czytamy w jezykach obcych

IP: *.nyc.rr.com 28.06.03, 03:28
Mowiac o lekturach wakacyjnych: ciekaw jestem czy i kto
z nas czytuje sobie ot tak, dla przyjemnosci, cos tam w
jezykach obcych. Jakich? Co? Gdzie czyta? Czy poleca?
    • Gość: vin "Oscar et la dame rose " Eric-Emmanuel Schmitt IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 28.06.03, 03:50
      Witaj,
      najnowsza ksiazka tego autora, ukazala sie pod koniec ubieglego roku
      (Francja),czy juz przetlumaczona na inne jezyki nie wiem, wiem, ze bedzie -
      takie ksiazki same sie domagaja tlumaczen.
      Listy adresowane do Boga przez 10 letniego chlopca, wiecej nie zdradze:))
      pozdrawiam
      vin
      ps
      przygotuj karton chusteczek higienicznych do nosa:)
    • irre Re: czytamy w jezykach obcych 28.06.03, 13:06
      ja trochę po niemiecku, głównie Bolla
    • Gość: jimka Re: czytamy w jezykach obcych IP: none:* / 192.168.1.* 28.06.03, 13:38
      ja czytam po angielsku-poczawszy od Huxleya i Orwella, przez Harry'ego Pottera
      i Adriana Mole'a.
      kiedys probowalam czytac "Emila i detektyww w oryginale".
    • Gość: kubu Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.chello.pl 28.06.03, 13:54
      ja z powodow zawodowych czytam głównie włoszczyznę, chociaż ciężko to zdobyć na
      polskim rynku (na szczęście jest chociaż Instytut Kultury Włoskiej)
      w wolnych chwilach coś angielskiego (ostatnio przezabawne scenariusze do
      serialu QUEER AS FOLK) i tu wybór już jest całkiem całkiem
      najbardziej ubolewam nad miezerią oferty rosyjskiej w polskich księgarniach
      podobno gdzieś na stadionie jest budka z biblioteką rosyjską, ale trochę nie
      chce mi się jej szukać :-/
    • Gość: buba Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.chello.pl 28.06.03, 14:47
      jedyna ksiazka czytana przez4e mnie w jezyku obcym sa mikolajki :)
      proety jezyk - w sam raz na moja znajomosc francuskiego :)
      • hania_76 Re: czytamy w jezykach obcych 28.06.03, 16:46
        Gość portalu: buba napisał(a):

        > jedyna ksiazka czytana przez4e mnie w jezyku obcym sa mikolajki :)
        > proety jezyk - w sam raz na moja znajomosc francuskiego :)

        Ja też po z literatury francuskiej w oryginale bezproblemowo przeszłam jedynie
        przez Mikołajki :-)
    • hania_76 Re: czytamy w jezykach obcych 28.06.03, 16:45
      W języku angielskim - głównie klasykę, czyli Henry James, E.M. Forster, Jane
      Austen, siostry Bronte.
    • marghe_72 Re: czytamy w jezykach obcych 28.06.03, 20:08
      Włoski - ostatnio poprawiam sobie humor - Luciana Littizzetto i Giobbe Covatta
      (u nas niedostepni).
      Marghe
      Nie są to ksiązki najwyższych lotów ale nieźle poprawiaja nastroj:-)
    • Gość: gava Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.03, 20:45
      Wakacyjne czy niewakacyjne, dla mnie bez różnicy. Dużo po angielsku,
      szczególnie ostatnio. Czasem klasykę, współczesnych amerykańskich pisarzy, ale
      i rzeczy, które z innych języków na angielski zostały już przetłumaczone, a na
      polski niestety jeszcze nie :(. Ostatnio np. W.G. Sebald.
    • Gość: vik Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.chello.pl 28.06.03, 23:09
      Po ukraińsku. Andruchowycz, Jeszkilew, Izdryk, ostatnio Irwanec`. Super
      ksiażki. Polecam.
      • Gość: Aniela Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.pkobp.pl 30.06.03, 09:16
        Gość portalu: vik napisał(a):

        > Po ukraińsku. Andruchowycz, Jeszkilew, Izdryk, ostatnio Irwanec`. Super
        > ksiażki. Polecam.
        Ja też po ukraińsku, Izdryka książki uwielbiam. Nie znam Jeszkilewa i Irwańca.
        Jakiego typu to literatura?
        • Gość: vik Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.chello.pl 14.07.03, 01:42
          Gość portalu: Aniela napisał(a):

          > Gość portalu: vik napisał(a):
          >
          > > Po ukraińsku. Andruchowycz, Jeszkilew, Izdryk, ostatnio Irwanec`. Super
          > > ksiażki. Polecam.
          > Ja też po ukraińsku, Izdryka książki uwielbiam. Nie znam Jeszkilewa i
          Irwańca.
          > Jakiego typu to literatura?

          Irwanec` to bubabista, jesli znasz Andruchowycza to wiesz o co chodzi.
          Ostatnio czytałem jego "Riwne-Rowno". Jak określić tą powieść? Hmmm... Dużo
          groteski i absurdalnego humoru. Akcja dzieje się współcześnie w przedzielonym
          ścianą (niczym Berlin murem) mieście, główny bohater to pisarz, Szloma
          Ecirwan, alter ego autora. Sytuacja polityczna jest trochę dziwaczna, na
          Ukrainie rządzą twardogłowi komuniści, którzy opanowali prawie cały kraj,
          oprócz Galicji. Tak naprawdę istnieją więc dwie Ukrainy - wschodnia i
          zachodnia, reszty chyba się domyślasz. Książka jest absolutnie wspaniała, choć
          rozczarowało mnie zakończenie. Liczę, że kiedy już do niej dotrzesz to
          napiszesz co o niej sądzisz.
          Jeszkilewa czytałem "Pafos". Książka baaardzo postmodernistyczna, mnóstwo
          odwołań do czarnej magii, walki z systemem itd. Przyznaje się, że kilka razy
          się lekko pogubiłem. Ocena średnia.
          Jak chcesz wiedzieć coś więcej, albo jeśli masz ochotę pogadać o Izdryku (też
          Go uwielbiam!) to pisz: marcin521@gazeta.pl
          pozdr.
    • Gość: dortu Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 19:40
      Na tyle, żeby móc swobodnie czytać, znam angielski i rosyjski. Z tym, że po
      rosyjsku czytałam tylko "Eugeniusza Oniegina". Po angielsku - no, cóż... nie są
      to pozycje tak ambitne, jak u moich poprzedników w tym wątku...
      Mianowicie : cały cykl "Ani z Zielonego Wzgórza" Montgomery (ostatni raz
      czytałam równolegle i oryginał, i przekład, i udało mi się wyłapać parę
      ciekawostek, takich jak opuszczenie w ostatnim tomie -tj."Rilli ze Złotego
      Brzegu" - przez tłumacza sporych fragmentów tekstu, w tym całych 3 rozdziałów.
      To, że sporo postaci nosi w oryginale zupełnie inne imiona, odkryłam już
      wcześniej)i "Władca pierścieni" Tolkiena. Teraz czytam dzienniki Sylvii Plath.
      Piekielnie ciężkie, ale jak satysfakcjonujące!
      • annamaria0 Re: czytamy w jezykach obcych 30.06.03, 09:15
        Ja czytam sporo po angielsku, glownie nowosci, ktore jeszcze (?) nie ukazaly
        sie po polsku. Ostatnio: Fast Food Nation Erica Schlossera oraz Personal
        History, autobiografie Katharine Graham, szefowej Washington Post a takze
        Talking it Over i Love, etc Juliana Barnes'a.
        • kasiulek1976 Re: czytamy w jezykach obcych 30.06.03, 10:06
          Ja czytam po angielsku, glownie lekka literature wspolczesna i kobieca.
          • dorrit Re: czytamy w jezykach obcych 30.06.03, 12:08
            Po angielsku - chetnie dla odpoczynku czytam rzeczy typu Bridget Jones, obie
            czesci, czy w podobnym typie powiesci Isabel Wolff; czasem, bardziej kiedys niz
            teraz, klasyke - Tale of Two Cities Dickensa, cos tam Scotta Fitzgeralda, Edith
            Wharton - Age of Innocence, Jane Austen - sporo; cala Anie z Ziel.Wzgorza (ale
            wole polskie tlumaczenie, bo takie poznalam w dziecinstwie), mnostwo Agathy
            Christie i Sherlocka Holmes'a (fajniutki!).
            Mieszkam we Wloszech, wiec czytam tez po wlosku, ale wole angielski - nie jest
            tak rozwlekly (sa naturalnie wyjatki).
          • Gość: niczka Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.paw.pl 16.07.03, 14:47
            kasiulek1976 napisała:

            > Ja czytam po angielsku, glownie lekka literature wspolczesna i kobieca.
            CZy możesz mi coś polecić poza Bridget Jones?
            • Gość: sunky Re: czytamy w jezykach obcych IP: 62.29.248.* 29.08.03, 10:06
              Gość portalu: niczka napisał(a):

              > kasiulek1976 napisała:
              >
              > > Ja czytam po angielsku, glownie lekka literature wspolczesna i kobieca.
              > CZy możesz mi coś polecić poza Bridget Jones?

              Ja bardzo polecam książki Fannie Flag np. "Fried green tometoes".
      • Gość: miau25 Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.dialsprint.net 15.07.03, 21:53
        przeczytaj sobie "the bell jar" sylwii. wcale nietrudne ale tez
        satysfakcjonujace.
    • Gość: mika_69 Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.chello.pl 30.06.03, 13:42
      Głownie w jęz. angielskim, przede wszystki kryminały.Ale ostatnio "przeszłam"
      przez trylogię Dave Pelzer'a pt."the cild called It";The lost boy" ;"the man
      named David" ;poza tym różne MArry higgins Clark,czy M.Dalton.Tak dla relaksu.
      Bardzo przyjemne urozmaicenie.
    • Gość: Mema Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 30.06.03, 21:05
      jakis czas temu przeczytałam zebrane dzieła Ionesco i kilka sztuk Becketta po
      francusku. Przyznaję, ze tego pierwszego czytało mi sie duzo lepiej. I
      oczywsice, czytałam mojego ulubienca Viana, bo dopiero niedawno wydano jego
      dzieła w Polsce. Po angielsku czytywałam Agate Christie, jak trudno było kupic
      jej książki. Ale i tak dwa w jednym: dobra lektura i szlifowanie jezyka.
      polecam :)
    • staua Re: czytamy w jezykach obcych 30.06.03, 21:12
      Smutne, ale ostatnio czytam glownie w jezykach obcych. Ograniczam sie do
      angielskiego, niemieckiego i wloskiego, bo tylko te jezyki znam tak dobrze,
      zeby czytac bez problemow. Ostatnio: po wlosku Suzana Tamaro - wszystko, co
      wpadlo mi w rece, uwazam, ze rewelacyjnie pisze. Po niemiecku Reich-
      Ranicki "Mein Leben", Catalin Dorian Florescu "Wunderzeit" (bylo latwe, bo dla
      autora to tez nie byl jezyk ojczysty) i Houellebecq, juz dosc dawno co
      prawda, "Czastki elementarne" - bez sensu czytac tlumaczenie na niemiecki,
      staram sie unikac, ale po francusku nie czytam, a chcialam go czytac i omowic
      z mezem. To bylo dosc trudne. W kolejce czeka Wilk stepowy, Zoe Jenny i cala
      masa innych.
      Teraz z racji dostepu (ale zawsze jednak) jednak dominuje angielski, aktualnie
      pochlaniam Paula Austera. Jednak na Greenpoincie sporo polskich ksiegarni,
      moze w koncu kupie jakas polska nowosc...
      Kiedys czytalam po rosyjsku, ale teraz i nie mam mozliwosci, i boje sie,
      posunelam sie do czytania Dostojewskiego po angielsku, ale nie jest to swietny
      pomysl.
      Na ogol, jesli chodzi o tlumaczenia, latynosow czytam po angielsku, a ksiazki
      francuskojezyczne po polsku (czesto sa tlumaczone na polski szybciej, np.
      Amelie Nothomb)
      • Gość: Jan Susanna Tamaro i inni IP: *.hispeed.ch 14.07.03, 00:14
        staua napisała:

        > ...Ostatnio: po wlosku Suzana Tamaro - wszystko, co
        > wpadlo mi w rece, uwazam, ze rewelacyjnie pisze.
        Fakt, że dobra. Ostatnio czytałem (pierwsze opowiadanie z) "Rispondimi"
        (Odpowiedz mi). Niby proste, ale niegłupie.


        > posunelam sie do czytania Dostojewskiego po angielsku, ale nie jest to
        swietny
        > pomysl.
        Ja czytałem "Doktora Żiwago" po francusku, już język i transkrypcja nazwisk
        (Strelnikoff, czy coś takiego) powodowało, że wyglądali jak paryscy
        przebierańcy.

        Ja tam czytam w paru :-)
        Dlatego wszystkich namawiam: jak tylko coś rozumiecie, łapcie za oryginał,
        inaczej smakuje. Jak tylko podążacie za akcją, to starczy. Sprawdzajcie słówka,
        które są naprawdę ważne, nie róbcie z czytania katorgi. W ten sposób nawet nie
        zauważycie, że melodia Waszych zdań w tym języku zacznie się "sama" poprawiać a
        i zasób słów wzbogacać. Po przekroczeniu tego progu nawet ni będziecie
        wiedzieć, że się czegoś uczycie, będziecie czytać dla przyjemności.
        A o ile fajniejszy jest dostęp do literatury, gdy nie musicie czekać na łaskę
        wydawnictwa i tłumacza. Poza tym pozycji mniej kasowych nikt Wam nie
        przetłumaczy.

        Howgh.

        Pozdrowienia za Wielką Wodę, Staua,
        Jan.
        • staua Re: Susanna Tamaro i inni 14.07.03, 16:36
          Witaj Janie,
          mam nadzieje, ze Ci sie wszystko dobrze uklada...
          Tamaro mam dwie ksiazki, Va dove ti porta il cuore (nawet mezowi kupilam w
          tlumaczeniu na francuski, bo tak mi sie spodobalo, ze chcialam, zeby tez
          przeczytal) i Anima Mundi. Obie sa super, bardzo oszczedna proza. I
          bardzo "duchowa". Tak sobie mysle, ze w sumie to nie jest typowo wloska
          pisarka, ale moze dlatego, ze jest z Triestu.
          Teraz czytam I Nuovi Racconti Romani - Moravii. Troche trudniejszy jezyk, ale
          super (wszystkie te ksiazki to oczywiscie zapasy ze Szwajcarii)
          • Gość: Jan Re: Susanna Tamaro i inni IP: *.hispeed.ch 14.07.03, 23:37
            staua napisała:

            > Witaj Janie,
            > mam nadzieje, ze Ci sie wszystko dobrze uklada...
            Ano lepiej :-)

            > Tamaro mam dwie ksiazki, Va dove ti porta il cuore (nawet mezowi kupilam w
            > tlumaczeniu na francuski, bo tak mi sie spodobalo, ze chcialam, zeby tez
            > przeczytal) i Anima Mundi. Obie sa super, bardzo oszczedna proza. I
            > bardzo "duchowa". Tak sobie mysle, ze w sumie to nie jest typowo wloska
            > pisarka, ale moze dlatego, ze jest z Triestu.

            Czytałem z nią wywiady, jest wierząca. Ciągle się u niej przewija temat dobra i
            zła. Poszukaj "Rispondimi", zobaczysz, że temat "ciężkie życie sieroty" można
            zrobić ostro (ale nie brutalnie) i optymistycznie (ale bez lukru).

            W Tamaro najbardziej mnie denerwuje, że jest młodsza ode mnie...
            Poza tym jest chuda i ma odstające uszy.
            Polecam stronę:
            www.susannatamaro.it/
            • Gość: kubu Paola Capriolo IP: *.chello.pl 15.07.03, 01:39
              widzę, że ktoś tu nawet ma kontakty z włoszczyną ;)
              dlatego barrrrdzo serdecznie polecam panią Capriolo
              pisze niesamowicie
              dosyć mrocznie i klaustrofobicznie
              sama cierpi na agorafobię i to się interesująco przekłada na język jej książek

              saluti!
              • staua Re: Paola Capriolo 15.07.03, 21:58
                Dzieki, zanotuje i na pewno poszukam.
                Przypomnialo mi sie, ze czytalam tez Oriane Fallaci, no ale to juz
                kontrowersyjna osoba, wiec trudno ja polecac, choc mnie dwie jej ksiazki sie
                podobaly (czytalam ostatnia - "La rabbia e l'Orgoglio " i "La lettera ad un
                bambino mai nato")
                • independent-girl może kiedyś.... 15.07.03, 22:09
                  chciałabym czytać w kilku językach obcych, póki co jednak nie mogę, bo
                  znajomość języków mi na to nie pozwala. Czytałam jednak parę króciutkich
                  książeczek po ang. (te "ułatwione" książki) i "The Alchemist" P. Coelho (no
                  nie był to oryginał, ale bardzo prostą angielszczyzną przetłumaczonym, więc
                  póki co dla mnie zrozumiały) no i artykuły w gazecie po rosyjsku :)
                  w przyszłości może lepiej będzie...

                  pozdrwaiam
                  Kasia
                • Gość: kubu Re: Paola Capriolo IP: *.chello.pl 16.07.03, 16:53
                  Fallaci jest chora na nienawiść
                  jej książki nie powinny byc wydawane :/
                  • staua Re: Paola Capriolo 16.07.03, 17:14
                    Hm, spodziewalam sie takiej reakcji i wiem, o co Ci chodzi.
                    Ale piorem posluguje sie zrecznie...
                    • Gość: kubu Re: Paola Capriolo IP: *.chello.pl 16.07.03, 19:58
                      i co?
                      to juz powod, zeby to wydawac?
                      • staua Re: Paola Capriolo 16.07.03, 22:42
                        Hm...niekoniecznie chce czytac tylko ksiazki ludzi, ktorzy maja takie samo
                        zdanie jak ja.
                        Co znasz z jej ksiazek? Bo, jak napisalam wyzej, ja czytalam tylko te dwie.
                        • Gość: kubu fallaci IP: *.chello.pl 16.07.03, 23:31
                          w calosci przebrnalem tylko przez Rabbia e orgoglio
                          i tylko dlatgeo, ze potrzebowalem tego na zajecia :/
                          ale mozesz sobie wyobrazic, ze moja rabbia byla ogromna

                          poza tym probowalem sie zmierzyc z Insciallah, Penelope va alla guerra i cos
                          tam jeszcze
                          ale jak mowilem jak dla mnie ta kobieta jest chora
                          i nie chodzi o to, zeby wybierac sobie autorow zgodnie z przekonaniami
                          ale pewne ksiazki nie powinny docierac do szerokiej publicznosci
    • Gość: dortu Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 19:20
      Mogę się jeszcze pochwalić najświeższym nabytkiem - 4 tomy "Harry'ego Pottera"
      za jedyne 49,90 w Empiku - pierwszy już za mną. Czyta się równie fajnie jak po
      polsku (no, chyba, że ktoś nie lubi bajek albo w szczególności samego H.P. -
      ale ja lubię).
    • Gość: staruch Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 20:51
      he, a skad ten dialog?
      - Imja.
      - Moje?
      - Moje mnie izwiestno.
      • Gość: Agassia Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.chello.pl 20.07.03, 01:10
        Ciżby to był nasz kochany miszka?
    • Gość: brutuska Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 13.07.03, 23:34
      Czytam po angielsku i francusku. Ostatnio "Władce Pierścieni". "dr Jeckyll i mr
      Hyde", "Frankenstein". Próbowałam czytać Balzaka, ale nie moge się zmusić po
      polsku więc w oryginale też niewiele zdziałałam.
      • Gość: Venus Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.vs.shawcable.net 14.07.03, 07:28
        Ja po angielsku.
        Polecam Barbara Kingsolver "The Poisonwood Bible", Isabel Allende "Daughter of
        Fortune", Wally Lamb "I Know This Much is True",
        Caleb Carr "The Alienist" and "The Angel of Darkness",
        Armistead Maupin "Tales of The City" (wszystkie), Frank McCourt "Angela's
        Ashes" i "'Tis, Carol Shields "The Stone Diaries", Milan Kundera :The
        Unbearable Lightness of being"' Stephen King horrors.. ...
        ah duzo tego, duzo!
        Venus
        • Gość: Anka Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.user.ono.com 14.07.03, 16:07
          Ja rowniez juz czytam z koniecznosci( brak dostepu do literatury polskiej)
          glownie po hiszpansku i angielsku. Wszystkim hiszpansko jezycznym polecam
          Isabel Allende ( La casa de los espiritus -doskonala)oraz Laure Esquiveli jej
          Como aqua para chocolate ( tlumaczenie polskie to " przepiorki w platkach
          rozy").Pierwsza dla tych zainteresowanych historia Chile a druga Meksykiem.

          Natomiast tym wszystkim ,ktorzy mieszkaja , mieszkali lub tylko sa
          zafascynowani Londynem goraco polecam " London" Edward Rutherfurd. To
          przepiekna powiesc o losach kilku rodzin a tak naprawde o historii tego miasta
          • Gość: Jan Laura Esquivel IP: *.hispeed.ch 14.07.03, 23:13
            Gość portalu: Anka napisał(a):

            > Wszystkim hiszpansko jezycznym polecam ... oraz Laure Esquivel i jej
            > Como aqua para chocolate ( tlumaczenie polskie to " przepiorki w platkach
            > rozy").Pierwsza dla tych zainteresowanych historia Chile a druga Meksykiem.

            Wpadła mi kiedyś w ręce kaseta z nagraniem w wykonaniu meksykańskiej aktorki,
            fajne ćwiczenie i dobre na dłuższą jazdę samochodem - czasem żałowałem, że już
            dojeżdżam ;-)
            Ciekawe, jak to przetłumaczyli, bo jednym z elementów są meksykanizmy:
            guajolote, jitomates, maguey, etc.
            Właśnie poszukałem i znalazłem:
            cocinamexicana.com.mx/cocinamex.html
            (kuchnia meksykańska - kliknąć na "platillos tipicos", i na "glosario")

            Ciekawe przepisy z kaktusa nopal (sam jadłem jajecznicę z nopalitos):
            www.caller2.com/2001/august/08/today/fea-food/7697.html

            Gdyby nie późna pora, poszedłbym do lodówki...
            • Gość: Anka Re: Laura Esquivel- do Jana IP: *.user.ono.com 15.07.03, 16:21
              Gość portalu: Jan napisał
              > Ciekawe, jak to przetłumaczyli, bo jednym z elementów są meksykanizmy:
              > guajolote, jitomates, maguey, etc.

              Wersja hiszpanska zostawia meksykanizmy. Trudno mi to bylo zalapac na poczatku.
              Ide sprawdzic co to guajolote
              Anka
              • Gość: Jan Re: Laura Esquivel- do Anki (i nie tylko) IP: *.hispeed.ch 15.07.03, 23:24
                Gość portalu: Anka napisał(a):

                > Gość portalu: Jan napisał
                > > Ciekawe, jak to przetłumaczyli, bo jednym z elementów są meksykanizmy:
                > > guajolote, jitomates, maguey, etc.
                >
                > Wersja hiszpanska zostawia meksykanizmy. Trudno mi to bylo zalapac na
                poczatku.
                >
                > Ide sprawdzic co to guajolote
                > Anka

                Wersja hiszpanska nie *zostawia* meksykanizmów, wersja hiszpanska je *ma*,
                chyba że miałaś tłumaczenie na europejski hiszpański ;-)

                A guajolote to pavo czyli indyk.
                Specjalny słowniczek pod tę książkę jest pod:
                www.torreherberos.com/esquivel.htm
                Szukałem w Guglu "Esquivel chocolate guajolote"
                Nawiasem mówiąc wszystkie końcówki -te (coyote, chocolate, tomate, guajolote,
                zopilote...) są azteckie (nahuatl), jak w Popocatepetl :-)

                Z tymi językami to taka sprawa...
                Jeżeli po grecku ktoś mówi katharevusa, a drugi dimotiki i powstają śmieszne
                sytuacje, to jak to oddać?
                A po niemiecku jeden mówi z akcentem hamburskim, a drugi z wiedeńskim? Jeden
                mówi Pfannkuchen mit Schlagsahne, a drugi Palatschinken mit Schlagobers (a
                Szwajcar: Crêpes mit Schlagrahm), a po polsku wszystko wychodzi na naleśniki z
                bitą śmietaną? To tak jak zastąpić sos ze świeżych pomidorów przyprawiany
                bazylią - keczupem :-(

                Zresztą w drugą stronę jest to samo - jak Anglik ma w tłumaczeniu wyczuć
                melodię lwowskiej wymowy?

                Dlatego - smakować! A jak się jaszcze nie umie - próbować!
        • staua Re: czytamy w jezykach obcych 14.07.03, 16:41
          O tak, Barbara Kongsolver, bardzo ciekawe ksiazki! Czytalam tez "The Prodigal
          Summer", Fantastyczne, zwlaszcza, jesli ktos lubi nature...ale akcja oprocz
          opisow natury tez bardzo interesujaca.
          • Gość: Venus Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.vs.shawcable.net 14.07.03, 22:14
            Podobno Pigs in Heaven jest bardzo fajna.. (B. Kingsolver)
            V.
    • Gość: karina Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.lasin.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 22:26
      witam!
      ... a czy warto jest czytać książki w języku obcym, jeśli dopiero uczy się
      tego języka? ze słownikiem w ręku to chyba żadna przyjemność?
      Swoją drogą, to będę wdzięczna jeśli polecicie mi coś łatwego, na początek w
      języku niemieckim :)
      • Gość: Jan Dobre rady .-) IP: *.hispeed.ch 14.07.03, 23:27
        Gość portalu: karina napisał(a):

        > witam!
        > ... a czy warto jest czytać książki w języku obcym, jeśli dopiero uczy się
        > tego języka? ze słownikiem w ręku to chyba żadna przyjemność?
        > Swoją drogą, to będę wdzięczna jeśli polecicie mi coś łatwego, na początek w
        > języku niemieckim :)

        Serdecznie zachęcam, patrz mój wcześniejszy post:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=6714084&a=6954458

        A z niemieckiego? Na pewno (na początek) nie Goethe, Mann ma za długie zdania...
        Pojawił się ostatnio niejaki Bernhard Schlink, prawnik z wykształcenia, ma
        konkretny, rzeczowy język. NAjbardziej znany jest jego "Der Vorleser", na
        polski tłumaczony jako "Lektor".
        www.buecher4um.de/SondSchl.htm

        A - i właśnie: praktyczne są dwujęzyczne wydania (łatwych opowiadań), a nie
        mając dwujęzycznego wydania można się podeprzeć tłumaczeniem, ale zaglądać
        tylko od czasu do czasu (po przeczytaniu fragmentu w oryginale). I dbać, by
        była to przyjemność!
        • Gość: karina Re: Dobre rady .-) IP: *.lasin.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 10:18
          do Jana:

          dzięki za dobre rady :), spróbuję przeczytać...
          obawiam się jednak, że będę miała problem z dotarciem do tej książki.
          Nie ukrywam, że liczę na kolejną radę ;). Może jakiś adres który pomoże mi ją
          zdobyć :).
          Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Europejka Re: Dobre rady .-) IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.03, 09:29
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > Gość portalu: karina napisał(a):
          >
          > > witam!
          > > ... a czy warto jest czytać książki w języku obcym, jeśli dopiero uczy si
          > ę
          > > tego języka? ze słownikiem w ręku to chyba żadna przyjemność?
          > > Swoją drogą, to będę wdzięczna jeśli polecicie mi coś łatwego, na początek
          > w
          > > języku niemieckim :)
          >
          > Serdecznie zachęcam, patrz mój wcześniejszy post:
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=6714084&a=6954458
          >
          > A z niemieckiego? Na pewno (na początek) nie Goethe, Mann ma za długie
          zdania..
          > .
          > Pojawił się ostatnio niejaki Bernhard Schlink, prawnik z wykształcenia, ma
          > konkretny, rzeczowy język. NAjbardziej znany jest jego "Der Vorleser", na
          > polski tłumaczony jako "Lektor".
          > www.buecher4um.de/SondSchl.htm
          >
          > A - i właśnie: praktyczne są dwujęzyczne wydania (łatwych opowiadań), a nie
          > mając dwujęzycznego wydania można się podeprzeć tłumaczeniem, ale zaglądać
          > tylko od czasu do czasu (po przeczytaniu fragmentu w oryginale). I dbać, by
          > była to przyjemność!

          Hallo Jan,
          akurat tydzien temu przeczytalam "Der Vorleser" i "Liebesfluchten (7 opowiadan)
          Bernharda Schlinka, ale nie wiem, czy ktos, kto zaczyna nauke jezyka
          niemieckiego, poradzi sobie z tekstem.
          Poecam opowiadania Marka Twaina, w szczegolnosci "Die furchtbare deutsche
          Sprache" (rarytas!)
          Zajrzalam na ten watek, bo rowniez szukam czegos "prostego" w jez. niemieckim
          dla znajomego zaczynajacego nauke tego jezyka.......i nie wiem, co mu polecic?
          Piszesz o dwujezycznych wydaniach; tak, ale czy znalazles takie wydanie Pl-D?
          Jesli tak, bardzo prosze, podaj tytul i gdzie to mozna dostac!
          Mysl tez tak intensywnie, jak ja nad jakas ksiazka w jez.niemieckim dla
          poczatkujacych, prosze, i jak cos ci wpadnie, daj znac!
          pozdr.
          • lalka_01 Re: Dobre rady .-) 16.07.03, 12:09
            Ostatnio w ramach kursu jezykowego zmuszona bylam przeczytac "Nicht alle waren
            MÖrder" Michaela Degena. To wspomnienia aktora, ktory w czasie wojny, bedac
            zydowskim dzieckiem ukrywal sie w Berlinie i okolicach. Jesli pominiemy
            oczywista, zawarta juz w tytule intencje autora, warto polecic te ksiazke
            kazdemu niezaawansowanemu. Reportazowy, zywy styl wrecz zmusza do brniecia
            dalej i dalej, slownik w zasadzie jest w tym przypadku zbednym pozeraczem czasu.
            Ksiazka dla poczatkujacego musi moim zdaniem wciagac - jej walory literackie to
            sprawa drugorzedna.
            • Gość: Europejka Re: Dobre rady .-) IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.03, 19:24
              lalka_01 napisała:

              > Ostatnio w ramach kursu jezykowego zmuszona bylam przeczytac "Nicht alle
              waren
              > MÖrder" Michaela Degena. To wspomnienia aktora, ktory w czasie wojny, bedac
              > zydowskim dzieckiem ukrywal sie w Berlinie i okolicach. Jesli pominiemy
              > oczywista, zawarta juz w tytule intencje autora, warto polecic te ksiazke
              > kazdemu niezaawansowanemu. Reportazowy, zywy styl wrecz zmusza do brniecia
              > dalej i dalej, slownik w zasadzie jest w tym przypadku zbednym pozeraczem
              czasu
              > .
              > Ksiazka dla poczatkujacego musi moim zdaniem wciagac - jej walory literackie
              to
              >
              > sprawa drugorzedna.

              Dzieki! Ksiazke te czytalam i rzeczywiscie czyta ja sie dobrze. Jednak chyba Ty
              jestes bardziej "zaawansowana" w jezyku niemieckim, niz moj znajomy, dlatego
              musialo by byc to cos jeszcze prostsze jezykowo.
              Masz cos jeszcze ciekawego w zanadrzu?

              pozdr.
              • lalka_01 Re: Dobre rady .-) 17.07.03, 11:31
                Przeszlo rok temu, a wiec z gorsza znajomoscia jezyka wzielam sie za Agate
                Christie po niemiecku. To nie jest czytanie "w oryginale", ale to akurat z
                prostych rzeczy mialam pod reka. Dwie krotkie powiesci (dlugie opowiadania?)
                przeczytalam, niestety juz wrocily do wlasciciela i tytulow nie pamietam,
                przy "Mord im Pfarrhaus" utknelam w polowie. POtem bylo przez rok podobnie -
                probowalam roznych rzeczy, ale dochodzilam do 1/3. Dopiero Degen przeczytany
                pod przymusem przekonal mnie, ze jednak daje rade. Teraz brne przez "Im
                Krebsgang" Grassa - i nie wiem, czy to z powodu niedoskonalosci mojego
                niemieckiego - ale ta ksiazka po prostu mi sie nie podoba.
      • Gość: dortu Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 19:24
        Oczywiście że warto. Moja anglistka w liceum wymagała od uczniów chcących
        uzyskać wyższą ocenę, aby samodzielnie przeczytali lekturę. Było to w czasach
        późnego socjalizmu, kto pamięta, ten wie że dostęp do literatury obcojęzycznej
        był prawie niemożliwy - więc przynosiła, co miała, ze swojej domowej
        biblioteczki. W I klasie były to disney'owskie bajeczki (+-15 stron , na
        stronie po parę zdań dużym drukiem), potem specjalne (skrócone, dla uczących
        się)wydania róznych znanych powieści - w ten sposób poznałam najpierw w
        oryginale "Cytadelę" Cronina;a w końcu pełne wydania rozmaitych pozycji.
        Czytałam ze słownikiem, to męczące, ale nie niemożliwe.
        PO niemiecku niestety nie mogę nic polecić, bo znam ten język na tyle słabo, że
        czytam wyłącznie teksty fachowe, z literaturą sobie nie radzę.
        • Gość: Jan Kwestia wytrwałości IP: *.hispeed.ch 15.07.03, 22:42
          Gość portalu: dortu napisał(a):
          > Czytałam ze słownikiem, to męczące, ale nie niemożliwe.

          Jak kto umie, to fajnie.
          Ale są ludzie, których nachodzi mocne postanowienie nauki, biorą książkę,
          obkładają się słownikami, w pierwszy dzień pracują 10 godzin, a w następnym
          roku nic.

          Jak się jakoś przejdzie przez próg, to potem idzie z górki. Ja jak czytam
          Time'a, to po to by się dowiedzieć, co piszą, a słownictwo przychodzi za darmo.

          A u mnie języki (i podróże) się chyba wzięły z tego, że było o to za komuny
          trudno. Dostawaliśmy w odcinkach Wielki Atlas Świata i namiętnie go studiowałem.
          Miałem też np. książkę o Aztekach z Biblioteki Problemów, w oryginale
          amerykańską, gdzie na końcu były informacje praktyczne: jak dojechać, itp.
          Zdziwiło mnie to - przecież do Meksyku się nie jeździ, o Meksyku się czyta!
          I co się okazało? Nie miałem racji ;-)
    • aise Re: czytamy w jezykach obcych 15.07.03, 21:16
      po chorwacku, po czesku, po angielsku i ostatnio po rosyjsku. bardzo
      przyjemne, ale wszystkie książki maja taka aurę tajemniczości...:-)))
    • kalamburka_89 Re: czytamy w jezykach obcych 15.07.03, 22:37
      A ja obecnie uczę się trzech języków, ale francuski i niemiecki ledwo zaczęłam,
      więc na razie w grę wchodzi tylko angielski. Po angielsku przeczytałam całą
      serię takich malutkich i cieniutkich książeczek, które kupiłam po 2 zł jedną.
      Wybitna literatura to to na pewno nie jest, ale za to jaką mam satysfakcję, jak
      przeczytam całą książeczkę bez zaglądania do słownika ;). Kupiłam sobie też
      dwujęzyczne wydanie Kubusia Puchatka, ale to nie dla mnie, bo mam za słabą
      wolę: prawie wszystko czytałam po polsku. Chętnie przeczytałabym Harry'ego
      Pottera w oryginale, ale ten najnowszy trochę drogi, a i tak nigdzie go nie
      ma... Więc, chcąc nie chcąc, pozostaję przy dobrych, polskich tłumaczeniach :).
    • opeongo Re: czytamy w jezykach obcych 16.07.03, 09:20
      ostatnio czytam tylko po angielsku :(
      Serdecznie polecam 'Life of Pi' Yanna Martela
      Nie tylko tym zaawansowanym. Ksiazka jest napisana dosc prostym jezykiem
      i strasznie wciaga!
      • nowamloda Re: czytamy w jezykach obcych 16.07.03, 09:36
        Ja czytam prawie wylacznie w obcych, bo polskie pozycje musze sprowadzac przez
        internet, a to nie to samo co frajda buszowania w ksiegarni. Z angielskich
        polecam na lato autobiografie Graucho Marxa alb powiesci Gilesa Miltona -
        fabularyzowane ksiazki historyczne o brytyjskich podroznikach z 16-tego i 17-
        tego wieku, z dunskich (jak ktos lubi i umie)Iba Michaela, a z francuskich Je
        l'aimais Anna Gawalda. Jedyna ksiazke rosyjska przeczytana w oryginale (Anna
        Krenina), tez polecam, ale zajmuje troche czasu.
        • Gość: karen Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 13:56
          Czy któryś z forumowiczów czyta może po niderlandzku? Wkrótce będę w Brukseli i
          chętnie bym sobie coś podkupiła z tamtejszej literatury.

          Pozdrawiam
          karen
          • Gość: Europejka Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.03, 19:45
            Gość portalu: karen napisał(a):

            > Czy któryś z forumowiczów czyta może po niderlandzku? Wkrótce będę w Brukseli
            i
            >
            > chętnie bym sobie coś podkupiła z tamtejszej literatury.
            >
            > Pozdrawiam
            > karen

            Melduje sie poslusznie! :)) Czytam w jezyku niderlandzkim; z ochota podam tobie
            pare tytulow:

            Multatuli "Max Havelaar" (klasyka swiatowa)
            Louis Couperus "Van oude mensen, de dingen, die voorbijgaan..." (klasyka)
            Cees Nooteboom "Rituale" (pisarz wspolczesny; w zasadzie wszystko jego jest
            jest extra!)
            Harry Mulisch "De aanslag" (byl mianowany ok. roku 1996 do Nobla)
            Jan Wolkers "Terug naar Oegstgeest"
            "Turks fruit"
            Louis Paul Boon "Het Geuzenboek" (powiesc historyczna, r.1500, wojny
            religijne - bbbbb. dobra!)
            Hugo Claus "Het verdriet van Belgie"
            "De geruchten"

            Tak, to chyba najwazniejsze pozycje literatury holenderskiej i flamandzkiej.
            Przyjemnosci w Brukseli!
            pozdr.

            • Gość: karen Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 09:48
              Gość portalu: Europejka napisał(a):

              > Melduje sie poslusznie! :)) Czytam w jezyku niderlandzkim; z ochota podam
              tobie
              >
              > pare tytulow:
              >
              > Multatuli "Max Havelaar" (klasyka swiatowa)
              > Louis Couperus "Van oude mensen, de dingen, die voorbijgaan..." (klasyka)
              > Cees Nooteboom "Rituale" (pisarz wspolczesny; w zasadzie wszystko jego jest
              > jest extra!)
              > Harry Mulisch "De aanslag" (byl mianowany ok. roku 1996 do Nobla)
              > Jan Wolkers "Terug naar Oegstgeest"
              > "Turks fruit"
              > Louis Paul Boon "Het Geuzenboek" (powiesc historyczna, r.1500, wojny
              > religijne - bbbbb. dobra!)
              > Hugo Claus "Het verdriet van Belgie"
              > "De geruchten"
              >
              > Tak, to chyba najwazniejsze pozycje literatury holenderskiej i flamandzkiej.
              > Przyjemnosci w Brukseli!
              > pozdr.
              >
              Dzięki za odzew. Lubię Mulischa i Wolkersa, z klasyków jeszcze Carmiggelta. Z
              Twoich typów chyba spróbuję z Clausem i Nooteboomem. Poczytałabym jednak coś
              współczesnego, z ostatnich lat. Rok temu przywiozłam sobie "Publieke werken"
              Rosenbooma i "Boy" Bernlefa, na obie namówił mnie pan księgarz i nie żałuję. W
              Brukseli mogę nie mieć czasu na takie pogaduszki ;-), więc wolałabym pojawić
              się tam z listą.

              Pozdrawiam
    • Gość: mona Re: IP: *.ptr.net.pl / 192.168.2.* 16.07.03, 14:40
      ja czytam po raz pierwszy po francusku "Les récrés du petit Nicolas" de Sempé-
      Goscinny w ramach nauki języka, a także dla przyjemności
      polecam, bo zabawne, słodziutkie i nietrudny język
      • Gość: mona Re: IP: *.ptr.net.pl / 192.168.2.* 16.07.03, 15:03
        jeszcze czeka na mnie "The Portrait of a Lady" by Henry James, bo stwierdziłam,
        że na moim poziomie znajomości angielskiego już czas najwyższy na lekturę w
        oryginale, jednak nie mogę się zabrać, bo boję się, że będę musiała zerkać
        często do słownika i się zniechęcę
        no, i w ogóle nie zaczęłam porteru
        bez sensu
        :-)
    • Gość: Jan Łatwe lektury IP: *.hispeed.ch 16.07.03, 23:47
      Nie jest tak łatwo o łatwą lekturę.
      Dobre są wydania dwujęzyczne, tu w Szwajcarii jest wiele niemiecko-xxx.
      Mają ograniczony (podany na okładce) zasób słów: 500 / 1000 ...

      Inną metodą jest kupić po polsku i w obcym języku, ale tu mamy do czynienia z
      wydaniem pełnym, więc autor musi pisać łatwo. Ten Schlink po niemiecku jednak
      ma krótkie i zwięzłe zdania i nie epatuje stylem, ani słownictwem, czy
      słowotwórstwem. To nie jest bardzo łatwe, ale nie trzeba się przedzierać.
      Ja nie za dużo czytam literatury niemieckiej, mam go dość na codzień.
      Może z wierszy Hans Magnus Enzensberger? Myślący człowiek, piszący nierymowanki
      trochę jak Szymborska, czy Herbert. Ale czy jest w przekładzie? Ale da się
      zrobić ze słownikiem, poza tym wiersze są krótkie.

      Ja tak w pewnym czasie wszedłem w poezję Preverta po francusku. A z
      francuskiego Mikołajek - czemu nie? No i Mały Książę - dobry dla wszystkich
      języków, bo na wszystkie jest przetłumaczony - co prawda wtedy nie oryginał.

      W angielskim prosto pisał Hemingway - na pewno lepszy (dla początkujących) od
      Joyce'a.
      A jak tam Mikołajek, to tu Kubuś Puchatek :-)
      • Gość: mona Re: Łatwe lektury IP: *.ptr.net.pl / 192.168.2.* 17.07.03, 12:23
        rzeczywiście, książki dla dzieci pisane są prostym językiem, wczoraj
        zaczęłam "Alice's Adventures in Wonderland" i rozumiem prawie wszystko, a
        wypadałoby znać, a ja nie czytałam po polsku...
        czytam ją online, ale jednak wypożyczę, bo to co innego trzymać książkę w ręce,
        choć z drugiej strony podczas online mogę skopiować nieznane słowo i sprawdzić
        w słowniku online...
        a tak musiałabym wpisać, a to tyle roboty ;-)

        polecam stronę www.ipl.org
        w dziale reading room jest mnóstwo książek po angielsku online!
    • Gość: Juana Re: czytamy w jezykach obcych IP: *.chello.pl 19.07.03, 00:53
      Przede wszystkim po angielsku. Najmilej wspominam sztuki Oscara Wilde'a ("The
      Importance of Being Earnest" znam chyba na pamięć) i powieści Williama Wilkie
      Collinsa. Z nowszych - powieści Pratchetta, nawet jeśli wiem, że część żartów
      mi umyka.
      Koszmarnie natomiast brnęło mi się "Lolitę", okazało się, że mój angielski nie
      jest aż taki dobry...
      Trochę też czytałam po francusku, m.in. wspomniane już w wątku "Mikołajki" i
      Ionesco.

      Pozdrawiam
      Joanna
    • kalamburka_89 Re: czytamy w jezykach obcych 20.07.03, 00:03
      Ha ha, a ja byłam dzisiaj w EMPiKu i w ramach prezentu urodzinowego dla siebie
      zakupiłam 4 tomy Harry'ego Pottera po angielsku. Będę czytać!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja