Dodaj do ulubionych

nagrody dla literatów

07.10.03, 14:43
osobiście uważam, że nie mają żadnego sensu, a tylko ostatni snob biegnie do
księgarni, żeby kupić sobie książkę świeżo upieczonego noblisty, czy nikowca.
swoją drogą czy autor może napisać coś ciekawego po nagrodzie?
W jaki sposób określić kryteria oceny pisarzy, ilość metafor w wierszu, czy
ważność podejmowanych problemów.
Nagroda, to nagroda, kasa jest kasą, a gdzie idea pisania dla samej
przyjemności tworzenia.
Uwolnić literaturę od nagród!!!
pancho
Obserwuj wątek
    • jottka Re: nagrody dla literatów 07.10.03, 16:33
      panczo, dla przyjemności to tworzy jedynie grafoman :)

      a kryteria oceny można ustalić dowolne, np 'mnie siem podoba' i już - co
      będziesz artystę od czeku odciągał, niech i on ma jakąś radość w życiu
    • agridulce Re: nagrody dla literatów 08.10.03, 13:22
      Często nagroda to pierwsza kasa, jaką nieszczęsny literat widzi. Jestem za -
      to napędza koniunkturę: ludzie kupują, a zarabiają literaci, drukarze,
      księgarze, krytycy, a na końcu zbieracze makulatury. Ilu się dzięki temu
      wyżywi!
      • Gość: Xanatos Re: nagrody dla literatów IP: 195.92.39.* 08.10.03, 14:13
        Schopenhauer postulował, aby nie płacić artystom. Wtedy uwolniłoby się świat od
        fałszywych uczuć...
    • agata_edziecko Re: nagrody dla literatów 08.10.03, 14:14
      Nie zgadzam się z tym snobem. Jest na tym świecie wiele osób, które kochają
      czytać, ale nie znają wszystkich wartych poznania książek, wszystkich dobrych
      pisarzy. Wieść o nagrodzie dla jakiegos autora pozwala im wyłuskać go z
      ogromnego grona piszących i zaufać, że poświęcony lekturze czas nie będzie
      stracony. Nie rozumiem Twojego podejścia. Czyżbyś znał wszystkich piszących i
      ich dzieła poprzez samodzielne poszukiwania i nie kierował się nigdy opinami
      innych? Dla mnie opinia krytyków czy innej kapituły jest cenną informacją na
      temat autorów, których jeszcze nie znam.
      Pozdrawiam
      agata
      • jottka jakos 08.10.03, 14:38
        tak to leciało:

        tylko grafoman pisze dla przyjemności, prawdziwy artysta chce dostac godziwą
        zapłatę za swoją robotę/ m pawilkowska-jasnorzewska



        a panczo i kolega na iks od szopenhauera wcale nie są snobami, tylko
        urzekającymi idealistami :) wizja przymierającego głodem artysty, którym
        natchnienie szarpie w ubogiej izdebce obśmiana została wieki temu przez
        trzeźwych twórców, którzy nie chcieli ulec propagandzie wydawców, krytyków i
        innych takich żerujących na ich krwawicy
        • agata_edziecko Re: jakos 08.10.03, 14:42
          Ło matko, nigdy nie ośmieliłabym się nazwać kogokolwiek snobem znając go
          zaledwie wirtualnie :) To Pancho nazwał snobem osobę, która kupuje książkę pod
          wpływem wieści, że otrzymała ona nagrodę. Ot, nieporozumienie :)
          Pozdrawiam
          agata
          • jottka Re: jakos 08.10.03, 14:49
            'Nie zgadzam się z tym snobem.' - najłagodniej mówiąc, zdanie wskazuje na
            konkretną osobę w dyskusji. innemi słowy, mocno nieprecyzyjnie napisałaś :)


            a poza tym coś jest na rzeczy - snobizm napędza wszelkie rynki artystyczne. nie
            każdy jest takim idealistą jak panczo, który chciałby, żeby każdy zgłębiał
            słowo w cichości serca swego.
            • agata_edziecko Re: jakos 08.10.03, 16:14
              No tak, powinnam napisać w cudzysłowiu.
              • panchovilla helo snoby 14.10.03, 11:48
                rozumiem, że autorowi potrzebna jest zapłata, ale czy zainteresaowanie
                czytelników nie jest najlepszą zapłatą, po co mu jeszcze jakieś nagrody.
                po co Nobel papieżowi? po co literatowi?
                To tak jakbym swojej żonie płacił po stosunku za bardzo fajny seks? Zgadnijcie
                jakby się poczuła?
                pancho
                • agata_edziecko Re: helo snoby 14.10.03, 12:04
                  Hej
                  a czy nie przekonuje Cię taka rola nagród, jak propagowanie dobrej literatury
                  wśród mniej "wyrobionych" czytelników? Nie będę sie powtarzać, bo juz wyżej o
                  tym pisałam, ale się nie odniosłeś do tego, szkoda.
                  pozdrawiam
                  agata
    • Gość: Martyna Re: nagrody dla literatów IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 14.10.03, 13:38
      Częściowo się z Tobą zgadzam - sami pisarze na pewno mogliby żyć bez nagród.
      Wydaje mi się jednak, że wyróżnienia takie mają do spełnienia inną funkcję:
      promocyjną. Chodzi o to, by nadać literaturze trochę rozgłosu i pozwolić
      zaistnieć nowym twórcom. Dzisiaj przecież bez reklamy nie da się dotrzeć do
      tzw. publicznej świadomości. Inna sprawa, że w naszym kraju wszystko jest
      postawione na głowie. Nie rozumiem, w jakim celu Nike przyznaje się rokrocznie
      literatom, którzy są już na tyle utytułowani, że nie potrzebują dalszych
      pochwał. Czy u nas naprawdę nie ma talentów młodych... albo chociaż relatywnie
      młodych? Nie wierzę. Trzeba by się tylko dobrze rozejrzeć. A rozpocząć od
      wręczenie Nike 2002 Dorocie Masłowskiej.
      • jottka to jest 14.10.03, 13:54
        sprzeczność w założeniu - rozdawanie nagród celem nadania choc odrobiny
        rozgłosu i reklamy młodym twórcom i dawanie nike masłowskiej :) albo sie myle,
        albo ona jest już dostatecznie nagłośniona


        a poza tym nie wierzę w istnienie artysty, który by sie zgodził żyć bez nagród.
        podst funkcją nagrody jest spokój finansowy na jakiś czas, który możemy
        wykorzystać na to, co chcemy (np tworzenie), a nie żmudne zarabianie pieniędzy,
        bo dziecka wyją
        • Gość: Martyna Re: to jest IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 14.10.03, 14:02
          Nie, mnie chodziło o coś trochę innego. Przypuśćmy, że Nike faktycznie
          dostałaby Masłowska - istnieje szansa, że po jej sukcesie wydawcy zaczęliby
          promować innych młodych pisarzy, niekoniecznie tworzących w duchu "Wojny
          polsko-ruskiej...". Zresztą, po części już się tak stało (przykład: "Osiem
          cztery). Tymczasem nagroda dla Rymkiewicza nic w naszym literackim krajobrazie
          nie zmienia, niczego nie ożywia. Pod tym względem wybór jury wydaje mi się
          niezbyt trafny.
          • jottka Re: to jest 14.10.03, 14:13
            ale przykład z masłowską jest w ogóle nietrafny, bo dostateczny rozgłos
            osiągnęła wcześniej, nike do niczego jej niepotrzebna pod tym względem

            a poza tym kto powiedział, że nagroda ma coś 'ożywiać'? takie mam upodobania
            estetyczne, takiemu/ takiej uznanie wyrażam
            • Gość: Martyna Re: to jest IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 14.10.03, 14:19
              Hm, a do czego Nike jest potrzebna Rymkiewiczowi? Nie wspominając już o
              Miłoszu...?

              Kto powiedział, że nagroda ma coś ożywiać? Ja :). Bez tego elementu staje się
              ona wyłącznie projekcją upodobań estetycznych jurorów... a to moim zdaniem
              trochę bez sensu.
              • Gość: rympał paranoja IP: 193.0.117.* 23.10.03, 13:03
                nagrody demoralizują pisarzy, tak jak dawanie dzieciom lizaków, po to, żeby
                były cicho, większość ludzi jest jednak nieco próżna, i nie może żyć bez nagród,
                zdanie szwedzkich akademików i komisji Nike mam w głębokim poważaniu, kieruję
                się opinią przyjaciół o podobnych gustach czytelniczych, co moje.
                brawo pancho, kolejny dobry wątek w twojej karierze!
                rmp
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka