Dodaj do ulubionych

Emma i pan Knightley

25.11.09, 15:30
Frapuje mnie od pierwszej lektury "Emmy", czy Emma rzeczywiście
zamierzała zawsze zwrać się do swego męża "panie Knightley", czy też
był to taki narzeczeński żart obrazujący ich stosunki. Co prawda w
angielskim jest to tylko kwestia bezpośrednich, imiennych zwrotów, w
normalnym toku pozostaje 2. osoba, nie tak jak u nas, kiedy
musiałaby zwracać się do męża w 3. osobie. Dla mnie jest to jednak
dziwne, zeby mieć opory przed zwracaniem się do siebie po imieniu.
Miał ktoś przemyślenia na ten temat?
Obserwuj wątek
    • meduza7 Re: Emma i pan Knightley 25.11.09, 23:54
      Cóż, nam to się wydaje dziwne, ale swego czasu istniały pary małżeńskie, które
      mimo kilkudziesięciu lat pożycia wciąż były na pan-pani. Pierwszy przykład, jaki
      mi się nasuwa, to rodzice Scarlett O'Hary i bodajże państwo Merriweather z
      "Przeminęło z wiatrem". Inny kraj, późniejsza epoka, ale zjawisko to samo. Nie
      wiem, może miało to świadczyć o szacunku, jaki małżonkowie do siebie żywią?
      • a.g.r.e.s.t Re: Emma i pan Knightley 26.11.09, 12:41
        Ale na tle innych książek Jane Austen, gdy chodzi o osoby o takich
        osobowościach i typie umysłowości, jak Emma, siostry Dashwood,
        najstarsze Bennetówny i ich absztyfikanci - mnie to jednak razi.
        Rozumiem, ze lady Bertram mogłaby o małżonku wypowiadać się jedynie
        oficjalnie, ale do Emmy pasuje mi bardziej inteligentna, życzliwa
        złośliwość, taka jak u Elżbiety w stosunku do Darcy'ego. Nie pasuje
        mi, żeby w ten sposób dawała wyraz swojemu szacunkowi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka