dotyczace
                legend to zabawa pozanaukowa.

                Gdy pierwszy raz trafilem w internecie na Nothilde to porazilo mnie podobienstwo
                do legendy o Wandzie. Trafilem na legende koncentrujaca sie na jej bardzo dobrym
                serduszku i pomocy ze strony ukochanego jelenia. Skads sie te jelenie musza
                przeciez brac. Autentyczna otoczka historyczna uswiadomila mi, ze sprawa dotyczy
                dokladnie tego co w historii "Polski" bylo celowo przemilczane przez katolickich
                skrybow. No a samo grodzisko na Wawelu moglo przeciez powstac w czasach Samo.

                Krk to w wymowie chorwackiej kyrk, czyli robienie obie cyrku z grodu tego
                ksiecia. Krakow byl w czasach Chrobrego miastem bialochorwackim. W wyprawie
                Chrobrego na Czechy towarzyszyl mu sojusznik Soběslav ksiaze z Bialej Chorwacji
                czyli Malopolski wraz z polnocno-wschodnimi Czechami i Morawami. Soběslav zginal
                na moscie na Vlavie w miescie Praha broniac wycofujacych sie wojsk Chrobrego.
                Chrobry przejete po nim dziedzictwo przezwal Malopolska. Najbardziej znanym nam
                Bialym (polnocnym) Chorwatem jest biskup Prahy Adalbert, zwany tez sw. Wojciechem.

                en.wikipedia.org/wiki/Samo
                Historie znad Neckaru sa wylacznie po niemiecku. Obaj mamy takie same szanse
                korzystajac z google.
                • master_in_lunacy Samon to Saimon po celtycku bóg zmarłych 19.11.05, 19:14
                  richardek napisał:

                  > Gość portalu: J_P_ napisał(a):
                  >
                  > > rozumiem wszystko oprocz tego skad wiesz ze Wanda = Nothilda.
                  >
                  > Nie wiem. Poniewaz Wanda jest wyraznie postacia legendarna. Dowody dotyczace
                  > legend to zabawa pozanaukowa.
                  >
                  > Gdy pierwszy raz trafilem w internecie na Nothilde to porazilo mnie podobienstw
                  > o
                  > do legendy o Wandzie.

                  To przypadkowe podobieństwo legend;)
                  A Samon to Saimon po celtycku bóg zmarłych, i celtycka kalka imienia
                  Leszek co znaczy tyle co truposz (lesz-trup do dziś po bułgarsku;) Lesz to władca armii trupów Harów.
                  wystarczy sobie wpisać w wyszukiwarkę rdzeń hara czy har i daje to nam setki polskich nazwisk a barany myslą, że to niemieckie słowo;)

                  www.herby.com.pl/herby/indexslo.html
                  A tu o tym jak jeden z Lechów lub Lesz'ków wypedził Longobardów z Węgier
                  a potem zapedził ich do Włoch.

                  svasti.org/cd/Izwor/prokosz/oii_plik/str32.jpg
                  Kurhany tych władców są w starych Włodowicach;)
                  • richardek Dobra samoocena zawarta w nicku 19.11.05, 20:16
                    master_in_lunacy napisał:

                    Dobra samoocena zawarta w nicku

                    > A Samon to Saimon po celtycku bóg zmarłych

                    Wiadomo, ze zasieg Celow osiagal Kaukaz. A lunatycznie nawet Kamczatki.

                    Lechu (Bolek) byl z celtyckiego plemienia Boji. Dlatego tak sie komuchow boi.
                    • master_in_lunacy Re: Dobra samoocena zawarta w nicku 19.11.05, 22:26
                      richardek napisał:

                      > master_in_lunacy napisał:
                      >
                      > Dobra samoocena zawarta w nicku

                      Chyba zmienię nicka bo widzę sami znawcy angielskiego;)
                      po angielsku to stary tytuł,
                      znaczy to ''sędzia orzekajacy w sprawach o szaleństwo'';)
                      dalej uważasz, że to dobra samoocena;)

                      > > A Samon to Saimon po celtycku bóg zmarłych
                      >
                      > Wiadomo, ze zasieg Celow osiagal Kaukaz. A lunatycznie nawet Kamczatki.

                      Co to ma do rzeczy gdzie siegali?, podobno Celtowie w 1000 pne
                      przywędrowali z stepów południoworosyjskich do zachodniej Europy;)
                      według mojej oceny po prostu przetłumaczyli sobie polskie imię Lesz
                      na swoje Saimon wówczas to było zrozumiałe później te imię stało się nie zrozumiałe i dlatego tworzyli teorę o frankijskim-kupcu;)
                      • richardek "polskie imię Lesz" 20.11.05, 09:23
                        Odpowiadasz na :

                        master_in_lunacy napisał:

                        > znaczy to ''sędzia orzekajacy w sprawach o szaleństwo'';)

                        Znam psychiatrow. Wielu jest w stanie gorszym od pacjentow. Jestes sedzia we
                        wlasnej sprawie?

                        > dalej uważasz, że to dobra samoocena;)

                        Pewne sprawe same, rzucaja sie w oczy.

                        > według mojej oceny po prostu przetłumaczyli sobie polskie imię Lesz
                        > na swoje Saimon

                        Czy dobrze wnioskuje, ze "polskie imię Lesz" funkcjonowalo 1000 pne.? Iscie
                        "sedziowska" argumentacja.

                        > wówczas to było zrozumiałe później te imię stało się nie zrozum
                        > iałe i dlatego tworzyli teorę o frankijskim-kupcu;)

                        Kto tworzyl teorie? Skrybowie frankijscy? Chrzescianscy znawcy religii
                        celtyckich? Bron ktora handlowal kupiec imieniem Samo?
                        • master_in_lunacy Re: "polskie imię Lesz" lesz'ek=lasz'ek;) 20.11.05, 10:17
                          richardek napisał:

                          > Odpowiadasz na :
                          >
                          > master_in_lunacy napisał:
                          >
                          > > znaczy to ''sędzia orzekajacy w sprawach o szaleństwo'';)
                          >
                          > Znam psychiatrow. Wielu jest w stanie gorszym od pacjentow. Jestes sedzia we
                          > wlasnej sprawie?
                          >

                          Znasz z konsultacji, a ja nie znam żadnego;) sędzia samozwaniec
                          w sprawie Rycho i inni:0)




                          >
                          > > według mojej oceny po prostu przetłumaczyli sobie polskie imię Lesz
                          > > na swoje Saimon
                          >
                          > Czy dobrze wnioskuje, ze "polskie imię Lesz" funkcjonowalo 1000 pne.? Iscie
                          > "sedziowska" argumentacja.

                          Nie da się wykluczyć są takie kroniki które tak twierdzą;)

                          > > wówczas to było zrozumiałe później te imię stało się nie zrozum
                          > > iałe i dlatego tworzyli teorę o frankijskim-kupcu;)
                          >
                          > Kto tworzyl teorie? Skrybowie frankijscy? Chrzescianscy znawcy religii
                          > celtyckich? Bron ktora handlowal kupiec imieniem Samo?

                          Imiona-przezwiska władców to raczej wspólna wiedza pospólstwa, ok 624 roku
                          na pewno frankijskie pospólstwo miało słabe pojęcie o chrystanizmie i uczestniczyło masowo w celtyckich pogańskich obrzędach;)Nemetów;)

                          A teraz z innej genetycznej beczki;)

                          zobacz występowanie genu R1a(rodzimy 1 aryjski;)jest to męski gen najliczniej występujacy w polsce;) ok.55% populacji i jest to gen Wikingów i Indoaryów;) druga mutacja tego genu to i R1b(rodzimy 1 baskijski)

                          www.scs.uiuc.edu/~mcdonald/WorldHaplogroupsMaps.pdf
                          • master_in_lunacy ps. oczywiscie to moje R1a(rodzimy 1 aryjski;) 20.11.05, 10:22
                            rozszerzenie nazwy tego genu jak i to drugie R1b(rodzimy 1 baskijski;)))
                            A teraz z innej genetycznej beczki;)

                            zobacz występowanie genu R1a(rodzimy 1 aryjski;)jest to męski gen najliczniej występujacy w polsce;) ok.55% populacji i jest to gen Wikingów i Indoaryów;) druga mutacja tego genu to i R1b(rodzimy 1 baskijski) czyli Wikingowie i Indoaryowie pochodzili z Polski;) podbilismy tez pewnie w czasch scytyjskich Ałtaj.

                            www.scs.uiuc.edu/~mcdonald/WorldHaplogroupsMaps.pdf
                            • richardek genetyka katolicka 20.11.05, 11:13
                              master_in_lunacy napisał:

                              > zobacz występowanie genu R1a(rodzimy 1 aryjski;)

                              Te genetyczne dywagacje sa wyjatkowo durne. Bez uwzglednienia owczesnych
                              obyczajow seksualnych wychodza jakies aberacje katolsko-naukawe. Koczownicy
                              zapladniali masowo kobiety plemion ktore obrabowywali ze zboza i z niewolnikow.
                              Jednoczesnie nie specjalnie martwili sie o etnos swoich dzieci. Etnos
                              przekazywaly matki. Awarscy synowie w drugim pokoleniu byli Chorwatami i
                              Serbami. 1500 lat wczesniej bylo inaczej? Geny z chromosomu Y mieli awarskie, no
                              i co z tego? Mitochondria mogly im pozostac od neandertalczykow. Czego to ma
                              dowodzic? Pseudo-analizy jednogenowe to szarlataneria XXI wieku.

                              > pochodzili z Polski;) podbilismy tez pewnie w czasch scytyjskich Ałtaj.

                              Scie? Kto podbil? Scytowie byli takze stamtad. Niczego nie musieli podbijac.
                              Policz sobie wielkosc populacji przed tysiacami lat.
                              • master_in_lunacy Re: genetyka katolicka 20.11.05, 12:16
                                richardek napisał:

                                > master_in_lunacy napisał:
                                >
                                > > zobacz występowanie genu R1a(rodzimy 1 aryjski;)
                                >
                                > Te genetyczne dywagacje sa wyjatkowo durne. Bez uwzglednienia owczesnych
                                > obyczajow seksualnych wychodza jakies aberacje katolsko-naukawe. Koczownicy
                                > zapladniali masowo kobiety plemion ktore obrabowywali ze zboza i z niewolnikow.
                                > Jednoczesnie nie specjalnie martwili sie o etnos swoich dzieci. Etnos
                                > przekazywaly matki. Awarscy synowie w drugim pokoleniu byli Chorwatami i
                                > Serbami.

                                Widzę jak fakty przeczą to tym gorzej dla faktów. Genetycznie nie ma takiego czegoś jak mongoidalini pseudoAwarzy, bo to własnie katolicko-frankijski mit, górskie ludy Ałtaju(Tuwimczyczy?) mają wspóny z nami odscytyjski gen bo w górach przetrzymali własnie najazdy mogoidalnych koczowników.
                                Awarzy to Awarinowie-Harowie Chorwaci jak już wspominałem grobowce-Kurhany ich władców są m.i. w Włodowicach.

                                > Koczownicy
                                > zapladniali masowo kobiety plemion ktore obrabowywali

                                To jest wyjatkow durne stwierdzenie, odwrotnie koczownicy rabowali głównie kobiety, a mężczyzni w Scytii nie byli wówczas durniami tylko wszystkich bękartów z ewntualnych gwałtów zabijali, nie mówiąc o cudzozimcach-koczownikach, którzy umierali na wyjatkowo wyrafinowanych mękach;)
                                • richardek czemu przecza fakty? 20.11.05, 14:49
                                  master_in_lunacy napisał:

                                  > Widzę jak fakty przeczą to tym gorzej dla faktów.

                                  Czemu przecza fakty? Twoim interpretacjom? Interpretacje nie sa faktami.

                                  > Genetycznie nie ma takiego czegoś jak mongoidalini pseudoAwarzy

                                  Czy badano wlasciwe plemiona z wyraznym awarskim rodowodem? Gdzies tam miedzy
                                  Kazachstanem a Mongolia zapewne sa te plemiona.

                                  > bo to własnie katolicko-frankijski mit

                                  Czego to niby jest mit?

                                  > gór
                                  > skie ludy Ałtaju(Tuwimczyczy?) mają wspóny z nami odscytyjski gen bo w górach p
                                  > rzetrzymali własnie najazdy mogoidalnych koczowników.

                                  Nie przecze, ze Polacy moga miec wiecej genow tureckich niz mieszkancy Anatolii.
                                  Ale z tego dalej nic nie wynika.

                                  > Awarzy to Awarinowie-Harowie Chorwaci jak już wspominałem grobowce-Kurhany ich
                                  > władców są m.i. w Włodowicach.

                                  Stanowczo nie. Awarzy sa z Mongolii. Chorwaci z Persji, Afganistanu i Indii.
                                  Mieszali sie zapewne na obszarach od Morza Aralskiego az po Panonie. Wspolne
                                  geny nie oznaczaja wspolnego etnosu. Tureckosc i greckosc muzyki chorwackiej
                                  moze oznaczac jedynie wspolnote perskich korzeni.

                                  > > Koczownicy
                                  > > zapladniali masowo kobiety plemion ktore obrabowywali
                                  >
                                  > To jest wyjatkow durne stwierdzenie

                                  Tak to durnie opisywali chrzescianscy skrybowie. Zrodla odnosnie Awarow.

                                  > odwrotnie koczownicy rabowali głównie kobiety

                                  Cena pieknej dziewicy byla 3krotnie wyzsza na rynku od ceny niewolnika
                                  mezczyzny. Ktos jednak musial pracowac. Wnioskujac z praw rynku podaz mezczyzn
                                  przekraczala podaz kobiet. Czyzbys do praw ekonomii podchodzil rownie "tworczo"
                                  jak do innych spraw?

                                  > a mężczyzni w Scytii nie byli wówczas durniami tylko wszystkich bękartów z
                                  > ewntualnych gwałtów zabijali, nie mówiąc o cudzozimcach-koczownikach, którzy
                                  > umierali na wyjatkowo wyrafinowanych mękach;)

                                  Widze, ze jestes znawca zwyczajow owczesnych. A szczegolnie od skutkow Nocy
                                  Kupaly. Na substracie katolickim rzeczywiscie wyjatkowo trudno zrozumiec kult
                                  plodnosci. Ale nie musisz sie wysilac. Tak jest pocieszniej. Zabijac niemowlat
                                  nie bylo potrzeby. W tamtych czasach 80 procent dzieci umieralo przed
                                  osiagnieciem 5 roku zycia. A co do zwyczajow seksualnych na slabo zaludnionych
                                  terenach to zapoznaj sie z tradycjami Kalmukow i innych ludow tego typu.

                                  Co do umierania koczownikow to istnial jakis bilans strat i zyskow. Rolnikom
                                  bardziej oplacalo sie ukrywanie po lasach od walki. O ile nie byla bardziej
                                  oplacalana wymiana handlowa. Wspolczesnie Polacy tez emigruja za praca. Nie wiem
                                  czy dola niewolnika w Rzymie byla gorsza od doli wolnego w bagnach poleskich.
                                  Slowian mozna bylo obrabowac jedynie ze zboza i z ludzi. I jednego i drugiego
                                  mieli pod dostatkiem. Warto bylo ryzykowac zyciem pod przewaga pasterskiej
                                  mafii? Ja w takich sytuacjach nosze specjalny portfel przeznaczony na straty.
                                  Moi przodkowi nie byli glupsi ode mnie.
                                  • master_in_lunacy Re: czemu przecza fakty? żółtym Awarom;) 22.11.05, 15:45
                                    richardek napisał:

                                    > master_in_lunacy napisał:
                                    >
                                    > > Widzę jak fakty przeczą to tym gorzej dla faktów.
                                    >
                                    > Czemu przecza fakty? Twoim interpretacjom? Interpretacje nie sa faktami.
                                    >

                                    A co się robi z danymi, może jak mól zjadasz je, siedzisz na nich rzucasz nimi o ścianę ... dane są po to by je logicznie interpretować i na prawdę nic innego z nimi się nie da zrobić;)

                                    Interpretacja mapy ciekawych europidalnych bliźniaczych genów R1a i R1b ten drugi najliczniejszy wśród Basków 90%, R1a jest za to najczęściej występującym męskim genem w Polsce ok. 55%, możemy więc nazywać go polskim lub lechickim, co nie dziwi powtarza ten gen podboje słowiańskie, ale też indoaryskie, bo jest liczny w północnych Indiach ok. 40%, mniej go w Persji ok. 15 % co ciekawe liczny wśród małych górskich ludów Ałtajskich ok. 45% i też górskiego ludu Kirgizów ok. 35%, pozostałości Tocharskie? No i chyba gen ten powtarza podboje Wizymierza, bo liczny wśród Norwegów ok.33% i Islandczyków ok. 20%, no chyba, że to Wikingowie byli Polakami.

                                    Ciekawe, że w Macdeonii i Bułgarii jest więcej męskiego genu szwedzkiego "I" niż w Szwecji, a stosunkowo mało jest tam polskiego genu R1a, mniej niż w Rumunii czy na Węgrzech, dużo też jest genu "I" na Ukrainie, trochę więcej niż genu polskiego R1a.

                                    Pierwotni Turcy nie byli genetycznie w linii męskiej mongoidalnii bo nie ma w ogóle w Turcji buryato-mongolskiego genu"C"(lubM? bardzo podobny kolor) [chyba błąd jest w Turcji z 1-2% tego genu wiec wniosek trochę za daleko idący, choć może prawdziwy, bo jest genu"C" w Turcji zadziwiająco mało], choć liczny jest ten gen u Kazachów, co wydaje się wynik późniejszej ekspansji Mogołów.

                                    Ciekawa też jest sprawa z genem powiedzmy fińskim "N" ok. 65% u Finów, najliczniejszym wśród Nieńców ok. 80% i Jakutów ok. 75%, ale też dość licznym wśród Rosjan zwłaszcza tych bardziej wschodnich czy dolnowołżańskich, którzy genetycznie są w ok.45% R1a, i ok 40% "N".

                                    No i przykrość dla zwolenników żółtych Awarów ani w Polsce ani na Bałkanach, nie ma żółtych męskich genów "A, B, C, O, czy Q" jest jakiś gen "K" występujący w ok 2% na Ukrainie i w Rumunii, liczny 15-20% w Chinach, ale ten papuaski gen "K" ok. 60% w PG występuje od Australii 30% do Anglii Niemiec i Hiszpanii po ok.1-2% i najliczniejszy w Europie jest we Włoszech ok.5-10%, wiec jest to jakiś archaiczny gen o którym dużo można powiedzieć ale na pewno nie to, że jest genem Awarskim, nie ma genu "K" ani w Skandynawii ani w Polsce.

                                    Jest jeszcze jeden problem przed 1500 rokiem w Polsce jest pewien zestaw genów, czyli genów lechickich 55% R1a, i po blisko20% ''szwedzkiego'' "I" oraz 20% ''baskijskiego'' R1b, podczas podboju Indii nie było u nas, aż tyle tych genów bo w Indiach ich nie ma wcale, małe górskie ludy północnoałtajskie też ich nie mają, za to występują geny R1b baskijskie wśród Uzbeków, Kazachów, Turków od kilku procent do maksymalnie 20% wśród Ujgurów.

                                    Gen szwedzki"I" też w śladowych 1-2% porcjach wśród Uzbeków i Kirgizów występuje, ta domieszka nie mogła zajść w czasach ruskich bo Rosjanie dolnowołżanscy mają domieszkę genu R1b poniżej 5%, może to pierwotnie ludy okołoirańskie które przekształciły się w Tureckie, choć może to być historia z innych czasów.

                                    Gen męski szwedzki "I" za to jest dość liczny w Persji 20%, bakijski ok. 5% i gen polski z 15%, czyli ludność indoeuropejska która założyła Persję, pochodziła z tej części Europy w której gen polski nie dominował lub była to ludność mieszana w przeciwieństwie do jednorodnie genetycznie polskich R1a zdobywców Indii, co więcej nie ma Indiach żadnych innych aryjskich genów poza genem R1a.

                                    Z ciekawostek AD 1500 w linii męskiej Grecy są bardziej semitami niż Europejczykami, a Węgrzy bardzo mało mają wspólnego z Finami z którymi bardziej spokrewnieni są Rosjanie;) niż Węgrzy. No i jeszcze taka uwaga skoro tak mało jest genu R1b wśród Słowian wschodnich, a podobne proporcje tego genu jak w Polsce są w Czechach czy Chorwacji, to prepolacy musieli podbić fiński gen "N" wschód na długo przed ekspansją na południe w V wieku, wtedy kiedy u nas jeszcze męskich genów R1b było bardzo mało, nie będę pisał, że wtedy kiedy podbijaliśmy Indie bo parę osób wpadnie w szok ;)

                                    www.scs.uiuc.edu/~mcdonald/WorldHaplogroupsMaps.pdf
                                    • Gość: karmin Re: czemu przecza fakty? żółtym Awarom;) IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 23.11.05, 01:58
                                      Z tej mapki wynika, ze mamy w polowie te same geny co narody gor altajskich i
                                      polnocnych Indii. Scyto-indo-europejczycy ?
                                      • master_in_lunacy Re: czemu przecza fakty? żółtym Awarom;) 23.11.05, 08:10
                                        Gość portalu: karmin napisał(a):

                                        > Z tej mapki wynika, ze mamy w polowie te same geny co narody gor altajskich i
                                        > polnocnych Indii. Scyto-indo-europejczycy ?

                                        raczej i Scyto-indo-słowianie za to mitem są tzw. Indo-germanie, zwrócił by tez uwagę na drzewo pochodznia genów męskich geny R1b i R1a (10 000-30 000 lat?) są jakąś najmłodszą mutacją genu R który wystepuje w Eurazji naliczniej w Indiach na Dekanie, a w małej domieszcze w Gruzji, Persji, Turcji, Uzbekistanie u Ujgurów, i co zabawne wyspowo w ponad 50% w Kamerunie, też w 10% u Aborygenów australijskich co świadczy, że gen R ma z 60 000 lat, ciekawe że gen "C" burjato-mongoliski jest najliczniejszym genem wśród rdzenych mieszkańców Australii!!!!! A gen Q liczny wśród małych ludów Ałtajskich, jest dominującym genem w prekolumbijskich amerykach!!!!!!!!
                                        Wracając do genu R w Europie pewnie nie występuje dlatego bo tu
                                        nastąpiła jego mutacja w R1b i R1a, czyli geny te po mutacji
                                        musiały ekspandować z Europy na wschód, a nie odwrotnie.
                                    • karmin-cynober Re: czemu przecza fakty? żółtym Awarom;) 23.11.05, 04:49
                                      No niezly numer... Japonczycy spokrewnieni Tybetem. Ktos badal geny Ajnow? To
                                      bylaby ciekawostka z paleolitu.
                                      przez Iran przelewala sie masa narodow. Dzisiejsi Iranczycy wcale nie musza byc
                                      starozytnymi Persami. Partowie byli koczownikami, ktorzy wlali sie sie do Iranu
                                      przez Afganistan dwa tysiace lat temu. 1500 pne w Europie nastapil pochowek
                                      cialopalny. Mniej wiecej jednolity. Z wylaczeniem Grecji, mowie o polnocnych
                                      regionach. Niektorzy podejrzewaja, ze wtedy nastapil zalew grupy
                                      indoeuropejskiej. Byc moze to ten gen R1a wystepujacy w Indiach i zapewne
                                      aryjski. Jesli ta grupa wywedrowala z okolic Altaju a niby dlaczego nie, to
                                      Scyci byli rowniez ich potomkami. Plemiona Scytyjskie ruszyly na zachod 2800 lat
                                      temu. W tym momencie aryjskie ludy juz od dawna siedzialy w Indiach, podobnie
                                      mogla byc z Europa. Czyli R1a moglo rowniez zadomowic sie Europie przed Scytami.
                                      Najwyrazniej napadali na nas krewniacy. Ale to tylko takie dywagacje... Najpierw
                                      jakas kostke scytyjska z Altaju nalezaloby przebadac.
                                      • master_in_lunacy Re: czemu przecza fakty? żółtym Awarom;) 24.11.05, 22:39
                                        karmin-cynober napisała:

                                        > indoeuropejskiej. Byc moze to ten gen R1a wystepujacy w Indiach i zapewne
                                        > aryjski. Jesli ta grupa wywedrowala z okolic Altaju a niby dlaczego nie,

                                        ...cytuję podobną dyskusję;)

                                        co ciekawe gen R1a liczny wśród małych górskich ludów Ałtajskich ok. 45% i też górskiego ludu Kirgizów ok. 35%, pozostałości Tocharskie?


                                        <<<''Mozliwe. Ale jesli chodzi o Kirgizow to jeszcze raz przypominam ze Gardizi opisal ich etnogeneze. Poswiecil im caly rozdzial. Zaczynajac od "Kirgizi sa Sqlab", opisal ich wojenna kleske z panstwem "Rom" i wedrowke do Kirgistanu. Nie pozostawil zadnych watpliwosci, ze chodzilo mu o Slowian (oczywiscie nie o wszystkich Slowian). Opisal tez bardzo pozytywnie ich nowe, azjatyckie panstwo, do ktorego dobrowolnie przylaczyly sie inne ludy.
                                        Przepraszam, ze pisze tu o tym juz chyba trzeci raz, ale ciagle mam wrazenie, ze to arcyciekawe, perskie zrodlo jest calkiem nieznane i nie rozumiem dlaczego ? Zastanawiam sie czy ktos je wogole przetlumaczyl na polski ?? (jesli nie, to zaczne podejzewac wrogi spisek tych ktorzy glosza doktryne o Slowianach wypelzajacych z bagien Prypeci u progu sredniowiecza!) ''>>>>


                                        Takie rzeczy powinno się pisać i 500 razy ;) aż by się stało to, tak powszechnie znane jak np. wędrówka Gotów, całkowicie się z Tobą zgadzam, to arcyciekawe sprawdziłem sobie trochę tych Kirgizów i okazuje się, że w V a na pewno w VI-VII wieku zamieszkali, tam gdzie są nasze ludy Ałtajskie z wysokim procentem genu ''lechickiego'' ;)
                                        Okazuje się, że mieli tam wysoko postawione rolnictwo nawet nawadniali pola, więc ich Słowiańskie pochodzenie wyjaśniałoby od razu dwie zagadki skąd te 45% genu lechickiego na północnym Ałtaju, no i dlaczego sami Kirgizi tak dużo go posiadają, w obecnym miejscu zamieszkania które opanowali dopiero w XIII wieku, tam nieco zdziczeli i właściwie są tylko pasterzami.
                                        Inna sprawa kiedy Kirgizi przybyli na północny Ałtaj, bo jaka przegrana wojna i jakich Słowian z Rzymem i kiedy, była przyczyną ich wędrówki na Ałtaj, na pewno przed VI-VII wiekiem. Nazwa Kir'gizów (Kirdzici?) kojarzy mi się tylko z S-kir'ami Atahara zwanego Odoakrem.

                                        <<<''Właśnie dlatego, że gen R1 występuje w całej Europie i w Indiach, a jego (jak rozumiem) późniejsze mutacje R1a i R1b w wyraźnym rozgraniczeniu. [...]
                                        Jak dla mnie więc nie >kiedy podbijaliśmy Indie< a powinno być >kiedy wyruszyliśmy z Indii<. Lub może z Kuszanu i kraju Tocharów.''>>>>

                                        Wiele wpisów odniosę się tylko do tego nie wiem o jakie dane Ci chodzi, w Indiach jest gen R (lub RxR1) ale jest to jakiś archaiczny gen który w dużej ilości występuje tylko w Kamerunie ;) 60% jest tam wyspowy i praktycznie izolowany w Afryce minimalna ilość w Mali, więc mógł tam zawędrować nawet powiedzmy 20-30 tysięcy lat temu i praktycznie nic nam to nie daje, a zwłaszcza w kontekście etnogenezy Indoeuropejczyków która nastąpiła 5 do 10 tysięcy lat temu.
                                        Geny R1a i R1b są mutacją genu (R drzewo mutacji czy pochodzenia genów s. 3) nie wiem czy są mutacja genu RxR1, ale te zmutowane geny są najliczniejsze populacyjnie z wszystkich genów RxR1(lub R), być może gen R pochodzi z Europy ale w Europie wymutował całkowicie w nowe geny R1a i R1b, lub został przez nie całkowicie wyparty, co na jedno wychodzi.
                                        Nie mogliśmy wyruszyć z Indii bo są tam rodzime liczne inne geny np. L czy H starsze od genu R1a(drzewko s. 3), gdyby taka wędrówka nastąpiła to musiałby one powtarzać się też w Europie, bo występują licznie tylko w Indiach(łączenie blisko 50% wszystkich genów) są stare więc musiały tam być, kiedy ewentualnie doszło doszłoby do zmutowania genu R w R1a, co mieli by wypędzić tylko mutantów ;) tylko jakby przeprowadzali analizę DNA.


                                        <<<<''Wiemy skąd obecna granica, bo osadnictwo Słowiano-Huno-Awarsko-Bułgarskie tam właśnie się zatrzymało.''>>>>

                                        Nie wiem o jaką granicę Ci chodzi, czy owi osadnicy S-H-A-B podbili też Norwegię i Islandię gen R1a tam występuje dość licznie w przeciwieństwie do Danii, Francji i Anglii gdzie są na poziomie ok. 5%, aha była pomyłka w poprzednim tekście geny rasowo żółte to "D, C, O, i Q".
                                        No więc gdzie są męskie geny jeśli nie C''mongoidalnych'' to przynajmniej żółtych rasowo Hunów i Awarów, urządziliśmy im holokaust jak Niemcy Żydom, a co zrobiliśmy z mieszańcami których podobno płodzili masowo sypiając z Słowiankami?
                                        Wydaje mi się, że dokładniejsze występowanie genu R1a regionalnie w Polsce, u Wiatyczy czy Radymiczy dałoby nam więcej danych, mógłbym się założyć, że małopolska będzie tym dla genu R1a ;) czym jest Baskonia dla genu R1b.

                                        Jeszcze taki mały cytat ;)

                                        www.geocities.com/a_gulinski/genetyka.htm
                                        ''Po kolejnej mutacji ok. 10 tys. lat temu część tej ludnosci osiadłej na stepach Ukrainy lub południowej Rosji, określonej jako grupa R1a (znacznik 17) rozprzestrzeniła się na Środkowy Wschód, w kierunku Indii, oraz na zachód, docierając nawet do Islandii. Współcześnie na terenie od Czech i Polski po centralną Azję ok. 40% mężczyzn należy do grupy R1a. Członkom grupy R1a przypisuje się wytworzenie wczesno-indo-europejskich języków. ''
                                        • Gość: karmin Re: czemu przecza fakty? żółtym Awarom;) IP: *.dynamic.qsc.de 25.11.05, 04:25
                                          Nie ma zadnych konkretow co do przynaleznosci etnicznej calej masy hunskiej i
                                          awarskiej. Po drodze do Europy mogly do nich dolaczac inne plemiona. Nic nie
                                          przeczy teorii, ze jacyc Horwati ruszyli z Awarami. Pozatym Turcy nie maja
                                          spokrewnienia z Mongolami a przeciez do tej pory mowilo sie o narodach
                                          prototureckich. Nic nie swiadczy o tym, ze wszyscy stepowcy przez tysiace lat
                                          byli Mongolami. Kolebka Scytow byly gory Altaj a tu masz ci los ten sam gen.
                                    • richardek etnos a genetyka 23.11.05, 16:16
                                      master_in_lunacy napisal:

                                      > Wegrzy bardzo malo maja wspólnego z Finami z którymi bardziej spokrewn
                                      > ieni sa Rosjanie;) niz Wegrzy.

                                      Juz napisalem, ze nie zamierzam dyskutowac o genetyce. Wykazujesz tak duze
                                      niezrozumienie relacji (braku) pomiedzy etnosem a genami, ze ja krotkimi postami
                                      temu nie zaradze.

                                      Jest gdzies na forum GW watek o Panstwie Moskiewskim. Cementem wspolnoty mogl
                                      byc jedynie jezyk lechickich plemion podmoskiewskich. W bitwach Moskwy przeciwko
                                      Tatarom po obu stronach walczyli turkscy koczownicy. A na bagnach wystepujacych
                                      na wiekszosci terytorium owczesnego ksiestwa mieszkaly mysliwskie ludy ugrofinskie.

                                      Etnos narzucilo panstwo za pomoca cerkwi. Jak liturgie uzasadnisz genetycznie?
                                      • master_in_lunacy Re: etnos a genetyka 24.11.05, 22:53
                                        richardek napisał:

                                        > master_in_lunacy napisal:
                                        >
                                        > > Wegrzy bardzo malo maja wspólnego z Finami z którymi bardziej spokrewn
                                        > > ieni sa Rosjanie;) niz Wegrzy.
                                        >
                                        > Juz napisalem, ze nie zamierzam dyskutowac o genetyce. Wykazujesz tak duze
                                        > niezrozumienie relacji (braku) pomiedzy etnosem a genami, ze ja krotkimi postam
                                        > i
                                        > temu nie zaradze.

                                        Znów się nadąłeś ;) widzę, że jeszcze wielki genetyk z Ciebie, otóż u Węgrów występuje ten
                                        przypadek który powinien wystąpić u Słowaków czy Chorwatów, gdyby Awarowie byli rasy żółtej, i robili z Słowianami tak jak ty twierdzisz, więc u Węgrów w linii męskiej brak rodzimych genów ugrofińskich N, tłumaczy się to nawet tak, że Węgrzy to Hunowie którzy wypędzeni z Europy po bitwie nad Nedao, uciekając do Azji zboczyli na północ napadając jakiś lud ugrofiński wymordowawszy mężczyzn zmieszali się z liczniejszymi kobietami
                                        przejmując od nich ugrofiński język, odsapnęli i spróbowali drugi raz.
                                        Tylko, że Wegrzy nie mają nie tylko genu N, nie maja też genów żółtych "D, C, O, i Q"., a mają geny typowe dla Europejczyków no chyba, że Hunowie pochodzili z berberyjskiego magrebu bo Węgrzy mają ze 20% genu E3b, więc najprawdopodobniej Węgrów spłodzili jacyś całkowicie europidalni Hunowie;)


                                        > Jest gdzies na forum GW watek o Panstwie Moskiewskim. Cementem wspolnoty mogl
                                        > byc jedynie jezyk lechickich plemion podmoskiewskich. W bitwach Moskwy przeciwk
                                        > o
                                        > Tatarom po obu stronach walczyli turkscy koczownicy. A na bagnach wystepujacych
                                        > na wiekszosci terytorium owczesnego ksiestwa mieszkaly mysliwskie ludy ugrofins
                                        > kie.
                                        >
                                        > Etnos narzucilo panstwo za pomoca cerkwi. Jak liturgie uzasadnisz genetycznie?

                                        Widzisz to jest szczególny przypadek, Moskwa była rozległa i zawsze potrzebowała kolonistów, nawet w kibitkach wywożonych na Syberię w innych miejscach Europy zaludnienie było większe i walka o ziemię bardziej bezwzględna
                                        zwłaszcza w barbarzyńkich czasach.
                                        Czasami państwo jest czynnikiem narodotwórczym ale to chyba w czasach nowożytnych, u barbarzyńców była to raczej horda zbrojnych.
                                        • richardek horda zbrojnych 25.11.05, 15:28
                                          master_in_lunacy napisał:

                                          > otóż u Węgrów występuje ten
                                          > przypadek który powinien wystąpić u Słowaków czy Chorwatów, gdyby Awarowie byli
                                          > rasy żółtej, i robili z Słowianami tak jak ty twierdzisz

                                          Epizod awarski trwal dosc krotko jak na wplywy genetyczne. Nadal nie widze sensu
                                          dyskutowac z Toba.

                                          > więc u Węgrów w lini
                                          > i męskiej brak rodzimych genów ugrofińskich N

                                          Lud w panstwie Wegrow (koczownikow, szlachty) to Siewiercy (Slowianie, rolnicy).
                                          Siewiercy przez 1000 lat ulegli jezykowo madziaryzacji. Genetycznie ochronilo
                                          ich pojecie mezaliansu - u Madziarow. Kup sobie brzytwe Ockhama.

                                          > tłumaczy się to nawet tak, że Węgrzy to Hunowie

                                          Wegrzy to genetycznie Siewiercy - chlopi w panstwie Wegierskim - 90 procent
                                          populacji.

                                          > Węgrzy mają ze 20% genu E3b

                                          Ale fantazjujesz.

                                          > Widzisz to jest szczególny przypadek

                                          W tym genetycznym bajdurzeniu sa same szczegolne przypadki. Brak wiedzy, brak
                                          myslenia i falszywe korelacje.

                                          > Moskwa była rozległa i zawsze potrzebowała kolonistów

                                          Tak, Slowianie w V wieku uciekli stamtad na zachod. Zostaly smetne resztki.

                                          > walka o ziemię bardziej bezwzględna

                                          Ale fantazja. Walczono i rabowano chlopow. Ziemi bylo pod dostatkiem. Sprawdz
                                          kiedy wypalano Puszcze Bolimowska - ta od ostatniego tura.

                                          > Czasami państwo jest czynnikiem narodotwórczym

                                          To w rzeczywistosci jedyny czynnik narodotworczy. Wymysl XIX wieku. Bialym
                                          Chorwatom emigrujacym do USA spod Krakowa jeszcze nikt w szkole nie wmowil, ze
                                          sa Polakami. Powtarzali od wiekow to co im dziadkowie mowili.

                                          > u barbarzyńców była to raczej horda zbrojnych.

                                          Caly feudalizm opieral sie na hordzie pierwszego wsrod bandytow, czyli krola.
                                          • karmin-cynober Re: horda zbrojnych 25.11.05, 17:33
                                            Wegrzy to Madziarzy i przybyli do Europy po Hunach i Awarach. Wymieszali sie z
                                            tym co w Panonii zastali. Na pewno z duzo iloscia Slowian. Nazwa jest czysta
                                            pomylka. Europejczycy widzac jeszcze jeden narod ze wschodu wlewajacy sie na
                                            Panonie powiedzieli Ujgurzy/Bulgar/Ungarn albo Hun/Hungaria.
                          • richardek lunatyczna naukawosc 20.11.05, 11:00
                            master_in_lunacy napisał:

                            > Znasz z konsultacji

                            Wlasnie zaprezentowales pseudometodologie Twoich rozumowan. Owszem, jestem
                            konsultantem informatykiem. Znam psychiatrow z konsultowania systemow
                            informatycznych dla ich celow. Wiekszosc to uroczy ludzie. Podobnie jak uroczy
                            sa w wiekszosci ich pacjenci.

                            > > Czy dobrze wnioskuje, ze "polskie imię Lesz" funkcjonowalo 1000 pne.? Isc
                            > ie
                            > > "sedziowska" argumentacja.
                            >
                            > Nie da się wykluczyć są takie kroniki które tak twierdzą;)

                            O czyms polskim na dobra sprawe mozna mowic dopiero od Lokietka. Wielkopolska
                            Polan to chyba nie Polska we wspolczesnym sensie. Slowianska byla, laska takze,
                            ale polityczne co najwyzej piastowska. Do polskosci jeszcze brakowalo wiekow.

                            A Ty lunatykujesz 2300 lat wczesniej. Klica Ci sie nie-gesi 1000 lat pne. Slowan
                            wtedy nie bylo, a co dopiero mowic o Polakach. Ksiazki ktore sugerujesz od
                            wiekow znajduja sie w jelitach kornikow brzozowych. To jest Twoje urojenie
                            polskosci 1000 lat pne. Czyli 3000 lat temu.
                            • master_in_lunacy Re: Księżycowo-Książęca;) naukawosc 20.11.05, 11:26
                              richardek napisał:

                              > konsultantem informatykiem. Znam psychiatrow z konsultowania systemow
                              > informatycznych dla ich celow.

                              Mniejsza o to sam to ciągniesz;) może jestem księżycowym księciem, symbol z koron sasanidów i partów. Iudex-sedzią to tytuł władócw Polski. W konwencji internetowych nicków moge sobie być kim chcę.

                              > > > Czy dobrze wnioskuje, ze "polskie imię Lesz" funkcjonowalo 1000 pne
                              > .? Isc
                              > > ie
                              > > > "sedziowska" argumentacja.
                              > >
                              > > Nie da się wykluczyć są takie kroniki które tak twierdzą;)
                              >
                              > O czyms polskim na dobra sprawe mozna mowic dopiero od Lokietka. Wielkopolska
                              > Polan to chyba nie Polska we wspolczesnym sensie. Slowianska byla, laska takze,
                              > ale polityczne co najwyzej piastowska. Do polskosci jeszcze brakowalo wiekow.
                              >
                              > A Ty lunatykujesz 2300 lat wczesniej. Klica Ci sie nie-gesi 1000 lat pne. Slowa
                              > n
                              > wtedy nie bylo, a co dopiero mowic o Polakach. Ksiazki ktore sugerujesz od
                              > wiekow znajduja sie w jelitach kornikow brzozowych. To jest Twoje urojenie
                              > polskosci 1000 lat pne. Czyli 3000 lat temu.

                              No fajnie Włosi mogą być spadkobiercami Imperium Rzymu, a ja nie mogę korzystać z tradycji Imperim Biało-Chorwackiego czy Reginów imperialnych Scytów, a to dlaczego skoro Długosz twierdził, ze w starozytości Polacy!!!!!! nazwywni byli Reginami!!!!
                              w/w genetyka też to potwierdza, Długosz to potwerdza, a jacyś pajace biorący dawniej DM, a teraz ojro temu przeczą więc pozostańmy jak zwykle Rycho przy swoich zdaniach;)
                              • richardek jestes trafnie 20.11.05, 14:12
                                master_in_lunacy napisał:

                                > W konwencji intern
                                > etowych nicków moge sobie być kim chcę.

                                Ja w konwencji internetowych nickow stwierdzilem jedynie lunatyczna trafnosc.

                                > No fajnie Włosi mogą być spadkobiercami Imperium Rzymu

                                Szlachta ostrogocka wziela sobie sama nie liczac na spadek. Uwzgledniajac
                                proporcje "obywateli" Rzymu do niewolnikow to genetycznie spadkobiercami sa
                                Slowianie. Nie wiem co ale moze cos z tego wynika.

                                > a ja nie mogę korzystać
                                > z tradycji Imperim Biało-Chorwackiego czy Reginów imperialnych Scytów

                                Raczej nie mozesz. Chyba, ze potrafisz wywiesc genealogie od owczesnych wladcow.
                                Ja przykladowo w ramach zartu potrafie wywiesc poprzez Kaukaz swa genealogie od
                                Krola Artura. Obawiam sie, ze Imperium Bialochorwackiego po prostu nie bylo. A
                                zajmuje sie tym ostatnio dosc intensywnie. Nie smialbym nazwac tych usilowan
                                panstwowosci Imperium. Co do Scytow to brak Ci wyraznie "dziedzictwa ziemi". W
                                odroznieniu od Wlochow nie mieszkasz blisko Rzymu. Przeprowadz sie do Groznego
                                to bedziesz mial wieksze prawa do scytyjskich rojen.

                                > a to dl
                                > aczego skoro Długosz twierdził, ze w starozytości Polacy!!!!!! nazwywni byli Re
                                > ginami!!!!

                                Przy pisaniu panegirykow nie obowiazuje naukowa rzetelnosc. Dlugosz i inni zyli
                                w czasach gdy pojecie naukowej rzetelnosci jeszcze nie istnialo.

                                > w/w genetyka też to potwierdza

                                Co niby potwierdza genetyka? Ze Scytowie robili sobie dobrze z wieloma kobietami
                                z podporzadkowanych plemion? Czy jak ja sie przespie w agencji towarzyskiej z
                                Wietnamka to jej sie etnos zmieni?

                                > Długosz to potwerdza

                                Milne potwierdza istnienie Kubusia Puchatka.

                                > a jacyś pajace biorący da
                                > wniej DM, a teraz ojro temu przeczą

                                Mogla Polszcza sama dawac na wykopki. Nie dala to szukali grantow gdzie indziej.

                                > więc pozostańmy jak zwykle Rycho przy swoic
                                > h zdaniach;)

                                Powtarzanie przez Ciebie klamstw nie stworzy prawdy. Nie bylo Polakow 1000 lat.
                                pne. Tu nie wystarczy protokol rozbieznosci.
                      • Gość: kaprys Re: Dobra samoocena zawarta w nicku IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 21.11.05, 04:13
                        Samo moze rownie dobrze byc przezwiskiem nadanym mu przez Slowian.Samoslaw bylby
                        lepszym wytlumaczeniem imienia.Tlumaczy sie tak samo jak Samozwaniec, dorwal sie
                        sam do wladzy i oglosil wladca. Samo moglo byc skrotem imienia. Byc moze
                        frankonski kupiec w swoim celtycko-francozko-niemieckim dialekcie nie potrafil
                        wymowic poprawnie -slaw i zwal sie Samo.
              • karmin-cynober Re: Nothilda nie chciala Niemca=Franka Samo 21.11.05, 03:32
                moze i Awar. Po turecku ew ma oznaczac osade, miasto. Wyszloby Krkew, Krakew a
                to juz jak Krakow. Slowianie powstali przeciwko Awarom. Powstanie to i
                panstwo(raczej unia plemion) mialo lezec gdzies za granicami ziem podlegajacych
                Awarom. Zdaje sie, ze podawal to Thietmar. Awarzy wybierali sie na wakacje co
                roku. Tam plodzili dzieci ze Slowiankami. Wymieszane pokolenie mialo dokonac
                powstania, ktorym przewodzil Samo. Czyli Krak i wanda nadal sa podejrzani o
                dwulicowosc polityczna. Nie wiemy z kim przystawali. Z Awarami czy ze
                Slowianami. Niektore zrodla podejrzewaja ze Samo byl zwyklym handlarzem
                niewolnikow i zwietrzyl interes w przyjazni z powstancami. No to mielibysmy
                psychologiczne rozwiazanie. Wande chcieli sprzedac a ona na to do wody.
                Najwiecej slady Awarskich znaleziono w ostatnich dwudziestu latach kolo
                Bratyslawy. W zwiazku z panstwo Samo lokuje sie w Slowacji. Moze Krak chcial
                dolaczyc sprzedajac Wande ?
                • richardek typowy zimowy zajazd 21.11.05, 08:54
                  karmin-cynober napisała:

                  > Awarzy wybierali sie na wakacje co
                  > roku. Tam plodzili dzieci ze Slowiankami.

                  Awarzy zimowali u podbitych Slowian. Jak w szlacheckich zajazdach. Gosc w dom,
                  zona w ciazy.

                  > Wymieszane pokolenie mialo dokonac powstania, ktorym przewodzil Samo.

                  Synowie awarskich ojcow i chorwackich/serbskich matek byli bez watpienia
                  wojskowa elita. Konflikt pokolen mogl byc krwawy gdy ojcowie nie uznali swych
                  synow za pelnoprawnych dziedzicow. Chorwaci i Serbowie byli wojskowymi
                  sojusznikami Awarow. W wojennym rzemiosle w drugim pokoleniu nie mieli chyba
                  tajemnic dla siebie. A wukowie zapewne jezykowo juz nie potrafili sie
                  porozumiec z dziadkami. Poniewaz Awarowie byli zanadto wyniosli wiec wnuki
                  mogly im zrobic kesim w dlugie zimowe wieczory.

                  > Niektore zrodla podejrzewaja ze Samo byl zwyklym handlarzem
                  > niewolnikow

                  Samo byl handlarzem towarow luksusowych, wiec niewatpliwie handlowal bronia.
                  To, ze otrzymywal jako zaplate niewolnikow w tamtych czasach bylo dosc
                  oczywiste. A co latwego do transportu mial otrzymywac od Slowian?

                  > zwietrzyl interes w przyjazni z powstancami.

                  Handlarze bronia nie musza "zwietrzyc" takiego interesu. To podstawa ich pracy.
                  Slowianom brakowalo panstwowtworczego know-how. Jedynie on potrafil
                  zorganizowac szczebel "zwiazku plemion". Byl naczelnikiem wojewodow. A
                  wojewodowie byli demokratycznie wybierani na wiecach.

                  > Wande chcieli sprzedac a ona na to do wody.

                  Malzenstwo dynastyczne niczym nie roznilo sie od sprzedazy. Nie musieli jej
                  sprzedawac jako niewolnicy. Za krolewska zone dostawali wiecej koz i owiec.

                  > Najwiecej slady Awarskich znaleziono w ostatnich dwudziestu latach kolo
                  > Bratyslawy.

                  W tamtych stronach konczy sie od zachodu wielki indoeurpoejski step. Tam bylo
                  przez wieki polityczne centrum Slowianszczyzny. Awarowie, Wielka Morawa i
                  ogromny wysilek Karola Wielkiego aby panowac nad tymi terenami.

                  > W zwiazku z panstwo Samo lokuje sie w Slowacji.

                  Panstwo Samo obejmowalo tez Luzyce i Panonie, zapewne takze Slask i Chorbacje
                  (Malopolske - dobra nazwa bo to tereny owczesnie bardzo malo polskie).

                  > Moze Krak chcial dolaczyc sprzedajac Wande ?

                  Wanda nie chciala Niemca. Niewolnicy nikt sie nie pyta kto bedzie jej
                  wlascicielem w odleglej krainie. Slowianka w czasach poligamii nie mialaby
                  problemow aby byc 12 zona mezczyzny na najwyzszym szczeblu wladzy w zakresie
                  jej horyzontu. A to Samo byl "Niemcem". Frankijka Nothilda mogla byc
                  chrzescianka lub byc zarazona chrzescianskimi ideami monogamicznego malzenstwa.

                  Oddawanie dziewic smokowi moze byc alegoria sprzedawania w niewole. Chorwat Krk
                  z Wawelu mial male szanse na pokojowe kontakty z Frankami. Malzenstwo
                  dyplomatyczne z kims z dworu Karola Wielkiego chyba byloby zwiazane z Devinem
                  k. Pozunia (Bratyslawa) lub Osteringun (Esztergom).
                  • master_in_lunacy Re: typowy zimowy zajazd 22.11.05, 15:59
                    richardek napisał:

                    > karmin-cynober napisała:
                    >
                    > > Awarzy wybierali sie na wakacje co
                    > > roku. Tam plodzili dzieci ze Slowiankami.
                    >
                    > Awarzy zimowali u podbitych Slowian. Jak w szlacheckich zajazdach. Gosc w dom,
                    > zona w ciazy.

                    Jedyne co prawdę napisałeś, to że hiberna to typowy polski szlachecki obyczaj,
                    a Awarowie byli po prostu szlachtą czyli ''kwiatem rycerstwa Sclawinów''
                    ty chyba nigdy kobiety nie miałeś jesli myslisz,
                    że wystarczy się z kobietą przespać by zasza w ciążę;))))
                    O tym ze frankowie o Awarach pisali mało lub wcale poza Fredegarem,
                    A zawsze o wojnach z Regnum Wandalarum ten fakt tez nie pasuje
                    no bo Wandalowie w srednioweiczu to zawsze Polacy.
                    a przypadkiem jak patrzysz w lustro to Mongoła nie widzisz;)

                    A to pamietasz Rycho;)

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15806&w=30296773&a=30873284
                  • karmin-cynober Re: typowy zimowy zajazd 23.11.05, 05:08
                    Wakacje Awarow gdzies wsrod Slowian...
                    podoba ci sie czy nie jest to jedyny tekst w sredniowiecznych kronikach o
                    panstwie Samo. Reszta to spekulacje i bajki. Wokatisburg lokuje sie w roznych
                    krajach zaleznie od mody i propagandy. Czesi twierdza ze w Bawarii, Slowacy w
                    Bratyslawie, inni w Karyntii i tak mozemy dalej.
                    Kim byl Samo, kupcem i nie wiadomo czego. Frankijskim co nie swiadczy o zadnej
                    narodowosci.
                    Koczownicy sciagali haracz i nie tworzyli panstw w sensie europejskim. Mozesz
                    pisac o podleglych terytoriach a nie o systemie panstwa. Pare awarskich
                    znalezisk w Polsce to jeszcze nie imperium.
                    Bajka o smoku wystepuje w calej Europie i narodzila sie w Syrii. Popularna
                    dopiero w XII wieku lacznie z fachowcami od zabijania smokow typu Sw. Jerzy i
                    Sw. Urszula. Rozpowszechnila sie dawno po Awarach. Owszem zanalezionu awarskie
                    slady i kopiec pewnie kryl awarskiego wladce. Tylko pazernego smoka ulokowano w
                    miejcu grobu to swiadczy to o tym, ze byl to jakis brutalny i znienawidzony wladca.
                    Co chciala Wanda tego nigdy sie nie dowiemy. Mogla cierpiec na depresje od
                    dziecka. Moze slowianski szaman dal jej troche grzybow i zachcialo jej sie latac
                    nad woda.
                    • master_in_lunacy Smok jest wojennym godłem Scytów!!!!! 23.11.05, 08:20
                      karmin-cynober napisała:

                      > Bajka o smoku wystepuje w calej Europie i narodzila sie w Syrii. Popularna
                      > dopiero w XII wieku lacznie z fachowcami od zabijania smokow typu Sw. Jerzy i
                      > Sw. Urszula. Rozpowszechnila sie dawno po Awarach.

                      Smok jest wojennym godłem Scytów!!!!! nic wspolnego z Syrią nie ma,
                      Smok Ogienny występuje w legendach pogańskich Słowian an bałkanach
                      i spiewać mają o nim pieśni Chrobaci, Smokiem Ognistym nazywa Krzywoustego
                      Gall Anonim!!!! to są nasze Smocze tradycje!!!!

                      ...proszę tutaj nie wstawiać swoich palestyńskich bajeczek o smokach!!!
                      • Gość: karmin Re: Smok jest wojennym godłem Scytów!!!!! IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 24.11.05, 03:18
                        Smoki sa bardzo mile. Wezowate u celtow, drapiezne u Scytow. Bajka bajka. Tylko
                        niestety nie mamy sztuki Slowian az w takim dostatku, zeby powiedziec ten smok
                        to nasz.
                        jak na razie smoczek jest symbolem republiki Tuwimskiej. U nas inny bialy gad.
                    • Gość: J_P_ Re: typowy zimowy zajazd IP: *.ibch.poznan.pl 27.11.05, 22:44
                      depresja to ciezka choroba, ale ... od dziecka az do wieku dorastania ?? Z
                      kolei logorhea nie jest choroba ale objawem. obserwuje sie nasilenie u
                      piszacych posty w necie - albo ten czynnik pobudza rozwoj choroby (ciezkiej,
                      ktorej to objawem jest logorea) albo jest jakos atrakcyjny i pociaga
                      schizofrenikow. :) - jak juz budowac hipotezy ktore maja cos wyjasnic to niech
                      bede logiczne i nioech chociaz maja 1 % prawdopodobienstwa bycia spelnialnymi
                      a nie sluza do "rozmazania danych by nie przeczyly tezie"
    • Gość: andrzy Dagome Iudex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 15:19
      Te i inne tajemnice na stronie: dagome.bo.pl
      • karmin-cynober Re: Dagome Iudex 21.11.05, 02:13
        Co wy z tymi Scytami? Napadli na Azje i pol Europy. Tyle tego pokrewienstwa z
        nimi co w Iranczykach, Chinczykach i reszcie ludow powiedzy Mongolia a POlska.
        Jakiej narodowosci byli Scyci? Jak na razie przynaleznosci etnicznej Scytow nie
        rozszyfrowano.
        Dagome Iudex to zadna zagadka. Mieszko oddal Polske owczesnemu papiezowi bo bal
        sie zaborczorsci rosnacego w sile biskupstwa niemieckiego. Czesi nas chrzcil ale
        nie mieli swojego biskupstwa czyli to tak jakby nas Niemcy chrzcili za
        posrednictwem Boleslawa. Czeski kler byl podprzadkowany Niemcom. Mieszko zalozyl
        wlasne biskupstwo i najwyrazniej wolal zeby wszelkie dyrektywy przychodzily z
        Rzymu a nie z Magdeburga.
        Iudex- sedzia, pan, w jego czasach tytul ten uzywano w odniesieniu do wasali,
        wladcow przyporzadkowanych. Grzecznosc Mieszka w stosunku do papieza lub Iudex
        poniewaz byl wasalem Ottona.
        Dagome- dunska wersja czeskiej Dogomiry. Imie to nosila jakas slowianska
        ksiezniczka ozeniona z Wikingiem. W tamtych czasach tworzylo sie wiele imion i
        ich zapis nie byl okreslony. Ze slowianskiej Dagomiry wyszedl pozniej dunski,
        polnocnoniemiecki Dagmar i Dagmara. Mieszko to polskie imie ale byc moze
        przezwisko. Dagome-Dagmar bylo imieniem przyjetym na chrzcie. W domu zapewne nie
        uzywal bo i po co mial draznic poganskich wspolbraci.
    • Gość: Wernyhora Re: Prapolskie zagadki IP: *.chello.pl 23.11.05, 23:40
      Sięgaliśmy od morza do morza - a bedziemy od oceanu do oceanu w IV R.P.!
      • Gość: karmin Re: Prapolskie zagadki IP: *.icafe.spacenet.de / *.icafe.spacenet.de 27.11.05, 00:53
        No jasne, ostanie nam sie polwysep Hel i bedzie od morza do morza. I wtedy
        bedziemy druga Japonia...
    • Gość: Antypodzianin padlismy ofiara chrzescijan IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.12.05, 12:07
      i dlatego niemcy nie od dzis z taka latwoscia udowadniaja swoje przewagi nad
      nami i prawo pierwszenstwa do naszych ziem;((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka