Dodaj do ulubionych

Dziwne małżeństwa

27.04.09, 14:35
Przeczytałam sobie właśnie "Porę przypływu" i w pewną konsternację wprawiła
mnie kwestia małżeństwa Lynn i Rowleya, a konkretnie motywów, jakie kierowały
Lynn. Pamiętacie: dziewczyna całą wojnę służyła w Pomocniczej Służbie Kobiet,
objechała cały świat, powraca wreszcie do rodzinnej miejscowości, gdzie czeka
na nią narzeczony, który z kolei nie został zmobilizowany i przez całą wojnę
nie wyściubiał nosa dalej niż 15 mil od miasteczka. Planują małżeństwo, ale
jej coraz bardziej zaczyna doskwierać "zwyczajność" Rowleya. W końcu zrywa z
nim - i wtedy on ją zaczyna dusić, z okrzykiem "albo moja, albo niczyja". Na
szczęście przeszkadza mu Poirot. W efekcie... Lynn przeżywa "nawrócenie",
stwierdza, że tak, Rowley jest dkla niej właściwym mężczyzną, pobiorą się i
tak dalej. No nie rozumiem, kurde, nie rozumiem. Aż tak jej brakowało
adrenaliny???
Obserwuj wątek
    • sowca Re: Dziwne małżeństwa 29.04.09, 23:05
      O matko, mnie tez to zwalilo z nog. Rozumiem odwage czy milosc, ale
      naprawdę, przecież Lynn przez całe życie na pewno patrzyła na
      Rowleya ze strachem i z myślą, że może zrobić to powtórnie. Nie
      wiem, może ją kręciło życie w ciągłym strachu, ale przecież to można
      zwariować. W dodatku nie ma tu sprawy o syndromie ofiary czy coś
      takiego, przecież Lynn nie była maltretowana. szczerze mówiąc, gdyby
      mnie mój narzeczony próbował udusić, to bym go więcej na oczy nie
      chciała oglądać.
      Uwaga spoiler.
      Notabene, zawsze mi się wydawało, że Agatha chciała uczynić mordercą
      właśnie Rowleya i w ostatniej chwili zdecydowała się jednak na
      Davida. czego wybaczyć jej nie mogę, bo David był naprawdę uroczy.
      Klasyczny czarujący łajdak...
      • bejaa Re: Dziwne małżeństwa 30.04.09, 15:20
        Podobny motyw (do tego z "Pory przypływu") jest w opowiadaniu "Mroczne odbicie"
        z tomu "Śmiertelna klątwa". Tam też mężczyzna prawie zabija swoją ukochaną, co
        jednak szczęśliwie się kończy i uświadamia im ich uczucie do siebie.

        NIBY-SPOILER
        Co do uroczych morderców, to dla mnie sztandarowym przykładem jest ten z
        powieści "Kieszeń pełna żyta".
      • meduza7 Re: Dziwne małżeństwa 01.05.09, 01:30
        SPOILER!
        Uczyniła, tylko niechcącym.
        • meduza7 Re: Dziwne małżeństwa 05.05.09, 00:32
          Inne dziwne małżeństwo z powieści, której tytułu nie pamiętam (ktoś pomoże?). W
          skrócie: bohaterka ma męża chorego psychicznie, który robi jej z życia piekło. W
          myśl angielskiego prawa nie może się z nim rozwieść. Mąż wreszcie ginie i ona
          wtedy NATYCHMIAST przyjmuje propozycję małżeństwa od innego mężczyzny. Ja
          rozumiem, chodziło o ukłon w stronę ówczesnej moralności - facet proponował jej
          również wyjazd za granicę, a zdaje się, niedopuszczalne było, żeby jechali jako
          niezamężna para - ale mimo wszystko jest to dość nieprawdopodobne.
          • sofijufka Re: Dziwne małżeństwa 15.05.09, 11:20
            meduza7 napisała:

            > Inne dziwne małżeństwo z powieści, której tytułu nie pamiętam
            (ktoś pomoże?). W
            > skrócie: bohaterka ma męża chorego psychicznie, który robi jej z
            życia piekło.
            > W
            > myśl angielskiego prawa nie może się z nim rozwieść. Mąż wreszcie
            ginie i ona
            > wtedy NATYCHMIAST przyjmuje propozycję małżeństwa od innego
            mężczyzny. Ja
            > rozumiem, chodziło o ukłon w stronę ówczesnej moralności - facet
            proponował jej
            > również wyjazd za granicę, a zdaje się, niedopuszczalne było, żeby
            jechali jako
            > niezamężna para - ale mimo wszystko jest to dość nieprawdopodobne.
            Chyba chodzi Ci o "Towards zero" - nie wiem, jak [i czy] wydano to
            po polsku. Ale - ona była ex-żoną zbrodniarza, więc przeszkód do
            szybkiego małżeństwa z tym nowym nie było. Ale i tak to jest
            naciagnięte, bo swojego przyszłego widziała chyba raz w życiu, a w
            każdym razie - raz z nim rozmawiała. No, ale praktycznie uratował
            jej życie, więc....
    • aliana Re: Dziwne małżeństwa 12.05.09, 13:15
      Zauważyliście, że jeżeli chodzi o dziwne małżeństwa można u A.Ch.
      zaobserwować powtarzające się typy :
      - on mądry – ona głupia
      Niemy świadek: małżeństwo Taniosowie
      Niedziela na wsi: John i GerdaChristow
      -on schorowany i mniej kochający – ona świata poza nim nie widzi
      Próba niewinności – Philips i Marry Durrant
      Tajemnica Sittaford - Gardnerowie

      Może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?

      --
      nie ma ludzi zdrowych psychicznie, są tylko niezdiagnozowani
      • blue_eyes Re: Dziwne małżeństwa 12.05.09, 17:01
        pojawia się również przeciwny schemat:
        ona - mądra, sprytna, energiczna, dziarska, przedsiebiorcza,
        on - poddający się domowemu 'mobbingowi' ;), wyciszony,
        niekoniecznie głupi, ale potulny lub uciekający sie do własnego
        świata. można też spotkać zaowalowane 'sterowanie' np. karierą
        polityczną męża przez żonę, lub wyróżniająca się jej, nie jego
        działalność na tym polu.
        przykłady
        Rachel i Leo Agryle (Próba niewinnosci), pułkownikowstwo Lutrell
        (Kurtyna), Cortmanowie (Pasażer...), Inglethorpowie (Styles), Dan-
        Calthropowie (Blady Kon), pasuje tez małżeństwo starszej pani
        Boynton (Rendez-vous...), Badcockowie (Zwierciadło...). A, i jeszcze
        w opowiadaniu z Poirotem, 'Na pełnym morzu' chyba, czy 'Zagadka na
        morzu', tam była taka para małzeńska.

        czyżby u Agathy było mało 'prawdziwych' i 'normalnych' małżeństw, że
        tylko takie nam do głowy przychodzą ;))? chociaż nie, mimo iż
        nietypowe, to Beresfordowie są OK.
        • meduza7 Re: Dziwne małżeństwa 13.05.09, 08:59
          Mnie się jeszcze kojarzy motyw ślepej i zaborczej miłości kobiety - jak w
          "Zerwanych zaręczynach".
        • aliana Re: Dziwne małżeństwa 14.05.09, 09:59
          A jakie jest wasze ulubione małżeństwo, oczywiście oprócz
          Beresfordów :) ?
          • the_dzidka Re: Dziwne małżeństwa 14.05.09, 11:52
            Bułeczka i pastor :) A za Beresfordami wcale nie przepadam.
            Bardzo lubię też "parę" - Egg i jej ojciec lord :)
            • sowca Re: Dziwne małżeństwa 14.05.09, 22:21
              Beresfordowie, li i jedynie :)
              A z par, co do których o małżeństwie ani słowa, to Elinor Carlisle i
              Peter Lord z "Zerwanych zaręczyn" i Frankie i Bobby z "Dlaczego nie
              Evans?"
            • blue_eyes Re: Dziwne małżeństwa 15.05.09, 14:41
              chyba Eileen:)? Egg to od sir Charlesa była... a Bułeczka z pastorem
              rzeczywiście świetni, przyznaję.
              co do Beresfordów - dlaczego nie?
              • sowca Re: Dziwne małżeństwa 15.05.09, 23:27
                Eileen, czyli innymi słowy Bundle :D
                Egg nie lubię, swoją drogą. Głupia dziewucha.
                • the_dzidka Re: Dziwne małżeństwa 16.05.09, 20:18
                  > Eileen, czyli innymi słowy Bundle :D

                  Oczywiście Eileen, czyli Bundle. Pomyliło mi się ze szczętem!
                  Przepraszam.
                  A pamiętacie idiotkę Socks, jeśli już przy głupich przezwiskach
                  jesteśmy? Co to dla niej wszystko było? Niezapomniane? Szokujące?
                  Intrygujące? Nie mam jeszcze swoich Agatek na półce..
                  • sowca Re: Dziwne małżeństwa 16.05.09, 23:25
                    Subtelne, subtelne! :D
                    • the_dzidka Re: Dziwne małżeństwa 17.05.09, 20:48
                      Kurczaki, zaraz jak skończę przeprowadzkę, to sprowadzę agatki z
                      Poznania, gdzie cierpliwie czekają :)
    • aleks652 Re: Dziwne małżeństwa 28.04.10, 09:54
      No przecież są takie kobiety wszędzie:) Każdy z nas zna przynajmniej jedną,
      która lubi żyć w niepewności i potrzebuje mocnych wrażeń ze strony drugiej połówki.
      Z drugiej strony zwróćcie uwagę, że motyw faceta mordującego żonę(żony) pojawia
      się u niej często, chociażby w "Karaibskiej Tajemnicy".
      www.pasjaksiazek.pl/ksiazka/2458,karaibska_tajemnica.html
      • nchyb Re: Dziwne małżeństwa 28.04.10, 18:42
        Facet morduje również żonę

        uwaga spoiler


        w Morderstwie w Mezopotamii.

        I tu moje zdziwienie, nie pamiętam, czy już o tym dyskutowaliśmy.
        Czy jesr mozliwe, by nawet po tylu latach, ta kobieta nie rozpoznała
        w drugim mężu tego pierwszego? Jak dla mnie nierealne...
        • sowca Re: Dziwne małżeństwa 28.04.10, 23:04
          Dla mnie to też nierealne kompletnie. Nawet jeśli małżeństwem byli
          bardzo krótko tak za pierwszym, jak i za drugim razem.
          Co mnie jeszcze dziwi w kontekście małżeństw, to fakt, że czasami
          wystarczyło dosłownie kilka dni, żeby para zakochanych się zaręczyła
          i wzięła ślub. Może to kwestia tego, że mam spojrzenie dziecka XXI-
          ego wieku, ale i tak wydaje mi się nieprawdopodobne, brać ślub po
          kilku dniach znajomości, jak na przykład Jerry Burton i Megan
          z "Zatrutego Pióra". A to były lata chyba trzydzieste czy
          czterdzieste, więc nie tak to znowu dawno było.
          • meduza7 Re: Dziwne małżeństwa 07.05.10, 15:14
            Mnie te szybkie decyzje o ślubie jakoś tak właśnie bardzo kojarzą się z
            Anglikami, angielską literaturą. Taki schemat: poznali się, zakochali, bęc! Nie
            pomyślą, że może to tylko olśnienie, może za jakiś czas okaże się, że kompletnie
            do siebie nie pasują... Czasem się okazuje - i wtedy żona ciosa mężowi kołki na
            głowie, albo mąż maltretuje żonę, i mamy motyw morderstwa ;)
            Tak sobie myślę, czy nie wynikało to także z tego, że kiedyś żona, mąż - to była
            przede wszystkim pewna pozycja społeczna, ludzie pobierali się, by ją osiągnąć.
            Kobieta niezamężna nie była szanowana. Panna wolała wyjść za kogoś, kogo nawet
            nie kochała, ale był "porządnym człowiekiem", który zapewni jej spokojne
            życie... Oczywiście literatura dodaje do tego blask romantycznego zakochania,
            ale normalnie motywy bywały raczej bardziej przyziemne. Mało która panna mogła
            pozwolić sobie na czekanie na księcia z bajki.
            Tak sobie pomyślałam teraz o "pannach młodych w wannie". One też przecież
            wychodziły za mąż po krótkiej w sumie znajomości - nie sądzę, żeby mordercy
            chciało się odczekiwać dłuższy czas narzeczeństwa. Kilka tygodni, ślub, wzajemne
            ubezpieczenie... i finito. A to przecież historia prawdziwa, nie z literatury.
          • nchyb Re: Dziwne małżeństwa 09.05.10, 17:17

            > Co mnie jeszcze dziwi w kontekście małżeństw, to fakt, że czasami
            > wystarczyło dosłownie kilka dni, żeby para zakochanych się
            zaręczyła
            > i wzięła ślub. Może to kwestia tego, że mam spojrzenie dziecka XXI-

            > ego wieku, ale i tak wydaje mi się nieprawdopodobne, brać ślub po
            > kilku dniach znajomości

            no to akurat mnie nie dziwi. Sama znam kilka małżeństw zawartych po
            najbliższym najkrószym możliwym terminie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka