IP: *.finemedia.pl 22.01.04, 15:28
Czytam sobie p.Lema. troche tych jego knig juz przerobilem i chcialbym
wiedziec ktore jego ksiazki zrobily na was najwieksze wrazenie - najlepiej
jesli to uzasadnicie. Jesli oczywiscie ktos nie lubi Lema a tez chce o tym
napisac (bo qrde musi :) to fajnie by bylo gdyby swoj wybor rowniez
uzasadnil a nie napisal "bo nie" albo podpieral sie jakimis nieudolnymi
aluzjami do rzekomego rasizmu Lema.
Ostatnio zaczytywalem sie w Glemie XIV choc przyznam z Dzienniki gwiazdowe
na dlugo pozostana w mojej pamieci: Zwlaszcza ostatnie podroze i wspomnienia
Ijona Tichego (I- toz to prawie matrix,II, Doktor Diagoras), no i oczywiscie
Solaris, przy czym nie wiem czemu tak bardzo ludzie czepiaja sie filmu
piszac ze nie pokazali planety z tymi jej wszystkimi cudami - ale przeciez
wlasnie o to chodzilo ze to zupelnie nie mialo znaczenia (ani w ksiazce ani
w filmie - w filmie, zreszta nie takim zlym, najgorsze bylo ostatnie 5min
ktore byly, brzydko mowiac, ckliwa i tandetna kaszana).
No to czekam.
Obserwuj wątek
    • Gość: SF Re: LEM! lem? IP: 213.199.197.* 23.01.04, 10:58
      Lem byl najlepszym polskim pisarzem SF, na skale swiatowa. Ale gdy zabraklo mu
      natchnienia i skonczyl sie talent, jak to z wybitnymi artystami czesto bywa,
      to zamiast przejsc na emeryture (w pelni zasluzona), rozmienil sie na drobne,
      piszac i publikujac, gdzie sie da, nudne i plytkie felietony polityczne i
      obcinajac kupony z przeszlej slawy... :(
    • Gość: SF Re: LEM! lem? IP: 213.199.197.* 23.01.04, 11:02
      Linki do Lema:
      mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
      groups.msn.com/stanislawlem/links.msnw
      mywebpage.netscape.com/stanislawlempl/
      mywebpage.netscape.com/stanislawlempl/solariscontents.html
      www.nkp.cz/PublicRel/bp/bp2001_2/2_11.htm
      pes.eunet.cz/scifi/clanky/11191_53_0_0.html
      pes.eunet.cz/clanky/11347_21_0_0.html
      www.labyrinth.net.au/~geoffm/sf/contrib.shtml
      www.edfc.de/eqm97.htm
      www.fahrenheit.eisp.pl/archiwum/f24/19.html
      www.lem.pl/polish/bibliografia/biblintro.htm
      www.cyberiad.info/forum2003/_disc1/00000005.htm
      www.cyberiad.info/forum2003/_disc1/00000002.htm
      www.regiopolis.net/lublin/culture/ulica/2003/4-42.pdf
      mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
      • Gość: fucek Re: LEM! lem? IP: *.finemedia.pl 23.01.04, 20:32
        Dziekuje za linki.
        Mowienie ze Lem sie rozmienia na drobne jest latwe. Wlasciwie czego oczekuje
        sie od czlowieka w jego wieku. On i tak wykazuje sie nadwyraz wysokim poziomem
        IQ. I oczywiscie moglby pisac kolejne ksiazki. Tylko jak sam czesto pisal -
        jest pewien problem z przekladaniem mysli na slowa - moze jak osiagniemy
        poziom Golema (jakiegokolwiek) bedzie latwiej.
        Wlasciwie to chcialem zaproponowac jakas dysksje na temat jego ksiazek,
        szczegolnie interesujacych opowiadan, jakis watkow ktore zrobily na was
        wrazenie. Oczywiscie mozna napisac ze wszystko zostalo juz powiedziane ale to
        chyba pojscie na latwizne. Poza tym chyba macie jakies wlasne zdanie...
        • Gość: SF Re: LEM! lem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 21:52
          Jeszcze raz: Jeszcze raz: ortodoksyjni zydzi maja taka sama ilosc dzieci (czyli
          za duzo) jak ortodoksyjni Palestynczycy (p. np. Todd - Schylek Imperium).
          Tak wiec Lem jest RASISTA, bo postuluje tylko ograniczenie rozrodczosci
          Arabow, ale nie zydow! Wstyd, panie Lem, wstyd byc takim rasista i syjonista!
          SF
          • alterra Re: LEM! lem? 19.07.04, 18:57


            > Jeszcze raz: Jeszcze raz: ortodoksyjni zydzi maja taka sama ilosc dzieci (czyli
            >
            > za duzo) jak ortodoksyjni Palestynczycy (p. np. Todd - Schylek Imperium).
            > Tak wiec Lem jest RASISTA, bo postuluje tylko ograniczenie rozrodczosci
            > Arabow, ale nie zydow! Wstyd, panie Lem, wstyd byc takim rasista i syjonista!
            > SF

            Stanislaw Lem pochodzi ze spolonizowanej w XIX w rodziny żydowskiej (polgebkiem
            pare razy sie do tego sam przyznal). Jako taki MUSI byc rasista, syjonista,
            masonem, cyklista i obrzydliwym liberalem. WSTYD, SF, wstyd czytac ksiazki kogos
            takiego, a jeszcze wiekszy wstyd sie do tego przyznawac...
            • Gość: meteor2017 Wstyd! IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 19.07.04, 19:10
              Wstyd czytać Twój post :(
              • Gość: _alterra_ Re: Wstyd! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 21:24
                uwazasz ze SF ma racje nazywajac Lema rasista? A moze nie zalapales ironii w
                moim poscie? Fakt, niektorzy bez emotikonu nie sa w stanie wyczuc modalnosci
                wypowiedzi... przykre...
                • Gość: meteor2017 Re: Wstyd! IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 19.07.04, 23:54
                  sorki, zwracam honor...
                  Niestety w internecie wypowiada sie tylu idiotow, ze czlowiek jest juz
                  znieczulony na taka ironie. Moze nie wzialem wlasciwej poprawki na rodzaj forum.
                • Gość: Kagan Re: Wstyd! IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:56
                  Lem mial rasistowskie wypowiedzi, np. na temat Arabow... :(
            • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:58
              Rozumiem, ze to ironia... Ale potomkowi zydow (semickich badz chazarskich) nie
              wypada byc rasista...
            • edgar20 Re: LEM! lem? 05.11.07, 20:16
              Jesteś nienormalny tacy jak ty zabronili by wszystkiego
              • mrzorba Re: LEM! lem? 16.11.07, 14:43
                O co ci chodzi? czemu atakujesz mnie ad personam?
    • mihal_04 Re: LEM! lem? 24.01.04, 00:06
      Solaris chyba slusznie uwazana jest zajedna z lepszych ksiazek Lema. Trzyma w
      napieciu i daje do myslenia. Nie mozna tez zapomniec o znakomitych Bajkach
      Robotów - SF z przymrózeniem oka. Poza tym warto przeczytac chocby pare
      opowiadan o Pilocie Pirksie (niech nikogo nie zrazi zmieszanie go z blotem
      przez samego Lema czy fakt, ze Opowiesci sa lektura szkolna;)
    • polynomial Re: LEM! lem? 27.01.04, 19:40
      Na mnie, zdecydowanie, zrobiły największe wrażenie dwie powieści
      Lema: "Niezwyciężony" (za wizję) i "Pamiętnik znaleziony w wannie"
      (eksperyment literacki).
      Po za tym bardzo lubię "Dzienniki Gwiazdowe", "Opowieści o Pilocie Pirxie"
      i "Cyberiadę".

      Polynomial-C
      • przemsw Re: LEM! lem? 29.01.04, 15:27
        Miała być dyskusja a jest...

        "Lubię Bajki, Pilota prX'a, Solaris.
        Nie lubię kryminałów.
        Lem jest rasista.
        Lem sie skończył"

        Może się nie skończył, tylko na forum SF przejżał na oczy?
        Przeczytał sobie jacy ludzie go czytają?
        Nic konstruktywnego, leje się jad albo miód.
        • Gość: SF Re: LEM! lem? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.01.04, 16:42
          No coz, nie mozna odlaczyc calkowicie pisarza od jego dziela...
          I nie moja wina, ze rasista-syjonista wyszedl na starosc z Lema... :(
          • Gość: Sugarek ;-) SF, mam gorącą prośbę: IP: *.retsat1.com.pl 10.02.04, 19:43
            Spierdalaj ;-)

            Rzydzi=Jóde
            • Gość: CGN Re: SF, mam gorącą prośbę: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.04, 13:01
              jak widac, zostal ci tylko argumenum ad personam...:(
              • aniapakero Re: SF, mam gorącą prośbę: 22.02.04, 22:18
                Mnie najbardziej zauroczyły "Dzienniki gwiazdowe" i...ksiażka której nie moge
                sobie przypomnieć tytułu;-) Zdecydowanie za dowcip i ciekawy sposób opowiadania
                bez zbyt długich filozoficznych wywodów i opisów (na które to zjawiska
                natknęlam sie w innych ksiazkach Lema) . Już wiem!! Ta druga książka to
                był "Kongres futurologiczny". Przez bajki robotów nie przebrnęłam...:(
                • Gość: CGN Re: SF, mam gorącą prośbę: IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 24.02.04, 17:24
                  Dlaczego mowi sie szewc i krawiec a nie krawc i szewiec?
                  • randybvain Szwiec i krawiec. 28.02.04, 19:36
                    Tak powinno być, ale ponieważ w przypadkach zależnych jest "szewca, szewcem,
                    szewców" itd, to na skutek wyrównania tematów utrwaliła się forma "szewc".
                    Podobnie jest z wyrazem "sjem", obecnie "sejm", a odwrotnie z wyrazem "deżdż",
                    przy którym utrwaliła się ubezdźwięczniona forma mianownika "deszcz" w
                    pozostałych przypadkach "deszczu, deszczem" itd, zamiast "dżdżu, dżdżem" (
                    czyt. d-żdżu, d-żdżem". Ale co to ma wspólnego z Lemem?
                    • Gość: CGN Re: Szwiec i krawiec. IP: *.sprintserwis.pl 29.02.04, 11:50
                      Gdybys czytal Lema, to bys wiedzial. Twe wyjasnienie wlasciwie zas zaciemnia
                      cala sprawe, podobnie jak rozprawka o Lemie pewnej "znawczyni" jezykow z
                      Lublina... :(
                      Nieco poczucia humoru, please! ;)
                      • Gość: Kagan Re: Szewiec i krawiec. IP: *.e-loko.pl 02.05.04, 17:19
                        Krawc i szewc? ;)
                      • Gość: jeroh Re: Szwiec i krawiec. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.04, 00:45
                        Nie masz racji Kaganie-CGNie, post Randyego wiele wyjaśnia. A że nie prowadzi
                        do pierwszej przyczyny to akurat nic dziwnego, bo nic do niej nie prowadzi, nie
                        wiadomo nawet czy cos takiego istnieje, ale to mala dygresja.

                        Jeśli chodzi o zbójcę Gnębona, to nie chciał on po prostu wiedzieć (nawet jeśli
                        wydawało mu się, iż chce być wszechwiedzący) dlaczego mówi się szewc i krawiec,
                        a nie krawc i szewiec, co nie znaczy, że na to pytanie nie ma odpowiedzi. Randy
                        znał tę odpowiedź i widzę, że przewrotnie tym Cię zaskoczył i zbił z pantałyku,
                        tak że zdołałeś tylko oszołomiony wymamrotać coś w stylu: "Eee... zaciemniasz
                        sprawę... a w ogóle to nie czytałeś Lema."
                        • Gość: Kagan Re: Szwiec i krawiec. IP: *.e-loko.pl 08.05.04, 17:33
                          Na zartach sie nie znasz?
                          • Gość: jeroh Re: Szwiec i krawiec. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 17:50
                            A ty? Nie jesteś w stanie dostrzec komiczności całego tego podwątku?
                            • Gość: Kagan Re: Szwiec i krawiec. IP: *.res.pl / *.res.pl 11.05.04, 15:27
                              OK, ale dla scislosci:
                              albo szewc i krawiec
                              albo krawc i szewiec
                              TERTIUM NON DATUR! ;)
                              Pozdr. :)
                              Kagan
    • bubster Re: LEM! lem? 23.02.04, 12:08
      ja to tak mało oryginalnie - Pirx

      opowiadanie z dwoma muchami
      a raczej jego koniec

      >
    • Gość: A-cis Re: LEM! lem? IP: *.potulicka.v.pl 23.02.04, 19:54
      fucek, chyba lubisz Lema. No to masz sojusznika :)
      Przeczytałem kilkanaście pozycji Lema. Najbardziej podobały mi się jego
      pierwsze powieści - klasyczne SF czyli Obłok Magellana, Astronauci (mam do niej
      sentyment bo chyba była moją pierwszą powieścia SF, a na pewno pierwszą Lema),
      Eden, takoż Solaris i Niezwyciężony. Opowiadania nieco mniej a z nich wolę te
      związane z pilotem Pirxem niż np. z Ijonem Tichym czy bajkami robotów.
      Tu kryterium jest takie samo jak w przypadku powieści: wolę klasyczne SF (a
      takie jest w opowiadaniach o Pirxie) niż wariacje na jej temat.
      • Gość: CGN Re: LEM! lem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 15:26
        Zauwazyliscie analogie pomiedzy Trylogia Borunia i Trepki a Oblokiem Magellana
        Lema? Np. Celestia a owa opuszczona stacja USAF z trupem kapelana i owym
        krzyzem, jak to mlody Lem slusznie zauwazyl, "symbolem wiary daremnej"?
        • Gość: A-cis Re: LEM! lem? IP: *.potulicka.v.pl 01.03.04, 22:31
          Zgadza się :) Też to zauważyłem. Można by rzec, że Lem dopisał epilog Celestii
          (Boruń i Trepka swoją Trylogię napisali wczesniej)
          • Gość: CGN Re: LEM! lem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 16:05
            Ja tez tak uwazam. I trylogia B&T chyba lepiej zniosla probe czasu niz lemowy
            Oblok...
            • Gość: A-cis Re: LEM! lem? IP: *.potulicka.v.pl 02.03.04, 19:33
              Obie bardzo lubię ale jednak Trylogia jest wciąż moim Nr 1.
              Trochę osłabia ją pierwsza część (Zagubiona przyszłość) pisana zbyt w duchu
              socrealu ale jeśli się weźmie pod uwagę okres kiedy była pisana to można jej
              darować :-)
              • rajchman Re: LEM! lem? 03.06.04, 16:01
                Gość portalu: A-cis napisał(a):
                Obie bardzo lubię ale jednak Trylogia jest wciąż moim Nr 1.
                Trochę osłabia ją pierwsza część (Zagubiona przyszłość) pisana zbyt w duchu
                socrealu ale jeśli się weźmie pod uwagę okres kiedy była pisana to można jej
                darować :-)
                K: Ten socreal dodaje jej smaczku, jak Astronautom czy Oblokowi Lema...
              • edgar20 Re: LEM! lem? 05.11.07, 20:12
                Lem to jeden z moich ulubionych pisarzy, uwielbiam powrót z gwiazd i Obłok Magellana
                • mrzorba Re: LEM! lem? 16.11.07, 14:44
                  I ja tez...
                • edgar20 Re: LEM! lem? 31.12.07, 17:40
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=139&w=73842790
                  Piszcie czekam
                  • Gość: Napisalem... Re: LEM! lem? N/T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.08, 17:37
    • randybvain Co sądzę o Lemie. 28.02.04, 20:14
      Moją przygodę z Lemem zacząłem od Pirxa, bo była to lektura szkolna. Nie
      spodobała mi się wówczas, jako ciężka i nudnawa kniga (to właściwe określenie).
      Potem, wiele lat później sięgnąłem po Lema, by sprawdzić, co czyni go
      osobistością w polskiej SF. Moja odpowiedź brzmi: polityka i brak konkurencji.
      W czasach, gdy Lem zaczynał, pisano najwyżej przeróbki Wellsa i Verne'a, a on
      dzięki poparciu ówczesnych władz i przyzwoleniu na pisanie fantastyki, w której
      dominuje komunizm na nowych planetach, dzięki temu osiągnął sukces. (Tak mniej
      więcej przyznaje w swym wywiadzie-rzece). Przeczytałem
      zatem "Astronautów", "Dzienniki
      Gwiazdowe", "Solaris", "Katar", "Śledztwo", "Pamiętnik znaleziony w
      wannie", "Cyberiadę", "Bajki Robotów" i jeszcze ze dwa zbiory opowiadań. I mam
      dość. Najlepsze wrażenie zrobił na mnie "Pamiętnik...", ze względu na nastrój
      totalnego czeskiego filmu, i "Bajki Robotów" ze względu na wspaniałą robotę
      słowotwórczą. Ogólnie Lem mi się nie podoba, gdyż jest stylistycznie ciężki i
      nudnawy i przez jego książki się brnie. Najbardziej dobijała mnie
      anachroniczność jego książek. Pomijając komunizm i inne socjalistyczne
      naleciałości, które (podobno) musiał wplatać, by przypodobać się władzom, to
      cała technologia jest przestarzała, ale nie dlatego, że w latach
      sześćdziesiątych i siedemdziesiątych taka była. Jego statki kosmiczne to takie
      latające dorożki, w których musi być miejsce dla fiakra, a kobiety suszą
      bieliznę na sznurach. Miejscami może to być komiczne, ale ogólnie zniesmacza.
      Przyjrzyj się pod tym kątem "Bajkom Robotów". Wizerunki królów i rycerzy nie są
      w nich średniowieczne, ale dziewiętnastowieczne (z mundurami, orderami i
      tytułami). Wymyślił co prawda fantomatykę, ale do tego nie trzeba być
      geniuszem, ale mieć wyobraźnię i publikator. Jego książki są strasznie
      filozoficzne, ale filozofia jest w nich taka odległa od rzeczywistości, że ja
      jej nie pojmuję. Psychologicznie jego utwory są zupełnie wyabstrahowane od
      rzeczywistości. Na przykład na Solaris wszyscy reagują jak małe dzieci na
      pojawienie się wytworów oceanu,a nie ma nikogo, kto by się naprawdę cieszył z
      wizyty ukochanej osoby. Te postacie nazywane od zawodów, Inżynierowie,
      Nawigatorzy... I ogólna sowieckość w atmosferze i duchu książek. Lem skończył
      się w momencie, gdy zaczął pisać recenzje z nieistniejących książek i biedni
      krytycy w "Fantastyce" musieli się tym zachwycać. Po nim nastała era Zajdla,
      ale to były lata osiemdziesiąte i fantastyka socjologiczna nie mogła się
      ukazywać z przyczyn politycznych.
      Jedną z przyczyn, dla których Lem nadal w powszechnej opini jest guru SF jest
      właśnie fakt, że przez długi czas nie miał konkurencji (czytaj: nie było
      pozwoleń na druk dla innych autorów) i że został uznany przez ówczesną elitę
      literacką. Do dziś dla niekórych polonistów fantastyka polska zaczyna się i
      kończy na Lemie, a co poza tym to chłam i badziewie. Niestety taką reklamę
      zrobili grafomani, znajomi różnych sekretarzy PZPR, wypuszczający na rynek
      bełkotliwy chłam. A przecież fantastyka to nie tylko SF, ale także i fantasy,
      która dzięki Sapkowskiemu pojawiła się jako gatunek w polskiej oficjalnej
      literaturze (mimo wielu poprzedników i epigonów). Uważam, że pora skończyć z
      dopuszczaniem Lema do felietonów, które chce mieć każda gazeta dla renomy jego
      nazwiska. O wiele bardziej wybitni od niego pisarze (Zajdel, Ziemiański,
      Lewandowski, Drzewiński, Wolski, Sapkowski, Kres, Białołęcka, Huberath,
      Ziemkiewicz, Oramus...) mają tak samo wiele do powiedzenia (na temat
      przeczytanych zachodnich gazet:)).
      • Gość: CGN Re: Co sądzę o Lemie. IP: *.sprintserwis.pl 29.02.04, 11:58
        Masz racje i jej nie masz. Lem zaczal marnie, od nudnawego i topornie
        napisanego Czlowieka z Marsa. Pozniej pisal ciekawe, ale socrealistyczne
        powiesci SF typu Astronauci i Oblok Magelleana. Swoj szczyt osiagnal ok r.
        1960, od Edenu, poprzez Solaris, Pamietnik znaleziony w wannie itp. do
        Cyberiady i Dziennikow Gwiazdowych. Jego Apokryfa sa zbyt trudne dla zwyklego
        czytelnika, ale Fantastyka i Futurologia to wciaz doskonale studium tego
        gatunku. Po napisaniu Fiaska Lem sie wlasciwie skonczyl. Zalosne sa wrecz jego
        felietony o informatyce, bo nie potrafi nawet napisac prostego programu, a
        madrzy sie na temat IT. Podobnie nie ma pojecia o ekonomii, a chwali
        Balcerowicza, popelniajac tzw. fallacy of composition (mnie sie poprawilo
        dziekli Balcerowiczowi, ergo popwinno sie poprawic wszystkim)...
        No coz, nikt nie jest mu w stanie wytlumaczyc, ze sie osmiesza publicznie, a
        nie musi przeciez juz nic pisac, bo moze zyc luxusowo z oszczednosci tylko i %
        od depozytow...
        Pozdr.
        • Gość: meteor2017 Re: Co sądzę o Lemie. IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 06.05.04, 14:02
          Nie nalezy sadzic autora po pierwszych ksiazkach, czy tych slabszych, tylko
          tych najlepszych! Moze i marnie zaczal (jakos zaczac trzeba), moze i rozmienil
          sie na drobne, dla mnie tez prawdziwy Lem sie skonczyl gdy przestal pisac sf,
          jednak to co posrodku czyni go Wielkim.

          Pozycji Lema nie nalezy upatrywac tylko w sytuacji politycznej naszego kraju,
          bo czyz Lem nie byl tlumaczony na wiele jezykow nieraz egzotycznych? I to nie
          tylko z komunistycznego bloku. Wystarczy obejrzec kolekcje okladek ksiazek Lema.

          A w Niemczech zdaje sie ze cenia go bardziej jako filozofa niz pisarza sf.

          Poza tym nie wszystkie ksiazki Lema sa dla wszystkich. Sa lekkie, latwe i
          przyjemne (co nie znaczy ze gorsze), jak Pirx, czy powalajace dawka
          humoru "Dzienniki Gwiazdowe" i "Cyberiada" z "Bajkami Robotow". Zaczytywalem
          sie nimi w podstawowce i zaczytuje nadal.

          Sa tez duuuzo ciezsze, jak np. "Glos Pana" - dobrze ze zabralem sie za nia
          dopiero pod koniec studiow, bo bym nie zmogl jej wczesniej. Przez ksiazke sie
          brnie sie powoli jak przez traktat naukowy. Ale warto, zaprawde warto!
          • Gość: Kagan Re: Co sądzę o Lemie. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.06.04, 19:42
            Gość portalu: meteor2017 napisał(a):
            Nie nalezy sadzic autora po pierwszych ksiazkach, czy tych slabszych, tylko
            tych najlepszych! Moze i marnie zaczal (jakos zaczac trzeba), moze i rozmienil
            sie na drobne, dla mnie tez prawdziwy Lem sie skonczyl gdy przestal pisac sf,
            jednak to co posrodku czyni go Wielkim.
            K: Ja tez to zawsze mowilem. Tylko MAN OF MARS byl slaby - ASTRONAUCI i OBLOK
            byly jak na owe czasy super, i do dzis lubie je czytac! A o Lemie po roku 1990
            lepiej zapomniec... :(

            - Pozycji Lema nie nalezy upatrywac tylko w sytuacji politycznej naszego kraju,
            bo czyz Lem nie byl tlumaczony na wiele jezykow nieraz egzotycznych? I to nie
            tylko z komunistycznego bloku. Wystarczy obejrzec kolekcje okladek ksiazek Lema
            .
            K: OK, ale Lem pisal w PRLu, a nie w cesarskiej Japoni wieku, powoedzmy,
            XVIII...

            - A w Niemczech zdaje sie ze cenia go bardziej jako filozofa niz pisarza sf.
            K: Tylko w kregach elity intelektualnej...

            - Poza tym nie wszystkie ksiazki Lema sa dla wszystkich. Sa lekkie, latwe i
            przyjemne (co nie znaczy ze gorsze), jak Pirx, czy powalajace dawka
            humoru "Dzienniki Gwiazdowe" i "Cyberiada" z "Bajkami Robotow". Zaczytywalem
            sie nimi w podstawowce i zaczytuje nadal.
            K: Ja tez!

            - Sa tez duuuzo ciezsze, jak np. "Glos Pana" - dobrze ze zabralem sie za nia
            dopiero pod koniec studiow, bo bym nie zmogl jej wczesniej. Przez ksiazke sie
            brnie sie powoli jak przez traktat naukowy. Ale warto, zaprawde warto!
            K: Oczywiscie!

      • gdur Re: Co sądzę o Lemie. 01.03.04, 22:51
        randybvain napisał:

        > Na przykład na Solaris wszyscy reagują jak małe dzieci na
        > pojawienie się wytworów oceanu,a nie ma nikogo, kto by się naprawdę cieszył z
        > wizyty ukochanej osoby.

        Chyba Solaris to przeleciałeś po łebkach z założeniem, że szkoda czasu.
        Gdzie tam miałeś napisane, że to były wizyty ukochanych osób?!
        To były wizyty "stworów" bo o osbach tu nie można (a przynajmniej nie zawsze
        można) mówić, których nigdy byś nie chciał spotkać na jawie.
        Z czego się tu było cieszyć ...
        • Gość: CGN Re: Co sądzę o Lemie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 16:01
          Milosc ma rozne oblicza... I dobrze to mlody Lem w SOLARIS pokazal...
      • adeladeotero Re: Co sądzę o Lemie. 22.11.04, 11:13
        Nie zgadzam się z Tobą. Uważam, że Lem bardzo trafnie przewidział pewne ludzkie
        zachowania. Jego filozofia jest bardzo humanistyczna, jego ocena psychiki
        ludzkiej bardzo pesymistyczna ale właściwa. "Bajki Robotów" to taki żart z
        fantastyki i fantazy- mieszanka stylów, okraszona swietnym stylem językowym
        (językoznawczym). Zreszta nie wiem czy miałeś okazję czytać dyktanda, które Lem
        tworzył na potrzebę swojego bratanka- są to perełki językoznawcze i
        humorystyczne. Tak samo Twoje zarzuty względam Solaris- nie sądzę, zebyś się
        ucieszył na widok osoby, o której wiesz, że nie zyje a wobec której masz
        wielkie poczucie winy- gdyby taka osoba sie pojawiła nie sądzę, żebyś
        zareagował inaczej niż bohaterowie książki. Lem to wizjoner. Ja bardzo lubie
        Ostatnie opowiadanie z cyklu o Pirxie- Ananke. Lem wczesniej niz inni pisarze
        zauważył, że tak naprawdę największym zagrożeniem dla człowieka we
        Wszechświecie jest sam człowiek i jego dzieła, ponieważ w odróżnieniu od Boga
        ludzie nie są wszechmocni, wszechwiedzacy i doskonali. Najsłabszym i
        najmocniejszym punktem człowieka jest jego człowieczeństwo, ludzka natura.
        Czynnik ludzki zawodzi najczęściej. Człowiek wszedzie będzie człowiekiem nawet
        na drugim końcu wszechświata- z tymi samymi kompleksami i problemami. I to nie
        Wszechświat powinniśmy zgłębiać ale swoją naturę, a wtedy moze wyda się, że ten
        Wszechświat jest blizej niz sądzimy? I oto chodzi Lemowi. Przy nim Clarke i
        Asimov(z całym szacunkiem dla obu autorów) to naiwni grafomani bez polotu, bo
        czyż można traktować serio Zasady Robotyki, i nie smiac się cynicznie
        przy "optymistycznym" zakonczeniu Odysei Kosmicznej 2010?

        Co do sowieckości i przekonania o zwycięstwie Bloku Wschodniego- zapytaj ludzi
        w wieku naszych rodziców, czy oni wierzyli, że dożyja końca komunizmu- nikt w
        to nie wierzył, moze poza Kubrickiem, ale on nigdy nie mieszkał w bloku
        Wschodnim.
        • Gość: A-cis Re: Co sądzę o Lemie. IP: *.potulicka.v.pl 22.11.04, 19:41
          Dobrze by było abyś napisał z kim polemizujesz :)
          Bo chyba odnosisz się do jakieś starszej wypowiedzi?
    • Gość: CGN Re: LEM! lem? IP: *.sienna14.enetwork.pl 19.03.04, 11:57
      Wiecie co sie z nim dzieje? W ODRZE nie widzialem ostatnio jego ROZWAZAN
      SYLWICZNYCH...
    • Gość: ripley Re: LEM! lem? IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 03.05.04, 09:36
      Lema czytałam baaardzo dawno temu, ale dwie pozycje wyjatkowo utkwiły mi w
      pamięci: "Powrót z gwiazd" bo jest jak na twórczość Lema BARDZO nietypowa
      (powiedziałabym czysta akcja), i słuchowiska radiowe przy których można zrywać
      boki A NIE MOŻNA ICH NIGDZIE DOSTAĆ!!? Mało kto (z nieczytajacych Lema)
      orientuje się jakie ten człowiek ma boskie poczucie humoru. Tylko on potrafił
      mnie rozsmieszyc do łez. Niezapomniane chwile."Wizja lokalna", "Pokój na Ziemi"
      to pozycje, które gorąco polecam.
      • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.e-loko.pl 08.05.04, 17:32
        Napisz moze do Polskiego Radia SA!
        Pozdr.
        • Gość: taki jeden Po co pisać do radia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 14:21
          ...skoro co najmniej dwa słuchowiska się ukazały (w zbiorku "Powtórka", dawno
          temu w Iskrach) - już pomijając to, że PR SA zapewne sprawdzi nazwisko petenta w
          liście abonentów i albo odpowie, albo naśle inspekcję :)
          Co do Lema, w cielęcy niemal zachwyt wprawia mnie "Eden", "Śledztwo", "Katar",
          cały Pirx, wiele innych rzeczy też ("Szpital Przemienienia" na przykład jest
          niezły, choć zupełnie niefantastyczny), ale nie wszystko bynajmniej. I nie
          chodzi wcale o "odfunkcyjne" nazywanie postaci, czy o to, że ci goście w obliczu
          niebezpieczeństwa bądź sytuacji nieznanej rzucają się do biblioteki, bo to już
          kwestia autorskiej decyzji. Kwestia lemowego sztafażu (archaiczna technika czy
          "kostiumy" Bajek Robotów, które wypominano powyżej) też nie jest
          najistotniejsza, bo NIE ON JEDEN tak pisał - w SF przez całe lata 50-te, 60-te i
          70-te komputery przyszłości były wielkie jak piece martenowskie, jakby nikt o
          tranzystorach nie słyszał (akurat ten motyw udał się Oramusowi przy pisaniu
          "sequela" do "Powrotu z gwiazd" - ten tekst o telefonach komórkowych, coś w
          stylu "Półprodukty mieliście pod ręką, co wadziło połączyć?").
          Nie - są rzeczy Lema, jak "Niezwyciężony", "Powrót z gwiazd" czy "Głos Pana",
          które po prostu do mnie nie trafiły. Może zbyt wątła fabuła nie dźwigała wywodu
          i przez to całość wydawała mi się sztuczna i niespójna? (Podobny problem stwarza
          mi teraz "Crux" Dukaja).

          Dobra, kończę. I ZASTRZEGAM OD RAZU, ŻE WSZYSTKO POWYŻEJ TO TYLKO MOJE OPINIE,
          KTÓRYCH NIKOMU NIE NARZUCAM!!!!!!!!!!!

          pozdros

          tj/tsg
          • Gość: Kagan Re: Po co pisać do radia? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.06.04, 19:38
            Gość portalu: taki jeden napisał(a):
            ...skoro co najmniej dwa słuchowiska się ukazały (w zbiorku "Powtórka", dawno
            temu w Iskrach) - już pomijając to, że PR SA zapewne sprawdzi nazwisko petenta
            w liście abonentów i albo odpowie, albo naśle inspekcję :)
            K: Co ma do tego PR?

            - Co do Lema, w cielęcy niemal zachwyt wprawia mnie "Eden", "Śledztwo", "Katar",
            cały Pirx, wiele innych rzeczy też ("Szpital Przemienienia" na przykład jest
            niezły, choć zupełnie niefantastyczny), ale nie wszystko bynajmniej. I nie
            chodzi wcale o "odfunkcyjne" nazywanie postaci, czy o to, że ci goście w oblicz
            u niebezpieczeństwa bądź sytuacji nieznanej rzucają się do biblioteki, bo to już
            kwestia autorskiej decyzji. Kwestia lemowego sztafażu (archaiczna technika czy
            "kostiumy" Bajek Robotów, które wypominano powyżej) też nie jest
            najistotniejsza, bo NIE ON JEDEN tak pisał - w SF przez całe lata 50-te, 60-te
            i 70-te komputery przyszłości były wielkie jak piece martenowskie, jakby nikt o
            tranzystorach nie słyszał (akurat ten motyw udał się Oramusowi przy pisaniu
            "sequela" do "Powrotu z gwiazd" - ten tekst o telefonach komórkowych, coś w
            stylu "Półprodukty mieliście pod ręką, co wadziło połączyć?").
            Nie - są rzeczy Lema, jak "Niezwyciężony", "Powrót z gwiazd" czy "Głos Pana",
            które po prostu do mnie nie trafiły. Może zbyt wątła fabuła nie dźwigała wywodu
            i przez to całość wydawała mi się sztuczna i niespójna? (Podobny problem stwarz
            a mi teraz "Crux" Dukaja).
            K: GLOS PANA jest dla naukowcow, i tez nie wszystkich (zrobiolem pare
            experymentow w Australii wsrod kadry akademickiej)...
            POWROT Z GWIAZD to zas arcydzielo, przesiakniete erotyzmem i przygoda, ale dla
            koneserow...
            NIEZWYCIEZONY zas to klasyczne hard SF...
            Dukaj zas dobrze zaczal, ale stal sie ostanio po prostu nudny...

            - Dobra, kończę. I ZASTRZEGAM OD RAZU, ŻE WSZYSTKO POWYŻEJ TO TYLKO MOJE OPINIE,
            KTÓRYCH NIKOMU NIE NARZUCAM!!!!!!!!!!!
            K: OK! :)
            • Gość: meteor2017 biblioteka zamiast blastera i "Glos Pana" IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 10.06.04, 12:30
              > taki jeden:
              > czy o to, że ci goście w oblicz u niebezpieczeństwa
              > bądź sytuacji nieznanej rzucają się do biblioteki, bo to
              > już kwestia autorskiej decyzji.

              Ale ma to swoj urok. Lepsze to niz sieganie po blaster i rozwalanie
              wszystkiego co w zasiegu wzroku, a potem zastanawianie sie co to bylo ;)

              > Kagan:
              > GLOS PANA jest dla naukowcow, i tez nie wszystkich (zrobilem pare
              > experymentow w Australii wsrod kadry akademickiej)...

              Cos w tym jest, ja przez "Glos Pana" kilka lat temu bym nie przebrnal, dobrze
              ze sie za to wzialem dopiero pod koniec studiow. Ksiazke czyta sie mozolnie
              strona po stronie, a nie "polyka" w jedna noc. Troche jak traktat naukowy. Ale
              naprawde warto, uwazam ze ksiazka jest naprawde niesamowita.
              I ciekaw jestem czy jest w stanie ja przeczytac z satysfakcja ktos kto nie
              mial stycznosci z wyzsza matematyka... bo cos mi sie wydaje, ze raczej nie.
              • Gość: KAGAN Re: biblioteka zamiast blastera i "Glos Pana" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:07
                Masz racje co do GLOSU, tyle, ze wymaga on znajomosci wspolczesnej fizyki, a
                wiec i matematyki wyzszej (ale "czysci" matematycy tez z GLOSU nic na ogol nie
                rozumieja)...
                Pozdr.
                Kagan
                • Gość: meteor2017 Re: biblioteka zamiast blastera i "Glos Pana" IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 17.07.04, 18:54
                  Gość portalu: KAGAN napisał(a):
                  > Masz racje co do GLOSU, tyle, ze wymaga on znajomosci wspolczesnej fizyki, a
                  > wiec i matematyki wyzszej (ale "czysci" matematycy tez z GLOSU nic na ogol
                  > nie rozumieja)...

                  Jako "czysty" matematyk stwierdzam, ze wystarczyla mi do zrozumienia jedynie
                  popularna znajomosc wspolczesnej fizyki ;) Pewnie nie wylapalem wszystkich
                  niuansow, ale nie o to przeciez chodzi...
                  • Gość: Kagan Re: biblioteka zamiast blastera i "Glos Pana" IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:55
                    OK, nie jestem ani matematykiem ani fizykiem... A Diabel siedzi, jak wiadomo, w
                    szczegolach... ;)
    • goblin.girl Kobyszczę 12.05.04, 22:35
      Odkąd nauczyłam sie czytać, czytałam bardzo rózne rzeczy; zarówno te, które mi
      podsuwali rodzice, jak i te, które sama sobie ściągnęłam ;) "Bajki robotów" i
      "Cyberiada" stały na dolnej półce, więc wpadły mi w łapy dość wcześnie, nie
      powiem, zebym wiele z tego pojęła, ale przypasowało mi i tak juz zostało. Z
      pełnym zrozumieniem przeczytałam "Cyberiadę" ładnych kilka lat później, gdybym
      miała pod lufą cos z tego wybrać, to chyba "Kobyszczę" (wielkie rotfl) Dalej
      tradycyjnie - Pirx (moje ulubione opowiadanie - "Terminus"; pamiętacie ten
      zabytkowy statek kosmiczny, z pulpitami wyłozonymi drewnem, ogromnymi płachtami
      map, bialymi myszkami w klatkach i kotem? :D Ale opowiadanie bylo po prostu
      WSTRZASAJĄCE), "Dzienniki gwiazdowe", bardzo lubie też "Powrót z gwiazd",
      "Niezwyciezonego" (głownie za ostatnie zdanie), "Kongres Futurologiczny",
      "Przekładaniec"... a ostatnio czytałam dyktanda... ;)
      • Gość: Kagan Re: Kobyszczę IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.06.04, 19:34
        Kontemplator Bytu Szczesny czyli In Hot Pursuit of Happiness... ;)
    • rajchman Re: LEM nas Heatrow 03.06.04, 16:02
      rajchman napisała:
      Al Kaida dziala w sposob niezuwazony, jak to juz opisywal Lem (atak npla
      wygladajacy jak kleska zywiolowa albo awaria sprzetu)...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=13147596&a=13157181
    • Gość: AK Re: LEM! lem? IP: 212.244.167.* 09.06.04, 18:52
      A na mnie największe wrażenie zrobiło "Fiasko", a w zasadzie jego zakończenie.
      To ostatnia książka SF napisana przez Lema. Nie ma tam pasjonującej akcji, ale
      książka zaczyna powoli wciągać i intrygować. Od połowy czyta się już jednym
      tchem po to aby poznać zakończenie. A zakończenie jest niesamowite.
      Poza tym podobał mi się "Kongres futurologiczny". Klimat niemalże żywcem wziety
      z powieści Philipa K.Dicka. Poczuciem absurdu i niesamowitości zachwycił mnie z
      kolei "Pamiętnik znaleziony w wannie". Poza tym podobał mi się
      również "Niezwyciężony", bo po prostu był ciekawy i wciągający. To wymieniłem
      te książki które zrobiły na mnie największe wrażenie. Bardzo podobało mi się
      też kilka opowiadań Lema, lecz niestety teraz nie przypomnę sobie tytułów. Z
      przyjemnością czytałem też "Katar", "Solaris", "Śledztwo", "Powrót z Gwiazd"
      i "Pokój na Ziemi".
      Dla odmiany zaś, do gustu nie przypadły mi "Dzienniki Gwiazdowe". Nie
      przeczytałem do końca. Być może za szybko wymiękłem, a może po prostu nie były
      w moim guście.
      • Gość: meteor2017 "Fiasko", "Kongres Futurologiczny" IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 10.06.04, 12:44
        "Fiasko" jest rzeczywiscie dobre. A zakonczenie... hmmm, ostatnie kilka stron
        sprawia wrazenie napisanych na kolanie w drodze do redakcji. Czepiam sie,
        owszem :) Zakonczenie pasuje do reszty, i tresciowo jest dobre, ale mogloby byc
        duuuzo lepiej zrealizowane, bo jest napisane jakby na odczepnego, jakby Lemowi
        sie juz nie chcialo pisac kolejnych 10-ciu stron i chcial to zakonczyc na
        jednej czy dwoch.

        "Kongres Futurologiczny" :)))))))))
        A ja mialem skojarzenia z Matrixem (druga polowka "Kongresu"). Matrixa z
        rzeczywistoscia wirtualna bez komputerow, zrealizowanej przy pomocy chemii i
        duzo lepszego, duzo bardziej przerazajacego.
        A poczatek "Kongresu" przypomnial mi sie w okolicach szczytu gospodarczego w
        Warszawie. Przygotowania miasta do oblezenia i poczatek szczytu... Troche
        przypominalo to atmosfere zagrozenia w czasie owego kongresu ;) Na szczescie
        nie bylo tak dramatycznie :)
        • Gość: Kagan Re: "Fiasko", "Kongres Futurologiczny" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:04
          Zakonczenie FIASKA nie jest zle, bo prawie kazdy opis "obych" moglby stac sie
          niezamierzona parodia siebie... A co do "Kongresu", to rzeczywiscie, W-wa przed
          owym "szczytem" wygladala jak z filmu SF... Oczywiscie subgenre horror albo
          dystopia...
          Pozdr.
          Kagan
          • Gość: meteor2017 Re: "Fiasko", "Kongres Futurologiczny" IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 17.07.04, 18:50
            Zgadzam sie, ze zakonczenie "Fiaska" nie jest zle, tyle ze jakby na chybcika
            napisane. Ot bohater wybral sie na obca planete jak na piknik i skacze sobie
            przez rowy, rozkopuje kopce i jakos tak zapomina o limicie czasowym... Po
            prostu wierze, ze Lema stac bylo na to, by napisac to bardzie przekonywujaco :)
            • Gość: Kagan Re: "Fiasko", "Kongres Futurologiczny" IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 09:30
              Po prostu zespol "ghost writers" piszacych jako "Lem" sie wtedy zaczal
              rozpadac, i sam Lem musial napisac to zakonczenie, ktore wyraznie odbiega in
              minus od calosci powiesci...
              • Gość: Kagan Re: "Fiasko", "Kongres Futurologiczny" IP: *.lib.unimelb.edu.au 10.09.04, 09:13
                ;)
      • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:05
        DZIENNIKI to literatura post-modernistyczna, a wiec nie dla kazdego. Polecam
        usunieta przez (auto)cenzure PODROZ 26ta i OSTATNIA (np. z SEZAMIE)...;)
        • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.07.04, 14:51
          A co do lemowych tekstow napisanych po upadku komuny, to maja jedno wspolne:
          bardzo niska jakosc. Mial wiec racje PK Dick, ze Lem to kryptonim zespolu
          pisarzy SF, ktory sie rozpadl z braku $$$ razem z komuna, i zostal sam Lem, co
          od FIASKA (nomen omen) nic dobrego juz nie napisal... :(
          Pozdr.
          Kagan
    • toja19 Re: LEM! lem? 16.07.04, 09:35
      Jeśli chodzi o pana Lema to nie mam zbytniego doświadczenia.
      Próbowałam pewnego razu przeczytać cosik jegi pióra, moja mama
      bardzo lubi Lema i mnie zachęcała abym coś przeczytał.
      No i zaczełam czytać "Solaris" i czszerze to jak zaczełam to czytać
      to nie mogłam tego skołczyć. No nie mogłam przez to przebrnąć.
      To było rok temu i do tej pory książka leży w moim pokoju otwarta
      na stronie 27.
      I nie sądze żeby kiedykolwiek do niej zajrzała po tym co zobaczyłam...
      obejrzałam film "Solaris" G.Cloneyem (czy jak to tam się pisze)
      to jest pierwszy film na krtórym zasnełam - naprawde:)
      a jeśli ktoś zasypia na filmie pomimo że jest dopiero 18 więc...
      • ignatz Re: LEM! lem? 16.07.04, 10:28
        Może masz narkolepsję? Albo jesteś na coś chora?
        • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: 203.221.209.* 17.07.04, 10:12
          Nie ladnie jest atakowac ad personam...
          • ignatz Re: LEM! lem? 17.07.04, 14:55
            Szkoda że nie rozróżniasz troski od ataku, ale tak to bywa jak się mierzy innych
            własną miarką, co p. Kagan? ;-)
            • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:54
              Czasem trzeba cos powiedziec ostro i twardo, po ojcowsku...
      • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: 203.221.209.* 17.07.04, 10:11
        Film z Clooney byl rzeczywiscie b. marny i nudny. Nie wiem, czy spodobalby ci
        sie film Tarkowskiego, bo on z kolei byl bardzo dobtry, ale tez i b.
        rosyjski... A co do ksiazki: de gustibus est non disputandum (pardon my poor
        Latin). Moj kolega z uniwerku, doktor z Cambridge (ale niezbyt lotny) tez nie
        mogl przebrnac przez His Master's Voice (Glos Pana)...
        • Gość: meteor2017 Re: LEM! lem? IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 17.07.04, 18:47
          Solaris, czy Glos Pana nie jest dobry na poczatek znajomosci z tworczoscia
          Lema, przynajmniej dla mlodego czytelnika. Podobnie z filmem "Solaris" (mam na
          mysli film Tarkowskiego, bo tego drugiego nie widzialem).

          Na poczatek polecam to, od czego w podstawowce sam zaczynalem - "Dzienniki
          gwiazdowe", "Opowiesci o pilocie Pirxie" i "Bajki Robotow" razem
          z "Cyberiada". "Solaris" tez wtedy uznalem za nuuudny (z ta roznica, ze jednak
          do konca przebrnalem).

          Lema sie czyta od lat 7 do 107, ale nie kazda pozycje w kazdym wieku ;)
          • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:53
            Nie masz czego zalowac, ze nie widziales "Solaris" made in USA... I de
            gustibus, ale ja czytalem Solaris w podstawowce, i uznalem wtedy te powiesc za
            dosc smiala erotycznie (jak na standardy lat Gomulki, oczywiscie)...
            • Gość: lukiz Re: LEM! lem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 19:09
              Solaris amerykanie zrobili bardzo dobrze. A jak się komuś zakończenie nie
              podobało to chyba go nie zrozumiał...
              niech ktoś komu nie podobało się zakończenie filmu napisze jakie ono jest tzn:
              co się dzieje na końcu. Co jest pokazane.
              • Gość: Kagan De gustibus... IP: *.lib.unimelb.edu.au 02.08.04, 11:42
                ... non disputandum....
                Albo cos podobnego, bo pisze z pamieci...
                Dla mnnie SOLARIS z Hollywood bylo strasznie nudne i marne, a najgorsze to, ze
                doskonala psychologiczna powiesc Lema o granicach ludzkiej wiedzy amerykanie
                przerobili na tandenty a nudny melodramat... :(
                • ignatz Re: De gustibus... 02.08.04, 12:13
                  A mi właśnie dlatego się podobało że było melodramatycznie :-) Ale rozumiem
                  tych, którym film nie przypadł do gustu, bo z książką faktycznie niewiele miał
                  wspólnego i mógł tym sposobem rozczarować.
                  • Gość: Kagan Re: De gustibus... IP: *.lib.unimelb.edu.au 04.08.04, 05:11
                    Otoz to. Mnie sie nie podobal, bo jak na film o milosci, byl za malo odwazny
                    (tylki meskie mnie raczej nie pociagaja). Na razie mamy wiec arcydzielo
                    Tarkovskiego - nieco ulomne, ale w ZSRR nic lepszego nie moglo przeciez
                    powstac... Pozdr. :) Kagan
                    PS: w Australian Slavonic & East Europeaa Studies (vol. 17, nr 1-2 of 2003)
                    ukazal sie moj artykul o Lemie i jego teorii SF. Polecam koneserom... ;)
                    Kagan
    • Gość: LINK Re: LEM! lem? IP: *.lib.unimelb.edu.au 10.09.04, 09:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=139&w=7913968&a=15643478
      • ihopeyouwilllikeme Re: LEM! lem? 10.09.04, 20:35
        Mój ulubiony Lem to " Niezwyciężony ".
        • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.09.04, 13:49
          OK! Ialsolikeit! :)
    • Gość: Darth the Mistic Re: LEM! lem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 12:45
      W sumie to Lema fanem fanatycznym nie jestem, ale przyznam, że pare jego
      pomysłów bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. I w pierwszej kolejności chciałbym
      tu wspomnieć nie książkę fabularną, ale raczej (może się mylę) popularno-
      naukową, mianowicie "Bibliotekę XXI wieku". Genialne, można powiedzieć, tezy
      futurologiczne. Motyw z książką tam opisaną, która opisuje co dzieje się na
      świecie w czasie 1 minuty (we wszystkich strefach czasowych, o każdej porze
      dnia, bo przecież równolegle wszystkie te ramy czasowe występują) rozśmieszył
      mnie, potem zmartwił, a na koniec skłonił do refleksji. Polecam. Podobały mi
      się też "Opowieści o pilocie Pirxie" i może to nie których rozśmieszy, ale
      książka ta jest całkiem przyjemnym kawałkiem science-fiction. Inna ksiąka, któa
      mnie się spodobała to bodajże "Wyprawa" lub podobnie. Całkiem inteligentnie,
      pod płaszczykiem fantastyki naukowej, Lem opisuje społeczeństwo totalitarne.
      Miłe - serio, serio. To tyle.
      • gdur Re: LEM! lem? 16.10.04, 01:58
        Czegoś takiego jak "Wyprawa" Lem chyba nie napisał.
        Może chodzi ci o którąś podróż Iona Tichego lub prf. Tarantogi?
        • Gość: Hauneubu Re: LEM! lem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 07:55
          haunebu.hotnews.pl/index.html
      • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 07:57
        WIZJA LOKALNA? Poodbne elementy byly tez w EDENIE i FIASKU!
        A co sadzicie o haunebu.hotnews.pl/index.html
        • Gość: A-cis Re: LEM! lem? IP: *.potulicka.v.pl 17.10.04, 22:12
          > WIZJA LOKALNA? Poodbne elementy byly tez w EDENIE i FIASKU!

          W Fiasku?! Skąd taki wniosek?! Przecież o tamtejszym społeczeństwie kompletnie
          nic nie wiemy. Więc dlaczego akurat miało by być totalitarne?

          > A co sadzicie o haunebu.hotnews.pl/index.html

          Przejrzałem pobieznie ale nie zauważyłem żadnego odniesienia do Lema.
          Chyba jakaś pomyłka.
          • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 05:29
            Spoleczenstwo z FIASKA balo sie kontaktu, ergo musialo byc zamkniete, czyli
            totalitarne! Wiemy sporo o spoleczenstwie obcych z FIASKA - mylisz nasza
            niewiedze co do ich biologii itp., z wiedza o ich spolecznstwie, zebrana na
            podstawie ich reakcji na wizyte Ziemian...
            A "haneubu" nie musza zawierac explicite referencji do Lema...
            Pozdr.
            • Gość: A-cis Re: LEM! lem? IP: *.potulicka.v.pl 21.11.04, 19:34
              Nie jestem socjologiem i nie roszczę sobie praw do wyrokowania w tym temacie,
              ale dla mnie społeczeństwo - nawet typu ziemskiego - obawiające się kontaktu z
              OBCYM, nie kojarzy się automatycznie ze społeczeństwem totalitarnym.
              A co dopiero społeczeństwo, o którego sposobie rozumienia świata nic nie wiemy.

              > "haneubu" nie musza zawierac explicite referencji do Lema...

              Wybacz, ale ten adres zamieściłeś w wątku pt. Lem, bez jakiegokolwiek słowa
              komentarza, więc chyba oczywistym było że szukałem odniesień do Lema...
              • Gość: LaTrobe Re: LEM! lem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 11:40
                1) Swiata zewnetrznego boja sie na ogol spoleczenstwa zamkniete, a one sa na
                ogol totalitarne (Korea Pln., Chiny za Mao, Niemcy za Hitlera itp.).
                2) Moze Kagan przecenil inteligencje niektorych forumowiczow... ;)
                pozdr.
                • gdur Re: LEM! lem? 25.11.04, 21:47
                  Gość portalu: LaTrobe napisał(a):

                  > 1) Swiata zewnetrznego boja sie na ogol spoleczenstwa zamkniete, a one sa na
                  > ogol totalitarne (Korea Pln., Chiny za Mao, Niemcy za Hitlera itp.).

                  Dobrze że dodałeś "na ogół". Ale takie stwierdzenie NAWET na Ziemi nie
                  upoważnia IMO do stawiania wniosku, że to NA PEWNO było społeczeństwo
                  totalitarne (mam nadzieję, że czytałeś "Fiasko")
                  Poza tym mylisz władze ze społeczeństwem. Koreańczycy ryzykują życiem żeby się
                  wyrwać na ten "zewnętrzny świat" :)

                  > 2) Moze Kagan przecenil inteligencje niektorych forumowiczow... ;)
                  > pozdr.

                  Chyba tak. Wszak większość tu zaglądających ma IQ powyżej 130 :)
                  • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 07:22
                    Koranczycy z poludnia robia ten sam blad, zo zrobili Niemcy ze wschodu.
                    Teraz im (b. NRDowcom) nawet zasilki odbiora, jak juz nie ma bloku
                    sowieckiego...
    • szaryosiol Re: LEM! lem? 07.03.05, 10:02
      Moim zdaniem najlepszy jest Ijon Tichy z Dzienników gwiazdowych i Kongresu
      futurologicznego. Smieszy wciaz mimo ze znam to prawie na pamiec. Z jego sf na
      powaznie, w stylu Edenu troche wyroslem, jego rozpraw filozoficznych np.
      Dialogów, nigdy nie zrozumialem. No i Powrót z gwiazd. Chetnie to znów
      przeczytam, jesli znajde na mojej kupie makulatury i znów naucze sie czytac i
      zyc
      • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 06:24
        Szukajcie a znajdziecie...
      • Gość: Link Re: LEM! lem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 06:25
        Polecam tez:
        www.acta-lemiana.prv.pl/
        • Gość: Kagan [...] IP: *.infodiv.unimelb.edu.au 11.04.05, 11:51
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Kagan I tu tez cenzura? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 20.04.05, 12:19
            To juz z uniwersytetu w Melbourne nie wolno pisac o Lemie?
    • kaganowski Re: LEM! lem? 02.09.05, 10:57
      Pisze to po przeczytaniu watku o tragicznie zmarlym (smiercia samobojcza)
      Adamie Wisniewskim-Snergu.
      Mysle, ze Lem znal dobrze tworczosc Snerga, bo przeciez byl (jest?) tez i
      znawca przedmiotu(FANTASTYKA I FUTUROLOGIA), ale nie chcial pomoc Snergowi,
      czym sie tez przylozyl, niestety, do samobojstwa nieszczesnego Snerga.
      Niestety, Lem jest jako czlowiek jest (byl?) bardzo malostkowy i chytry, do
      tego stopnia, ze nie chcial mi nawet pomoc w sfinansowaniu wydania swej wlasnej
      kompletnej bibliografii, ktora sporzadzilem jak pisalem o nim moj doktorat. I
      stad sie lemologia wlasciwie juz dluzej nie zajmuje, bo jak sam Lem nie jest
      nia zainteresowany, to czemu ja mialbym dokladac do tak niepewnego interesu?
      A przeciez taka bibliografia to tez reklama i niejako pomnik dla Lema, a nie
      tylko korzysci w postaci kolejnego "entry" w CV, dla mnie, skromnego jej
      kompilatora... Wydalem ja wiec na Monash University, A jak kto chce te
      bibliografie, w wesji elektronicznej, to prosze napisac na
      <ljkel2@netscape.net>, bo jest ona dosc duza (wszystko po polsku, angielsku i
      niemiecku do roku 2000).
      Pozdr.
    • Gość: aganieszka Re: LEM! lem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 12:12
      trudny wybór.... stawiam na cyberiadę (jako wspaniały humor) i na Fiasko
      • kaganowski Re: LEM! lem? 02.10.05, 16:12
        You made a wise choice... :)
        • kaganowski Re: LEM! lem? 02.10.05, 16:42
          Visions of the future in Stanislaw Lem’s work
          www.arts.monash.edu.au/politics/research/theses.html#recent
          • Gość: Lemista Lem umarl... :( IP: 81.21.36.* 28.03.06, 14:03
            Smutna to wiadomosc, ale nie rozpaczajmy, bo Lem, ktorego tak naprawde kochamy
            oszedl od nas dawno temu, po napisaniu (nomen omen) FIASKA. Pozniej, to byly
            felietony, ktore pamietam tylko z kronikarskiego obowiazku, a o ktorych
            wolalbym zapomniec, gdyby to bylo mozliwe. Ale On bedzie przeciez pamietany
            jako autor Edenu, Solaris, Dziennikow Gwiazdowych czy Cyberiady, a jego mniej
            udane, ostanio pisane "kawalki" odejda w niepamiec, i beda znane tylko
            nielicznemu gronu "moli archiwalnych". Odajmy wiec czesc Jego pamieci, ale tez
            nie rozpaczajmy. Ja te rozpacz mam czesciowo za soba, bo dawno temu pozegnalem
            Wielkiego Lema, tego, ktorego chce pamietac, a to, co On pisal ostatnio uwazam
            za niereprezentatywne produkty okresu schylkowego...
            Szkoda tez, ze mamay taki maly odzew po smierci Lema na tym forum. Czyzby
            wspolczesni Polacy woleli papke typu fantasy od pierwszorzednej SF Lema?
            Linki:
            mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
            groups.msn.com/stanislawlem/links.msnw
            www.lem.pl/english/bibliografia/biblintro.htm
            www.republika.pl/wkajt/acta/left.htm
            www.arts.monash.edu/lcl/research/projects/pcpapers/pc_paper_keller.pdf
            www.lib.monash.edu.au/collections/newtitles/general/general-020812.html
    • jot58ka Re: LEM! lem? 28.03.06, 14:36
      Parę lat temu kupiłam synowi na 12 urodziny Cyberiadę. Przeczytał i
      stwierdził "Mamo, to jest lepsze niż gry komputerowe". Jest lepsze.
      • Gość: Lemista Re: LEM! lem? IP: 81.21.36.* 28.03.06, 16:08
        Masz wyjatkowo bystrego i rozsadnego syna!
    • comrade Moja przygoda z Lemem 29.03.06, 11:18
      > Czytam sobie p.Lema. troche tych jego knig juz przerobilem i chcialbym
      > wiedziec ktore jego ksiazki zrobily na was najwieksze wrazenie - najlepiej
      > jesli to uzasadnicie.

      Ja Go odkryłem jakies pol roku temu. Zacząłem od Solaris. Wrazenie niesamowite,
      po przeczytaniu wracałem do wielu fragmentow kilkakrotnie. Niebywała wyobraźnia
      (te opisy oceanu, skąd on to wymyslił!?), klimat, fabuła, filozofia.

      Obłok Magellana - też mi sie podobał, nawet jakos nie raziła mnie ta nachalnie
      socjalistyczna warstwa polityczna :) - zresztą - co ciekawe - w innych ksiazkach
      tez to przymilanie sie do komuny tez jakoś mnie nie raziło... Moze dlatego ze
      fantastyczna wizja zakładała zawsze mozliwosc zaspokojenia wszystkich potrzeb
      ludzkosci przez roboty :) - cóz, dowodzi to tylko tyle ze idee socjalizmu jako
      drogi do komunizmu powinny zostać w sferze science-fiction a nie byc
      implementowane w rzeczywistosci, do czasu az powstaną te fantastyczne
      technologie eliminujące koniecznosc pracy ludzkiej do zaspokajania potrzeb :)
      Wówczas komunizm moglby nastać po prostu naturalnie, jako wynik postępu
      technicznego (a to, ze technicznie taki postęp moze nie być w ogole mozliwy to
      dodatkowa kwestia do rozwazan). W tym kontekscie zabawne, ale mozna powiedziec
      ze warstwa polityczna u Lema jest nawet słuzsna :D - tylko ze do upadku bloku
      socjalistycznego nikt chyba tego tak nie postrzegał.
      Wracajac do tematu - na kolana mnie Obłok Magellana nie rzucił - Ot, solidna
      powieść s/f z humanistycznym przesłaniem, ciekawymi pomysłami itp. :)

      Kongres futurologiczny - rewelacja. Od tej ksiazki zaczalem autentycznie
      podziwiac nie tylko wyobraznie Lema ale i jego wysoki kunszt pisarski.

      Cyberiada - rewelacja. Mozna się delektować i treścią i formą - od poczatku do
      końca. Wspaniały, inteligentny humor. Pisarskie mistrzostwo! Po przeczytaniu tej
      ksiazki cieszyłem sie ze jestem Polakiem i moge czytac Lema w oryginale. Potem
      to wrazenie miałem WIELOKROTNIE - po prostu wspolczuje ludziom, ktorzy musieliby
      tłumaczyc niektore ksiazki Lema na inne jezyki - czesci chyba po prostu sie nie
      da - gra słów, neologizmy - Lem objawił mi sie tu nie tylko jako geniusz
      wyobraźni i erudyta ale tez jako mistrz we władaniu językiem polskim! I wrazenie
      to przewija sie tez przez inne ksiazki.

      Katar - po przeczytaniu mialem wrazenie ze Lemowi zachciało sie napisać kryminał
      i... oczywiscie wyszło mistrzowsko! Przypomina klasyczne kryminały, ale bije je
      na głowę (trzeba tylko przebrnac przez długawy początek, bo w tej ksiazce Lem
      strasznie powoli odsłania całą sprawę).

      Powrót z Gwiazd - niezła ksiazka, bardzo lekka jak na Lema. Jesli chcialbym
      rzeczowo krytykowac Lema to wlasnie przez pryzmat tego utworu. Momentami ZA
      BARDZO widac ze pisane ulubioną przez Lema metodą improwizacji, wizja całego
      swiata (skadinąd świetna) opiera sie na przełomowych odkryciach technicznych,
      ktore wyświetla autor niedbale w paru akapitach (jakis upośledzony gosc rozwinął
      teorie Einsteina i voila!). W dodatku nawet nie będąc matematykiem (choć
      inzynierem jestem :)) nie moglem oprzec sie wrazeniu ze odniesienia do
      matematyki są strasznie naiwne, a wiedza Lema w tej dziedzinie jest płytka -
      miałem tutaj autentyczne wrazenie ze erudycja nie wyszła na dobre - bo nie mozna
      znac sie na wszystkim idealnie. Zreszta ten motyw zbyt szerokiej wiedzy autora,a
      przez to zbyt płytkiej widać tez w innych powiesciach - to jest moje gł.
      zastrzezenie ale nie zeby mi to przeszkadzało jakos bardzo :D. Ponadto rozbawiły
      mnie w tej ksiazce nietrafione szczegoly techniczne - w zakładzie złomującym
      roboty bohater idzie gdzieś do telefonu odebrać międzymiastową, jakby
      telekomunikacja nie posunela sie w przod od lat 60 (nb. tez bardzo czesty motyw
      u Lema - przewidzial rozrost informacji i sposobów jej gromadzenia, wymyslał nie
      wiadomo jakie projekty statków kosmicznych, wirtualnych kin czy teatrów,
      'matrixów' itp. ale zawsze w kazdej książce straszliwie kuleją zwykłe
      rozwiązania telekomunikacyjne - zawsze brakuje jakosci w przesyle obrazu,
      bohaterowie uzywaja zprzenosnych urzadzen z zapisem magnetycznym (cyfrowy
      istnieje ale tylko w megabibliotekach na kryształkach) itd itp.)

      Fiasko - super powiesc :) Ulubiony motyw lema - krytyka antropocentryzmu w
      kontaktach z obcymi cywilizacjami, ograniczenia człowieka. Problemy
      filozoficzno-religijne w aspekcie odkrycia inteligentnych cywilizacji. Plus
      super fabuła, motyw tajemnicy itd. Miód.

      Głos Pana - jak wyżej, tyle że nieco więcej warstwy
      psychologiczno-filozoficznej. Niektore fragmenty wrecz ciezkie do zrozumienia
      przy szybkim czytaniu, a nawet mialem wrazenie momentami ze wplata Lem tam
      jakies poetyckie srodki w filozofię co miejscami stwarzało wrazenie pustego
      bla-bla :D (ale moze to tylko wina mojego niedokładnego czytania :D ). Kilka
      spostrzezen: 'priceless' :) np. ironia z subiektywizmu filozofów w ich próbach
      opisu świata

      Pamiętnik znaleziony w wannie - rewelacja. Łaydaku, Zdrayco! Oddaj brzytwę! Nie
      sposób sie nie roześmiać. Groteska, farsa, studium masowego obłędu. Moim zdaniem
      ta ksiazka nie ukazuje totalitaryzmu (choc ma sie momentami lekkie (podkreslam:
      lekkie) wrazenie cech wspolnych z "1984" Orwella), lecz ow masowy obłed jest
      raczej wynikiem chaosu informacyjnego (nadmiar informacji przy niedoborze wiedzy
      i umiejetnosci stwierdzania ktora informacja jset wartosciowa).

      Eden - raczej wlasnie tu są aluzje do totalitaryzmu. Procz tego oczywiscie moj
      ukochany motyw tajemnicy juz po pierwszych kilkunastu stronach. To co uderzylo
      mnie w tej ksiazce to plastycznosc i oryginalnosc wizji. Moim zdaniem
      najbardziej nadaje sie ta ksiazka do ekranizacji (potem jest Niezwyciezony i
      Powrót z Gwiazd - nb Solaris w ogole nie ma sensu ekranizować moim zdaniem!) -
      czytanie jej to jak oglądanie filmu w głowie. Jedna z niewielu (jedyna?) ksiazek
      Lema dot. kontaktu z obca cywilizacja w ktorej następuje porozumienie i
      wartrosciowa komunikacja! Oprocz tego standardowo cała masa pomysłów z
      niesamowitej wyobrazni autora.

      Niezwyciężony - klasyczne s/f, podobne troche do Edenu :) Mnostwo swietnych
      pomsyłów, Lemowsko mistrzowski motyw odkrywającej sie tajemnicy. Rewelacja.

      Maska - nie przetrawiłem dobrze tej nowelki. Nie wiem czemu, może dlatego że nie
      znalazłem tam tego czegoś co zawsze znajdowałem w innych ksiązkach Lema zaraz na
      poczatku - czyli wspomnianego juz motywu tajemnicy. Lem jest dla mnie
      niedoscignionym "mistrzem pierwszych 10 stron" - po prostu nie da sie oderwać po
      przeczytaniu poczatku kazdej powiesci - poczatek zawsze zwiastuje jakas
      tajemnice lub niesamowicie ciekawa historie. W "Masce" nie znalazłem tego
      niestety, ot, kolejne studium a'la matrix, zmiany osobowosci, hardkorowa
      psychologia :) Mozliwe ze czytałem za szybko i kiedys jak wroce do tego to
      bardziej docenię.

      Przede mna lezy "Pokój na ziemi". Cieszę sie ze jeszce nawet połowy Lema nie
      przeczytałem - mam co czytac przez najlbiższy rok co najmniej.

      Lem zyje i życ będzie.
      • lemowski Re: Moja przygoda z Lemem 30.03.06, 10:07
        Bardzo ciekawa wypowiedz.
        mywebpage.netscape.com/ljkel2/
        mywebpage.netscape.com/stanislawlempl/
        groups.msn.com/stanislawlem/links.msnw
        www.lem.pl/english/bibliografia/biblintro.htm
        www.republika.pl/wkajt/acta/left.htm
        www.labyrinth.net.au/~geoffm/sf/42.shtml
        www.labyrinth.net.au/~geoffm/sf/41.shtml
        www.arts.monash.edu/lcl/research/projects/pcpapers/pc_paper_keller.pdf
        www.wsp.krakow.pl/konspekt/18/lemiana.html
        www.marevalo.net/lem/english/faq/faq.htm
        www.arts.monash.edu/lcl/research/projects/popcult.html
        lem.pl%2Fpolish%2Fbibliografia%2Fbiblintro.htm
        www.lib.monash.edu.au/collections/newtitles/general/general-020812.html
        www.arts.monash.edu.au/politics/research/theses.html
        www.arts.monash.edu.au/lcl/research/projects/popcult.html
        www.geocities.com/stanislaw_lem/bibliografia/biblintro.htm
    • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.82.220.203.dial.dynamic.acc06-dryb-mel.comindico.com.au 19.10.06, 12:36
      O SOLARIS z Hollywod to najlepiej jak najszybciej zapomniec!
      • zorbathegreek Re: LEM! lem? 27.10.06, 09:19
        Polecam tez:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39279236
        • zorbathegreek Re: LEM! lem? 28.03.07, 11:38
          Lem umarl ponad rok temu...
          Patrzv tez signodom.club.fr/Solaris/English%20version/Solaris%20-%
          20pictures.html
    • Gość: tamis3 Re: LEM! lem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 22:06
      He, he mówisz o amerykańskiej wersji Solaris, radziecka była lepsza,
      chociaż jak ją puszczali w TV to mnie mdliło bo była kraju Rad.
      Zaczynałam od Niezwyciężonego ( ho ho lat temu - lepiej nie liczyć)
      i może dlatego jest to dla mnie jedna z ciekawszych Jego powieści.
      Może dlatego, że czytałam ją jako pierwszą, fabuła sensacyjna, lekka
      i niegłupia. Jak napiszę o czym frajdy nie będzie w trakcie czytania.
      • Gość: Kagan Re: LEM! lem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 21:47
        Byly dwie ekranizacje SOLARIS "made in USSR". Pierwsza mniej znana,
        ktorej nie widzialem, bo byla tylko w radzieckiej TV, a ja w ZSRR
        nigdy nie bylem, a druga Tarkowskiego, ktora od poczatku mi sie
        podobala (ogolnie ZSRR nie lubilem, ale radzieckie filmy ogladalem
        na ogol z ciekawoscia, bo byly po prostu inne niz zachodnie i
        polskie).
        O Solaris "made in USA" lepiej nic nie pisac, bo nic dobrego na ten
        temat napisac sie nie da... :(
        Pozdr.! :)
    • crazymadcio Re: LEM! lem? 12.07.08, 09:07
      !
    • Gość: UP! Re: LEM! lem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 13:38

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka