Dodaj do ulubionych

główne błędy debiutantów w zakresie prozy

26.09.06, 13:32
Mam pytanie :-) Czy można trochę pogeneralizować , albo usystematyzować co
nieco ? Chodzi mi o pozyskanie wiedzy , jakie największe błędy robią
debiutanci - chodzi o prozę . Mam być :-) debiutantem , ale mogłabym jeszcze
pewne rzeczy pokorygować , dodać , skreślić itp , więc może ktoś coś mi
poradzi ? I da kopa ... ? :-)
Obserwuj wątek
    • skajstop Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 26.09.06, 15:33
      To jest temat, z którego można by zrobić profesurę :)

      Poza poziomem "poprawnościowym", cała reszta - np. umiejętność kondensacji
      fabuły, dloa mnie ważna - bardzo silnie zależy od konkretnego czytelnika, bo co
      jednemu się spodoba, drugi odrzuci.

      Na pewno warto do ostatniej chwili pracować nad językiem i formą opowieści, bo
      sporo średnich fabuł tym właśnie się broni.
      • autumna Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 26.09.06, 15:53
        Styl "szkolnego wypracowania" w opisach. Autor np. wprowadza postać i podaje informacje o niej w ten sposób "Do pokoju weszła Katarzyna, około dwudziestoletnia wysoka blondynka o niebieskich oczach."
        I o wszystkich bohaterach pisze dokładnie tak samo, zmieniają się tylko kolory włosów i oczu. To bardzo często spotykany feler. Takie rzeczy w większości powinny być swobodnie wplecione w fabułę. Czytałam ostatnio tekst, w którym ani razy nie padło stwierdzenie, że bohater jest przy kości. Za to pojawia się motyw, że ktoś mu ma kupić spodnie, więc go instruuje "weź największy rozmiar, jaki będzie". I wszystko jasne!
        Z takich rażących bardziej rzeczy - jeszcze "pogięte metafory", jak to określa F. Kres. Polecam jego felietony:
        www.kres.mag.com.pl./kaciki.php
        Brutalny bywa w ocenie, ale jego porady warsztatowe warto wziąć sobie do serca.
    • mysia-mysia Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 26.09.06, 16:52
      Moje dwa naczelne błędy to:
      1. kluczowe fragmenty pisałam z takim zaangażowaniem i parciem na to że wszystko
      ma być "idealnie" że jak po pewnym czasie na to spojrzałam to okazało się że
      jest poprawnie i drętwo jak w szkolnym wypracowaniu
      2. usilne tłumaczenie czemu bohater przeżywał to co przeżywał i w jaki dokładnie
      sposób to przeżywał, trochę tak jakbym wątpiła w inteligencję i zdolność empatii
      czytelników

      Trzeci błąd, którego się ustrzegłam dzięki Kresowi właśnie, ale który pojawia
      się nagminnie w publikowanych na forach dla amatorskich pisarzy (ale w wydanych
      książkach też dość często) to źle skonstruowane opisy. Jeśli nie wiesz o czym
      mówię to odsyłam do Kresa :-)
    • warszawianka34 Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 27.09.06, 00:11
      Ja, po lekturze Kresa (genialny facet jest, zdalne dzięki), mam hopla na
      punkcie pilnowania zaimków.Kurczę, czasami to niezła gimnastyka umysłu i pióra.
      No i pilnuję znaków interpunkcyjnych.

      Na koniec dobra rada (nie dlatego, że jestem we własnym mniemaniu taka mądra, a
      dlatego, że lubię się dzielić z innymi pożyteczną wiedzą): moja pierwsza
      powieść jest właśnie łamana.Nim oddałam ją do łamania, czytałam parędziesiąt
      razy, wrzuciłam w korektę wordowską i znów czytałam i... Teraz czytam ją NA
      GŁOS mojemu dziecku (samo chciało!!:) i dopiero teraz - nieco po fakcie -
      wyłapuję wszystkie błędy, literówki, interpunkcję, bełkotliwe fragmenty.
      Z jednej strony to nieco masochistyczne (nienawidzę czytać na głos), z drugiej
      warto!Wierzcie mi: po tylukrotnej korekcie, redakcji-nie tylko mojej, ale i
      innych-na każdej stronie znajduję kilka błędów (nie wiem, co mi zrobi
      zaprzyjaźniony łamacz, jak podeślę mu tekst z zaznaczonymi na żółto błędami do
      poprawy:).Z trzeciej strony nie wyobrażam sobie czytać na głos ani moich
      tekstów, ani niczyich innych.Nawet dla dobra sprawy.

      Aha: czytając na głos słyszysz, czy czujesz jak ten tekst brzmi.Trudno to
      określić, ale... naprawdę niektóre fragmenty są okej, a nad niektórymi się
      zastanawiałam:"jak ja mogłam coś takiego popełnić?!". Nadmieniam, iż
      scenariusze obowiązkowo czyta się na głos przed wypuszczeniem w świat, ale tam
      chodzi raczej o wymawialność dialogów.
    • saskiaplus1 Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 27.09.06, 10:19
      Co mnie drażni - nie tylko u początkujących - to nadużywanie przysłówków w
      sposób następujący:
      " - Nie wiedziałam - powiedziała RADOŚNIE.
      - A widzisz - potwierdził STANOWCZO."
      Zawsze wolę, jak sposób mówienia wynika z tego, co mówią bohaterowie, żeby nie
      trzeba było opisywać sposobu, w jaki to mówią. Jeśli trzeba opisywać, to znaczy,
      że dialog jest kiepski...
      Ale to kwestia gustu, rzecz jasna.
      • qqrq7 Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 27.09.06, 12:26
        Dzięki : )Wydaje mi się , że moim największym problemem jest to , że powieść
        gdzieś mniej więcej w połowie pęka i wytraca tempo - tym samym niektórzy
        bohaterowie też jakby stracili siły do działania . Po czym , wydaje mi się ,
        jestem tak zmęczona , że pośpiesznie zamykam wątki . Prawie wszystkie powieści
        są takie - mówią przyjaciele - zasadniczo wystarczy przeczytać początek i
        koniec , środek to w większości totalna nuda - dodają . Ale ... dla mnie nie
        jest to pocieszenie , więc wracam i wzbogacam nową akcją i nowymi wątkami . Po
        czym nadal mam (może i wieczny) niedosyt , a nie chciałabym ciągle pisać jednej
        powieści(dwie następne mam w połowie ), może więc coś dałoby się przerzucić na
        wydawnictwo :-) , jeśli oczywiście będzie zainteresowane :-).
        Inna sprawa - dialogi - co znaczy " dobre dialogi " ? Czytając wiele powieści
        wiele dialogów omijam , bo to dla mnie jest albo " czcza gadka " albo zwykłe
        przynudzanie . Ale może tak trzeba , a te konstruowane u mnie to " ciężki
        kaliber " . To by było na tyle . Pewnie na razie :-)
        • wydt Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 27.09.06, 12:32
          osobiscie lubie dialogi, gdyz ozywiaja ksiazke i sprawiaja, ze robi sie bardziej
          "prawdziwa". Jasne, ze wszytsko zalezy od tresci i sposoby ich pisania, ale
          mysle, ze sa rownie wazne co dobre opisy i dzieki nim ksiazka nabera barw.
          Wierze tez, ze nie warto ksiazki poprawiac w nieskonczonosc. pewnym momencie
          trzeba sie zatrzymac i skonsultowac z kims tresc. Kiedy czytasz cos/piszesz po
          raz 50, tracisz jakikolwiek obiektywizm, szczegolnie, gdy jestes autorem ;))

          www.tuli.pl
        • mysia-mysia Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 27.09.06, 12:59
          Z tymi dialogami to różnie bywa - dobre bardzo ubarwiają książkę, kiepskie
          powodują że myślę "no niech oni już przestaną pierniczyć" ;-)

          Co do wątków to niestety nie uważam, że wszystkie powieści są takie, żeby
          wystarczyło przeczytać początek i koniec - albo przyjaciele czytają kiepskie
          książki albo nie chcą cię martwić. Też miałam taki problem i na jakiś czas
          porzuciłam pisanie książki na rzecz opowiadań - z nich przynajmniej jestem
          zadowolona.
            • hophopi Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 27.09.06, 14:08
              saskiaplus1 napisała:

              > Bo dialog musi popychać opowieść do przodu

              bo ja wiem, czy musi? jak dla mnie nic popychać nie musi, byleby był tworem
              niesyntetycznym i by właśnie przy głośnym czytaniu brzmiał naturalnie. a jeśli
              do tego będą w nim igrać nutki humoru bądź będzie błyskotliwością błyskał
              [4xB ;)]- to już miodzio...
                • qqrq7 Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 27.09.06, 22:16
                  Mnie najbardziej "biorą " tak zwane " krótkie gadki " - 3 , 4 błyskotliwe ,
                  dowcipne ( albo jedno i drugie ) zdanka wplecione w melodyjny tekst
                  dość "gęsto " - podoba mi się to u Grocholi , ale i u Ziemkiewicza - tu chylę
                  głowę , bo wydaje mi się , że Pan Z. mógłby z polotem napisać np. o wędrówce
                  muchy po szybie :).
                  A , co w treści ( fabule )powieści u debiutantów razi najbardziej ?
              • saskiaplus1 Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 28.09.06, 09:49
                "jak dla mnie [dialog] nic popychać nie musi, byleby był tworem
                niesyntetycznym i by właśnie przy głośnym czytaniu brzmiał naturalnie. a jeśli
                do tego będą w nim igrać nutki humoru bądź będzie błyskotliwością błyskał
                [4xB ;)]- to już miodzio..." - wszystko pięknie, tylko w takim razie po cholerę
                ten dialog, jak nie służy fabule? Dla ozdoby?
                • hophopi Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 28.09.06, 10:04
                  saskiaplus1 napisała:
                  w takim razie po cholerę
                  > ten dialog, jak nie służy fabule? Dla ozdoby?

                  a i owszem, jeśli ładny, to dla ozdoby.

                  na tej zasadzie, jak podsłuchiwanie rozmowy w autobusie - niby do niczego nie
                  prowadzi, bo konwersacja nie dotyczy przystanku, na którym trzeba wysiąść, ale
                  jest tak zajmująca, że nie sposób nie podsłuchiwać. :D
                  oczywiście wszystko się musi qpy trzymać, z fabułą współgrać, ale żeby ją tam
                  zaraz pchać? np. jakieś tam knajpiane gawędzenie bohaterów, może być o niczym,
                  ale jeśli błyskotliwie napisane, można czytać i po trzy razy.
                • skajstop Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 28.09.06, 11:02
                  Zgadzam się z hop-hopi. Dialog niekoniecznie musi popychać fabułę. Może np.
                  oddawać charakter i tym samym pogłębiać opis postaci albo tła. Przez to tekst
                  zyskuje "szerszy oddech".

                  Gdy wszystko jest ściśle podporządkowane napędzaniu fabuły, moim zdaniem często
                  tekst staje się taki "amerykansky" w niedobrym tego słowa znaczeniu, tj. widać
                  warsztat (np. wyuczony na warsztatach twozych), ale nie widać w tym ducha :)
                  • mysia-mysia Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 28.09.06, 11:19
                    Świetne dialogi są w "Ono" Terakowskiej. Zamiast napisać "ta rodzina była sobie
                    zupełnie obca, w ogóle nie potrafili ze sobą rozmawiać" jest dialog, po którym
                    czytelnik łapie się za głowę i myśli "rany, co to za rodzina w ogóle jest, jak
                    oni żyją!?". Dialog nie posuwa fabuły do przodu, ale pokazuje okoliczności, w
                    jakich żyją bohaterowie, pozwala ich zrozumieć bez wykładania kawy na ławę.
                  • saskiaplus1 Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 29.09.06, 09:42
                    Czy oddawanie charakteru i pogłebianie opisu nie popycha fabuły? Może to był
                    nieco przesadny skrót myślowy, ale to również miałam na myśli. Nie znoszę
                    natomiast dialogów "do ozdoby", które czort wie czemu służą, chyba tylko temu,
                    aby autor mógł się popisać erudycją czy dowcipem (a zwykle oba te talenty
                    posiada w stopniu wątpliwym).
      • nikosik Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 29.09.06, 09:34
        > Co mnie drażni - nie tylko u początkujących - to nadużywanie przysłówków w
        > sposób następujący:

        > " - Nie wiedziałam - powiedziała RADOŚNIE.
        > - A widzisz - potwierdził STANOWCZO."

        Hmm co do tego:) To jak pokazanie, jaki charakter ma w danym momencie postać. W
        końcu czytanie to nie tylko czytanie, ale przezywanie emocji. To zdanie mozna
        powiedziec ze smutkiem. I z czegos to wynika...
        to własnie oto, chodzi.
        Wczoraj był Andrzej, na naszej imprezie.
        Nie wiedziałam - powiedziała ze smutkiem w głosie:)

        była zackochana i stad taka wypowiedz i ten smutek:)
        Wyobraznia lepiej pracuje, juz widać smutek nie tylko w głosie, ale i w oczach.
        A ja widzę oczami rezysera jak dziewczyna po tej wypowiedzi opuszcza lekko
        głowę w dół. Tak, aby nie było widać, że w jej oczach wezbrały łzy...

        Taki opis to jak Coś do tego, by napisano lepszy scenariusz i niezmieniano
        postaci, ich charakter, ich reakcje na daną sprawę.









        > Zawsze wolę, jak sposób mówienia wynika z tego, co mówią bohaterowie, żeby nie
        > trzeba było opisywać sposobu, w jaki to mówią. Jeśli trzeba opisywać, to
        znaczy
        > ,
        > że dialog jest kiepski...
        Zawsze wolę, jak sposób mówienia wynika z tego, co mówią bohaterowie, żeby nie
        > trzeba było opisywać sposobu, w jaki to mówią. Jeśli trzeba opisywać, to
        znaczy
        > ,
        > że dialog jest kiepski...
        > Ale to kwestia gustu, rzecz jasna.
        • saskiaplus1 Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 29.09.06, 09:46
          Pisałam o nadużywaniu. Często (zwykle!) taki przysłówek można pominąć, jeśli
          emocje bohatera wynikają z treści jego wypowiedzi lub z opisu sytuacji.
          Niestety, wielu początkujących autorów woli czytelnikowi "podrzucić" stan uczuć
          swojej postaci, żeby czytelnik (wiadomo, od autora mniej bystry, bo jakby był
          bardziej bystry, to sam by pisał, zamiast czytać cudze produkcje) przypadkiem
          nie odczytał źle i żeby zamiast ponurego drania z bohatera nie wyszedł mu wesoły
          Romek.
            • mmistique Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 29.09.06, 18:34
              qqrq7 napisała:

              > Właśnie ! Jak sobie radzicie , gdy macie w planach dłuższy dialog ,
              > wystrzegacie się tekstów typu " skwitowała ponuro " , czy " odrzekła
              > rozpromieniona " i nie zależy Wam , żeby ten dialog wyglądał jak
              > sprawozdanie z obrad samoobrony np. Albo pisu :-)
              Mi ktoś mądrzejszy kiedyś powiedział, żeby zamiast tych wszystkich synonimów
              "powiedział" używać opisu co dana osoba robiła. Np: "odwróciła głowę" "Monika
              wyraźnie traciła pewność siebie" "Marcin prychnął" "Dorota dumnie unisła głowę"
              "załamała ręce matka" itp. Znaczy od czasu do czasu piszę "powiedział" czy inne
              takie, czasem tak jak napisałam powyżej, a najczęściej po prostu nic nie piszę.
              Jeśli mówią dwie osoby to łatwo zobaczyć, kiedy która.
              • senseeko Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 08.10.06, 13:55
                mmistique napisała:


                > Jeśli mówią dwie osoby to łatwo zobaczyć, kiedy która.

                A ja organicznie nie cierpię dialogów na tyle długich że czytelnik musi sobie
                liczyć co kto powiedział.
                W ogóle nie przepadam za wypowiadziami "nieoznakowanymi".
                Sama tez wolę juz napisac zamiast:
                ide do lasu
                nie ja ide do lasu
                a szkoda bo myslalem, ze idziesz do lasu

                ide do lasu - oznajmił karol
                nie ja ide do lasu - zaoponował Ludwik
                a szkoda bo myslalem, ze idziesz do lasu - westchnal Karol

                tylko w miare mozliwosci staram sie nie powtarzac imion co 2 linijke

                Straszny blad robię wstawiając te wszystkie "zaoponował, zdenerwował się,
                westchnął"?
                • mmistique Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 12.10.06, 21:27
                  senseeko napisała:
                  > Straszny blad robię wstawiając te wszystkie "zaoponował, zdenerwował się,
                  > westchnął"?
                  Jeśli nie powtarzasz imion i określeń to niestraszny. Ale ten patent z opisami,
                  o którym pisałam wyżej, jest IMHO lepszy. Co nie zmienia faktu, że ja (i jeszcze
                  parę osób z którymi o tym gadałam) organicznie nie cierpi dialogów oznakowanych.
                  Więc każdego nie zadowoli się nigdy.
      • elkana Re: główne błędy debiutantów w zakresie prozy 23.10.06, 23:36
        Chodziło mi o to:

        saskiaplus1 napisała:

        > Co mnie drażni - nie tylko u początkujących - to nadużywanie przysłówków w
        > sposób następujący:
        > " - Nie wiedziałam - powiedziała RADOŚNIE.
        > - A widzisz - potwierdził STANOWCZO."
        > Zawsze wolę, jak sposób mówienia wynika z tego, co mówią bohaterowie, żeby nie
        > trzeba było opisywać sposobu, w jaki to mówią. Jeśli trzeba opisywać, to
        znaczy
        > ,
        > że dialog jest kiepski...
        > Ale to kwestia gustu, rzecz jasna.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka