Dodaj do ulubionych

Chciałbym nauczyć się czytać

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 19:36
Oczywiście, nie chodzi mi o samą umiejętność składania liter w słowa, słów w
wyrazy, wyrazy w zdania-tylko o umiejętność wspartą chęciami i samozaparciem,
przeczytania książki.

Jak na razie nigdy mi się to nie udało.Nigdy nie przeczytałem żadnej książki
w całośći-wstyd, czy nie-trudno wyrokować.
Mam z tego powodu małe kompleksy, ale jakoś nie mogę się przemóc.
Zawsze znajduję tysiące innych rzeczy, które zaprzątają moją uwagę,a jeżeli
już siąde do ksiązki, to po paru, parunastu stronach , mówię sobie,,pas".

Parokrotnie usiłowałem brnąć na siłe w głąb ksiązki, ale skończyło się tylko
na usiłowaniu-nigdy nie dobrnąłem do końca.
Tak więc nadal mój licznik, przecztanych ksiązek, zatrzymany jest na
magicznej cyferce-zero.

Jak to zmienić? Macie państwo dla mnie jakieś porady, sugestie, wskazówki?
Czy już po prostu jest za późno i jeżeli w młodym wieku, nie wyrobiłem sobie
nawyku czytania, to na próżno uczyć się go w wieku średnim (mam 45 lat)?

Powiedzieć sobie-,,ksiązki są nie dla mnie", czy raczej walczyć, ?
Czy taka walka ma sens?
Obserwuj wątek
    • tago_mago Re: Chciałbym nauczyć się czytać 18.03.06, 22:45
      Nigdy nie jest za późno, ale też nie ma sensu się zmuszać. To przecież powinno być przyjemnością, a nie próbą udowodnienia czegokolwiek. Może spróbuj odpowiedzieć sobie na parę pytań, dlaczego chcesz czytać, czego po tym oczekujesz, czym dla ciebie jest czytanie i tak dalej. Jeśli coś Cię szczególnie interesuje, masz jakieś hobby czy pasję, zacznij od książek, które w jakiś sposób poruszają ten temat lub znajdują się blisko niego. Jest literatura dobra i zła, podziały w stylu "ambitna" czy "popularna" są sztucznie wykreowane. I jeśli mogę zapytać, za jakie książki zabierałeś się do tej pory?
      • Gość: papaj Re: Chciałbym nauczyć się czytać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 01:06

        Czytaj!!! Nie poddawaj sie! Ksiazki mysla dla nas.. ktos powiedzial kiedys..
        to takie drugie zycie czasem, a czesto narzedzie do zrozumienia swiata.. wiec
        warto!
        Od razu nie zaczynaj od powaznych dziel typu Paragraf 22, Ferdydurke,
        Absalomie Absalomie, Ulisses itp. to piekne dziela, ale nie zawsze udaje sie
        wskoczyc od razu w tekst i pochlonac calosc rozszyfrowujac intelektualne
        lamiglowki i rozkoszujac sie pieknem formy.. Zacznij od czegos lekkiego..
        Mimo,ze pochlaniam ksiazki i moj apetyt na nie po latach wyostrzyl sie
        niezwykle, czasem siegam wlasnie po cos lekkiego.. ostatnio czytalem np.
        Mezczyzna i chlopak (Tony Parsons).. na pewno przebrniesz,bo ksiazka
        przyjemna.. z czasem sam zobaczysz.. czytanie to prawdziwa rozkosz..
        • hanula Re: Chciałbym nauczyć się czytać 19.03.06, 01:41
          > Od razu nie zaczynaj od powaznych dziel typu Paragraf 22

          To akurat poważne dzieło. :-)))
        • marquis Re: Chciałbym nauczyć się czytać 19.03.06, 01:56
          A co ty chcesz od Paragrafu 22??? przecież to ubaw po pachy :)
        • Gość: biblioteczny_kurz Re: Chciałbym nauczyć się czytać IP: 150.254.85.* 21.03.06, 15:14
          zgadzam sie z papaj że na początek to może być działo za ambitne. To że coś
          jest ambitne wcale nie oznacza ze nie moze byc smieszne. No bo jest smieszne
          ale dzieło dla niewprawionego czytacza moze byc za długie i zbyt abstrakcyjne.
          To tak jakby przecietny mieszkaniec znad Tamizy wychowany na Benny Hillu (ktory
          czysto teoretycznie nie miał styczności z Monty Pythonem) miałby sie śmiac
          z "Rejsu"
    • wampuka Re: Chciałbym nauczyć się czytać 19.03.06, 01:18
      Rozkosz, fakt :) Ja polecam np. lekkie jak piórka kryminały Chmielewskiej na
      dobry początek. Na poważniejsze (i bardziej opasłe) rzeczy przyjdzie czas.

      Twój wpis mi zaimponował. Chciałbym, zeby niektóre osoby w moim otoczeniu
      potrafiły odnaleźć w sobie takie pragnienie...

      Pozdrawiam bardzo!
    • schabomil Re: Chciałbym nauczyć się czytać 19.03.06, 02:27
      Aby odpowiedzieć na tak nurtujące Cię pytanie pozwolę sobie uciec się do dwóch
      wypowiedzi pewnego mędrca, a następnie je rozwinąć. Otóż pewien mędrzec mawiał:

      "Można czuć radość i dumę nawet przy myciu podłogi"
      a także:
      "Od wołu trzeba wymagać mięsa, a od krowy mleka i nie należy mylić kolejności"

      Tak więc, jak widać, spełnienia nie nalezy szukać w czynnościach wynoszonych na
      piedestał przez elity, ale w takich, które sprawiają autentyczne zadowolenie i
      uczucie dobrze wykorzystanego czasu.
      A także
      Nie każdy jest predestynowany do bycia Kantem.

      Podsumowywując: Jeśli mamy do czynienia z sytuacją "jak zachwyca, jeśli nie
      zachwyca", a także nie odczuwasz imperatywu utrzymaniowo- gastronomiczno-
      przetrwanio- literackiego, to- to rzecz jasna moja opinia- pluń, bracie, na
      mody, ambicje społeczne i całą resztę dążeń sfrustrowanych ludzi nie lepszych od
      Ciebie i czytanie sobie daruj. Filmy, muzyka, rzeźba, malarstwo, koledzy i
      koleżanki wystarczą do zapłodnienia imaginacji wystarczająco, tak myślę.

      Oczywiście, to nie wyklucza prób sięgnięcia od czasu do czasu po jakąś lekturę,
      jeśli zainteresuje- to kontynuować. Jeśli jednak nie- proponuję odłożyć i się
      nie zmuszać.
      Wniosek, że dostęp do wiedzy, refleksji i różnej maści poglądów obecnie nie jest
      zarezerwowany wyłącznie dla miłosników beletrystyki- a wręcz występuje w
      większym natęzeniu w innych środkach- jest chyba oczywisty i nie ma większego
      sensu go rozwijać.

      Tak więc, jeśli w ogóle mogę się wypowiadać, proponuję potraktować kontakt z
      beletrystyką jako jedną z możliwych form miłego spędzania czasu. I dopóki ten
      spędzany z nią czas nie okaże się miły, doputy traktować ją jako zawsze możliwą
      alternatywę do zastosowania. Alternatywę niekoniecznie wykorzystaną.

      Kłaniam się: Schabomił, uwielbiający udzielać egzystencjalnych porad.
      • iontichy Re: Chciałbym nauczyć się czytać 20.03.06, 11:45
        Gdyby nie to, że "Licznik.." to prowokator jajeczny, to nie wiem, czy Twój jest
        trochę zbyt długi jak na jego zadeklarowane możliwości :-)
        • schabomil Re: Chciałbym nauczyć się czytać 21.03.06, 21:38
          To, kolego Iontichy, taka protokooperacja:

          Kolega "Licznik..." cieszy się, że tyle wpisów zostało wyprodukowanych, których
          on wcale nie musi czytać (ale może i zapewne czyta).
          Ja cieszę się, że mogę powypisywać długaśne epistoły których nikt na poważnie
          nie weźmie (ale ktoś je przeczyta), i sobie dzięki nim sobie poprawi humor.

          i wszyscy są zadowoleni.

          takiż Schabomił.
    • Gość: red Re: Chciałbym nauczyć się czytać IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 19.03.06, 22:31
      Uczyć się czytania? To jeszcze głupsze niż nauka pisania! Nie ma się czego uczyć!
    • Gość: red Re: Chciałbym nauczyć się czytać IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 19.03.06, 22:34
      zobacz mój wątek - po co czytać? ty jesteś niezłyu aparat chyba? to co piszesz
      brzmi strasznie prowokacyjnie. Aż mam ochotę zwymyślać cię.
      • biljana Re: Chciałbym nauczyć się czytać 19.03.06, 23:29
        a mi to brzmi jak prowokacja;) bo jak na osobe, ktora nigdy w zyciu nie
        przeczytala ksiazki (wlaczajac w to, a jakże, lektury szkolne) to zadziwiająco
        sprawnie posługujesz się piórem.... :)
        • Gość: Aja Re: Chciałbym nauczyć się czytać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 00:19
          raczej klawiaturą;)
    • zanilk Re: Chciałbym nauczyć się czytać 20.03.06, 20:15
      45 lat i zero...? cóż, ja osobiście wiele książek porzucam, bo mnie nie
      interesują, ale jeśli jakaś mnie wciągnie to na zabój. wszystkie inne zajęcia
      idą w kąt, bo czytam, czytam, czytam... i potem znowu czytam, czytam, czytam...
      aż natknę się na coś, co mnie przerasta w swojej tępocie i porzucam na czas
      nadrobienia zaległości we wszystkim innym, co zostało poza zasięgiem mojej
      osoby, gdy czytałam.
      co poradzić? znaleźć temat, który ci się podoba. [pisać per pan nie będę,
      proszę odgórnie o wybaczenie].
      jeśli coś człowieka interesuje to to robi... jeśli nie ma książki, która okaże
      się na tyle ciekawa, to lepiej zrezygnować i "piastować" magiczną cyfrę 0.
    • meteorah Re: Chciałbym nauczyć się czytać 21.03.06, 14:24
      Nie, ja tego nie rozumiem
      i nie będe dodawać słów otuchy, bo nie rozumiem, jak można nie przeczytac
      żadnej książki?
      Jak to na liczniku masz 0 przeczytanych knig??
      a lektury - same bryki czytasz, czy jak??
    • Gość: biblioteczny_kurz Co moge polecic (lekkiego) na początek IP: 150.254.85.* 21.03.06, 15:36
      jak siegnę pamięcią w mroczne dawne czasy, w których to przyszło uczyć mi się
      alfabetu, a potem stawiać pierwsze samodzielne kroki między półkami bibliotek
      to mogę podsunąć parę tytułów na początek:
      - właściwie cokolwiek Juliusza Verne'a z obowiązkowa trylogią "20 tys mil
      podwodnej żeglugii" "Dzieci Kapitana Granta" i "Tajemnicza wyspa"
      - Cała seria przygód Pana Samochodzika autorstwa Nienackiego
      - Bardzo pocieszna seria o przygodach Dzikiej Mrówki Marka Perepeczki "Dzika
      Mrówka i tam tamy" "Dzika Mrówka pod żaglami" "Podwodny świat dzikiej mrówki"
      Pamiętam tylko 3 pierwsze tytuły
      - "Wakacje z duchami" "Do przerwy 0:1" "Nad czarną rzeką płócienny nasz
      dom" "Awantura w Niekłaju"
      - "Kubuś Puchatek" "Chatka Puchatka" A.A.Milne i cała seria przygód Mikołajaka
      Sempe
      - Kroniki Narnii C.S. Lewis (niedawno sobie odświeżyłem i mimo że teraz wydają
      mi się troche infantylne to wtedy przechodził mnie dreszcz emocji czytając
      każdą z części)

      tyle odnośnie książek wczesnego dzieciństwa. Moim zdaniem dla kogoś kto nie ma
      dużej wprawy w czytaniu sięgnięcie po którąkolwiek z w.w. pozycji będzie dobrym
      zaczynem pod "Literaturę poważną"

      Oczywiście potem był okres fascynacji beletrystyką:
      Alistair Maclean, Ludlum, Forsyth ale tu można było trafić lepiej już gorzej.
      Z sentymentem wspominam również "Na oślep" Desmonda Bagleya i "trylogie" o
      przygodach kapitana Trappa Briana Callisona.
      Oczywiście okres fascynacji fantastyką (ale tu są na forum mocniejsi ode
      mnie "w te klocki" wiec sie nie wypowiadam) zarówno SF (m.in. bracia Strugaccy)
      jak Fantasy (Tolkien)
      No i przyszedł czas kryminałów A.C. Doyle, Agatha Christie, kilka pozycji
      Chmielewskiej.

      Każdy kto zaczyna może coś wyszukać coś dla siebie z tego co wymieniłem.
      Z odkryć ostatnich -nastu lat polecic mogę Sapkowskiego, Akunina, Arturo Perez-
      Reverte

      Oczywiście cały czas pisałem o literaturze lżejszego kalibru bez tej nieco
      ambitniejszej.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka