Dodaj do ulubionych

krótki tekst do oceny

19.02.09, 17:25
Witam z zaśnieżonego Trójmiasta :)
Czytam to forum od jakiegoś czasu i chociaż aż skręcam się ze strachu przed
Waszą bezlitosną ;) krytyką, chciałabym prosić, abyście zerknęli na mój krótki
tekst. Zajmuję się raczej pisaniem dla dzieci, ale ostatnio wpadły mi w ręce
moje duużo wcześniejsze próby z innymi formami. Pomyślałam, że może pociągnę
któryś rozpoczęty tekst. Ten poniżej rozwija się w stronę jakby lekkiego
kryminału, czy też może sensacji, gdyż śledztwo prowadzą amatorzy... Tekstu
mam niewiele, jakieś 50 stron, ale wszystko dopiero się rozwija.
Nieźle się przy tym bawię, ale oczywiście nie mogę być obiektywna w ocenie. Z
chęcią wysłucham Waszych opinii :)
Victoria


Dziewczyna wróciła z targu niespodziewanie szybko, z miną dość niepewną i
jakby z lekka oszołomiona. Wzrok miała odrobinę rozbiegany, a na policzkach
kwitły rumieńce podniecenia. Weszła do mieszkania i oparła plecami o drzwi,
jakby chciała się odgrodzić od wszystkiego, co zostało na zewnątrz. Zacisnęła
kurczowo palce na kabłąku trzymanego w rękach brązowego, wiklinowego koszyka.
Oddychała szybko i płytko, zębami nerwowo kąsała dolną wargę. Po chwili
uniosła koszyk nieco wyżej i przycisnęła do brzucha, jakby w środku znajdowało
się coś nadzwyczaj cennego, albo kruchego. Spod przykrywy koszyka apetycznie
wyglądały długie, zielone szczypiorki, natka pietruszki i dwa dorodne pory.
Wiosenne słońce jeszcze blade i nieco zamglone, przedarło się poprzez
drewniane żaluzje i padło ukośnie na jej twarz, barwiąc policzki na złotawo.
Stojąc nieruchomo, bezładnie błądziła wzrokiem po beżowej wykładzinie
przedpokoju, po kawowych tapetach i pastelowych obrazkach zawieszonych na
ścianach. Jej spojrzenie w końcu zaczepiło o stojącego w drzwiach pokoju
młodego mężczyznę, zatrzymało się na nim przez chwilę, po czym szybko uciekło
w dół. Dziewczyna zrobiła pół kroku w bok, oddalając się nieco od mężczyzny i
jeszcze wyżej uniosła trzymany w rękach koszyk. Uparcie wpatrywała się w jasne
wzory na wykładzinie, a cisza w pomieszczeniu zdawała się pulsować. Chłopak
zmarszczył brwi, zdjął okulary, trzymając je za oprawkę i podszedł ku stojącej
wciąż u drzwi dziewczynie.
- Coś się stało? – spytał spokojnie odkładając na stolik z telefonem
nadgryzioną kromkę chleba, którą do tej pory trzymał w ręce. Smarował ją
właśnie pastą twarogową z pieprzem, gdy usłyszał skrzypnięcie drzwi. Wyszedł
do przedpokoju z gazetą w jednej, a kanapką w drugiej ręce i teraz doszedł do
wniosku (analizując wcześniejszy powrót dziewczyny, jej jawne podniecenie,
zmieszanie, niepewność i zakłopotanie, ale także brak oznak strachu czy
paniki), że najpewniej zdarzyło się coś niecodziennego, lecz nie aż tak
niezwykłego, by zacząć się niepokoić. Znał dziewczynę od kilku lat i to
pozwalało mu na komfort poczucia bezpieczeństwa we własnym domu. Gotów był
położyć własną głowę za wiarę w to, że nie mogą się nawzajem niczym zaskoczyć.
Nie lubił elementów nieprzewidywalnych w życiu codziennym. Uważał się za
szczęśliwca, któremu dane było poślubić kobietę spokojną i cichą, pełną
ambicji skierowanych raczej w stronę badań naukowych niż zdobywania świata.
Byli parą zrównoważonych, młodych ludzi, na odpowiedzialnych, spokojnych,
uniwersyteckich posadach, dla których życie toczyło się z góry przez nich
wybranym, przewidywalnym torem. Tak, spokój i cicha egzystencja były tym,
czego chłopak był w swoim życiu pewien. I gratulował sobie tej pewności
właśnie teraz, stojąc w przedpokoju z gazetą wetkniętą pod pachę.
„Nic bardziej mylnego” – przemknęło mu przez myśl w następnej sekundzie,
kiedy to, po słowach żony, zwątpił we wszystko, w co wierzył.
- Kupiłam dziecko na targu – szepnęła ona mianowicie i obejrzawszy się za
siebie, na zamknięte drzwi, uchyliła wieko swego koszyka.
Kiedy później o tym myślał, analizując sytuację i każde słowo, które padło
po tym wstrząsającym komunikacie, nie mógł sobie przypomnieć, jakie było jego
pierwsze wrażenie, gdy zobaczył różową buzię śpiącego smacznie w otoczeniu
zielonej pietruszki dzieciaczka. Czy przestraszył się, czy też pomyślał, że
śni; albo może ucieszył się? Czy od razu zaczął wyobrażać sobie siebie i żonę
w więzieniu, albo kiedy pojawiła się myśl sprzedaży domu i ucieczki tam, gdzie
nikt nie mógłby wiedzieć, że to dziecko jest... kupione?
Co to w ogóle za wyrażenie – kupione dziecko...?
W koszyczku było trochę zieleniny, ale większość miejsca zajmował
niebieskawy pakuneczek o kształcie zwykłego, ludzkiego noworodka.
- Robisz ze mnie balona... – powiedział chłopak, chociaż nawet nie widząc
jeszcze dziecka, wiedział, że ono tam jest. Powiedział to tak sobie, z
przyzwyczajenia, gdyż bardzo nie lubił, by robiono sobie z niego żarty. Zawsze
musiał być asekurowany, żeby – jakby coś – wyjść ze wszystkiego z twarzą. Że
niby on od początku wiedział, że to kawał.
Dziewczyna mruknęła coś niewyraźnie i odchyliła błękitny materiał.
Niemowlę spało, smacznie ułożywszy usteczka w dzióbek. Ciemny puszek na głowie
sterczał na wszystkie strony a ciemne rzęsy dziecka rzucały cień na pełny
policzek. Maleństwo sprawiało wrażenie zadbanego i zadowolonego. Nawet
pachniało przyjemnie
Obserwuj wątek
    • mysia-mysia Re: krótki tekst do oceny 19.02.09, 19:06
      Nie podoba mi się przydługi i zbyt szczegółowy opis na początku - niby widzę, że
      dziewczyna coś ukrywa ale podajesz zbyt dużo szczegółów jak "zdjął okulary
      trzymając je za oprawkę" (swoją drogą jak miał je trzymać? za soczewki?) albo że
      kanapka była z pastą twarogową. To nie ma przecież żadnego wpływu na fabułę i
      tylko czytelnika rozprasza (no w każdym razie mnie rozprasza i zamiast po prostu
      czytać próbuję zrozumieć o co tu chodzi i oddzielić informacje istotne od
      błachych). Nie musisz też pisać że "zrobiła pół kroku w bok oddalając się nieco
      od mężczyzny" wystarczy napisać, że odsunęła się od niego. Ale już ostatnie
      zdania są jak najbardziej ok.
      • supervixen Re: krótki tekst do oceny 19.02.09, 19:46
        Czasem sobie podczytuję to forum, ale pierwszy raz się udzielam
        (chyba za sprawą zdania "Kupiłam dziecko na targu":))

        Nie jestem pisarką ani redaktorką, ale jako czytelniczka mogę
        powiedzieć tyle, że sam pomysł mi się podoba. Po przeczytaniu
        wspomnianego zdania aż się roześmiałam. Fajny chwyt! Ale mam
        wrażenie, że ten dobry pomysł ginie w natłoku niepotrzebnych słów.
        Za dużo powtórzeń, przymiotników , słów w
        rodzaju 'dość', 'nieco', 'trochę'. Chyba w przypadku
        kryminału/sensacji jest szczególnie ważne, żeby nie przeładować
        tekstu, bo akcja musi płynąć wartko. A te wszystkie świeże, wiosenne
        przymiotniki spowalniają ją. No i przez to też te opisy,
        przymiotniki, które SĄ istotne, jakoś umykają czytelnikowi. Na
        przykład - to, że nasza parka jest nudna i do tej pory do bólu
        przewidywalna może być świetnie pokazane tym ich mieszkaniem beżowo-
        pastelowo-kawowym. To dobry zabieg. Ale czemu służu pasta z
        pieprzem? Chyba niczemu. Ale przez ileś takich niepotrzebnych
        wtrętów istotność bladawego mieszkania się zaciera.

        No i tak jak Mysia-mysia napisała, wolny początek... A gdyby tak
        zacząć od szokującego wyznania żony, że nabyła na targu dzieciaka?:)
        Od razu wbija w podłogę:)

        Co jeszcze... Niektóre sformułowania brzmią niezgrabnie, na przykład
        ten wtrącony nawias o jego analizowaniu zachowania żony. I dlaczego
        on o żonie myśli per 'dziewczyna'? Że 'znał dziewczynę od kilku
        lat'? Narracja i perspektywa ważna rzecz:) Jeśli w danym fragmencie
        patrzymy na świat jego oczami, to on chyba by tak o niej nie
        pomyślał...

        Ale tak jak już pisałam, sam pomysł na fabułę bardzo przypadł mi do
        gustu:)
        • supervixen Re: krótki tekst do oceny 19.02.09, 19:57
          Jeszcze co do przymiotników to Mark Twain radził: "If you catch an
          adjective, kill it!". Może każdego przymiotnika to nie warto
          wykańczać, ale na pewno dobrze dać przede wszystkim dobrze dobranym
          rzeczownikom i czasownikom miejsce do 'pooddychania'.
    • glima Re: krótki tekst do oceny 20.02.09, 10:50
      A mnie się podobało. Ja tam lubię przymiotniki i takie drobiazgowe
      opisywanie czynności i otoczenia – jak widać wszystko jest kwestią
      gustu :). Po za tym, czy zdanie o kupionym na targu dziecku
      wywarłoby wrażenie na czytelniku, gdyby nie zostało poprzedzone
      jakimś wprowadzeniem? Dla mnie fajne jest zetknięcie prozaicznego
      jedzenia kanapki, z zakupem, bądź co bądź, tak niezwykłym? Jedyne,
      co mnie jakoś raziło, to wspomniane już przez kogoś określenie:
      dziewczyna w przypadku żony – jest zbyt bezosobowe w przypadku
      związku trwającego, jak mniemam od kilku lat. Może lepiej by było
      użyć imienia bohaterki?
      • supervixen Re: krótki tekst do oceny 20.02.09, 14:08
        Jasne, w dużej mierze jest to kwestia gustu. Po prostu wg mnie nie
        ma po co mnożyc bytów. Weżmy np taki "brązowy, wiklinowy koszyk". Na
        słowa 'wiklinowy koszyk' od razu widzę w wyobraźnie koszyk brązowy,
        podobnie jak słysząc 'kreda' wyobrażam sobie kredę białą. Oczywiście
        kreda może być różowa, a koszyk niebieski i wtedy można to
        zaznaczyć, ale jeśli kolor wikliny pozostaje naturalny, to po co o
        tym pisać?

        Co do tej 'dziewczyny', to zastanowiłam sie jeszcze nad tym i tak
        myślę, że może w ogóle zrezygnować z przedstawiania ich
        jako 'chłopaka' i 'dziewczyny'? Takie to dziwne wrażenie sprawia,
        gdy ona napotyka wzrok mężczyzny, potem on 'zna dziewczynę' itd - ja
        przy pierwszej lekturze się zastanawiałam, kim oni są, kim są dla
        siebie, czy to będzie jakaś niespodzianka? A przecież w tym
        fragmencie nacisk ma być na koszyk i jego nietypową zawartość, a nie
        na to, kim jest ten tajemniczy chłopak, którego spojrzenie ona
        napotyka. Może od razu wprowadzić od razu ich imiona i wzajemne
        relacje?

        A ogólnie też mi się podoba, to wg mnie dobry temat na lekką (jak
        zakładam) sensację. Tylko trzeba poprzycinać, poprawić tempo - ale
        przynajmniej warto:)
        • jacek1f mnozenie słw jest charakterystyczne dla literatury 20.02.09, 15:57
          )tzw literatury czesto) hamerykanskiej - autorzy i autorki przy drugirj i trzeciej ksiazce po odpisaniu kontraktow walczo o kazdego centa.
          A kontrakty tam sa "na linie", czyli objetosciowe najczesciej.
          I taka ksiazka ma akcji i tresci na 200-300 stron, a konczy w drukarni z 450-500...

          I taka wlasnie kazda powiesc jest pelna przymiotnikow, i "skoków" - czyli wtrętów, które robia tylko i wlacznie "linie", a nic nie wnosza nigdy do akcji i sytuacji.

          Moze wiec zacznij skromnije - jesli to pierwsza powiesc?
          :--) i tnij bezlitosci i skracaj a wdrugim czytaniu przy "poprawce" co sie da?

      • ojuciasan Re: krótki tekst do oceny 20.02.09, 18:31
        Dla mnie także ok. Słowa są po to, żeby ich używać; wyobrażam sobie tego faceta,
        jedzącego banalną kanapkę z pastą twarożkową, a tu nagle bum :-) Tylko,
        faktycznie, wywaliłabym tę "dziewczynę" i "chłopaka". Trochę to infantylne, a
        wynika, że mamy do czynienia dorosłymi ludźmi - dziewczyna i chłopak kojarzą się
        raczej z nastolatkami.
    • nobullshit Re: krótki tekst do oceny 23.02.09, 22:30
      Podobało mi się, łącznie z pastą twarogową. :) Zgadzam się z którymś z
      przedmówców, że dobre jest to zestawienie banalnego codziennego szczegółu z
      zupełnie niecodziennym ciągiem dalszym.

      Zgadzam się też, że trzeba coś zrobić z "dziewczyną" i "chłopakiem".
      Rozumiem, że nie chcesz podawać imion. Ale to, że są małżeństwem, nie jest
      zagadką, dowiadujemy się o tym natentychmiast, więc moim zdaniem ona spokojnie
      może myśleć o nim "mąż", a on o niej "żona". Czyli np. "Jej spojrzenie w końcu
      zaczepiło o stojącego w drzwiach pokoju
      męża". A czasem można rzeczownik opuścić. Jak w pierwszym zdaniu.
      "Wróciła z targu niespodziewanie szybko..." Forma czasownika określa płeć. Że to
      nie staruszka, dowiemy się za chwilę. Podobnie tutaj, wiadomo kto jest wykonawcą
      czynności, nie ma wcześniej rzeczownika rodzaju żeńskiego, więc podmiot może być
      domyślny:
      "Jej spojrzenie w końcu zaczepiło o stojącego w drzwiach pokoju
      młodego mężczyznę, zatrzymało się na nim przez chwilę, po czym szybko uciekło w
      dół. [Dziewczyna] Zrobiła pół kroku w bok..."

      O nadmiarze przymiotników pisano. Jeszcze parę drobiazgów:
      - "kąsała dolną wargę" - może "przygryzała"?
      - "zielone szczypiorki" - imho "zielony szczypiorek".
      - "...trzymał w ręce. Smarował ją właśnie pastą twarogową z pieprzem, gdy
      usłyszał skrzypnięcie drzwi. Wyszedł do przedpokoju z gazetą w jednej, a kanapką
      w drugiej ręce". Powtórzenia: ręce, ręce.

      Trzeba po prostu tekst doszlifować. Ale imho zapowiada się dobrze.
    • victoriamigo Re: krótki tekst do oceny 25.02.09, 20:47
      :)
      Bardzo wszystkim dziękuję za opinie. Miło było przeczytać konstruktywną krytykę, na pewno przemyślę Wasze uwagi.
      Pozdrawiam
      :)

      Victoria
    • magda.o3 Re: krótki tekst do oceny 18.03.09, 12:14
      Tak przypadkiem trafiłam na to forum, nie piszę żadnych powieści;)
      czasami coś czytam. Przeczytałam Twój kawałek i normalnie z chęcią
      bym przeczytała ciąg dalszy. Pomysł z dzieckiem po prostu genialny.
      Jedyne na co się skrzywiłam to "Robisz ze mnie balona...". Ale to
      chyba dlatego, że powinno być "robisz mnie w balona". Poza tym
      zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, szczególnie o tej kanapce;).

      • isa1001 Re: krótki tekst do oceny 18.03.09, 12:48
        magda.o3 napisała:

        > Jedyne na co się skrzywiłam to "Robisz ze mnie balona...". Ale to
        > chyba dlatego, że powinno być "robisz mnie w balona".

        Mylisz się. Cytat ze Słownika Języka Polskiego: "Robić z kogoś
        balona: wystawiać kogoś na pośmiewisko; ośmieszać kogoś."
        • zielonamysz Re: krótki tekst do oceny 21.03.09, 08:11
          Pomysl fajny i wolny poczatek wspolgra z tym bum gdy ona mowi co kupila.Ale ta
          narracja ozdobiona masa przymiotnikow robi wrazenie czegos retro Moja 87
          letnie ciotka pisze takie kawalki bo tak uczono ongis w szkolach. Przed wojna.To
          anachroniczne.Wycielabym te przymiotniki. Zbyt szczegolowe podazanie slowem za
          czynnoscia. Tak sie nie pisze.Ale ogolnie ok i warto dalej pisac...
          • ojuciasan Re: krótki tekst do oceny 21.03.09, 15:03
            Przepraszam, ale ja się z tymi przymiotnikami nie do końca zgadzam. Jak
            wspomniałam, słowa są po to, żeby ich używać - oczywiście z namysłem i w
            określonym celu. Te "kawowe zasłonki" i"beżowe wykładziny" dają pojęcie o
            klimacie mieszkania i o ludziach, którzy je zamieszkują. A co to znaczy, że "tak
            się nie pisze"? Jeden pisze, a drugi nie pisze! Nigdy "się" nie pisze samo. Na
            tym polega różnorodność stylów.
            • zielonamysz Re: krótki tekst do oceny 21.03.09, 15:26
              Ale ja sie zaslonek nie czepiam. One sa ok. Ale tam jest za duzo przymiotnikow.
              I istotnie kazdy ma swoj styl, ale to winien byc dobry styl i wspolbrzmiacy ze
              wspolczesnoscia:)
              • ojuciasan Re: krótki tekst do oceny 21.03.09, 16:39
                Abstrahując od tego konkretnego tekstu - a jeśli ktoś chce być "nienowoczesny"?
                Nie sądzę, żeby używanie takich czy innych środków wyrazu musiało być koniecznie
                wyznacznikiem "nowoczesności". To jeszcze zależy od rodzaju tekstu, użytych
                przymiotników i sposobu ich użycia. Język to bogate tworzywo, wszystko jest dla
                ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka