Dodaj do ulubionych

Slumdog Millionaire- Vikas Svarup

11.03.09, 20:32
Najpierw obejrzałam film. Bardzo mi się spodobał więc kupiłam książkę.
Chociaż zwykle preferuję odwrotną kolejność, najpierw ksiązka, potem film.

Filmowy scenariusz nie jest wierną adaptacją. Sporo zmieniono ale sens
pozostaje w zasadzie ten sam. A książką- znakomita. Nie da się oderwać. Nawet
chyba lepsza niż film. Co ja mówię, na pewno lepsza!
Obserwuj wątek
    • hansgrubber Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 11.03.09, 21:24
      Ok dzieki za wskazowke.
    • nobullshit Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 12.03.09, 00:06
      Czytałam w jakiejś recenzji (albo wywiadzie), że w książce nie ma wątku
      poszukiwania dziewczyny. Który akurat wydał mi się w filmie najsłabszy.
      • hansgrubber Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 12.03.09, 00:14
        Eee bez tego nie ma bollywoodzkiej magii. :)
    • pavvka Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 12.03.09, 14:51
      Filmu nie oglądałem. Książkę owszem, czyta się dobrze, ale na mój
      gust historia zdecydowanie zbyt naciągana. No niby wiem, że to taka
      trochę bajkowo-boliłódzka konwencja, ale jednak miejscami mi to
      przeszkadzało.
    • agatta7 Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 13.03.09, 08:59
      No to miło, że książka dobra :)
      Bo w miniony weekend w telewizyjnym programie literackim o książkach
      (nie powiem jakim - w magazynie Olesiejuka dwoje "krytyków" z
      wielkim wysiłkiem ciągało paczki z książkami na wózku) baaardzo tę
      książkę skrytykowano :(
      • cynamoon6 Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 14.03.09, 20:07
        Jak załozyłam ten wątek byłam w trakcie czytania, mniej więcej w drugiej połowie
        ksiązki. Końcówka mnie trochę rozczarowała, swą bollywoodzkością właśnie. Jakby
        autor był niekonsekwentny i przysłodził na maksa gorzkiej jakby nie było książce.
        I nieprawdopodobnością. O ile wcześniej można było zaakceptować przypadek, tak
        potem był on zbyt magiczny jednak.
        Ale i tak polecam.

        NB, rzeczywiście nie ma tam wątku poszukiwania dziewczyny takiego jak w filmie
        (też sądzę że najsłabszego), pod koniec pojawia się za to inny, rodem z Pretty
        Woman :)

        W ksiązce Salim to ktoś zupełnie inny, nic specjalnego. W filmie bardzo
        intrygująca postać.

    • staruch Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 15.03.09, 12:45
      hmm
      Chłopce i dziewczynki!
      Czekam, ale się nie doczekam, więc sam to powiem:
      czy nikt naprawdę nie widzi, że Fabuła ta jest landrynowo kiczowata,
      słaba, zerżnięta z czego się da, naiwna jak polski serial "M jak
      Leśna Góra" (czy tam Zielona. Czy tam Jasna..) i równie jak ten
      serial atrakcyjna?
      Filmowi nawrzucali oskarów i wszyscy padli na kolana. Przed taką
      szmirą!
      • laperla Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 15.03.09, 14:10
        o nie, nie wszyscy padli na kolana, spokojnie, bez uogolnien ;) slyszalam juz
        mnostwo krytycznych glosow i co wiecej, wciaz ich przybywa. modne staje sie
        krytykowanie tego filmu, nie tylko w sensie snobizmu, ale w sensie pokazania, ze
        zna sie histore kina, ze zna sie reguly adaptacji oraz ze jest sie w ogole w
        stanie samodzielnie myslec i nie przyjmowac wszystkiego bezkrytycznie.

        tak wiec dzis w sniadaniowej prasowce znalazlam w felietonie glos salmana
        rushdiego, ktorego tok argumentacji krytykujacy owe dzielo przebiegal mniej
        wiecej tak:

        przyczyna zlej jakosci owego filmu lezy juz w samym zrodle inspiracji, czyli w
        powiesci autorstwa vikasa swarupy. ksiazka ta jest bowiem dosc niewiarygodna
        historia, opakowana w landrynkowokiczowata forme, izponiewaz:

        - sam fakt, iz chlopiec zna odpowiedzi na wszystkie pytania postawione w
        teleturnieju (notabene tylko dzieki wlasnym przezyciom!) nalezy wlozyc miedzy
        bajki z serii science-fiction, bajki, ktore wlasnie przyczyniaja sie do
        niewiarygodnosci filmu.

        - kolejnym absurdem jest ten, ze dwaj chlopcy pochodzacy ze slumsow bombaju i
        poslugujacy sie na codzien jezykami indi & marathi potrafia doskonale mowic po
        angielsku, bezproblemowo porozumiewajac sie z zachodnimi turystami.

        - po ucieczce z plonacych slumsow chlopcy nagle znajduja sie setki kilometrow od
        swego miejsca zamieszkania, w okolicach taj mahal, w agrze. czynia to tylko po
        to, aby w chwile pozniej znow pojawic sie w bombaju, z bronia w reku. skad ta
        bron? nie wiadomo. wiadomo jednak, ze indie to nie usa. wiec mozliwosc
        pozyskania broni jest o wiele trudniejsza, no chyba, ze ow chlopiec
        przynalezalby do jakiejs kryminalnej bandy. ale nie przynalezy.

        - ktos, kto choc odrobine zna rzeczywistosc, jaka panuje w indiach wie
        doskonale, ze cala fabula bardzo odbiega od rzeczywistosci, wiec oburzenie jakie
        zapanowalo w indiach odnosnie tego dziela wydaje sie byc zrozumiale.

        - gdyby akcja owej sentymentalnej szmiry rozgrywala sie w miejscu, ktore jest
        znane widzom zachodniej cywilzacji, to film ten uznano by po prostu za banalny.

        - oczywiscie zakonczenie slumdoga uwienczone zostal slicznym tanecznym
        kawalkiem, ktory jednak w zestawieniu z bolywoodzka tradycja muzyczna epatuje
        drugoklasowoscia.

        coz, wg rushdiego postkolonialna podwojna moralnosc ma sie niestety nadal
        doskonale. co prawda minela juz moda na blondwlose angielki czy tez amerykanki,
        ktore nagle zakochiwuja sie w maharadzy. minela takze moda na bialych mezczyzn,
        ktorzy wymachujac szabelka i strzelajac na przemian galopuja sobie w najlepsze
        po okolicy.
        nie, dzis widzowie chca otrzymac cos, co moga uznac za autentyczne. wiec ich
        prosby zostaja spelnione... :)

        to tylko fragment obszernego artykulu zamieszczonego w faz, 14 marca 2009:

        www.faz.net/IN/INtemplates/faznet/default.asp?tpl=common/zwischenseite.asp&dx1={6D9BC3C7-8D21-D7AC-9FF3-F13832278897}&rub={4E5454BA-C697-473C-8DF1-922532BDBB12}
        • Gość: simon le bą Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup IP: *.wp3.ptc.pl 17.03.09, 13:16
          >ksiazka ta jest bowiem dość niewiarygodną
          >historią,

          Taa... i to mówi człowiek, który napisał książkę o tym jak dwóch facetów
          przeżyło upadek z eksplodującego samolotu, i podczas tego upadku jeden z nich
          zamienia się w archanioła, a drugi w diabła... :]

          Baaardzo wiarygodna historia.
          • pavvka Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 17.03.09, 15:05
            Nie mów, że nie widzisz różnicy. Co innego konwencja obejmująca
            zjawiska dziwne, a co innego powieść, która pretenduje do bycia
            realistyczną, a jest pełna nieprawdopodobieństw. Nie tylko
            dotyczących zbiegów okoliczności, ale też ogólnofabularnych i
            psychologicznych.

            Bo pomijając wszystko co po drodze i patrząc tylko na zakończenie
            książki, kto jest w stanie uwierzyć, że (SPOILER ALERT):
            - można wejść do dużego studia telewizyjnego na nagranie
            wysokobudżetowego programu z pistoletem w kieszeni,
            - prowadzący może zmienić pytanie w trakcie trwania programu w
            sytuacji kiedy cały kraj już widział, że pytanie zostało zadane
            - kiedy bohater programu - chłopak z ulicy - musi skorzystać z
            toalety, towarzyszyć mu pójdzie akurat prowadzący program, milioner
            i gwiazda filmowa (przecież cała książka jest o ostrych podziałach
            społecznych i o pogardzie jaką bogaci żywią wobec biednych). W
            dodatku bohater przewidział, że tak właśnie będzie.
            - ów gwiazdor, który wcześniej wszelkimi sposobami starał się
            chłopaka utrącić, nagle po rozmowie w toalecie wzrusza się i pozwala
            mu wygrać miliard, wiedząc, że dla niego samego oznacza to
            bankructwo?
            • Gość: gosc Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 19:16
              Królewnę Śnieżkę tez poddajesz tak dokładnej analizie i rozkładowi?
              książka - znakomita
              • cynamoon6 Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 17.03.09, 21:06
                Prawie kazda ksiązka to wymyslona bujda na resorach i nieprawdopodobne zbiegi
                okolicznosci, gdyby patrzec z tej strony. No, może poza reportażowymi i innymi
                ktore przynajmmniej w zalozeniu powinny trzymac sie wiernie prawdziwej historii.

                Jednakze trendy jest gnoić co sie da, z odpowiednim zblazowaniem.

                Slumgod przysporzył mi swietnej rozrywki, ktora w danej chwili byla mi
                potrzebna i malo mnie obchodzi co powiedzial o tym Rushdie (ktorego ksiazki tak
                sie sklada akurat lubie).
            • hansgrubber Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 18.03.09, 02:07
              1. Polecam Ci metal lżejszy od powietrza w "pretendujacej do bycia
              realistyczna" powiesci Prusa. A w sprawie bledow i niedorzecznosci
              narracyjnych na przyklad "Bohatera naszych czasow" Lermonowa. Nawet
              w Biblii sa dwie wersje smierci Judasza. :)
              2. Ksiazki nie czytalem ale sila filmu nie jest werystyczny realim i
              zelazna logika nastepujacych zdarzen, to basn o zwyciestwie dobra
              nad zlem, o spelnionej milosci i o nagrodzie za wiare i pragnienie.
              Basn z Bollywood opowiedziana na sposob europejski ( wspaniale
              zdjecia! ) ale i - byc moze blednie - wyczuwam tu obecnosc
              amerykanskiego mitu - od pucybuta do milionera.
              3. To nie jest sztuka z najwyzszej polki ale emocje sa prawdziwe.
              • cynamoon6 Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 18.03.09, 09:18
                Brawo, Hansie!
                Lepiej nie mozna bylo tego wyrazić.
                :)))
                • hansgrubber Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 18.03.09, 22:33
                  Niestety nie znam ksiazki. :)
                  • cynamoon6 Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 18.03.09, 23:27
                    Nie szkodzi :)
                    • pavvka Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 19.03.09, 08:14
                      A jednak szkodzi, bo może byś zauważył różnicę. Autor może sobie
                      wymyślić nierealny świat przedstawiony, ale musi się trzymać reguł,
                      które sam ustanowił. A tu jest trochę tak jakby autor napisał
                      realistyczną powieść dziejącą się w średniowieczu, a w zakończeniu
                      wprowadził do niej samolot, bo pomyślne rozwiązanie intrygi wymagało
                      żeby bohater dotarł z Londynu do Rzymu w ciągu jednego dnia.
                      • hansgrubber Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 19.03.09, 21:36
                        Nie przekonales mnie.
                        • pavvka Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 20.03.09, 14:30
                          Jakoś to przeboleję :) A najlepiej sam przeczytaj książkę, wyrób
                          sobie własne zdanie. Zresztą nie twierdzę, że książka jest do
                          niczego, napisałem przecież, że czytało mi się ją przyjemnie. Może
                          tylko faktycznie po opiniach medialnych, na które wcześniej
                          natrafiłem, spodziewałem się czegoś ambitniejszego, a to jednak
                          literatura popularna (to nie zarzut, tylko stwierdzenie).
                          • hansgrubber Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 20.03.09, 18:11
                            Ok pozdrawiam.
    • barteek022 Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 18.03.09, 17:32
      Czytałem książkę po angielsku jeszcze przed premierą filmu. zamawiałem z
      tradebooks.pl i na szczęście nie maiłem żadnego problemu w
      przeciwieństwie z empikiem, gdzie Slumdoga nie dało się zamówić...
      Książka zdecydowanie lepsza. Tutaj nawet nie ma porównania. Film też dobry, ale
      czegoś mi w nim brakowało. W książke można było czuć ten klimat. Film to już tak
      sobie...
      • staruch Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 19.03.09, 02:27
        barteek022 napisał:

        > Czytałem książkę po angielsku jeszcze przed premierą filmu.
        zamawiałem z
        > tradebooks.pl i na szczęście nie maiłem żadnego problemu w
        > przeciwieństwie z empikiem, gdzie Slumdoga nie dało się zamówić...

        Bujaj się z tą reklamą błaźnie
        • Gość: Jazzy Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup IP: 212.106.27.* 22.05.09, 18:51
          Nie wiedziałam, że była najpierw książka.
          • hansgrubber Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 23.05.09, 17:49
            Tak bywa zazwyczaj.
          • haan87 Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 27.05.09, 00:48
            też nie wiedziałam, że ten film powstał na bazie książki... wiem za
            to, że jest oparty na faktach - taka historia mogła zdarzyć się
            chyba tylko w tak nieprzewidywalnym kraju jak Indie ;) A co do
            adaptacji to rzeczywiście zwykle bywa tak, że film jest gorszy -
            przywołajcie na myśl choćby "Pachnidło"...na filmie omal nie
            zasnęłam,a książka z kolei nie pozwoliła mi zasnąć:) Choć w
            przypadku "Slumdoga" przyznać trzeba, że film sam w sobie też był na
            poziomie
            • Gość: chinolka888 Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.09, 14:11
              Witam wszystkich,
              Po waszych komentarzach zachwalających, kupiłam tą książkę. O dziwo, w kilku księgarniach nie mogłam jej już dostać. Ale udało się ją zdobyć w księgarni Sapientia. Myślę, że będzie fajnie czytać się ją, bo tyle nagród i tyle pozytywnych opinii.
              • hansgrubber Re: Slumdog Millionaire- Vikas Svarup 29.05.09, 00:34
                Czuje ze i ja kupie. :) Choc moze jacys znajomi maja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka