april02 12.04.05, 19:03 Dzisiaj na TCM o 00.10 z M. Rutheford w roli panny Marple. Ciekawa jestem tylko jakiej książki jest to ekranizacja :) Jedyne co mi przychodzi do głowy to "Po pogrzebie". Jak dotrwam to zweryfikuję... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
damian.pisula Re: To było morderstwo 12.04.05, 20:21 Mam dziś tyle nauki że do tej północy też na pewno będę siedział, a raczej leżał ; ) Więc też spróbuję obejrzeć. Ale wydaję mi się że ten film nie jest na podstawie powieści lecz jakiegoś/jakichś opowiadań! April- przecież "Po pogrzebie" to z tego co pamiętam Poirot : ) Jak obejrzy jeszcze więcej osób można by zrobić później na forum recenzję filmu :D Pozdrawiam! Odpowiedz Link
damian.pisula Re: To było morderstwo 12.04.05, 21:27 Z dobrych źródeł wiem, że to ekranizacja powieści "4:50 z Paddington" : ) Tutaj linki do tego filmu: www.filmweb.pl/16.50,z,Paddington,(1961),o,filmie,Film,id=112727 film.onet.pl/9923,film.html Pozdrawiam! Odpowiedz Link
tgosia44 Re: To było morderstwo 12.04.05, 21:32 A to ja to dawno temu widziałam. Bardzo dobry film- a jeszcze wtedy nie zaczytywałam się Agatką! Odpowiedz Link
tgosia44 spoiler? 12.04.05, 20:49 Mało charakterystyczny (jak dla mnie) opis z telemagazynu: Panna Jane Marple (Margaret Rutherford) jest przypadkowym świadkiem morderstwa. Policja ignoruje raport starszej pani, sądząc, że jest to wytwór jej wyobraźni. Kobieta rozpoczyna więc dochodzenie na własną rękę. Podejmuje pracę gospodyni w domu położonym blisko miejsca zbrodni. www.telemagazyn.com.pl/opis.asp?loc=1&id=3370664840&str=1 Odpowiedz Link
april02 Re: spoiler? 12.04.05, 21:31 HA!!! To już wiem :) Dzięki Gosiu. Czyli to będzie "4.50 z Paddington" :) Damianie, wiem że "Po pogrzebie" to był Poirot, ale czasami ekranizacje są takie dziwne, że dopuszczałam możliwość profanacji :) Po prostu tytuł skojarzył mi się ze słowami Dory (?) "Został zamordowany, czyż nie?"... A swoją drogą ciekawa jestem strasznie tej ekranizacji. Swego czasu widziałam w EMPIKu box filmów DVD na podstawie powieści A.C. ale zdecydowanie był poza moim zasięgiem :) Teraz czekam na Poirota :) Odpowiedz Link
damian.pisula Re: spoiler? 12.04.05, 21:44 Dokładnie, te film można kupić za 69,99PLN w wielu sklepach i-netowcyh na DVD ; ) Ale jest i w czteropaku z innycmi, tak jak już napisałaś, między innymi z "Ahoj morderstwo" bodajże! A dziś, tzn. jutro będziemy mogli go obejrzeć za darmo : P heh Pozdrawiam. Odpowiedz Link
kindov Re: spoiler? 12.04.05, 21:55 April, bardzo slusznie skojarzylo ci udziwnianie ekranizacji Agathy z filmami z M. Rutheford :-) Co wiecej, choc rzeczywiscie "To bylo morderstwo" jest na podstawie "4.50 z Paddington", to jest to jedyny z czterech filmow w tej serii, ktory jako tako zblizony jest to pierwowzoru ksiazkowego. Dwa inne filmy nakrecono na podstawie powiesci z... Poirot :-), ale zmieniono go na Panne Marple - dokladnie tak jak podejrzewalas. Gratuluje intuicji (rozumiem, ze wczesniej nie wiedzialas o tym?), bo powiesci na podstawie ktorych te 2 filmy nakrecono, to wlasnie "Po pogrzebie" oraz "Pani McGinty nie zyje". Poza glownym detektywem zmieniono w tych filmach prawie wszystko, ciezko sie zorientowac, ze to sa ekranizacje Agathy... :-) Ale najwiekszy horror to ostatni film z tej serii - nakrecono go na podstawie oryginalnego scenariusza - nie ma nic wspolnego z niczym, co napisala Agatha! Niedawno w Polsce wydano cala te serie na DVD, ale zmieniono tytul pierwszego filmu i zamiast "To bylo morderstwo" ("It was murder" to oryginalny tytul tego filmu) polski dystrybutor zatytulowal film "Smierc ma okna". Hmmmm... Filmy nie maja wiele wspolnego z proza Agathy i naleza raczej do gatunku komedii kryminalnej niz czystej szarady kryminalnej, w ktorej specjalizowala sie Agatha Christie, a M. Rutheford jest rownie bliska Pannie Marple jak Arnold Schwartzenegger Herculesowi Poirot, ale filmy te maja w sobie taki urok, a Rutheford jest tak zabawna, ze w sumie warto je obejrzec :-) Polecam! Tyle, ze nie radze nastawiac sie na porownywanie ksiazek i filmow, bo wtedy mozna dostac jakiegos ataku... Agatha serdecznie nie znosila tych filmow, ale polubila Margaret Rutheford, ktora byla skadinad doskonala aktorka brytyjska i nawet zadedykowala jej jedna ze swoich powiesci z Panna Marple (Zwierciadlo peka w odlamkow stos). Ja od czasu do czasu powtarzam sobie ktorys z tych filmow na poprawe nastroju :) Dajcie znac, jak wam sie podoba "To bylo morderstwo". A moze ktos widzial tez 3 pozostale? Pozdrawiam! Odpowiedz Link
lunatica To było morderstwo... 13.04.05, 13:45 Zaczęłam oglądać... wytrwałam jakies 30 minut... nie ta poraz. Już kiedyś wiadziałam ekranizacją Agathy Christie z Margaret Rutherford i nie przypadła mi do gustu jako Panna Marple... zdecydowanie odbiega od moich wyobrażeń :-) znacznie bliższa im jest Joan Hickson. Niestety zupełnie nie znam serii z Geraldine McEwan... Odpowiedz Link
kindov lunatica, info dla Ciebie :) 13.04.05, 22:24 Witaj, byc moze zechcesz zajrzec do jednego z moich postow - napisalem tam kilka slow swoich wrazen na temat serialu z Geraldine McEwan. Ogladalem wszystkie 4 dotychczasowe odcinki po kilka razy - a wczesniej naczytalem sie roznych informacji na jego temat na oficjalnym forum Agathy (www.agathachristiechat.net) Wiekszosc strasznie psioczyla na ten serial i bylo w tym duzo racji, ale z drugiej strony, nie mozna bylo przeciez nakrecic i zagrac drugi raz tego samego serialu... Jesli masz ochote zajrzec na te moje kilka slow, to zapraszam tutaj (trzeci akapit :-) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12250&w=22383739 Jesli jestes zainteresowana jakimis blizszymi informacjami o tym serialu - chetnie odpowiem. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
april02 Re: spoiler? 13.04.05, 22:19 Witaj, Można to nazwać intuicją, ale jak mawiał Poirot nie ma czegoś takiego :)) Jestem po prostu maniaczką A.C. Przeczytałam wszystkie książki, niektóre po kilka razy i uwielbiam je bardzo. Co do ekranizacji, cóż... Podobnie jak Lunatica wytrzymałam do połowy filmu, niestety nie ta pora. Pocieszam się, że TCM lubi powtarzać filmy, więc może się jeszcze załapię. Jako ekranizacja książki podobała mi się średnio, ale jako film (powiedzmy niezależny od A.C.) bardzo :) Co do tytuły to kryminał "Death has windows" czytała panna Marple w pociągu. Przy okazji wyobrażacie sobie pannę Marple czytającą kryminał? Pozdrowienia Odpowiedz Link
kindov Re: spoiler? 13.04.05, 22:41 Hej :) Tez przeczytalem po kilka razy wszystko, co napisala Agatha (no, z wyjatkiem kilku sztuk - udalo mi sie dorwac tylko 8) - jako Agatha Christie, Agatha Christie Mallowan i Mary Westmacott. Ciesze sie, ze sa ludzie, ktorzy uwielbiaja Agathe podobnie jak ja :) Czy czytalas tez cos o Niej? Na pewno autobiografie, a jakies biografie (Janet Morgan? Charles Osbourne? Monika Grippenberg (chyba...)? jakies inne? - jakie masz wrazenia?) Faktycznie, tez Panna Marple czytala kryminal pod tym tytulem w pociagu - zapomnialem o tym, dzieki za przypomnienie :-) Musze sobie w najblizszym czasie powtorzyc ten film :) Co do ekranizacji 4.50 z Paddington z Geraldine McEwan - zakonczenie zostalo zmienione - niestety, stalo sie jak na moj gust BARDZO naciagane i nieprawdopodobne :-( a zupelnie niepotrzebnie. Zdecydowanie najlepsze jest Morderstwo na plebanii, ktore z kolei w wersji z Joan Hickson bylo jedna ze slabszych ekranizacji, nie sadzisz? Ale i tak Joan Hickson jest PRAWDZIWA Panna Marple :-) Geraldine McEwan jest FIGLARNA Panna Marple :-D Margaret Rutheford jest ZABAWNA Panna Marple :-) Helen Hayes jest DOBROTLIWA Panna Marple Angela Lansbury jest SZOKUJACA Panna Marple innych wcielen Panny Marple nie znam :) POzdrawiam! Odpowiedz Link
april02 O rany! 14.04.05, 20:08 Cześć... Witam kolejnego maniaka :) Tak się cieszę, że nie jestem sama. Niektórzy próbują mi wmawiać, że czytanie po kilka razy kryminałów zahacza o chorobę psychiczną ale póki co jeszcze się trzymam :) A ja po prostu lubię Agatę. Czytałam jej Autobiografię i Biografię pani Moniki G. (nie pamiętam dokładnie nazwiska). Cóż, ciekawa osobowość - nie uważasz? Zadziwiało mnie to, ża sama się zawsze uważała tylko za "rzemieślnika"... Dla mnie to jest bezkonkurencyjny, pierwszej wody talent. Niekoniecznie w konstruowaniu napięcia czy budowaniu intrygi (chociaż domyśliłam się kto jest mordercą dopiero w przedostatniej książce Agaty jaką czytałam - "Morderstwo na polu golfowym" :)). Najbardziej zachwyca mnie atmosfera jaką tworzy... Coś niesamowitego. No i ukochany Poirot... Lubię pannę Marple, ale Poirot jest bezkonkurencyjny. Świetne są jego stwierdzenia: "Ależ byłem imbecylem". Panna Marple jest jak na mój gust zbyt nieomylna... Czasami wydaje mi się nawet, że jeżeli jest niebo, to w moim powinnam spotkać po śmierci Poirota :) Jak dotąd nie widziałam zbyt dużo ekranizacji książek Agaty. Podobało mi się "Morderstwo w Orient Expresie" ale już "Śmierć na Nilu" była z lekka usypiająca. No i oglądałam serial z Poirotem - podobał mi się. Miał właśnie coś z atmosfery Christie. "To było morderstwo" było moim pierwszym filmem z panną Marple. I tak jak pisałam - jako film całkiem niezły. Pani Margaret R. to znakomita aktorka, ale nie panna Marple... Joan Hickson widziałam na zdjęciach. Tak wyobrażałam sobie p. Marple, ale filmu żadnego nie widziałam, więc ciężko mi powiedzieć coś więcej. Odchodząc od filmów. Masz jakąś książkę Agaty, którą darzysz szczególnym sentymentem? Ja uwielbiam "Śmierć na Nilu"- ale zupełnie nie wiem dlaczego :) Odkąd ją przeczytałam strasznie chcę pojechać do Egiptu, ale na rejs właśnie :) Boję się tylko, że nie wydarzy się żadne spektakularne morderstwo i się rozczaruję. Pozdrowienia :) Odpowiedz Link
kindov Do April02 :) Pozostali - uwaga: SPOILERY! 15.04.05, 10:09 Witaj :) mnie tez nieraz wmawiano, ze czytanie lub ogladanie czegokolwiek a szczegolnie kryminalow nie ma sensu. Ale dla mnie ma :) Ciesze sie, ze nie tylko dla mnie ;) W ksiazkach Agathy, jak dla mnie, chodzi nie tylko o zagadke, ale tez o te niezwykla atmosfere, ktora splywa na czytelnika zaglebiajacego sie w jedna z opowiesci. Wbrew temu, co niektorym osobom mogloby sie wydawac - ja wyczuwam w ksiazkach Agathy spokoj. Z kolei same historie sa tak skonstruowane, ze w danej sytuacji, to, co sie wydarza, najczesciej jest tym, co musi sie wydarzyc - nie ma tam zadnego naciagania. Oczywiscie mam tu na mysli przede wszystkim prawde psychologiczna o bohaterach. Agatha byla niezwykle MADRA kobieta i dobrze znala ludzka nature, o ktorej tak czesto mowila ustami Panny Marple :) Z jej autobiografii emanuje ogromny spokoj, dystans do siebie i do zycia, madrosc i RADOSC ZYCIA. Ta ksiazka - a szczegolnie czesc dotyczaca dziecinstwa - jest apoteoza zycia, polecam ja kazdemu na rowni z najlepszymi ksiazkami typu self- help, pisanych przez Ewe Foley, czy Louise L. Hay :) Posiadajac tak niezwykly i olbrzymi talent i robiac z niego doskonaly uzytek, jednoczesnie nie tylko uwazala sie jedynie za rzemieslnika, ale jeszcze w dokumentach wpisywala w rubryce "zawod" stwierdzenie: "przy mezu"... Co do opisywanych przez nia historii - zauwazylas jak czesto pojawia sie w nich element trojkata? Wiadomo dlaczego, ale ta roznorodnosc powiazan i rozwiazan, ktora Agatha dostrzegala i wykorzystywala w swoich kryminalach byla niesmaowita. I tak bardzo prawdziwa. Wydaje mi sie, ze najbardziej PRZEJMUJACE z jej ksiazek to wlasnie te z trojkatami, m.in. "Smierc na Nilu" wlasnie. Moim zdaniem to jedna z jej najlepszych ksiazek - nie tylko ze wzgledu na misterna konstrukcje intrygi kryminalnej, ale przede wszytskim psychologie - Jacqueline de Bellefort zostala opisana w koncowej czesci ksiazki tak prawdziwie i przejmujaco, ze stala sie dla mnie nie tyle morderczynia, co bohaterka tragiczna. Ja tez marze o rejsie po Nilu... nawet bez morderstwa :) Jednak najbardziej przejmujaca opowiescia Agathy pozostaje dla mnie "Piec malych swinek" - w tej historii jest zupelnie inna atmosfera niz w Smierci na Nilu, a jednak sednem jest to samo - trojkat malzenski. Czuje sie w tej ksiazce zal i tesknote za czyms, co odeszlo, pasje i namietnosc, smutek przemieszany z radoscia, wine, poczucie winy i niewinnosc... To prawdziwa mieszanka wybuchowa uczuc, emocji, zazdrosci, cierpliwosci, wybaczenia i Bog wie czego jeszcze... Sadze, ze ta wlasnie ksiazka ma w sobie najwiecej prawdy psychologicznej. W filmowej serii z Poirotem (granym przez Davida Suchet) w najnowszej serii wlasnie znalazly sie 4 historie "trojkatow": Smierc na Nilu, Zerwane zareczyny, Niedziela na wsi i Piec malych swinek. Smierc na Nilu jest tutaj zupelnie inna i choc mnie w sumie podoba sie wersja z Peterem Ustinovem, to jednak zdecydowanie wole te nowa - nastroj jest blizszy ksiazce. Zerwane zareczyny sa swietne - byly niedawno na Canal+ teraz ma byc powtorka, a 27 kwietnia tez na Canal+ bedzie 5 malych swinek :) Uwazam ten wlasnie film za NAJLEPSZY, najbardziej przejmujacy i porywajacy z wszystkich dotychczasowych. Zreszta cala ta seria jest najlepsza, najblizsza ksiazkom (mimo wprowadzonych, niestety, zmian - na szczescie nielicznych) i nakrecona zupelnie inaczej, niz cala dotychczasowa seria. BARDZO POLECAM! Mam wszystkie te filmy, sprowadzilem je sobie z Anglii, jak tylko sie ukazaly na DVD, a dla znajomych, ktorzy chcieli tez obejrzec, ale po polsku - poprosilem kolezanke w pracy, ktora ma Canal+ (ja niestety nie mam :( zeby mi nagrala Zareczyny. Moze uda mi sie nagrac tez Swinki, ale niektorzy znajomi ogladali juz ze mna ten film nawet w oryginale, nie rozumiejac wszystkich dialogow. Ale nawet nie chcieli, zeby im tlumaczyc, woleli wyczuwac atmosfere... A wcale nie sa wielbicielami-maniakami Agathy. 5 malych swinek jest doskonalym filmem samym w sobie. A tak w ogole, to moja ulubiona ksiazka jest od zawsze "Morderstwo odbedzie sie..." :) Joan Hickson jako Panna MArple - to jest to! NIkt inny! Wiesz, ze Agatha spotakala ja, kiedy Joan jeszcze byla mloda, na planie filmu "To bylo morderstwo" (Joan grala tam epizod - dochodzaca pomoc kuchenna, ktora Aleksander nastraszyl koza przywiazana do roweru ;)) i powiedziala jej: "Chcialabym, zeby to Pani pewnego dnia zagrala moja Panne MArple..." Niezwykle, prawda? Kiedy wiele lat pozniej Hickson dostala te propozycje - wahala sie, ale ktos z rodziny przypomnial jej te slowa Agathy i to sprawilo, ze Joan przyjela te role. Cale szczescie :) Mam caly ten serial na VHS, ktore musialem sprowadzac ze Stanow, bo - paradoks! - nie bylo i nie ma ich nawet w Anglii! Ale wkrotce sie to zmieni - bo 20 czerwca wychodzi w Anglii komplet wszystkich 12 filmow z Joan Hickson jako Panna Marple :D Oczywiscie musze to miec... Moje maniactwo przydalo mi sie tez na studiach - napisalem prace mgr na temat mordercow w ksiazkach Agathy :D Same spoilery ;) ale doszedlem tam nawet do fajnych wnioskow - mam nadzieje. Miedzy innymi badalem wlasnie Smierc na Nilu. Chyba lepiej juz skoncze, bo strasznie sie rozpisalem... ale tak to juz ze mna jest, jak zaczyna sie temat Agathy Christie :) Mam nadzieje, ze Cie nie zanudzilem, pozdrawiam kindov Odpowiedz Link
april02 Re: Do April02 :) Pozostali - uwaga: SPOILERY! 16.04.05, 00:57 Witaj! JAk to miło porozmawiać z kimś kto "czuje" Agatę. Fantastycznie czyta się to co piszesz więc nie obawiaj się, nie zanudziłeś mnie. Zazdroszczę Ci, że mogłeś pisać pracę o Agacie. Moje studia niestety nie usprawiedliwiłyby takiego elaboratu. Czasem żałuję, że nie wybrałam innych, ale z drugiej strony, jeżeli musiałabym czytać i rozbierać jej powieści na elementy to może przestałyby mi sprawiać taką przyjemność jaką mam teraz. Masz całkowitą rację, jeżeli chodzi o odbiór Agaty na podst. jej Autobiografii... Spokój. To jest właśnie to. Nawet jej morderstwa są spokojne i eleganckie. Chyba trafiłeś w sedno, tego mi brakuje w innych kryminałach... Chociaż ostatnio zaczytuję się Akuninem, ale u niego łatwo przewidzieć kto będzie tym złym - zwłaszcza w serii z Fandorinem. To tylko taka uwaga na marginesie :) Wracając do Agaty - bardzo żałuję, że nie było mi dane jej spotkać. Ciekawa jestem jakie wrażenie sprawiała na żywo? Zawód "przy mężu" :) Ładne, i takie zupełnie niefeministyczne i nieagresywne. Tak niepodobne do naszego świata. Myślę, że mimo dwóch wojen jakie przeżyła, jej świat był jednak spokojniejszy :) I to czuć w książkach. Trójkąty tak, jak najbardziej - subtelne rysowanie emocji pomiędzy ich uczestnikami. Cieszę się, że zwróciłeś mi na to uwagę - chyba wrócę jutro do świnek, tak dla przyjemności... Mnie w jej książkach uderzyło coś innego - zauważyłeś, że Agata była bardzo sentymentalna? W wielu powieściach łączy ze sobą na końcu przynajmniej jedną parę. Wiedząc o tym można starać się eliminować potencjalnych kandydatów na morderców z puli proponowanej przez autorkę. Tylko, że czasami można się oszukać np. "Śmierć w chmurach", aczkolwiek i tam na końcu tworzy się para... Pytanie czy to jest uzasadnione psychologicznie: jak myślisz czy ludzie, którzy zostali połączeni przez morderstwo będą chcieli spotykać się na gruncie osobistym... Osobiście nie wiem, czy bym chciała. Z drugiej strony postacie tworzone przez Agatę były z reguły sympatyczne, więc może :) Co do filmów. Mam zawsze mieszane uczucia, kiedy oglądam film nakręcony na podstawie książki. Wyobrażenia zwykle nie zgadzają się z wizją przedstawioną na ekranie przez reżysera. Niestety póki co mało oglądałam Agaty (nie mam CANAL +, więc "Zerwane..." odpadają, co mnie nieodmiennie denerwują, bo powtarzają to juz chyba siódmy raz :)) ale będę starała się to nadrabiać. Teraz mam chęć na to DVD z Poirotem. I tu zgodzę sie z Tobą całkowicie - Suchet jest idealny. Jest wspaniały :) W nawiązaniu do innego wątku "Morderstwo w Orient Expresie" - film podobał mi się bardzo, ale Poirot to nie było do końca to. Nie podobały mi się jego wąsy i postawa- Finey poruszał się strasznie sztywno. A wąsy - czytając Agatę zawsze wyobrażałam sobie, że to jest coś niesamowitego zupełnie innego niż wszystko... A te u Fineya były jakieś takie sflaczałe. Ja wiem, ze to są drobiazgi i nie przesądzają o jakości filmu, ale mimo wszystko jakoś mi to nie pasowało :) Cóż wybredna jestem, gdybym to ja nakręciła film na podstawie jakiejś książki Agaty to z pewnością nie spodobałby się on 90 % jej fanów. Pora jest późna więc już kończę, ale liczę na dalszą wymianę opinii :) Pozdrawiam serdecznie i życze miłego weekendu. Odpowiedz Link
kindov Re: Do April02 :) Pozostali - uwaga: SPOILERY! 16.04.05, 11:33 > JAk to miło porozmawiać z kimś kto "czuje" Agatę. Fantastycznie czyta się to co piszesz więc nie obawiaj się, nie zanudziłeś mnie. Dzieki, ciesze sie i milo mi :-D Twoje posty tez sa bardzo interesujace i inspirujace! > Zazdroszczę Ci, że mogłeś pisać pracę o Agacie. Moje studia niestety nie > usprawiedliwiłyby takiego elaboratu. Czasem żałuję, że nie wybrałam innych, ale z drugiej strony, jeżeli musiałabym czytać i rozbierać jej powieści na elementy to może przestałyby mi sprawiać taką przyjemność jaką mam teraz. Mnie nie przestaly sprawiac przyjemnosci, a wyobraz sobie, pisalem prace wcale nie z literatury, ale z lingwistyki ;-) Na szczescie mialem swietnego promotora, ktory mial tylko jedno wymaganie, zeby tekst badac metoda komputerowa, w ktorej on sie specjalizowal :) Wiec ja jako pierwszy w grupie i to juz na pierwszym seminarium wymyslilem sobie temat, on go przyjal i ruszylem do ataku, czyli pisania, badania i rozkoszowania sie :) Przebadalem kilkanascie powiesci - wszystkie, ktore odpowiadaly mojemu tematowi (stereotypy damsko- meskie :) Ciekawostka (uwaga, moze wydac sie nieco nudna, ale wniosek jest dosc zastanawiajacy :) - najpierw porownalem ilosc wszystkich zaimkow osobowych w oficjalnym i reprezentatywnym banku jezyka angielskiego, z ktorego wynika, ze ilosc zaimkow rodzaju meskiego (he, his, him, himself), a takze tytulow grzecznosciowych (Mr, Sir, itp) ZNACZNIE przewyzsza ilosc ich zenskich odpowiednikow. Bardzo seksistowskie ;) ale jest to fakt i teoretycznie powinien potwierdzac sie w innych tekstach w tym jezyku (wspomniany bank zawiera olbrzymia ilosc probek najrozniejszych tekstow). A w powiesciach Agathy? Jest dokladnie ODWROTNIE :) To zadziwilo nawet mojego profesorka-promotorka :) Okazuje sie, ze Agatha zlamala te zasade. To tylko wstepny wniosek, nastepne byly rowniez niesamowicie interesujace i nowatorskie - bo Agatha lamala nie tylko stereotypy w jezyku, ale tez stereotypy spoleczne. Nie ona pierwsza, rzecz jasna, ale ciekawe, ze na prawo i lewo glosila co innego - np: "przy mezu" - ale w swoich powiesciach wyrazala niezwykla sile kobiet. A robila to w taki sposob, ze nikt nie osmielilby sie nazwac jej feministka :) Osobiscie mam wrazenie, ze bylo to po prostu ZDROWE podejscie. Ona w ogole charakteryzowala sie zdrowym rozsadkiem i wielka madroscia zyciowa. Jest dla mnie prawdziwym autorytetem, jako pisarka i jako czlowiek. :) > Masz całkowitą rację, jeżeli chodzi o odbiór Agaty na podst. jej > Autobiografii... Spokój. To jest właśnie to. Nawet jej morderstwa są spokojne i eleganckie. Chyba trafiłeś w sedno, tego mi brakuje w innych kryminałach... Mnie tez - dlatego zaden inny autor nie wywarl nigdy na mnie tak silnego i trwalego wrazenia, jak Agatha Christie. > Chociaż ostatnio zaczytuję się Akuninem, ale u niego łatwo przewidzieć kto > będzie tym złym - zwłaszcza w serii z Fandorinem. To tylko taka uwaga na > marginesie :) Nie znam, wiec nie moge sie wypowiedziec :( A u Agathy tylko raz odkrylem KTO zabil, ale juz nie domyslilem sie DLACZEGO, ani JAK to bylo mozliwe :) (Smierc Lorda Edgware'a) Wracając do Agaty - bardzo żałuję, że nie było mi dane jej spotkać. Ciekawa jestem jakie wrażenie sprawiała na żywo? Ona byla bardzo niesmiala i skryta, ale tez zyczliwa. Nie znosila publicznych wystapien i latwo mozna bylo w takiej sytuacji zbic ja z tropu. Pamietasz te zabawna historie, ktora opowiedziala w swojej autobiografii? Te, w ktorej opisuje, jak wybrala sie (niechetnie) na huczne obchody kolejnej rocznicy Pulapki na myszy. Przyszla troche wczesniej (bodajze do hotelu Savoy) i chciala wejsc glownym wejsciem, ale zatrzymal ja straznik (ktory jej nie poznal), mowiac, ze niestety, ale musi zaczekac z innymi, bo tu bedzie sie odbywac wazna uroczystosc na czesc pewnej waznej osoby :) No to Agatha sie wycofala... ;D i dopiero pozniej ktos ja wprowadzil do srodka, jako wlasnie TE wazna osobe... :) > Zawód "przy mężu" :) Ładne, i takie zupełnie niefeministyczne i nieagresywne. > Tak niepodobne do naszego świata. Myślę, że mimo dwóch wojen jakie przeżyła, > jej świat był jednak spokojniejszy :) I to czuć w książkach. Wlasnie - nie byla feministka i nie byla agresywna - spokoj i lagodnosc, ale nie pozbawione sily wewnetrznej. Wyczuwam w niej ogromna sile charakteru. > Trójkąty tak, jak najbardziej - subtelne rysowanie emocji pomiędzy ich > uczestnikami. Cieszę się, że zwróciłeś mi na to uwagę - chyba wrócę jutro do > świnek, tak dla przyjemności... :D Mnie w jej książkach uderzyło coś innego - > zauważyłeś, że Agata była bardzo sentymentalna? W wielu powieściach łączy ze > sobą na końcu przynajmniej jedną parę. Wiedząc o tym można starać się > eliminować potencjalnych kandydatów na morderców z puli proponowanej przez > autorkę. Tylko, że czasami można się oszukać np. "Śmierć w chmurach", > aczkolwiek i tam na końcu tworzy się para... Pytanie czy to jest uzasadnione > psychologicznie: jak myślisz czy ludzie, którzy zostali połączeni przez > morderstwo będą chcieli spotykać się na gruncie osobistym... Osobiście nie > wiem, czy bym chciała. Z drugiej strony postacie tworzone przez Agatę były z > reguły sympatyczne, więc może :) Sadze, ze po czesci taka byla konwencja pisania, ale zgadzam sie, ze jednak w przewazajacej mierze to sentymentalizm Agathy :) Mimo wszystko (nawet mimo morderstwa), jakos to tak bardzo dobrze sie komponuje w jej ksiazkach, nie sadzisz? > Co do filmów. Mam zawsze mieszane uczucia, kiedy oglądam film nakręcony na > podstawie książki. Wyobrażenia zwykle nie zgadzają się z wizją przedstawioną na ekranie przez reżysera. Niestety póki co mało oglądałam Agaty (nie mam CANAL +, więc "Zerwane..." odpadają, co mnie nieodmiennie denerwują, bo powtarzają to > juz chyba siódmy raz :)) ale będę starała się to nadrabiać. Teraz mam chęć na > to DVD z Poirotem. I tu zgodzę sie z Tobą całkowicie - Suchet jest idealny. > Jest wspaniały :) On jest tak doskonale przygotowany do tej roli - pisalem o tym w ktoryms poscie - ze to cos niesamowitego. Ludzie mowia mu, ze on nie gra Poirota, ale nim JEST. I zgadzam sie z tym. Pracowal nad uchwyceniem najdrobniejszych szczegolow zachowan Poirota :) Mowi nawet calkowicie innym glosem niz w zyciu prywatnym, co demonstrowal w wywiadzie na DVD ze swinkami :) Szczegolowe podejscie do Poirota, dla ktorego szczegoly sa przeciez tak wazne! :) W nawiązaniu do innego wątku "Morderstwo w Orient Expresie" - film podobał mi się bardzo, ale Poirot to nie było do końca to. Nie podobały mi się jego wąsy i postawa- Finey poruszał się strasznie sztywno. A wąsy - > czytając Agatę zawsze wyobrażałam sobie, że to jest coś niesamowitego zupełnie > innego niż wszystko... A te u Fineya były jakieś takie sflaczałe. Ja wiem, ze > to są drobiazgi i nie przesądzają o jakości filmu, ale mimo wszystko jakoś mi > to nie pasowało :) Cóż wybredna jestem, gdybym to ja nakręciła film na > podstawie jakiejś książki Agaty to z pewnością nie spodobałby się on 90 % jej > fanów. O wasach tez David Suchet wypowiadal sie w tym wywiadzie - powiedzial, ze Agatha opisala te wsy na jakies 80 sposobow i w kazdej serii filmow te wasy wygladaja inaczej - faktycznie, mozna to zauwazyc :) Starali sie wybrac najlepsze rozwiazanie i w tej nowej serii, powiedzial, osiagneli to, co chcieli. A w ogole - w tej najnowszej serii Suchet jest juz wspolproducentem i to widac, ale na szczescie glowna producentka tez czuje Agathe - slysze to w jej wypowiedziach, na tym DVD jest tez wywiad z nia, mowi o swinkach i zareczynach. Z pasja i przejeciem. I to wlasnie czuc w tych filmach. > Pora jest późna więc już kończę, ale liczę na dalszą wymianę opinii :) > Pozdrawiam ser Odpowiedz Link
kindov Re: Do April02 :) Pozostali - uwaga: SPOILERY! 16.04.05, 11:36 widze, ze niestety ucielo koniec mojego posta, w ktorym zyczylem Ci milego weekendu :) wiec jeszcze raz: Pozdrawiam serdecznie i zycze milego weekendu :) kindov Odpowiedz Link
april02 Re: Do April02 :) Pozostali - uwaga: SPOILERY! 16.04.05, 19:07 Cześć Mam teraz tylko chwilę, więc przede wszystkim dziękuję za kontynuowanie wymiany opinii. Jest to bardzo stymulujące. Wcześniej myślałam, że dużo wiem o Agacie i jej książkach ale przy ogromie Twojej wiedzy okazało się to jedynie drobiazgiem :)) W najbliższej wolnej dłuższej chwili postaram się napisać więcej teraz muszę niestety wyjść :( Niestety głównie dlatego, że zaczęłam sobie czytać świnki. I wiesz co, to jest niesamowite - dopiero teraz dostrzegam niektóre niuanse... Zafascynowało mnie to, że Elzę i Karolinę różni ludzie opisują w tak różny sposób. Wydawałoby się, że to niemożliwe a jednak... Muszę zmykać. Pozdrawiam i również życzę miłego weekendu. Odpowiedz Link
kindov Re: Do April02 :) Pozostali - uwaga: SPOILERY! 17.04.05, 13:26 Czesc :) ciesze sie, ze moje wywody okazuja sie inspirujace :) z niecierpliwoscia czekam zatem na ciag dalszy :) pozdrawiam serdecznie, kindov Odpowiedz Link
meduza7 Re: Do April02 :) Pozostali - uwaga: SPOILERY! 17.04.05, 18:07 Kidnov, jesteś niesamowity. ja też lubię te psychologiczne smaczki u Agaty. Nieraz są ciekawsze niż samo morderstwo. A zauważyliście, że z typów kobiet ona zdecydowanie preferuje takie niekoniecznie ze szczególnie wysokim wykształceniem, ale mające dużo tzw. zdrowego rozsądku i że tak powiem sprytu życiowego? Wykształcona kobieta jest u niej przeważnie odrobinę dziwaczna - szorstka, oschła albo o radykalnych poglądach politycznych... Jakaś taka mało kobieca. Moja ulubiona postać to Victoria Jones (Pauncefoot Jones ;)) ze "Spotkania w Bagdadzie". Odpowiedz Link
kindov Re: Do April02 :) Pozostali - uwaga: SPOILERY! 17.04.05, 18:59 Czesc :) bardzo dziekuje za mile slowa :) Agatha miala kompleksy zwiazane z formalnym wyksztalceniem, ktorego nie otrzymala. Dlugo potrwalo, zanim zrozumiala, ze w istocie jest lepiej wyksztalcona niz niejedna panna, uczeszczajaca do szkoly :) Ale kompleks dosc gleboko sie w niej zagniezdzil. Kiedys jej drugi maz Max - archeolog - na jej slowa, ze niewiele wie o archeologii, odpowiedzial jej dobitnie, ze nie ma w Anglii drugiej kobiety, ktora wiedzialaby wiecej od niej na ten temat. I nie tylko kobiet. I mial racje :) Wtedy Agatha ZE ZDUMIENIEM po raz pierwszy odkryla, ze to prawda :) Mysle, ze wyjasnieniem jej skromnosci a nawet pokory wobec swych osiagniec, wiedzy itp, jest to, co sama Agatha pewnego dnia odkryla, a co mialo scisly zwiazek z jej rodzina: Agatha byla w swojej rodzinie uwazana za "te powolna" - taka jej przypieli etykietke :), zas jej siostra byla bodajze "ta madra". Agatha po prostu przeniosla te przekonania na grunt pozarodzinny i sama uwazala sie za niezbyt inteligentna. Dopiero po jakims czasie stwierdzila, ze w jej rodzinie poprzeczka byla po prostu ustawiona niezwykle wysoko i ze w zwiazku z tym, poza domem, Agatha nie tylko dorownuje innym, ale wielu znacznie przewyzsza :) No ale wrazenie z dziecinstwa przetrwalo... jak to zwykle bywa. A teraz krotkie odniesienie do astrologii humanistycznej :) Agatha urodzila sie ze sloncem w znaku Panny, co wydaje mi sie niezwykle znaczace (jej praktycznosc, potrzeba uzytecznosci, skromnosc, pokora, pracowitosc, aktywnosc umyslowa, zdrowy rozsadek, fakt, ze uwazala sie za "rzemieslnika", a nie za tworce, itp, itd), a jesli podawana w roznych zrodlach astrologicznych godzina jej urodzenia jest w miare dokladna - to rowniez ascendent miala w znaku Panny. A ten znak na ASC po prostu idealnie odzwierciedla wplyw wychowania, jaki opisala Agatha, a ktory pobieznie przytoczylem powyzej :) Dla zainteresowanych dane, z ktorych tu korzystam: ur. 15.09.1890 godz. 4:00 w Torquay (50N22 03E30) pozdrawiam, kindov Odpowiedz Link
april02 Re: Do April02 :) Pozostali - uwaga: SPOILERY! 21.04.05, 19:16 Witam po przerwie :) Kindov przyłączam się do zdania Meduzy - JESTEŚ NIESAMOWITY :) Przeczytałam świnki. Świetna książka, wcześniej jakoś nie przypadła mi do gustu. Teraz jednak uważam że rzeczywiście jest jedną z lepszych książek Agaty. Te drobiazgi i niuanse. I to jak można się pomylić w odbiorze czyjegoś zachowania. Zawsze w książkach Agaty fascynowało mnie jak udowadniała na końcu, że to co niemożliwe jednak jest możliwe. Tak jest też tutaj. I w rzeczywistości miała rację. Tak naprawdę ludzie się nie zmieniają. Sądzę, że czasem warto o tym pamiętać :) Co do samej Agaty. Niezwykle ciekawe jest to co o niej napisałeś. Autobiografię czytałam dosyć dawno i już niewiele z niej pamiętam, ale podziwiam Twoją znajomość tematu :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
kindov Tommy i Tuppence :) + oficjalny biuletyn 21.04.05, 21:38 Witam serdecznie :) Jestescie dla mnie bardzo mile :D Dziekuje :) W latach osiemdziesiatych brytyjska London Weekend TV nakrecila serial z Francesca Annis i Jamesem Warwickiem w rolach glownych. Pilotem byla ekranizacja Tajemniczego przeciwnika, a kolejne odcinki nakrecono na podstawie opowiadan ze zbioru Partners in Crime (chyba po polsku wyszlo jako "Zbrodnia na cztery rece, ale nie jestem pewien :). Bardzo fajny i dobrze zrobiony :) Ma specyficzny klimat i dobrze sie go oglada. Francesca Annis zostala doskonale obsadzona w tej roli :) BBC planowalo podobno nakrecic nowa wersje, ale zdaje sie, ze zrezygnowali. Czy ktos widzial ten serial? Jest dostepny w komplecie na DVD tutaj: www.choicesdirect.com/templates/product.asp?ProductGuid=662785 A teraz druga czesc zapowiedziana w tytule: Jesli ktos jest zainteresowany pierwszym numerem oficjalnego biuletynu nt. A.Christie, to mozna przeczytac go lub sciagnac tutaj (.pdf): www.agathachristie.com/newsletter.pdf pozdrawiam, kindov :) Odpowiedz Link
april02 Re: Tommy i Tuppence :) + oficjalny biuletyn 21.04.05, 22:46 Witam ponownie :) Miłe, też coś. Po prostu stwierdzamy fakt :) A tak a propos nie myślałeś żeby wystartować w Wielkiej Grze w temacie AC-życie i twórczość, o ile w ogóle taki temat się pojawi? Uważam, że byłbyś nie do pobicia :) Ja w każdym razie będę trzymać kciuki, jakby co :) Dzięki za info. Mam przyjaciółkę w Anglii więc może zacznę sobie ściągać filmy, o których pisałeś. Jedyną przeszkodą właściwie jest brak czasu :( nawet na oglądanie telewizji. Biuletyn sobie już ściągnęłam, ale przeczytam go w pierwszej wolnej chwili czyli patrz wyżej, nieprędko... A właśnie - podobają Ci się książki z Tommym i Tuppence? Mnie bardzo (może z wyjątkiem "Tajemnicy Wawrzynów"). Lubię jak Tommy na końcu wyciąga jakiegoś asa z rękawa :) Pozdrowienia :) Odpowiedz Link
kindov Panna Marple w Polsce!!! - patrz: koncowka tekstu 22.04.05, 11:16 Czesc :) Juz kilka osob kiedys pytalo mnie o to samo - tzn o Wielka gre :) Hmm, szczerze powiem, ze kiedy ogladam ten program i ludzi bioracych w nim udzial, to wlos mi sie jezy na glowie :) To sa siedzace komputery z twardymi dyskami o nieograniczonej pojemnosci i w dodatku podpiete do internetu za pomoca swiatlowodow - tak naprawde, nie jestem wcale taki znowu dobry w te klocki. Wcale sie tu nie kryguje i nie przemawia przeze mnie falszywa skromnosc, raczej pokora (ale nie Wojciech ;P). Nie przecze, wiem co nieco, ale choc pamiec mam dobra, to raczej krotka, szczegolnie w odniesieniu do szczegolow - raczej zapamietuje wrazenia niz fakty (chyba anima wlada moja pamiecia... ;) A oni wlasnie pytaja glownie o szczegoly :( Refleksja osobista ;) Wlasnie przyszlo mi do glowy, ze troche brzmi to jak slowa Agathy, o ktorych pisalem zdaje sie gdzies wyzej ;D Ale moze nie powinno byc w tym nic dziwnego, bo ja tez mam ascendent w Pannie... :) Moze zatem wyciagne wnioski dla siebie i naucze sie na "bledach" Agathy...? Ale poczekajmy, az oglosza eliminacje na taki temat :) Dzieki za wiare :D Reklama: :) Co do strony choicesdirect.com to bardzo ich polecam. Sprowadzalem stamtad mnostwo rzeczy - filmy (VHS i DVD), ksiazke audio na CD, sluchowisko na tasmach - z ich strony zawsze wszystko bylo calkowicie w porzadku. Same produkty maja zawsze najtansze z wszystkich angielskich sklepow internetowych, a koszty przesylki zawsze wynosza u nich 2 funty - zas na terenie Anglii (a moze calej Wielkiej Brytanii...?) przesylka jest gratis. Realizacja bardzo szybka - po tygodniu od wyslania przesylka jest na miejscu :) W razie jakichkolwiek watpliwosci - mozna sie z nimi kontaktowac przez e-maile lub telefonicznie. Pelen profesjonalizm. Tylko 2 razy wtracil mi sie polski urzad celny i musialem placic clo (ostatnio za box z 4 filmami z nowa Panna Marple - Geraldine McEwan - niecale 50 zl), ale to byly akurat wieksze i nieco drozsze przesylki - wiec chyba dlatego, nie jestem pewien. Poza tym zawsze wszystko bylo ok. Bardzo polecam box z wszystkimi 12 filmami z Joan Hickson - wydany zostanie 20 czerwca i w sumie wyjdzie calkiem niedrogo. To sa naprawde swietne filmy - Hickson jest perfekcyjna! Mam wszystkie czesci na VHS, ale jednak co DVD to DVD i zamierzam je kupic - mam tylko nadzieje, ze jakosc bedzie odpowiednia, bo podobno kiedy jakis czas temu 2 filmy z tej serii zostaly wydane w Anglii, jakosc byla fatalna - zgrane bezczelnie z VHS :( Ale tym razem zapowiada sie porzadne wydanie :) Napisalem kiedys do www.amercom.com.pl ze dobrym pomyslem byloby wydanie serii z Panna Marple (wersja z Hickson) w Polsce, szczegolnie, ze ten serial produkowalo BBC, z ktorym amercom wspolpracuje :) Mam taki pomysl - zeby wiecej osob do nich napisalo i dalo im do zrozumienie, ze Panna Marple to tez jest WIELKI DETEKTYW :D i zasluguje na wydanie polskie w tej serii, co Poirot :) Co wy na to? Jesli ktos napisze do nich maila - dajcie tez znac tutaj na forum, ok? :) pozdrawiam, kindov Odpowiedz Link