markiz.de.sade
02.05.06, 11:02
E tam, to jest literatura - tak skwitował "Zdążyć przed panem bogiem" Hanny
Krall Marek Edelman.
Dzisiaj bywa jeszcze gorzej. Naginanie faktów do z góry postawionej tezy,
fajerwerki słowne (najczęściej grafomańskie), formalne sztuczki mające
znamionować kunszt - jednym słowem, popisy, popisy i jeszcze raz popisy.
Efekt taki, że ani to dobra literatura, ani solidne dziennikarstwo.
Zastanawiam się, po co ludzie to czytają (choć, z tego co wiem, czytają coraz
rzadziej;)