Dodaj do ulubionych

Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebrnal?

    • sorrento_8 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 29.08.08, 21:11
      Jeszcze Dom nad rozlewiskiem jest odpowiednim czytadłem na długą
      podroż, ale już "Powroty..." niestety wolałam powtarzające się
      widoki za oknem pociągu niż to.
      • Gość: anka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: 88.156.37.* 01.09.08, 13:12
        Postacie płaskie i najwłaściwsze słowo na określenie tej pisaniny, które już w
        tym wątku niejednokrotnie padło to "irytująca". Komuś z "bagażem" to "Traktat o
        łuskaniu fasoli" polecam.
        • Gość: Jagoda Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 08:41
          Czytam wlasnie, i co tu kryc ten watek mnie zachecił, by zobaczyc co to.
          No plaskie, i doszlam do opowiesci o Bronce i Michale i chyba odpadam.
          To,ze to nie jest literatura tylko opowiesc to raz, a dwa ta ksiazka jest
          obludna. Jakos zaklamana. Ale jesli kobiety odnajduja w tym siebie to przykre.
          Panciowata. Deta i nadeta.
          Szwaja ma wziecie i to- smutne.
          Grochola ma poczucie humoru i umie ksiazke skonstruowac a to..zenua..
          Tzn. to ze sie ukazala ok ale takie powodzenie zle swiadczy o moralnasci i
          mentalnosci czytelniczek, ze kupuja taki falsz i lykaja i mowia dziekuje,
          poprosze o wiecej...
          • maniaczytania Jagoda - zaciekawilas mnie, 07.09.08, 08:47
            dlaczego uwazasz, ze ksiazka jest obludna i zaklamana???
            • migaczi1 Re: Jagoda - zaciekawilas mnie, 07.09.08, 17:30
              To typowa książka o niczym - lekka, łatwa, przyjemna, nie wysilająca
              szarych komórek. A co entuzjastycznych recenzji, yo coraz częściej
              mam wrażenie, że są one istotną częścią reklamy, a nie rzetelną oceną
              • Gość: blondynka a w bibliotece na zapisy IP: *.it-net.pl 08.09.08, 14:27
                .... bez komentarza
                • woi.mi Re: a w bibliotece na zapisy 23.09.08, 17:13
                  Może i na zapisy, ja też czekałam i wielka lipa potem.
                  • Gość: iza Re: a w bibliotece na zapisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.08, 07:00
                    Przeczytalam i upatruje fenomen tej ksiazki w jej codzinnosci zwyczajnosci To
                    nie powiesc a opowiesc. Ksiazka odpowiada na potrzebe ucieczki od zwyklego zycia
                    do czegos nowego,czystszego co budujemy od poczatku.
                    Grochola tez zadebiutowala czyms podobnym Kobieta po rozwodzie buduje dom...
                    A przy okazji slowo cipka sie tam powtarza cos ze trzydziesci razy, co lekko
                    mnie zaskoczylo w tego typu ksiazce.
                    Ale nie umiem tego zdefiniowac.
                    Cipkoidalna literatura?
                    Cipkizm.
                    No nie wiem..
                    Ale profuzja cipki, zdecydowanie.
                    • pomme Re: a w bibliotece na zapisy 24.09.08, 09:53
                      sorry to, że Grochola jest poczytna nie świadczy o jakości jej
                      książek.
                      Mówisz o potrzebie ucieszki, powrotu na łono natury...
                      poczytaj "biegnącą z wilkami"
                  • kinkas Re: a w bibliotece na zapisy 24.09.08, 20:54
                    Ja przypadkowo też przeczytałam najpierw "Powroty" i uważam że chyba
                    w takiej kolejności powinno się czytać tą ksiażkę..Mnie obie części
                    podobały się bardzo.I moim zdaniem Kalicińska w prosty i przystepny
                    sposób opisuje trudne relacje między ludzkie.I nawet jeśli Polska
                    Wieś opisana jest w sposób nieco przecukrowany to miło jest wrócic
                    na chwilę do polskiej tradycji i goscinnosci.Mnie ta ksiażka ujęła
                    całkowicie i gorąco ją polecam wszystkim ,którzy potrafią docenić
                    prostotę i ciepły klimat.
                    • Gość: gość JB Re: a w bibliotece na zapisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 00:00
                      mówi się "tę książkę" Mnie się książka podobała.Jestem taką kobietą
                      po 50 -tce.Ludzie zachowujecie się jak nasi politycy.Każdy może
                      wybrać sobie interesującą go książkę i nie zmuszać się do czytania
                      tej.Jednej podoba się "Kod Leonarda Da Vinci",drugiej"Pan
                      Tadeusz".Mnie kobiecie z bagażem życiowym i kiedyś mieszkającej na
                      wsi podoba się ta książka i "Traktat o łuskaniu Fasoli" -
                      również. Pozdrawiam
                      • Gość: upright Re: a w bibliotece na zapisy IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.09, 22:26
                        Po przecinku i po kropce zostawia się miejsce - wstawia się spację.
          • Gość: Monika Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: 82.177.66.* 12.10.08, 14:59
            Skoro wzbudziła taką długą dyskusję to znaczy, że warto o niej porozmawiać. A skoro warto o niej dyskutować to znaczy, że jest w pewnym sensie wartościowa. Każdy ma inny gust i nie można mierzyć go jedną miarą. Ja osobiście przeczytałam obie części książki i uważam, że są bardzo dobre. Nie umiem natomiast strawić książek Grocholi choć filmy nakręcone na podstawie jej książek są lekkie i czasem miło się je ogląda. Osobiście "Dom Nad Rozlewiskiem" jest dla mnie jednak bardziej wartościową literaturą niż książki Grocholi.
    • Gość: kamilka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.08, 20:21
      Książka wciągnęła mnie do tego stopnia, że chodzę i szukam czegoś
      podobnego. Nigdy wcześniej nie trawiłam przydługich opisów przyrody,
      przepisy kulinarne - zgroza. A w tej książce chłonęłam każde słowo,
      delektowałam się każdą potrawą ! Czułam ogromny niedosyt gdy tak
      szybko się skończyła. Chcę jeszcze.

      P.S. 10 lat wcześniej nie byłabym wstanie przebrnąć przez 20
      pierwszych stron. Grocholi nie trawię, chociaż 10 lat temu pewnie
      byłabym fanką.
      • yanga Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 30.10.08, 22:14
        No to znajdziesz :-) Pod koniec listopada wychodzi trzecia część -
        "Miłość nad rozlewiskiem"!
    • wellla Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 31.10.08, 13:40
      jest też III czesc jeslim ktoś przebrnął przez I i II.....
      • jarka63 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 31.10.08, 15:57
        A za pół roku ukaże się tom nr 4 pt.Zgon nad rozlewiskiem.
        • ewa9717 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 31.10.08, 16:23
          Idę na całość: część piąta - "Zycie po zyciu nad Rozlewiskiem".
          • Gość: Ewa Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 08:18
            Boszsze, kolejna czesc:/

            Tu rozsadna recenzja. Nic dodac nic ujac.


            www.biblionetka.pl/ks.asp?id=81268
            • senior_warga Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 09.11.08, 21:39
              Nie podoba mi się słowo "rozsądna". Czyli uważasz, że pozytywne
              recenzje dotyczące tej książki są nierozsądne? Idąc dalej, można by
              sądzić, że osoby, którym powieść się podobała, w ogóle nie znają się
              na literaturze? Ja bym uważał na takie słowa :)
              • Gość: Ewa Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 20:03
                Nie podoba mi się słowo "rozsądna". Czyli uważasz, że pozytywne
                > recenzje dotyczące tej książki są nierozsądne?
                Tak uwazam,ze sa nierozsadne.

                Idąc dalej, można by
                > sądzić, że osoby, którym powieść się podobała, w ogóle nie znają się
                > na literaturze

                Tak, uwazam ze osoby ktorym sie powiesc podobala nie znaja sie na literaturze.
                Brak smaku to przykra dolegliwosc ale mozna z nia zyc.


                • senior_warga Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 13.11.08, 13:14
                  Mocne słowa, chyba jednak niesprawiedliwe.
                  W pewnym sensie obraziłaś i mnie, i wiele innych osób :)

                  Literaturą na poważnie zajmuję się od kilku lat, wcześniej - w
                  liceum i na studiach - też sporo czytałem, czyli mam blisko 15-
                  letnie "doświadczenie czytelnicze". Tak więc trochę (prawdopodobnie
                  nawet więcej niż trochę ;)) na literaturze się znam. Powiem
                  tyle: "Dom nad rozlewiskiem" podobał mi się. Oczywiście nie
                  postrzegam tej książki w kategoriach wielkiego dzieła, mam pewne
                  uwagi i zastrzeżenia, ale generalnie uważam powieść M.Kalicińskiej
                  za jak najbardziej udaną.
                • hajota Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 13.11.08, 21:47
                  > Tak, uwazam ze osoby ktorym sie powiesc podobala nie znaja sie na literaturze.
                  > Brak smaku to przykra dolegliwosc ale mozna z nia zyc.

                  O kurcze, zawsze podejrzewałam siebie o brak smaku, bo przed niektórymi
                  książkami kultowymi na kolana nie padam. A "Dom nad rozlewiskiem" przeczytałam z
                  przyjemnością. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że co roku spędzam 2-3
                  miesiące w okolicach opisywanych przez autorkę. Do Pasymia mam niespełna 20 km.
                  Więc była to świetna lektura na mazurskie wakacje.
                  Natomiast "Powroty..." mniej mi się spodobały. Jakieś takie za bardzo
                  bogoojczyźniane jak na mój gust.
                • scoutek Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 16.02.09, 18:05
                  Gość portalu: Ewa napisał(a):
                  > Tak, uwazam ze osoby ktorym sie powiesc podobala nie znaja sie na literaturze.

                  bosze, to cholerne generalizowanie i wywyzszanie sie
                  co to znaczy "znac sie na literaturze"?
                  to znaczy cenic Tolstoja, a nie szanowac Grocholi?
                  przeciez sa rozne rodzaje literatury, przeznaczone do roznych ludzi
                  kazdy rodzaj literatury bowiem sluzy roznym celom i tak powinien byc odbierany
                  moim zdaniem nie jest wazne co kto czyta
                  wazne, ze czyta
                  i o to chodzi

                  moja znajoma, bardzo wyksztalcona nauczycielka historii, pod koniec swojego zycia chora na raka, cale noce spedzala na czytaniu pospolitych Harlequinow, tych najtanszych z kiosku, bo tylko taka literatura pozwalala jej odwrocic uwage od tego co dzialo sie w jej wlasnym zyciu
                  i nigdy nie powiem, ze nie znala sie na literaturze bo czytala TAKIE ksiazki
                  • Gość: croyance Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: 87.115.129.* 12.10.09, 14:18
                    No wiesz, ja tez lubie sobie np. posluchac Britney Spears, ale nie
                    uwazam, ze to szczegolnie wartosciowa sztuka. Tak samo, nikomu nie
                    szkodzi poczytac sobie Harlequinow dla rozrywki i w ramach gulity-
                    pleasures, ale mozna przy tym zachowac obiektywna ocene tych dziel.
          • mitsuko76 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 16.01.09, 23:08
            hehe, a nasze dzieci będą czytać "Rozlewisko-reaktywacja"
            • Gość: upright Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.09, 22:30
              hehe, a nasze dzieci nie będą umiały czytać!
    • ryza_malpa1 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 13.11.08, 13:35
      Przeczytałam z przyjemnością.
      Z cała świadomościa nurzania sie w "płytkiej, babskiej książce".
      Nie lubię płytkich i babskich ksiązek ale ta akurat mi sie podobała -
      dała mi chwilę jakiegoś spokoju, powrotu do babcinych konfitur,
      przypomniała gościnnych sąsiadów ze wsi ( zawszr mi wciskaja jakies
      słoiczki - a to dżem czerośniowy, ato coś tam ..).
      Fajnie by było gdyby świat tak wyglądał.
      • f.l.y Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 13.11.08, 14:24
        generalnie rzecz biorąc, ważne jest to, że nie to dobre, co dobre,
        tylko co się komu podoba..

        jeśli są tacy (w tym ja) którym się ksiązka podoba (cz.2ga też) to
        dobrze, autorka szczęśliwa, zarobi na chleb, czytelnicy zadowoleni

        jeśli są też, którzy nie bardzo tę twórczość trawią, to mają inne
        tytułu do wyboru, wszak książki p.Kalacińskiej ofoliowane nie są,
        można się zorientować w czym rzecz i dokonać wyboru: kupił nie
        kupił, czyż nie?

        czekam na 3cią część Miłość nad rozlewiskiem, choć obawiam się
        nieco, że jest napisana z rozpędu po dwóch 'rozlewiskach'..
        jednak wypowiem się dokładniej po lekturze..
        kupić zamierzam, w empiku przesiadywać nie mam zamiaru żeby książkę
        przeczytać po frajersku i za gratis...

    • wiki.79 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 13.11.08, 15:11
      Zakupiłąm i czeka na swoją kolej.
    • vivyan Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 14.11.08, 19:36
      Ja przebrnęłam i nie rozumiem o co tyle hałasu. Przecież to tylko
      takie czytadło dla zabicia czasu i nic więcej, gorsze są, obowiązku
      czytać nie ma. Cudne to to nie jest, trudno. Wychodzę z założenia,
      że i tak nawet kiepskawa książka (o ile nie zmusza czytelnika do
      wzięcia rozpędu i rzucenia się z rozpaczy na ścianę w celu
      zresetowania systemu) jest o niebo lepsza niż telewizyjna papka w
      postaci durnowatych seriali oraz przeróżnych "szoł"! :)
    • Gość: ania Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 11:49
      hmm troche poczatkowo ciezko bylo mi sie przebic, potem jednak
      jakos poszlo, wciagnelam sie i jednym tchem przeczytalam, tzn zajelo
      mi to 2 dni, ale ciesze sie ze przebrnelam. Nieistotne sa przepisy,
      spizarnia, ale to ze zauwaza sie prostote zycia, ze zauwaza sie jak
      trawa rosnie. Zabiegani czesto nie zdajemy sobie sprawy z tego, ze
      trawa jest wlasnie zielona:) Pozdrawiam i zachecam warto, warto sie
      zastanowic nad soba, nad rzeczywistocia, gdyz w biegu zycia
      zapominamy czesto o zwyklych drobiazgach z ktorych wlasnie sklada
      sie zycie :)
      • jarka63 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 12.12.08, 12:17
        I właśnie dlatego o tych drobiazgach warto pisać pięknie,a nie lewą
        nogą, jak p.Kalicinska.
    • Gość: EVI Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 01:05
      A czy przez Ciebie nie przebija niemożliwość znalezienia takiego
      miejsca/ osoby w którym czułbyś/ czułabyś się tak dobrze, że nic nie
      trzeba mówić i tak Cię ktoś zrozumie? Bo mnie to najbardziej
      poruszylo, że ja nie mogę znaleźć takiego miejsca/ osoby i było mi
      trochę smutno po przeczytaniu tej książki. A znasz jakiś dom, w
      którym sporządzanie i spożywanie jedzenia jest czym fajnym i miłym?
      Mi raczej kojarzy się to teraz z szybkim hamburgerem, telewizorem
      itp. A tam jest taki dom w którym jest czas na siebie, anie na
      następnym serial w telewizji. Całuski
      • Gość: Duch Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: 83.238.99.* 16.12.08, 09:51
        Panie i Panowie... jakie miejsce?... jakie zrozumienie?... gdzie?...
        co?... którędy...? To jest książka, nie rzeczywistość - tak jak film
        to ruchome obrazki, nie rzeczywistość! Ktoś siada i pisze bajkę,
        ktoś siada i wymyśla scenariusz. To nie jest LITERATURA (bo
        literatura to np. "Uślubieni", którzy się tu przewinęli parę razy na
        forum) - to produkt przemysłu ksiązkowego dla kucharek, który ma
        trafiać w ich czułe miejsca (żeby w zamian za książkę oddały swoje
        pieniądze wydawcy). Tyle. Głos wołającego na puszczy....
        • jarka63 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 16.12.08, 12:21
          No wreszcie ktoś to powiedział, dzięki, Duchu.
        • Gość: EVI Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 09:30
          To źle być kucharką, która ma czułe miejsca? No trudno, może to i
          źle, ale mi z tym dobrze i wisi mi określenie co jest prawdziwą
          literaturą. Nie mam zamiaru udawać, że jestem lepsza przez to, że
          czytam coś "Ambitnego" i co do mnie nie trafaia. Dla mnie czytanie
          jest przyjemnością, a o gustach się nie dyskutuje!!! A w Domu nad
          rozlewiskiem było mi po prostu dobrze, a reszta mnie mało ....
          A kasy nie wydałam, bo wypożyczyłam ją z biblioteki:-))
          Całuski
          • Gość: Duch Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: 83.238.99.* 17.12.08, 13:05
            Nie ma za co, powiedziałem co myslę :). A teraz do rzeczy: nie
            chodzi o to (broń Boże!), że ktoś kto czyta coś co uważa za
            literaturę ma być lepszy (pod jakimkolwiek względem). Tylko pomyśl
            EVI: w jaki sposób postrzegasz mężczyzn, którzy oglądają "Rambo" i
            dostarcza im to jakiś niewiarygodnie intensywnych przeżyć? Nie
            sądzisz może, że oni jednak są troszę mało dojrzali albo coś w tym
            guście? A jeśli w dodatku po takiej "lekturze" oczekują, że świat
            rzeczywisty dostacrzy im podobnych przeżyć... jeśli po obejrzeniu
            jakieś pornografi marzą o podobnych przeżyciach, a potem oczekują,
            że kobiety im ich dostarczą... Coś dokładnie identycznego jest z
            ksiązkami w rodzaju tej, o której mowa - odwołuje się do najbardziej
            podstawowych instynktów kobiet (dlatego trudno nie uwierzyć) i jest
            niczym innym jak tylko inną odmianą pornografii - żeruje nie na
            pożądaniu, a na na potrzebie ciepła, zrozumienia etc. Nie jest to
            specjalnie urocze, ale znacznie gorzej, jeśli czytelniczka bierze
            podobne bajki poważnie i oczekuje, że rzeczywistość będzie miała z
            nimi cokolwiek wspólnego - prawdziwe nieszczęście! To nie jest
            kwestia związana z lepszym czy gorszym czytelnikiem, ale lepszym czy
            gorszym dziełem (albo "produktem"). Posłuchaj - ja też jedząc obiad
            obejrzę Clinta Eastwooda ale wiem, że jest to "romas dla facetów",
            takich co to wiesz, chcą się czuć Brudnym Harrym, stojąc w korku, w
            drodze z pracy do domu. Wiem, że to literatura kuchennych schodów
            dla niedowartościowanych facetów i dlatego mogę obejrzeć tylko "do
            kotleta". I ksiązka o której mowa to także litera kuchennych
            schodów, tyle, że dla niedowartościowanych kobiet, czyli kucharek,
            które śnią o tym, by być paniami baronowymi, albo przynajmniej żeby
            książe na białym koniu przyjechał.
            A czego mogą dostarczyć inne książki? Kiedy czytasz Schulza (temat
            gdzieś się tu przewinął na forum), czujesz zapachy i smaki - taki to
            jest język! (tylko trzeba spróbować.. troszkę chcieć... i
            dopływasz..). Kiedy czytasz "Uślubionych", "Sąsiady", język bawi cię
            do łez, chociaż przekazuje treść momentami przerażającą, a czasem
            język cię przeraża, mimo że opisuje rzeczy zabawne - po takich
            lekturach jesteś kimś innym, niż byłaś. Na tym polega sztuka -
            dostarczyć ci przeżyć, których inaczej byś nie doświadczyła. Nie
            jest taką sztuką imitowanie przeżyć związanych z podstawowymi
            instynktami (wsio ryba, czy pornografia, czy rozlewiska, czy różne
            inne grochole)... I to wszystko. chciałabyś męża, co się naoglądał
            pornografi najgorszej i jest wielce nieszczęśliwy, jak nie spełniasz
            jego - opartych na tym co zobaczył - oczekiwań? Na pewno nie. Tak
            samo mężczyźni wolą kobiety, które wolą swój własny dom, niż dom na
            rozlewiskach... :)
            • jarka63 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 17.12.08, 14:14
              Jasno to tłumaczysz, sama bym tak nie umiała.A podziękowania były
              nie tyle za kucharki, co za zwrócenie uwagi, że wiele osob czytając
              (czy oglądając) nie oddziela fikcji od rzeczywistości.
            • Gość: Evi Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 16:01
              Chciałam zripostować Twoją wypowiedź, ale gddzieś mi zwiała. Nawet
              było tam parę komplementów na temat Twojego sposobu wypowiadania
              się. Oddaję szcunek, bo może faktycznie razić Cię literatura tak
              niskich lotów- nawet Twoja wypowiedź na forum napawa szacunkiem.
              No ale trudno. Nie będę się powtarzała. W każdym razie trudno moje
              marzenia porównać z marzeniami faceta, który chce naśladować "Rambo".
              Sięgnę jednak po książki przytaczane przez Ciebie i może rozsmakuję
              się w takich klimatach. Na razie próbuję zostać dobrą kucharką,
              tylko nie mam schodów kuchennych:-))
              • Gość: Duch Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: 83.238.99.* 17.12.08, 17:39
                EVI - ja naprawdę nie chciałem i nie chcę nikogo urazić. Chodziło
                tylko o pryncypia :). Owocnej lektury - tylko proszę, podejdz do
                tego inaczej, patrz na homor albo horror zaczarowany w języku... w
                słowach... w zdaniach... Bo w tak zwaną fabułę, akcę, w takiej
                literaturze "wczuć" się nie da... nie po to ona jest. To jest magia
                splotu formy i treści, to są czary, iluzja - uczciwa, bo nikt nikomu
                nie wmawia, że cokolwiek tam jest rzeczywiste. Schulz to język tak
                bogaty i plastyczny i że się rozpływasz... Markowski to przeciwny
                biegun: osiąga podobne efekty, posługując się najmniejszą ilością
                słow jak to możliwe... Powodzenia, owocnej lektury i jeszcze raz
                przepraszam, jeśli uraziłem - nie taki był mój zamiar :)
                • anmanika Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 18.12.08, 14:40
                  " jeśli czytelniczka bierze podobne bajki poważnie i oczekuje, że rzeczywistość
                  będzie miała z nimi cokolwiek wspólnego".
                  Ubawiłam się setnie.
                  • Gość: Duch Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 18:58
                    Nie żartuję! Spójrz na widownię seriali, które wielu ludziom
                    zastępują niemal rzeczywistość. Jeśli ktoś płacze, oglądając bzdury,
                    nakręcone na podstawie np. Grocholi (dawniej powiedzmy na podstawie
                    Mniszkówny), to co to oznacza? To oznacza, że osoba ma problemy
                    emocjonalne - ale wzorce się utrwalają. Inny przykład - jedna z firm
                    kosmetycznych operuje hasłem... no jakim? "Jesteś tego warta!",
                    czyli - jak podleczyć komleksy, kupując kosmetyki konkretnej firmy
                    (bo przecież inne, już ci tego nie zapewnią, prawda?). Dlatego staję
                    w obronie literatury, przeciw szmirze :). Ale oczywiście, mogę nie
                    mieć racji. Ja wolę Adriana Markowskiego, Bruno
                    Schulza, "Chłopów"... ale każdemu wolno kochać Clinta Eastwooda,
                    Grocholę, czy hard porno :)
                    • Gość: EVI Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 08:17
                      W obronie "Chłopów" Reymonta czy zwykłych chłopów?
                    • anmanika Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 19.12.08, 08:55
                      Dzieci w związku z tym powinny mieć zakaz czytania bajek. Jeżeli ktoś nie
                      rozróżnia fikcji od rzeczywistości to mu nawet czytanie Szekspira nie pomoże.
                      • Gość: Evi Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 10:09
                        A Tobie podobała się ta książka?
                      • jarka63 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 19.12.08, 11:30
                        anmanika napisała:

                        > Dzieci w związku z tym powinny mieć zakaz czytania bajek

                        Dzieci to co innego.
                        • Gość: mewa [...] IP: *.aspro.pl 03.08.09, 14:38
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: Evi Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 08:16
                    Dobre z tym kolędowaniem!
                    • senior_warga Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 20.12.08, 01:09
                      Wzruszyłem się podczas oglądania "Trędowatej", wzruszam się czasami
                      czytając literaturę tzw. "niewysokich lotów", którego to określenia
                      mają w zwyczaju używać rzekomi eksperci, dysponujący jedynym,
                      dopuszczalnym, nieomylnym literackim smakiem. Nie wiem, być może mam
                      pewnego rodzaju problemy emocjonalne. Ale po kilku Twoich postach
                      Duchu, wielce prawdopodobne wydaje mi się, że też masz problemy,
                      natury psychicznej rzecz jasna.
                      • tangoindia Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 22.12.08, 11:32
                        Cóż... na pewno jest prawdą, że trudno dziś o ludzi psychicznie
                        zdrowych (jakkolwiek to zdefiniujemy), więc trudno wykluczyć, że i
                        ja mam kłopoty. Nie sądzę jednak, by dotyczyły one akurat tej sfery.
                        Po prostu nie jestem zwolennikiem schlebiania gustom tak zwanego
                        tłumu, co - w pewnej perspektywie - prowadzi do tego, że mamy na
                        rynku tylko i wyłącznie "Trędowate" (bo na tym zarabiają wydawcy),
                        nie mamy za to Schulzów, Markowskich (Adrian Markowski), Wilków
                        (Mariusz Wilk) itd. - bo ich czyta garstka. To wszystko. Czy to
                        świadczy o problemach osobowościowych? Jeśli tak - poddaję się...
                        • Gość: no name Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.4web.pl 22.12.08, 12:20
                          A czy ty myslisz , ze kiedyś wszyscy czytali Manna? Nie, czytali
                          taką samą "kucharkowato- tanzbudową" literaturę popularną .
                          • jarka63 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 23.12.08, 11:33
                            Literatura popularna nie musi być zła, w przypadku "Domu.." - jest.
                            • nawrocona5 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 27.12.08, 19:48
                              jarka63 napisała:

                              > Literatura popularna nie musi być zła, w przypadku "Domu.." - jest.

                              Otóż to - popieram :)
                              Lubie czasem sięgnąć po jakieś lekkie i odmóżdżające "czytadło" - dla przyjemności.
                              Niestety ta książka to tragiczny gniot. Nie budzi żadnych emocji i jest napisana
                              tak topornym językiem, że więcej przyjemności daje chyba czytanie instrukcji
                              obsługi.
                              • hajota Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 14.04.09, 21:03
                                Napisałam już w tym wątku, że "Dom..." przeczytałam podczas wakacji na Mazurach,
                                nawet z pewną taką przyjemnością, "Powroty.." wkurzyły mnie nieco, zwłaszcza
                                nieudolnie przemycaną przez autorkę tezą, że ludzie wierzący są lepsi od
                                niewierzących; niedawno z czystej ciekawości sięgnęłam po "Miłość na
                                rozlewiskiem" - i powiem szczerze, że gdyby książka była moja, a nie pożyczona,
                                i gdybym była w letnim domu na Mazurach, to wylądowałaby w ogniu pod kuchnią.
                                Dawno żadna książka mnie tak nie wpieniła - namolnym "babstwem", grubymi nićmi
                                szytą dydaktyką i wpychaniem na siłę różnych aktualnych problemów z gazet
                                wyciętych, i cholera wie jeszcze czym. Za podsumowanie atmosfery intelektualnej
                                tego dzieła niech posłuży wypowiedź jednej z pozytywnych (sic!) bohaterek
                                (cytuję z pamięci): "no jak on z nią mógł? Przecież jest starsza, nie maluje się
                                i ma nadwagę".
                                • Gość: carla Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.centertel.pl 12.10.09, 16:54
                                  Przecież Kalicińska jest niewierząca. W ``Domu...``określiła się jako agnostyczkę.
                            • Gość: pysia Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: 193.17.14.* 06.05.09, 10:02
                              zastanawiam się jaki bagaż doświadczeń ma ta pani......zdradziła męża dwa razy i nic złego w tym nie widziała, jeszcze się zachwycała że ktoś ją lepiej całuje od męża.....
                              Najbardziej raziło mnie przechwalstwo głownej postaci, bo bohaterką jej nie nazwe za nic ;). Ona najpiękniejsza, najmądrzejsza.... wszystkie młode panny to cipki. Sory, poza JEJ córką rzecz jasna. Wychowałam się na wsi, teraz mieszkam w Warszawie.... nic co opisała ta pani nie ma wspólnego z prawdą... no poza nazwami ulic i miejscowości.
                            • Gość: mallinka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 07:47
                              Pierwszą część- "Powroty nad rozlewiskiem"(taki tytuł ?) przeczytałam z
                              przyjemnością. Fajnie zbudowany klimat poprzedniego ustroju, akcja w miarę
                              wartka, podobało mi się.
                              "Dom nas rozlewiskiem" zmęczłam do połowy, dalej nie byłam w stanie tego czytać.
                              Po trzecią część już nawet nie sięgam, chociaż też jest w bibliotece.
            • Gość: mc Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.wroclaw.mm.pl 01.11.09, 21:29
              Oj tak faceci nie lubia samodzielnych kobiet co jeszcze maja swoje zdanie i potrafią je głośno powiedzieć. Swój dom, kapcie dla męża w zębach, zero dyskusji i Brunon Szulc do poduszki.
              Jedni czytaja powieści dla kucharek bo mogą przy nich odpocząć po ciężkim dniu pracy a inni całe życie spędzają na czytaniu filozofii. No i co z tego...Każdy robi i czyta to co lubi. Jednym się podoba to a innym tamto. Mamy demokarację.
    • madziakaw Ja bedę właśnie czytać 27.12.08, 21:10
      Ja przed samymi świętami pożyczyłam w bibliotece. Nie miałam jeszcze czasu
      zacząć, ale jak zacznę to się odezwę.
      Taka obszerna dyskusja (97 postów) sprawiła, że muszę sama sprawdzić ile to jest
      warte :)
      • Gość: heca7 Re: Ja bedę właśnie czytać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 12:49
        Dostałam pod choinkę,wszystkie 3 części.
        Zapowiadało się, że będzie miłe czytanie przez święta.Nic z tego:(
        Ledwo przebrnęłam przez historię babki, która bezrefleksyjnie wskakuje do łóżka
        każdemu będąc mężatką. I zero wyrzutów sumienia. I wspólne psioczenie z mamusią
        na kobietę, której mąż się z nią bzykał. Biedny wuefista,utrzymanek żony, wielka
        miłość.A żona ,która chce utrzymać małżeństwo -"szmata". Gnomowi się nie udało
        to próbuje wracać do męża. Ach jak bosko. Gadanie o wiedźmach. Chciałam napisać
        że dialogi na poziomie 16-latki ale ostatnio przeczytałam bloga mojej 14-
        letniej bratanicy i niestety nie mogę jej tak obrazić.
        Szkoda,tytuł fajny i okładka:) reszta płytka jak kałuża.
      • klarysa007 Re: Ja bedę właśnie czytać 17.02.09, 10:03
        Przeczytałam wszystkie 3 tomy. Dwa pierwsze z przyjemnością, trzeci raczej na
        siłę. Nie znam się na literaturze na tyle aby orzec czy to gniot czy "wysokie
        loty". Dla mnie, kury domowej, wtłoczonej w blokowisko i z trudem znajdującej
        chwilę na spokojne poczytanie - te książki były miłą odskocznią. I tego się po
        nich spodziewałam, oderwania od codzienności.
        • ledzeppelin3 Re: Ja bedę właśnie czytać 21.10.09, 21:23
          Dla mnie, kury domowej, wtłoczonej w blokowisko i z trudem znajdującej
          > chwilę na spokojne poczytanie - te książki były miłą odskocznią.

          BTW, niewiele znam osób, które tak mogłyby o sobie powiedzieć, bez kolorowania i
          owijania w bawełnę. Szacun.
    • Gość: poledownunder Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: 125.236.56.* 04.01.09, 23:52
      Bez wiekszych wzlotow, ale tez bez specjalnego brniecia, doczytalam
      pierwsza czesc do konca i teraz, z nieco wieksza przyjemnoscia,
      czytam czesc druga. Pewne rzeczy bardzo mnie razily - w pierwszej
      czesci okropne dialogi i cale przedstawienie relacji Malgorzaty z
      Mania i pozostalymi "dziecmi" - sztuczne i naciagane (czy panie pod
      piedziesiatke naprawde mowia "w porzo"?), a w drugiej namolna
      fascynacja pewnymi slowami (przez jakis czas "ekspiacja" pojawia sie
      po dwa razy na kazdej stronie).

      Tym niemniej na lekture wakacyjna moze byc, i pomoglo na tesknote za
      zimowymi swietami.

      Bardziej niz sama ksiazka zrazilo mnie niechlujstwo wydawnictwa,
      poczynajac od brakujacych stron 49-64, z wtraconymi w to miejsce 161-
      176 (to chyba nagminne w Zysk i S-ka - w "Julicie i hustawkach" tez
      brakowalo kilkunastu stron), poprzez mieszanie choc i chodz, tuziny
      innych bledow jezykowych i rzeczowych (np. wg. drzewa rodziny na
      poczatku 2 czesci Barbara urodzila sie w 1930 r, dwa lata przed
      smiercia pierwszej zony Michala), po dziwaczna interpunkcje. Widac,
      ze ksiazki pisane i wydawane w pospiechu.
    • Gość: ~elunia~ Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.09, 14:01
      Tak, tak, przebrnęłam i właśnie kończę drugi tom - Powroty nad
      rozlewiskiem. Nie wiem co Ci się w niej nie podoba, czyta się lekko,
      a mądrości życiowe w niej zawarte powinny być drogowskazem dla
      mlodych, głupiutkich dziewcząt. Może jak będziesz w wieku bohaterki
      to trochę zrozumiesz. Dla mnie Mistrz i Małgorzata jest też
      fantastyczną lekturą, a poza tym co ostatnio przeczytałaś jeśli
      mozna wiedzieć...
    • mitsuko76 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 16.01.09, 22:58
      Jestem świeżo po lekturze Życia miłosnego Zeruyi Shalev, i widzę
      duża różnice między ksiażką a czytadłem:)
      Powiem tak- czyta sie lekko, właściwie pochłania się jak śmietankowy
      budyń, momentami wkurza takim jakby... brakiem wysiłku w
      redagowanie, zupełnie jakby ktoś spoza branży pisarskiej wymyślił
      sobie pewnego dnia, że napisze książkę i uczyni to w kilka dni i nie
      będzie nic w niej poprawiał..Ale nie jest ona taka zupełnie płytka-o
      nie.Dziwne jest to że każdy w niej może znaleźć jakiś element
      własnego życia. Użalić sie nad losem bohatera mając w pamieci własne
      wspomienia. Dziś jestem "nastrojowa" i poryczałam sie jak bóbr
      czytając ją. Ksiązka jest taka "babska". Przypomina nam, że w głebi
      jesteśmy kobietami..mimo wszystko. Mimo że od lat musimy już być
      twarde,nowoczesne,pracujące,wyemancypowane... Czytając ją czuje sie
      taka cieplejsza i utwierdzona że w kobietach drzemie siła! Baby
      górą:)
      pozdrawiam wszyskie kobitki
      • Gość: natalia Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.164.wmc.com.pl 05.02.09, 16:09
        przeczytalam dwie czesci, jutro ide po 3. dla mnie ksiazka ciepla, dajaca duzo
        optymizmu i pogody ducha, bardzo kobieca, bo o kobietach..;] bardzo przemyslany
        zabieg: najpierw pokazac Gosie, a potem Basie - dzieki temu widac, ze gnom nie
        jest do konca "swiety", bo popelnia bledy, gubi sie - podejmuje przykra decyzje
        o zostawieniu Gosi. Wszystko takie naturalne ze az prawdziwe - brat Basi jest
        gejem, Kasia jest opozniona w rozwoju, co nadaje wlasnie czegos takiego jak
        piekno. Na pewno nie mozna powiedziec, ze jest to plytka ksiazka - swoja droga
        czy sa w istocie takie ksiazki? przeciez kazda chce nam cos opowiedziec -
        czasami moze to wlasnie my czytelnicy nie potrafimy nic z niej odczytac.. a
        Dom... i Powroty.. opowiadaja przepiekna historie 4 kobiet: Broni,Basi, Gosi i
        Marysi. Polecam te ksiazke kazdej kobiecie ;]
        • gosiownik Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 06.02.09, 12:57
          Gość portalu: natalia napisał(a):

          > zabieg: najpierw pokazac Gosie, a potem Basie - dzieki temu widac, ze gnom nie
          > jest do konca "swiety", bo popelnia bledy, gubi sie - podejmuje przykra decyzje

          Od tego slowa (mam na mysli "gnom" jako okreslenie matki) flaki mi sie przewracaja. Szkoda, ze nie "krasnolud". Pierwsza czesc zmeczylam, po kolejne nie siegne.
          • Gość: czytelniczka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.icpnet.pl 16.02.09, 13:38
            ja jednym tchem przeczytałam dwie pierwsze części - może dlatego, że jest we
            mnie jakaś tęsknota za wsią i spokojem, odnalazłam tam coś z historii mojej
            rodziny i własnego dzieciństwa. czytając przenosiłam się duchem do Pasymia, nad
            rozlewisko. podobała mi się prawdziwa, śnieżna zima i przygotowania do świąt.
            być może historia jest nieco naiwna, ale nie do końca. znam podobne historie jak
            najbardziej z życia wzięte. to naprawdę może się udać - taka zmiana życia,
            założenie pensjonatu... życie przynosi czasami niespodzianki.
            są też rzeczy, które mnie irytują. na przykład rozwiązłość głównej bohaterki, o
            czym ktoś już wyżej wspominał. no cóż... zaakceptowałam to.
            teraz czytam część trzecią, Miłość nad rozlewiskiem, ale już nie jednym tchem.
            a tak na marginesie - Grocholę też uwielbiam, może nawet bardziej.

    • Gość: ja Gratulacje dla autorki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 14:11
      Jak ktoś już wyżej napisał, sukces gwarantowany w konkursie "Blog roku" kategoria do lat 16 . Gdyby był konkurs na kiczowate scenariusze kiczowatych telenowel (z odcinkami w ilości 678 i emisją przez lat 5) również wróżę powodzenie.

      Literatura? Polski rok w Prowansji? Nie, to jakaś pomyłka. Szkoda kasy mojego męża, który mi ten "bestseller" sprezentował, szkoda mojego cennego czasu.

      Wbrew zapewnieniom recenzenta, ta książka skutecznie podniosła mi ciśnienie. O języku było wiele, ale chyba nie wszystko. Przytoczę kilka bardziej rynsztokowych cytatów: "Janusz miał wzwód jak wieża Eiffela...". O cipce było wyżej.

      A czy ktoś z szanownych czytelników zwrócił uwagę, gdzie to nasza wspaniała główna bohaterka umawia się ze znajomym w czasie wycieczki do Krakowa??? Kraków ma wiele charakterystycznych miejsc. Między innymi Sukiennice. I tu cytat z książki "umówiliśmy się pod Sukiennicami koło KIBLA"

      NIE POLECAM
      • anutek115 Re: Gratulacje dla autorki!!! 17.02.09, 12:40
        Zgadzam się w calusieńkiej rozciagłości, łącznie z uwagą o pieniądzach męża, bo
        w moim wypadku to też był prezent od ślubnego :-).

        W wypadku pani Kalicińskiej nie chodzi o to, kto zna się, a kto sie nie zna na
        literaturze. Czy "literatura" zaczyna się powyżej Grocholi, czy dopiero od
        Tołstoja. Ja czytałam i Grocholę, i Tołstoja, i jeszcze paru autorów, w
        imponującej rozpiętości jakościowej, że to tak ujmę, także Harlequiny w czasie,
        gdy miałam trudny okres w życiu i na niczym innym nie mogłam się skupić.

        Wiele mozna o Grocholi powiedzieć, ale nie jest ordynarna. Dopiero jak
        przeczytałam "Rozlewisko" uświadomiłam sobie, jak bardzo jest to dla mnie ważne.
        Nie podobała mi się główna bohaterka. Nie rozumiałam jej stosunków z matką.
        Matka mnie też nie zachwyciła. Jak pisałam powyżej, wyjasnienie, dlaczego
        opuściła męża i córkę godne jest bloga dwunastolatki, a nie spowiedzi po latach
        dojrzałej kobiety, która to i owo przemyślała. Ale naprawdę o to mniejsza, jakos
        bym to strawiła, najwyżej bym się pokłóciła z kimś na forum w kwestiach treści
        ;-). Ale nie do przełkniecia okazało się dla mnie ordynarne prostactwo języka
        książki, opisywanej jako ciepła i rodzinna. Cipka. Bachory. Cyce. Kibel. I tak
        dalej. Ryże, falujące kudły. Mocny łeb. To z opisu ludzi, nie psów, i pewnie
        miało sprawic wrażenie bezceremonialnej otwartości...

        Nie, nie dla mnie pani Kalicińska, zdecydowanie. Ubolewa, jak to do lamusa
        poszły honor, patriotyzm i dobre wychowanie, a nie pisze o dzieciach inaczej jak
        "bachory". Rzeczywiscie, dobre wychowanie aż kapie, z każdego zdania...
      • Gość: P. Re: Gratulacje dla autorki!!! IP: *.acn.waw.pl 06.07.09, 06:57
        na dodatek na zakupy w warszawie jeździ "do outlet" (pisane w cudzysłowiu), w
        kazimierzu jada "na poczcie" (???) , a cytowane w nadmiarze maile brzmią tak,
        jakby pani kalicińska czy jak jej tam nigdy w życiu komputera na oczy nie widziała.
        nieciekawi, nudni bohaterowie, przecież na tej wsi można było stworzyć galerię
        pełnokrwistych postaci, tymczasem są tacy nijacy, że ja na miejscu głownej
        boheterki albo bym z chałupy nosa nie wytykała albo uciekła w te pędy do stolicy
        i szukała fajnej pracy.

        najgorszą imo wadą tego opasłego tomiszcza są megasztuczne i sztywne dialogi...
    • Gość: czarek Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.kalisz.mm.pl 18.02.09, 00:04
      jestem mężczyzną.Przez przypadek zacząłem czytać(książka leżała na stole bo moja
      żona czytała)i wciągnęło mnie.Dzięki wypowiedziom kilku pań zrozumiałem kogo
      autorka miała na myśli pisząc "cipki".
      • Gość: Piotrek Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 10:13
        W tej książce jest bardzo babski punkt widzenia. Dla przykładu:
        między kobietą a mężczyzną coś zaiskrzy. Żadne deklaracje ani
        miłosne wyznania nie padają. Oboje mają różne oczekiwania co do
        siebie nawzajem, ale póki co o tym nie mówią. No i w końcu o tym
        rozmawiają. Jeżeli okazuje się, że kobieta oczekuje po tym czegoś
        poważniejszego a mężczyzna traktuje to jako coś niezobowiązującego -
        to jest on dupkiem (a spróbowałby jej powiedzieć, że niepotrzebnie
        sobie coś uroiła!). A jeżeli to kobieta traktuje znajomość jako
        niezobowiązującą odskocznię a mężczyzna oczekuje po tym czegoś
        poważniejszego - to wtedy nie ona jest dupkiem, tylko on sobie
        niepotrzebnie coś uroił. Poza tym pewnych rzeczy, o których jest
        w "Domu nad rozlewiskiem" napisane, nie popieram. Np. seksu w
        miejscach, gdzie przez przypadek może stosunek płciowy zobaczyć
        osoba postronna.
        • Gość: Dorota Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.09, 16:26
          Przeczytałam. Nawet łatwo mi poszło. Przyznaję się, wkurzało mnie, że tak im się
          wszystko układa. Są pieniądze, adoratorzy, praca, zdolności... Może tak jest w
          życiu, a ja nie umiem tego dostrzec, hmmm
          Książka przede wszystkim podobała mi się dlatego, że zachwycił mnie klimat
          tamtego miejsca. Dom pełen ludzi, wspólnota, coś czego teraz mi brakuje.
          Pewnie dlatego, że znalazłam tutaj cząstkę mojego dzieciństwa, czytałam z
          przyjemnością.
    • Gość: Malgorzata Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.toya.net.pl 11.04.09, 23:33
      Szanowni!
      nie przeczytalam wszystkich komentarzy, gdyz jest 23:20 i wybaczcie jesli sie z kims "powtorze". odwoluje sie jedynie do wypowiedzi autorki postu. jesli ktos porownuje arcydzelo Buhakowa, do książki wakacyjno-relaksacyjnej, i przez to ja probuje ponizyc, to znaczy, iz raczej chyba nie zbyt dojrzale mysli o literaturze. To sa po prostu dwie rozne sprawy. przeczytalam Dom nad Rozlewiskiem z babska przyjemnoscia, ta jak czyta sie powiedzmy troche bardziej literacka forme Poradnika Domowego. Ale co w tym zlego?!..nie sadze aby autorka miala ambicje stawac w szranki chociazby z wiekszymi tworcami z polskiego podworka, a co dopero z ponadczasowym majstersztykiem rosyjskiej literatury. moze troche wiecej luzu, zamiast szczeniackich prob krytykowania wszystkiego i wszystkich azeby zyskac na liczniku swojego domniemanie intelektualnego EGO.

    • Gość: maniaczka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.acn.waw.pl 14.04.09, 12:46
      tragedia. nie mam nic przeciwko literaturze "niższych lotów", cokolwiek miałoby
      to znaczyć. ba, moje ulubione ksiażki to kryminały (skandynawskie). jednak jest
      róznica między sprawnie napisanym, ale płytkim czytadłęm, a książką zwyczajnie
      ZŁĄ. a takie są wypociny kalicińskiej.
      p.s. trafiłąm przypadkowo (bo coś napisała na forum mojej szkoły) na profil
      autorki na NK - pisze tam, że dzieci odchowała i teraz sobie pisze. tylko na
      boga, po co to wydają? dlaczego?
      • jarka63 Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 14.04.09, 13:34
        Bo dobrze sie sprzedaje, niestety.
        • Gość: miko Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.aspro.pl 03.08.09, 14:40
          to sie babsko napracuje na tym forum!!!! 63 to wiek?!!!
    • pavvka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 14.04.09, 13:40
      Eee, trochę zbyt oczywiste
    • Gość: Agrest Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: 83.238.66.* 23.04.09, 11:45
      Jestem na 18 stronie i jestem o 18 stron za daleko.
      Grafomaństwo.
      Język spod budki z piwem.
      Nie polecam nikomu.
    • Gość: kasia Będzie film pod tym samym tytułem IP: *.aster.pl 23.04.09, 14:48
      w roli głównej Joanna Brodzik.

      Być może już wszyscy o tym wiedzą, ale nie dałam rady przejrzeć wszystkich wątków:)
      • gaudia Re: Będzie film pod tym samym tytułem 25.04.09, 22:04
        czytam właśnie
        byłam ciekawa, po tak różnych opiniach stąd

        i - nie jest to przesłodzona, grafomańska Grochola, której sie obawiałam
        jej język - jest językiem wielu kobiet

        jestem mile zaskoczona

        póki co - jestem na 50. stronie
        • f.l.y Re: Będzie film pod tym samym tytułem 27.04.09, 15:37
          nie widzę Brodzik w tej roli...

          bardziej krągła aktorka by się zdała :)
          • Gość: mała Re: Będzie film pod tym samym tytułem IP: 193.17.14.* 06.05.09, 10:53
            ach biorąc pod uwagę że głowna bohaterka ma tak samo na imię jak autorka, sama myśl że Kalicińska opisuje w te opowiastce samą siebie jest mocno ale to mocno żenujaca..... jak można być tak zapatrzonym w siebie..... proponuję wejść na profil tej pani na nk i zobaczycie bohaterke tych rozlewisk..... niesmaczne to jak jasna cholera.
            • jarka63 Re: Będzie film pod tym samym tytułem 06.05.09, 11:55
              Ostatnio w tvn style chodzi wywiad Doroty Wellman z panią
              Kalicińską. Polecam i wrogom, i zwolennikom.
              • f.l.y Re: Będzie film pod tym samym tytułem 06.05.09, 13:28
                bardzo sympatyczny ten wywiad na tvn style

                co do tego, czy opisuje siebie czy nie - nie dyskutowałabym i nie
                oceniała... a mało to autorów książek czerpie pomysły z własnego
                życia?

                koleżance ze wsi, mieszkającej teraz w Warszawie powiem tyle - nie
                osądzaj, co napisała Kalicińska o życiu na wsi - ona odebrała to
                tak, nie inaczej a na Twojej wsi świat się nie kończy przecież i
                nie musi być wszędzie jednakowoż, czyż nie?

                • Gość: mała Re: Będzie film pod tym samym tytułem IP: 193.17.14.* 07.05.09, 22:13
                  a nie razi was taka niekonsekwencja tej książki??? czyli osoba uwazajaca się za erudytke żągluje słowem cipka na wszystkie sposoby??? o innych nie wspomne perełkach. Albo sytuacja z festynem.... zbulwersowana pisze o chińskiej tandecie, o tym że na scenie występują panny w amerykańskich kapeluszach, pyta gdzie ta polskość, a za chwilę w najlepsze udaje się na jakże polskiego i słowiańskiego grilla....
                  co do tego że pani czerpie z własnego życia.... nie mówie że mam jej to za złe... razi mnie jak można w tak pochlebczy sobie sposób - siebie kreować czy też przedstawiać ???
                  fly - jakoś mam wrażenie ze masz interes w wypromowaniu zarówno autorki jak i książki bo tyle razy się udzielasz i awanturujesz.....
                  • f.l.y Re: Będzie film pod tym samym tytułem 08.05.09, 13:15
                    Gość portalu: mała napisał(a):
                    > fly - jakoś mam wrażenie ze masz interes w wypromowaniu zarówno
                    autorki jak i k
                    > siążki bo tyle razy się udzielasz i awanturujesz.....
                    ===

                    widać, że nie czytałaś wszystkich moich postów w tym wątku :)
                    nie wydaje mi się, że się 'awanturuję' (?!) - wyrażam swoje zdanie
                    tylko..

                    interes z p.Kalacińskiej mogę mieć jedynie taki, że czekam na
                    kolejne jej książki, bo mimo mojej niechęci do ostatniej jej
                    książki "Miłość nad rozlewiskiem" lubię jej pióro..

                    ps' "cipki też mnie rażą"
                    ps" a udzielam się, bo mnie temat interesuje - to takie niezwykłe i
                    podejrzane????? :D
                  • felinecaline Re: Będzie film pod tym samym tytułem 11.06.09, 23:34
                    A czym ma wg Ciebie zoNglowac? To jeszcze najmniej wulgarne z okreslen tej
                    czesci damskiego ciala egzystujace niestety w jezyku polskim.
                    Nawiasem mowiac - jak Ty te czesc nazywasz na codzien?
    • jk3377 rozpoczyna sie wlasnie ekranizacja tej ksiazki.... 11.05.09, 15:46
      film.wp.pl/idGallery,4770,idPhoto,194555,galeria.html
      tu wiecej o aktorce niz o filmie,ale akurat tak miedzy innymi...
      • Gość: eh straszny chłam IP: *.acn.waw.pl 31.05.09, 19:11
        i tyle w temacie, wstyd jak zeszła na psy literatura popularna w polsce. zaczęło
        się od grafomanki grocholi i poooooszło
    • Gość: a Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 12:40
      Miałam bardzo podobne odczucia. Ta książka przez pierwsze 25 stron po prostu mnie wkurzała, do tego stopnia, że dwa razy prawie ją wyrzuciłam. Gdyby nie moja siostra, która skutecznie mnie do niej namawiała, to w życiu bym nie zdecydowała się na dalsze czytanie. Obecnie jestem na 250 stronie, jestem pozytywnie zaskoczona. Czyta się świetnie. Wiele tekstów, nawiązań, sytuacji i zachowań jest mi szalenie bliskich. Książka jest poruszająca. Zwracam więc honor autorce. Zachęcam wszystkich do odrobiny cierpliwości, ponieważ wraz ze zmianami, które następują w życiu głównej bohaterki, zmienia się jej irytująca maniera, ton narracji...polecam:)
    • Gość: Monika Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 17:17
      hej, owszem początek książki może i jest trochę ciężki do
      przeczytania, ale później.... dla mnie rewelacja - dziś idę kupić
      drugą część. Uwierz mi, że warto to przeczytać.
      pozdr!
    • Gość: ravik Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.06.09, 16:34
      To trochę kiążka zmarnowanej szansy. Są miejsca gdzie wspaniale
      zbudowany klimat sielskości, spokoju, ciszy budzi tęsknotę do takich
      miejsc, prostych sprawa, wolniej mijających dni. Rzeczywiście trochę
      jak w "Rok w Prowansji" Mayala a bardziej jak w moim ulubionym
      serialu "Siedlisko". To wszystko gubi się tam gdzie zaczyna się
      Grochola skrzyżowana z Harlequinem, w babskim gadaniu, w vaginalnej
      filozofii. Szkoda. W drugiej częsci jest już lepiej, w trzeciej
      znowu gorzej. Ale mimo wszystko warto.
    • Gość: Paulina Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 10:56
      Mnie się to podobało. Książka o rodzinie, miłości, przyjaźni itd. Czepiacie się
      języka, a właśnie to było fajne, takie swojskie, domowe. No bo nikt mi nie
      wmówi, że w domu też wszyscy są tacy dyplomatyczni i elokwentni. Gdyby ta
      książka została przeredagowana, to wtedy byłaby do niczego, bo straciłaby cały
      swój urok.
      • Gość: agAtka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.acn.waw.pl 03.07.09, 10:50
        no cóz, przebrnęłam swego czasu przez gretkowską, masłowską i grocholę, żeby
        sobie wyrobić zdanie na temat, to i kalicińską zmogłam. przez pierwsze 50 stron
        strasznie się męczyłam, potem już mniej, ale nie była to przyjemna lektura.

        pierwsze, co mnie udzerzyło, to niesympatyczna postać głownej bohaterki/małgosi.
        ciężko się utożsamić z tym antypatycznym wszystko_najlepiej_wiedzącym babonem
        wskakującym każdej parze portek do łóżka, porzucającej fajne życie w warszawie
        dla zabitej dechami wiochy na mazurach i antypatycznej matki-karlicy (nie
        wiedzieć czemu uwielbianej przez facetów). nudne nijakie życie w tej wiosce
        usiłuje autorka opisać jako fascynujące. no niestety pcim czy pasym to nie
        prowansja ani toskania i nie udaje się nijak oddać tej fascynacji mazurami
        (brr). jedyna sympatyczna postać to pojawiająca sie marginalnie córka
        małgorzaty. pozostał mi w głowie widok błota, deszczu i oszczanych miejscowych
        pijaczków.

        wszytsko to spłodzone bardzo nieładną polszczyzną (wspomniane "cipki",
        "bachory", "gnomy", żenująca topornośc stylu, natłok nieciekawych informacji
        biograficznych o każdym bohaterze).

        teraz będzie serial i czeka nas powtórka z oszałamiającej kariery grocholi. smutne.

        a najsmutniejsze jest to, że książkę poleciła mi osoba, której bym nie
        podejrzewała o zamiłowanie do takiej nędznej "literatury".
        • Gość: agAtka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.acn.waw.pl 03.07.09, 10:53
          p.s. a najgorsze jest to, że nie ma w tym tomiszczu ani grama poczucia humoru.
          wszytsko sieriozne, namaszczone, aż ciarki przechodzą....
          • f.l.y Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 03.07.09, 12:00
            eee...tam, gadanie....

            no trochę humoru jest.... :)
    • jotika Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 03.07.09, 15:22
      podobnie jak autorka wątku nie zachwyciła mnie ta książka, dostalam
      od przyjaciólki trzy tomy do poczytania, ona byla zachwycona, a ja
      nie moge sie przekonac do skonczenia 1 tomu, przypomina Grochole i
      zachwyty nad urokami życia na wsi
      • Gość: lea Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.09, 22:07
        a ja czytając wszystkie posty postanowiłam ja przeczytac
        jak nie będzie mi sie podobała,to nawet nie będę się męczyć

        ale na pewno nie wydam na nia kasy-wypozycze z biblioteki
        • Gość: Mona Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.acn.waw.pl 06.07.09, 06:52
          POmijając niechlujstwo redakcji (notorycznie "chodź" zamiast "choć", bardzo
          irytujące) i koślawy styl, wkurzała mnie na maksa główna bohaterka. Bardzo
          niesympatyczna, puszczalska, wszystko wie najlepiej, grrr. Nie sposób się z tym
          babsztylem utożsamić. Poza tym to plucie na Warszawę i gloryfikowanie an siłę
          życia na wsi... No "Rok w PRowansji" to na pewno nie jest.

          Uśmiałam się zobaczywszy fotę autorki - w książce bohaterka "strasznie" się
          roztyła do rozmiaru 40, bzykający ją alkoholik nazywał ją "foczką", tymczasem
          Kalicińska nosi na oko rozmiar 46...

          Puste czytadło, nic nie wnoszące, czysta strata czasu. A już czytanie kolejnych
          tomiszczy tego "dzieła" to musi być czysty masochizm...
          • Gość: Mona Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.acn.waw.pl 06.07.09, 06:59
            Zapomniałam napisać o wulgarnym, rynsztokowym języku. "Ru.c.hać", cytowane już
            "cipki", obrzydlistwo...
            • Gość: Zdanka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.acn.waw.pl 09.07.09, 10:21
              CZytałam tylko "Dom..." i "Powroty nad rozlewiskiem" (chyba "...nad rozlewisko"???). Bardzo niechlujnie napisane, mnóstwo błędów i niekonsekwencji. BRonisława umiera w 1971 roku i wtedy jej córka Basia zamieszkuje nad rozlewiskiem. Tymczasem pod koniec książki mowa jest o wydarzeniach grudniowch 1970 r i wynika z treści, że Basia juz dawno wtedy mieszkała an Mazurach,a Bronisława nie żyła. Poza tym urodzona w 1936 roku Basia ma w latach 70. "już po trzydziestce" i romansuje z 29-letnim policjantem.
              Szalone powodzenie Basi jest komiczne zważywszy na jej wygląd opisany w pierwszym tomie.
              Zgadzam się też z opiniami, że opisy scen erotycznych są zaskakująco wulgarne i niesmaczne.
              Niestety, kuleje polszczyzna autorki, styl chropawy i jakaś dziwna fiksacja na tle wyrażeń (powtarzanych co dwie strony) "ekspiacja" i "kołyszemy się zapamiętale a potem wybuchamy spazmatycznie". Czy ta kobieta się nigdy nie bzykała?:)

              • f.l.y Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr 09.07.09, 10:57
                bzykała się, ale po swojemu, nie po Twojemu :)
                właściwie nam nic do tego :)

                niech pisze...
                większości się jednak podoba..

                ja tam kupię następną książkę - p.Małgosiu - czekamy
                byle sielsko i anielsko :)
                i na Mazurach :)
                trzeba nam odpoczynku od wielkich miast :)

                • Gość: monika "cudne"?!? IP: *.adsl.highway.telekom.at 09.07.09, 11:48
                  no "cudne", o tym slowku nikt jeszcze nie napisal, a pojawia sie niemal bez
                  przerwy, a jakze.
                  Owszem ksiazke przeczytalam - raczej z koniecznosci (ograniczona liczba ksiazek
                  taskanych na wakacyjne odludzie). Poczucie zirytowania tez mi zostalo na dluzej
                  i po urlopie. Wiec kolejnych tomow czytac nie zamierzam.
                  sielsko i anielsko nie jest dla mnie kryterium wartosci literatury.
                  A stereotypy przekazywane za pomoca ksiazkowych zdan budza moj bunt. No to
                  szybki bilet powrotny do tych zlych wielkich miast poprosze.
                  Duzo naiwnosci - ale moze jest akurat na to popyt wsrod czytelniczek?
                  • f.l.y Re: "cudne"?!? 10.07.09, 11:02
                    Gość portalu: monika napisał(a):

                    > sielsko i anielsko nie jest dla mnie kryterium wartosci
                    literatury.
                    ==

                    a dla mnie w tej kategorii literatury jest i to mi pasuje..

                    ---

                    > Duzo naiwnosci - ale moze jest akurat na to popyt wsrod
                    czytelniczek?

                    ==
                    a co złego jest w naiwności? jeśli są odbiorcy takiej literatury i
                    popyt, to co w tym złego? komuś to szkodzi? bardziej niż rzucanie
                    petów przez palaczy gdzie popadnie?

                    do mnie nie trafia np.Coelho, czy mam pisać że jego czytelnicy
                    snobują się na wysmakowanych intelektualistów? nie, bo mi to bimba
                    co kto czyta i wstyd by mi było oceniać czytelników literatury,
                    która mi się nie podoba..
                    • Gość: monika Re: "cudne"?!? IP: *.adsl.highway.telekom.at 10.07.09, 14:24
                      tak sie zastanawiam dlaczego tak emocjonalnie reagujesz na cudze kryteria wartosci literatury.
                      Co do kwestii naiwnosci - do odbiorcow takiej literatury tez nic nie mam. Stwierdzilam tylko fakt. Podobnie jak nie cenie wideoklipow z wiolonczela i sielskim :-) obrazkiem wiejskiego domku w tle tudziez klaskaniem i orkiestra. Kwestia gustu. Ale wiem, ze sa tacy, ktorzy to lubia no i dobrze!
                      A coelo tez nie czytam. Moze to nas pojedna?
                      pozdrowienia
                      m
                  • Gość: mim Re: "cudne"?!? IP: *.aspro.pl 03.08.09, 14:42
                    dobrze że na świecie sa takie Małgosie a nie tylko takie ryczące pseudo
                    intelektualistki jak monika-comabzika!!!!!
                • Gość: ufolka Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.acn.waw.pl 17.07.09, 21:12
                  no większości to się nie podoba... przynajmniej na tym forum:)
                • Gość: ava Re: Dom nad rozlewiskiem Kalicinskiej-ktos przebr IP: *.centertel.pl 12.10.09, 17:24
                  Fly ty naprawdę masz w tym jakiś interes...I skąd jesteś taka pewna ,że
                  większości się podobało?Założę się ,że większość pozytywnych opinii sama wpisałas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka