buffalo_bill
22.01.08, 10:52
Fredro:
"CZEŚNIK
Mocium panie... "waszmość pana,
Która lubo mało znana...
Która lubo mało znana"...
Cóż to jest?
DYNDALSKI
Żyd - jaśnie panie,
Lecz w literę go przerobię.
CZEŚNIK
Jak mi jeszcze kropla skapie,
To cię trzepnę tak po łapie,
Aż proformę wspomnisz sobie."
Sienkiewicz:
"Oto Pan nasz spogląda na mnie surowie, brwi marszczy i nagle
wielkim głosem tak odrzecze: "Tanie teraz wasze szlachectwo, bo je
czasów wojny szwedzkiej każdy łyk mógł kupić; ale mniejsza z tym!
Warciście siebie wzajem i wy, i hultajstwo, a jedni i drudzy
gorsiście od Żydowinów, bo wy mię tu co dzień na krzyż
przybijacie..."
Reymont:
"Szczęściem, co dobrodziej w tę porę rozpoczynał kazanie i rumor się
czynił w kościele, gdyż powstawali z klęczek, cisnąc się jeszcze
barzej ku ambonie i zadzierając głowy w górę, ku księdzu, któren
o Męce Pańskiej powiadał i o tym, jak go to paskudne Żydowiny
ukrzyżowały, że to świat przyszedł zbawić, że sprawiedliwość chciał
dawać pokrzywdzonym, że za biedotą się upominał."
Żeromski:
"Stoliki były pozajmowane. Obsiedli je panowie i obsiadły panie,
przeważnie semickiego pochodzenia. Była to plutokracja miasta
Warszawy, która nie poszła śladem najgrubszych w tym zawodzie, nie
dała jak tamci drapaka, gdzie pieprz rośnie, lecz pozostała na
miejscu. Panowie ci nie rozmawiali już po cichu o tym, co się
dzieje. Mówili głośno, może nawet odrobineczkę za głośno - po prostu
z krzykiem. Spierali się -już tylko pomiędzy sobą - o to, jak też
zachowywać się będą po wkroczeniu do Warszawy owi nie znani tu
jeszcze bolszewicy."
Widać z tego, że ogólnie rzecz biorąc, cała polska literatura jest
antysemicka. Mało tego jest również antyniemiecka, antyrosyjska,
antytatarska, antyszwedzka, antyturecka, anty..., anty... Roi się
w niej od nienawiści religijnej - "Kalwin czy inny złodziej", czy
też rasowej - "Murzynek Bambo" co to na palmę ucieka.
Należało by więc całą naszą literaturę przenieść do lektur
uzupełniających, a może i nawet stamtąd wyrzucić, gdzieś gdzie nikt
jej nie zobaczy. Potem zlecić napisanie od nowa polskiej literatury
- najlepiej duetowi: Simon Mol i J.T. Gross.