Gość: Licznik na zero
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.03.06, 19:36
Oczywiście, nie chodzi mi o samą umiejętność składania liter w słowa, słów w
wyrazy, wyrazy w zdania-tylko o umiejętność wspartą chęciami i samozaparciem,
przeczytania książki.
Jak na razie nigdy mi się to nie udało.Nigdy nie przeczytałem żadnej książki
w całośći-wstyd, czy nie-trudno wyrokować.
Mam z tego powodu małe kompleksy, ale jakoś nie mogę się przemóc.
Zawsze znajduję tysiące innych rzeczy, które zaprzątają moją uwagę,a jeżeli
już siąde do ksiązki, to po paru, parunastu stronach , mówię sobie,,pas".
Parokrotnie usiłowałem brnąć na siłe w głąb ksiązki, ale skończyło się tylko
na usiłowaniu-nigdy nie dobrnąłem do końca.
Tak więc nadal mój licznik, przecztanych ksiązek, zatrzymany jest na
magicznej cyferce-zero.
Jak to zmienić? Macie państwo dla mnie jakieś porady, sugestie, wskazówki?
Czy już po prostu jest za późno i jeżeli w młodym wieku, nie wyrobiłem sobie
nawyku czytania, to na próżno uczyć się go w wieku średnim (mam 45 lat)?
Powiedzieć sobie-,,ksiązki są nie dla mnie", czy raczej walczyć, ?
Czy taka walka ma sens?