Dodaj do ulubionych

Nauczyciel bez głosu

    • Gość: j-50 Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.mas.abpl.pl 18.02.10, 18:07
      Uczenie nie polega na stosowaniu przemocy. Polegać ma na zachęcie do uczenia się. I nauczyciele rzeczywiście starają się to realizować. Przyglądam się temu przez 40 lat zawodowej pracy i nie widzę tu istotnych uchybień u większości nauczycieli. Doświadczenie mam w tym bardzo duże. Tylko w szkołach specjalnych nie uczyłem - tylko tam delikwentów odsyłałem. Jak należy. Co lepiej - zawsze miałem dobre kontakty z Kuratorium. Kontakty zawodowe, a nie królicze. Uważam na podstawie mojego wieloletniego doświadczenia, że należy zmienić ustawę. Nauczyciel nigdy nie ma być zakapiorem. Jego zadaniem jest uczenie, a nie dawanie w ryja. W szkole nie powinno być żadnej przemocy ze strony nauczyciela. Nauczyciel powinien być spoko i loko! Ale jak ma gwałtowny problem żulijny, to szkoła powinna mu zabezpieczyć ochronę. Dlatego domagam się ustawowego obowiązku wprowadzenia ochrony pracy nauczyciela. Tę ochronę powinni sprawować ochroniarze z firmy spoza szkoły. Ichnia sprawa odnośnie skutków. Nauczyciel ma tylko nacisnąć na guzik i o nic się nie martwić. To ma być w interesie prawidłowego uczenia w szkole i sekowania (nawet przez walenie w ryj) elementu żulijnego. Ale nie na odpowiedzialność nauczyciela oraz szkoły.
    • Gość: juz nie w szkole Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.ghnet.pl 18.02.10, 19:52
      Jak dobrze nie pracować już w szkole za małe pieniądze, tylko w dużej firmie za normalne, mieć normalną przerwę, a nie być niańką często źle wychowanych nastolatków.
      Polecam i innym niezadowolonym nauczycielom, zwłaszcza językowcom, zmianę pracy. A uczniów niech sobie uczą ich rodzice. Tylko ciekawe, że skoro spora część z nich nie radzi sobie z własnym jednym dzieckiem w kwestii wychowania, to jak sobie poradzi z uczeniem go matematyki, fizyki, angielskiego, historii itd. Życzę rodzicielom sukcesów!
    • Gość: Gość Re: Nauczyciel bez głosu IP: 84.38.160.* 18.02.10, 20:04
      Nauczyciele nic nie robią i tylko się nad uczniami znęcają pozdro dla p.Kopyt
    • Gość: nauczyciel Re: Nauczyciel bez głosu IP: 193.138.241.* 18.02.10, 21:28
      Widzisz lipa stereotypy można stworzyć do każdego zawodu. Nie twierdzę, że nie jesteś doskonałym uczącym (bo chyba nauczycielem nie chcesz byc nazwany), a mój post miał pokazać, że nauczycieli krytykuje się łatwo zapominając o swoich przewinieniach lub uważając się za doskonałość.
      Wracając do tematu tego artykułu - 4 przeprowadzone lekcje i zanik głosu u mnie jak w banku. Na drugi dzień już mówię ale koło obiadu znowu głosik jak u Himmilsbacha. Nie domagam sie z tego tytułu niewiadomo czego tylko odrobiny szacunku.
      Co do Gościa z postem o 20.04 - chylę czoła przed Twoim intelektem.
    • Gość: emeryt Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.10, 21:30
      jestem emerytowanym nauczycielem i ubolewam nad tym ze na studiach nie ma przygotowania nauczyciela do emisji glosu,czyli nauka mowienia przepona tak jak maja to spiewacy.Wtedy nie byloby zadnego problemu z glosem.Sama przepracowalam 35 lat w tym zawodzie majac bez przerwy problemy z glosem.Niestety mimo dlugiego leczenia nie przyznano mi choroby zawodowej.
    • Gość: lipa Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.10, 22:32
      @nauczyciel: nie chodzi o krytykę, ale o pokazanie, że są zawody które w równym jeśli nie większym stopniu są narażone na problemy ze strunami głosowymi. Nie mają jednak nic ponad 20 dni urlopu ;)
      BTW. Nie porównuj kilkudziesięciu siedmiolatków do grupy aroganckich kierowników działów ;)
    • Gość: ahoj Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.tktelekom.pl 19.02.10, 00:05
      1. a ty za to wiesz wszystko o pracy nauczyciela, jak 90% społeczeństwa w tym porąbanym kraju, tak?
      2. chcesz tego urlopu - zapraszam do szkoły, co się będziesz użerać z jakimś manago? proponuję moją zawodówkę z 37-osobowymi klasami
      3. nie chcę przywilejów z powodu problemów laryngologicznych, tylko po prostu przyjęcia do wiadomości, że taki fakt zachodzi w tej profesji, jak i inne schorzenia występują w innych zawodach. ale oczywiście, będąc nauczycielem, Twoim szacownym zdaniem, nie mam praw żadnych, nawet do specyfiki swojego zawodu, za to Ty posiadłeś je wszystkie, podobnie, jak i wiedzę absolutną na temat nauczycieli
    • Gość: czubek Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.tktelekom.pl 19.02.10, 00:27
      Jak napisała ma przedmówczyni ahoj- notabene prywatnie moja żona nauczycielka, 90% społeczeństwa wie wszystko o zawodzie NAUCZYCIELSKIM i wg nich specyfika naszego zawodu(też jestem belfrem)sprowadza się do kawału: Przychodzi nowy dyrektor do firmy i mówi do pracowników na pierwszym spotkaniu: w poniedziałek odpoczywamy po weekendzie, we wtorek przygotowujemy się do pracy, w środę pracujemy, w czwartek odpoczywamy po pracy, w piątek przygotowujemy się do weekendu,a sobota i niedziela to weekend. Jakieś pytania?~ zgłasza się jeden z pracowników~ Dyrektorze długo tak będziemy je**ć?!!! I właśnie takie ma pojęcie nasze społeczeństwo jak wygląda praca w zawodzie nauczycielskim. Pytam się zatem: kto w takim razie ich wykształcił???!!! Czyżby to JEDNAK BYLI JACYŚ NAUCZYCIELe - ci parnasi naszego społeczeństwa?
    • Gość: ahoj Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.tktelekom.pl 19.02.10, 00:40
      jeżeli zaś chodzi o dyskusję na temat kosmicznego wyposażenia polskich szkół w tak nieosiągalny w XXI wieku sprzęt, jak mikrofon, to dodam, iż w ubiegłym roku szkolnym zmuszona - no może nie do końca, bo to wprowadza pojęcie jakieś siły zewnętrznej - raczej zdesperowana byłam kupić sobie sprzęt tak podstawowy w nauczaniu języka obcego, jak magnetofon, żeby w ogóle myśleć o sensownym przygotowaniu uczniów do egzaminu maturalnego. wobec tego, z czym do ludzi, panowie??? mikrofony to może mi NASA kupi za jakieś 200 lat! nie wspominając o uczeniu w starej kamienicy o niebosiężnych sklepieniach (a tak wygląda większość polskich szkół miejskich), w przepełnionych klasach zapylonych tumanami kredy włażącej we wszelkie otwory w okolicy gębowej i skutecznie uniemożliwiające artykulację.
      w ciagu ostatnich 10 lat pracy raz zdażyło mi sie brać udział w szkoleniowym posiedzeniu rady pedagogicznej, w którym swoja prezentację przedstawił lekarz foniatra. pan doktor był bardzo zadowolony z zaprezentowanych przez siebie slajdów zrakowaciałej nagłośni, krtani itp. po czym temat profilaktyki uznał za wyczerpany. to by było tyle w zakresie zaproponowanej mi pomocy w radzeniu sobie ze schorzeniami aparatu głosu. bo na studiach, oczywiście, mowy na ten temat nie było, treningu jakowegoś z emisji głosu również.szkolenie to było szeroko reklamowanym przez ODNiKU w środowisku "wyczerpującym potraktowaniem tematu". LOL ponieważ odbyło się kilka lat temu, uznano, że wyczerpany został "deputat" pomocowo-wiedzowy z tej dziedziny.
    • Gość: ahoj Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.tktelekom.pl 19.02.10, 00:52
      i jeszcze jedno- nie mam zamiaru zrzędzić i nie chciałabym, by tak to zostało odebrane, gdyż w zawodzie pracuję z przekonania, choć jako anglista mogłabym sie wypiąć i dla panów managerów w koncernie papierki przewracać jako tłumacz. jednak mnie to nie bawi i naprawdę lubię uczyć. zastanawia mnie jednak nastepujący fakt: z jednej strony wszyscy zdają się posiadać wyczerpującą i zaawansowaną wiedzę na temat moich powinności i praw jako nauczyciela. wszyscy kieruja pod moim adresem nierealne w tym systemie do spełnienia żądania i warunki - wobec tego uważam, iż traktują mnie i kolegów jako fachowca. mam zastapić matkę, ojca, psychologa, lekarza, policjanta, księdza, przytulankę, kuratora, kucharkę i podcieracza tyłków ich latoroślom, gdyż rodzice "sobie nie radzą" lub "są zapracowani". wobec tego, posiadając te wszechstronne kwalifikacje, nie rozumiem przyszytej mi łatki nieroba, marudy, nieudacznika i księżniczki na ziarnku grochu. może społeczeństwo drogie, które wg obowiązującego w Polsce prawa jest zmuszone w pewnym momencie swej egzystencji przejść przez ręce moje i mi podobnych, sie zdecyduje, która opcja przeważa, bo dostaję powoli rozstroju nerwowego i ogólnej paranoi, chcąc zadowolić choć niewielki ułamek ich oczekiwań. tymczasem, w zależności od rozpatrywanego przypadku tudzież konkretnej sytuacji gdzieś tam w Polsce (typu pobity uczeń lub nauczyciel, stres egzaminowanego itp), żadania społeczne są często wykluczające się, wysyłające sprzeczne sygnały i doprowadzające przeciętnego belfra-niedouka do kociokwiku!
    • Gość: gosia Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.mtnet.eu 19.02.10, 16:09
      do muminos1975:
      nauczyciele mają 4 miesiące wakacji i tylko 4 godziny zajęć dziennie, tak samo jak hałas się pisze przez "ch" :/ pewnie zaraz napiszesz, że zarobki to 4000 na rękę dla stażysty... a tymczasem to bzdury wyssane z palca! widać, że o szkole wiesz niewiele, teoretyku od siedmiu boleści. podobnie jak o ortografii.
    • Gość: Savon de Marseille Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.dyn.iinet.net.au 19.02.10, 21:02
      To wy jeszcze uzywacie KREDY w szkole?
      Nie macie bialych tablic i mazakow do nich?
      To ja juz sie nie bede pytala o interactive whiteboards...
      i ile komputerow przypada na nauczyciela (u nas kazdy nauczyciel ma komputer na biurku (bo kazdy ma swoje biurko w wydzialowym pokoju nauczycielskim) ...
    • Gość: ahoj Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.tktelekom.pl 19.02.10, 21:16
      @ Savon de Marseille
      1. białe tablice tylko w pracowniach komputerowych.
      2. interactive whiteboards - a znam, znam ze szkoleń dla językowców. może gdybym wzięła kredyt ( a wcześniej na głowę upadła) i wydała ładny któryś tysiąc na samodzielny, charytatywny zakup, to mogłabym się nia pochwalić.
      3. w wielu szkołach komputery są na wyposażeniu sal lekcyjnych ( nie mówię o komputerowych, ale nie w mojej. w mojej jest 5 stanowisk w bibliotece na poddaszu ( do użytkowania na spółkę z uczniami, z takim łączem internetowym, że jeżeli mam okienko do wykorzystania na pracę (sic!!!), to kończy się ono zanim komp mi hasło przyjmie. żenua!!!
      4. a co to jest biurko dla nauczyciela w pokoju nauczycielskim???????
      pozdrawiam serdecznie i zazdroszczę :D
    • Gość: ahoj Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.tktelekom.pl 19.02.10, 21:23
      acha! to tak jak juz się chwalimy na ile polska szkoła jest w tyle - zastanawia mnie od około 3 lat fakt, iż wielkie firmy szkoleniowe (te poważne, typu Oxford, Longman, Cambridge) wyniosły się ze szkoleniami z powiatowych miasteczek, nawet tych 60tysięcznych jak moje. szkolenia (bardzo przydatne, sensowne, oferujące praktyczną wiedzę i umiejętności, o których np. mój mąż wuefista może pomarzyć) są teraz organizowane w miejscach typu World Trade Centre w Poznaniu, w Sheratonie itp. Czytaj - w miejscach, które normalny, przeciętny nauczyciel omija szerokim łukiem, bo co miałby tam niby robić? czyścić komuś buty??? chyba przyjęli taką strategię, żeby nas jeszcze bardziej pogrążyć hehehehe (szyderczy śmiech)
    • Gość: gość Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 20:02
      Moja mama jest nauczycielką i wiem że wyobrażenie wszystkich innych o zawodzie nauczyciela jest odmienne od rzeczywistości.
      1 - pisanie ocen opisowych, to głosu n ie nadwyręża ale zajmuje baaaaaaardzo duzol czasu
      2 - zebrania, indywidualne spotkania z rodzicami (bo oni nier racza wygospodarować chwili na przyjście na zebranie, 3/4 klasy wypadło "cos waznego"
      3 - użeranie sie z dzieciakami, które sie wirca krecą nie słuychają, pół godziny przepisuja jedno zdanie z tablicy
      4 - rodzice W OGÓLE NIE PRACUJĄ Z DZIEĆMI i myśla ze szkoła to ma czas i pieniądze na 500 dzieci w szkole by je nauczyć czytać, pisać, liczyć i jeszcze najlepiej wychować
      JEŚLI JESTEŚ RODZICEM TO ZASTANÓW SIĘ NAD PRAWDZIWĄ PRACĄ NAUCZYCIELI A NIE TYLKO GLĘDZISZ!!!i popracuj troche ze swoim dzieckiem, a nie niech szkoła odwali cała brudną robotę
      co do tematu - mając w klasie 30 dzieci to na serio można gardło zedrzeć i jjeszcze dyzury na korytarzu...
    • Gość: gość Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 20:06
      5 - DO WSZYSTKICH DYREKTORÓW I RODZICÓW - NAUCZYCIEL TEŻ MA SWOJA RODZIENE I SWOJE ŻYCIE I NIE MUSI BYĆ NA KAŻDE ZAWOŁANIE I "AKURAT TERAZ BO JA PRZYSZEDŁEM I MAM CZAS, MOGE POROZMAWIAĆ" - TRZEBA BYŁO PRZYJŚC NA ZEBRANIE(to było bardziej do rodziców :)
    • Gość: Katarzyna Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.10, 00:21
      Pracuję jako anglistka w stolicy. Na lekcjach uzywam swojego prywatnego odtwarzacza płyt CD, bo szkolny sprzet jest zdezelowany, zacina się i charczy. Mam kiepską tablicę i pylącą kredę, która niszczy ręce i ten mój nieszczęsny magnetofon. W pokoju nauczycielskim mamy aż dwa (!!) komputery, do ktorych zawsze czeka kolejka nauczycieli, bo szkoła prowadzi obok tradycyjnego dziennika papierowego równiez dziennik elektroniczny, do ktorego musimy codziennie wprowadzac frekwencję i oceny. Rodzice rzadko zaglądają do tego dziennika, niestety, dyrektor zaś często. Z powodu braku wystarczającej liczby komputerów w szkole, dane do dziennika elektronicznego wprowadzam w domu. Materiały uzupełniające do lekcji przygotowuję korzystając z wlasnych książek, wlasnego komputera, papieru i drukarki. Mam uczniów, których ambicje nie sięgaja wyżej niż dwója (ocena dopuszczająca), maksimum trójka - po maturze i tak pójda sie kształcic do prywatnych wyższych szkól tego i owego. Na lekcjach jedzą, no na przerwie "nie zdążyli", głośno rozmawiają a na zwróconą uwagę z prośbą o ciszę odkrzykują "czego pani się mnie czepia, przeciez ja nic nie mówiłam!!! Mam chroniczną chrypkę. Ale lubię uczyć angielskiego i ciesze się, że zdają tę maturę (chociaż tylko na poziomie podstawowym). Mam też bardzo wysoką pensję - moja była uczennica w drugim roku pracy biurowej zarabia 200% tego co ja. No, ale ja jestem nauczycielką, takie mam powołanie.... Pozdrawiam.
    • Gość: Katarzyna Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.10, 00:21
      Pracuję jako anglistka w stolicy. Na lekcjach uzywam swojego prywatnego odtwarzacza płyt CD, bo szkolny sprzet jest zdezelowany, zacina się i charczy. Mam kiepską tablicę i pylącą kredę, która niszczy ręce i ten mój nieszczęsny magnetofon. W pokoju nauczycielskim mamy aż dwa (!!) komputery, do ktorych zawsze czeka kolejka nauczycieli, bo szkoła prowadzi obok tradycyjnego dziennika papierowego równiez dziennik elektroniczny, do ktorego musimy codziennie wprowadzac frekwencję i oceny. Rodzice rzadko zaglądają do tego dziennika, niestety, dyrektor zaś często. Z powodu braku wystarczającej liczby komputerów w szkole, dane do dziennika elektronicznego wprowadzam w domu. Materiały uzupełniające do lekcji przygotowuję korzystając z wlasnych książek, wlasnego komputera, papieru i drukarki. Mam uczniów, których ambicje nie sięgaja wyżej niż dwója (ocena dopuszczająca), maksimum trójka - po maturze i tak pójda sie kształcic do prywatnych wyższych szkól tego i owego. Na lekcjach jedzą, no na przerwie "nie zdążyli", głośno rozmawiają a na zwróconą uwagę z prośbą o ciszę odkrzykują "czego pani się mnie czepia, przeciez ja nic nie mówiłam!!! Mam chroniczną chrypkę. Ale lubię uczyć angielskiego i ciesze się, że zdają tę maturę (chociaż tylko na poziomie podstawowym). Mam też bardzo wysoką pensję - moja była uczennica w drugim roku pracy biurowej zarabia 200% tego co ja. No, ale ja jestem nauczycielką, takie mam powołanie.... Pozdrawiam.
    • Gość: Savon de Marseille Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.dyn.iinet.net.au 21.02.10, 13:56
      @ ahoj & Katarzyna
      Nie pisze tego by Was denerwowac ale by dac swiadectwo temu, ze moze byc inaczej.
      W mojej szkole Smart boards (mozna na nich "pisac palcem") sa w kazdej sali naszej dwujezycznej Primary (dzieci od lat 5 do 11/12 czyli Kindy - Yr 6, w sumie 20 klas).
      W czesci Secondary (yr 7-10, ca 700 uczniow z czego 1/4 ma polowe zajec po francusku) praktycznie wszystkie sale maja active whiteboards. Sale z komputerami (po 30 stanowisk) sa 3 + dwa computer nooks w bibliotece (tez po 30 stanowisk).
      Komputery sa oczwiscie wymieniane co 3 lata. Takie urzadzenia jak CD players walaja sie stertami po pokojach nauczycielskich. Kamery i aparaty fotograficzne cyfrowe potrzebne na zajecia mozna wypozyczac z biblioteki.
      Kazdy "departament" (English, Maths, Science, LOTE, ESL, SOSE, Arts/Music, Technology, Health/Physical Ed.) oraz cala Primary maja przyznawany roczny budzet na zakup pomocy dydaktycznych, serii podrecznikow (wypozyczamy je uczniom) i innych ksiazek. Biblioteki (2) maja oczywiscie swoje wlasne budzety.
      Tak jak wczesniej pisalam, kazdy departament ma swoj pokoj nauczycielski, w ktorym oprocz stosownej do liczby nauczycieli ilosci biurek z komputerem, regalow na ksiazki, zamykanych na klucz filing cabinets jest duza laserowa drukarka, telefon podlaczony do sieci stanowej public service ( mozna z niego dzwonic na komorki i miedzymiastowo), kuchnia (szafki z zastawa, sztuccami, duza lodowka, zlew i kuchenka mikrofalowa) oraz last but not least, toaleta.
      Mamy rowniez ogromny pokoj nauczycielski ogolnego uzytku, ktory mozna polaczyc z sala konferencyjna (z data projector, of course). We wspolnym nauczycielskim jest duza kuchnia z instant hot water i cala reszta oraz stoliki i fotele. Jest oczywiscie rowniez komputer i duza, wydajna kserokopiarka (kazdy pracownik ma indywidualny kod dostepowy do tej i innych kopiarek). Papier do kopiarki lezy stertami w pudlach obok.
      Aha, kazda szkola ma wlasny LAN (dla uczniow) a jednoczesnie jest wlaczona do systemu stanowego departamentu oswiaty (nauczyciele i administracja) Cala komunikacja pozioma i pionowa odbywa sie przy pomocy emailu (kazdy ma adres sluzbowy).
      Czasy kredy zdecydowanie naleza tutaj do przeszlosci...
      NB kreda poszla do lamusa lat temu ze 30 z powodu - uwaga, tu cos dla Was, gdzie sa Wasze zwiazki zawodowe? - OH&S czyli z powodu bezpieczenstwa i higieny pracy. Za niebezpieczne mianowicie uznano WDYCHANIE PYLU KREDY.
      Mysle, ze gardlane problemy polskich belfrow moga byc powodowane/potegowane przez w/w pyl.
      Pozdrawiam z Antypodow


    • Gość: Katarzyna Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.10, 20:24
      Ojej, Savon de Marseille, ja nawet pomarzyc nie moge o takich warunkach pracy.... jestesmy pewnie z 50 lat do tylu..... Masz rację z tą kredą - przecież ta kreda nie pyli tylko na ręce czy sprzęt. Całe ubranie mam w tym pyle, płuca pewnie też. A jak z dzieciakami w Australii? Chętnie się uczą, czy chodzą do szkoły gdyż taki mają obowiązek? Pozdrowienia!
    • Gość: omg Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.krak.tke.pl 29.03.10, 17:49
      Drodzy nauczyciele! Skoro uważacie, że jesteście tacy poszkodowani, to trzeba było się uczyć,a nie teraz narzekacie. Są oczywiście prawdziwi nauczyciele z powołania ale te 90% to nauczyciele, którzy nic nie potrafią, a na nauczycieli poszli dlatego, że nie mieli wyboru.
    • Gość: SmallChild Re: Nauczyciel bez głosu IP: 94.78.139.* 29.03.10, 19:55
      Po co kłódka na łańcuchu na tym zdjęciu?
    • Gość: SLUGGER Re: Nauczyciel bez głosu IP: *.sta.asta-net.com.pl 14.04.10, 17:41
      Nauczyciele są wreeeedni jak cholera :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka