Gość: cukerro IP: *.chello.pl 08.08.03, 21:21 Niech ktos mi poleci najlepsza ksiazke tego autora. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
smultronstallet Re: Lovecraft 08.08.03, 21:48 Gość portalu: cukerro napisał(a): > Niech ktos mi poleci najlepsza ksiazke tego autora. Kilka lat temu miałąm w rękach zbiorek opowiadań Lovecrafta wydany w ramach serii "z Salamandrą". Byc może jeszcze można ja dostać??? Jeżeli to nie poskutkuje to sugeruję odwiedzenia poniższych stron, tam jest kilka opowadań tegoż autora: www.forteca.xu.pl/ www.misantrophy.republika.pl/ strony.wp.pl/wp/facer/ i wiele wiele innych. Odpowiedz Link Zgłoś
rashomon "W górach szaleństwa " 09.08.03, 00:00 Lafkraft to podstawa złowieszczy bluźnierczy paraliżujący cokolwiek r. Odpowiedz Link Zgłoś
veegan Re: 'W górach szaleństwa ' 09.08.03, 19:22 Zdecydowanie "Coś na progu". Nic dodać, nic ująć ;). Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Coś na progu... 09.08.03, 21:48 Zdecydowanie tak... Brrr... Kilka opowiadań z tego zbioru chodzi za mną do dziś; jak sobie przypomnę, choćby tytułowe, to autentycznie mi sie zimno robi... Co ciekawe, w moim przypadku nazwisko Lovecraft odbiło mi się dość niesamowitą czkawką: po obejrzeniu filmu opartego na jednym z jego opowiadań natknąłem się w borgesowskiej księdze piasku na to samo opowiadanie - opowiedziane w inny sosób przez Borgesa. Wrażenie Lovecraftowości sytuacji, niesamowitego powiązania różnych rzeczywistości, zwielokrotniło się: Borges dedykując opwiadanie "There are more things" Lovecraftowi jednocześnie przyznaje, iż przez długi czas, zupełnie bezpodstawnie miał HPL za marną podróbę Etgara Alana Poe... "There are more things" jest jednocześnie próbą opowiedzenia czegoś w inny sposób, jak również czymś w rodzaju spóźnionych przeprosin... m, .y. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
red_45 Re: Lovecraft 11.08.03, 10:41 Ostatnio na urlopie przypomnialem sobie 'W gorach szalenstwa'. Siedzialem w slonecznym ogrodzie wsrod kwiatow i czytalem. Ha, ha, nieco naiwne, no i co tu strasznego, takie tam opowiadanie... Gorzej, ze potem przyszla noc, a zaraz za oknem byl ciemny i szeleszczacy las, i Ksiezyc, i odglosy jakies tajemnicze, i pod lozkiem tez cos skrobalo... I Lovecraft juz nie wydawal mi sie taki naiwny :-) Innymi slowy - Mistrz horroru! Paradoksalnie - bardzo lubie czytac Kinga, ale bardziej za opisy sylwetek, srodowisk, drobnostek [typy piosenki], niz za sama atmosfere strachu. Natomiast Lovecraft to esencja bania sie. Odpowiedz Link Zgłoś