verte34
17.01.08, 19:44
Moja ulubiona P.D.James nie może napisać książki bez użycia
przynajmniej kilka razy słowa "fawn" (płowy). Czytając coś jej,
zakładam się ze sobą na której stronie się zacznie - nigdy później
niż na 20.
A u Christie ciągle ktoś zapomina jakiegoś nazwiska i zastanawia
się, jak ono brzmiało. Chyba w każdej książce!
Zauważyliscie cos podobnego u innych?